![]() |
|
Highlander - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Highlander (/Thread-Highlander--161) |
RE: Highlander - marsgrey21 - 01-07-2024 (01-07-2024, 20:34)Corn napisał(a): Nie no, przez kilka lat miał Te filmy z Keanu dobrze wyglądają, ale sceny akcji jak dla mnie zbyt mechaniczne, "wyreżyserowane", brak w nich odrobiny naturalności i realizmu. RE: Highlander - Corn - 01-07-2024 No skoro reżyseruje typ od Wicka to ciekawe czy w remake’u pojawi się pomysł walki nieśmiertelnych na karabiny. W którejś wersji scenariusza był taki patent RE: Highlander - zombie001 - 01-07-2024 A było w serialu? Bo nie oglądałem, a Stahelski jest właśnie chyba jego fanem i oryginalnego filmu. RE: Highlander - marsgrey21 - 01-07-2024 Tak po prawdzie to pistolety na nic się nie zdadzą, miecz ma swoje zadanie, odciąć głowę. RE: Highlander - shamar - 01-07-2024 Tylko w retrospekcjach. RE: Highlander - zdzichon - 01-07-2024 (01-07-2024, 20:34)marsgrey21 napisał(a):(01-07-2024, 20:34)Corn napisał(a): Nie no, przez kilka lat miał I dokładnie przez to po pierwszej stają się straszliwie nuuuudne. RE: Highlander - Corn - 01-07-2024 (01-07-2024, 21:17)zombie001 napisał(a): A było w serialu? Bo nie oglądałem, a Stahelski jest właśnie chyba jego fanem i oryginalnego filmu.Nie, lore Nieśmiertelnych dotyczy tylko mieczy, ale gdy jeszcze Ryan Reynolds był podpięty pod projekt pojawiły się przecieki, że ma to zostać zmienione i można odstrzelić głowę a nie tylko uciąć, do tego miały być „zawody” nieśmiertelnych, które ujawniają się po zwycięstwie Connora, taki puchar zdobywców pucharów (tym miala byc „nagroda”). Na ile te pomysły zabito - nie wiem, mam nadzieje że jednak nowy scenariusz po prostu poprawia oryginał tam gdzie ten się zestarzał RE: Highlander - shamar - 01-07-2024 A gdzie się zestarzal? Co tam jest do poprawiania? RE: Highlander - marsgrey21 - 01-07-2024 Ten pomysł z Reynoldsem brzmi jak wywalenie wszystkiego co fajne w tej serii. Co za idiotyzm. RE: Highlander - shamar - 01-07-2024 Teraz będą oczywiście musieli wszsytko wyjaśniać. Na czym wyłożyły się już sequele. RE: Highlander - zdzichon - 02-07-2024 Wprowadzą midichloriany i pokażą ciężkie dzieciństwo Kurgana. RE: Highlander - Rozgdz - 02-07-2024 (01-07-2024, 21:17)zombie001 napisał(a): A było w serialu? Bo nie oglądałem, a Stahelski jest właśnie chyba jego fanem i oryginalnego filmu. I tak, i nie. W serialu generalnie walka na broń białą była czymś w rodzaju honorowego rytuału/wyzwania (czyli w sumie jak w filmie). Ale niektórzy nieśmiertelni oszukiwali na różne sposoby. Jeden np dopadał przeciwników (a właściwie w jego przypadku - ofiary) gdy ci byli bez broni. Inny miał dwóch pomagierów z bronią którzy faszerowali nieśmiertelnego kulami i gdy ten padał, gościu odcinał bezbronnemu głowę. Serial to generalnie kopalnia pomysłów. Filmy wyglądają przy nim dość ubogo jeśli chodzi o kreatywność. A bronią mogło być wszystko czym można uciąć głowę - topory, itd. Duncan chyba kiedyś urżnął łeb przeciwnikowi włócznią . RE: Highlander - marsgrey21 - 02-07-2024 Pamiętam odcinek gdzie Duncan, wrzucił klienta do jakiejś maszyny, która posiekała go na części i tymże sposobem ucięło mu też głowę. RE: Highlander - Rozgdz - 02-07-2024 W innym odcinku gość popełnił samobójstwo kładąc głowę na szynie przed nadjeżdżającym pociągiem. Jakby czerpali pomysły z serialu to mogliby wykorzystać Czterech Jeźdźców Apokalipsy. To był chyba mój ulubiony wątek ^^ RE: Highlander - OGPUEE - 28-11-2024 Nieśmiertelny (1986) - powtóreczka po latach. Przede wszystkim teraz widzę, jakie tu są zajebiste zdjęcia! Już sam lot kamery wokół ringu wrestlingowego powoduje opad szczęki. O różnych kreatywnych przejściach montażowych nie będę odkrywczy. I jak na tamte lata bardzo płynne. Zwłaszcza przejście akwarium w mieszkaniu Nasha na jezioro z Ramirezem i głowię się jak je wykonano. Nieśmiertelny to świetnie nakręcona produkcja. Aha, i są tu jedne z najlepiej udźwiękowionych odgłosów walki. Czuć dbałość o szczegóły, bo w scenach szkockich (kręconych w Szkocji) wśród powieszonych wron są te siwe - jedyny gatunek wron występujący w Szkocji. Można utyskiwać na niektóre niedoróbki, jak widoczny matte painting czy Heather wyglądająca tak sztucznie w starczej peruce, ale reszta realizacji wynagradza to. Piosenki Queen już kultowe, ale ta standardowa muzyka od Kamena też w dechę. Zwłaszcza motyw przewodni. Oczywiście ten mem, gdy głównych bohaterów grają nie ci od narodowości. Szkot grany przez Francuza, Hiszpan/Egipcjanin grany przez SZKOTA i koleś z ruskich terenów grany przez Amerykanina. Ale aktorzy grają to na tyle dobrze, że się o tym zapomina, a z punktu widzenia niewłaściwe akcenty mają sens, bo Nieśmiertelni podróżowali po całym świecie i przyjmowali różne tożsamości. Każdy z Nieśmiertelnych unikalny zarówno pod względem wyglądu jak i miecza, i chciałoby się ich więcej (szkoda, że nie zachowała się tamta walka Kurgana z tym Koreańczykiem). I też każdy wyróżnia się charakterem - Connor jako szary milczek, Ramirez to rozbuchany wesołek, który też nie będzie cackał i Kurgan, który wie że jest zły i wprost się tym obnosi. Np. nawet po ogoleniu się na łyso wciąż wyróżnia z tłumu i sam przykuwa uwagę np. swym zachowaniem w kościele (już samo zgaszenie świeczek kwalifikuje się pod obrazę uczuć religijnych i pewnie katolicy oglądający ten film tym bardziej kibicowali Connorowi, by zaciukał sukinsyna). Co też nie jest nieracjonalne, bo gość wie że nic nie zrobią. Fabularnie jest to zgrabne - prosta mitologia Nieśmiertelnych odkrywana stopniowo i mimo skakania po różnych liniach czasowych nie ma uczucia zagubienia. Może bym przyczepił, że wątek miłosny do Brendy dość po łebkach, bo nic nie wskazywało na zakochania, a sam postać też to nie jest płaska love interest jak w starych sajfajach. Zwłaszcza bekowe to, gdy po odkryciu odkryciu sekretu Connora nagle idzie z nim ślinę i uprawia seksy. Widocznie wątek miłosny w tamtych czasach to musiałby obligatoryjny. No i polski tytuł lepszy i mający więcej sensu, z punktu marketingowego. Gdyby u nas poszedł z dosłownym tłumaczeniem, to ludzi by brali to za jakiś dramat o podhalańskim góralu :P. 9/10 i doprawdy dziwi mnie, że dorobił wielu niepotrzebnych sequeli, bo to naprawdę jednostrzałowa historia (i serial z Paulem powinien być osobną całością/rimejkiem). I też remake nie jest jakiś potrzebny, bo oryginał do tej pory się trzyma. Przy okazji rzuciłem okiem na animowaną adaptację - Highlander: The Animated Series. Jak każdy szanujący się film z kategorią R w tym czasie musiał mieć SMC. Czytałem, że niby brutalniejszy i z dojrzałą historią. Jak zwykle brałem z wielką rezerwą, bo wątpię, że było to niedoceniane arcydzieło i drugi Batman TAS. Obejrzałem kilka odcinków. Oczywiście ma wszelkie grzechy takowych adaptacji - głównie to story of week i nawet nie jest zakończone, jest moralizatorstwo typu "zemsta niczego nie daje", "nie zabijaj, bo będziesz taki jak ty", cienka animacja cienka (ale tła są ładne i szczegółowe), jednowymiarowe postacie plus główny MacLeod (będący nastolatkiem i potomkiem Connora) ma małą siostrzyczkę i ich zwierzątko będące królikomopsem w stylu Snarfa z ThunderCats. W ową siostrzyczkę wciela się córka/siostrzenica któregoś z producentów, bo aktorka z niej słaba. O krwi to nawet zapomnijcie. Quentin w odcinku 15. rani mieczem jednego z żołnierzy - tylko zadrapanie. Fabuła całkowicie nic nie ma z oryginalnym lore'em filmów, bo dzieje się w postapokaliptycznej przyszłości, która oczywiście jest na poziomie neolitycznego syfu pomieszanego z rosyjską biedą. I wszyscy Nieśmiertelni porzucają walkę o Nagrodę i chcą przekazać swą wiedzę w odbudowie ludzkości. Oczywiście nie przewidzieli, że jeden z nich, główny zły (po którym widać, że jest zły), łamie przysięgę i zniewala świat. I żaden z nich zapobiegawczo go nie zabije, bo wiadomo. Ogólnie dekapitacji się nie uświadczy - najwyżej ginie się przez machnięcie mieczem i poza okiem kamery, a Quentin (bo tak nazywa się owy MacLeod) przejmuje moc i siłę innych Nieśmiertelnych, którzy dają mu ją dobrowolnie. I choć wiele razy natrafia na głównego złego i nie zabije go, bo jakieś na przekonaniu okoliczności lub "zemsta niczego nie daje/nie zabijaj, bo będziesz taki jak ty" głównie w wykonaniu Ramireza (który w filmie celowo ścigał Kurgana, by go zabić i uniknąć późniejszych szkód) - trzeci odcinek bodajże, gdzie Quentin zdobywa pistolet maszynowy (w tej przyszłości zakazana i straszliwa broń) i zmienia się w psychopatę rodem z hoplofobicznej propagandy. Mnie rozwala, że do walki Ramirez do oficjalnej walki z innymi Nieśmiertelnymi używa podobnego rozbuchanego outfitu. Co muszę przyznać, to jednak jakieś zgony padają. W pierwszym odcinku umiera adoptowana matka Quentina i jeden z Nieśmiertelnych (który wygląda jak blackface :)). Oczywiście wszystkie śmierci to one-time characters (i złoczyńcy) i najbardziej w kategorii G, i nie z rąk głównych bohaterów. I można policzyć na palcach dwóch rąk, ale jak na SMC to jednak jest wysoki bodycount. I trochę jest więcej fizycznej przemocy, bo postacie walą pięściami w kadrze, gdy w amerykańskiej kreskówce byłyby to przerzucanie lub kung-fu ciosy (nawet w Batmanie TAS Batman nie mógł pozwolić na mocniejsze walki fizyczne). Bo zapomniałem, że jest to produkcja francuska (i robili ją goście od Xilamu). W ogóle mam wrażenie, że w Europie podchodzili do cenzury seriali dla dzieci swobodniej, bo w Conanie, łowcy przygód (również koprodukcji francuskiej) też pozwolili na okazjonalne zgony (a i w Ameryce Standards and Practises Broadcast zrobiły się luźniejsze). Serial może nie najgorszy, ale raczej nic się nie stanie jak się go nie ujrzy. 3/10, w porywach 4/10. RE: Highlander - shamar - 28-11-2024 Jeszcze jest coś takiego i wysoko oceniane. RE: Highlander - slepy51 - 29-11-2024 OGPUEE napisał(a):Przede wszystkim teraz widzę, jakie tu są zajebiste zdjęcia! Oczywiście, że są zajebiste, w końcu kręcił to Russell Mulcahy, który wcześniej zrobił "Razorbacka", najlepiej wyglądający animal attack i ogólnie jeden z najpiękniej sfotografowanych filmów w historii kina. Szkoda, że ta jego reżyserska kariera potoczyła się później tak jak się potoczyła, bo oko do komponowania pamiętnych obrazków gość miał kiedyś niesamowite. RE: Highlander - zdzichon - 29-11-2024 Sam prolog na stadionie i garażu podziemnym i już wiesz że będzie na czym oko zawiesić. RE: Highlander - Snappik - 29-11-2024 (28-11-2024, 22:22)OGPUEE napisał(a): Nieśmiertelny (1986) - [...] O różnych kreatywnych przejściach montażowych nie będę odkrywczy. I jak na tamte lata bardzo płynne. Zwłaszcza przejście akwarium w mieszkaniu Nasha na jezioro z Ramirezem i głowię się jak je wykonano. Najlepsze jest przejście ze sceny miłosnej do sceny w zoo :) RE: Highlander - Melvin27 - 29-11-2024 Highlander jest dobry ale Lambert zawsze był dla mnie niesamowitym drewnem |