Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 30-09-2022

(25-09-2022, 17:28)Snappik napisał(a): Lou - kolejna netflixowa próba nakręcenia filmu o "female stronk", ale tutaj dla odmiany tak z 50% treści jest na luzie do obejrzenia i nawet klei się jako niezły akcyjniak. Może dlatego, że tytułowa bohaterka wpisuję się w schemat filmowych wykolejeńców z mroczną przeszłością i z odpowiednią prezencją - siwe, niezadbane włosy, pokrwawione od polowań paznokcie i stylówa totalnego outsidera dają radę + wysoko ceniona obecność przy sobie broni palnej. Alisson Janney wypada w tej roli wiarygodnie.

Od pewnego zwrotu akcji całość zalicza zjazd i nie wstaje aż do ostatniego ujęcia krzyczącego "może będzie sequel!". Wcześniej zdarzają się słabsze momenty, ale rozpływają się w strugach nieustannie padającego deszczu, budującego fajny klimat. Ostatni akt to natomiast zalatujący groteską teatrzyk, który podkopuje charakterystykę każdego z bohaterów.


To film, który ma naprawdę fajne momenty i ogląda się fragmentami całkiem przyjemne. Niestety niektóre elementy tak wytrącają z rytmu, że można odnieść wrażenie jakby za film odpowiadały dwie różne osoby.

Alisson Janney super prezencja - w tym kapeluszu wygląda jak żeńska wersja Indiany Jonesa ;)

I ten spoiler kuriozum totalne. Najgorsze zakończenie jakie mogło być. Włącznie z wołaniem o sequel
A sequel zapewne będzie tylko gorszy, bo nie będzie osadzony w takiej ładnej, deszczowo-mrocznej scenerii jak pierwsza część :)

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 30-09-2022

The Bridge on the River Kwai - To jeden z tych przypadków, gdy worek Oscarów jest w pełni zasłużony, monumentalne osiągnięcie kina. Oglądałem w UHD i co chwila zbierałem szczękę z podłogi jak ten film wygląda, bez przesady jedne z najpiękniejszych zdjęć jakie widziałem: te wszystkie ujęcia przyrody, dżungli, kamienistego dna rzeki są po prostu cudowne, nie mówiąc o konstrukcjach wznoszonych przez człowieka, to końcowe wysadzenie mostu z pociągiem robi większe wrażenie niż jakikolwiek komputerowy efekt. W ogóle mam wrażenie, że tak wyglądający film byłby dzisiaj właściwie nie do zrobienia, chyba, że ktoś miałby zbędne 250 mln$.
Piękna opowieść, realizacja najlepsza z możliwych, jedyne go czego można się przyczepić, to brak namacalności trudów obozu, no ale takie były czasy i tego to typu film, że nie polega na epatowaniu naturalizmem. Przyznaję mocne 9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 01-10-2022

Geostorm z 2017r.

Film-bigos. Tutaj jest taki miszmasz gatunkowy że łociępanie: "Grawitacja + Pojutrze + 8 Części Prawdy + 2012 + coś jeszcze". Można się pogubić w ilościach zapożyczeń z gatunków lub konkretnych filmów.
W skrócie leci tak: Natura nas wykańcza więc cała ludzkość rączka w rączkę tworzą ogromną sieć satelitów dookoła ziemi, które to potrafią w stylu mumbo-jumbo wpływać na pogodę, niwelując burze, huragany, susze i powodzie. W pewnym momencie anomalia lub awaria sprawia, że satelity zaczynają niszczyć miasta i regiony w iście diabelski sposób. Gerard Buttler, twórca systemu satelitów o nazwie Holender, rusza na misję aby odkryć usterkę i uratować świat. Oczekiwałem jakiegoś gadanego kupsztala a otrzymałem napakowany akcją blockbuster który logikę miał na orbicie Saturna. I wcale nie było to tragiczne tylko okropnie i strasznie przekombinowane.

Koncept tych satelitów jest ciekawy. Pomijam całkowicie logikę czy wątek naukowy, bo to radosna twórczość, ale samo w sobie jest ciekawym i dość oryginalnym rozwiązaniem. Na tym polu film stara się dostarczyć czegoś świeżego. W między czasie można odkryć, czym naprawdę jest Holender i zaczyna się wątek główny, który bogaty jest w pościgi, intrygę, strzelaniny. W tle przejawia się aktywność Holendra, który robi np. burzę gradu, tsunami, smaży Moskwę i Hong Kong i ogólnie sprowadza katastrofy rozmiarów koszmarnych. Jeszcze w między czasie sporo akcji dzieje się na stacji kosmicznej. Jak już napisałem wyżej - jest tutaj bigos z wielu składników i niemal każdy stara się wybić w jakiejś scenie. Sceny generalnie to koszmarki CGI z małymi wyjątkami: stacja kosmiczna i w zasadzie większość zabaw na orbicie wygląda całkiem całkiem, za to twistery i inne takie w CGI to kaszanka. Za wyjątkiem ujęcia tsunami w Dubaju, większość efektów wali komputerem na kilometr.

Całkiem dobrze wypada obsada: są dwie ładne panie w osobach Alexandy Marii Lary (ta z Der Untertag) i Abbie Cornish (ta z Robokopa 2014) i nawet coś tam grają, ale z pierwszej babki zrobili taki stereotyp że witki opadają. Buttler gra to co zawsze - bez szału. Sturgess z kolei przeszarżował swoją rolę i jakoś mi nie odpowiadał. W dalszym planie jest Ed Harris i Andy Garcia.

Ogólnie całość wygląda jakby to pisał Emmerich na poważnie a ktoś wziął się zawziął i dołożył patenty z innych filmów, klejąc tego Frankensteina. Mimo głupot i bzdur i tak nie to jakimś cudem wciągnęło.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 01-10-2022

Footloose (1984)

Gdyby trzeba było wskazać film, który najlepiej oddaje ducha ejtisów, to byłby to pewnie jeden z częściej wybieranych tytułów. Fabułka raczej kiepściawa, ale kogo to obchodzi! Szczególnie jak film ma ten świetny nostalgiczny klimat, zarąbisty soundtrack, wspaniałe umiejętności taneczne młodego Kevina Bekona czy nawet pojedynek traktorów w rytmie "I Need a Hero" (jak ja kocham tą piosenkę!). Aż się żałuje, że nie żyło się w tamtych mniej wypaczonych czasach.

Podoba mi się tak poza tym, że druga strona konfliktu, czyli pastor nie został uczyniony jakimś oczywistym villainem. Po prostu zwykły człowiek żyjący w błędzie i jednocześnie posiadający jakieś tam uzasadnienie stojące za motywacją (nawet jeśli nie do końca trzymające się kupy). W sumie poniekąd to było też potrzebne dzieło w tamtych czasach, miejąc świadomość, że jeszcze wtedy istniały takie wioski z klapkami na ślepiach.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 01-10-2022

Skoro wspominasz o soundtracku, tytulowa piosenka, jeden z najgenialniejszych taneczno-popowych kawalkow w historii muzyki. Dla mnie perfekcja, nie wyobrazam sobie potancowy bez utworu Loginsa.


Przy okazji:




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-10-2022

W tym roku zamiast corocznego maratonu w Halloween (w które też coś obczaję), ta sama formuła jak w grudniu - rozłożyłem ów maraton na cały miesiąc i w wszystkie dni oglądam jakiś horror - część jakichś nienadrobionych klasyków, jakieś nowości lub rzeczy do przypomnienia sobie i zweryfikowania na nowo oceny. Więc na pierwszy ogień:


Koszmar w Dunwich (1970) - adaptacja jednego z moich ulubionych opowiadań Lovecrafta. Trochę sceptycznie podchodziłem, bo od Wilbura nie bije nadnaturalność i da o sobie amerykańska pruderyjność (i niski budżet). Cóż, film korzysta z faktu zniesienia kodeksu Haysa i wiele jest odniesień do erotyzmu. Czy np. główna bohaterka czuje miętę do Wilbura, któremu daleko do bożyszcza. Reszta jak najbardziej zgodna z moimi przewidywaniami. 

Fabuła w miarę wiernie podąża za literackim pierwowzorem, mimo iż Wilbur w tej wersji wygląda jak najbardziej normalnie i wygląda jak czyiś stary. Lecz brakuje tej surowości i aury tajemnicy. Sam początek przypomina prędzej Rodzinę Addamsów, a deliryczna sekwencja erotyczna wygląda jak ekipa z filmów o panie Kleksie kręcili scenę seksu z Dziecka Rosemary. Co uderza, kiepska gra aktorska - od dukających ról kobiecych, po niemrawego Stockwella czy kończąc na szarżującym starym Whateleyu. A i muzyka bardziej przypomina coś z opery mydlanej.

Technicznie znośnie, choć ograniczenia są widoczne. Bliźniaka Wilbura jest mało i pojawia się w całej okazałości na 10 sekund, a tak głównie to ujęcia POV i zabijanie przy pomocy psychodelicznych kolorów.

Koszmar w Dunwich zasługuje na lepszą ekranizację.

4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 01-10-2022

(01-10-2022, 16:34)OGPUEE napisał(a): scenę seksu z Dziecka Rosemary.

Moje koleżanki-feministki ze studenckiego rocznika mocno by Cię zyebały za mylenie seksu z gwałtem, tak jak naszego profesora Szyłaka, który na jednym wykładzie popełnił ten sam błąd mówiąc o tej samej scenie. Ja mieszać z szambem nie zamierzam, ale tak tylko ostrzegam, że inni są mniej litościwi ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-10-2022

Oglądałem dawno. Moja pamięć ma prawo zacierać szczegóły :).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 01-10-2022

Przecież gwałt też jest seksem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 01-10-2022

"Violation is a synonym for intercourse." (Andrea Dworkin)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 02-10-2022

LOU z roku 2022, by Netflix

Kobieta o imieniu Lou żyje sobie na wypizdowie, jakiejś wysepce w zwartej społeczności i chyba każdy ją lubi. Najwyraźniej życia ma już dosyć bo postanawia sobie przewietrzyć głowę nabojem 7,62mm (to nie spoiler, tak się film dosłownie zaczyna). W międzyczasie poznajemy babke z córką, która u Lou wynajmuje kwadrat. Ktoś porywa córkę tej babki i obie wyruszają na "łowy".

Początek jest wykórwiście obiecujący, pierwsze kilkanaście minut jest rozrysowane elegancko, z umiarem i charakterem. Lou jawi się jako jakiś tajemniczy killer, który nie lubi mówić a raczej działać. Jeszcze do akcji w chatce jest spoko, ale od tego momentu forma zanika niczym poranna mgła. Scenariusz zaczyna mocno kuleć (od tej żółtej kurtki wtf), a jak już wchodzi twist to robi się źle. Bardzo źle.

Bardzo dobre zdjęcia. Nie ma tutaj szału, ale i montaż i zdjęcia przyczyniają się do klimatu, podobnie (momentami) muzyka. Strona techniczna do samego końca podrasowywuje tę historię która - im bliżej końca - popada w jakieś debilne rejony. Propsy za główną aktorkę, jej charakteryzacje i odegranie oschłej Lou (do pewnego momentu, bo scenariusz mnie okłamuje w durny sposób).

4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 02-10-2022

Spooktober zaczynam od Bodies bodies bodies (2022), czyli bandy bogatych gówniarzy na imprezie w wilii ojca jednego z nich: jest fajnie, chleją sobie, pluskają się w basenie, bawią się ogółem, a potem pada tekst "zagrajmy w mordercę!" i po drugiej rundzie gry trafiają na prawdziwego trupa. Kto zabił? Dlaczego? Jak? To wygląda jak przeniesienie Agaty Christie czy innego klasycznego murder mystery we współczesny świat z gromadą wkurwiających dzieciaków z pokolenia Z czy innej generacji tiktoka. Ogółem tragedii nie ma, a oglądania jak ekipa się coraz bardziej nakręca i wzajemnie oskarża jest w jakiś perwersyjny sposób przyjemne, choć daleko do zachwytów i ideałów, perfekcji. Gdyby wyciąć końcówkę (patrz spojler), byłoby dużo lepiej. 5/10, za stary chyba na takie rzeczy jestem.



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 02-10-2022

(01-10-2022, 18:10)simek napisał(a): Przecież gwałt też jest seksem.

Koleżankom pewnie chodzi o to, że seks jako słowo samo w sobie się kojarzy tak... pozytywnie ;) Za to gwałt wręcz przeciwnie i nadaje bardziej adekwatnego znaczenia do owej sceny. Chyba dlatego wymagają one by zwracać na to uwagę.

Cóż. Ja się w to specjalnie nie mieszam, bo nie mam takiego twardego zdania, tylko chciałem przedstawić sytuację z doświadczenia wobec identycznej pomyłeczki ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 02-10-2022

(02-10-2022, 09:07)raven.second napisał(a): Spooktober zaczynam od
Widzę, że nie tylko ja wpadłem na całomiesięczne halloween i jest druga edycja drugokruczego Spooktoberu :). O wilkołaku mowa, gdyż za mną drugi horror o tytule...


The Vampire Bat - gdzieś w Austrii jakaś persona zabija ludzi, lokalni urzędnicy panikują, że to wampir. Oczywiście zawsze się znajdzie jakiś sceptyk uważający takie brednie za przesądy wieśniaków. Jak jest naprawdę? Film z lat 30. o wąpierzu, który nie jest Drakulą. I mimo tytułu fabuła jest dość zaskakująca i nieprzewidywalna. No, prawie bo można się domyśleć, że lokalny wariat mający niezdrową fascynację nietoperzami i krwią okaże się red herringiem, ale faktycznie można zaskoczyć niespodziewanym rozwiązaniem oddalającym od klasycznej gotyckiej powieści.

Ciekawostką jest fakt, że film ten zabawił się w efekciarstwo i na czarno-białej taśmie dorobiono ręcznie robione kolory (takie sztuczki były już zresztą już w kinie niemym), tutaj w scenie jak wieśniacy ganiają z kijami i pochodniami:
Lecz ogólnie to jednak ramotka i czegoś brakuje. Spokojnie zasługuje remake, bo jest potencjał.

6/10

PS. Wspomniany sceptyk namiętnie całuje się w laboratorium z  Fay Wray, a jakaś fiolka wyskakuje z baniaka z hukiem - no to ówczesne dewotki miały ból dupy :). 


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 02-10-2022

Cytat: jest druga edycja drugokruczego Spooktoberu :)
Jest :) wczoraj oglądałem horror o gówniarskiej imprezie pełnej pomyłek, a teraz skończyłem The Night House (2022), w który, Rebecca Hall jest świeżo owdowiałą kobietą. Mąż wypłynął na jezioro i palnął sobie w łeb, zostawiając żonę - ta stopniowo zatraca się w depresji i żałobie, a nade wszystko odkrywa, że w telefonie męża była fotka jakiejś innej kobiety. Bałem się, że to będzie jakiś nudny snuj bez ładu i składu dotyczący rozpadającej się psychiki kobiety i NA SZCZĘŚCIE się myliłem. To nie jest żaden dramat udający horror, tylko najzwyklejszy horror z dramatem, zwyczajny straszak ubrany w bardzo eleganckie ciuszki dramy o depresji, żałobie i stracie! Gdyby tylko podkręcić bardziej motyw "dlaczego", "jak" i "po co" byłoby jeszcze lepiej, a tak jest tylko 7/10, bo klimacik jest, parę naprawdę dobrze zrealizowanych jump scarów też, a samo tło historii świetne:
E: Spooktober, dzień trzeci. Antlers (2021), Oregon. Jakieś zadupie. Jesień. Ponuro, mglisto, deszczowo. W nieczynnej kopalni dochodzi do wypadku z udziału dwóch kucharzy metamfetaminy, jeden ginie, drugi zostaje ranny, sztos film, niesamowicie klimatyczny i ponury, a gdyby pocisnąć trochę mocniej byłoby jeszcze lepiej, toteż daję 8/10, bo to po prostu film o



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 03-10-2022

I za mną też trzeci film z miesięcznego maratonu:

The Bat Whispers - no, do trzech razy sztuka i w miarę przyzwoity film, któremu mogę dać wysoką notę. Roland West zremake'ował własny film The Bat (który również polecam) w wersji mówionej. Podobno tym się inspirowali twórcy Batmana i to widać. Co zadziwia praca kamery i zastosowanie trików, zwłaszcza na rok 1930. Trochę jednak fuckupów jest. Jak momentami zbyt duża rola pokojówki będącej większą trzęsidupą niż moja mamusia. I Głosik Dale - o rany, brzmiała jak babunia udająca Olive Oyl. Ale generalnie polecam to obejrzeć.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 04-10-2022

#4

Censor (2021): do połowy wspaniały film, od połowy fatalny. Historia o cenzorce dbającej o to, by co mocniejsze i brutalniejsze filmy nie ujrzały światła dziennego, czyli tzw. video nasties. Wygląda fenomenalnie, początek też jest taki, potem jednak wszystko się rozłazi. No cóż, źle nie jest, ale i nie jest też dobrze. 6/10, bo klimat jest tu naprawdę gęsty, a gdyby skupić się bardziej na kasetach wideo, horrorach i tym, jak to wpływa na ludzi, byłoby tylko lepiej... bo tak szczerze to w dupie miałem całe śledztwo głównej bohaterki :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 04-10-2022

Moontrap - pora na coś nowszego i kolorowego. Chekov ze Star Treka i Bruce Cambpell kontra starożytne kosmiczne roboty firmy Acme. Z początku się bałem, że trailery kłamią, bo na początku jest kibordowa muzyka będąca jakąś wariacją nt. Star Treka i sporo luzu. Robi się konkretniej, gdy zjawia wrak tajemniczego promu kosmicznego. A już świetnie się robi, gdy akcja przenosi całkiem na Księżyc i pewny jestem, że wiele dzieciaków ze strachu siusiała w majtki podczas seansu z vhs-u. Efekty specjalne przyzwoite, choć czasem matte-painting jest widoczne, a niektóre efekty są jak z Kiepskich. No i aktorstwo jest tu bardzo słabe. Ale całość nadrabia klimatem i kadrami wzmaganymi przez chłodny niebieski filtr, gdy sceny dzieją się na Księżycu:8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 05-10-2022

Spooktober #5:

Werewolves within (2021). Zadupie w górach, burza śnieżna, pojawiają się trupy ze śladami zębów i pazurów. Pani listonosz (urocza aż do przesady babka, patrz gif) i dopiero co zatrudniony leśniczy badają sprawę. Gdyby potraktować temat poważnie, byłoby wspaniale, ale jako, że to nieco komediowe podejście, to jest "tylko" dobrze. Krew jest, przemoc też, a wszystko na tle zimowego, mroźnego krajobrazu.
Fajny lekki horrorek, ale ma dwie wady. Pierwsza to charakteryzacja wilkołaka, doceniam strój, futerko, maskę i tak dalej, ale wygląda to po prostu brzydko, nie ma startu do kudłaczy z np. Dog Soldiers, ale nie jest też tak tragicznie jak w przypadku pierwszej części Ginger Snaps. Na całe szczęście wilkołak jest widoczny w pełnej krasie tylko w finale, a tak to przemyka poza kadrem i morduje. Drugą wadą jest właśnie ten rozstrzał między humorem a grozą: nie jest to w pełni komedia, nie jest to w pełni horror, tylko niezbyt udany miks obu. Ogląda się jednak dobrze, nie nudzi, a w pewnym momencie całość skręca w rejony zgadywania kto jest mordercą i czy w ogóle jest tutaj wilkołak. 7/10.



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 05-10-2022

Widzę, że w tym roku u ciebie same świeżynki, bo najwcześniej to 2020. Ja zaś nadal jadę z starociami.

Cube - mam wrażenie, że dzisiaj Murzyn nie zostałby obsadzony w roli najbardziej antypatycznego osobnika (ale za to najrozsądniejszego), który nie zawaha się zdzielić wkurwiającego, ale empatycznego babsztyla :). Cóż, klimat robi swoje, szczególnie w drugiej połowie. Pomaga też, nie wiadomo czym jest tytułowy sześcian. Aktorstwo momentami przejaskrawione, ale chyba było to celowe i mówiąc szczerze każdy by się tak zachowywał. I parę razy scenariusz mnie zaskoczył. Technicznie też dobrze, a CGI chociaż widoczne, to wytrąca z seansu, bo jego jest bardzo mało i zjawia się króciutko.


8/10