Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 08-02-2022

Kolor pieniędzy, 1986, rez Martin Scorcese,

Naturalna kontynuacja świetnego Bilardzisty. Jednak moim zdaniem czegoś tu brak: nie do końca kupuję przemianę o 180 stopni głównego bohatera (Newman dalej jest świetny, ale kreowany przez niego Eddie Felson „po przemianie” nie jest już dla mnie tak prawdziwy a cały pomysł ze zwrotem o 180 stopni w podanej widzowi opowieści najzwyczajniej do mnie nie przemówił.), film nie ma już tego klimatu co poprzednik, reżyseria Marty'ego jakoś tutaj nie błyszczy (jakbym nie wiedział że on to zrobił, w życiu bym nie powiedział że to jego film, nie ma tu prawie wcale tego jego "sznytu"). Scenariusz podobno został narzucony Scorcese, bo nie jest jakiś rewelacyjny.

Z szacunku dla Newmana dam 6/10 (choć to nie jest jego najlepszy film na pewno, on dostał za to Oscara?). Film o dwie klasy gorszy niż świetny "Bilardzista".


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 08-02-2022

tick, tick...BOOM! (2021)

Oscarowego nadrabiania ciąg dalszy.

Nominacja dla Andrew Garfielda? Spoko, lubię gościa, ale nie mam zamiaru zachwycać się tą kreacją. W zasadzie to ja tam widziałem połączenie smutnego Petera Parkera (bez kitu, jak zaczyna gadać z dziewczyną i ma świeczki w oczach to wypisz wymaluj Parker) z bohaterem, którego grał w filmie "Tajemnice Silver Lake".

Sam film? Niestety nie podobało mi się. Naczytałem się tyle o wielkiej autentyczności co do wyrażania uczuć bohaterów i w ogóle emocjach wylewających się z ekranu, a tu ziew. Historia totalnie po mnie słynęła. Nie wiem czy to nie wina trochę tej chaotycznej formy filmu, która chyba miała w jakiś sposób być odzwierciedleniem postaci Larssona i musicalu "Superbia", nad którym pracuje.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 08-02-2022

Lubię musicale, zwłaszcza te starsze, ale tutaj obejrzałem kilkanaście minut i jakoś doszedłem do wniosku, że nieee kupuję tego, nie chce mi się dalej oglądać. Taka reakcja może oznaczać tylko dwie rzeczy: jestem za młody na ten film (dosyć mało prawdopodobne) albo z reżysera jest dupa wołowa, skoro nie potrafi zainteresować widza :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 08-02-2022





Vanessa najlepsza w tym filmie <3

W ogóle reżyseria jest dla mnie strasznie toporna i chaotyczna (stawiam, że to akurat było zamierzone przez Mirandę, ale nie pyknęło). Generalnie film jest adaptacją (?) tego znanego monologu rockowego Larsona, w którym opowiada nam o swoim życiu i pisaniu musicalu "Superbia". Film do zapomnienia.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 08-02-2022

The Witches (od Zemeckisa) - stawiam, że jedyną ideą za remake'em/ponowną ekranizacją było diveristy (nie, nie mam problemu, że dzieciak i jego babcia są czarni!) i girl power. Gdyż film jest bezcelowy, nie umywa się do filmu z Anjelicą Huston i w przeciwieństwie do Fabryki czekolady Burtona zostanie prędko zapomniany. Przy okazji aż dziwne, że przy tej burzy z ektrodaktylią nikt nie czepiał, że tu dzieciak miał mniej szczęścia co jego WASPowy odpowiednik w oryginale, bo tym razem zakończenie jest zgodne z książką.

Właściwie nie jest w połowie straszny czy intensywny - przykładowo retrospekcja o przyjaciółce babci. W wersji z 1990 roku scena jest ta wyjęta jak z horroru i los dziewczynki był dość nieoczywisty. A tu? Dziewczynka zmienia się w CGI-kurę, a scena była przedstawiona komediowo. Kontynuując - u Zemeckisa przemiany w myszy zostały złagodzone, nawet główny hero będąc w kuchni nie ma pociętego ogona jak u Roega. Wiedźmy aż straszyły wyglądem - a tu rozdziawione CGI-szczęki i palce po nieumiejętnym zapalaniu fajerwerków - już się boję :P.

I scenariusz jest niedopracowany. Pierwsza scena z wiedźmą, która W SKLEPIE Z KLIENTAMI chce porwać Charliego. Gdy u Roega (i pewnie u Dahla) wiedźmy się kryły, by nie zostać zdradzonym. Tu Wiedźmistrzyni (propsy dla polskiego tłumacza) oficjalnie działa na czele jakiejś organizacji przeciw biciu dzieci i domaga się... usunięcia dzieci z plaży, bo ją wkurwiają i mówi to tonem nieznoszącym sprzeciwu. Kariery szpiega nie wróżę :P. Poza tym czemu Charlie i Bruno jako myszy mają antropomorfizowane rysy, gdy Daisy wygląda jak wykapany gryzoń bez żadnych ludzkich naleciałości?
Efekty specjalne to jeden wielki syf. Pal licho słaby design wiedźm i wszechobecne CGI-zwierzęta (jebać animalsów). CGI jest tu tak słabe i oczywiste, że aż wygląda to jak film animowany. Banałem będzie powiedzenie, że film z 1990 roku i praktyczne efekty od Jima Hensona do tej pory się trzymają.

Wiedźmach 2020 AD najlepiej wypadł polski dubbing.

1/10 (głównie za Octavię Spencer)


PS. Akcja dzieje się w latach 60. W USA. Czy było możliwe, by niemajętni Afroamerykanie mogli zamówić pokój w bogatym hotelu, w którym goszczą biali bogacze?

EDIT: Jedno mi się przypomniało. Gdy



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 08-02-2022

Zemeckis to się skończył w 2000 r. Począwszy od Ekspresu Polarnego rzuca w nas głównie kiepściawą animacją. Powtórzę wyczyn Wernera Herzoga ze zjadaniem własnych butów, jeśli jego Pinokio nie okaże się być kolejnym kłującym w oczy barachłem.

Tym razem dobrze wcelowałem w temat :)))


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 09-02-2022

Werdykt, rez Sydney Lumet, 1982

Podupadły prawnik-alkoholik rozgrywa swoją sprawę życia aby wydobyć się z gówna w jakie go jego branża wrzuciła. Po 25 latach Lumet znowu udaje się na salę sądową, aby tym razem, spojrzeć inaczej trochę na instytucję ławy przysięgłych - podczas gdy w arcydziele "12 angry men" ława całkowicie oparła się sile dowodów i argumentacji, tutaj jest trochę inaczej. Geniusz Lameta polega na tym, że oni nie krytykuje TOTALNIE idei ławy przysięgłych, ale też dostrzega zalety tego pomysłu osądzania ludzi. Tak jak by mówił nam: nie należy szukać prostych rozwiązań, być może właśnie do takich spraw jak poruszana w Werdykcie ławnicy są jak najbardziej potrzebni, do spraw o zabójstwo - już mniej przydatni itp. Nie będę pisać więcej, bo film trzeba zobaczyć.

Kapitalny jest Newman (to chyba jego najlepsza rola?) w pokazywaniu jak można upaść w swoim środowisku i jakimi pobudkami się kierować, mimo że trochę inaczej pewnie miało to wyglądać na początku kariery prawnika. Jego przemiana jest wiarygodna. Lumet chyba lubi takie sprawy jak jeden sprawiedliwy walczy z systemem (Serpico), tutaj mamy jeszcze wiarygodne wytłumaczenie dlaczego Frank Galvin stał się taki a nie inny.

Bardzo dobra reżyseria (choć film nie trzyma aż w takim napięciu jak 12 Angry men), dobre zdjęcia, oszczędna ale dobra muzyka, scenariusz Mameta, dobre dialogi. Bardzo ciekawa postać kobieca.

W filmie wypatrzyłem 2 aktorów z 12 Angry Men: biskup oraz oczywiście przyjaciel Franka. Jest też Bruce Willis na widowni w sądzie ;)

Końcówka filmu (z dzwoniącym telefonem) istny majstersztyk - każdy sam może sobie dopisać zakończenie. Wg mnie: telefon nie zostaje odebrany, bo dla Franka ważne było to aby jego działalność miała SENS, a jego kochanka chciała życia BEZ SENSU, bez zasad, zachowywała się jak ZWIERZE, czyli kierowała się oportunizmem w życiu. Tych dwóch wewnętrznych światów nie da się połączyć uczuciem: to by długo nie przetrwało. Być może ona chciała się zmienić: nie odbierajmy jej tego, miała wyrzuty sumienia, tak ja to odbieram, jednak już za późno było na wskrzeszenie związku: być może dzięki reakcji Newmana (nie odebrał telefonu) nauczy się że pewne swoje haniebne postępowanie ma swoje NIEODWRACALNE konsekwencje, że pewnych sytuacji nie można "ot tak" wymazać z pamięci, że nie należy bawić się życiem kosztem innych itd. Wartości, które nadały po wielu latach stagnacji sens życiu Franka, zostały niejako zepchnięte na bok przez jej zachowanie. W związku z tym nie powinna była ona nawet dzwonić do Franka po zakończeniu sprawy. Wykonując ten ruch, ujawniła swoją słabość.

Scena ta nadaje filmowi gorzkiego posmaku, sprawia, że film "siedzi" w nas jeszcze długo po jego zakończeniu. Udziela nam niejako odpowiedzi na pytania - jak postępować w życiu, i co nas spotka, gdy sprzeniewierzymy się swojej wizji świata sprawiedliwego, wolnego od kłamstwa i obłudy?

Ocena 9/10, film nadaje się do powtórnego obejrzenia.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 09-02-2022

Film bardzo dobry, ale to w zasadzie koszerna (glowni gracze), antykatolicka propagandowka.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 09-02-2022

A czy te potezne kancelarie ktore graly po zlej stronie mocy to nie byli też Żydzi? Takie chyba zdanie padlo w filmie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 09-02-2022

Tego nie pamietam, bo film widzialem pewnie z dekade temu, ale rzeczywiscie moglo tak byc - ot, wentyl bezpieczenstwa w sprawie krytyki o bycie antykatolickim filmem.

Natomiast sposob w jaki pokazano KK oraz w zasadzie kryminalno-mafijne i niemoralne dzialania byl tak jednoznaczny, i oczywisty, ze nawet wtedy, zanim zaczal interesowac mnie wiadomy temat, wydawalo mi sie to celowym, i zajadlym atakiem ukierunkowanym ideologicznie.

Teraz mierze sobie te rzeczy tak, czy ten film by przeszedl, gdyby ta zla strona byla ta koszerna. I tyle w temacie :)

No, ale film i rola Newmana w pytke.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Jan_Władeczek - 09-02-2022

(09-02-2022, 20:03)Doppelganger napisał(a): Końcówka filmu (z dzwoniącym telefonem) istny majstersztyk - każdy sam może sobie dopisać zakończenie.

To prawda. Ostatnia scena jest zajebista. Pierwszy raz ten film widziałem w zeszłym roku i pod koniec obawiałem się jakiegoś debilnego misiaczkowania w zakończeniu, ale na szczęście twórcy postanowili być konsekwentni do końca i bardzo dobrze, bo ten finał podnosi wartość całości.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 10-02-2022

King Richard - Przyznam od razu, że podchodziłem do filmu jak pies do jeża, ale tliła się nadzieja, że może jednak te nominacje nie są za nic i to jest po prostu dobry film. Otóż nie jest. Jest gorzej niż myślałem, przecież to 100% hagiografia i to taka, która dociska pedał gazu mocniej z każdą sceną. Wciąż nie mogę wyjść z szoku jak bardzo schematyczny, popadający w banały jest to scenariusz.
Rola Smitha jest niezła, ale tutaj nawet nominacja to gruba przesada, bo ta postać jest tak jednowymiarowa jak się tylko da: prze do przodu, zawsze ma rację, nigdy się nie cofa, a cierpienie go tylko uszlachetnia. Nominacja dla jego ekranowej małżonki już bardziej sensowna. 4/10

O matko boska! Elswit do tego robił zdjęcia? Po prostu nie wierzę, na pewno dał to do nakręcenia jakiemuś zaprzyjaźnionemu studentowi a sam wziął kasę za użyczenie nazwiska.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 10-02-2022

Kuźwa. Dopiero teraz się kapnąłem, że to dzieło Elswita. Ten "rozwód" z PTA póki co na dobre mu nie wychodzi.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 10-02-2022

The Eye of Tammy Faye - Film z gatunku tych, które powinny być miniserialem, bo fabuła obejmuje bez mała 40 lat i siłą rzeczy przeskakuje ważne fragmenty w rozwoju postaci. Parę razy miałem takie "ok, ale jak oni się tutaj znaleźli, jak do tego doszli?". W każdym razie film jest dosyć fajny, energiczny, nie można się nudzić, ale ostatecznie jest to raczej pierdolnik z mnóstwem wad i dziwnych decyzji z charakteryzacją na czele: z twarzą Chastain dzieją się cuda, a Garfield z lat 60. różni się od tego z 90. kilkoma siwymi włosami, a matka Tammy właściwie niczym :p
Oczywiście ciężko nie odnieść wrażenia, że film powstał jako narzędzie mające przynieść Chastain Oscara i w sumie nie pogniewał bym się, gdyby go dostała, bo to kawał roli, może nie wybitnej, no ale o wiele gorsze były już nagradzane statuetką. Ciekawy jest występ Garfielda: wg mnie kiepski, bo w kluczowych, mocnych momentach ja się zastanawiałem, czy to Garfield nie potrafi pokazać tych emocji, czy jego postać ma z tym problem i tak miało być. A może to wyrachowanie Jima Bakkera i on tylko udawał, dlatego to wypada tak dziwnie? Można dyskutować, ale dla mnie aktor powinien to zagrać tak, żebym jako widz nie był skonfundowany, tylko żebym wiedział co się dzieje.
Ocena, powiedzmy, że takie 5,5/10, przy czym potrafię sobie wyobrazić, że w innej (lepszej) rzeczywistości to ten film zgarnia tyle nominacji co King Richard, a King Richard żadnej.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 11-02-2022

Straight Out of Compton, reż. F. Gary Gray, 2015

Kalifornia, lata 80. Wywodząca się z ulic Compton grupa NWA rewolucjonizuje kulturę hip-hopu. Biografia legendarnego Niggaz wit Attitudes, ojców chrzestnych gangsta-rapu.
Nie wiedziałem za wiele o historii NWA, znałem tylko Dr. Dre i Ice Cube'a. Film przybliżył mi historię tamtych czasów i klimaty które lubiłem jak miałem te 15 lat.

Film ogląda się świetnie: ma kapitalne wprowadzenie w historię, super tempo, mnóstwo zajebistej muzy z tamtych czasów, fantastycznie dobrani aktorzy do ról (Easy E i Ice Cube) + Paul Giamatti w roli chciwego Żyda. No i ma świetny klimat. Dopóki nie sprawdziłem kto grał Ich Cube'a nie mogłem zrozumieć jak ktoś może tak dobrze odwzorować oryginalną postać. Teraz wiem że to pod prostu syn grał ojca. Wyszło rewelacyjnie, on zachowuje się właściwie jak Ice Cube w Boyz 'n' Hood.

Fajnie że każdej znaczącej postaci z tamtych czasów poświęcono chwilkę (Tupac, Snoop Dogg itp)

A Ice Cube to był zawsze kozak, to jest prawdziwy diss a nie dramy na fejsie:



Świetny kawałek, świetny tekst. Ice Cube miał talent i charyzmę i nie był nigdy głupi. No i te jego jazdy po Żydach, @Buch widziałeś jak Paul Giamatti zagrał od razu kartą antysemityzmu? :D



Wielka szkoda że nie było tego wątku, tego dissu:



ale jednym z producentów był Dr. Dre więc...

Bardzo dobra rzecz, 8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 12-02-2022

Różowa Pantera (1963)

Ogląda się przyjemnie, ale - tu zabrzmię jak typowy przedstawiciel milenialsów - raczej nie bawi już to tak jak mogło te 60 lat temu. Capucine i Claudia Carrdinale lśnią na ekranie urodą, Cortina d'Ampezzo krajobrazami, a legendarny motyw muzyczny Manciniego nadal kopie dupę, no ale jako komedia to nie spowodowało to u mnie bólu brzucha.

Humor? No parę razy się szczerze zaśmiałem, ale w dużej mierze opiera się on na najzwyklejszym slapsticku. Nawet Peter Sellers jako Clouseau dostaje tu zaskakująco biedny materiał i jego rola polega na ciągłym potykaniu się w tle. Nic dziwnego, że tak bardzo nie był zadowolony z tej kreacji, mimo że uczyniła go legendą. Niven się stara, tylko szkoda że w sir Charlesie Lyttonie za dużo jest ślamazary, a za mało (i to zdecydowanie) charyzmatycznego masterminda. Najzabawniejsza scena to IMO finałowy pościg przedstawiony z perspektywy znudzonego tubylca. ;) No i warto też rzucić okiem dla tej piosenki Fran Jefferis.



6/10

Podobno sequele jednak dużo lepsze od pierwszego filmu (licząc jedynie te z udziałem Sellersa) i Closeau ratuje w nich swój honor jako bohater komediowy. Na stan obecny to powiem, że lepszym wspólnym owocem duetu Edwards-Sellers jest późniejsze "The Party".


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 12-02-2022

Bigbug (2022)

"Panie Jeunet, weź no nakręć Pan film o pandemii koronawirusa, tylko taki wie Pan, co by można było powiedzieć, że to Pan" - tak chyba brzmiało zlecenie dla francuskiego, bądź co bądź, kultowego reżysera.

Ma to kilka fajnych pomysłów, ale wszystko jest tak sterylne i tak ładne, że aż trudno ten film zestawić z nazwiskiem Jeuneta. Tak naprawdę znam jego twórczość tylko i wyłącznie do "Amelii" i jednak nie tak zapamiętałem jego styl. Wizualnie to bardziej przypominało, nie wiem, kino familijne dla młodszych widzów, aczkolwiek efekty specjalne należy pochwalić bo są naprawdę ładne. Roboty, szczególnie Einstein, wyglądają całkiem porządnie.

A zacząłem tą pandemią, bo alegoria historii prezentowanej przez Jeuneta nasuwa się sama. Jeszcze bardziej niż u McKaya w "Nie patrz w górę". Nawet na koniec filmu reżyser pozwala sobie rzucić dowcipem, że czeka ich kolejny lockdown z powodu Covid-50 :)

"Bigbug" jak na komedię jest nieśmieszny, jak na kino rozrywkowe zbyt nudny, jak na przestrogę przed technologiami zbyt wtórny. Zły robot Yonyx to podróbka RoboCopa :D

3/10

PS Claire Chust fajna dziewczyna :)




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 13-02-2022

(12-02-2022, 21:49)Kryst_007 napisał(a): raczej nie bawi już to tak jak mogło te 60 lat temu.
Podobno sequele jednak dużo lepsze od pierwszego filmu

To zawsze był film bardziej przyjemny niż zabawny - pod tym względem sequele faktycznie lepsze (poza "Na tropie", które jest jedną wielką retrospekcją i "Synem" - niemniej ten ostatni warto obejrzeć dla dwóch scen). Co nie zmienia faktu, że finał z pościgiem jest wyborny.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 13-02-2022

Coda - zachęcony nominacją do Oscara i przede wszystkim entuzjastycznymi opiniami Pelivarona i michaxa, postanowiłem rzucić okiem i zdecydowanie nie podzielam ich entuzjazmu. Film leży moim zdaniem przede wszystkim na poziomie scenariusza. Wygląda to jakby scenarzystka odhaczała po kolei typowe dla takich fabuł puzzle. Pół biedy. Ale dawno nie widziałem filmu, w którym byłoby to tak ewidentne i przede wszystkim wykorzystane w tak banalny sposób. I już nawet nie chodzi o to, że absolutnie każdy wątek jedzie po boleśnie przewidywalnych torach. Już na poziomie poszczególnych scen jest to taki banał... jakbym oglądał animację dla dzieci z drugiej ligii (bo takie pixary są sto razy inteligentniejsze i urokliwsze) w niskobudżetowym, sundance'owym przebraniu. Przy scenie, w której nauczyciel pyta o to, co laska czuje jak śpiewa zawyłem z zażenowania. Bez kitu. Znacie bardziej oklepany motyw w takich historiach? I widzieliście, żeby był rozegrany w bardziej tandetny sposób? Zreszta postać nauczyciela to jest też niezly scenariuszowy klocek na grubo ciosany. Reszta nie lepiej. Urocza, dziwna, ale kochająca się rodzina była w stu innych filmach lepiej napisana. Szczególnie ojciec przekracza moim zdaniem granicę karytakury. No a żarty z migania? No kurde, też najwieksze banały. Ze wiecie słyszący się "przejezyczy" i pokaże, że milo ich ruchać zamiast, że milo ich poznać. Albo taliego mu psikusa zrobią, że pokaże dupa zamiast zupa. No boki zrywać. Już pominę takie mniejsze scenariuszowe głupotki jak nauczyciel muzyki w szkole na zadupiu z zajebistą chatą (czepiam się?), ale dobra, może odziedziczył albo żyje z jakichś tantiem za studyjną robotę. Gorzej z akcją, jak rybak od pokoleń, który pół życia spędza na kutrze, na tych samych wodach, raz wypływa bez córki (bez której sobie radził przed jej urodzeniem) i wypływa gdzieś, gdzie nie powinien pływać, zwija go straż przybrzeżna...
Większość powyzszego bym może przełknął, ale aktorstwo też bez rewelacji, główna bohaterka robi co prawda co może i jest całkiem spoko, ale z gówna bata nie ukręcisz. Chemia miedzy bohaterami (w tym w wątku miłosnym) słaba.
Ogólnie ani to urocze, ani ciekawe, ani wzruszające. Technicznie też bez szału. 3 może 4 na 10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 14-02-2022

Dom mrocznych sekretów - rozwiedziona przeprowadza na typowe amerykańskie przedmieście, gdzie jej sąsiadką jest psychopatyczna Grażyna o morderczych skłonnościach. Dość niezła produkcja telewizyjna ze znakomitą Patty McCormack w roli sąsiadki. O tyle fajne, że jej postać mimo bycia antagonistką wzbudza nieco sympatii backstory z powodu tragedii jaką ja spotkała i nie została pokonana w jakiś kliszowy sposób.
5/10


Kot (tj. francuski film z 1971 roku, a nie to gówno z Myersem) - chciałem to zobaczyć, ze względu na to, iż za dzieciaka widziałem początek filmu bodaj z tytułem Kot, gdzie był stary, ponury i smutny i skupiał na kitku. Ale chyba to był inny filmy. No, ale zdecydowałem się na seans. W liceum i wczesnych studiach na ten tytuł bym pewnie pluł, że psychologiczne snujowate blubry dziejące na francuskim Śląsku i tylko snoby nim zachwycają. Ciągłe dialogi pojawiają dopiero w 18 minucie filmu. Pierwsze co uderza, to film uświadamia jak Polska przez komunę jest zacofana o 20 lat. W latach 70. francuskie kamienice były brzydkie, zaniedbane i ginęły w gąszczu coraz to nowych brzydkich szklanych wieżowców, jak w Polsce lat 90. :). Anyway - z autopsji powiem, że Kot trafnie uchwycił brak miłości w zbyt długo trwającym małżeństwie oraz wynikająca z tego niemożność sensownego zakończenia związku. Ładne przejścia montażowe ukazujące retrospekcje z młodzieńczych lat oraz ten kadr podsumujący clue fabuły:
8/10