Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - łowca - 09-01-2023

(09-01-2023, 01:17)Pelivaron napisał(a): M3gan trochę cierpi na kategori wiekowej. Rka by tu pasowała jak ulał do tej kampowości, a tak to sumie to co mogłoby być wartością dodaną, czyli mordy w sumie dzieją się poza kadrem. Szkoda. Trochę mięska i gore by nie zaszkodziło.

Z drugiej strony film nieźle zarabia, 30 baniek na otwarcie przy 12 mln budżetu i dużo lepszy wynik niż prognozowano (17-20 mln). Do tego szansa na długie nogi bo konkurencji sensownej nie będzie do lutego (nie licząc Avatara). U mnie na pokazie to była rodzina z bachorem, na oko to gość miał z 10-11 lat max :D

Dobre jest tłumaczenie reżysera że PG-13 wyszła im mroczniejsza dlatego ja wydali :D . Druga wersja podobno ma wejść na streaming ponoć universal to rozważa


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 09-01-2023

(08-01-2023, 13:37)Pelivaron napisał(a): 9/10

No i totalnie mi wyleciało, że Charlbi Dean grająca główną rolę kobiecą zmarła w tamtym roku. Wielka strata dla kina.

O fuck, nie wiedziałem.

Aż tak zachwycony nie jestem, ale też mi się podobało i to chyba najlepszy z trzech ostatnich filmów Ostlunda, bo Force Majure był tylko niezły za to The Square mnie totalnie rozczarował. Tutaj długo myślałem, że będzie podobnie, z podobnych powodów, czyli głównie zbyt grubych nici, którymi uszyto tę satyrę. Jak się śmiejemy ze świata mody, kryzysu męskości i kapitalizmu to trzeba dosłownie do dialogów wrzucać feminizm, gender roles, Marksa itd. Ale na szczęście najgorzej jest pod tym względem na początku (w tym modowym prologu może byłem trochę uprzedzony po tych marketingowych scenach w The Square, ale ostatecznie wyszło dużo lepiej) i ogólnie nie jest może super subtelnie, ale ogólnie poza 2-3 dialogami nie mam się czego przyczepić. Rozmowy o Marksie na jachcie ratuje Harrelson. Swoją drogą, część na jachcie odrobinę przydługa a wychwalana sekwencja rzygania nie aż taka dobra. Nie wiem czy najlepsze nie zaczyna się w trzeciej części, gdzie też początkowo dla mnie niezrozumiałe umieszczenie akcji drugiej części na jachcie nabiera sensu. No i ogólnie scenariusz naprawdę solidny zarówno jako całość, jak i na poziomie poszczególnych scen i dialogów, nawet jeśli czasami wali łopatą. Kilka razy dosyć mocno się zaśmiałem. Aktorsko bez fajerwerków. Harrelson jak zwykle dostarcza. Buric niezły. Dean i Diskinson solidnie, ale bez szału. 7/10 na spokojnie. Do 8 chyba odrobinę zabrakło.

Aftersun - czyli tegoroczny faworyt krytyków i miłośników sundancowych smętów. Z jednej strony, historia (a właściwie jej brak) dosyć typowa dla takiego kina: młody ojciec zabiera na krótkie wakacje córkę, z którą na co dzień nie mieszka. Problemy z dogadaniem się między nimi i przede wszystkim jego problemy plus jej dorastanie to nic odkrywczego, takie powiedzmy Somewhere Coppoli, ale w wersji dla biedaków. Ale warto przebrnąć przez nudę, bo oczywiście wszystko opiera się na do czasu tłumionych emocjach (które ostatecznie jakoś spektakularnie nie wybuchają, co chyba też uznaję za plus), drobnych gestach itd. Trzeba przyznać, że reżyserka prowadzi w bardzo zdyscyplinowany, pewny i spójny sposób. Drugim filarem jest, jak to też bywa w takich filmach, aktorstwo. I tu też jest bardzo dobrze. Mescal gra w sumie podobną postać do tej z Normal People, więc trudno mi ocenić, czy hype na niego jest aż tak uzasadniony czy po prostu sprawdza się w takich rolach. No, ale tu sprawdza się znakomicie. Dziewczyna też nie gorsza a może i lepsza.  Na lekki minus jedynie sceny z przyszłości. Chociaż gdyby nie one, nie dostalibyśmy jednej fajnej, powtarzającej się z kumulacją na końcu. Wiąże się też z tym trochę nachalne, nie sprawdzałem, ale zdziwię się, jeśli to nieprawda, zasugerowanie autobiograficznego podłoża całej historii. Z kolei fajnym skutkiem ubocznym tego jest umieszczenie akcji pewnie z dwadzieścia kilka lat temu i tym samym kilka fajnych piosenek z tego czasu. Zdjęcia też konsekwentne i z pomysłem. Wybaczam nawet ujęcia z wakacyjnej kamery. Ocena podobnie jak wyżej, mocne 7/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 09-01-2023

Mona Lisa and the Blood Moon

Jeżeli w swoim pierwszym filmie Amirpour bawiła się tematyką wampiryzmu, a w "Bad Batch" kinem postapo, tak tutaj śmiało można powiedzieć, że jej celem było Kino Nowej Przygody. Oczywiście odpowiednio przefiltrowane przez jej autorską wrażliwość. Efekt jest bardzo fajny - trochę jakby Sean Baker wziął się za Stranger Things. Zdjęcia Pogorzelskiego i soundtrack robią potężną robotę, bo fabułka jest w sumie dość prosta i pretekstowa. Ale całosć wyreżyserowana świetnie, ogląda się to z dużą frajdą (lekko ejtisowa stylistyka robi swoje), obsadzona też bardzo dobrze (aczkolwiek troszkę żałuję, że koniec końców Fuzza nie zagrał Zac Efron), śmiało mogę polecić nawet tym, którzy mają alergię na art-house.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 09-01-2023

Złote dziecko - o tytule tyle wiedziałem, że Eddie Murphy ratuje tytułowe dziecko mające magiczną moc. I nastawiałem się na czarnoskórego Indianę Jonesa. A to Gliniarz z Beverly Hills spotyka Wielką drakę w chińskiej dzielnicy. Czemu dopiero teraz to ujrzałem? To zajebista bajka dla dzieci. Klimat ejtisów aż się kipi i korzysta z dobrodziejstw - świetne zdjęcia, znakomite technikalia, poklatkowe efekty, pamiętny soundtrack, zaskakująca fabuła z sympatycznym protagonistą. Niby to też figuruje jako komedia, ale w zasadzie komediowo jest jedynie w rzekomym śnie Chandlera. I trochę przesadzają z dalszej części z błaznowaniem u Murphy'ego, jakby producenci nie mieli wiary w to, że potrafi zagrać coś poważniejszego. Zwłaszcza, że Murphy dobrze zagrał, a czasem jego wyszczekanie pasuje jak spławienie Charlesa Dance'a z policjantami i reagowanie na nadnaturalne otoczenie. I fajne jest to, że Chandler to człowiek o złotym sercu. Fajnie ukazali to podczas programu telewizyjnego, gdzie dostaje wkurwa, że gdy prosi o informacje o zaginionej nastolatce, to amerykański Kuba Wojewódzki robi se śmieszki. Jedyny raz, gdzie zachowuje obcesowo, to gdy pierwszy raz Kee Nang prosi go o pomoc, a ten logicznie wyśmiewa ją i gadki o tybetańskich czarach marach. I nie dziwota, że nie chce lecieć do Tybetu - w Ameryce zajmuje się realnym problemem, a tu ma lecieć na drugi koniec świata bawić w jakiś wybrańcowy bulszit. Mówiąc szczerze nie spodziewałem kim się okaże bad guy. W sumie nawet dobrze, że trochę to bardziej zapomniany Murphy, bo pewnie zrobiliby żenujący rebootosequel albo co gorzej daliby remake.

9/10

PS. Polski plakat znacznie lepszy i bardziej oddający sedno filmu.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 09-01-2023

Kurcze, OGPUEE, myslalem, ze takie klasyki to masz juz dawno odfajkowane. Swego czasu Zlote Dziecko regularnie smigalo na Polascie, w pasmie swiatecznym, ewentualnie jako Mega Hit - to byly czasy :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 09-01-2023

Swego czasu to było u nas w kinach ^^


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bartholomew - 09-01-2023

Pickpocket (1959) - jeden z tych męczących klasyków, które zabijają w człowieku miłość do kina. Film o kolesiu, który kradnie portfele i patrzy sie smutno na ludzi. Dla urozmaicenia szczątkowej fabuły, reżyser spróbował nieudolnie nawiązać do rozkmin Raskolnikowa ze "Zbrodni i Kary" o nadludziach - takie dosłowne cytowanie wzmogło tylko moją frustracje. Bohater chodzi po barach i pociągach, snując swoje francuskie wywody, a widz ma wrażenie, że czas stanął w miejscu. Tylko dla zboczeńców podniecających się francuska nową falą, grą oczami i mdłymi monologami. Czas trwania to 75 min, których już nie odzyskam. 2/10, punkt za przepiękna Marike Green.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 10-01-2023

Boyz n the Hood - z dzisiejszej perspektywy można docenić co najwyżej realizm w oddaniu murzyńskiej mentalności, ale i tak od tej strony z filmu przebija dydaktyczny smrodek w postaci tezy, że "eh, jakby tylko więcej czarnych chłopców miała ojców, którzy zagonią ich do nauki, to wszyscy byliby na uniwersytetach". Ogólnie, gdybym wcześniej nie wiedział jaką popularnością i estymą cieszy się film, to bym za cholerę nie zgadł, że za coś takiego 30 lat temu dawali oscarowe nominacje za reżyserię i scenariusz, bo te elementy są zupełnie przeciętne. Najlepsze tam jest aktorstwo, ale to żadne wyzwanie, bo postaci są dosyć proste. Bezbolesny seans, ale nie wnoszący do życia absolutnie niczego, ode mnie 5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 11-01-2023

The Hatchet Wielding Hitchhiker (2023)

Historia tego gościa:



Cytat:Prawdziwa historia Kaia - bezdomnego włóczęgi, który uratował kobietę przed brutalnym napastnikiem. Błyskawicznie stał się celebrytą, za którym uganiali się fani i producenci tv. Aż do dnia, kiedy popełnił morderstwo, a sława ustąpiła potępieniu.

Kolejny z tych "blockbusterowych" dokumentów Netflixa, który ma nas zainteresować szokującą historią, ale wszystko znowu jest podane tak po łebkach, że teoretycznie to co najfajniejsze, czyli intryga kryminalna, wcale taka fajna nie jest. Finalnie okazuje się to strasznie mało interesujące, niejakie i pospolite. Zero wgłębienia się w postać Kaia - po obejrzeniu tego dokumentu ma się więcej pytań niż chciałoby się zadawać po seansie filmu dokumentalnego.

Pierwsza część dokumentu sprawiła mi dużo większy fun, kiedy tytułowy "Autostopowicz z siekierą" stawał się popkulturowym fenomenem, który zagościł nawet w programie Kimmela. To uganianie się producentów i stacji telewizyjnych za gościem, który wystrzelił tak naprawdę przez przypadek i śmiesznie krzyczał, jak komuś rozwalił łeb, pięknie definiuje media. No, ale mimo wszystko to za mało, żeby jakoś bardziej docenić ten przeciętny dokument.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 11-01-2023

Louis Armstrong's Black & Blues - po opisach spodziewałem się więcej, bo wizja tego, że jedna z najbardziej ikonicznych postaci światowej kultury pozostawiła po sobie cały gabinet taśm z zapisami swoich prywatnych rozmów jest cudowna, a tutaj tego zupełnie nie wykorzystano. To trochę tak, jakby na podstawie materiału z nagrywania Let it Be Beatlesów nakręcić 90 minutowy dokument o całej karierze czwórki z Liverpoolu i wsadzić w niego z 15 minut tego materiału. Nie wiem o co chodzi, że tak skromnie użyto taśm Louisa, w sumie pojawiają się nie więcej niż z 10 razy w krótkich fragmentach i odniosłem wrażenie, że więcej się o nich opowiada, niż puszcza ich treść.
W każdym razie pomimo pewnego rozczarowania, to jednak jest to bardzo dobrze zrobiony dokument, świetnie podobierano archiwalne nagrania, wypowiedzi, występy, dużą przyjemnością było oglądanie tego, chociaż niewiele nowego się o Louisie dowiedziałem. Dam 7/10

Terms of Endearment - tutaj również spodziewałem się cudów, bo to w końcu jeden z filmów z oscarowym pokerem (wiem, nie do końca, bo Nicholson za drugi plan, ale to taki bardzo obszerny drugi plan), a jednak rozczarowanie i dzieło zaledwie dobre. Bardzo mi się nie podoba ta zmiana klimatu, gdy wjeżdża choroba i śmierć głównej bohaterki, trudno o lepszy przykład pójścia na skróty przy pisaniu historii niż "a tutaj nagle okazuje się, że ma raka!", no po cholerę to było? To mógł być taki dobry, bezpretensjonalny film o czwórce bohaterów przesiąkniętym egoizmem, a jednak próbujących mierzyć się z własnymi problemami, ograniczeniami, bardzo chciałem zobaczyć "normalny" koniec tej historii, a tutaj bez większego sensu i potrzeby jeb! choroba, śmierć. Żeby to jeszcze powodowało u widza jakiś szok, czy gorycz, a u mnie i mojej towarzyszki seansu reakcją było tylko "serio? w tą stronę ciągnięcie tę historię? czemu?". Mocne 6/10
Oscar dla Shirley MacLaine w pełni zasłużony, ale ten dla Jacka, hm, no sam nie wiem, nie oglądałem wszystkich konkurentów z tamtego roku, ale już nawet Sam Shepard z The Right Stuff był lepszy. Tak ogólnie, to zupełnie inaczej wyobrażałem sobie te oscarowe kreacje Nicholsona: u Formana wiadomo, że to pomnikowa rola, ale dwie statuetki za występy u Brooksa to spora przesada. Prędzej bym mu dał za Chinatown czy Ludzi honoru.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 11-01-2023

(11-01-2023, 17:01)simek napisał(a): Żeby to jeszcze powodowało u widza jakiś szok, czy gorycz, a u mnie i mojej towarzyszki seansu reakcją było tylko "serio? w tą stronę ciągnięcie tę historię? czemu?".

Chyba wszystko zależy od tego jak się zżyłeś z bohaterami. Co by nie pisać to główna bohaterka jest naprawdę fajna, przez co scena śmierci potrafi kopnąć - zwłaszcza, że jest naprawdę dobrze zrobiona, taka życiowa i jednocześnie bardzo filmowa. Ogółem dobra rzecz.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 11-01-2023

Trochę się zżyłem, było mi przykro i w ogóle, ale dla mnie to był taki niedobry moment, że mnie trochę wytrącił z seansu, bo zamiast pomyśleć "ojej, ale smutno, że ją choroba dopadła", to pomyślałem "co ten scenarzysta tutaj odwalił? Po co tak zmieniać nastrój tej opowieści?"


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 13-01-2023

Out of Africa - bardzo ładne to było, uwielbiam filmy pokazujące w tak nienachalny sposób mentalność epoki; to małżeństwo z rozsądku, właściwie wymiana handlowa traktowana jako coś normalnego, tak samo jak notoryczne zdrady, oprócz tego stosunki między białymi, a czarnymi: świetna jest ten moment, gdy wódz nie pozwala uczyć się starszym dzieciom, aby nie stały się mądrzejsze od niego, a na koniec jego tekst, że Brytyjczykom nic dobrego nie przyszło z umiejętności czytania - niby proste sceny, a jest w nich jakaś antropologiczna głębia, podobnie jak w dwóch scenach z lwami. Nawet rola Streep mi się podobała: to chyba jej najlepszy występ jaki widziałem.
Ocena 8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 13-01-2023

[Obrazek: zwariowani-detektywi__300_427.jpg]
Zwariowani detektywi (1990)
Gene Hackman i Dan Aykroyd jw komedii sensacyjnej, jako detektywi na tropie nazistowskich artefaktów. W tle Ronny Cox i kobieta-budyń Nancy Travis. Co może pójść nie tak?
WSZYSTKO. Nieśmieszne, wymęczone, sztuczne. Chyba żaden żart czy gag tu nie leży a często żenuje.
Między główną parą - zero chemii.

3/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 13-01-2023

The Wiz (1978)

Wait! To nakręcił Sidney Lumet? TEN Sidney Lumet!? I to jeszcze świeżo po "Pieskim popołudniu" i "Sieci"? Okey. Zwalę to na studio, które w ogóle wpadło na pomysł by adaptację brodłejowskiego musicalu na podstawie "Czarnoksiężnika z Oz" powierzyć komuś, kto specjalizuje się w krytycznym spojrzeniu na rzeczywistość. O, i jeszcze Schumacher napisał scenariusz! No to mamy już pełne wyjaśnienie tego dziwactwa.

Niektórzy pewnie uznają, że twórca tego musicalu chciał być poprawny politycznie na dekady zanim było to modne, bo ta stara jak świat historia obsadzona jest czarnoskórymi artystami ;) Bywają piosenki całkiem ok (ale zdecydowanie nie zawsze), a pomysł na połączenie krainy Oz z NYC akurat brzmi "jakoś" (kurde, w wyobraźni Terry'ego Gilliama to mogłoby być złoto). Niestety Lumet kompletnie nie czuje gatunku i to jest trochę tak jakby za kamerą kina superbohaterskiego dać Antonioniego czy Bergmana. Jako musical jest to pozbawione odpowiedniego wigoru, a jako fantasy strasznie jałowe - scenografia to po prostu beton i plastik. Nie pomaga Diana Ross, która gdy tylko przestaje śpiewać to zaczyna swym aktorskim występem napastować nerwy. W roli małej Dorotki obsadzili Panią po 30-tce i nawet nie uczynili postaci ani trochę dojrzalszą mentalnie. Bez jaj, udało im się też pozyskać Michaela Jacksona, a jego układów tanecznych w tym dziele jak na lekarstwo.

W skrócie - nijaki musical od wielkiego reżysera i z dwoma legendarnymi wykonawcami.

4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - srebrnik - 13-01-2023

Jest to film koszmarny, ale te wymienione przez Ciebie sprawy robią z niego jednak dość fascynującą ciekawostkę.

Michael Jackson wtedy jeszcze nie był taką gwiazdą, bo to kilka lat przed Thrillerem powstało. Chyba Diane Ross go w to wpakowało. Ważne jest jednak, że na planie tego cuda z Jackonem poznał się legendarny Quincy Jones, który robił aranże piosenek i dostał nawet za to nominację do Oscara, nie pierwszą już zresztą. No i ta współpraca skończyła się dla nich jednym z największych sukcesów w historii muzyki popularnej.

Niesamowite, że przy tej produkcji było tyle talentów, a wyszło z tego badziewie i klęska zarówno artystyczna, jak i finansowa.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 13-01-2023

No i poza Quincym, Dianą czy raczkującym Michaelem jeszcze legenda komedii Richard Pryor. Gość pomimo kultowych stand upów chyba nie miał często szczęścia do projektów filmowych (vide Superman III)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 13-01-2023

Żartujesz? Ile filmów z nim widziałeś?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 13-01-2023

Zawsze to oczywiście nie, bo przecież jego komedie z Wilderem to klasyki. Ale z tego co wiem to wiele z jego filmów z miejsca było porażkami wśród krytyków - Superman 3, The Toy, Harlem Nights etc.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 13-01-2023

Nie kumam hejtu na "Noce Harlemu". Kiedyś bardzo lubiłem.
I to było w sumie takie spełnienie dziecięcych marzeń zobaczyć Pryora i Murphy'ego razem.