Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Alien (1979) reż. Ridley Scott - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Alien (1979) reż. Ridley Scott (/Thread-Alien-1979-re%C5%BC-Ridley-Scott--233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Anielski_Pyl - 19-03-2012

Pytanko mam. Naciąłem się kiedyś na tę scenę wyciętą, gdzie Ripley spotyka Dallasa wjebanego w ścianę. No właśnie, po jaką kutwę Obcy ich tam wpakował?


RE: Alien Director's Cut - Lawrence - 19-03-2012

(19-03-2012, 00:58)Bucho napisał(a): Kiedys, za milion lat, gdy nakrece wojenne widowisko sajensfikszyn wpakuje tam dziesiecu murzynow z cygarami...

Hm, taki film pewnie spodobałby się Spike'owi Lee ;)

W sumie to z chęcią bym taki film zobaczył. :)



RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Mefisto - 19-03-2012

ze względów artystycznych


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Anielski_Pyl - 19-03-2012

Czy aby na pewno?


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Mefisto - 19-03-2012

tak, obcy miał bardzo artystyczną duszę i w ogóle był przyjaźnie nastawiony do ludzi (zobacz choćby jak radośnie wyciąga ręce do Dallasa i jak pod koniec chce się przytulić do Ripley), niestety ci wszystko zrozumieli na opak i wyszło jak wyszło


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Gal Anonim - 19-03-2012

w pierwszej chwili myslalem, ze mefisto żartuje, ale rzeczywiscie było coś o tym w making of


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Bucho - 19-03-2012

Dobra, bo znow sie zrobi festiwal durnoty na trzy strony, a i tak nie bedzie w polowie tak zabawnie jak bylo z "prawdziwa" glowa w The Thing.

(19-03-2012, 01:15)Anielski_Pyl napisał(a): Pytanko mam. Naciąłem się kiedyś na tę scenę wyciętą, gdzie Ripley spotyka Dallasa wjebanego w ścianę. No właśnie, po jaką kutwę Obcy ich tam wpakował?


jaja sobie tylko robil <rotfl>

POWAZNIE :)


RE: Alien Director's Cut - Hitch - 19-03-2012

Tylko, żeby jechanie murzyna cygarem miało jakikolwiek sens...


RE: Alien Director's Cut - Bucho - 20-03-2012

Jako wiezniowie (ostatnie zyczenie skazanca) zalicza sobie po cygarku, a potem kazdy jeden dostanie kulke w leb. Strzelac bedzie bialy rasita niejaki Robert Lee, ale wszyscy beda mowic do niego Spike :)


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Hitch - 21-06-2012

#!

Creepy as fuck.


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - raven.second - 21-06-2012

W pierwszej chwili myślałem, że ma na sobie kostium bez ogona i rur na plecach. Dopiero potem się zorientowałem, że chodzi w samych gatkach i łbie aliena. Niesamowite wrażenie robi ujęcie, kiedy kuca, a to przecież zwykły chudy facet jest z fragmentem kostiumu na głowie.


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Bogdan - 22-06-2012

nie wiem jak określić sposób, w jaki facet się porusza, ale byłoby to coś między "przerażający", a "fascynujący".


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Hitch - 22-06-2012

Szkoda, że Obcy poszedł w poruszające się po każdej płaszczyźnie robalowate coś niż takie snujące się, niepokojące widmo.


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - desjudi - 09-07-2012

Na stronie KMF pojawiła się analiza Obcego.



RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Albertino - 07-09-2012

Reżyserska nie jest słaba, po prostu praktycznie wcale nie różni się od oryginalnej. Z ważniejszych rzeczy jest jedna dodatkowa scena, którą w sumie można nazwać zbędną.

Skoro Ridley tak musiał poprawiać swój film to mógł wyciąć tę okropną muzę w scenie, kiedy kwas Obcego przeżera pokład, bo gołym uchem słychać, że ta ramotka nie powstała z myślą o "Ósmym pasażerze"
i pasuje tam jak pięść do nosa.


RE: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Gieferg - 07-09-2012

Cytat: W wersji reżyserskiej (ponoć słabej).

Reżyserska jest słaba w tym sensie że nic nie wnosi - czyli po prostu niepotrzebna. Jako film trudno ją oceniać inaczej niż wersję kinową.


RE: Alien Director's Cut - military - 28-11-2012

Po raz pierwszy obejrzałem dir cuta jedynki.:) Co prawda tę wersję miałem od dawna na Quadrilogy, znałem wszystkie dodane sceny i wiedziałem, w którym miejscu się znajdują, ale nigdy nie miałem ochoty tego oglądać w formie pełnego filmu. Z prostego powodu - Alien to film idealny i mieszanie z nim to obraza dla kinematografii, jej historii i generalnie światowego dziedzictwa. No ale obejrzałem.

Po pierwsze: Alien w każdej formie bije Prometeusza na głowę. Obejrzeć te oba filmy dzień po dniu to jak przerzucić się z nurkowania w szambie na wypoczynek na rajskiej plaży. Alien trzyma się nieziemsko - scenografia jest totalnie wiarygodna w roku 2012, nawet z CRT ekranami, które są wbudowane w większe panele kontrolne, więc kineskopowość nie rzuca się w oczy. A co do ich treści, to wyobrażałbym sobie, że dane dla astronautów będą podawane właśnie w postaci ciągów liczb, a nie fancy animacji. Sam Alien wygląda nieziemsko, muzyka jest perfekcyjna.

Natomiast nie podoba mi się dir cut, bo czuć, że Ridley pędzi. Niektóre ujęcia skraca o dobrych 15 sekund! Sceny alternatywne nie zawsze pasują - np. bitch slap od Lambert wydaje się nie na miejscu, bo to reakcja zbyt emocjonalna w stosunku do wszystkiego, co dzieje się dookoła. Gdyby coś takiego miało miejsce tuż po otwarciu śluzy - OK. Tak jak jest teraz to jednak nie działa. Ale może po prostu jestem za bardzo przyzwyczajony do oryginału. Przysiągłbym też, że nieco zmieniono niektóre części, o których nie ma mowy w analizach. Wydaje mi się, że narodziny obcego są trochę inaczej wykadrowane, a sceny w wentylacji i z dostającym pierdolca Ashem przemontowano. Te zmiany, jeśli są tu zmiany, są neutralne. Ale znów - może za bardzo przywykłem do oryginału.

Najgorsza rzecz to zdecydowanie dodanie sceny z Dallasem owiniętym w kokon. Po pierwsze: jest bez sensu. Ripley ucieka ze statku, ale zamiast iść do kapsuły, nie wiadomo czemu postanawia zejść do jakiejś piwnicy. Znajduje kapitana, spala go, wraca na górę, kontynuuje. Bez sensu. Poza tym albo nakręcono tu za mało materiału, albo też Scott zbyt ochoczo go pociął, bo miałem wrażenie, że scena przemknęła błyskawicznie, przez co straciła na impecie. Dobrze, że ją usunięto.

Ogólnie dir cut to dziwaczna ciekawostka, do której już nie wrócę. Wersja kinowa ma u mnie 20/10 i tytuł najlepszego filmu w historii - inspirującego, fascynującego, doskonałego. Za każdym razem znajduję w nim coś nowego - jakiś szczegół scenografii, który wcześniej mi umykał, jakiś ciekawy dźwięk, na który nie zwróciłem uwagi. Co za film...

P.S.
Jak można było zamienić jedno na drugie?!

[Obrazek: alien-comparison.jpeg]


RE: Alien Director's Cut - Gieferg - 28-11-2012

Cytat:Poza tym albo nakręcono tu za mało materiału, albo też Scott zbyt ochoczo go pociął, bo miałem wrażenie, że scena przemknęła błyskawicznie,

Oczywiście. Cała scena jest w dodatkach w Quadrilogy. W Dir Cucie dali wykastrowaną, skróconą wersję.


RE: Alien Director's Cut - Mierzwiak - 29-11-2012

Jedyna scena, której braku szkoda w wersji kinowej, to gdy Ripley dostaje z liścia od Lambert. Zajebisty moment i jak wynika z dodatków, Weaver nie wiedziała, że dostanie w twarz, co zresztą widać po niej widać :)


RE: Alien Director's Cut - Gieferg - 29-11-2012

W dodatkach jest też inna wersja tej sceny więc w którejś z nich chyba jednak wiedziała.