![]() |
|
I Am Legend - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: I Am Legend (/Thread-I-Am-Legend--32) |
- Gwahlur - 17-05-2008 Spojlery "I am Legend" mialo spory potencjal ale film z tego wyszedl baaardzo sredni. Slyszac zapowiedzi, widzac przerozne obrazki nastawialem sie na postapokaliptyczny science-fiction troche w stylu "Fallout". Spodziewalem sie brudu, smrodu, mroku, samotnosci, bardzo klimatycznych zdjec, zmagan glownego bohatera z samym soba ...a dostalem Boba Marleya i Shreka w telwizji :wink: Poczatek byl calkiem niezly, fajnie wygladal wyludniony Nowy York, czar prysl gdy zobaczylem tych mutantow... Juz sarny byly bardzo srednie. Byc moze jest to nawet szczytowe osiagniecie komputerowego ulepszania filmow tylko co z tego skoro i tak wyglada nienaturalnie. Zamiast 50 sztucznych mogli sie bujnac na łąke, postraszyc te prawdziwe. Lew tez slabo wypadl, mutanty natomiast to juz tragedia. Danny Boyle w "28 dni pozniej" pokazal ze doskonale mozna przy pomocy aktorow stworzyc przekonujace monstra. Szczury tez mnie nie przekonaly... Nie wiem czy zauwazyliscie ale niektorzy z naszych milusinskich mieli twarze zaskakujaco podobe do twarzy robotow z "I, Robot" z tym samym Willem Smithem. Obejrzcie scene gdy łobuzuja w laboratorium Roberta, dobrze widac wtedy ich facjaty. Wyglada to tak jakby mieli wspolna matryce, tam pokryta metalem, tu - skora. Jak sie wkurze to wkleje screeny. Nie podobala mi sie dalsza czesc filmu, ze spokojnego obrazu nagle zrobili lubu-dubu, a to za duzo szczelali, a to cos pierdolło, mlocka sie zrobila, siakas taka zbyt heroiczna i sztuczna smierc glownego bohatera i na koniec ten okropny happy end gdzie bohaterka wchodzi do czysciutkiego, fajniutkiego miasteczka gdzie nawet kosciol maja i dzwony dzwonia (Jezu...). Spodziewalbym sie predzej czegos w rodzaju przystani ludzi z "Wladcow ognia", czyli brod, smrod, spartanskie warunki i wieczne zagrozenie a tu taka idylla... - Mental - 17-05-2008 Cytat:zmagan glownego bohatera z samym soba 3 lata bez kobiet... a w filmie ani slowa o tym drobnym, nic nieznaczacym fakcie z zycia mezczyzny. choc zaraz... ten pisek... to byla suczka, prawda?:) - Mierzwiak - 17-05-2008 Bardziej od marnych efektów i badziewnego scenariusza dobija mnie w tym filmie Nowy Jork którym tak wiele osób się podnieca. Gigantyczne miasto, sam Manhattan to przecież monstrum, a w filmie w ogóle nie czuć przestrzeni. Jakby to działo się w jakimś niewielkim mieście. Tak więc każde peany na cześć klimatycznego, opuszczonego Nowego Jorku przyjmuję z uśmiechem politowania. Mental, może on się z manekinami zabawiał, ale wiesz, nie mogli tego pokazać. - Mental - 17-05-2008 sceny z manekinami, tak ostro krytykowane na przeroznych forach internetowych, w moim odbiorze nalezaly do absolutnie najlepszych momentow tego disnejowskiego przedsiewziecia. niestety przywalone gruzem PG13 certyfikatu, nie byly w stanie wywolac u mnie wiekszych emocji. - Mierzwiak - 17-05-2008 Mental, co powiesz o moim pomyśle na Rkowe IAL, które pokazałoby rozprzestrzenianie się zarazy i walkę Neville'a o przetrwanie, w efekcie czego zostałby sam? Gdyby tak jeszcze musiał zabić zarażonych żonę i dzieciaka, to byłoby niezłe dramaturgicznie. Ale gdzie tam :roll: - Mental - 17-05-2008 Cytat:Mental, co powiesz o moim pomyśle na Rkowe IAL, które pokazałoby rozprzestrzenianie się zarazy i walkę Neville'a o przetrwanie, w efekcie czego zostałby sam? jakim pomysle? SPOJLERY wedlug mnie wystarczylo trzymac sie ideologii zawartej w ksiazce - rzecz bylaby wowczas wystarczajaco mocna i nietuzinkowa. jesli zas chodzi o jego zone i dzieciaka, to musze przyznac, ze w filmie bardzo kapitalnie rezyser pokazal (a w zasadzie nie pokazal) moment ich smierci: szybkie ciecie tuz przed katastrofa smiglowca. ale co z tego skoro chwile pozniej ten sam rezyser wali po galach widokiem CGI-sarenek i beznadziejnymi CGI-ryjami dennych wampirow z kreskowi? to falowanie bylo dla mnie doswiadczeniem morderczym. - Danus - 18-05-2008 CGI wampiry to zdecydowanie najsłabszy element filmu no i pojawienie się tej babki, ale już reszta to świetnie poprowadzona historia. Mierzwiak moim zdanie ogrom Nowego Yorku był bardzo dobrze pokazany. Najpierw parę scen wyludnionego Manhatanu, a potem świetna scena z lotu ptaka na ulice i pojawiający się jeden samochód. Albo scena w porcie gdzy widzimy zniszczone mosty, genialne ujęcie. Czy wtedy myślisz, że to dzieje się w małym miasteczku?? - Mierzwiak - 18-05-2008 Raptem dwa ujęcia, które i tak nie oddają ogromu wyspy. A ujęcie z mostami... dlaczego "genialne"? Danus, rozumiem że lubisz ten film i to twoje zdanie, ale chyba przesadzasz z takimi określeniami :wink: - Danus - 18-05-2008 Takie moje subiektywne odczucie z tymi mostami. Ale przyznasz, że jednak takie ujecia w tym filmie oddają atmosfere pustki. Na pierwszy rzut oka widać że stała się tam tragedia na skalę światową. Mnie te widoki ruszyły. - Negrin - 18-05-2008 Oj dobra już. W IAL można (trzeba!) się czepiać fabuły, czepiać się spartolonych potworków, ale Nowy Jork faktycznie Wygląda. Więc bez upierdliwości proszę :) - koronex1989 - 25-09-2008 Will Smith wystąpi w prequelu http://www.filmweb.pl/Will+Smith+oficjalnie+w+prequelu+%22Jestem+legend%C4%85%22,News,id=46219 - Tyler Durden - 25-09-2008 Pfff, to się nazywa zbędny projekt i rozmienianie się na drobne... - Mefisto - 17-06-2010 Sam nie wiem - uczucia mam mieszane. Z jednej strony 2/3 filmu jest świetne pod względem klimatu (super sceny, gdy Neville wchodzi do jaskini lwa, gdy spędza samotnie czas w opustoszałym mieście, gdy wpada w pułapkę...) i nieco kuleje pod względem CGI (jakkolwiek dobry jest sam pomysł zarażonych - inna sprawa, że wykorzystany od momentu powstania oryginału n-razy - tak wyglądają oni strasznie sztucznie). Jednak od momentu, gdy nasz bohater "traci się" w imię zemsty film schodzi na psy (biedna Sam...). Niemniej wciąż daje się bezboleśnie oglądać - poza końcowymi scenami rzecza jasna. W sumie, gdyby połączyć zakończenie wersji kinowej i extended, to wyszło by to nawet nieźle, a tak obie wersje pod tym względem ssą (szczególnie extended jest bardzo, bardzo kiczowaty). O dziwo czas spędziłem nawet nieźle i pewnie jeszcze wrócę do filmu - a przynajmniej do początkowych scen, bo klimacik jest mega. No i Smith zagrał dobrze moim zdaniem, mimo iż sceny z manekinami są na granicy ww kiczu. Daję coś między 6, a 7, mimo że film wtórny do bólu. - military - 17-06-2010 Wow, biorąc pod uwagę fakt, że nawet ja, osoba znosząca bez problemu gigantyczne ilości kiczu i tandety, nie wystawiłbym IML więcej niż 2/10, to chyba twój największy odskok od poczucia dobrego smaku w historii tego forum.:) - Mefisto - 17-06-2010 Bez przesady - kiczowata jest druga połowa filmu i efekty, reszta całkiem niezła, klimatyczna - Rodia - 17-06-2010 Z tym filmem były swojego czasu niezłe jaja bo jeden z amerykańskich pseudo-krytyków, niejaki Ben Lyons, napisał w recce, że to "one of the best movies ever made" co potem bez litości wykorzystywano na plakatach promujących ;] Co do samego filmidła - do pojawienia się matki i dzieciaka świetny, potem bez większych emocji. A plastikowa komputerowość wręcz spływała po tych potworach. - Hannibal - 18-06-2010 Rodia napisał(a):Co do samego filmidła - do pojawienia się matki i dzieciaka świetnyJa z całego filmu to właśnie Alice Bragę najlepiej wspominam :razz: RE: I Am Legend - military - 22-02-2015 Uffff, cztery razy podchodziłem do tego filmu i dopiero przy czwartym udało mi się nie wyłączyć w chwili pojawienia się babki z dzieckiem.:) Kiedy pokazuje się ta para, film UMIERA. Nie wiem, czy widziałem kiedykolwiek coś równie nudnego jak sceny w domu - które zajmują ostatnią 1/3 filmu; te fragmenty, kiedy powinno się DZIAĆ, kiedy stawka powinna być maksymalna! Bo ogólnie do chwili pojawienia się wampirów to jest przyzwoity film. Wygląda świetnie - krajobrazy wyludnionego NY są przepiękne i realistyczne do bólu. Smith i pies to fajna para, a umysłowe zjebanie Willa w paru momentach wypada bardzo realistycznie. Ale potem wchodzą stwory - najgłupszy i najbardziej nieuzasadniony efekt CGI w historii kina (CGI postać w CGI ubraniach tylko po to, żeby pokazać... szerzej otwierającą się szczękę?). Głupio skaczą, wyglądają jak dmuchane baloniki, wydają się dziwnie miękkie; po prostu są beznadziejnie wykonane - co dziwi, bo przecież nałożono je na hiperrealistyczne CGI-tła. Wnioskuję że robiła je inna firma. Anyway - same wampiry jeszcze filmu nie kładą, bo gdyby nie ich wykonanie, to scena pierwszego spotkania z nimi byłaby naprawdę dobra. W każdym razie wciąż jest OK. Ale ten film powinien skończyć się śmiercią Smitha w momencie ataku na molo. Choć nie powiem, sam końcowy atak na chatę Willa jest całkiem niezły. Nie widziałem alternatywnego zakończenia, ale to kinowe nie jest aż tak złe (choć szczególnie dobrym bym go nie nazwał). Wiem, jak ta historia powinna się kończyć, ale ogólnie - gdyby nie trzeci akt, dałbym jakieś 7/10. Teraz daję 5/10. Chętnie zobaczyłbym making of pokazujący wielki sukces, jakim było przygotowanie pustego NY, i wielką porażkę, czyli CGI stwory. O, lol, jednak widziałem z alternatywnym zakończeniem i dlatego uznałem je za niezłe. Kinowe to niezły syf.:) W każdym razie - i tak powinno kończyć się jak w książce. RE: I Am Legend - Bucho - 22-02-2015 Pamietacie ten filmik z efektami animatronicznymi do IAL, ktore studio olalo, bo stwierdzilo, ze CGI sraka bedzie lepsza? W Polowie lat 90. to Scott mial rezyserowac ten film i nawet zrobiono sporo (imo zajebistych) przymiarek charakteryzatorskich. http://youtube.com/watch?v=14QYCShlGHA RE: I Am Legend - Bucho - 22-02-2015 Tutaj z komentarzem od Gillisa i Woodruffa Jr. http://youtube.com/watch?v=cY_MYfueEOs |