![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
721
722
723
724
725
726
727
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 30-09-2022 (25-09-2022, 17:28)Snappik napisał(a): Lou - kolejna netflixowa próba nakręcenia filmu o "female stronk", ale tutaj dla odmiany tak z 50% treści jest na luzie do obejrzenia i nawet klei się jako niezły akcyjniak. Może dlatego, że tytułowa bohaterka wpisuję się w schemat filmowych wykolejeńców z mroczną przeszłością i z odpowiednią prezencją - siwe, niezadbane włosy, pokrwawione od polowań paznokcie i stylówa totalnego outsidera dają radę + wysoko ceniona obecność przy sobie broni palnej. Alisson Janney wypada w tej roli wiarygodnie. To film, który ma naprawdę fajne momenty i ogląda się fragmentami całkiem przyjemne. Niestety niektóre elementy tak wytrącają z rytmu, że można odnieść wrażenie jakby za film odpowiadały dwie różne osoby. Alisson Janney super prezencja - w tym kapeluszu wygląda jak żeńska wersja Indiany Jonesa ;) I ten spoiler kuriozum totalne. Najgorsze zakończenie jakie mogło być. Włącznie z wołaniem o sequel A sequel zapewne będzie tylko gorszy, bo nie będzie osadzony w takiej ładnej, deszczowo-mrocznej scenerii jak pierwsza część :) 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 30-09-2022 The Bridge on the River Kwai - To jeden z tych przypadków, gdy worek Oscarów jest w pełni zasłużony, monumentalne osiągnięcie kina. Oglądałem w UHD i co chwila zbierałem szczękę z podłogi jak ten film wygląda, bez przesady jedne z najpiękniejszych zdjęć jakie widziałem: te wszystkie ujęcia przyrody, dżungli, kamienistego dna rzeki są po prostu cudowne, nie mówiąc o konstrukcjach wznoszonych przez człowieka, to końcowe wysadzenie mostu z pociągiem robi większe wrażenie niż jakikolwiek komputerowy efekt. W ogóle mam wrażenie, że tak wyglądający film byłby dzisiaj właściwie nie do zrobienia, chyba, że ktoś miałby zbędne 250 mln$. Piękna opowieść, realizacja najlepsza z możliwych, jedyne go czego można się przyczepić, to brak namacalności trudów obozu, no ale takie były czasy i tego to typu film, że nie polega na epatowaniu naturalizmem. Przyznaję mocne 9/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 01-10-2022 Geostorm z 2017r. Film-bigos. Tutaj jest taki miszmasz gatunkowy że łociępanie: "Grawitacja + Pojutrze + 8 Części Prawdy + 2012 + coś jeszcze". Można się pogubić w ilościach zapożyczeń z gatunków lub konkretnych filmów. W skrócie leci tak: Natura nas wykańcza więc cała ludzkość rączka w rączkę tworzą ogromną sieć satelitów dookoła ziemi, które to potrafią w stylu mumbo-jumbo wpływać na pogodę, niwelując burze, huragany, susze i powodzie. W pewnym momencie anomalia lub awaria sprawia, że satelity zaczynają niszczyć miasta i regiony w iście diabelski sposób. Gerard Buttler, twórca systemu satelitów o nazwie Holender, rusza na misję aby odkryć usterkę i uratować świat. Oczekiwałem jakiegoś gadanego kupsztala a otrzymałem napakowany akcją blockbuster który logikę miał na orbicie Saturna. I wcale nie było to tragiczne tylko okropnie i strasznie przekombinowane. Koncept tych satelitów jest ciekawy. Pomijam całkowicie logikę czy wątek naukowy, bo to radosna twórczość, ale samo w sobie jest ciekawym i dość oryginalnym rozwiązaniem. Na tym polu film stara się dostarczyć czegoś świeżego. W między czasie można odkryć, czym naprawdę jest Holender i zaczyna się wątek główny, który bogaty jest w pościgi, intrygę, strzelaniny. W tle przejawia się aktywność Holendra, który robi np. burzę gradu, tsunami, smaży Moskwę i Hong Kong i ogólnie sprowadza katastrofy rozmiarów koszmarnych. Jeszcze w między czasie sporo akcji dzieje się na stacji kosmicznej. Jak już napisałem wyżej - jest tutaj bigos z wielu składników i niemal każdy stara się wybić w jakiejś scenie. Sceny generalnie to koszmarki CGI z małymi wyjątkami: stacja kosmiczna i w zasadzie większość zabaw na orbicie wygląda całkiem całkiem, za to twistery i inne takie w CGI to kaszanka. Za wyjątkiem ujęcia tsunami w Dubaju, większość efektów wali komputerem na kilometr. Całkiem dobrze wypada obsada: są dwie ładne panie w osobach Alexandy Marii Lary (ta z Der Untertag) i Abbie Cornish (ta z Robokopa 2014) i nawet coś tam grają, ale z pierwszej babki zrobili taki stereotyp że witki opadają. Buttler gra to co zawsze - bez szału. Sturgess z kolei przeszarżował swoją rolę i jakoś mi nie odpowiadał. W dalszym planie jest Ed Harris i Andy Garcia. Ogólnie całość wygląda jakby to pisał Emmerich na poważnie a ktoś wziął się zawziął i dołożył patenty z innych filmów, klejąc tego Frankensteina. Mimo głupot i bzdur i tak nie to jakimś cudem wciągnęło. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 01-10-2022 Footloose (1984) Gdyby trzeba było wskazać film, który najlepiej oddaje ducha ejtisów, to byłby to pewnie jeden z częściej wybieranych tytułów. Fabułka raczej kiepściawa, ale kogo to obchodzi! Szczególnie jak film ma ten świetny nostalgiczny klimat, zarąbisty soundtrack, wspaniałe umiejętności taneczne młodego Kevina Bekona czy nawet pojedynek traktorów w rytmie "I Need a Hero" (jak ja kocham tą piosenkę!). Aż się żałuje, że nie żyło się w tamtych mniej wypaczonych czasach. Podoba mi się tak poza tym, że druga strona konfliktu, czyli pastor nie został uczyniony jakimś oczywistym villainem. Po prostu zwykły człowiek żyjący w błędzie i jednocześnie posiadający jakieś tam uzasadnienie stojące za motywacją (nawet jeśli nie do końca trzymające się kupy). W sumie poniekąd to było też potrzebne dzieło w tamtych czasach, miejąc świadomość, że jeszcze wtedy istniały takie wioski z klapkami na ślepiach. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 01-10-2022 Skoro wspominasz o soundtracku, tytulowa piosenka, jeden z najgenialniejszych taneczno-popowych kawalkow w historii muzyki. Dla mnie perfekcja, nie wyobrazam sobie potancowy bez utworu Loginsa. Przy okazji: RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-10-2022 W tym roku zamiast corocznego maratonu w Halloween (w które też coś obczaję), ta sama formuła jak w grudniu - rozłożyłem ów maraton na cały miesiąc i w wszystkie dni oglądam jakiś horror - część jakichś nienadrobionych klasyków, jakieś nowości lub rzeczy do przypomnienia sobie i zweryfikowania na nowo oceny. Więc na pierwszy ogień: Koszmar w Dunwich (1970) - adaptacja jednego z moich ulubionych opowiadań Lovecrafta. Trochę sceptycznie podchodziłem, bo od Wilbura nie bije nadnaturalność i da o sobie amerykańska pruderyjność (i niski budżet). Cóż, film korzysta z faktu zniesienia kodeksu Haysa i wiele jest odniesień do erotyzmu. Czy np. główna bohaterka czuje miętę do Wilbura, któremu daleko do bożyszcza. Reszta jak najbardziej zgodna z moimi przewidywaniami. Fabuła w miarę wiernie podąża za literackim pierwowzorem, mimo iż Wilbur w tej wersji wygląda jak najbardziej normalnie i wygląda jak czyiś stary. Lecz brakuje tej surowości i aury tajemnicy. Sam początek przypomina prędzej Rodzinę Addamsów, a deliryczna sekwencja erotyczna wygląda jak ekipa z filmów o panie Kleksie kręcili scenę seksu z Dziecka Rosemary. Co uderza, kiepska gra aktorska - od dukających ról kobiecych, po niemrawego Stockwella czy kończąc na szarżującym starym Whateleyu. A i muzyka bardziej przypomina coś z opery mydlanej. Technicznie znośnie, choć ograniczenia są widoczne. Bliźniaka Wilbura jest mało i pojawia się w całej okazałości na 10 sekund, a tak głównie to ujęcia POV i zabijanie przy pomocy psychodelicznych kolorów. Koszmar w Dunwich zasługuje na lepszą ekranizację. 4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 01-10-2022 (01-10-2022, 16:34)OGPUEE napisał(a): scenę seksu z Dziecka Rosemary. Moje koleżanki-feministki ze studenckiego rocznika mocno by Cię zyebały za mylenie seksu z gwałtem, tak jak naszego profesora Szyłaka, który na jednym wykładzie popełnił ten sam błąd mówiąc o tej samej scenie. Ja mieszać z szambem nie zamierzam, ale tak tylko ostrzegam, że inni są mniej litościwi ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-10-2022 Oglądałem dawno. Moja pamięć ma prawo zacierać szczegóły :). RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 01-10-2022 Przecież gwałt też jest seksem. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 01-10-2022 "Violation is a synonym for intercourse." (Andrea Dworkin) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 02-10-2022 LOU z roku 2022, by Netflix Kobieta o imieniu Lou żyje sobie na wypizdowie, jakiejś wysepce w zwartej społeczności i chyba każdy ją lubi. Najwyraźniej życia ma już dosyć bo postanawia sobie przewietrzyć głowę nabojem 7,62mm (to nie spoiler, tak się film dosłownie zaczyna). W międzyczasie poznajemy babke z córką, która u Lou wynajmuje kwadrat. Ktoś porywa córkę tej babki i obie wyruszają na "łowy". Początek jest wykórwiście obiecujący, pierwsze kilkanaście minut jest rozrysowane elegancko, z umiarem i charakterem. Lou jawi się jako jakiś tajemniczy killer, który nie lubi mówić a raczej działać. Jeszcze do akcji w chatce jest spoko, ale od tego momentu forma zanika niczym poranna mgła. Scenariusz zaczyna mocno kuleć (od tej żółtej kurtki wtf), a jak już wchodzi twist to robi się źle. Bardzo źle. Bardzo dobre zdjęcia. Nie ma tutaj szału, ale i montaż i zdjęcia przyczyniają się do klimatu, podobnie (momentami) muzyka. Strona techniczna do samego końca podrasowywuje tę historię która - im bliżej końca - popada w jakieś debilne rejony. Propsy za główną aktorkę, jej charakteryzacje i odegranie oschłej Lou (do pewnego momentu, bo scenariusz mnie okłamuje w durny sposób). 4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 02-10-2022 Spooktober zaczynam od Bodies bodies bodies (2022), czyli bandy bogatych gówniarzy na imprezie w wilii ojca jednego z nich: jest fajnie, chleją sobie, pluskają się w basenie, bawią się ogółem, a potem pada tekst "zagrajmy w mordercę!" i po drugiej rundzie gry trafiają na prawdziwego trupa. Kto zabił? Dlaczego? Jak? To wygląda jak przeniesienie Agaty Christie czy innego klasycznego murder mystery we współczesny świat z gromadą wkurwiających dzieciaków z pokolenia Z czy innej generacji tiktoka. Ogółem tragedii nie ma, a oglądania jak ekipa się coraz bardziej nakręca i wzajemnie oskarża jest w jakiś perwersyjny sposób przyjemne, choć daleko do zachwytów i ideałów, perfekcji. Gdyby wyciąć końcówkę (patrz spojler), byłoby dużo lepiej. 5/10, za stary chyba na takie rzeczy jestem. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 02-10-2022 (01-10-2022, 18:10)simek napisał(a): Przecież gwałt też jest seksem. Koleżankom pewnie chodzi o to, że seks jako słowo samo w sobie się kojarzy tak... pozytywnie ;) Za to gwałt wręcz przeciwnie i nadaje bardziej adekwatnego znaczenia do owej sceny. Chyba dlatego wymagają one by zwracać na to uwagę. Cóż. Ja się w to specjalnie nie mieszam, bo nie mam takiego twardego zdania, tylko chciałem przedstawić sytuację z doświadczenia wobec identycznej pomyłeczki ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 02-10-2022 (02-10-2022, 09:07)raven.second napisał(a): Spooktober zaczynam odWidzę, że nie tylko ja wpadłem na całomiesięczne halloween i jest druga edycja drugokruczego Spooktoberu :). O wilkołaku mowa, gdyż za mną drugi horror o tytule... The Vampire Bat - gdzieś w Austrii jakaś persona zabija ludzi, lokalni urzędnicy panikują, że to wampir. Oczywiście zawsze się znajdzie jakiś sceptyk uważający takie brednie za przesądy wieśniaków. Jak jest naprawdę? Film z lat 30. o wąpierzu, który nie jest Drakulą. I mimo tytułu fabuła jest dość zaskakująca i nieprzewidywalna. No, prawie bo można się domyśleć, że lokalny wariat mający niezdrową fascynację nietoperzami i krwią okaże się red herringiem, ale faktycznie można zaskoczyć niespodziewanym rozwiązaniem oddalającym od klasycznej gotyckiej powieści. Ciekawostką jest fakt, że film ten zabawił się w efekciarstwo i na czarno-białej taśmie dorobiono ręcznie robione kolory (takie sztuczki były już zresztą już w kinie niemym), tutaj w scenie jak wieśniacy ganiają z kijami i pochodniami: Lecz ogólnie to jednak ramotka i czegoś brakuje. Spokojnie zasługuje remake, bo jest potencjał. 6/10 PS. Wspomniany sceptyk namiętnie całuje się w laboratorium z Fay Wray, a jakaś fiolka wyskakuje z baniaka z hukiem - no to ówczesne dewotki miały ból dupy :). RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 02-10-2022 Cytat: jest druga edycja drugokruczego Spooktoberu :)Jest :) wczoraj oglądałem horror o gówniarskiej imprezie pełnej pomyłek, a teraz skończyłem The Night House (2022), w który, Rebecca Hall jest świeżo owdowiałą kobietą. Mąż wypłynął na jezioro i palnął sobie w łeb, zostawiając żonę - ta stopniowo zatraca się w depresji i żałobie, a nade wszystko odkrywa, że w telefonie męża była fotka jakiejś innej kobiety. Bałem się, że to będzie jakiś nudny snuj bez ładu i składu dotyczący rozpadającej się psychiki kobiety i NA SZCZĘŚCIE się myliłem. To nie jest żaden dramat udający horror, tylko najzwyklejszy horror z dramatem, zwyczajny straszak ubrany w bardzo eleganckie ciuszki dramy o depresji, żałobie i stracie! Gdyby tylko podkręcić bardziej motyw "dlaczego", "jak" i "po co" byłoby jeszcze lepiej, a tak jest tylko 7/10, bo klimacik jest, parę naprawdę dobrze zrealizowanych jump scarów też, a samo tło historii świetne: E: Spooktober, dzień trzeci. Antlers (2021), Oregon. Jakieś zadupie. Jesień. Ponuro, mglisto, deszczowo. W nieczynnej kopalni dochodzi do wypadku z udziału dwóch kucharzy metamfetaminy, jeden ginie, drugi zostaje ranny, sztos film, niesamowicie klimatyczny i ponury, a gdyby pocisnąć trochę mocniej byłoby jeszcze lepiej, toteż daję 8/10, bo to po prostu film o RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 03-10-2022 I za mną też trzeci film z miesięcznego maratonu: The Bat Whispers - no, do trzech razy sztuka i w miarę przyzwoity film, któremu mogę dać wysoką notę. Roland West zremake'ował własny film The Bat (który również polecam) w wersji mówionej. Podobno tym się inspirowali twórcy Batmana i to widać. Co zadziwia praca kamery i zastosowanie trików, zwłaszcza na rok 1930. Trochę jednak fuckupów jest. Jak momentami zbyt duża rola pokojówki będącej większą trzęsidupą niż moja mamusia. I Głosik Dale - o rany, brzmiała jak babunia udająca Olive Oyl. Ale generalnie polecam to obejrzeć. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 04-10-2022 #4 Censor (2021): do połowy wspaniały film, od połowy fatalny. Historia o cenzorce dbającej o to, by co mocniejsze i brutalniejsze filmy nie ujrzały światła dziennego, czyli tzw. video nasties. Wygląda fenomenalnie, początek też jest taki, potem jednak wszystko się rozłazi. No cóż, źle nie jest, ale i nie jest też dobrze. 6/10, bo klimat jest tu naprawdę gęsty, a gdyby skupić się bardziej na kasetach wideo, horrorach i tym, jak to wpływa na ludzi, byłoby tylko lepiej... bo tak szczerze to w dupie miałem całe śledztwo głównej bohaterki :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 04-10-2022 Moontrap - pora na coś nowszego i kolorowego. Chekov ze Star Treka i Bruce Cambpell kontra starożytne kosmiczne roboty firmy Acme. Z początku się bałem, że trailery kłamią, bo na początku jest kibordowa muzyka będąca jakąś wariacją nt. Star Treka i sporo luzu. Robi się konkretniej, gdy zjawia wrak tajemniczego promu kosmicznego. A już świetnie się robi, gdy akcja przenosi całkiem na Księżyc i pewny jestem, że wiele dzieciaków ze strachu siusiała w majtki podczas seansu z vhs-u. Efekty specjalne przyzwoite, choć czasem matte-painting jest widoczne, a niektóre efekty są jak z Kiepskich. No i aktorstwo jest tu bardzo słabe. Ale całość nadrabia klimatem i kadrami wzmaganymi przez chłodny niebieski filtr, gdy sceny dzieją się na Księżycu:8/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 05-10-2022 Spooktober #5: Werewolves within (2021). Zadupie w górach, burza śnieżna, pojawiają się trupy ze śladami zębów i pazurów. Pani listonosz (urocza aż do przesady babka, patrz gif) i dopiero co zatrudniony leśniczy badają sprawę. Gdyby potraktować temat poważnie, byłoby wspaniale, ale jako, że to nieco komediowe podejście, to jest "tylko" dobrze. Krew jest, przemoc też, a wszystko na tle zimowego, mroźnego krajobrazu. Fajny lekki horrorek, ale ma dwie wady. Pierwsza to charakteryzacja wilkołaka, doceniam strój, futerko, maskę i tak dalej, ale wygląda to po prostu brzydko, nie ma startu do kudłaczy z np. Dog Soldiers, ale nie jest też tak tragicznie jak w przypadku pierwszej części Ginger Snaps. Na całe szczęście wilkołak jest widoczny w pełnej krasie tylko w finale, a tak to przemyka poza kadrem i morduje. Drugą wadą jest właśnie ten rozstrzał między humorem a grozą: nie jest to w pełni komedia, nie jest to w pełni horror, tylko niezbyt udany miks obu. Ogląda się jednak dobrze, nie nudzi, a w pewnym momencie całość skręca w rejony zgadywania kto jest mordercą i czy w ogóle jest tutaj wilkołak. 7/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 05-10-2022 Widzę, że w tym roku u ciebie same świeżynki, bo najwcześniej to 2020. Ja zaś nadal jadę z starociami. Cube - mam wrażenie, że dzisiaj Murzyn nie zostałby obsadzony w roli najbardziej antypatycznego osobnika (ale za to najrozsądniejszego), który nie zawaha się zdzielić wkurwiającego, ale empatycznego babsztyla :). Cóż, klimat robi swoje, szczególnie w drugiej połowie. Pomaga też, nie wiadomo czym jest tytułowy sześcian. Aktorstwo momentami przejaskrawione, ale chyba było to celowe i mówiąc szczerze każdy by się tak zachowywał. I parę razy scenariusz mnie zaskoczył. Technicznie też dobrze, a CGI chociaż widoczne, to wytrąca z seansu, bo jego jest bardzo mało i zjawia się króciutko. 8/10 |