![]() |
|
Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) (/Thread-Trylogia-dolara-TO-dopiero-jest-najlepsza-trylogia-%C5%9Bwiata--309) |
RE: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - Capt. Nascimento - 28-09-2022 Jako całokształt najlepszy jest "Good, Bad and the Ugly" - skala wydarzeń, najlepsze zdjęcia, reżyseria, muzyka, najczystszy i najbardziej dopracowany z całej trójki. Niemniej zawsze minimalnie wolałem "For a Few Dollars More" - Gian Maria Volonte jako antagonista (do tego z pierwowzorem Harmonijki) i Klaus Kinski jako jego henchman to jest duet jaki ciężko przebić (Kinskiego w ogóle się nie da, a od Volonte lepszy był chyba tylko Jack Palance). Do tego film jest dużo bardziej mroczny, brudny, mniej odpicowany. "Fistful of dollars" najskromniejszy z trójki, acz ma najciekawsze założenie fabularne (główny bohater skłócający przeciwko sobie całe miasteczko) + sam Clint ma w nim najwięcej charakteru, jest jakąś postacią, a nie Clintem Eastwoodem. first-pepe napisał(a):dlaczego Lee van Cleef nie ma na koncie statuetki i ogólnie jest raczej zapomnianym aktorem? Nie powiedziałbym że zapomnianym, IMO top3, może top5 najbardziej rozpoznawalnych aktorów z westernów. Swoje też zagrał, 2 filmy z trylogii Leone, W Samo Południe, Ucieczka z Nowego Jorku, Człowiek który zabił Liberty Valance'a, Młode Lwy, a łącznie to zagrał w około 100 filmach. RE: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - Bibliomisiek - 28-09-2022 U mnie też " Rozmach TGTB&TU wcale nie działa wg mnie na korzyść, ale to subiektywne wrażenie oczywiście. I jak jestem pasjonatem wojny secesyjnej, tak część antywojenna wydawała mi się zawsze od czapy. RE: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - Paszczak - 28-09-2022 Bo też szczerze mówiąc Dobry... to w dużym stopniu komedio-przygodówka o poszukiwaniu skarbu, a tylko ten wątek wojenny ma jakiś prawdziwy ciężar, przez co z kolei średnio zgrywa się z resztą. Za Kilka Dolarów Więcej, (tytuły ci się chyba pomyliły, misiek) ma solidną podstawę dramatyczną w postaci zemsty Mortimera, a i finałowy pojedynek wypada lepiej i bardziej satysfakcjonująco (motyw z dwoma zegarkami kapitalny). RE: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - Bibliomisiek - 29-09-2022 Jezu, tak, poprawiłem. No więc właśnie to są dla mnie te elementy, które wpływają na postawienie dwójki wyżej, a trójki niżej. Najlepsza w "TGTB&TU" jest pojechana po bandzie kreacja Eliego Wallacha. RE: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - first-pepe - 02-10-2022 (28-09-2022, 22:29)Paszczak napisał(a): Bo też szczerze mówiąc Dobry... to w dużym stopniu komedio-przygodówka o poszukiwaniu skarbu, a tylko ten wątek wojenny ma jakiś prawdziwy ciężar, przez co z kolei średnio zgrywa się z resztą. Tak, różnica jest chyba w klimacie, każda część trylogii ma inny punkt ciężkości i w sumie każdy jest dobry w swoim punkcie, a różnica w odbiorze wynika bardziej z de gustibus. Muszę sobie przypomnieć trójkę, ale z tego, co pamiętam, to z tą wojną miałem mindfuck totalnie wybijający z klimatu filmu, nie tyle humorystycznie, co westernowo. Nagle western zamienia się w Szeregowca Ryana. Co do "Za kilka dolarów więcej", to jestem zachwycony jak każdy aktor na planie wykorzystał swoje 5 minut, a nawet 30 sekund, aby nadać swojej postaci jakiś charakter. Nawet jeżeli widz nie bardzo kojarzy imię tej postaci, to już pamięta ryj bohatera, granego przez danego aktora. Cała banda El Indio to nie wódz + 10 anonimów do odstrzału, tylko wódz i 10 charyzmatycznych zakapiorów, a to już nielicha banda. Swoją drogą, jeżeli kogoś interesuje dobry, literacki western, to polecam Mcmurty'ego, ale zapomniane u nas "Wszystko dla Billy'ego", czyli autorska wizja losów Billy'ego Kida, klimat zbliżony do "Fistful" i "For few ...". Reklamowany u nas mocno serial Viaplay o Billym Kidzie, to popierdółka dla emodzieciaczków, zwłaszcza że prawdziwy Billy był brzydkim karłem. RE: Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) - Bibliomisiek - 02-10-2022 Wow, ktoś poza mną pamięta o "Anything for Billy" :) Prószyński wydał tą książkę i "Buffalo Girls" w połowie lat 90. z tak kiczowatymi okładkami, że pogrzebał westerny McMurtry'ego na dwie dekady. A szkoda, bo Larry ma w dorobku mnóstwo przynajmniej jeszcze kilka ciekawych powieści o Starym Zachodzie i przynajmniej jedną o latach prohibicji ("Pretty Boy Floyd"), a na deser trzy zbiory esejów o Teksasie i Pograniczu. Jego pisarstwo ma swoje słabości, ale Teksas nie miał w swojej historii drugiego mainstreamowego pisarza tak obeznanego z dziedzictwem historycznym i całą kulturą (z naciskiem na kulturę i dziedzictwo kowbojskie) tego stanu. |