Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Rambo (1982-2019) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Rambo (1982-2019) (/Thread-Rambo-1982-2019--90)



RE: Rambo (1982-2019) - Dirk - 05-11-2021

Ale generalnie planują (jakiś) serial o Rambo... 


RE: Rambo (1982-2019) - shamar - 06-11-2021

Szczerze to już rzygam tymi serialami. Co oni zrobili z Chucky'm....


RE: Rambo (1982-2019) - Dirk - 06-11-2021

Prawdę mówiąc, serial o Rambo nikogo chyba nie zainteresuje. Straumatyzowany weteran z Wietnamu to chyba już w tej chwili temat zbyt retro. No chyba że byłby mentorem dla jakiegoś młodszego żołnierza. Ale osobiście nie chciałbym czegoś takiego oglądać. Niech już dadzą Johnowi spokój.


RE: Rambo (1982-2019) - Gieferg - 07-05-2022

https://www.reddit.com/link/uerxd5/video/2b7a72bgdiw81/player


RE: Rambo (1982-2019) - slepy51 - 13-06-2022




RE: Rambo (1982-2019) - Mental - 13-06-2022

I takie making offy to ja szanuję.


RE: Rambo (1982-2019) - Gieferg - 14-10-2022




RE: Rambo (1982-2019) - Dirk - 08-11-2022

Cytat:Q: So let’s quickly hit some of your upcoming and rumored projects. What’s the latest with the Rambo streaming prequel?

A: I think it’s going to happen. I wanted to do it like a Ken Burns documentary on Vietnam, where you drop young Rambo in there and he’s this outgoing guy, football captain, and then you see why he becomes Rambo. But what they want to do is a modern-day story where I pass the torch. That’s getting close. [podkreślenie moje]

:D

Źródło


RE: Rambo (1982-2019) - Corn - 08-11-2022

Rambo przekaże swoje ptsd młodej indiance? ;)


RE: Rambo (1982-2019) - Rozgdz - 01-11-2023

Nie wiem czy ktoś już to tutaj pisał, ale .. fabuła Rambo - zwłaszcza książki Morrella - jakoś bardzo przypomina "Znikający punkt".


RE: Rambo (1982-2019) - Scheckley - 27-12-2024



Po ponad piętnastu latach obejrzałem dzisiaj "Pierwszą krew" z 1982 r. Mój poprzedni seans odbył się w ramach megahitu Polsatu gdy miałem naście lat, więc można powiedzieć, że po raz pierwszy obejrzałem ten film w pełni świadomie i bez reklam :P

Co tu dużo mówić, film to teraz zasłużona klasyka. Niemal wzorowy dramat akcji z naciskiem na dramat, bo jednak tutaj Stallone miał do zagrania coś więcej niż w dwójce czy trójce. Jego John Rambo to zagubiony i straumatyzowany człowiek na drodze do... No właśnie, Rambo chciał po prostu odwiedzić swojego przyjaciela, a gdy usłyszał o jego śmierci odszedł by niejako roztopić się w amerykańskim społeczeństwie chwytając się kolejnych gównianych prac. No i wtedy pojawia się szeryf miasteczka o dyktatorskich zapędach, który chce pokazać, że to on w nim rządzi. I jeden i drugi nie chce odpuścić. Lata temu czytałem literacki pierwowzór Davida Morella i tam konflikt szeryf-Rambo grał pierwsze skrzypce aż do autodestrukcyjnego dla obydwu postaci finału. Tutaj zostało to znacznie zmienione. Szeryf Teasle w pewnym momencie schodzi na drugi plan, gdy zjawia się pułkownik Trautman i wydaje mi się, że sporo z jego wątku wycięto, niemniej Richard Crenna stanowi według mnie ciekawszy kontrast do Rambo, niż małomiasteczkowy uparty glina.

Sceny obławy w lesie są minimalistyczne w porównaniu z innymi filmami z serii i do tej pory bardzo dobrze się trzymają. Lokacja w Kolumbii Brytyjskiej, dzięki jej oszałamiającym krajobrazom też robi swoje. Końcowa rozpierducha w mieście i scena załamania Johna w finale jest dosyć niecodzienna. Rambo pęka - nie jest już maszyną do zabijania a po prostu zwykłym zranionym człowiekiem. Stallone potrafił to oddać w tym pełnym zaszczucia wzroku. Przy czym dobrze się stało, że twórcy nie poszli w całości na przedstawienie Rambo jako zwykłego wariata - ofiarę, który nie zdaje sobie sprawy z własnego szaleństwa, a postawili na zachowanie przez niego świadomości swoich czynów, które w pewnym momencie przytłaczają go i łamią. Mimo wszystko bowiem kibicujemy mu gdy widzimy jak stara się po prostu walczyć o swoje. W tym kontekście jego losy dają nadzieję, wpisując się w raeganowski klimat amerykańskiego odrodzenia l. 80-tych.

No i oczywiście niezawodny Jerry Goldsmith i muzyka jego autorstwa plus wielce satysfakcjonująca ostatnia scena:




RE: Rambo (1982-2019) - Gieferg - 28-12-2024

To teraz obejrzyj jeszcze wersję z której pochodzi scena którą wrzuciłem w poprzednim poście :>


RE: Rambo (1982-2019) - Scheckley - 21-04-2025


W Boże Narodzenia była "First Blood" więc na Wielkanoc przyszedł czas na "Rambo: First Blood Part II" z 1985 r. Wow, ależ można poczuć dysonans gdy ma się w pamięci pierwszą część. "Rambo 2" to bowiem film z akcją przypominającą "Commando" ze Schwarzeneggerem, niestety w odróżnienie od filmu z Austriakiem, Stallone zrobił swój film na poważnie.

Fabuła wygląda tak: Rambo , dzięki pomocy pułkownika Samuela Trautmana , opuszcza ciężki obóz pracy, w którym odbywał karę za zniszczenie miasteczka z pierwszego filmu. W zamian za wolność ma wykonać pewną misję – wrócić do Wietnamu, rozpoznać teren i zrobić zdjęcia opuszczonym obozom jenieckim, w których rzekomo nadal przetrzymywani są amerykańscy żołnierze. Rambo podejmuje się zadania i wkrótce zjawia się w wietnamskiej dżungli. Nie wszystko jednak idzie tak jak trzeba i nasz bohater musi poradzić sobie bez prawie żadnego wsparcia. Oczywiście stawia czoła i wygrywa: z Wietnamczykami, Ruskimi a nawet amerykańską bezduszną biurokracją i komputerami, by na koniec wygłosić patriotyczny rant o miłości do swojego kraju. 

Kurczę sam nie wiem, film trawa około półtorej godziny, akcja gna nieustannie do przodu ale czegoś mi tutaj zabrakło. Twórcy skomercjalizowali Rambo i zrobili z niego zabijakę z momentami wątpliwości czyt. z kijem w tyłku. Serio, Rambo dokonuje masakry Wietnamców i Ruskich jednoosobowo zwyciężając nie tylko w wojnie w Wietnamie ale również w Zimnej Wojnie. Byłoby to w sumie pocieszne gdyby film nie próbował robić tego na poważnie. Sytuacji nie poprawia love interest Rambo, akurat oglądałem kilkakrotnie Julie Nickson również w innych rolach i to dobra aktorka - w filmie Stallone'a wypada po prostu okropnie słabo i drewnianie. 

Ogólnie spory zawód po jedynce, niemniej jest w filmie sporo dobrej akcji na czele z łukiem Rambo i tą ikoniczną sceną:

PS. James Cameron był twórcą historii, która następnie została dopracowana przez Sly'a. W sumie hajs za skrypt pomógł Cameronowi przy Aliens więc przynajmniej tyle dobrego z tego wynikło. Co do reżyserii to mam wrażenie, że Cosmatos był tam tylko figurantem dla głównej gwiazdy. Goldsmith przetworzył nieco temat z pierwszej częsci na bardziej epicki i w sumie co i rusz słychać go w filmie, niemniej nie robi on takiego wrażenia jak muzyka do pierwszego filmu. 

5 na 10. Złote Maliny w pełni zasłużone. 



RE: Rambo (1982-2019) - Rozgdz - 21-04-2025

Też miałem duży zawód gdy jakiś czas temu "wróciłem po latach". Za młodziaka ulubiona chyba część, "a jak Rambo strzelił z łuku", "a ten śmigłowiec', itd. Teraz.. no, czysty komiks. Trójka, która jest w sumie oparta na tym samym wzorcu jak dla mnie dużo lepsza i bardziej dopracowana.


RE: Rambo (1982-2019) - OGPUEE - 21-04-2025

Ja zawsze powtarzam, że drugi Rambo to protoplasta Metal Slug.

(21-04-2025, 20:27)Scheckley napisał(a): Twórcy skomercjalizowali Rambo i zrobili z niego zabijakę z momentami wątpliwości czyt. z kijem w tyłku.
Odnośnie komercji - Rambo doczekał własnej sobotniej kreskówki, mającej zaszczyt bycia pierwszym serialem animowanym dla dzieci na podst. R-kowego filmu. Za co otrzymał wyjątkowo słuszne baty od grup rodzicielskich:


I ta sama kreskówka miała własny merch w postaci zabawek, książeczek i kolorowanek.


RE: Rambo (1982-2019) - samuuel - 22-04-2025

Może kiedyś zrobię sobie maraton chociaż pierwszych odcinków kreskówek opartych o filmy z eRką. Rambo, RoboCop, Starship Troopers, Toxic Avenger, Conan the Barbarian, Mortal Kombat, Police Academy, Highlander, The Real Ghostbusters, Swamp Thing... Nie wiem czy coś jeszcze?

Co do Rambo - jedyneczka to jeden z moich ulubionych filmów Sly'a, ma w sobie dużo akcji i jednocześnie jest poważna a końcowy monolog Rambo to świetna dramatyczna scena i popis aktorski Sylwka.

Sequele wszystkie lubię, ale nie jakoś szalenie. 2 i 3 to takie radosne 80sowe akcyjniaki w duchu Commando, ale już bez tej powagi i dramaturgi. W 4 już widać po Rambo, że przeżył wiele i zdaje sobie sprawę z ludzkiego okrucieństwa, co fajnie kontrastuje z idealizmem tych misjonarzy. Ta część stara się wrócić w poważne rejony z 1, ale czegoś jej brakuje. Na pewno słaby jest finał, gdzie Sly tylko strzela z działka i nic ciekawego więcej nie robi. 5 lubię, to fajny akcyjniak z motywem zemsty, ale gdyby zmienić imię protagoniście to nie skapnalbym się, że to piąta część Rambo.


RE: Rambo (1982-2019) - OGPUEE - 22-04-2025

(22-04-2025, 14:38)samuuel napisał(a): Nie wiem czy coś jeszcze?
Opowieści z krypty, Chuck Norris i jego karatecy. Jeśli liczyć kategorie niższe (ale też nie powinno pokazywać dzieciom. Przynajmniej ja bym nie pokazał) to jeszcze Killer Tomatoes i Little Shop of Horrors. W sumie Batman TAS też powstał w oparciu o popularne filmy aktorskie, które dostały baty za "traumatyzowanie" maluczkich.

I Mortal Kombat technicznie był PG-13.

Co do maratonu, to raczej odradzam - większość się paskudnie zestarzała (właściwie to już w momencie premiery były beznadziejne) i tylko parę tytułów jest znośnych - pierwsza kreskówka z Robocopem (tak, powstały dwie kreskówki) jest całkiem poważna i stanowi zamkniętą całość. I Akademia policyjna od początku była komedia (a późniejsze odsłony miały niższy rating), więc nie razi kreskówkowość i to jedna z niewielu kreskówek tych lat, gdzie końcowe morały nawet pasują i nie kridżują.


RE: Rambo (1982-2019) - Mefisto - 22-04-2025

(22-04-2025, 14:58)OGPUEE napisał(a): ale też nie powinno pokazywać dzieciom. Przynajmniej ja bym nie pokazał

Heh, sam oglądał jako dzieciuch, ale teraz by nie pokazał :P


RE: Rambo (1982-2019) - Gieferg - 22-04-2025

Cytat:"Rambo 2" to bowiem film z akcją przypominającą "Commando" ze Schwarzeneggerem, niestety w odróżnienie od filmu z Austriakiem, Stallone zrobił swój film na poważnie.

I między innymi dlatego go zdecydowanie bardziej lubię.

Trójka już słabsza, bo tempo trochę szwankuje w pierwszej połowie, ale jak już się rozkręci to jest moc.


RE: Rambo (1982-2019) - Bucho - 23-04-2025

(22-04-2025, 15:43)Mefisto napisał(a):
(22-04-2025, 14:58)OGPUEE napisał(a): ale też nie powinno pokazywać dzieciom. Przynajmniej ja bym nie pokazał

Heh, sam oglądał jako dzieciuch, ale teraz by nie pokazał :P


Mysle, ze wszyscy tutaj przerabialismy to na VHS, w rodzinnym gronie. U mnie babcia zwlaszcza lubila, gdy Slaj komuchow wycinal w II i III - "fajny chłopok" :)