![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
721
722
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 10-07-2022 (10-07-2022, 10:29)Snappik napisał(a): Nowhere to run - dla mnie czołówka filmów z Van Dammem. Jest tu nawet trochę miejsca na dramat, ale trzeba szczerze przyznać, że to jednak dodatek do kina kopanego, bo jest tu wszystko co było (i będzie później) związane z kinematografią Belga - soczyste pojedynki, pościgi na motorze i oczywiście pukanko fajnej kobiety na boku :) A co do tej ostatniej to muszę przyznać, że Rosanna Arquette wygląda tutaj i gra bardzo fajnie jako matka z problemami finansowymi i życiowymi. Jeden z ostatnich jej filmów, w których prezentuje się dobrze bo niestety im dalej w las tym więcej operacji plastycznych. Zakończenie idealne, jedyne słuszne, ale też sprawiedliwe. Żan dostarczył co trzeba, nie szło się nudzić. Pamiętam ten film chyba najbardziej z filmografii Van Damme. Jak był szał VHSowy na Belga, to wiadomo, brało się każdy film jaki się pojawił, i tutaj spora niespodzianka, bo produkcja była całkiem poważna z nutką dramatu, a samej akcji tyle, co kot napłakał. I byłem najpierw rozczarowany a nawet zły, a z czasem doceniłem jakość tego dzieła. I o ile film Woo był najbardziej spektakularny w dorobku Van Damme, tak Nowhere to Run chyba najbardziej przyziemny. I oczywiście Arquette pokazała się z najlepszej strony :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 10-07-2022 (10-07-2022, 13:46)shamar napisał(a): Nie wiem czemu. Ja wiem, że od van Damma nigdy nie oczekiwałem takich "zwykłych" filmów. Do takich są prawdziwi aktorzy.Właśnie dlatego mnie to nie dziwi :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 10-07-2022 Nigdy nie moglem sie za ten film zabrac. Obejrzalem fragmentami, lata temu, gdy lecial na Polsacie i pamietam, ze mnie nudzil brak akcji. Obejrzalem w koncu po raz pierwszy calosc, jakis rok temu i jest ok, ale to tyle. Filmy JCVD to ogolnie w wiekszosci fabularna padaka, gdzie jego najwieksze klasyki sa dla mnie w zasadzie nieogladalne - tj. moze przy lolku z kumplai i dla beki to jeszcze. Tutaj jest poprawnie, Zan Klod cos tam gra, ale wiadomo jak to wyglada, cala reszta raczej letnia, ale ogolnie oglada sie bezbolesnie i chyba rzeczywiscie to jeden z lepszych filmow Belga. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 10-07-2022 Kariera Belga dzieli się na 2 etapy - ta do Legionisty i ta po Legioniście. Legionista to bodaj ostatnia kinowa premiera z Van Dammem na plakacie (swoją drogą niezły film), potem już były szroty na dvd i streaming. W tym pierwszym etapie trafiają się perełki, jak wspomniane Nowhere to Run, ale też Lionheart, Universal Soldier, Sudden Death czy Podwójne Uderzenie, gdzie z sukcesem (jak na swoje możliwości to brawurowo wręcz) wcielił się w podwójną rolę. Z późniejszej kariery to chyba tylko JCVD szczerze się wyróżnia. Ale sam Van Damme jest obok Sly'a najbardziej utalentowanym aktorsko członkiem elity kinowych kopaczy. Zdecydowanie lata świetlne za Arnoldem RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 10-07-2022 Nie wiem czy ostatnia kinowka Belga nie byly ktores z tych wygibasow z nim i Rodmanem. Co do talentu...oj chyba nie :) Ten miekki akcent JCVD i wypowiadanie slow na pol gwizdka, plus timing sa dla mnie nie do przejscia. Arnie owszem, zazwycaj gral to co mial grac, ale po prostu pasowalo do roli - jego rola w Predku, dwa pierwsze Termki, a zwlaszcza Prawdziwe Klamstwa aktorsko sa dla mnie z dwa poziomy wyzej (i nie mowie o samych filmach) niz to co zazwyczaj wyrabial na ekranie Belg. Przy czym dla nmnie JVCD to chyba najmniej ulubiona gwiazda kina akcji lat 80., gdzie stawiam wyzej nawet niektore filmu Chucka, a Stefka (w pierwszych czterech filmach) to juz w ogole. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 10-07-2022 No to się nie dogadamy panie Bucho ;) Dla mnie Van Damme ma szacun przede wszystkim za to, że prawie nigdy nie udawał, że gra amerykańca - nie wstydził się twardego akcentu i w przeciwieństwie do Arniego nie farbował się w filmach na niebiesko-czerwono-biało tylko wprost przyznawał, że jest Belgiem lub Francuzem czasem grał jeszcze Kanadyjczyka (jak w Nowhere to Run). Cytat:Nie wiem czy ostatnia kinowka Belga nie byly ktores z tych wygibasow z nim i Rodmanem.Mówisz o Ryzykantach - jedna z najważniejszych premier 1997 dla 8 letniego mnie ;) - oglądałem prawie premiorowo piracką kopie z HBO na VHSie. Legionista był rok później, w 1998, ale obejrzałem go dopiero przy okazji retrospektywy RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 10-07-2022 (10-07-2022, 17:43)Corn napisał(a): Legionista to bodaj ostatnia kinowa premiera z Van Dammem na plakacie Sequel Uniwersalnego żołdaka i coś, co u nas przetłumaczono na Inferno (i w większości Europy wypuszczono już prosto na dvd), to ostatnie *** JCVD. Po 2000 już faktycznie tylko w wypożyczalni się pojawiał. Ale trudno się dziwić, bo gros jego ostatnich hitów kosztowała grosze nawet jak na tamte czasy i praktycznie żaden nie zdołał się zwrócić. Ostatni dobry rok dla niego to 1996. Co w sumie daje mu na czysto tak naprawdę jedynie 6 lat kariery. LOL, o chuj tu chodzi, że cenzuruje mi słowo? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 10-07-2022 Wiki podaje, że "Universal 2" nie był kinowy. Dziwne. (10-07-2022, 17:43)Corn napisał(a): Kariera Belga dzieli się na 2 etapy - ta do Legionisty i ta po Legioniście. Legionista to bodaj ostatnia kinowa premiera z Van Dammem na plakacie (swoją drogą niezły film), potem już były szroty na dvd i streaming. W tym pierwszym etapie trafiają się perełki, jak wspomniane Nowhere to Run, ale też Lionheart, Universal Soldier, Sudden Death czy Podwójne Uderzenie, gdzie z sukcesem (jak na swoje możliwości to brawurowo wręcz) wcielił się w podwójną rolę. Z późniejszej kariery to chyba tylko JCVD szczerze się wyróżnia. Ale sam Van Damme jest obok Sly'a najbardziej utalentowanym aktorsko członkiem elity kinowych kopaczy. Zdecydowanie lata świetlne za Arnoldem Replikant, Order i taki film, gdzie siedział w ruskim więzieniu, nie były złe. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 10-07-2022 (10-07-2022, 18:33)Corn napisał(a): No to się nie dogadamy panie Bucho ;) Mnie sie kojarzy to robienie z Żana Kanadyjczyka wlasnie. W sumie to byla raczej bardziej decyzja producentow niz Belga, ale spoko, bo sie pewnie sprawdzalo. I spoczko. Arnie to Arnie, moze i farbowany, ale za to jak! https://external-preview.redd.it/_K7rYEduxu7CtnLCm-XBno4dvTPukPnVZlcwyuMJ9Zw.jpg?auto=webp&s=20558ca2c79a539901bed93f149dbf66db374977 :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 10-07-2022 na fali rozmowy o JCVD obejrzałem po okrutnie długiej przerwie Timecop z 1994 roku. Ostatni raz widziałem ten film w... hmm... 1994 roku? :) Czyli bardzo, bardzo dawno temu. Zapamiętałem że koncept był w pytę, a scena otwierająca z SMG vs Konfederacja zrobiła opad szczęki. I ogólnie jest to bardzo przyjemna produkcja jak na film z lat 90tych przystało: koncept jest odważny, efekty użyte straszą oczy ale jest ich cała masa, a sceny z dublerami ciekawie użyte. Fabularnie to się w ogóle nie trzyma logiki więc nie ma co się zastanawiać, dlaczego pewne rzeczy są możliwe a inne nie bo motor napędowy fabuł związany z podróżami w czasie lepiej nie poddawać jakiejkolwiek analizie. Np. dlaczego dom rozwala się w strzępy, ale potem stoi? LOL. Fajnie, że nawet scenarzyści wrzucili joke z gadki JCVD - Facet czytał w moich myślach! - Nic dziwnego, z twoim angielskim! Przyjemny flick bazujący na ciekawym pomyśle i wykonany nawet odważnie. No, może za odważnie jak patrzeć na projekty samochodów. 6/10 EDIT: Mefisto, filmy z JCVD wcale tak źle nie zarabiały. Timecop z budżetem 27mUSD przekroczył 100m zysku Wcześniejszy Hard Target z budżetem 11m zarobił ponad 74mUSD a Quest w jego reżyserii zarobił na czysto 25mUSD Raczej do Legionisty był bardzo dochodowym aktorem. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 10-07-2022 (10-07-2022, 20:51)Debryk napisał(a): Mefisto, filmy z JCVD wcale tak źle nie zarabiały. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem i wyciągnij wnioski :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 11-07-2022 Disney+ zasubskrybowane, zatem wypada korzystać by te 30 zł miesięcznie nie poszły na marne. Zaczynam od ciężko dostępnej dotychczas nad Wisłą klasyki. Old Yeller (1957) Film, na którym płakało kilka pokoleń w Stanach. W sumie znałem zakończenie wcześniej przez Nostalgia Critica, ale mimo to historię oglądałem z zaskakującym wciągiem. Więź chłopaka z tytułowym psiskiem jest przedstawiona konsekwentnie - nie pojawia się ona z miejsca, wszystko przeradza się stopniowo i w naturalny sposób. Prostoty nie brak, ale kiedy trzeba to uderza nagle w zaskakująco poważne i dojrzalsze tony. Jak na kino familijne nie popada w nadmierną ckliwość, z kolei gdy przychodzi wiadoma scena to na ekranie króluje wyciszenie i ze świecą doszukiwać się środków do bezczelnego szantażyku emocjonalnego. Przesłanie wymawiane przez ojca wręcz świetne i uniwersalne - w dzisiejszym Disneyu to podobną dojrzałość znaleźć można jedynie w Pixarze. Naprawdę mądry film, który powinno zobaczyć jak najwięcej dzieciaków (szczególnie tych po utracie pupila). Warto także dla zachwycających scenerii. Całe szczęście króluje plener, a nie ściany studia i podziwiać można teksańską florę i faunę. Niektóre ujęcia z kolei wręcz niczym żywcem wzięte z jakiegoś filmu przyrodniczego. Zaskoczony też jestem jak realistycznie przedstawione są tutaj np. walki psa z dzikami czy z niedźwiedzicą. Pewnie dzisiaj American Humane kręciłoby nosem. Oglądałem z tym odkopanym dubbingiem z 1962. Przed wrzuceniem na platformę mogli go trochę odrestaurować i pozbyć się tego szumu, ale zrozumiałem jednak każde słowo i cieszę się, że się uchował przez te wszystkie dekady. 8/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 11-07-2022 The Sea Beast (2022) A jakby tak... wymiksować motywy filmów o piratach (np Krakena z "Piratów z Karaibów"), "Jak wytresować smoka", "Moby Dicka" i dodać do tego wielką czerwoną Godzillę? Całkiem fajny, wręcz zaskakujący film, nawet nie tylko dla młodszego widza przy którym niemal cały czas cieszyłem gębę. Taki na 7,5/10 ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 12-07-2022 A Face In The Crowd Cwaniacki prostak z zacięciem do gawędziarstwa w wyniku kombinacji szczęścia i charyzmy staje się telewizyjną gwiazdą. Z początku niepokorny i niezależny, by wraz z upływem czasu i wzrostem zielonych na koncie reprezentować to, przeciwko czemu niegdyś występował. Sodówka uderza do łba, a z faceta wychodzi kompletny bydlak upajający się swoim wpływem na maluczkich - widzów oglądających go co tydzień i spijających mu z ust każde słowo. Krytyka kultu rozpoznawalnych jednostek oraz telewizji jako narzędzia do manipulowania tłumami jest tu może czasem nieco zbyt dosłowna, ale jak najbardziej słuszna i wciąż, oczywiście, aktualna. Przy okazji nieodlączne numerki, statystyki i notowania oraz przerażająca perspektywa - jeśli stracisz oglądalność, to zastąpimy cię kimś innym. Jest tu garść tego, co po latach rozbudował Lumet w swoim wybitnym Network (nie wierzę, że Sidney choć trochę nie inspirował Twarzą w tłumie.) Znalazło się też miejsce na "ideały", ale te nie są głoszone pełną piersią i wynoszone na piedestał, jeno skryte za warstwą cynizmu i egoizmu. Aktorstwo wyborne, a Andy Griffith ze swoim rubasznym śmiechem zasługiwał na wszelkie możliwe nagrody. Wielkie kino. Najlepszy film Kazana (A Face In The Crowd > On The Waterfront >>> A Streetcar Named Desire). 8-9/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 13-07-2022 The Sea Beast Nie byłbym wielce zdziwiony, gdyby wprowadzono tę animację do kin pod tytułem "Jak wytresować morską bestię". To w zasadzie ten sam film tylko zamiast smoków mamy morskie bestie, a wikingowie zostali zastąpieni piratami, którzy w tym przypadku nazywani są łowcami potworów. Nieważne. Ważne, że pomysł na fabułę jest niemalże identyczny, a i wygląd głównej bestii jest niezwykle zbliżony do smoków z animacji DreamWorks. Bawiłem się bardzo dobrze, sporo humoru, fajnych postaci. Animacja pod względem wizualnym nie zawsze jest równa, ponieważ zdarzają się obrazki naprawdę fantastyczne i piękne, ale są też takie, które można by uznać za wyjęte prosto z tych europejskich filmów dla dzieci wprowadzanych do kin przez Kino Świat. Mimo wszystko sympatyczny film - 7/10 ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 14-07-2022 Bedknobs and Broomsticks (1971) Za oceanem z tego co wiem żelazna klasyka. Powstałe to na fali popularności "Mary Poppins" i elementy wspólne są - też Disney, reżyser i bracia Sherman Ci sami, Mr. Banks gra tutaj jedną z głównych ról, bohaterka opiekująca się rodzeństwem ponownie na pozór zimna i stanowcza, acz pokazująca też ciepło, no i także jest magia oraz epizod w animowanym świecie. Oczekiwałem, że tak jak na przygodach Mary będę się bawił wybornie, a jednak bywały momenty gdy troszkę się nudziłem. Amerykańce się tym filmem jarają z każdym kolejnym pokoleniem, podczas gdy ja miałem z tyłu głowy to przeczucie, że ot po prostu oglądam powtórkę z rozrywki, tyle że z mniejszym rozmachem. Wciąż sympatyczne to oczywiście, ale przygody czy momentów wywołujących tamten efekt WOW w ostateczności okazuje się być zaskakująco mało. Ma właściwie jako finał emocjonujące starcie z nazistami (tak, naziści w filmie dla dzieci i zamiast rozstrzelać bachorów jak by zrobili w realu, to więzią ich ;))) i kopiące tyłki efekty chodzących zbroi (Oscar zdecydowanie poszedł tam gdzie trzeba), ale z tego co było przedtem to tak wiele nie zapamiętam. W "Mary Poppins" było takich pięknych momentów na pęczki, a tutaj? Co najwyżej przebłyski, jak przemierzanie wyrem hipisowskich halucynacji. 6/10 I mogliby na Disney+ wprowadzić napisy, bo Brzostyński z całym szacunkiem do niego, ale zabija klimat. Plus piosenki są bez jakiegokolwiek tłumaczenia, a takiego podejścia wręcz nie cierpię przy przekładzie musicali. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 14-07-2022 A nie dorobili dubbingu, jak to zrobili Mary Poppins wiele lat temu oraz oryginalnym Parent Trap? Hm... weird. (14-07-2022, 08:07)Kryst_007 napisał(a): tak, naziści w filmie dla dzieci i zamiast rozstrzelać bachorów jak by zrobili w realu, to więzią ich ;)Wtedy komuchy byli tymi złymi w Ameryce, a wiadome środowiska nie zaczęły grzać wiadomego tematu ;). A i Walt raz się zapisał do jakiejś Ligi Amerykańskich Nazistów, bo tak kurewsko nienawidził komunizmu. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 21-07-2022 All That Jazz - moja 30. w życiu i pierwsza od trzech lat wystawiona dyszka. Cóż tutaj się rozwodzić: wszystko w tym filmie gra i trąbi od pierwszej do ostatniej klatki, a co najważniejsze i coś za co nie waham się wystawić najwyższej oceny: mam jako widz poczucie, że oglądam wyobraźnię reżysera przeniesioną w 100% na ekran, żadnego biernego obserwowania zdarzeń, nie widać żadnych ograniczeń produkcyjnych, mamy samo filmowe mięsko: nadawanie historii nowych znaczeń poprzez obraz i montaż, coś, czego nie odda żaden tekst, czy spektakl. Właśnie: montaż. Film jest wybitnie zmontowany, zarówno na poziomie danej sceny jak i na poziomie całej fabuły: te przebłyski do szpitalnego łóżka już od początku filmu, pomieszanie przyszłości z teraźniejszością, cięcia do rozmów z Angelique to wszystko dla mnie wirtuozeria. Często na forum w kontekście JFK pada zdanie, że to najlepiej zmontowany film w historii, z czym się zgadzam, ale myślę, że ATJ śmiało można klasyfikować w pierwszej piątce, czy dziesiątce. Wszystkie inne elementy? Również arcydzielne: zaczynając od roli Scheidera (i w sumie każdego innego, nie ma tutaj złego występu), poprzez zdjęcia, scenografię, oczywiście muzykę, o choreografii nawet nie ma co wspominać, bo to są himalaje. 10/10 Naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Teraz pozostaje mi nadrobić Kabaret i Słodką Charity i brać się za serial Fosse/Verdon. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 21-07-2022 Najlepiej zmontowany film w historii kina to Krwawa Pięść z 1989 roku. Zbędnej sceny tam nie uświadczysz, całosć jest turbo dynamiczna a wszystko się tam pięknie skleja. Wiem, że nikt mi nie uwierzy, ale piszę to absolutnie serio ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 22-07-2022 The Witness (1985) Pewnie gdyby film kręcił jakiś rzemiecha bez uznanego nazwiska, to skończyłby jako typowo niedzielny sensacyjniak. Całe szczęście za kamerą jest Weir, który potrafi wycisnąć z dowolnego materiału tyle ile trzeba. Zdecydowanie na tle innych dzieł Australijczyka, ten wydaje się być nieco bardziej rozrywkowy. Dobrze się ogląda. Jak to u Weira znakomity klimat i parę kadrów do oprawienia w ramkę. To chyba też jedyny bardziej znany film, który przedstawia kulturę Amiszów i to bez skrajnego popadania w stereotypy. Szanuję za ograniczenie parady banału z cyklu "mieszczuch kontra świat Amiszy" i wynikających z tego żarcików do minimum. Harrison Ford jakoś się tam odnajduje i nawet budzi swe doświadczenie stolarskie ;) Sami Amisze też nie są chodzącymi karykaturami - nawet dziadek chłopca, choć opieprza swą córkę za nieprzestrzeganie religii, to jednak okazuje się być na swój sposób normalnym gościem. Wątek korupcji policyjnej trochę z dupy, z kolei villain tej historii jakiś taki płaski i bez głębszej motywacji. 7/10 |