![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 06-03-2023 A to nie to samo :)? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - first-pepe - 07-03-2023 Violent night, czy tam Przemocowa noc - niemożebne gówno. Szkoda dobrego aktora Harboura na po raz kolejny odpierdzielanie roli zapijaczonego moczymordy, naprawdę nikt nie może mu dać normalnej roli komediowej? Scenariusz to największy rzyg i kiepska kalka z Die Hard i Kevina, obraza dla inteligencji 5- latka i wzwyż. Zero treści, tylko cringe i pustka. Oczywiście obowiązkowa promocja ciemnego pigmentu i obrzydliwa trawestacja mikołajowej tradycji, który jest tutaj jakimś Thorowym mścicielem rozpierdalającym wrogów niczym podczas Ragnaroku, scen śmierci nie powstydziłby się wczesny Jackson, czy Sam Raimi. I z jakiego sarkofagu oni wskrzesili Melanie Griffith? - 10000/10 Menu - fajne filmidło. Czegoś zabrakło, ale ogólnie świetna zabawa, pojedynek aktorski Fiennesa i Taylor-Joy, niemniej Fiennes to klasa sama dla siebie, jako widz wręcz czułem jego wewnętrzną rozpacz i wynikający z tego obłęd. Niestety końcówka z hamburgerem ssie pałkę ostro i pozostawia spory niedosyt z morału. Sam morał zbyt łopatologiczny, o wiele lepiej (subtelniej) wyszło to w Pasożycie. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 07-03-2023 (07-03-2023, 20:47)first-pepe napisał(a): Violent night, czy tam Przemocowa noc Psst, psst. Do bożonarodzeniowych filmów jest odpowiedni temat ;): (wiem, że Boże Narodzenie już dawno było nawet u prawosławnych) https://forumkmf.pl/Thread-Filmy-na-%C5%9Bwi%C4%99ta--1992?page=7 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 08-03-2023 Prawie pod rząd trafiły mi się 3 filmy ze skopanym zakończeniem Omega Man (1971) czyli stare "Jestem legendą". Taylor Heston, tym razem w przyszłości z plagą zomb... Nie ma CGI-zombiaków ale nie znaczy, że ich pierwowzory są lepsze. Są złe na innym poziomie. Film bardzo krótki więc automatycznie jest kolejną zmarnowaną szansą. Ze spartolonym finałem. 4/10 ![]() Judgment Night (1993) Grupka przypadkowych gości jest świadkiem niecnych uczynków bandy gangsterów, po czym musi uciekać przez dzielnicę slumsów. Zapamiętałem to jako bardzo dobry survival-akcyjniak. No i przez większość czasu tak jest. Niestety (a może stety) zapomniałem o FATALNYM finale. Właściwie krótkim fragmencie, kilka sekund, która rzutuje na całość. Naprawdę chciałem dać 7 ale wspomniany fragment psuje odbiór całości. Swoją drogą, muzyka jakby zaraz miała przejść w motyw z "Predatora". Ciekawe czemu. 6/10 ![]() Innocent Blood(1992) Mało znany i chyba zapomniany komedio-horror tego sku... Landisa. Piękna i seksowna (choć to kwestia gustu) wampirzyca karmi się głównie złymi ludźmi. Pewnego razu trafia na przedstawicieli włoskiej mafii ;) Ogląda się fajnie i przyjemnie choć główna aktorka zupełnie nie przekonuje za to wymiata pan ze zdjęcia. Dla niego samego podnoszę ocenę o oczko. Choć finał też jest trochę skopany. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 09-03-2023 Shamar, tyś się gdzieś teleportował do wypożyczalni VHS? :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 09-03-2023 On z niej nigdy nie wyszedł ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 09-03-2023 Kim, u licha, jest Taylor Heston? (08-03-2023, 23:30)shamar napisał(a): Niestety (a może stety) zapomniałem o FATALNYM finale. Właściwie krótkim fragmencie, kilka sekund, która rzutuje na całość. Co takiego dzieje się w ciągu tych kilku sekund? Zdradzisz? Czy też trzeba znać kontekst i lepiej obejrzeć cały film, by przekonać się na wlasne oczy? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 09-03-2023 Swoją drogą „Jestem Legendą” to bardzo prosta powieść do adaptacji, a za każdym razem wychodził chujowy film. Nigdy tego nie ogarnę RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 09-03-2023 (09-03-2023, 08:17)Debryk napisał(a): Shamar, tyś się gdzieś teleportował do wypożyczalni VHS? :) Ostatnio robię się nostalgiczny. Wolę powtórzyć stary film, którego już nie pamiętam, niż ryzykować oglądanie czegoś nowego. Choć w sumie, oglądam też stare filmy, których nigdy nie widziałem. Ale zazwyczaj nie warto nawet wspominac o nich. (09-03-2023, 11:40)al_jarid napisał(a): Co takiego dzieje się w ciągu tych kilku sekund? Zdradzisz? Czy też trzeba znać kontekst i lepiej obejrzeć cały film, by przekonać się na wlasne oczy? Motyw, który bardzo podobny już się zdarzał w filmach. Otóż bohater chce To jest tak kurva kretyńskie, że rzutuje na CAŁY FILM. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Phlogiston2 - 09-03-2023 (09-03-2023, 11:40)al_jarid napisał(a): Kim, u licha, jest Taylor Heston? duh, to ten koleś co poharatał nos DiCaprio w Chinatown RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 09-03-2023 (09-03-2023, 11:40)al_jarid napisał(a): Kim, u licha, jest Taylor Heston? U stupid woman.
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - yacajackowski - 09-03-2023 Shamar, kurva, nie zmieniaj się nigdy xD RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Reno - 09-03-2023 (09-03-2023, 11:42)Corn napisał(a): Swoją drogą „Jestem Legendą” to bardzo prosta powieść do adaptacji, a za każdym razem wychodził chujowy film. Nigdy tego nie ogarnę Tylko, że sama powieść jest cienka jak dupa węża, więc i pole do popisu spore. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 10-03-2023 Kickboxer - powtóreczka po latach i wciąż to czołówka Van-Damme'a. Kolejny seans przypomniał mi się, że posypka z Hot Shots 2 parodiowała właśnie ten film. I wyleciało mi z pamięci, że Tong Po porwał i zgwałcił siostrzenicę Xiana. Film praktycznie to suma wszelkich filmów turniejowo-kopanych - mamy głównego Amerykanina o szlachetnym sercu, starego mentora uczącego tajemnej techniki walki z niecodziennym (tutaj Xian rozciąga JVCD giry jak za średniowiecznej tortury), sadystycznego czempiona będącego na usługach tutejszego gangstera, egzotyczne lokalizacje, chęć zemsty za kogoś bliskiego, training montage, niezobowiązujący wątek romantyczny z laską, która nie ma nic do roboty, ale też nie irytuje. I chyba to najlepszy przedstawiciel tego gatunku, w każdym razie jest na podium. Ma dobre piosenki, zwłaszcza końcowa. Dochodzą do tego świetne zdjęcia i plenery. Kobieca postać jest spoko i wątek miłosny nie przeszkadza, bo w sumie jest dość nienachalny. No i charakteryzacja dobra - gdybym nie wiedział, że Michel Qissi to Marokańczyk, to byłbym przekonany, że Tong Po gra jakiś lokalny azjatycki wymiatacz. 8/10 Małolaty u taty - ech, ta Ameryka. Jak nie jakaś klasistowska szkoła z pruskim wychowaniem, to reszta nie są dobrymi alternatywą - każde przedszkole to albo prowadzone przez palącego white thrasha, drugie to prowadzą sekretni seryjni mordercy, a do trzeciego to wzywana jest co chwila policja :). A jak chcesz założyć przedszkole, to panuje dyskryminacja płciowa, że jak faceci prowadzą przedszkole, raz że to na pewno zboczeńcy. I . A tak to standardowa komedyjka familijna z przeróżnymi kliszami, które świat widział wiele razy. Choć w całym przedszkolu to Trekkies okazuje się najbardziej kompetentnym przedszkolankiem, to miło że Eddy Murphy i ten drugi jako tako ogarniają dzieciaki (co pomaga w tym, że sami mają własne), co nie jest częste w tego typu filmach. Miło, że urzędas wysyłany przez Anjelicę Huston nie jest sadystycznym ciulem i po prosto wykonuje służbowe obowiązki (i sam nawet się w pewnym momencie zaangażował w opiekę nad dzieciakami). Można to puszczać młodszym, ale samemu nie ma uczucia żenady. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 10-03-2023 ![]() Last American Virgin (1982) czyli "Lody na Patyku", wersja USA. Film skopiowany praktycznie w każdym elemencie, niektóre sceny wypadły, niektóre delikatnie zmodyfikowano. Zmieniono oczywiście miejsce, czas i... muzykę. Szczególnie jakieś nieznane w większości (przynajmniej mnie) przeciętne kawałki 80/70 nie mogą się równać z hitami lat 50, 60 oryginalnego filmu. Aktorzy też wydają mi się gorsi. 3+/10 ![]() Straumatyzowany Chuck vs Quasimodo Myers Voorhees z teatru, o ksywie... Terror. Już na początku jest niedorzeczna scena, że odechciewa się oglądać ale... można przebrnąć jakoś bo krótki. 4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 11-03-2023 Familijne powtórki: Piotruś Pan (2003) - najwierniejsza ekranizacja powieści Barry'ego. M.in. Piotruś mówi, że nie ma Zagubionych Dziewczynek, ponieważ te są za mądre na wypadanie z kołysek. Filmowcy zasugerowali, że tak jak w książce Nibylandia to coś w stylu Fantazji z Niekończącej opowieści, bo na początku dzieci wspominają wcześniej o piratach i na miejscu rozpoznają każdego z piratów, mimo że widzą ich pierwszy raz. I Zagubieni Chłopcy są zaadaptowani mimo początkowych zastrzeżeń pana Darlinga (i tak ¾ z nich zginie na froncie I wojny światowej :)). Choć film pozwolił na parę uaktualnień, bo pojawia się nowa postać (ciotka Darlingów chcąca posłać Wendy do żeńskiej szkoły), a Wendy chce pisać powieści, co nie podoba się innym, bo literatkom ciężko znaleźć męża. A Nana jak w Disneyu jest bernardynem zamiast nowofundlandem. I Wendy przeraża fakt, że musi się hajtnąć. A oprócz Tygrysiej Lilii porwani zostają Janek i Michaś, którzy są bezczelnie traktowani jako piąte koło wozu, o którym Piotruś wiecznie zapomina :D. Ale na szczęście powstał w odpowiednich czasach, ponieważ Wendy choć ma w łapie miecz i walczy z jednym z piratów, to nie robią jakiejś feministki, a jedyne diversity to załoga Kapitana Haka (tak jak w książce) i syreny. I Hakowi pozwolono palić podwójne cygaro. I jakaś aktualizacja względem obecnej wrażliwości to, że Indianie są wierniej odtworzeni i mówią wyłącznie po indiańsku, a Tygrysia Lilia jest nieco kompetentniejsza od chłopców, co jednak nie psuje wrażeń i pasuje w kontekście świata przedstawionego (mi się spodobał moment, jak bracia żałośnie proszą piratów o litość, a Tygrysia Lilia patrzy na nich z czystą żenadą :D). I choć disneyowski Piotruś Pan ma specjalne miejsce w mym sercu, to ten film jest lepszy. Dzwoneczek jak w Disneyu świecąca się na złoto (czy to trudno disnejowska live action wersjo?) i niema zawistna socjopatka, która nawet wypina dupę przed Wendy - świetna aktorka. Dzieci wypadają bardzo dobrze i jeremy Sumpter pięknie uchwycił istotę tytułowego bohatera będącego popisującym się mądralą przerażonym na myślą o prawdziwej dorosłości. Oraz jego miłość Wendy traktującej Piotrusia jako swój pierwszy crush. I Hak jest smutny, że jakiś gówniarz znalazł miłość, a jemu zostało trzepanie do pornoli, których jeszcze nie wynaleziono. W ogóle pamiętam w Co jest grane? jak recenzent pisał pierdolety o jakimś erotyzmie Piotrusia i Wendy, gdy w filmie to zwykły niewinny romans ze szkolnych lat i sam film spokojnie można pokazać dzieciom bez obaw, że będą miały skazy na psychice. OK, technicznie Czarny Zamek to mroczna sekwencja, a syreny są urwane z horroru i nie szczędzą widoku na odcięty kikut Haka (w ogóle scena jak Hak pierwszy raz się pojawia i wygląda jak śćpana gwiazda glam rocka :)), który zabija kilku piratów... i przyznam, że ta gnijąca papuga piratów jest nieco creepy, ale też twórcy z tym nie przesadzają i wiele mrocznych scen rozładowuje duża ilość humoru. Film jest mocno wystylizowany, głównie przez dość kreatywne wykorzystanie CGI służące przede wszystkim do owej stylizacji, bo w większości to analogowa szkoła. W scenach lotu trochę odstaje tło i bluescreen, ale zwalam na ząb czasu. CGI krokodyla bardzo dobre na tamte lata. Świetna muzyka, gdy dzieci startują z Piotrusiem do Nibylandii. Polski dubbing poprawny, choć Fronczewski cholernie wybija się jako pan Darling / Hak - przykład dlaczego znani i ropzoznawalni aktorzy w dubbingach powinni się ograniczać do animacji. I wszyscy bohaterowie w polskim dubbingu otrzymali polskie imiona, a jedyną osobą bez takowego jest Wendy. Kurde, w PRL-owskim dubbingu jakoś potrafili zrobić Wendy Wandą, a tu nie dało się?! Spokojnie można pokazać dzieciakom jako alternatywę dla disneyowskiej wersji 9,9/10 Rybki z ferajny - byłem w kinie i dziś jest mi wstyd. Nie bez powodu to jest wymieniane jako najgorsza animacja Dreamworksa. Praktycznie wygląda jak spoof takowej animacji - duże ilości celebrytów w obsadzie, popkulturowe nawiązania dla samego nawiązywania, żenujące próby poklasku pod starszych widzów, randomowy żart z pierdzeniem na zasadzie "bo tak", nawsadzanie popowych kawałków i wspólne tańce na końcu. Ziomalski do przesady, nie mówiąc o oklepanych chwytach, które przy lepszym scenariuszu by nie wybijały, a tu wybijają. Jak dziewczyna głównego bohatera z nim zrywa, bo "stał się inny i oto chodzi w marzeniach" i wcześniej zgrywa zazdrosną małpę, bo jej gach całował się z całkowicie zbędną postacią rybiej Angeliny Jolie (nie pamiętałem, o co z nią chodziło oprócz zarywania do Oscara). No dobra, liar revealed pokazano w końcówce i nikt od Oscara się nie odwraca. Ale to byłby jedyny film, gdzie wszyscy nienawidzą kłamcę i każą mu się wynosić, gdzie miałby to sens. Bo koleś okłamuje, że jest w stanie zniszczyć rekiny aka mafię (i daje nadzieję na lepsze jutro), a okazuje się żałosnym zakłamanym przegrywem, pewnie niektórzy by pomyśleli, że jest cynglem mafii. A na dodatek gość jest nieco złamasem, więc ostracyzm byłby wskazany. A w nagrodę Oscarowi przebaczone i zostaje współwłaścicielem myjni i potem scena jednania się z Nagiej Broni 1. A gangsterzy zostają spoko ziomkami w hiphopowej stylówie, mimo że dalej pewnie wymuszają haracze i łamią kończyny rybkom, a pewnie wciąż żyją osoby, którym zniszczyli życie :P. Końcowa taneczna sekwencja już za dzieciaka budziła u mnie cringe. Teraz zdałem sprawę, jakie niektóre projekty graficzne są zwyczajnie paskudne i podobieństwa do aktorów głosowych są aż nazbyt uderzające. A wspominają już, że Oscar to nieco złamas? Jego dziewczyna daje mu swą rodzinną perłę na spłatę długu, a ten w ostatniej chwili woli postawić na wyścigach koni morskich (co nawet Sykes uważa za debilizm). Próbują zrobić smutny i dramatyczny moment śmierci Frankiego, oczywiście spaprany bo kolesia jest mało i to złoczyńca, a wcześniej dali suchar ze zmiennocieplnością i plaskaczem. Świat przedstawiony to jakiś dziwny miks Tęczowych rybek i Spongeboba z licznymi punami polegającymi na zmianie literek w znanych markach. I czemuż to ojciec Oscara ma ludziee afro, które przeradza w łysinę i wąsy mimo bycia łuskowatą RYBĄ!? Poza tym rekiny są jako pokazane mięsożercy, bo mafia. Dobra, ale rekiny nie są jedynymi drapieżnikami w środowisku wodnym. Ech, za dużo wymagam. Jedyny taki przejaw kreatywności to są meduzy będące rastafarianami (i z nimi się wiąże jedyny udany in-joke). I na sój sposób fajna była ta łysa ośmiornica na usługach główny szefa rekinów. Polski dubbing ujdzie. Cezary Pazura to kompletna pomyłka i żal, że jednak nie wzięli Jacka Kopczyńskiego (który dubbingował Oscara w zwiastunie) jak pierwotnie chcieli. A to dlatego, że producenci z Ameryki uparli się na kogoś znanego. No i to ten czas cholernych wierzbiętyzmów, które z perspektywy czasów wypadają fatalnie, nie mówiąc o polskich wtrętach zahaczających o politykę (jak rybia Monika Olejnik rzuca "będziesz Hausnerem" czy "Belka ostatniego ratunku" - urgh...) czy o wacikach. 2/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 12-03-2023 True Spirit z Netflixa w reżyserii Sarah Spillane, 2023r (Siła Ducha) Szesnastolatka postanawia samodzielnie okrążyć świat w łodzi Pink. Wspiera ją rodzina i trener Ben. Zajefajne i trzymające dobre tempo dziełko, które bez zbędnego pierdololo pokazuje pasję i dążenie do jej realizacji. Główna narracja przeplatana jest retrospekcjami i ten montaż wychodzi fajnie, zaś całość zlatuje ekspresem. Moment dramatyczny rozdziera serce i przyznam, że pojawił się ninja z cebulą, bo zagrane i zmontowane to jest doskonale. Bardzo polecam, zwłaszcza polecam NIC nie czytać przed seansem. Nie mam do czego się przyczepić: aktorsko bardzo dobrze, muzyka i zdjęcia też na plus, a do tego film ma jakąś fajną, magiczną otoczkę. No i całkiem fajna i stonowana rola Curtisa 8/10 I zastanawiam się, czy nie dać nawet wyżej :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 12-03-2023 (11-03-2023, 23:29)OGPUEE napisał(a): 2/10 Fajny film. how dare U RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 13-03-2023 Extintion z Netlifxa, 2018r. Michael Pena jako Peter, który chroni swoją rodzinę przed inwazją kosmitów. Średniawka realizacyjna i widać momentami ciulowy budżet oraz niezbyt dobre zdjęcia oraz kadry. Aktorsko jest przyzwoicie, emocje sprzedane. Ale co mi się podobało bardzo to istotnie super ciekawy koncept na Invasion Movie. Kosmici na początku jacyś tacy niemrawi ale jest twist i ten twist właśnie sprawia iż całość jest chyba najbardziej oryginalnym w całym genre! W rękach jakiegoś hardcora starej daty byłby to z pewnością top klasyk ale tutaj wyraźnie brakło ręki do poprowadzenia tej historii. Pomijając słabości wspomniane wyżej, przyjemny film z czego główną zasługą jest pomysł. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Cassel - 14-03-2023 Byłem w tej samej wypożyczalni VHS co shamar. McBain (1991, reż. James Glickenhaus) – Jadący jeszcze na ejtisowych oparach prosty (nawet zbyt prosty) akcyjniak o grupie weteranów z Wietnamu dokonujących przewrotu w Kolumbii. Zawiera wszystko, za co można kochać filmy akcji z tamtej dekady (poziom takiego Action Jacksona czy Zaginionego w akcji), jednak tak samo jak one jest przy tym średnio angażujący. Nie ma żadnych oszałamiających akcji, a komandosi nie wyróżniają się niczym szczególnym i nie dokonują żadnych spektakularnych wyczynów, ot tylko tyle, że celniej strzelają niż przeciwnicy. Sztampa, można popatrzeć jedynie dla Walkena, Ironside’a (o dziwo, nie gra kanalii) i lektorującego Knapika. 5/10 Forteca (1992, reż. Stuart Gordon) – Oo, to zupełnie co innego, to chyba czołówka futurystycznych B-klasowców w starym stylu, w których pewnie roi się od głupot i dziur, a jednak się ogląda z wypiekami na twarzy. Wszędzie mrok, surowizna, żelastwo, goły metal, brud, smród i ubóstwo, no i przede wszystkim klimat. Lambert dzielny, bo jakżeby inaczej, do tego Jeffrey Combs jako nerd, Vernon Wells jako zakapior (jego walka z Lambertem na wysuwanym moście i co z tego wysuwania wynikało to najlepszy motyw) i zwłaszcza Kurtwood Smith jako niepokojąco enigmatyczny naczelnik więzienia. Ogląda się świetnie, 7/10. |