![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
721
722
723
724
725
726
727
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - yacajackowski - 09-07-2023 Klip elegancki, mam nadzieje, ze puszcza ten film kiedyś w TV Puls. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 13-07-2023 Miecz zagłady (1966) Odczuwam jakąś słabość do tamtych czarno-białych samurajskich produkcji z kraju kwitnącej wiśni. Niby mocno archaiczne z dzisiejszej perspektywy, ale nie pozbawione atmosfery do cięcia kataną. Nie inaczej jest w tym przypadku. Fenomenalna realizacja - zdjęcia to absolutne creme de la creme, nocne zimowe ujęcia uchwycone w panoramie to coś, co ma prawo się zwać absolutną potęgą kina, a jeszcze dochodzi fenomenalny mastershot z Tatsuyą Nakadai odhaczającym kolejnych napastników z hordy. Równie smakowicie to także zmontowane. Przykład? Pozaekranowa scena gwałtu w młynie i to subtelnie ujęcie elementu drewnianej maszyny wchodzącego w dziurę :) Ogólnie film jest dość mocno brutalny i przewija się trochę ucinanych kończyn i tryskającej krwi. Tatsuya Nakadai - co to jest za aktor! Któryś już film z nim oglądam i w żadnym z nich nie zagrał gorzej niż rewelacyjnie. A tym bardziej, że jak zestawi się ze sobą Harakiri, Ran czy właśnie ten film to wychodzą trzy zupełnie inne typy ról. Trochę zapomniany w porównaniu do Mifune (który też przewija się tu na drugim planie), ale na pewno wybitnością nie ustępuje. Jako duży minus potraktuję ten cliffhanger na końcu. Akurat ta historia potrzebowała jakiegoś pełnego satysfakcjonującego zakończenia. 8/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 13-07-2023 (09-07-2023, 07:12)Debryk napisał(a): ech... od The Quest czy tam Legionisty nie oglądałem kompletnie nic z Van Dammem bo nie było po co, ale ta twoja krótka piłka mnie serio zachęciła. Obejrzę to z czystej ciekawości i pewnie wyjdzie 3/10 ale co tam. "Replikant" to niezły film. "JCVD". I taki gdzie siedzi w ruskim wiezieniu. Na pewno grywa w lepszych rzeczach niż Seagal. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 15-07-2023 ![]() Hot Spot (1990) Tajemniczy cwaniaczek-macho przyjeżdża do małej amerykańskiej mieściny, żeby... Sprzedawać używane samochody. A jednak nie. Właściwie nie wiadomo po co. Ten film to taka próba uwspółcześnionego westernu, trochę w stylu noir, z błąkającym się bez celu kowbojem, z przygrywającym w tle bluesem rodem z Luizjany. Jak na 2 godziny i 10 minut największym plusem są piersi i wagina Jennifer Connelly. Ale do tego nie trzeba oglądać całego filmu. 4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 16-07-2023 Year of the Comet (1992) To winiarsko-szkockie kino przygodowe/romans któremu najbliżej chyba do Indiany Jonesa. Lekkie, fajne, bohaterowie i ich relacja po prostu przeuroczy a Tim Daly urodził się aby grać bezczelnych zawadiaków z wąsem :) No i ten główny motyw muzyczny jest kapitalny. Aczkolwiek jak się ktoś spodziewa rozbuchanego blockbustera to ten film jest naprawdę skromny. Obejrzałem ponownie po dwudziestu latach z hakiem i jak dla mnie w ogóle się nie zestarzał, bawiłem się przednio :) 8/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 17-07-2023 niedziela z telewizorkiem i brałem co leci, a leciało: Mars Attacks! w reżyserii Tima Burtona z 1996 roku Pastisz zrobiony na modłę Emmericha i jego ID4, nawet rok ten sam. Jest przekrój różnych bohaterów i coś ich tam łączy. I wszystko jawi się także jako pastisz kina lat 50tych, nawet efekty są tandetne zaś ufoki wyglądają jak z obrazki z brukowca albo ulokowanej w tamtych czasach książki. Tyle iż cała próba jest marnej jakości: akcja zawiązuje się po ładnych 40 minutach i jest nuda ze względu na brak punktu zaczepienia. Postaci są nudne, humoru brak, przeskoki w lokacjach z czapy ponieważ nic się nie dzieje. Gdy już następuje lądowanie film stara się postawić na humor ale ten jest niskich lotów i w niewielkich ilościach, zaś całość bazuje na jednym motywie: obcy śmieszkują sobie. Wymęczyłem seans, uśmiechnąłem się łącznie dwa razy. Tandetna produkcja w ten zły sposób. dałbym 3/10 za konwencję i szeroką gamę gwiazd na trzecim i czwartym planie Pleasentville w reżyserii Garego Rossa, z roku 1998 Cóż mogę powiedzieć. Teenage movie to tylko przykrywka. Film ma podobny wydźwięk jak sławny Truman Show: tutaj także życie mieszkańców miasteczka jest w pełni kontrolowane przez pewne kręgi (cenzura, prawo, american dream style i takie tam). Dwójka nastolatków trafia do TV i musi żyć w czarnobiałym świecie. Ich wizyta i wiedza zmieniają sielankową społeczność, co skutkuje tym że w życiu czarnobiałych ludzi pojawiają się kolory. Koncept ciekawy i konkretnie porusza tematy, z tym że powierzchownie. Jest tu romans, seks, zdrada, rozstanie, bunt, rasizm (czarnobiały człowiek vs kolorowy - I shit you not!) i mimo, iż technicznie i realizacyjnie to jest coś wspaniałego, wrażenie powierzchowności i ślizgania się po tematach mam nieodparte. Oczywiście można to wybronić konwencją 50ties i romantyzmem okresu rewolucji seksualnej. Aktorsko ten film stoi na niebywałym poziomie. Nie mam na myśli teenagerów w których role wciela się Reese Witherspoon i Tobey Maguire, bo oni są poprawni, ale drugi plan czyli WIlliam Macy, Jeff Daniels i Joan Allen. Te małe role są po prostu wyborne i oglądałem ich wykonanie z rozdziawioną szczęką. Zresztą, dobór aktorów do ról to kolejny mocny punkt tej intrygującej historii. Tutaj waham się czy 8/10 będzie odpowiednie. Czuję pewien niedosyt fabularny, jednakowoż podziwiam całościowo wykonanie oraz kunszt aktorski drugiego planu. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 17-07-2023 Kurcze... Marsjanów to ja za szczeniaka oglądałem ze 100 razy i wówczas się mocno jarałem tym filmem. Wierzę jednak, że gdybym dzisiaj oglądał po raz pierwszy to z oceną nie byłbym tak łaskawy. Adela jeszcze nie jadła kolacji (1977) Pastisz klasycznych amerykańskich kryminałów od czechosłowaków. Kręci ten sam gość, co od "Lemoniadowego Joe" i tu także werbuje nutkę komiksowości, choć tym razem bardziej półnutę. Z początku śledztwo nudzi. Niemniej im dalej w las, tym urok filmidła zaczyna pochłaniać do reszty. Robi dużo wdzięk praskich ulic i widoków, ale najwięcej robią tu efekty. Cholera, animacja poklatkowa to absolutne miodzio. W końcu dzieło wielkiego Jana Švankmajera. Aż czekałem na każdą kolejną scenę z rośliną w akcji. Sekwencja z łodygami nalewającymi herbatę natomiast nic a nic nie odczuła nadgryzienia zęba czasu. W obsadzie parę znanych czechosłowackich gęb - komisarza i partnera naszego amerykanina w śledztwie gra palacz zwłok, natomiast od razu poznałem, że villainem jest zemanowski baron Münchhausen i Hogo Fogo ze wspomnianego "Lemoniadowego...". 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 17-07-2023 Oliver! - pod wpływem Opowieści wigilijnej z Albertem Finneyem i Alicji w krainie czarów z Peterem Sellersem zdecydowałem się w końcu ujrzeć ojca tych brytyjskich musicalów z lat 70. Cóż, długi jest. I drugie cóż, mimo wesołej muzyczki czuć tą surowość powieści. Chociażby paskudny sierociniec w którym podaje się paćkę, której nawet psu bym nie dałbym. Epicki i wesoły numer muzyczny w Londynie pozwala zapomnieć, że to dalej paskudna XIX-wieczna Anglia, gdzie był syf, kiła i mogiła. Dzięki też temu wybrzmiewa lepiej kontrast, gdzie Oliver trafia do anielskiej i czystej dzielnicy Brownlowa. W tej wersji Ron Moody, sam żydowskiego pochodzenia, nalegał by zmniejszyć te bardziej negatywne elementy u Fagina - chociażby jest nieco ludzki i odczuwający wobec Olivera jakieś tam ojcowskie instynkty. Jednocześnie to wciąż przerysowany i odpowiednio wredny dziadyga głównie dbający o swoją skórę. I nawet gdy w końcówce rozważa zostanie uczciwym człowiekiem, po chwili uznaje, że "pieprzyć to" i szlus (co jak nie patrzeć jest dość smutne). Zaskoczył mnie Sikes grany przez Reeda - dość młodo wygląda - taki student, gdy zwykle Sikesa wyobrażałem mocno po 30-stce. Co ma sens, bo Sikes jako dawny wychowanek Fagina (a ten aż tak stary nie jest). Co robi wrażenie to na pewno rozmach. Szczególnie numer muzyczny Dodgera w towarzystwie londyńskiego społeczeństwa. No i angielskiego głosiku Oliverowi nie można odmówić i odpowiednio wygląda niewinnie. Niestety sam Oliver jako postać jest bardzo bierny i każdy jest od niego ciekawszy. Końcówka jak Oliver wraca do Bronlowa dość nagła i wklejona na siłę (gdy oryginalnie to film miał chyba się kończyć sceną z Faginem). Swoją drogą chciałbym ujrzeć tą wersję bez numerów muzycznych, bo czuć tu mięso oryginału i jest nieco dobra. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 22-07-2023 Bringing Up Baby - kolejna fantastyczna screwball comedy, nie wiem czy nie najlepsza spośród wszystkich, które widziałem. O ile zazwyczaj w kinie denerwuje mnie motyw, gdy kłopoty wynikają z tego że ktoś kogoś akurat nie słucha, tak tutaj jest to zrobione wybitnie: wspaniałe, kwieciste dialogi i świetne aktorstwo (najlepsza rola Hepburn jaką widziałem) sprawiają, że po prostu się to kupuje bez mrugnięcia okiem. Cudeńko, 9/10 No i jak do cholery oni nagrali te sceny z lampartem? Jak na mój rozum, to ujęcie, gdy Hepburn ciągnie jednego z nich, a ten się zapiera łapami to po prostu nie dało się zastosować żadnej sztuczki. Podobnie walka lamparta z psem wygląda na 100% prawdziwą. Dzisiaj pół Ameryki by się zesrało z oburzenia, gdyby pozwolić walczyć na planie zdjęciowym dwóm zwierzętom. Ghosted - obejrzałem dla Any de Armas, ale chyba nie było warto. To znaczy film ma swoje zalety, głównie momenty, gdy humor jest głupszy niż się spodziewałem, kilka razy się nawet zaśmiałem, ale ogólnie to bieda, która nawet nie miała odwagi pójść w jakąś campową stronę, tylko jest tak bezpiecznie i bezjajecznie. Evans to aktor gorszy nawet od de Armas.4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 22-07-2023 (17-07-2023, 07:36)Debryk napisał(a): Pleasentville w reżyserii Garego Rossa, z roku 1998 Lubie nawet ten film, za pomysl i wykonanie, aktorsko tez swietnie, ale przeslanie to typowe Hollywood, dzielnie atakujace szczesliwe, zromantyzowane, biale, bezpieczne, dostatnie, konserwatywne, pure wasp americana lata 50. Wlasnie sorawdzilem na wiki sekcje “early life” scenarzysty/rezysera - zaskoczen brak, jezeli ktos wie o co mi chodzi :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 22-07-2023 zrozumiałem ten film inaczej, niż Ty najzwyczajniej: ten pure świat to mrzonka, czysty absurd wbijany do głowy widzom, aby zachować ten wizerunek. Świat się wali gdy jest skonfrontowany z rzeczywistością: młoda dziewczyna inicjuje rewolucję kulturową i doprowadza do zamieszek na tle rasowym (kolorowym ekhm ale wiadomka) zaś przebudzenie chłopaka rodzi się z przemocy, gdy staje w obronie serialowej matki. Tam zasadniczo jest pokazane - nomen omen - czarno na białym że seks, różnice, przemoc tworzą realny świat. Nawet burmistrz nabiera kolorów gdy podczas farsowej rozprawy ryczy na prowodyra. Przedstawiony w czerni i bieli świat jest tak idealny, że nawet mieszkańcy nie robią kupy ;) a ich ciekawość jest kontrolowana w najdosadnieszy sposób - przez edukację jednoliniową i słuszną w swej koncepcji. Czyli to wszystko to szydera z tego american dream, zaś kolory to realizm w czystej postaci. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 22-07-2023 Debryk, ale tu nie ma co rozumiec inaczej, bo przeciez przekaz filmu jest oczywisty i ma wymiar czysto polityczno-kulturowy. I ta oczywistosc byla dla mnie jasna w czasach, gdy jeszcze polityke rozumialem w dosyc blachy (pod wzgledem konfliktu ideei/cywilizacji) sposob, a sam film widzialem ostatni raz pewnie z 15 lat temu. To co piszesz to oczywiscie ma miejsce w filmie, tylko w jaki sposob to wyklucza to o czym mowie? To nie jest krytyka serialu i tego, co owy serial niby wbija widzom do glowy, ale (konserwatywnego) wyidealizowania Americany lat 50. To taka typowa krytyka odchodzacego Swiata Ameryki pod rzadami WASP, swiata ktory wedlug zydowskiego rezysera byl calkowicie zaklamany, zmyslony, tak jak zaklamane i zmyslone sa wspomnienia o nim - wspomnienia, ktore idealizuja przeszlosc, ktorej nigdy (wedlug. rezysera) nie bylo. Progres(ywizm) przynosci “wolnosc” i kolory, i oczywiscie wcale nie jest zaklamany. W filmie dochodzi do kulturowej rewolucji, rewolucji na ktorej przodku od lat 60. stali plemienni bracia rezysera. I koniec lat 90. to juz wyrazny koniec starego ladu, porzadku i amerykanskiej potegi, ktorej smierc dzis widzimy zreszta w amerykanskiej kulturze, polityce, sztuce, czy nawet na poziomie ulicy. Co by zatopieni w tym falszywym, wasp-americana snie zrobili Amerykanie, gdyby nie ten wspanialy progres, gdyby nie kulturowa rewolucja lat 60. No wlasnie, na moje zyli duzo lepiej i szczesliwiej niz obecnie, a rezyser klamie i manipuluje pod teze :) Ten film to zwykla anty-wasp, anty-konserwatywna propagandowka i laurka w strone kluturowych ruchow rewolucyjnych. I teraz pytanie, co bylo/jest wiekszym klamstwem, Pleasantville symbolizujace stara Ameryke, czy ta “kolorowa” rewolucja, ktorej poklosie dzis widzimy? Dla mnie Pleasantville bylo jak najbardziej prawdziwe i to bylo piekne: RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 22-07-2023 Cytat:Ten film to zwykla anty-wasp, anty-konserwatywna propagandowka i laurka w strone kluturowych ruchow rewolucyjnych.A to tak, w pełni się zgadzam i już Cię rozumiem. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 22-07-2023 Zuch :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 22-07-2023 Obejrzyjcie sobie Avalon. Też niby od Żyda i o upadku wartości, ale jednak bez symbolizmu i propagandy. I chyba dziś jeszcze bardziej aktualny. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 22-07-2023 Daleki kraj - nieco przeciętny western. A jednocześnie nie. Bo dzieje się w Jukonie, James Stewart występuje w dużo mniej heroicznej roli, głównym złym jest zdemoralizowany sędzia robiący na boku swe brudne interesy, a w finale Grunt też, że postacie kobiece nie irytują i prócz głównej baby jest całkiem sympatyczna pieguska (pardon, dorosła kobieta). Taśma ma dość brzydki kolor. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 22-07-2023 Mother z Netflixa, 2023, w reżyserii Niki Caro Ta babka co zmasakrowała kinową Mulan zrobiła film o matce, byłej żołnierce i najlepsiejszej snajperce, która oddaje córkę do adopcji, bo wj3bała się w jakiś kwas z handlarzami bronią. Gra tu Jenifer Lopez i to jej osoba mnie przyciągnęła do seansu. Zasadniczo film jakich wiele, ma dobre momenty i słabe. Jest dość nierówny, rzekłbym. W ogólnym rozrachunku ma więcej dobra, niż zła i mi się podobał. Bo w sumie historia leci jak po sznurku i jest prosta. Tylko z dwoma dobrymi wyjątkami. I to one generalnie sprawiają, że daję 7/10 mimo przegiętości akcji mamuśki. Oglądając Mother miałem nieodparte chęci porównania go z Those Who Wish me Dead i to serio porównanie towarzyszyło mi do końca. Film Sheridana był słaby, za to tutaj i Lopez deklasuje Jolie, i scenariusz oraz logika (z potknięciami) deklasują kupę Sheridana. Niki Caro po prostu poczuła vibe i film nie jest poprawny. Jest wręcz brutalny. Mother ma podział na 3 części: pierwsza, w której Matka odbija córkę. Na start w ogóle jest dość nierealna scena ataku na safe house i zawiązanie akcji. No i tego, tutaj jest słabo po całości. Potem akcja dość szybko gna do przodu i jak już córkę porywają, to sekwencja na placu zabaw jest w pytę. Pierwsze zaskoczenie takie że odbicie córki jest szybkie, choć spodziewałem się że będzie to główną osią fabularną. Ale nie jest. Córka odbita, pyk pyk i przechodzimy do drugiej części, gdy młoda i matka lądują w Kanadzie. Tam następuje konfrontacja ich charakterów i Lopez może się wykazać aktorstwem. W tej roli jest naprawdę spoko a momentami wybitna - zresztą, jej postać jest dobrze rozpisana. To nie jakaś lala o złotym sercu, nie, nie: jest zimną i wyrafinowaną suką, która kręciła d*pą przed bossami różnych karteli aby sobie zrobić kasę - jest to pokazane w krótkiej i treściwej retrospekcji. I była w tym dobra, bo dillowała bronią i szmelcem wojskowym na różne kierunki. Niki Caro stawia sprawę jasno i nie pozostawia złudzeń, że bohaterka to bardzo nieprzyjemna osoba. No i właśnie gra ją w ten sposób Lopez, że czuć do niej pewną odrazę, co zresztą młoda kilka razy wypowiada. Ten rys charakteru jest zaskoczeniem, gdyż w żaden sposób nikt nie chce wybielać matki. I fajne to jest, ano! Na duży plus działa też krótka rozmowa przy potrawce z królika: bardzo to anty lewackie i wręcz nie nietflixowskie! Trzeci akt to obrona: znów akcja jest spoko i dobrze rozpisana, choć tym razem scenariusz zahacza o głupotki, ale na nie przymknąłem oko. Pochwalę ponownie Lopez: jej przygotowanie do roli i wszelkie didaskalia związane z bronią czy akcją są na tip-top, choć czasami taki udawany realizm się wkrada lub pewne niedorzeczności, to spokojnie można uwierzyć, że ona jest the best. A czasami idzie jej nadwyraz za dobrze. Jak już napisałem, są nierówności choć dołków jest mniej niż zwyżek. W całości zaskoczenie w pozytywnym sensie i bez bólu. Replay value raczej niski, ale chętniej wrócę do Mother niż do Those Who Wish me Dead, do którego po prostu nie wrócę :) Normalnie dałbym takie letnie 6, ale za Lopez i tę krótką rozmowę przy kolacji rzucam 7. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 22-07-2023 (22-07-2023, 15:46)Mefisto napisał(a): Obejrzyjcie sobie Avalon. Też niby od Żyda i o upadku wartości, ale jednak bez symbolizmu i propagandy. I chyba dziś jeszcze bardziej aktualny. Sa Zydzi, kotrzy kochaja Ameryke (jako Land of the Free) i sa niestety tacy (cala masa), ktorzy jej nienawidza, albo chca zmienic wg. przepisu ideologicznej psychozy, ktora nimi targa. Nigdy wczesniej nie slyszalem o tym filmie i mowiac szczerze, nawet nie wiem jak mnie to ominelo. Wyglada wspaniale, zaraz odpalam. Dziekowac. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 22-07-2023 To do kompletu oczywiście "Diner"
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 23-07-2023 Dwaj ludzie z miasta (1973) - koleś po odsiadce zamierza ułożyć bez skutku życie. A to żona ginie jako postronna pirackiej ściganiny na drodze, a to francuski Janusz sapie się o głośną muzykę. A gdy znajduje szczęście u nowej kobiety, to zaczepia dawny policjant, który go przyskrzynił. Z nostalgią się patrzy na dawną Francję. Wciąż biała populacja, a w użyciu jest dalej stara dobra gilotyna. I dziwnie się widzi francuskich żandarmów w poważnym filmie, gdy zna się ich wyłącznie z filmów de Funesem. Delon jak zwykle klasa. Ale sercem jest tu Jean Gabin w roli pracownika socjalnego wspierającego jak tylko może głównego bohatera. I kibicuje się Gino, by los się do uśmiechnął, a nieustannie podstawia mu nogi - jak w sądzie, gdzie dochodzi do rażących zaniedbań, na które zwraca uwagę tylko jedna osoba. Trzeci akt daje trochę do myślenia odnośnie sprawiedliwości i zasadności kary śmierci. Plusik za polski akcencik. 8/10 |