![]() |
|
Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve (/Thread-Blade-Runner-2049-2017-re%C5%BC-Denis-Villeneuve--3916) |
RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Grievous - 12-10-2017 Cytat:A to z DC jest niby inaczej niż z FC? Whatever. Wersje ze snem i origami z jednorożcem - przecież tam nie ma pola do interpretacji. Cytat: jednak dialog Leto i wyraz twarzy Forda odebrałem dość jednoznacznie A ja właśnie ten dialog odebrałem wieloznacznie. Mam wrażenie, że ta scena była dosyć samoświadoma. Brakowało tylko tego, aby Ford mrugnął do kamery ;) RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Doppelganger - 13-10-2017 W polskim tłumaczeniu Leto mówi, że Deckard był "zaprogramowany", w oryginale jest "designed", co pozwala właśnie na różnoraką interpretację czy Deckard jest "skinjobem" czy nie. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 13-10-2017 ![]() A-R-C-Y-D-Z-I-E-Ł-O, proszę państwa, jestem zachwycony tym co dziś obejrzałem. Przede wszystkim, ten film bardziej od "Dunkierki" uświadomił mi, że warto chodzić do IMAXa i przy okazji przypomniał dlaczego chodzę do kina. Dla emocji, dla doznań, możliwości przeniesienia się do innego świata i utonięcia w nim na te 3 godziny. Dokładnie to zapewnił mi Villeneuve tworząc nie tylko doskonały (lepszy dla mnie od oryginału) sequel, ale również pod wieloma względami najlepsze sci-fi dziesięciolecia.
+ Scenariusz do którego miałem zdecydowanie największe obawy. Okazały się one zupełnie bezpodstawne, historia jest zwyczajnie lepsza i ciekawsza niż w jedynce i sama w sobie bardzo dobra. Intryga nie jest wielce skomplikowana, ale ma sens, jest prowadzona zgrabnie i angażuje. Film nie idzie także w banał, przez pół seansu bałem się, że na całe szczęście twórcy nie zdecydowali się na tak badziewny zamysł, już prawdziwego rozwiązania domyśliłem się po spotkaniu kluczowej postaci, ale do końca nie byłem na 100% pewien czy . Postacie są barwne, żywe, dialogi świetnie pisane. Film również znakomicie porusza ważne kwestie m.in człowieczeństwa, jeśli chodzi o mnie to cały motyw replikantów, ludzi, różnic, podobieństw, wszystko to zostało przedstawione lepiej i mocniej niż w poprzedniku.
Bardzo fajne jest też to, że tak naprawdę ten film nie ma jednoznacznego villaina. Nie nazwałbym Wallace głównym antagonista, ba, w ogóle zastanowiłbym się nad tym czy on jest tu tym złym. Każda ze stron ma swoje, świetnie umotywowane racje i właściwie trudno kłócić się z każdym z założeń bohaterów. Zakończenie jest z jednej strony chamskie a z drugiej bardzo fajne (przy okazji: to jest absolutnie kopiuj-wklej z Labiryntu), zostawia furtkę na trzecią część, ale jej nie wymaga (więc nie odwalili jak Lynch z Twin Peaks). Film nie rzuca fanserwisem ciągle, właściwie świetnie działa jako oderwana część. Bardzo podoba mi się także fakt, że przez większość czasu to jest historia prawie detektywistyczna, K krąży z miejsca do miejsca, przesłuchuje ludzi, zbiera poszlaki, bada, wyszło to bardzo fajnie.
Czy są skróty/łopatologia? Niby są, ale bez przesady, szczerze? Ja nie poczułem, że Villeneuve czy scenarzyści zwątpili w moją inteligencje. Niby niektóre rzeczy wykładają jak na tacy, ale przy kluczowych pozostawiają pole do interpretacji
+ Bohaterowie i aktorzy. Gosling zaskoczył mnie, bardzo. Dostał świetną postać, ale jednocześnie napisaną idealnie pod niego. Nie okazuje emocji, chyba, że musi, wtedy jest znakomity. A po za tym Ryan jest po prostu autentyczny, a K nie sposób nie współczuć i nie kibicować. A jego relacja z Joi....boże, najgenialniejszy, najbardziej pomysłowy i najbardziej zaskakujący, głęboki motyw. Chyba najlepsza relacja miłosna jaką od lat widziałem na ekranie. Z tyloma mocnymi momentami...nie raz robiło mi się K straszliwie szkoda. Ale jednak Armas jest aktorką tego filmu i udowodniła, że po za pięknem ma talent.
Forda było zaskakująco...mało, ale też wypadł świetnie. Nie pamiętam abym go ostatnio widział w takiej formie. Sylvia Hoeks też kradnie kilka scen a Luv sama w sobie jest jedną z najciekawszych postaci w filmie, niby robi za schematyczną kobietę-zabójcę, ale jest świetnie napisana. Robin Wright jest dużo, tutaj nawet nie musze pisać jak dobra jest. Ba, nawet Bautista swoim epizodem mnie ujął.
+ WYKONANIE. JEZUS JAKIE TO BYŁO PRZEPIĘKNE, KLIMATYCZNE. Deakins to cholerny geniusz...ja bym się chciał tu rozpisać na 50 stron, ale wszystko już zostało powiedziane. KLASA. Na dodatek tu ciągle widać styl wizualny Villeneuve'a który mimo wszystko nadal jest obecny. Zachwycają także scenografie i efekty specjalne, czasem kameralne, zazwyczaj monumentalne. Miasta wyglądają perfekcyjnie, Vegas było strasznie klimatyczne, ale mnie osobiście niesamowicie podobało się złomowisko. Nie ma tu też mowy o żadnej sterylności. Choć faktycznie, nieco kują w oczy pustki absolutnie WSZĘDZIE. No, ale film zachwyca.
Napięcie jest też znakomicie budowane, sceny są świetnie wyreżyserowane i pomysłowe. Moment w którym to jeden z najpiękniejszych i najbardziej zaskakujących efektów komputerowych jakie widziałem od dawna. Rewelacyjnie wypada też scena akcji pod murem na samym końcu. Podobnie jak każda scena akcji w tym filmie (choć choreografii czegoś brakowało). "Blade Runner 2049" roi się od MOMENTÓW. Plus każdy kadr chętnie powiesiłbym nad łóżkiem.
+ Najważniejsze, to nie jest bezmyślne odcinanie kuponu. To nie jest historia wymyślona na siłę byleby przywrócić markę. Widać, że tu wszystko jest dopracowane, zrobione z sercem i niesamowitą pasją. Zresztą, czego mogłem spodziewać się po Denisie który stworzył tak niesamowity film. Sprawnie opowiedział świetną historię, znakomicie wykreował świat, poprowadził aktorów. Jednocześnie nie skopiował całej produkcji Scotta a poszedł własną ścieżką. Nie ma mowy o kalce. Zachował sporo klimatu oryginału, ale jednocześnie poszedł o krok lub dwa dalej.
+ Rka która nie jest na siłę. Dojrzałość nie wynika jedynie z brutalności czy nagości, ale przede wszystkim z wydźwięku całego filmu. Nikt tu nie epatuje krwią czy cyckami na siłę, są tam gdzie powinny być. Ba, to nie jest też blocbkuster bo scen akcji jest 5 z czego dwie są przecież bardzo krótkie. No i każda ma swoje uzasadnienie, nie dochodzi do niej przypadkiem albo "bo tak szybciej rozwiążemy konflikt". Film jest długi, ale nie ma żadnej niepotrzebnej sceny, jest ambitny i ewidentnie nie myśli o niedzielnych widzach. I dobrze!
+ To jest autentyczne sci-fi/cyberpunk. Masa technologii, różnych "zabawek", ale wszystko osadzone w realistycznej konwencji, faktycznie mogę uwierzyć w taki wygląd świata za kilkadziesiąt lat. Nie ma tu też w żadnym momencie sytuacji w której CGI wali po oczach czy działanie jakieś technologii wygląda sztucznie. Wszystko jest idealnie dopracowane i po prostu ciekawe.
-/+ muzyka. Przez większość czasu jest....naprawdę fajna! Jest tu sporo dobrych motywów i w wielu sytuacjach świetnie dopełnia sceny. Jednak ma dwa problemy, nie jest równie dobra co Vangelisa, to zapewne główny powód hejtu. Gdyby tamta nie była tak dobra tej słuchałoby się lepiej. NO i niestety za często dochodzi do głosu potrzeba napierdalania dźwiękami przez Zimmera, czasem ma to nawet seans, ale w początkowych scenach na pustyni na przykład było to irytujące i niepotrzebne. Ale ogólnie nie moge powiedzieć aby muzyka mi przeszkadzała, a zazwyczaj (zwłaszcza na końcu) dobrze grała z filmem.
-/+ Wallece i Jared Leto. Ugh....nie wiem co mam o nim myśleć. Pojawia się 3 razy i głównie rzuca monologami. Ta postać jest w swoich założeniach i sposobie przedstawienia ciekawa i daje spory potencjał, ba, Leto wyciąga z Walleca ile może i jest do tej postaci idealny. Tylko właśnie nie za bardzo ma co grać, monologi są akurat pisane tak sobie, mało dowiadujemy się o samym geniuszu, sporo z rzeczy które robi to oklepane motywy i jak na niby kluczową postać jest go za mało i zbyt rzadko poruszany jest jego temat. Zdecydowanie ważniejsza w kontekście konfliktu jest tu Luv. Mam wrażenie, że twórcy odłożyli Walleca na 3 część, tak na prawdę. Ewentualnie jakaś wersja reżyserska powie nam o nim coś więcej.
+/- CGI plastuś, gorszy od Tarkina, lepszy od Lei, ale moim zdaniem przede wszystkim trochę niepotrzebny, mimo wszystko.
Czegoś nie wymieniłem? To było na plus.
Generalnie powtórzę, niesamowite kinowe doznanie i film roku. Lepszy od dwóch innych które dostały ode mnie maksimum czyli "Dunkierki" i "War for the Planet of the Apes" (choć nie kopie emocjonalnie AŻ TAK). Ba, zobaczę jak będzie dalej, ale to faktycznie kandydat do mojego ulubionego sci-fi XXI wieku, chce więcej takich filmów.
Będę również "Blade Runnerowi 2049" kibicował na wszelkim rozdaniu nagród bo nawet mimo porażki w BO ta produkcja zasługuje na kilka złotych rycerzyków.
Po raz pierwszy również od chyba pierwszego "Hobbita" tak mocno rozważam powtórny seans kinowy (również w IMAX).
10/10
Ktoś ma jeszcze wątpliwości, że Denis "Failure is not an option" Villeneuve to geniusz i najrówniejszy obecny reżyser? :P
RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Mierzwiak - 13-10-2017 (13-10-2017, 00:19)Kuba napisał(a): +/- CGI plastuś, gorszy od Tarkina, lepszy od Lei, ale moim zdaniem przede wszystkim trochę niepotrzebny, mimo wszystko.Broniłem Tarkina, ale w porównaniu z tym jest żenujący. Dla mnie mistrzostwo. Owszem, też uważam że BR2049 należą się wszelkie nagrody, obawiam się jednak że paździerz Nolana, który ma znacznie bardziej ugruntowaną pozycję w Hollywood a jego film odniósł sukces kasowy, będzie tym który okradnie Blade Runnera z nagród. Obym się mylił, tak czy inaczej wszystko zniosę, ale nie olanie wspaniałej roboty Deakinsa na rzecz wizualnej nudy Dunkierki. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 13-10-2017 Nie no, jak zachwalałem robote Nolana i Hoytemy przy Dunkierce tak bądźmy szczerzy...duet Villeneuve i Deakins kosi wszystko i wszystkich. Więc jak dla mnie nie tylko po Oscarze, ale każdy kolejny film powinni robić ze sobą. Co do plastusia, w przypadku Tarkina było to chyba cięższe jednak bo było go wiecej, ciut wiecej robił a ja szczerze mowiąc jakbym nie wiedział to bym sie nie zorientował. Tylko głos nie grał. Za to tutaj już było gorzej, co nie oznacza, że tragicznie. Jak pisałem, najwiekszy problem mam z koniecznością tego cameo. Aha, zapomniałbym.... A NIE MÓWIŁEM???? :D RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Mierzwiak - 13-10-2017 Słuchałem dzisiaj w pracy OSTa i bardzo mi się podoba. Z samego seansu za bardzo muzyki nie zapamiętałem, ale o dziwo w trakcie słuchania wróciły sceny i obrazy. Na razie moim faworytem jest - ze sceny o której pisałem - "Flight to LAPD". RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Dr Strangelove - 13-10-2017 (12-10-2017, 20:41)Krismeister napisał(a): Wczoraj przy pierwszym seansie "Łowcy Androidów" po raz pierwszy w życiu miałem ciarki podczas oglądania filmu na laptopie.Zaraz. Nie, no zaraz. Poszedłeś do kina na "Botoks", a "BR" obejrzałeś na laptopie??? Co się dzieje z tym światem? PS. Uff.. Moja wina, nie doczytałem :D PS.2 A propos "BR 2049" to myślę, że podniósłbym ocenę na 7/10 po drugim seansie. Niestety nie można. No trudno. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Huntersky - 13-10-2017 Mierzwiak napisał(a):Na razie moim faworytem jest - ze sceny o której pisałem - "Flight to LAPD".Akurat ten brzmi nieco jak reject z Tron Legacy. :) Moim faworytem (oprócz coverów Vangelisa) jest hipnotyczne i trzymające w napięciu Sea Wall, albo początek "Blade Runner" z dronami, które przypominają mi Swarmatron :) Ostatnia piosenka z albumu jest natomiast dość ciulowa. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Andromeda90 - 13-10-2017 Zgadzam się z tym, że to arcydzieło. Myślicie, że wreszcie dobre sci-fi dostanie Oscara? Miałam na to nadzieję już przy ,,Nowym początku" szczerze mówiąc ;) Blade Rubber 2049 ma potencjał, żeby się przebić. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Mierzwiak - 13-10-2017 Huntersky napisał(a):Akurat ten brzmi nieco jak reject z Tron Legacy. :)To wyjaśnia czemu tak mi się podoba :) RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kluski - 13-10-2017 Kawałek który osobiście najbardziej mi się spodobał nosi nazwę Her Eyes Were Green. Bezwzględnie muszę zrobić powtórkę na Blu, nie wykluczam że będę musiał się do tego obrazu przekonać i ocena jednak wzrośnie po przetrawieniu kilku niewątpliwych wad. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Doppelganger - 13-10-2017 Pytaliście które kadry i sceny wzbudziły największy podziw. Dla mnie te: 1. Wylot z LA do San Diego (w drodze do złomowiska). Chodzi o te ujęcia nad tamą, w których Joi podziwia świat po raz pierwszy. Potęgi dodaje w zasadzie jedyny motyw muzyczny który zapamiętuję z filmu (a byłem już 3 razy), mianowicie ten: 2. Pierwszy wlot do LA zakończony wizytą na posterunku LAPD 3. Wejście K do Las Vegas. 4. Zbliżenie na reklamę Joi po scenie seksu z prostytutką 5. Lot powrotny do LA oficera K po wpierdolu od Luv. Zwróciłem wczoraj szczególną uwage na Sylvię Hoeks w filmie. Odwaliła kapitalną robotę. Ile osób zwróciło też uwagę na to, że A 25go października wychodzi to:
RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Predator895 - 13-10-2017 (13-10-2017, 10:27)Doppelganger napisał(a): A 25go października wychodzi to: Wszyscy zainteresowani już dawno to mają za podobną cenę w kolekcjonerskim wydaniu z UK :P RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 13-10-2017 Teraz sobie przypomniałem, że Villeneuve zapowiedział brak reżyserskiej wersji bo takowa nie istnieje. Troche szkoda, ale nie da się ukryć, że film jest kompletny. Mimo to liczę na zestaw fajnych dodatków specjalnych na krążkach. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Mierzwiak - 13-10-2017 (13-10-2017, 12:24)Kuba napisał(a): Villeneuve zapowiedział brak reżyserskiej wersji bo takowa nie istnieje.To co puszczają w kinach? :) RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 13-10-2017 Wiesz o co mi chodzi :P (mam nadzieje) RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Mierzwiak - 13-10-2017 Wiem, ale nie mogłem nie skorzystać z okazji :P Kawałek Mesa faktycznie zacny. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Dr Strangelove - 13-10-2017 (13-10-2017, 12:24)Kuba napisał(a): Teraz sobie przypomniałem, że Villeneuve zapowiedział brak reżyserskiej wersji bo takowa nie istnieje.I dzięki Bogu. Wielki plus dla gościa za to. Wersja reżyserska powinna być zawsze w kinach. A nie później w kolejnych wydaniach dorzucają po minucie czy dwóch jakiegoś "ekstra" materiału. RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 13-10-2017 Jak się tak zastanowić to Villeneuve chyba nigdy potem nie wydawał wersji reżyserskiej. Zawsze to co lądowało w kinach było jego pełną wizją. Dobrze, że Scott trzymał się (chyba) z dala i w filmie kompletnie nie widać jego wpływów, choć: RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Huntersky - 13-10-2017 Nic poza wciśniętą na siłę sceną z jednorożcem nie sugeruje, że Deckard to replikant. Wszystkie najważniejsze wątki bazują na tym, że jest człowiekiem: Deckard za każdym razem dostaje solidnie po mordzie od silniejszych replikantów, Roy okazuje się być bardziej ludzki niż ludzie ratując swojego niedoszłego kata przed śmiercią, Deckard jest zgorzkniały i wypalony a uciekinierzy pragną życia, człowiek-zabójca replikantów zakochuje się w jednej z nich, itd, itd. No ale dziadzia Scott chce spuścić to wszystko w kiblu swoim jednorożcem - kij mu w nery. |