Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 06-03-2023

A to nie to samo :)?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - first-pepe - 07-03-2023

Violent night, czy tam Przemocowa noc - niemożebne gówno. Szkoda dobrego aktora Harboura na po raz kolejny odpierdzielanie roli zapijaczonego moczymordy, naprawdę nikt nie może mu dać normalnej roli komediowej? Scenariusz to największy rzyg i kiepska kalka z Die Hard i Kevina, obraza dla inteligencji 5- latka i wzwyż. Zero treści, tylko cringe i pustka. Oczywiście obowiązkowa promocja ciemnego pigmentu i obrzydliwa trawestacja mikołajowej tradycji, który jest tutaj jakimś Thorowym mścicielem rozpierdalającym wrogów niczym podczas Ragnaroku, scen śmierci nie powstydziłby się wczesny Jackson, czy Sam Raimi. 
I z jakiego sarkofagu oni wskrzesili Melanie Griffith? 
- 10000/10


Menu - fajne filmidło. Czegoś zabrakło, ale ogólnie świetna zabawa, pojedynek aktorski Fiennesa i Taylor-Joy, niemniej Fiennes to klasa sama dla siebie, jako widz wręcz czułem jego wewnętrzną rozpacz i wynikający z tego obłęd. Niestety końcówka z hamburgerem ssie pałkę ostro i pozostawia spory niedosyt z morału. Sam morał zbyt łopatologiczny, o wiele lepiej (subtelniej) wyszło to w Pasożycie. 
7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 07-03-2023

(07-03-2023, 20:47)first-pepe napisał(a): Violent night, czy tam Przemocowa noc  

Psst, psst. Do bożonarodzeniowych filmów jest odpowiedni temat ;): (wiem, że Boże Narodzenie już dawno było nawet u prawosławnych)
https://forumkmf.pl/Thread-Filmy-na-%C5%9Bwi%C4%99ta--1992?page=7


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 08-03-2023

Prawie pod rząd trafiły mi się 3 filmy ze skopanym zakończeniem

[Obrazek: omega-man-1.jpg]

Omega Man (1971) czyli stare "Jestem legendą".
Taylor Heston, tym razem w przyszłości z plagą zomb...
Nie ma CGI-zombiaków ale nie znaczy, że ich pierwowzory są lepsze. Są złe na innym poziomie. Film bardzo krótki więc automatycznie jest kolejną zmarnowaną szansą. Ze spartolonym finałem.
4/10

[Obrazek: MV5BMTI1NjIzMDIyN15BMl5BanBnXkFtZTcwNjIz...@._V1_.jpg]

Judgment Night (1993)
Grupka przypadkowych gości jest świadkiem niecnych uczynków bandy gangsterów, po czym musi uciekać przez dzielnicę slumsów. Zapamiętałem to jako bardzo dobry survival-akcyjniak. No i przez większość czasu tak jest. Niestety (a może stety) zapomniałem o FATALNYM finale. Właściwie krótkim fragmencie, kilka sekund, która rzutuje na całość.
Naprawdę chciałem dać 7 ale wspomniany fragment psuje odbiór całości.
Swoją drogą, muzyka jakby zaraz miała przejść w motyw z "Predatora". Ciekawe czemu.
6/10

[Obrazek: Innocent-Blood-1992-Movie-Scene-12.jpg]
Innocent Blood(1992)
Mało znany i chyba zapomniany komedio-horror tego sku... Landisa.
Piękna i seksowna (choć to kwestia gustu) wampirzyca karmi się głównie złymi ludźmi. Pewnego razu trafia na przedstawicieli włoskiej mafii ;)
Ogląda się fajnie i przyjemnie choć główna aktorka zupełnie nie przekonuje za to wymiata pan ze zdjęcia. Dla niego samego podnoszę ocenę o oczko. Choć finał też jest trochę skopany.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 09-03-2023

Shamar, tyś się gdzieś teleportował do wypożyczalni VHS? :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 09-03-2023

On z niej nigdy nie wyszedł ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 09-03-2023

Kim, u licha, jest Taylor Heston?

(08-03-2023, 23:30)shamar napisał(a): Niestety (a może stety) zapomniałem o FATALNYM finale. Właściwie krótkim fragmencie, kilka sekund, która rzutuje na całość.

Co takiego dzieje się w ciągu tych kilku sekund? Zdradzisz? Czy też trzeba znać kontekst i lepiej obejrzeć cały film, by przekonać się na wlasne oczy?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 09-03-2023

Swoją drogą „Jestem Legendą” to bardzo prosta powieść do adaptacji, a za każdym razem wychodził chujowy film. Nigdy tego nie ogarnę


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 09-03-2023

(09-03-2023, 08:17)Debryk napisał(a): Shamar, tyś się gdzieś teleportował do wypożyczalni VHS? :)


Ostatnio robię się nostalgiczny. Wolę powtórzyć stary film, którego już nie pamiętam, niż ryzykować oglądanie czegoś nowego.

Choć w sumie, oglądam też stare filmy, których nigdy nie widziałem. Ale zazwyczaj nie warto nawet wspominac o nich.

(09-03-2023, 11:40)al_jarid napisał(a): Co takiego dzieje się w ciągu tych kilku sekund? Zdradzisz? Czy też trzeba znać kontekst i lepiej obejrzeć cały film, by przekonać się na wlasne oczy?


Motyw, który bardzo podobny już się zdarzał w filmach. Otóż bohater chce
To jest tak kurva kretyńskie, że rzutuje na CAŁY FILM.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Phlogiston2 - 09-03-2023

(09-03-2023, 11:40)al_jarid napisał(a): Kim, u licha, jest Taylor Heston?

duh, to ten koleś co poharatał nos DiCaprio w Chinatown


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 09-03-2023

(09-03-2023, 11:40)al_jarid napisał(a): Kim, u licha, jest Taylor Heston?


U stupid woman.

[Obrazek: 66335c2976298d0e99005451931d76bf.jpg]


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - yacajackowski - 09-03-2023

Shamar, kurva, nie zmieniaj się nigdy xD


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Reno - 09-03-2023

(09-03-2023, 11:42)Corn napisał(a): Swoją drogą „Jestem Legendą” to bardzo prosta powieść do adaptacji, a za każdym razem wychodził chujowy film. Nigdy tego nie ogarnę

Tylko, że sama powieść jest cienka jak dupa węża, więc i pole do popisu spore.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 10-03-2023

Kickboxer - powtóreczka po latach i wciąż to czołówka Van-Damme'a. Kolejny seans przypomniał mi się, że posypka z Hot Shots 2 parodiowała właśnie ten film. I wyleciało mi z pamięci, że Tong Po porwał i zgwałcił siostrzenicę Xiana. Film praktycznie to suma wszelkich filmów turniejowo-kopanych - mamy głównego Amerykanina o szlachetnym sercu, starego mentora uczącego tajemnej techniki walki z niecodziennym (tutaj Xian rozciąga JVCD giry jak za średniowiecznej tortury), sadystycznego czempiona będącego na usługach tutejszego gangstera, egzotyczne lokalizacje, chęć zemsty za kogoś bliskiego, training montage, niezobowiązujący wątek romantyczny z laską, która nie ma nic do roboty, ale też nie irytuje. I chyba to najlepszy przedstawiciel tego gatunku, w każdym razie jest na podium. Ma dobre piosenki, zwłaszcza końcowa. Dochodzą do tego świetne zdjęcia i plenery. Kobieca postać jest spoko i wątek miłosny nie przeszkadza, bo w sumie jest dość nienachalny. No i charakteryzacja dobra - gdybym nie wiedział, że Michel Qissi to Marokańczyk, to byłbym przekonany, że Tong Po gra jakiś lokalny azjatycki wymiatacz.

8/10


Małolaty u taty - ech, ta Ameryka. Jak nie jakaś klasistowska szkoła z pruskim wychowaniem, to reszta nie są dobrymi alternatywą - każde przedszkole to albo prowadzone przez palącego white thrasha, drugie to prowadzą sekretni seryjni mordercy, a do trzeciego to wzywana jest co chwila policja :). A jak chcesz założyć przedszkole, to panuje dyskryminacja płciowa, że jak faceci prowadzą przedszkole, raz że to na pewno zboczeńcy. I . A tak to standardowa komedyjka familijna z przeróżnymi kliszami, które świat widział wiele razy. Choć w całym przedszkolu to Trekkies okazuje się najbardziej kompetentnym przedszkolankiem, to miło że Eddy Murphy i ten drugi jako tako ogarniają dzieciaki (co pomaga w tym, że sami mają własne), co nie jest częste w tego typu filmach. Miło, że urzędas wysyłany przez Anjelicę Huston nie jest sadystycznym ciulem i po prosto wykonuje służbowe obowiązki (i sam nawet się w pewnym momencie zaangażował w opiekę nad dzieciakami). Można to puszczać młodszym, ale samemu nie ma uczucia żenady.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 10-03-2023

[Obrazek: 7204520.3.jpg]

Last American Virgin (1982) czyli "Lody na Patyku", wersja USA.
Film skopiowany praktycznie w każdym elemencie, niektóre sceny wypadły, niektóre delikatnie zmodyfikowano. Zmieniono oczywiście miejsce, czas i... muzykę. Szczególnie jakieś nieznane w większości (przynajmniej mnie) przeciętne kawałki 80/70 nie mogą się równać z hitami lat 50, 60 oryginalnego filmu. Aktorzy też wydają mi się gorsi.

3+/10

[Obrazek: MV5BMTMzMzg5MjkxOF5BMl5BanBnXkFtZTYwMDE3Mzg4._V1_.jpg]

Straumatyzowany Chuck vs Quasimodo Myers Voorhees z teatru, o ksywie... Terror.
Już na początku jest niedorzeczna scena, że odechciewa się oglądać ale... można przebrnąć jakoś bo krótki.
4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 11-03-2023

Familijne powtórki:


Piotruś Pan (2003) - najwierniejsza ekranizacja powieści Barry'ego. M.in. Piotruś mówi, że nie ma Zagubionych Dziewczynek, ponieważ te są za mądre na wypadanie z kołysek. Filmowcy zasugerowali, że tak jak w książce Nibylandia to coś w stylu Fantazji z Niekończącej opowieści, bo na początku dzieci wspominają wcześniej o piratach i na miejscu rozpoznają każdego z piratów, mimo że widzą ich pierwszy raz. I Zagubieni Chłopcy są zaadaptowani mimo początkowych zastrzeżeń pana Darlinga (i tak ¾ z nich zginie na froncie I wojny światowej :)). Choć film pozwolił na parę uaktualnień, bo pojawia się nowa postać (ciotka Darlingów chcąca posłać Wendy do żeńskiej szkoły), a Wendy chce pisać powieści, co nie podoba się innym, bo literatkom ciężko znaleźć męża.  A Nana jak w Disneyu jest bernardynem zamiast nowofundlandem. I Wendy przeraża fakt, że musi się hajtnąć. A oprócz Tygrysiej Lilii porwani zostają Janek i Michaś, którzy są bezczelnie traktowani jako piąte koło wozu, o którym Piotruś wiecznie zapomina :D.

Ale na szczęście powstał w odpowiednich czasach, ponieważ Wendy choć ma w łapie miecz i walczy z jednym z piratów, to nie robią jakiejś feministki, a jedyne diversity to załoga Kapitana Haka (tak jak w książce) i syreny. I Hakowi pozwolono palić podwójne cygaro. I jakaś aktualizacja względem obecnej wrażliwości to, że Indianie są wierniej odtworzeni i mówią wyłącznie po indiańsku, a Tygrysia Lilia jest nieco kompetentniejsza od chłopców, co jednak nie psuje wrażeń i pasuje w kontekście świata przedstawionego (mi się spodobał moment, jak bracia żałośnie proszą piratów o litość, a Tygrysia Lilia patrzy na nich z czystą żenadą :D). 

I choć disneyowski Piotruś Pan ma specjalne miejsce w mym sercu, to ten film jest lepszy. Dzwoneczek jak w Disneyu świecąca się na złoto (czy to trudno disnejowska live action wersjo?) i niema zawistna socjopatka, która nawet wypina dupę przed Wendy - świetna aktorka. Dzieci wypadają bardzo dobrze i jeremy Sumpter pięknie uchwycił istotę tytułowego bohatera będącego popisującym się mądralą przerażonym na myślą o prawdziwej dorosłości. Oraz jego miłość Wendy traktującej Piotrusia jako swój pierwszy crush. I Hak jest smutny, że jakiś gówniarz znalazł miłość, a jemu zostało trzepanie do pornoli, których jeszcze nie wynaleziono. W ogóle pamiętam w Co jest grane? jak recenzent pisał pierdolety o jakimś erotyzmie Piotrusia i Wendy, gdy w filmie to zwykły niewinny romans ze szkolnych lat i sam film spokojnie można pokazać dzieciom bez obaw, że będą miały skazy na psychice. OK, technicznie Czarny Zamek to mroczna sekwencja, a syreny są urwane z horroru i nie szczędzą widoku na odcięty kikut Haka (w ogóle scena jak Hak pierwszy raz się pojawia i wygląda jak śćpana gwiazda glam rocka :)), który zabija kilku piratów... i przyznam, że ta gnijąca papuga piratów jest nieco creepy, ale też twórcy z tym nie przesadzają i wiele mrocznych scen rozładowuje duża ilość humoru.

Film jest mocno wystylizowany, głównie przez dość kreatywne wykorzystanie CGI służące przede wszystkim do owej stylizacji, bo w większości to analogowa szkoła. W scenach lotu trochę odstaje tło i bluescreen, ale zwalam na ząb czasu. CGI krokodyla bardzo dobre na tamte lata. Świetna muzyka, gdy dzieci startują z Piotrusiem do Nibylandii.


Polski dubbing poprawny, choć Fronczewski cholernie wybija się jako pan Darling / Hak - przykład dlaczego znani i ropzoznawalni aktorzy w dubbingach powinni się ograniczać do animacji. I wszyscy bohaterowie w polskim dubbingu otrzymali polskie imiona, a jedyną osobą bez takowego jest Wendy. Kurde, w PRL-owskim dubbingu jakoś potrafili zrobić Wendy Wandą, a tu nie dało się?!

Spokojnie można pokazać dzieciakom jako alternatywę dla disneyowskiej wersji

9,9/10 

 
Rybki z ferajny - byłem w kinie i dziś jest mi wstyd. Nie bez powodu to jest wymieniane jako najgorsza animacja Dreamworksa. Praktycznie wygląda jak spoof takowej animacji - duże ilości celebrytów w obsadzie, popkulturowe nawiązania dla samego nawiązywania, żenujące próby poklasku pod starszych widzów, randomowy żart z pierdzeniem na zasadzie "bo tak", nawsadzanie popowych kawałków i wspólne tańce na końcu.

Ziomalski do przesady, nie mówiąc o oklepanych chwytach, które przy lepszym scenariuszu by nie wybijały, a tu wybijają. Jak dziewczyna głównego bohatera z nim zrywa, bo "stał się inny i oto chodzi w marzeniach" i wcześniej zgrywa zazdrosną małpę, bo jej gach całował się z całkowicie zbędną postacią rybiej Angeliny Jolie (nie pamiętałem, o co z nią chodziło oprócz zarywania do Oscara). No dobra, liar revealed pokazano w końcówce i nikt od Oscara się nie odwraca. Ale to byłby jedyny film, gdzie wszyscy nienawidzą kłamcę i każą mu się wynosić, gdzie miałby to sens. Bo koleś okłamuje, że jest w stanie zniszczyć rekiny aka mafię (i daje nadzieję na lepsze jutro), a okazuje się żałosnym zakłamanym przegrywem, pewnie niektórzy by pomyśleli, że jest cynglem mafii. A na dodatek gość jest nieco złamasem, więc ostracyzm byłby wskazany. A w nagrodę Oscarowi przebaczone i zostaje współwłaścicielem myjni i potem scena jednania się z Nagiej Broni 1. A gangsterzy zostają spoko ziomkami w hiphopowej stylówie, mimo że dalej pewnie wymuszają haracze i łamią kończyny rybkom, a pewnie wciąż żyją osoby, którym zniszczyli życie :P.

Końcowa taneczna sekwencja już za dzieciaka budziła u mnie cringe. Teraz zdałem sprawę, jakie niektóre projekty graficzne są zwyczajnie paskudne i podobieństwa do aktorów głosowych są aż nazbyt uderzające. A wspominają już, że Oscar to nieco złamas? Jego dziewczyna daje mu swą rodzinną perłę na spłatę długu, a ten w ostatniej chwili woli postawić na wyścigach koni morskich (co nawet Sykes uważa za debilizm). Próbują zrobić smutny i dramatyczny moment śmierci Frankiego, oczywiście spaprany bo kolesia jest mało i to złoczyńca, a wcześniej dali suchar ze zmiennocieplnością i plaskaczem. Świat przedstawiony to jakiś dziwny miks Tęczowych rybek i Spongeboba z licznymi punami polegającymi na zmianie literek w znanych markach. I czemuż to ojciec Oscara ma ludziee afro, które przeradza w łysinę i wąsy mimo bycia łuskowatą RYBĄ!? Poza tym rekiny są jako pokazane mięsożercy, bo mafia. Dobra, ale rekiny nie są jedynymi drapieżnikami w środowisku wodnym. Ech, za dużo wymagam. Jedyny taki przejaw kreatywności to są meduzy będące rastafarianami (i z nimi się wiąże jedyny udany in-joke). I na sój sposób fajna była ta łysa ośmiornica na usługach główny szefa rekinów.
  
Polski dubbing ujdzie. Cezary Pazura to kompletna pomyłka i żal, że jednak nie wzięli Jacka Kopczyńskiego (który dubbingował Oscara w zwiastunie) jak pierwotnie chcieli. A to dlatego, że producenci z Ameryki uparli się na kogoś znanego. No i to ten czas cholernych wierzbiętyzmów, które z perspektywy czasów wypadają fatalnie, nie mówiąc o polskich wtrętach zahaczających o politykę (jak rybia Monika Olejnik rzuca "będziesz Hausnerem" czy "Belka ostatniego ratunku" - urgh...) czy o wacikach.

2/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 12-03-2023

True Spirit z Netflixa w reżyserii Sarah Spillane, 2023r
(Siła Ducha)

Szesnastolatka postanawia samodzielnie okrążyć świat w łodzi Pink. Wspiera ją rodzina i trener Ben. Zajefajne i trzymające dobre tempo dziełko, które bez zbędnego pierdololo pokazuje pasję i dążenie do jej realizacji. Główna narracja przeplatana jest retrospekcjami i ten montaż wychodzi fajnie, zaś całość zlatuje ekspresem. Moment dramatyczny rozdziera serce i przyznam, że pojawił się ninja z cebulą, bo zagrane i zmontowane to jest doskonale. Bardzo polecam, zwłaszcza polecam NIC nie czytać przed seansem. Nie mam do czego się przyczepić: aktorsko bardzo dobrze, muzyka i zdjęcia też na plus, a do tego film ma jakąś fajną, magiczną otoczkę. No i całkiem fajna i stonowana rola Curtisa

8/10

I zastanawiam się, czy nie dać nawet wyżej :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 12-03-2023

(11-03-2023, 23:29)OGPUEE napisał(a): 2/10


Fajny film. how dare U


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 13-03-2023

Extintion z Netlifxa, 2018r.

Michael Pena jako Peter, który chroni swoją rodzinę przed inwazją kosmitów. Średniawka realizacyjna i widać momentami ciulowy budżet oraz niezbyt dobre zdjęcia oraz kadry. Aktorsko jest przyzwoicie, emocje sprzedane. Ale co mi się podobało bardzo to istotnie super ciekawy koncept na Invasion Movie. Kosmici na początku jacyś tacy niemrawi ale jest twist i ten twist właśnie sprawia iż całość jest chyba najbardziej oryginalnym w całym genre! W rękach jakiegoś hardcora starej daty byłby to z pewnością top klasyk ale tutaj wyraźnie brakło ręki do poprowadzenia tej historii.
Pomijając słabości wspomniane wyżej, przyjemny film z czego główną zasługą jest pomysł.

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Cassel - 14-03-2023

Byłem w tej samej wypożyczalni VHS co shamar.
 
McBain (1991, reż. James Glickenhaus) – Jadący jeszcze na ejtisowych oparach prosty (nawet zbyt prosty) akcyjniak o grupie weteranów z Wietnamu dokonujących przewrotu w Kolumbii. Zawiera wszystko, za co można kochać filmy akcji z tamtej dekady (poziom takiego Action Jacksona czy Zaginionego w akcji), jednak tak samo jak one jest przy tym średnio angażujący. Nie ma żadnych oszałamiających akcji, a komandosi nie wyróżniają się niczym szczególnym i nie dokonują żadnych spektakularnych wyczynów, ot tylko tyle, że celniej strzelają niż przeciwnicy. Sztampa, można popatrzeć jedynie dla Walkena, Ironside’a (o dziwo, nie gra kanalii) i lektorującego Knapika. 5/10
 
Forteca (1992, reż. Stuart Gordon) – Oo, to zupełnie co innego, to chyba czołówka futurystycznych B-klasowców w starym stylu, w których pewnie roi się od głupot i dziur, a jednak się ogląda z wypiekami na twarzy. Wszędzie mrok, surowizna, żelastwo, goły metal, brud, smród i ubóstwo, no i przede wszystkim klimat. Lambert dzielny, bo jakżeby inaczej, do tego Jeffrey Combs jako nerd, Vernon Wells jako zakapior (jego walka z Lambertem na wysuwanym moście i co z tego wysuwania wynikało to najlepszy motyw) i zwłaszcza Kurtwood Smith jako niepokojąco enigmatyczny naczelnik więzienia. Ogląda się świetnie, 7/10.