![]() |
|
Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard (/Thread-Solo-A-Star-Wars-Story-2018-re%C5%BC-Ron-Howard--4434) |
RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - zombie001 - 15-09-2018 Nie przepadam za Lordem i Millerem, ale Disney to też powinien być poważniejszy... Wybrali materiał, który ma za zadanie krzyczeć: Cytat:Hej, widzicie? To od Lorda i Millera. Ufffff. Dobrze, że ich wywaliliśmy, prawda? Oj, dobrze, dobrze. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Monika - 18-09-2018 Nie będę zbytnio rozpisywała się na temat filmu bo większość i tak go już widziała i ma o nim wyrobione swoje zdanie. Chcę po prostu swoim postem zostawić na forum ślad, że trollica Monika go obejrzała. No cóż... podobało mi się bardzo. Fajnie oglądało się początki przyjaźni Hana z Chewbaccą. Jestem też zapewne w mniejszości bo nie mam absolutnie problemu z genezą nazwiska Solo. Mało tego uważam nawet, że fajnie to wymyślono a "ojcem chrzestnym" Hana paradoksalnie zostaje pracownik Imperium. Sceny akcji wyglądają pięknie - choć faktycznie kolory mogłyby być odrobinę bardziej podkręcone. Są takie momenty we filmie gdy kadry to po prostu czysta sepia. Z drugiej strony przedstawienie takich kolorów w świecie SW wyróżnia ten film na tle innych oczojebnych produkcji. Pewnie dlatego inna paleta barw wykorzystana w tym filmie tak bardzo rzuca się w oczy. Całość oceniam na mocne 8/10. Zdecydowanie lepiej Disneyowi wychodzą filmy SW:Historie niż filmy z głównego nurtu. Dziwne to. PS: Predator895 napisał(a):Skąd Czubaka ma na sobie pas z nabojami who gives a fuck ?? Przeoczyłeś. Jest scena we filmie w której go zakłada. Co prawda trwa ona 3-5s a Chew jest wtedy na drugim planie (zakładając pas) więc naprawdę można to przeoczyć. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - al_jarid - 18-09-2018 Ależ przecież Predator895 tego nie przeoczył, tylko dał wyraz temu, że to jedna z tych rzeczy ze świata "Star Wars", których genezy wcale nie był ciekaw i nie potrzebował filmu, który mu to pokaże. Tak przynajmniej wynika z kontekstu jego wypowiedzi. Spotkanie Hana z Chewiem kolega Predator podsumował podobnym "Jak Han poznał Chewbacca ?? who gives a fuck ??", prawda? A chyba nie sądzisz, Moniko (żeby być konsekwentną), że i tę scenę przeoczył? RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Badus - 18-09-2018 Nadrobione. Taki przyjemny fanfic, który można, ale nie trzeba uznawać za kanoniczny (who gives a fuck anyway?). Główny typ startu do Forda nie ma, bardziej mi się kojarzył z wykastrowanym Star-Lordem, ale dramy nie ma. Reszta ludków pomijalna, ot po prostu są, chociaż podobał mi się taki prosty złol Bettany'ego i w ogóle przyziemność wydarzeń. Myślałem, że film wniesie o tyle dobrego, że Enfys Nest okaże się koziakiem w stylu Boba Fety, ale trzeci akt zarżnął potencjał tej postaci. W filmie dzieją się przygody, ale jakoś tak...bo ja wiem, bez przekonania? Nawet ta kosmiczna ucieczka Sokołem nie dostarcza takiej epy jakiej by mogła (ale sam kadr Sokoła z Cthulhu w tle - perełka), wieje trochę brakiem zgrania aktorów albo brakiem umiejętności ich poprowadzenia przez reżysera. Aha, po filmie całe to SJW zawirowanie wokół robota i pukającego wszystko co ma otwór Lando uważam za niezły trolling albo po prostu erozję intelektualną osób, które ten temat podniosły. Takie 5/10, może kiedyś odświeżę jeśli będzie leciało w TV. Film obok Black Panthera dołącza do zaszczytnego grona całkowicie zbędnych odcinków w swoich franczyzach. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Predator895 - 18-09-2018 (18-09-2018, 08:26)Monika napisał(a): Przeoczyłeś. Jest scena we filmie w której go zakłada. Co prawda trwa ona 3-5s a Chew jest wtedy na drugim planie (zakładając pas) więc naprawdę można to przeoczyć. Nie przeoczyłem tego tylko się wyśmiewam z takiego smaczku, który tak naprawdę w ogóle nie był mi potrzebny w tej historii
RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Mefisto - 18-09-2018 Ale to tylko, no właśnie, smaczek. Jeez... RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Monika - 19-09-2018 Naprawdę niektórych ludzi nie jestem wstanie zrozumieć. To już jest czepialstwo level expert. Przyczepiać się do tego, że Chew założył pas. Serio? SERIO? Gdybym nie przeczytała tego tutaj to bym nie uwierzyła, że to w ogóle możliwe. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Kuba - 23-09-2018 No obejrzalem. Jestem fanem SW Disneya, Rogue One i Last Jedi to dla mnie czołówka całego uniwersum. Jednak do Solo byłem sceptycznie nastawiony od początku, więc bez żadnych deklaracji po prostu odpuściłem i nawet przez pewien moment zapomniałem o istnieniu tego filmu. "Solo" to film bezpieczny, nie szkodliwy, pozbawiony odrobiny serca lub pasji. Na dodatek SW Disneya nigdy nie były tak nieciekawe wizualnie. Alden jako Han jest spoko i tyle. Ani nie psuje tej postaci ani nie wnosi jej na jakiś nowy poziom. Gdyby powrócił np. w serialu Favreau to bym nawet nie protestował. Lando też daje rade, Glover jest super, ale w życiu bym nie poszedł na jego spin-off...a L3 (postać czysto komediowa, nikt mi nie wmówi, że jej polityczno poprawne gadki są na poważnie) to najgorszy droid w tym uniwersum. Clarke jest średnia, właściwie nawet nie pamiętam chociaż jednej jej cechy charakteru. Za to Bettany oraz Harrelson są świetni i aż szkoda, że nie mieli ważniejszej roli. Ten film znacznie lepiej by działał gdyby był historia o jakieś konkretnej grupie przemytników właśnie z postaciami tej dwójki w centrum. O reszcie nie sposób nic powiedzieć, cameo pominę milczeniem. Fabuła jest przewidywalna i prosta jak konstrukcja cepa. Dowcipów jest kilka, może z raz się zaśmiałem, nie pamiętam jednak żadnego świetnego tekstu, fajnej rozmowy i ciekawej interakcji. Nawet starcia Lando z Hanem wypadły po prostu okej. Wizualnie jest nudno, brzydko i kompletnie bez polotu. Nawet takie Last Jedi miało przecież sporo świetnych scen - pierwsza bitwa, pojedynek w sali tronowej, zdjęcia w ostatniej bitwie etc. W "Solo" nie ma nic, kompletnie. Nawet jeśli pojawia się ciekawy pomysł jak ten Wir to jest popsuty przez wykonanie. To nawet nie wina CGI samego w sobie bo ono tradycyjnie wykonane jest na wysokim poziomie, wszystko rozbija sie o projekty i pomysły. Szkoda :/ 4/10, jutro nawet nie będe pamiętał o co w tym filmie chodziło. Tylko Widmo i Atak oceniam gorzej. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Badus - 23-09-2018 @Kuba Akurat mi ta koncepcja wiru i samo jego przedstawienia bardzo się spodobały, uważam to za chyba najlepiej prezentujący się wykonaniem fragment całego tego kosmicznego CGI. Całą akcję z pociągiem również uważam za ładnie skręconą i zaprojektowaną. Co do reszty filmu zaś to miałem podobne przemyślenia, jakoś za dużo tu wyblakłej z kolorów nudy i trzymania się na siłę spokojnej, zachowawczej tonacji. Być może po części wynikało to z chęci wstrzelenia się w klimat '70s, ciężko wróżyć. Tak w ogóle to pod względem żywej kolorystyki zapamiętałem tylko jedną scenę, tę z samego końca filmu na planecie-dżungli, gdzie ponownie spotyka się znany bohaterski "trójkąt". RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Monika - 23-09-2018 A mnie najbardziej bolało kiepskie zarysowanie relacji między Lando a Solo. Po tym co pokazano we filmie ciężko uwierzyć w to, że łączy ich jakaś wielka przyjaźń. No bo co dostajemy - trzy krótkie ekspozycje. Pierwszą: krótką grę w karty. Drugą: wspólną krótką misję podczas której nie bardzo mają czas na zawieranie ze sobą głębszej męskiej przyjaźni. Trzecią kolejny karciany pojedynek. I to na tyle. Oczekiwałam, że ten wątek będzie bardziej rozbudowany więc dość mocno w tym punkcie się rozczarowałam. Tym bardziej, że z filmu nie wynika by mogła się zrodzić między nimi jakakolwiek przyjaźń. Po misji rozstają się trochę w niezgodzie a gdy ponownie się spotykają Solo ogrywa Lando i zabiera mu Sokoła. Łącząc te elementy razem to wychodzi na to, że dość ciężko mówić tu o jakiś podwalinach rodzącej się między nimi przyjaźni. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - simek - 23-09-2018 Mam taki sam niedosyt względem relacji Han - Lando, jest jej po prostu za mało, a ostatni pojedynek karciany zrobiony po macoszemu. W ogóle ciężko uwierzyć że to ich ostatnia interakcja przed spotkaniem nad Bespin - tam to wygląda jakby byli przyjaciółmi przez lata, tylko ostatnio mieli dłuższą rozłąkę, a ten film chce nam wmówić, że zaliczyli jedną wspólną przygodę, zagrali dwa razy w karty i to wszystko. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - harlequinade - 23-09-2018 Ostatnio w końcu obejrzałam i oglądało się przyjemnie. nic nadzwyczajnego ale chociaż się nie wynudziłam jak na TLJ. Alden dał radę, szkoda, że film poniósł taką kleskę bo obsada była bardzo spoko a Howard jak zwykle zrobił porządną robotę. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Kuba - 23-09-2018 (23-09-2018, 15:27)simek napisał(a): Mam taki sam niedosyt względem relacji Han - Lando, jest jej po prostu za mało, a ostatni pojedynek karciany zrobiony po macoszemu. W ogóle ciężko uwierzyć że to ich ostatnia interakcja przed spotkaniem nad Bespin - tam to wygląda jakby byli przyjaciółmi przez lata, tylko ostatnio mieli dłuższą rozłąkę, a ten film chce nam wmówić, że zaliczyli jedną wspólną przygodę, zagrali dwa razy w karty i to wszystko. Ten film chce ci wmówić, że miał potencjał na sequel w którym miałbyś dalszą relacje Hana z Lando oraz domknięcie wątku Danuty. To jest jego cały problem, ktoś tu stwierdził, że jest potencjał na Hana 2, Lando i pewnie jeszcze solówkę o L3 więc nie ma co za dużo mówić w "jedynce" skoro jeszcze do tego wrócą. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - patyczak - 24-09-2018 Jak na heist movie, włam jest zbyt standardowy i pozbawiony błysku - wchodzimy, strzelamy i zabieramy, co mamy zabrać. Jak już nie robimy filmu o ratowaniu świata, tylko o kradzieży cennego paliwa, to prosiłbym o trochę szaleństwa w stylu Soderbergha. A jak na historię o Hanie Solo, to mało tu Hana - krąży gdzieś na uboczu i nie skupia na sobie uwagi. Nie wiem czy to z aktorem jest coś nie tak, czy brakuje mu charyzmy, czy to scenariusz jest tak skonstruowany. Emilii Clarke nie posądzam o wielkie pokłady talentu i tutaj to udowadnia. Wygląda ładnie, ale nie uświadczyłem, żeby miała jakąś osobowość (i niby ona ma być później szefową syndykatu zbrodni? haha, oby tego nie nakręcili...) Chemii z Hanem też nie udało się utworzyć. Jeżeli już wspominam o nijakości, to powiem coś o Drydenie Vosie. Pierwsza scena, w której morduje jakiegoś ambasadora miała nam pokazać jaki jest straszny, ale coś nie wyszło. Jabba w starych częściach też może nie był straszny, ale przynajmniej czułem, że coś znaczy, że jest kimś, z kim trzeba się liczyć. I ponarzekam też na bohatera granego przez Harrelsona - takie cwaniackie zdrady fajnie wyglądają tylko na papierze, ale trudno mi uwierzyć w postać, która robi coś takiego. Ale może to świetnie napisany charakter, a ja po prostu jestem naiwniakiem ze zbyt dobrym sercem. Film jest brzydki. Szarobure, wyprane z kolorów kadry - wizualna nuda. Jeżeli chciano nawiązać do oryginalnej trylogii, to tutaj też coś nie zadziałało (wygląda jakby ktoś z automatu pokrył wszystko jednakowym filtrem). Tamte filmy może nie atakowały feerią barw, ale minimalistyczne wnętrza imperialnych statków były stylowe, a nie biedne. Poza tym problematyczny jest sam pomysł na film, że niby przestępca o dobrym sercu. To miałoby sens, gdyby twórcom udało się pokazać, że mamy do czynienia z przestępcami, a ja wcale nie miałem wrażenia, że to takie szumowiny. W całej sadze bohaterowie walczą z imperium, przy okazji kradnąc im jakieś przedmioty albo próbując się gdzieś włamać. Tutaj mamy to samo. Nie ginie nikt postronny, poszkodowane jest tylko imperium albo źli ludzie. Nie miałem ani razu myśli, że Han robi coś złego, że balansuje na krawędzi moralności. Beckett mówi do Solo: "jestem jedyną osobą w galaktyce, która zna twoją tajemnicę, że masz dobre serce". I właśnie w tym jest problem, że to żadna tajemnica, że Solo nie ukrywa przecież dobrego serca pod kominiarką, bezwzględnością czy łotrzykowskim płaszczykiem. Dobry chłopak od samego początku. Ale największy grzech filmu jest taki, że po prostu się wynudziłem ![]() 4,5/10 RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Gieferg - 26-09-2018 Predator895 napisał(a):Ehhhh, meh, ehhhh... Chyba coraz bardziej zaczynam doceniać obecność projektora w moim kinie domowym, dzięki temu zaoszczędziłem już kupę kasy, którą bym wydał na takie średniaki jak Solo. (...) ehhh Disney zaorał tę markę a Łotr 1 to była chyba jedyna pozytywna wypadkowa w tej przemielonej serii... A blu już na półce ![]() Cytat:. A jak na historię o Hanie Solo, to mało tu Hana - krąży gdzieś na uboczu i nie skupia na sobie uwagi. Nie wiem czy to z aktorem jest coś nie tak, czy brakuje mu charyzmy, czy to scenariusz jest tak skonstruowany Jakaś nowa moda. To samo było w Czarnej Panterze. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - shamar - 26-09-2018 Samo dobro tak przy okazji, nie pamiętam jak długa była scena bitewna ale jeśli nawet z niej cos wycięli to idiotyzm RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Snappik - 26-09-2018 Fajny ten film. Taki szarobury. RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Mierzwiak - 26-09-2018 13 minuta filmu z groszem, Han widzi reklamę zachęcającą do wstąpienia do armii Imperium, muzyczkę w reklamie stanowi... marsz implerialny. Czyli gdy ten motyw muzyczny pojawia się w Imperium kontratakuje to znaczy że leci z głośników, poza kadrem jest np. Szturmowiec z boomboxem na ramieniu? RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Ransack - 26-09-2018 Przecież Marsz Imperialny in-universe stanowi hymn Imperium. Co w tym zatem dziwnego, że leci w reklamie propagandowej? RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Mierzwiak - 26-09-2018 Przytoczysz scenę z Oryginalnej Trylogii na potwierdzenie tej rewelacji? |