![]() |
|
Batman Begins (2005) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: Batman Begins (2005) (/Thread-Batman-Begins-2005--2050) |
RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Proteus - 22-09-2013 (22-09-2013, 18:29)Mefisto napisał(a):(22-09-2013, 13:34)Proteus napisał(a): Natomiast wszelkie momenty z rodzaju "SWEAR TO ME" czy "Where are they!", pokazują Batmana jako psychola, któremu puszczają nerwy i to też świetnie wychodzi i pasuje do postaci. Moment z Jokerem na pewno. Ogólnie pasuje to do tej agresywnej strony postaci, jako skrzywionego kolesia, który ledwo co trzyma furię na smyczy i zakłada gumowy kostium. Nie widzę w tym niczego niedorzecznego. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - shamar - 22-09-2013 (22-09-2013, 18:29)Mefisto napisał(a): Nie miała. Tak. Doczytałem. Choć nie zmienia to faktu, że była by lepsza zamiast tych 2ch (z których 1 była brzydka). RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Corn - 22-09-2013 Polecam obejrzeć od 4:00 minuty - gołym okiem widać z jakim kunsztem Conroy manipuluje głosem. Inna sprawa, że Mierzwiak ma rację - Batman to małomówna postać i powinna pozostawać w cieniu - unikać długich rozmówi - świetnie to przedstawił Burton. Swoją drogą w tych starych kostiumach aktorzy wyglądali po prostu lepiej - bardziej majestatycznie nawet jeśli nie mogli kręcić głową ;] RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Cator - 22-09-2013 Głos Bale'a jest fajny bo nieludzki i pasujący do postaci. Nie twierdzę, że był automatycznie lepszy niż szept Keatona, ale na pewno jest to sensowna interpretacja. I dla mnie nigdy nie była to żadna "chrypka" czy charczenie, tylko właśnie taki mocno basowy, ciężki growling. Dobrze to brzmi. Co do tego screen testu w stroju Forever, jestem ciekaw czy to były pierwsze przymiarki zaraz po "Mechaniku", czy może już wtedy gdy Bale zaczął przybierać na masie tak ostro, że zrobił się gruby. (22-09-2013, 19:08)Corn napisał(a): Polecam obejrzeć od 4:00 minuty - gołym okiem widać z jakim kunsztem Conroy manipuluje głosem. "Kunsztem". Dżizas. Spuszczanie się na punkcie Konroy'a czasami przybiera karykaturalne rozmiary. Facet jest voice-actorem, w podanym fragmencie po prostu zmienił charakter postaci, "kunsztem" bym tego nie nazwał. Lubie Konroya, jego głos jest najbardziej...hmm, "wyważony" ze wszystkich Batmanów, ale zgodzę się z tym, że to głównie w kresce Bruce'a Timma chowała się zajebistość animowanego Batmana. Przykład z Arkham Asylum był dobry, bo tak jak świetnie się tam grało Batmanem, to sama postać Nietoperza nie robiła takiego wrażenia jak w TASie. Jego voice over w "Gotham Knight" też nie sprawił, że ta postać nagle stała się fajniejsza. Cytat: bardziej majestatycznie nawet jeśli nie mogli kręcić głową ;] Kostium Bale'a z BB miał cały majestat wcześniejszych wersji, ale był dużo lepiej przemyślany od wersji Schumaherowych. Przebijał go jedynie kształt maski w "Returns", który był mega-sexy. A strój z TDK -choć wolę wersję z BB- też nie jest pozbawiony zalet. Podoba mi się ten praktyczny wygląd (nawet jeżeli nieco przekombinowany) i sylwetka ninj'y. Cytat:Batman to małomówna postać i powinna pozostawać w cieniu - unikać długich rozmówi - świetnie to przedstawił Burton.Wszystko zależy od sytuacji. Wydaje mi się, że Batman Bale'a bardziej ingerował w sprawy miasta, przez co częściej wchodził w interakcje z innymi, które wymagały od niego więcej niż proste "I am Batman!" (a i tak zarówno w BB jak i TDK było pełno scen gdzie działał głownie w cieniu i gdy rozmawiał nie miało to formy zwykłego podejścia i rozpoczęcia konwersacji). Batman Keatona to był taki creepy-creper. Obie interpretacje pasują do Batmana i obie są świetne (jedna jako kolesia, który swoim psycholstwem próbuje coś zmienić w Gotham, i druga, jako wariat w kostiumie). RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Mierzwiak - 22-09-2013 (22-09-2013, 18:57)Proteus napisał(a): Ogólnie pasuje to do tej agresywnej strony postaci, jako skrzywionego kolesia, który ledwo co trzyma furię na smyczy i zakłada gumowy kostium.Tylko że piszesz teoretycznie, bardziej o idei Batmana z komiksu. W filmach Nolana ten motyw jest nieobecny. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Cator - 22-09-2013 (22-09-2013, 19:38)Mierzwiak napisał(a): Tylko że piszesz teoretycznie, bardziej o idei Batmana z komiksu. W filmach Nolana ten motyw jest nieobecny. Agresja Bale'a była w filmie wyraźnie wyczuwalna. Motyw ten nie był jakoś szczególnie nakreślony i wzmocniony fabularnie, ale intensywność tej postaci jako kolesia, który musi trzymać pokłady furii pod sufitem, była zdecydowanie zauważalna, a Nolan często o tym aspekcie Batmana wspominał i mówił, że wynika to głownie z gry aktorskiej i tej determinacji w oczach Bale'a (zresztą jest to jedna z najczęściej wymienianych cech jego Batmana). To w "Rises" niestety ta iskra z twarzy gdzieś się ulotniła i Wayne był w tym filmie ciekawszy od Nietoperza. Ogólnie w pojedynku Keaton-Bale, obie interpretacje stawiam na równi, bo obaj uderzali w inne tony i robili to świetnie. Bale przedstawił bardziej poruszający story arc, ale brakowało mu tej cichej zajebistości Keatona. Kilka bardziej badassowych momentów i Bale byłby dla mnie Batmanem prawie idealnym. Może nadal nieco ellseworldowym, ale to mi nie przeszkadza. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Mefisto - 22-09-2013 (22-09-2013, 18:57)Proteus napisał(a): Moment z Jokerem na pewno. Ogólnie pasuje to do tej agresywnej strony postaci, jako skrzywionego kolesia, który ledwo co trzyma furię na smyczy i zakłada gumowy kostium. Nie widzę w tym niczego niedorzecznego. A ja widzę nadinterpretację mającą na celu wytłumaczyć zwyczajnie skopany efekt (który, co zostało zauważone, dopiero z czasem staje się nie do zniesienia, bo z początku jest ok). Moment z Jokerem jest momentem, w którym Bruce dowiaduje się, że jego ukochana jest o włos od śmierci, więc nic dziwnego, że dostaje szału. Pozostałe momenty, w których podnosi głos podyktowane są już tym, z kim ma do czynienia, więc oczywistym jest, iż krzyczy. Gdyby szeptał, pewnie niczego by się nie dowiedział, a tak wzbudza strach. Po prostu. Nie ma to nic wspólnego z psychozą, a przynajmniej nie u Nolana, gdzie "świrowanie" Wayne'a praktycznie nie istnieje (bo już w rolach Keatona widać to wyraźnie, zwłaszcza w Returns) - od razu uprzedzam, że motyw zamykania się w rezydencji w części trzeciej również nic do tematu nie wnosi. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Proteus - 22-09-2013 Mefisto, ale mi nie chodzi o jakąś kliniczną psychozę. Pisałem po prostu, że krzyczący Batman pasuje idealnie do wizerunku wściekłego Gacka. Nawet nie koniecznie totalnego wariata, a po prostu kolesia, który musi trzymać agresję na smyczy i nie jest jolly good superhero. Wizerunku który zawsze był częścią tej postaci, w prawie wszystkich jej interpretacjach. I tyle. Odnosiłem się po prostu do niektórych łosiów na necie, którzy krzyczącego Bale'a uważają za worst offender jeżeli chodzi o jego growl (choć akurat "Swear to me" to chyba jedna z ulubionych scen fanów). A psychoza Batmana w trylogii to osobna kwestia. Nie był on totalnym wariatem i nie przejawiał pełnego rozdwojenia jaźni jak Keaton - to oczywiste. Ale do końca równo pod sufitem też nie miał. Bale przedstawił obraz intensywnego, wściekłego faceta. Batmana który w jednych momentach obija kolesi łokciami po ryjach i warczy w furii, a w pozostałych chwilach, jako prawdziwy Wayne jest bardzo "stłumiony", przyciszony, jakby dławił wszystko w sobie. I to i to świetnie pasuje do postaci jaką zawsze był Bruce. Nie widzę w tym nadinterpretacji, bo z filmu wychodzi to jasno, a Nolan wyraźnie uderzał w te tony. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Mefisto - 22-09-2013 (22-09-2013, 20:24)Proteus napisał(a): Mefisto, ale mi nie chodzi o jakąś kliniczną psychozę. Pisałem po prostu, że krzyczący Batman pasuje idealnie do wizerunku wściekłego Gacka. To w takim razie lepiej dobieraj słowa, a nie "psychol" :) RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Cator - 22-09-2013 No "Rises" akurat pod tym względem nie mam zamiaru bronić. :) RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - zombie001 - 23-09-2013 (22-09-2013, 18:29)Mefisto napisał(a):(22-09-2013, 11:34)zombie001 napisał(a): będzie mu ciężko dorównać Batmanowi Bale'a z "BB", gdzie ta postać była prawdopodobnie zagrana najlepiej (Batman z TDK i TDKR to dla mnie lekkie niewypały). Tu akurat nawiązuje do Bale'a i Trylogii Nolana bo chcę się trzymać czasów współczesnych. No i sama postać Batmana zagranego przez Afflecka będzie zapewne bardziej utrzymana w konwencji tego co tworzył już Nolan (podobnie jak to było w przypadku Supermana), więc porównania na linii Affleck-Bale będą trafniejsze. Za całokształt w kreowaniu postaci Batmana też bardziej cenię Keatona, chociaż akurat Bale w "BB" też wypadło świetnie, nawet pomimo tego, że na ekranie dość krótko przebywał w kostiumie gacka. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Gal Anonim - 23-09-2013 Bo w BATMAN BEGINS jest Batman. W TDK i TDKR go nie ma. W pierwszej części miał po prostu trochę lepszy materiał do grania. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Cator - 23-09-2013 . Jak już to nie było go w RISES. TDK ładnie kręcił się wokół Batmana i Wayne'a. (23-09-2013, 13:50)zombie001 napisał(a): No i sama postać Batmana zagranego przez Afflecka będzie zapewne bardziej utrzymana w konwencji tego co tworzył już Nolan (podobnie jak to było w przypadku Supermana) Czy ja wiem? Ile to już razy podkreślano, że obecna seria jest oddzielnym bytem od trylogii Nolana. A nie ważne ile srebrnych filtrów ekranowych zastosował Snyder w MoS, ten film nadal nijak ma się do ostatnich trzech Batmanów i nie mógłby funkcjonować w tym samym uniwersum. Podejrzewam, że po ostatnich 10 latach, ludzie w WB wiedzą, że istnieją jeszcze wersje/interpretacje Batmana, które nie pojawiły się na ekranie, a których nerdy/komiksiarze się domagają. Dlatego myślę, że Batman Afflecka byłby bardziej zbliżony do tego z AA. Zwłaszcza biorąc wkład jaki ten aktor może mieć w rolę. W normalnej sytuacji przyjąłbym, że wytwórnia będzie starać się odcinać kupony od filmów Nolana utrzymując je w tej samej tonacji, ale WB już samym porwaniem się an tak funky temat jak Batman vs Superman pokazali, że idą w innym kierunku. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Proteus - 24-09-2013 Cillian Murphy w kostiumie (na razie tylko fota). Those lips... ![]() I jeszcze jeden promocyjny klip. http://www.ign.com/videos/2013/09/19/the-dark-knight-trilogy-batmans-impossible-decision RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - zombie001 - 25-09-2013 @Cator Tak, tak, pamiętam, osobny byt oddzielony od trylogii, to akurat oczywiste. Jak pisałem „utrzymana w konwencji tego co tworzył już Nolan” chodziło mi oczywiście o takie rzeczy jak: patetyzm, nadmierna powaga i realizm, czyli to co cechowało Trylogię Nolana jak i samą główną postać - Batmana (oczywiście ktoś może się nie zgadzać, ale to już jego sprawa – nie wnikam w to). Gdy oglądałem „MoS” to widziałem praktycznie to samo, ale tym razem w przypadku Supermana. Nic w tym dziwnego w końcu Nolan współpracował przy projekcie, a Goyer zapewne pisał skrypt na modłę jego filmów. Tak, więc na podstawie tego co widziałem wnioskuje, że w „MoS 2” (czy jak to tam nazwą) ujrzymy ponownie, mniej więcej, to samo, jeśli chodzi o Gacka. Snyder zapewne przywróci wiele elementów do tej postaci, aby po prostu zaprezentować coś nowego, ale jak dużo tego będzie na razie nie wiadomo. Oczywiście nie wykluczam opcji, że się mylę. Snyder mógł znacznie zmodyfikować wizję na świat Supermana i innych potencjalnych superbohaterów, której zalążek widzieliśmy w MoS. Być może nawet wyjmie ten „kij z tyłka” Supermanowi i Batmanowi, który włożyli niepotrzebnie Nolan i Goyer. Tak szczerze to wolałbym, aby wspólny film o Batmanie i Supermanie był nieco mniej realistyczny a bardziej komiksowy, ale czy to w wypadku tych postaci się sprzeda? Cóż poczekamy na jakieś dalsze informacje i zobaczymy, co konkretnie planuje WB. Zapomniał bym Fragment w którym są przesłuchania: - Eion Bailey od 2:05 - Cillian Murphy od 6:23 Trzeba przyznać, że baaaaaaaaaaaardzo daleko im do Bale’a Źródło: http://www.comicbookmovie.com/fansites/nailbiter111/news/?a=87636 RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Mierzwiak - 25-09-2013 O rany, koleś z Kompanii Braci TRAGEDIA, Cillian nie był zły, on po prostu w ogóle nie pasuje na Batmana. W ogóle szkoda że wśród dodatków do filmów tak rzadko można zobaczyć nagrania testowe innych aktorów, w zasadzie to nie przypominam sobie innego takiego przypadku. Chętnie zobaczyłbym inne aktorki które startowały do ról Rachel i Catwoman. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Lawrence - 25-09-2013 (25-09-2013, 21:34)Mierzwiak napisał(a): Cillian nie był zły, on po prostu w ogóle nie pasuje na Batmana. Ale do Scarecrow pasuje idealnie:) W ogóle bardzo lubię tego aktora, ale wydaje mi się, że nie jest odpowiednio ceniony i mógłby dostawać więcej ciekawszych ról. (25-09-2013, 21:34)Mierzwiak napisał(a): W ogóle szkoda że wśród dodatków do filmów tak rzadko można zobaczyć nagrania testowe innych aktorów, w zasadzie to nie przypominam sobie innego takiego przypadku. Chętnie zobaczyłbym inne aktorki które startowały do ról Rachel i Catwoman. Ano są rzadko. Pamiętam, że chyba na dodatkach do "Star Wars" są nagrania testowe z Kurtem Russellem przymierzanym do Hana Solo. Ale poza tym to sam nie wiem, czy to też nie jest związane z tym, że niektórzy aktorzy może sobie tego nie życzą. Pamiętam, jak kiedyś do sieci wypłynęły nagrania testowe z Jessicą Albą do "Get Smart" i naprawdę lepiej takiego czegoś nie dodawać sobie do CV. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Gal Anonim - 25-09-2013 Nie rozumiem. Nolan miał dostęp do mnóstwa aktorów. Sprawdzał wielu utalentowanych aktorów, a jednak wciąz wybrał Bale'a. I jeszcze jak się okazuje to charczenie to wymysł Bale'a. Nie czaje typa w ogole. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - Corn - 25-09-2013 O matko, Eion Bailey jest tragiczny, chociaż świetnie wygląda. RE: Batman Begins (reż. Christopher Nolan, 2005) - zombie001 - 25-09-2013 (25-09-2013, 21:51)Crov napisał(a): Nie rozumiem. Nolan miał dostęp do mnóstwa aktorów. Sprawdzał wielu utalentowanych aktorów, a jednak wciąz wybrał Bale'a. I jeszcze jak się okazuje to charczenie to wymysł Bale'a. Nie czaje typa w ogole. Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale Nolan chyba myślał nawet nad obsadzeniem Ledgera w roli Batmana (według mnie nadawał by się nawet lepiej niż Bale), ale ten nie wyraził zainteresowania. |