![]() |
|
King Kong (1933/1976/2005) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: King Kong (1933/1976/2005) (/Thread-King-Kong-1933-1976-2005--370) |
RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mierzwiak - 01-01-2013 Mnie się dodatki bardzo podobały, szkoda tylko, że nie wydano u nas również "Dzienników produkcyjnych". Co ciekawe, istnieje ich wydanie z polskimi napisami. Co do samego filmu, muszę w końcu obejrzeć znowu, ale dla mnie zawsze było i będzie 10/10. Jedynymi zgrzytami są mega przegięta scena z uciekającymi brontozaurami (walka z T-Rexami i ta cała akcja na lianach też, ale ta scena jest zbyt zajebista, również technicznie, by się jej czepiać) i niesamowicie przeciągnięte spotkanie z robalami. Poza tym perfekt. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Hitch - 01-01-2013 A ja o ile doszedłem do porozumienia z "Władcą Pierścieni" i nawet jakiejś sympatii, tak do "King Konga" nie przekonam się nigdy już chyba. Nie jestem w stanie przetrawić tego koktajlu. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Juby - 01-01-2013 Ostatnio po jakichś 4 latach powtórzyłem King Konga Jacksona lecącego w TVNie (jakoś przeżyłem te reklamy) i ocena poleciała dwa oczka w dół (na 6/10, choć mogłem przesadzić i podniosę do siódemki). Film jest świetny wizualnie, zwłaszcza pod względem efektów specjalnych (tylko postacie z green screena wklejane na scenografię wyglądają sztucznie), ma ładną muzykę, super wymyślona faunę i florę wyspy Czaszki, zajebiście ohydną scenę z robalami w szczelinie, i coś czego wersja z 1976 oku nie miała - bardzo uczuciowy wątek romantyczny Konga z główną bohaterką tej historii. Niestety ciężko mi do niego wracać bo Jackson roooooozciąąąąągnąąąął ten film do granic ludzkich możliwości. Gdyby wydał nową wersję Dir Cut, która trwałaby 150 minut maks. to film wiele by zyskał. Na minus też liczę bardzo przesadzone sceny, jak ta z Zauropodami, skoki o tyczne na statek przez tubylców, oraz nie wyjaśnienie jak przetransportowano Konga do Nowego Jorku. Dodam też, że niedawno po raz piąty oglądałem wersję z 1976 roku i stawiam ją na równi z Jacksonową (tyle samo w niej gorszego, co i lepszego). Klasyka z 1933 roku widziałem raz i nie chcę do niego wracać (powinni tę małpkę zamknąć w muzeum i już nikomu nie pokazywać). ;) RE: "King Kong" Petera Jacksona - patyczak - 01-01-2013 Cytat:powinni tę małpkę zamknąć w muzeum i już nikomu nie pokazywać Bluźnisz. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mierzwiak - 01-01-2013 Bluźni podwójnie, bo sugeruje, że wersja z 1976 roku ma jakieś plusy :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Juby - 01-01-2013 Oczywiście, że ma: znakomitą muzykę Johna Barry'ego, Jeffa Bridgesa (x10 lepszego od Adriena Brody'ego w roli "bohatera męskiego"), świetne efekty specjalne jak na dany rok, bardzo krwawe zabicie tytułowej małpy, i coś by jeszcze się znalazło (np. względem wersji Jacksona wygrywa też krótszym czasem trwania). Niestety film psuje wątek Konga i blondyny (ona nie wiedzieć czemu raz go lubi a raz nie, a ten chciałby ją tylko "posunąć") i owa blondyna (Jessica Lange w roli Dwan to jedna z najbardziej denerwujących postaci filmowych EVAH)! Wersji z '33 nie komentuje, bo ledwie dotrwałem do końca, a gdy chciałem kiedyś powtórzyć, to nigdy się nie udało. :( RE: "King Kong" Petera Jacksona - Monika - 01-01-2013 (01-01-2013, 15:18)Mierzwiak napisał(a): Bluźni podwójnie, bo sugeruje, że wersja z 1976 roku ma jakieś plusy :) Ma jedną z "piękniejszych" filmowych scen śmierci. Nigdy nie zapomnę tego gdy zapada cisza i w tle słychać bicie serca umierającej małpy, które staje się coraz cichsze i cichsze a odstępy między kolejnymi uderzeniami serca stają się coraz dłuższe aż całkowicie milkną... niesamowicie przejmujące. Dla tej tylko sceny warto zobaczyć ten film. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mierzwiak - 01-01-2013 Nie potrafię się przejąć sceną śmierci faceta w żenującym kostiumie, sorry :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Don Diego - 01-01-2013 Jak byłem mały i wrażliwy, to scena ze śmiercią małpki mnie wzruszała do łez, ale teraz - nie wiem czy mógłbym obejrzeć ten film bez uczucia zażenowania (pewnie nie) Nowej wersji nigdy do końca nie obejrzałem - po złapaniu King Konga zawsze sobie odpuszczałem, bo byłem cholernie znudzony tym filmem - co dziwne, bo akcji jest w nim stosunkowo sporo i niektóre kawałki są bardzo fajnie zrealizowane (vide walka T-rexów z gorylem), ale to wszystko jest jakieś takie nieemocjonujące i nieangażujące widza (przynajmniej mnie) w to co dzieje się na ekranie. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Monika - 01-01-2013 być może teraz też nie przejęłabym się tym, bo film widziałam naprawdę bardzo, bardzo dawno temu - byłam jeszcze wtedy w szkole podstawowej. ale skoro po tylu latach pamiętam tą scenę to naprawdę musiała wywoływać wtedy we mnie niemałe emocje. :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Szaman - 01-01-2013 (01-01-2013, 15:29)Juby napisał(a): Niestety film psuje wątek Konga i blondyny (ona nie wiedzieć czemu raz go lubi a raz nie, a ten chciałby ją tylko "posunąć") i owa blondyna (Jessica Lange w roli Dwan to jedna z najbardziej denerwujących postaci filmowych EVAH)! Jessica Lange jest tam naprawdę świetna w roli głupiutkiej blondynki żyjącej pod kloszem i to w jej końcową rozpacz wierzę bardziej. Co do Bridgesa pełna zgoda, Adrien Brody jako jego odpowiednik u Jacksona to jeden z największych błędów obsadowych poprzedniej dekady. Szkoda, że Jackson nie pomęczył o udział na przykład Mortensena. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Bogdan - 01-01-2013 Ja wersję Jacksona polubiłem już od pierwszego seansu, gdzie 3-godzinny seans zleciał mi w mgnieniu oka. Wracam do niej od czasu do czasu i wciąż uważam za bardzo dobry film przygodowy. Poza tym uwielbiam moment z Ann i Kongiem na zamarzniętym jeziorze/stawie/whatever i w nosie mam to, że lód by się prawdopodobnie złamał, a Ann nawet nie jest zimno. ; ) Wcześniejszych wersji nie widziałem. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Monika - 01-01-2013 (01-01-2013, 17:13)Bogdan napisał(a): Poza tym uwielbiam moment z Ann i Kongiem na zamarzniętym jeziorze/stawie/whatever i w nosie mam to, że lód by się prawdopodobnie złamał, a Ann nawet nie jest zimno. ; ) Jak mnie kiedyś facet tulił w zimę (a padał ostro śnieg a byłam w dżinsach i w koszulce z krótkim rękawkiem) to też nie było mi zimno, a co dopiero mówić o tuleniu się do włochatego potwora. ;) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mefisto - 02-01-2013 serio, naprawdę musimy kiedyś pogadać o Twojej przeszłości :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Monika - 02-01-2013 Mef, mnie się wydaje, że to jest forum filmowe a nie kącik zwierzeń. To raz. Dwa, że nie lubię zbytnio rozmawiać o przeszłości bo wolę skupić się na przyszłości. A trzy, że gdybym zaczęła pisać o swojej przeszłości to spotkałoby mnie to samo tutaj co Mentala za wątek polityczny. :P end of offtopic. :P RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mefisto - 02-01-2013 dobra, dobra, wal na pw najbardziej pikantne szczegóły i tyle :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mierzwiak - 02-03-2013 Właśnie leci na TVP1 (HD) w wersji open matte. RE: "King Kong" Petera Jacksona - shamar - 03-03-2013 Ktoś takie rzeczy powinien nagrywać. Uprzedzę stwierdzenia, że takie wersja są niewłaściwe. Może i są ale w takim przypadku ważniejsze, ze są rarytasami. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Arahan - 03-03-2013 Zdjęcia są naprawdę świetne w tym filmie. Nie wiem czy to matte painting, ale wygląda obłędnie, zwłaszcza w HD i open matte. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Mierzwiak - 03-03-2013 No właśnie, zdjęcia King Kong ma przepiękne, tymczasem w wersji 16:9 nie zauważyłem jeszcze ani jednego dobrze skomponowanego kadru. Za dużo pustej przestrzeni, kompozycji brak, bleh. |