![]() |
|
The A-Team (2009?) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: The A-Team (2009?) (/Thread-The-A-Team-2009--327) |
- Karaluch - 17-07-2010 Ile narzekania na taki fajny film. Bzyku napisał(a):Jak zobaczyłem na początku B.A. pędzącego jakimś Ferrari w rytmie czarnego rapu już wiedziałem, że nic z tego nie będzie. A niby czego miał słuchać, Bacha? Bzyku napisał(a):Buźka to jakiś cieć. Nie żaden amant tylko błazen i klaun. Koleś do wszystkiego - panią porucznik poderwie, Reapera zestrzeli, taki król życia po prostu. Nawet w pudle umie się urządzić. Stereotypowa postać, ale fajna. Bzyku napisał(a):Wyłączyłem tą kupę po słynnej już scenie z czołgiem. Wyłączyłeś film po najbardziej zajebistej scenie? Może i dobrze, potem nie jest już tak fajny, ale jednak zasłużył, by dać mu szansę. Ja nie żałuję, bo: Cytat:Moim zdaniem to największa sraka od czasu Die Hard 4.0. A co najgorsze, dorównuje jej "poziomem". No właśnie, musiałbym uważać "Die Hard 4.0." za srakę a nie uważam. Nie ma oczywiście nic złego w uważaniu "Drużyny A" za słaby film. Zastanawiam się tylko, czy sarkający pamiętają cokolwiek z serialu. Ja pamiętam, że był ok, ale po około pięciu odcinkach można się było znudzić schematem. Film na szczęście jest tylko jeden (ale chętnie zobaczyłbym sequel) i akurat nudzić się na nim nie sposób. - Bzyku - 17-07-2010 Karaluch napisał(a):A niby czego miał słuchać, Bacha? Niekoniecznie, ale tamta scena akurat mocno uderzała swoim wydźwiękiem. Ewidentnie zrobiona w modnym teraz stylu MTV, czyli żeby przypodobała się nastolatkom. Karaluch napisał(a):Zastanawiam się tylko, czy sarkający pamiętają cokolwiek z serialu. Ja pamiętam, że był ok, ale po około pięciu odcinkach można się było znudzić schematem. Film na szczęście jest tylko jeden (ale chętnie zobaczyłbym sequel) i akurat nudzić się na nim nie sposób. Ja pamiętam. Schematyczny był, to oczywiste. Niemal wszystkie odcinki na jedno kopyto. To, co mnie najbardziej uderza to fakt, że serialowi bohaterowie nie byli jakimiś terminatoro-robocopo-niszczycielami, którzy z uśmiechem na ustach rozwalają pół miasta w minutę, strącają cały pułk myśliwców i robią żyletki z kompanii czołgów. Więcej uwagi było poświęcone wątkom komediowym, samemu planowaniu akcji i relacji między bohaterami. Tu w filmie praktycznie nic nie zostało. Wywalali po kolei wszystko z czego słynął serial żeby jak dać jak najwięcej bzdurnej rozpierduchy i koszmarnego CGI. To mi się zdecydowanie nie podoba. Ale wiadomo - każdy ma swoje gusta i guściki. Dla mnie ten film to sraka i zdania nie zmienię. Tak jak totalną sraką było zmienienie, wygładzenie i umłodzieżowienie Johna McClaine'a w czwartej części. Że nie wspomnę o nędzy filmu w pozostałych aspektach. P.S. Ciekawe kiedy zrobią remake "Ojca Chrzestnego". Oczywiście zamiast włoskiej mafii będzie jakaś murzyńska (lub latynoska). Pełno hip-hopu, rapu i innego młodzieżowego badziewia. Wepchną stado raperów-aktorów i zamiast fabuły będzie najzwyklejsza dwugodzinna rzeźnia. W ramach rozgrywek między mafiami pół miasta wyleci w powietrze, a wszystko "nakręcone" zostanie w okropnym CGI. W takim kierunku niestety idą odgrzewane obecnie sequele starych, dobrych filmów/seriali. - piter87 - 17-07-2010 Bzyku napisał(a):Niekoniecznie, ale tamta scena akurat mocno uderzała swoim wydźwiękiem. Ewidentnie zrobiona w modnym teraz stylu MTV, czyli żeby przypodobała się nastolatkom. No tak, bo serial był skierowany do widza dojrzałego :) - Motoduf - 20-07-2010 Arcydzieło z tego oczywiście żadne, ale nowa "Drużyna A" to bardzo sympatyczny wakacyjny akcyjniak, który ogląda się z bananem na twarzy. Owszem, momentami jest debilnie, kilka rzeczy bym wywalił (przemiana Barracusa to jakaś pomyłka), ale generalnie bawiłem się przednio i nie mam na co narzekać. Fajnie zagrane to zresztą było (chociaż tu znowu B. A. wypada najgorzej, co zresztą nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że to jakiś zawodnik MMA), a całość sprawia dużo frajdy. Jako film na wakacje - szczerze polecam. - Gal Anonim - 22-07-2010 "Boskooo!" - tak krzyczał Buźka! Spoko filmik. Naciągany i głupawy, ale bardzo przyjemny. W tego typu wakacyjnym akcyjniaku trzeba przede wszystkim polubić głównych bohaterów i aktorów, co w przypadku "A-Team" działało u mnie, jak tylko usłyszałem kto gra. Jedynie ten nieszczęsny Rampage trochę odstaje (wiadomo, nie jest to aktor tej klasy co Mr. T!), ale nie jest aż tak tragiczny i film nie skupia się znów na nim aż tak bardzo, by męczył. Za to Neeson, Copley i Cooper są świetni, sympatyczni i ogląda się ich skaczących po ekranie z zainteresowaniem. Ogólnie zadziwiło mnie, że mam bardzo podobne odczucia wzglęm tego filmu i ostatniego Sherlocka Holmesa, ale w obu przypadkach wszystko da się usprawnić w sequelu (i mam nadzieję, że tak się stanie). Krótko o wadach i zaletach: + obsada (oprócz A-Team to Wilson dobrze sprawdził się jako przeciwnik, Biel jest ok jako sidekick A-Team, a z kolei cameo na końcu... bardzo lubie tego kolesia, wiec chce go w sequelu! Liczylem, ze przedstawi się jako Decker) + sprawnie nakręcone i pomysłowe sceny akcji (bez przesadnego latania kamerą i bez boleśnie widocznego PG-13) + w porzadku z chemia miedzy bohaterami, licze na wiecej scen, gdzie widzac ich braterstwo w sequelu, bo tu nie bylo az tyle czasu na to - za dużo CGI i green screenu :( - flashbacki ala CSI Czyli do poprawnienia w sequelu: 1) mniej kompa w scenach akcji, więcej kaskaderki i pirotechniki 2) wypieprzyć flashbacki ala CSI (nie mylić z pokazaniem planu przed akcją - to bardzo fajny pomysł!) 3) więcej interakcji A-Team ze sobą, więcej fajnych dialogów między nimi i ogólnie większe poczucie ich braterstwa, kumpelskości itp. Ogólnie jestem naprawdę zadowolony. Fabuła to żaden thriller polityczno-szpiegowski, ale nie jest kompletnie debilna, coś się dzieje, nie myśli się za dużo, ale ogląda się przyjemnie. 7/10 - Gieferg - 23-07-2010 The A-Team Poszedłem na to do kina zachęcony zwiastunem nie oczekując niczego innego niż dobrej rozrywki - czyli dokładnie z takim samym nastawieniem z jakim wybierałem się do kina na Księcia Persji, z tą tylko różnicą, że Książę Persji wszelkie oczekiwania spełnił, a Drużyna A już nie bardzo. Jest w filmie trochę całkiem fajnego humoru, a w tej dziedzinie film nigdy nie zniża się do poziomu prezentowanego przez Transformers 2, jesli chodzi o obsadę to o ile Hannibal jest dobry, a Murdock rewelacyjny (Copley to w ogóle największy plus tego filmu, szkoda że go mniej niż by mogło być) to już niestety Buźka (którego niestety jest najwięcej) jest dośc średni, a B.A. już zupełnie nijaki. Mimo że film momentami ogląda się przyjemnie to jednak brak mu tej lekkości jakiej oczekiwałem, chwilami robi się nużąco i zwyczajnie nudno, niby akcja za akcją, ale w sytuacji gdy fabuła niespecjalnie wciąga trudno się tym nacieszyć, dodatkowo dochodzi problem wyjątkowo oczojebnego montażu scen akcji, który utrudnia śledzenie tego co się dzieje. Mimo tego że miałem odpowiednie nastawienie i gotów byłem zaakceptowac niemal każdą przegiętą scenę jaką filmowcy mogliby wymyślić, to jednak scena z czołgiem (której przedsmak dawano w każdym zwiastunie i wydawało mis ię, że jestem na to przygotowany) przekroczyła moje granice tolerancji ... :shock: 5/10 Crov napisał(a):ale w obu przypadkach wszystko da się usprawnić w sequelu Jest tylko jeden problem. Flopy zazwyczaj nie mają sequeli. http://boxofficemojo.com/movies/?id=ateam.htm - Mefisto - 23-07-2010 Gieferg napisał(a):to jednak scena z czołgiem (której przedsmak dawano w każdym zwiastunie i wydawało mis ię, że jestem na to przygotowany) przekroczyła moje granice tolerancji ... Eee tam, to jeszcze było zjadliwe i w miarę zabawne. Moją tolerancję przekroczył za to finał, gdzie po jednym strzale z bazuki sypie się cały tankowiec i w ogóle cały port omal nie tonie i nie wybucha (o idiotyzmie z niekończącą się masą kontenerów nie wspomnę). - shamar - 09-09-2010 Co za kaszan. CIA nie może zlokalizować miejsa po zdjeciu na , którym widać samochód z rejestracją. Ja sie pytam : to jest rok 2009 ? To czemu CGI wyglada jak z gry komputerowej i może lizać perforacje takiemu T2 i Jurrasic PArk ? I ten czarny grubas z mentalnymi rozterkami. Bida z nedzą. 5/10 PS : zapomnaielm o scenie z czołgiem. No żesz. A wykonanie... - Don Vito - 09-09-2010 5/10 za bidę z nędzą? Ja dałem 6/10, bo mi się podobało... - Gieferg - 09-09-2010 Cytat:Co za kaszan (...)Bida z nedzą. <ok> :mrgreen: nice one. U mnie ten film też ma 5/10 bo jest średni i dośc nijaki, ale ma swoje plusy i chwilami się przyjemnie oglądało. Mógłbyś rzucić jakimś przykładem filmu na 1/10? (i mam chyba dejavu, czy nie gadaliśmy już o tym?) - shamar - 10-09-2010 Don Vito napisał(a):5/10 za bidę z nędzą? Ja dałem 6/10, bo mi się podobało... Bo postanowiłem filmów wysoko/sredniobudzetowcyh nie oceniać na 1-2. Na to zaslugują crapy prosto na VHS z takim Donem Wilsonem itp. A tu trzeba przyznać, że wkład pomysłowy był niezły : Też trzeba umieć wymyśleć taką kretynską scene w czołgu. :twisted: :wink: Scena latających kontenerów czy zbiegania po drapaczu też była przednia. Nie mówie, że nie-kretynska ale w miare swieza. A co do minusów ? Film akcji, gdzie cały czas coś sie dzieje , ktory mnie nudził. PS - nie znosze Biel. Wydaje mi się zasuszona i calkowicie aseksualna. Gieferg napisał(a):U mnie ten film też ma 5/10 bo jest średni i dośc nijaki, ale ma swoje plusy i chwilami się przyjemnie oglądało. Mógłbyś rzucić jakimś przykładem filmu na 1/10? (i mam chyba dejavu, czy nie gadaliśmy już o tym?) Całkiem możliwe , że gdzieś na FW. Jak pisałem wyzej : najnizsze oceny bede wystawail tylko najgorszym VHSowym koszmarkom. Nie wystawie filmowi za 100 MLN, choc nie wiem jak glupiemu już 1. 1 : Batman i Robin (1997) Ósma plaga (2006) Pociąg do piekła (2006) W głębi lasu (2008) BloodRayne II: Deliverance (2007) Nieśmiertelny: Źródło (2007) Van Helsing (2004) House of The dead (2003) DOA: Żywy lub martwy (2006) Diary of the Dead: Kroniki żywych trupów (2007) - Arahan - 10-09-2010 Sorki za offtopa, ale co to za skala ocen ? Nawet jeżeli film kosztował 100 mln dolarów, a zasługuje to postawię 1. To, że coś jest na VHS i ma opinie bubla może okazać się lepsze od gniota za grubą kasę. - Gieferg - 10-09-2010 Batman i Robin podobno kosztował 140 baniek, Van Helsing 160 :P Więc coś się tu kupy nie trzyma. - Azgaroth - 10-09-2010 shamar napisał(a):PS - nie znosze Biel. Wydaje mi się zasuszona i calkowicie aseksualna. Ja tam nie wiem w którym momencie ona jest aseksualna. Można tylko żałować, że w Drużynie A była cały czas ubrana :) - shamar - 10-09-2010 Arahan napisał(a):Sorki za offtopa, ale co to za skala ocen ? Nawet jeżeli film kosztował 100 mln dolarów, a zasługuje to postawię 1. To, że coś jest na VHS i ma opinie bubla może okazać się lepsze od gniota za grubą kasę. Jesli film jest od razu pomyslany jako sredniak , prosto na rynek domowy to ocenianie go tą samą miarą, co filmu, na którego wylozono miliony ale ( z roznych przyczyn ) wyszla kupa jest nieuczciwe. Poza tym w filmie drogim prawie zawsze można znalezc jakiś plus ( czy to gwiazdorska obsada czy niezla muzyka czy choćby 1 fajna scena ) Gieferg napisał(a):Batman i Robin podobno kosztował 140 baniek, Van Helsing 160 :P Więc coś się tu kupy nie trzyma. To jeszcze ocena sprzed zmiany moich zasad oceniania. Dzis mozna dodać po oczku czy 2 Czyli maksymalnie ocena bedzie 3. NA wyzej nei zaslugują. Azgaroth napisał(a):Ja tam nie wiem w którym momencie ona jest aseksualna. Można tylko żałować, że w Drużynie A była cały czas ubrana :) Po prostu mi zalatuje taką zimną, wyrachowaną s...ą. :razz: :twisted: - Mefisto - 10-09-2010 Może sobie zalatywać - bądź facetem i przyznaj, że byś jej drzwi przed nosem mroźną zimą nie zatrzasnął :P - shamar - 10-09-2010 Przecież to logiczne. Ale i tak wole inny typ urody. :razz: - Mush Room - 12-09-2010 kurde no, panowie, podziwiam każdego, kto obejrzał film do końca. takiego pokazu żenady i rzygowego montażu, jakiego uświadczyłem w przeciągu pierwszych, bo ja wiem, 5 - 10 minut, to ja dawno nie widziałem. wyłączyłem film i skreślam go na wieki wieków. amen. że też uwierzyłem znajomemu, który powiedział "wyjątkowo dobre PG-13, coś na poziomie Taken". taa.. nie wspominając, że to ten sam typ, który polecał mi Shoot 'Em Up. mógłbym się wreszcie, do jasnej anielki, czegoś nauczyć. - gigacz - 04-10-2010 Tak, ale cienie są. Komuś chyba zachciało się warstwy poprzesuwać... Krzaki przy Hanibalu też źle są. Powinny być przed nim a jest.... inaczej. - Arahan - 07-10-2010 Oglądałem z kumplem po skopceniu i podobało mi się cholernie :) bardzo fajny jest pomysł z pokazaniem powstania ekipy. O ile pamiętam w serialu tego nie było, taki swoisty A-Team Begins. Murdock świetny, kule w 3D, reanimowanie karetki, generalnie widać, że facet ma coś nie tak pod kopułą. B.A. cienki jak sik węża, a rozterki moralne o kant dupy można roztrzaskać. Buźka - no cóż, do oryginału sporo mu brakuje. Jak już ktoś wspomniał, ten z filmu to raczej napalony licealista, a nie podrywacz z klasą. Co do Hannibala, całkiem niezła rola, chociaż momentami wydawała mi się zbyt poważna jak na konwencję filmu. Mimo wszystko bawiłem się bardzo dobrze, gdyby tylko akcja była bardziej poukładana ... Takie 6/10 |