![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 13-01-2023 (13-01-2023, 13:39)Kryst_007 napisał(a): Niektórzy pewnie uznają, że twórca tego musicalu chciał być poprawny politycznie na dekady zanim było to modne, bo ta stara jak świat historia obsadzona jest czarnoskórymi artystami ;) The Wiz to ekranizacja broadwayowskiego musicalu The Wiz: The Super Soul Musical "Wonderful Wizard of Oz" z 1974 roku, który był osadzony w kulturze afroamerykańskiej i obsada była czarnoskóra. I adaptacja Lumeta spotkała się z krytyką, ponieważ w oryginalnym musicalu Dorotka tak jak u Bauma była małą dziewczynką/nastolatką i mieszkała w Kansas. Ja trochę sentyment mam, bo widziałem to jako dziecko na Polsacie i podobało się, mimo że Dorotka była dorosłą panią, a Kraina Oz to szara betonowa dżungla. I kompletnie czarna obsada nie przeszkodziła mi w radowaniu z seansu (co ty na to panie Odys?). Oczywiście to polsatowski seans był jedynym i poza internetowymi recenzjami nigdy tego nie widziałem jako dorosły. Może dobrze, bo jest prawdopodobieństwo rozczarowania po latach. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 13-01-2023 Wiem doskonale, że to adaptacja i chodziło mi właśnie o twórcę scenicznej wersji. Zresztą w 100% czarnej obsady też nie traktuję jako wadę i tylko chciałem zwrócić uwagę, że paru Mentalów mogłoby to dzisiaj tak przyjąć ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 13-01-2023 Mysle, ze nie, bo to tak jak krytykowac Coming to America :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 13-01-2023 Klatka dla ptaków - jednak w latach 90. był możliwy film z wątkami LGBT. Robin Williams gra jawnego geja wychowującego swego syna wraz z parnterem od maleńkości i prowadzącego drag queenowy klub i film jest pełnego zniewieściałych nieheteronormatywnych facetów :). Co prawda to wszystko dla śmiechów i dzisiaj na pewno jest na liście "Top 10 homofobicznych obrazków", ale reprezentacja to reprezentacja i przesłanie mówi, żeby nie wstydzić swego pedalstwa. A, i jednego z nich gra autentyczny gej (i to rola pierwszoplanowa) a głównym złym jest republikański, prawicowy do bólu senator, którego kumpel sypiał z czarną nieletnią prostystutką. Samo filmidło nawet i sporo jest śmiechu, ale podejrzewam że francuski oryginał lepszy. I działa ten fakt, że dziś raczej by nie powstał. 7/10 Czarne złoto - domyślam się, że casting Banderasa (już drugi raz) i Stronga w role Arabów spowodował pianę o whitewashing (co jakoś nie przeszkadzało głównemu sponsorowi, czyli katarskiemu instytuowi filmowemu). I podejrzewam, że film zdobył słabe recenzje, gdyż Annaud nie przedstawił Bliskiego Wschodu jako coś bardziej światłego od Zachodu, a Zachód nie został pokazany jako zła kolonialna siła cisnąca biednych Arabów. Sułtan grany przez Banderasa z własnej woli decyduje sprowadzić Amerykanów, by wprowadzili postęp i uniknąć epidemii cholery. Są źli Arabowi przeciwni wydobywania ropy jako coś bezbożnego i kluczący, gdy Auda (główny bohater) mówi, że okulary polepszające wzrok również nie jest dziełem Allaha, na co Arab mówi, że tak, bo w ten sposób może lepiej czytać Koran :). I Auda jest ratowany w finale przez murzyńską niewolnicę (którą wcześniej ocalił przed złym szejkiem czekoladowym). Bardzo chce być epopeją w stylu dawnych hollywoodzkich widowisk, trochę chce być przygodówką, ale czegoś jednak brakuje. Strong dobrze sprzedaje iluzję Araba (zwłaszcza, że połowa aktorów będących pochodzenia bliskowschodniego wygląda jak południowi Europejczycy), gorzej z Banderasem, który mówi jeszcze ze śmiesznym akcentem. W każdym razie wart docenienia za podjęcie tematu i przedstawienie go tak, że mało kogo wzburzy. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Cassel - 14-01-2023 OGPUEE napisał(a):Strong dobrze sprzedaje iluzję Araba Pewnie ma predyspozycje do grania egzotyków, w końcu naprawdę nazywa się Marco Giuseppe Salussolia i jego ojciec jest Włochem. Po raz pierwszy zwrócił moją uwagę w „Body of Lies” Ridleya Scotta w wyrazistej roli Haniego Salaama, szefa jordańskiego wywiadu. Myślałem, że to autentyczny Arab, a potem ze zdziwieniem dowiedziałem się, że to Brytol. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 16-01-2023 Tajna broń - powtórka po latach. To właściwie wysokobudżetowy szrot na VHS, tyle że z wielkim budżetem i gwiazdami na plakacie. Głupie to i przewidywalne. John Travolta przerysowany do bólu, jego główny przydupas nie umie grać. Jako, że to już lata po Parku Jurajskim, to jest w jednej scenie CGI-odrzutowiec chujowo wyglądający. Ale reszta jest już analogowa. I warto zobaczyć dla akcji i wybuchów, bo wygląda to wszystko zacnie. Zwłaszcza w finale. No i ciekawie się prezentuje postać kobieca, która nie jest dama w opałach, a równoważną i aktywną bohaterką. I choć twarda, to nie jest przekokszona i ma problemy z pokonaniem zbirów Travolty i jednego zabija tylko przez przypadek. No i miło, że zakochuje się w Slaterze dopiero na końcu i nie mają wspólnego pocałunku, tylko zaczynają rozmowę. 6/10 Big - nie wiedziałem, że film miał nomkę za najlepszego aktora. Zwłaszcza, że Hanks tutaj to nieco bardziej stonowany Pee-Wee Herman. Nawet to sympatyczne. Film ciągnie w górę Hanks ze swym dziecięcym wigorem (sic!), do tego stopnia, że człowiek zapomina, że to opowieść o dzieciaku wypowiadającym życzenie spełnione przez robodżina. Końcowka z kolei urwana i nierozwiązana. 6,5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 16-01-2023 ![]() Kot Fritz (1972) Są żarty z murzynów, żarty z lewaków, żarty z policji, (jakotakie) żarty z Żydów. Ma dosadne sceny, które dziś by nie przeszły ale nie porywa. 4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 16-01-2023 Fritz to produkt swoich czasow, mocno siermiezny, toporny, slaby technicznie i po prostu nudny. Duzo lepiej mi podszedl sequel, The Nine Lives of Fritz the Cat. Przy czym oba widzialem ponad 20 lat. temu, jeszcze w LO, gdy nadrabialem yntelektualne rebelianckie kulturowo "klasyki". (16-01-2023, 00:56)OGPUEE napisał(a): Tajna broń - powtórka po latach. To właściwie wysokobudżetowy szrot na VHS, tyle że z wielkim budżetem i gwiazdami na plakacie. Głupie to i przewidywalne. Wielki zawod, film widziany raz i juz raczej nigdy do niego nie wroce. Pewnie gdzies na Polsacie, jako Mega Hit pod koniec lat 90. Pamietajac wielkie pompowanie tego filmu w mediach, spodziewalem sie przyzwoitego akcyjniaka, a to jest nudna, przewidywalna bula, pelna dennych dialogow i srednio ekscytujacych scen akcji. Niby duzo sie dzieje na ekranie, ale kompletnie to wszystko nieangazujace. Do tego od filmu bja taka specyficzna tekturowa taniocha, sredniobudzetowych, tasmowych akcyjniakow lat 90. Jezeli jedna z glownych, widowiskowych scen, ktora jest zreszta wybuchem atomicy wyglada tak miernie i tak malo porywajaco to masz problem: 4.5/10 (16-01-2023, 00:56)OGPUEE napisał(a): Big Postac Hanksa zawsze mnie irytowala swoim gowniarstwem, a element romansu dziecka z dorosla kobieta (patrzac, ze to umyslowo zerowkowicz) uwazam za absolutnie niesmaczny. Poza tym fajna baja :) 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 16-01-2023 (16-01-2023, 11:11)Bucho napisał(a): a element romansu dziecka z dorosla kobieta (patrzac, ze to umyslowo zerowkowicz) uwazam za absolutnie niesmaczny. Inspiracja dla romansu Steve'a Trevora i Diany w "Wonder Woman" ^^ RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 17-01-2023 ![]() the man who fell to earth (1976) Dziwny, zramolały film, który nie wiem dokładnie co miał na celu. Przez moment wydaje się, że to może być fikcyjna, wykręcona biografia Bowi'ego. Reżyser musiał być poza tym seksofanatykiem bo nie stopuje się z pokazywaniem nagich kobiet. W sumie, nie tylko. Jest jedna absurdalna scena, gdzie dupcyngiel -profesor spotyka się ze studentkami na numerki. No i... Tak z niczego nagle jedna studentka bierze w łapę jego pindola. A co. 3/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 18-01-2023 Operation Fortune Guy Ritchie z całym dobrodziejstwem i chujowizną swojego inwentarza, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że źle się to ogląda. Ja po prostu lubię ten przesadzony styl Guya i tyle. Chociaż z tych jego "zawiłych" intryg ta pozbawiona jest jakichś dziwnych twistów. Dodatkowo spotkała się sympatyczna ekipa aktorów - Jason Statham gra Jasona Stathama i klasycznie fajnie bije po mordzie, Aubrey Plaza gra Aubrey Plazę i jest w tym przeurocza, Josh Hartnett jest wyborny i w pewnym momencie wygląda, jak tania podróbka Brata Pitta, natomiast Hugh Grant to wybitny aktor. Hugh Grant to brytyjskie dobro narodowe - w "Dżentelmenach" był zajebisty i tu jest równie dobry, dla mnie kradnie każdą scenę. Miło będę wspominał seans, 6/10 :D RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 18-01-2023 Czarny pirat (1971) - mój pierwszy film z duetem Terence Hill/Bud Spencer, choć bardziej Hill, bo Spencer mocno jest drugoplanowany, żeby nie powiedzieć trzecioplanowy (i gra tu bad guya). Staroświecki i tani obrazek o piratach, który znanym tytułem miał przyciągać włoskich widzów. Dużym plusem jest tu Hill, który ma odpowiednią prezencję i braki aktorskie nadrabia charyzmą. Gorzej wypada Spencer, który widać że nie czuje się w innej roli niż dotychczas i twórcy też mieli tego świadomość, bo jego postać robi się niejednoznaczna. Można zobaczyć, ale nic się nie straci. 5/10 Mandrin (1962) - jeden z tych taśmowych europejskich filmów płaszcza i szpady ze wszystkimi wadami i zaletami. Historia sympatyczna i nawet podnosząca na duchu widząc jak urzędasy i sługusy reżimu dostają po dupie. Też nic się nie straci z seansu, ale da się obejrzeć i jako epicka walka z pościgami i fechtunkowymi pojedynkami się sprawdza. Z perspektywy Polaka-patrioty warto obejrzeć dla polskich górskich plenerów, gdzie kręcono zdjęcia i załapali się polscy aktorzy, w tym Leon Niemczyk występujący jako czarny charakter. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Capt. Nascimento - 18-01-2023 Kamerzysta na Kubie - ciekawy dokument. Amerykanin powracający co 5 lat na Kubę, spotykający się z tymi samymi ludźmi - od Fidela Castro (jako jeden z niewielu Amerykanów, z którymi on rozmawiał), przez mieszkańców stolicy, po ludzi z miasteczka i mieszkańców zapadłej wiochy. Rozmawiający z nimi, zwiedzający różne miejsca, ich domy, okolice. I tak przez 50 lat socjalizmu - zaczyna jako 20-latek, na starej kamerze, za pierwszych lat Castro, a kończy na jego ostatnich dniach i pogrzebie. Niezła skala opakowana w 1h 50min film. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 18-01-2023 Truman Szow - spoko ramotka. Film totalnie się zestarzał. Albo inaczej: to my już tak przywykliśmy do inwigilacji, monitorowania wszystkiego i faktu, że sami udostępniamy służbom najdrobniejsze szczegóły z naszego życia na różnych meta insta facefuckach, że dylematy Trumana po nas spływają. nie wiem/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 19-01-2023 Pokój z widokiem (1985) Przyjemne to dla oka, ale zachwytów nie rozumiem. Jeden z tych typów kina, które najmniej mnie wciągają, czyli kostiumowe romansidełko o problemach wyższych sfer. Historyjka to nic specjalnego. Ot, dylemat młodej panienki z dobrego domu czy poślubić bogatego snoba czy faktycznie kochającego ją chłopaka. Początek filmu dziejący się we Florencji obiecuje więcej, niż to co dostajemy w kolejnej godzinie filmu, choć to jest bardziej zasługą złudnego uroku włoskiego miasta. Rzucić okiem można dla dwóch rzeczy. Pierwsza to jak już wspomniałem - miły klimat. Drugą jest obsada obfitująca w kwiat brytyjskiego aktorstwa - młodziutka Helena Bohnam Carter, Daniel Day-Lewis, Maggie Smith, Julian Sands, Judi Dench etc. Z wymienionych to chyba każdy poza Smith nie był jeszcze wtedy tak znany. Ktoś kto oczekuje fajerwerków Day-Lewisa niech się nie nastawia, bo poza szelmowskim akcentem nie ma tu tak naprawdę niczego imponującego do zagrania. 6/10 - jeśli chodzi o tercet Ivory-Merchant-Jhabvala to obok cudownych "Okruchów dnia" nawet to nie stoi. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Gieferg - 21-01-2023 Robin and Marian (1976) - Jakoś tak mnie naszło, żeby sprawdzić film, w którym Connery zagrał postać, w która później wcieli się także jego syn. Connery jako Robin Hood, Audrey Hepburn jako Marian, Robert Shaw jako szeryf z Nottigham, Richard Harris jako Ryszard lwie Serce, Ian Holm jako Jan Bez Ziemi* - brzmi obiecująco? Pewnie tak, ale to skrajnie niezgrabny, głupawo-heheszkowy (Lester, wiadomo) twór z masą debilnych pomysłów - już motyw ze strzałą na początku daje do myślenia, że coś tu jest nie halo, a dalej jest tylko gorzej. Scenariuszowa toporność, rozlazłe tempo, a na dokładkę silące się na dramatyzm, ale nijak nie umotywowane zakończenie - kompletnie nic tu nie gra. Jedynie Shaw do zapamiętania, nawet nie dlatego, że dobrze zagrał, ale dlatego, że jego szeryf z Nottigham to kompletne przeciwieństwo innych wcieleń tej postaci (szczególnie Nickolasa Grace i Rickmana) - absolutny stoik, którego nic nie rusza i zawsze zachowuje spokój. Problem tylko w tym, że na dobrą sprawę to trudno nawet powiedzieć, czemu Robin z nim walczy. No i ten pojedynek na końcu, oh my, dawno takiej żenady nie widziałem (w ogóle wszystkie sceny akcji to jest tutaj śmiech na sali). W sumie film przypomina miejscami wersję Scotta, ale tamta przynajmniej jest sensownie zrealizowana (choć ogólnie i tak kiepska). I jeszcze jedno - Connery w tym filmie strzela z łuku ze 2-3 razy w tym chyba tylko raz wyraźnie widać, że to robi . 3/10, głównie za Connery'ego i jako taką chemię między nim, a Hepburn. Nie lubię Księcia złodziei ale w zestawieniu z tym wypada wręcz genialnie. * ma całą jedną scenę XD Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 22-01-2023 Bodies Bodies Bodies (2022) - w sumie to nawet nie wiem co napisać żeby nie napisać za dużo i nie popsuć seansu - ogólnie jest impreza, ktoś ginie i reszta szuka mordercy. Nie jest to nic wybitnego ale trzyma w napięciu i ma świetne zakończenie Myślę, że warto obejrzeć. Wysłane z mojego H8216 przy użyciu Tapatalka RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 22-01-2023 Wielka Stopa i zbiry - wiele razy puszczali całą serię na TV4, na przełomie wieków. Ale wtedy obejrzałem tylko ostatnią odsłonę cyklu. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Przede wszystkim nie sądziłem, że filmy te trwają prawie 2 godziny miast standardowych 90 min. Pierwsza scena - agresywny Afroamerykanin strzela do wszystkich wokół grożąc, że pozabija :). Ale spokojnie, ostatecznie nie był sobą, a Rizzo używa pokojowego rozwiązania. Zdecydowanie to mocna sensacja i humor jest tu okazjonalny. Bud Spencer i kreowana przez niego postać komisarza Rizza jest tu zdecydowanym plusem - twardy glina, który słusznie używa przemocy do rozwiązania, ale też nie zabija i brzydzi się bronią palną. Jednocześnie bystry i kojarzący w porę fakty. I w przeciwieństwie do Czarnego pirata wypadł dobrze, bo widać że lepiej się czuł w tej roli. Dla fanów Spencera - pozycja obowiązkowa. 7/10 Wielka Stopa w Hongkongu - ten i reszta serii to jedne z niewielu filmów, w którym Spencer przemawia własnym głosem. Kiedyś to było - jechałeś sobie do Azji, a i tak mogłeś się dogadać, bo każdy tubylec był zdubbingowany na twój rodzimy język :). Ten chyba mi się najbardziej podoba. Większa intryga i skala. Dochodzi też różnorodność lokalizacji - Tajlandia, Chiny, japońskie dzielnice i portugalskie Makau. Ale kilka twistów można się domyśleć. Film ma ten plus, że choć występuje japońskie dziecko to ono rzadko mówi i nie irytuje. Występują tu też kaskaderzy od Jackiego Chana (ponoć nawet i sam Chan wystąpił jako jeden z bandziorów do oklepu) i mamy namiastkę filmu sztuk walki. Pokusiłbym się, że lepiej wypada niż takie Wejście smoka. 7/10 Wielka Stopa w Afryce - no, proszę Spencer na potańcówce jeszcze ma te kocie ruchy. W końcu natrafiłem na film, gdzie faktycznie Murzyn ginie pierwszy (kojarzy ktoś takowe filmy, bo to niby częsty trop w Hollywoodzie?). W każdym razie, jak widać Wielka Stopa jest jak James Bond, bo co w kolejnym sequelu wyrusza w egzotyczną lokalizację. Robi się bardziej komediowo, głównie za sprawą brygadiera Caputo. I bardziej stawiali na "police case of week" niż na życie osobiste Rizza. W jedynce mieliśmy sceny z jego konkubiną, a w dwójce zaadaptował japońskiego dzieciaka, który tu zniknął. A propo dzieci dużą rolę ma rezolutny czarny dzieciak. Nieco słabo aktorsko wypadł, ale ma dobrą chemię ze Spencerem. Ogólnie lewaków uspokoję, bo wszyscy czarni są dobrzy, a wyłącznymi bad guyami są biali i uprzywilejowani (no... w końcówce wśród obijanych zbirów był jeden ciemnoskóry). Dobra, Caputo by uciec potencjalnemu złolowi przebiera się za babę i nakłada blackface, ale śmiać się mamy z niego, bo w filmie jest pokazany jako idiota, a i tak murzyński ogrodnik go rozpoznaje :). A prawicowców uspokoję, bo film jest dostępny na Rai VOD (przy czym nie wiem czy dają jakieś ostrzeżenie). Warto obejrzeć dla afrykańskich plenerów i tego ładnie się ładnie wtedy Johanessburg prezentował. A znęcania nad zwierzętami nie ma, bo sceny z polowań wzięto z jakichś filmów dokumentalnych. 6,5/10 Wielka Stopa w Egipcie - tym razem zaadaptowany przez Rizza nie-biały dzieciak powrócił :). W dzieciństwie to był jedyny obejrzany film z Wielką Stopą. Najsłabszy z tetralogii. Z filmu na film idzie to bardziej w komedię. Jak napierdalanki w jedynce były dość realistyczne, tak tu przemoc już przypomina kreskówkę (zwłaszcza walka się z zabójczym karłem), a intryga pasuje do przejmowania władzy nad światem jak w komiksie. Także kłapy nie-włoskich aktorów w poprzednich odsłonach były jak tako, tak tu wołają się o pomstę do niego. Bezczelnie widać to na powracającym czarnym dzieciaku i Niemcu z Złota dla zuchwałych będącym czołowym bad guyem. O tyle plusem jest, że poziomem drastycznie nie odbiega. Grunt, że Rizzo wciąż jest kompetentny i nie dotknęło go flanderization - np. w scenie jak salwuje się ucieczką płynąc Nilem, ściga go krokodyl. Sekwencja kończy się tym, że Rizzo zwyczajnie dopływa do brzegu, nim gadzina go dopadnie - w amerykańskim filmie to hero na pewno by wywijał krokodylem :P. Także dzieciak nie irytuje i choć ma braki w aktorstwie, się polepszył i też dużo pomaga jego aktor głosowy. Film to dowód na to, że Arabów nie powinno traktować jako osobnej rasy i arabofobia to ksenofobia, a nie rasizm. W filmie są dwaj prominentni egipscy aktorzy - obaj wyglądają jak Włosi. A z kolei szejk koczowniczego plemienia jest grany przez Włocha i uwierzyłbym, że jest jakimś lokalsem z Bliskiego Wschodu. 6,5/10 Swoją ciekawe, że seria była puszczana w węgierskich i czechosłowackich kinach, gdy Polskę ominęła. Hm... niezbadane wyroki cenzorów (mimo wszystko za komuny to starali się sprowadzać najlepszej jakości filmy, a filmy Spencera-Hilla raczej nie miałyby poważania. A w tamtym czasie Gang Olsena i filmy de Funesa były negatywnie ocenianie przez polskich recenzentów). RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 23-01-2023 (22-01-2023, 18:46)OGPUEE napisał(a): końcu natrafiłem na film, gdzie faktycznie Murzyn ginie pierwszy (kojarzy ktoś takowe filmy, bo to niby częsty trop w Hollywoodzie?). W "Człowieku widmo" Murzynka idzie pierwsza do odstrzału spośród ekipy. Ale też wydaje mi się, że to trop, o którym więcej się mówi niż go faktycznie jest w filmach. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - zsuetam - 23-01-2023 The Princess Bride - Narzeczona dla księcia (1987) Dziewczyna chciała obejrzeć komedię romantyczną, bo ostatnio oglądaliśmy same dramaty i akcyjniaki. Sprawdziłem na Upflix co mam na liście i zobaczyłem ten film, 8,0 na IMDB, jest na HBO Max (a także na Amazon Prime), nigdy nie oglądałem. Tytuł obił mi się o uszy. Ale to było świetne! Nie wiedziałem jaki to jest film, więc byłem w szoku, co tam się dzieje. Spodziewałem się zwykłej baśni, a dostałem o wiele więcej. Dawno tak dużo się nie śmiałem, jednocześnie to był film z tak dużą ilością ciepła, pozytywnych emocji. Polecam odpalić film bez oglądania zwiastunów ani nie czytać (trwa tylko 96 minut) i dać się zaskoczyć. Świetne postacie, dobre aktorstwo (pasujące do konwencji), przygoda, pojedynki na szpady, humor a także wątek miłosny. Wszystko w tym filmie się udało i dodatkowo ma w sobie ten pierwiastek unikalności, wyróżnia się i mam ochotę obejrzeć go po raz drugi. Muzyka Marka Knopflera (ogólnie napisy końcowe i lista twórców i aktorów miała kilka takich perełek) oraz zdjęcia na wysokim poziomie. Nic dziwnego, że to kultowy film. 9/10 PS: Mandy Patinkin gra świetnie, a mimo, że oglądałem kilka sezonów Homelan, ciężko mi uwierzyć, że tak będzie wyglądać 20 lat później. |