![]() |
|
Shogun (1980 & 2024) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Shogun (1980 & 2024) (/Thread-Shogun-1980-2024--4968) |
RE: Shogun (1980 & 2024) - OGPUEE - 21-04-2024 (12-04-2024, 20:53)Bucho napisał(a): Sek w tym, ze Yasuke nie bylo zadnym samurajem, ale przez kilka miechow robil za osobistego ciecia do noszenia mieczy Samuraja, ktoremu sluzyl. Wzial udzial w dwoch przegranych potyczkach, z jednej nawet spierdolil, a potem oddal sie w rece jakichs bialasow. Szogun kurva! Kurde, za każdym razem. Najpierw August Agbola O'Brown, teraz ten Yasuke. I weź nie bądź Mentalem. RE: Shogun (1980 & 2024) - Scheckley - 21-04-2024 Heh póki co to widzę, że biali z czarnymi kłócą się kto był przydupasem jakiegoś żółtego w feudalnej Japonii - iksde :P RE: Shogun (1980 & 2024) - Capt. Nascimento - 23-04-2024 Wracając do serialu, 9 odcinek najlepszy w tym sezonie. Mariko wreszcie zamiast zachowywać się jak emo była 100% badass. Podoba mi się realizm gdzie jej scena walki pokazuje odwagę, ale jako kobieta jest wyraźnie słabsza od wojowników i - fizycznie - nic nie uzyska. Za to bezimienny samuraj odwalił jeden z najczystszych i najbardziej "cool" pojedynków jakie widziałem. Dbałość o pozycję kadrów i oświetlenie fantastyczna, podręcznikowy pokaz jak można samym obrazem, przejściem między kadrami, kolorystyką czy analogią zastąpić dialog. Gdybym nie obejrzał starej wersji pewnie bym się dziwił jak zamierzają domknąć całą historię w 1 odcinku. RE: Shogun (1980 & 2024) - al_jarid - 23-04-2024 (21-04-2024, 16:04)Scheckley napisał(a): Heh póki co to widzę, że biali z czarnymi kłócą się kto był przydupasem jakiegoś żółtego w feudalnej Japonii - iksde :P Trochę dygresja, ale w sumie, to dlaczego mówienie o człowieku "żółty" stało się niepoprawne politycznie, skoro można mówić - i jak najbardziej się mówi - "czarny" i "biały"? Czemu ludzie teraz dzielą się na białych, czarnych i... Azjatów? RE: Shogun (1980 & 2024) - simek - 23-04-2024 Przecież "czarny" również jest niepoprawnie. Mówi się "czarnoskóry" :P RE: Shogun (1980 & 2024) - marsgrey21 - 23-04-2024 Mówi się afroamerykamurzynińczyk. RE: Shogun (1980 & 2024) - OGPUEE - 23-04-2024 (23-04-2024, 08:39)al_jarid napisał(a): Trochę dygresja, ale w sumie, to dlaczego mówienie o człowieku "żółty" stało się niepoprawne politycznie, skoro można mówić - i jak najbardziej się mówi - "czarny" i "biały"? Czemu ludzie teraz dzielą się na białych, czarnych i... Azjatów? Też się nad tym zastanawiałem. Podejrzewam, że w Ameryce fraza "żółty" mogła być na cenzurowanym z powodu yellow peril (rasistowskie ideologii straszącej zalaniem przez Azjatów), a w Polsce, gdzie nie było rasizmu wobec rasy żółtej funkcjonował pejoratywny "żółtek"*, i zauważono, że rasa żółta i biała mają ten sam odcień skóry. I że lwia większość mieszka w Azji to jakoś się logicznie przyjęło "Azjatów" i bez jakiegoś protestu, bo rasa żółta jakoś się nie pultała jak inne grupy etniczne. * W sumie musiałbym rzucić okiem na stare publikacje przedwojenne czy z PRLu jak określano Azjatów nie licząc rasy żółtej. RE: Shogun (1980 & 2024) - Bucho - 23-04-2024 Tak przy okazji powyzszej rozmowy: :) (21-04-2024, 16:04)Scheckley napisał(a): Heh póki co to widzę, że biali z czarnymi kłócą się kto był przydupasem jakiegoś żółtego w feudalnej Japonii - iksde :P To mnie chyba ominelo :) Glownie widze Dindu, ktorzy usilnie wierza, ze byli...coz, w zasadzie stworzyli ten Swiat, kazda cywilizacje i wszyscy poza czarnymi to jacys jaskiniowcy, ktorzy jakims cudem podbili kontynentalna Wakande :) I ogolnie beka i tak dalej, niech sie taplaja w urojeniach, problem jednak taki, ze masowe media podchywcily te Afrocentryczna szjabe (ktora bardzo szybko rosnie w mediach spolecznosciowych) i utrwalaja czarnych w przekonaniu o magicznej rasowej wyzszosci i o tym, ze jacys zli biali zabrali im historie. Ogolnie napierdalanie "nefliksowej" propagandy uwazam za bardzo niebezpieczne, bo to juz nie jest tylko kolorowanie historii, ale wyraznie budowanie gruntu pod cos wiekszego, gdzie za kazdym filmem z Dindu w roli historycznego bialasa ida kolejne fale raistowskiej narracji wobec samych bialych, a w zasadzie czystej nienawisci, nierzadko wprost nawolujacej do przemocy, a nawet ludobojstwa. Tak sie buduje rewolucyjne golemy i wiemy z historii jak takie rzeczy sie koncza. Wiem, a Szogun, zly temat :) RE: Shogun (1980 & 2024) - Capt. Nascimento - 23-04-2024 I już po finale. Kto widział wersję z 1980 albo czytał książkę, pewnie nie będzie zdziwiony. A reszta tak. Mocno artystyczne i subtelne, bez tłumaczenia "co się właśnie stało" (w wersji z 1980 był narrator, kładący wszystko kawa na ławę). Odcinek 9 - Mariko MVP Odcinek 10 - Yabushige MVP RE: Shogun (1980 & 2024) - shamar - 23-04-2024 (23-04-2024, 20:14)Capt. Nascimento napisał(a): I już po finale. No, z całego starego to pamiętam głównie początek i koniec. Ale nie pisz przypakiem czy coś pozmieniali. I wydaje mi się, że Davisa było w tej starej więcej niż tego tutaj. RE: Shogun (1980 & 2024) - shamar - 28-04-2024 Skończone. Słabo pamiętam ale pamiętam, że mi się bardziej podobała ;) Ten nowy wydaje się zbyt rozwleczony. RE: Shogun (1980 & 2024) - Gieferg - 30-04-2024 Po czterech odcinkach nowej wersji powiem tak - tempo wyraźnie niedomaga, zbyt często zerkam na zegarek, sprawdzając ile do końca odcinka. Nie pomagają CGI tła i mdła strona wizualna z kiepską pogodą przez niemal cały czas. Książkę czytałem ze 20 lat temu więc wiele rzeczy mi się zatarło, ale mam wrażenie, że tym razem zdecydowano się rozwinąć częśc wątków, które w poprzedniej ekranizacji olano, skupiając się na punkcie widzenia Blackthorne'a, no i teraz wyraźnie widać, że podjęto słuszną decyzję przy pierszej adaptacji. Co do postaci - spoko są Sanada (zgodnie z oczekiwaniami) jako Toranaga i Asano jako Yabu, (który nie wiedzieć czemu teraz się nazywa Yabushige) ale to że są spoko nie znaczy że są konkurencją dla tego jak to zagrał Frankie Sakai i przede wszystkim Mifune. Blackthorne jako tako daje radę, Mariko w sumie trochę też, ale nie do końca i jest dużo mniej sympatyczna niż była Shimada. Za to zupełnie nie mogę przeżyć pizdowatego Alvito i, przede wszystkim, nijakiego Rodrigueza, któremu już sam fakt, że zastępuja Johna Rhys-Daviesa robi niesamowicie pod górkę. No mdły jest gostek i tyle, próbuje rzucać zabawnymi tekstami, ale wychodzi to jak taki "wannabe cool-facio", który jest głównie żenujący. No i kwestia Buntaro - wygląda jakby mu zmodyfikowali wątek po to,, żeby Blackthorne i Mariko mogli bezkarnie romansować i nie było, że przyprawiają mu świadomie rogi. Blackthorne oczywiście nie wpadał we wściekłość, że go "biorą za przeklętego sodomitę" gdy mu zaproponowano towarzystwo chlopca tylko skwitował to lajtowym "gdzie ja trafiłem". Obejrzę do końca, ale na tę chwilę nie wygląda mi to na coś, do czego bym kiedykolwiek chciał wracać, podczas gdy pierwszy "Szogun" jest w moim top-5 ulubionych seriali ever, którym cieszę się przy każdej powtórce, a było ich wiele. Nowa adaptacja zdaje się mieć parę plusów, ale przeważnie przegrywa z kretesem ze starą, a myśl z cyklu "po hooy to powstało" i chęć wrzucenia do odtwarzacza płytki ze starym serialem towarzyszy mi w zasadzie przez większość seansu. No i muzyka jest słaba, chwilami wręcz nieadekwatnie nowoczesna i nijak nie podkreśla klimatu w taki sposób, jakiego bym oczekiwał. Jak porównać z tym... ...to z czym do ludzi ja się pytam. Na razie prognozowana ocena oscyluje w okolicach 6/10, a jak jeszcze się okaże, że zgodnie z tym co niektórzy sugerowali, czeka mnie teraz zniżka poziomu to pewnie nawet do tego Shamar/10 nie dobije. Z tym, że i tak jest zdecydowanie lepiej niż myślałem, że będzie po pierwszych zwiastunach, które nie wiedzieć czemu próbowały z tego zrobić jakiś ekstremalny woke bullshit. Cytat:Wygląda przepięknie, ma doskonałe tempo, grę aktorską, muzykę, suspens i ogólnie to tip top. Coś wspaniałego! Yeah, right. RE: Shogun (1980 & 2024) - Scheckley - 30-04-2024 (30-04-2024, 10:22)Gieferg napisał(a): Nie pomagają CGI tła i mdła strona wizualna z kiepską pogodą przez niemal cały czas. No niestety z pierwotnych planów kręcenia w Japonii zrezygnowano i niemal całość była kręcona w Vancouver - stąd ta dziwna pogoda i brak słońca. RE: Shogun (1980 & 2024) - shamar - 30-04-2024 (30-04-2024, 10:22)Gieferg napisał(a): Po czterech odcinkach nowej wersji powiem tak - tempo wyraźnie niedomaga, zbyt często zerkam na zegarek, sprawdzając ile do końca odcinka. Dalej jest jeszcze gorzej z tempem. Ale nie chcę spoilerować. RE: Shogun (1980 & 2024) - Gieferg - 30-04-2024 Tak się spodziewam, bo nawet w wersji z Chamberlainem tempo przed finałem trochę siada i niewiele się dzieje prócz wątku romansowego. No ale tam mi to nigdy specjalnie nie przeszkadzało, bo klimat i sami aktorzy nadrabiali, tu raczej nie nadrobią, więc może być cienko. RE: Shogun (1980 & 2024) - Mefisto - 30-04-2024 (30-04-2024, 10:22)Gieferg napisał(a): Nowa adaptacja zdaje się mieć parę plusów, ale przeważnie przegrywa z kretesem ze starą, a myśl z cyklu "po hooy to powstało" i chęć wrzucenia do odtwarzacza płytki ze starym serialem towarzyszy mi w zasadzie przez większość seansu. Szok i niedowierzanie, kompletnie się nie spodziewałem xD RE: Shogun (1980 & 2024) - Capt. Nascimento - 30-04-2024 Muzyka w nowej wersji jest lepsza Gieferg napisał(a):spoko są Sanada (zgodnie z oczekiwaniami) jako Toranaga i Asano jako Yabu, (który nie wiedzieć czemu teraz się nazywa Yabushige) ale to że są spoko nie znaczy że są konkurencją dla tego jak to zagrał Frankie Sakai i przede wszystkim Mifune. Asano zagrał znacznie lepiej i miał dużo ciekawszą rolę jako Yabushige niż Frankie Sakai. Jako Toranagę po pierwszych odcinkach wolałem Sanadę, po obejrzeniu obu wersji w całości - lepszy był Mifune. Rhys-Davies oczywiście był lepszy jako Rodrigues, ale Rodrigues w nowej wersji jest znacznie mniej istotny (i ma mniej czasu ekranowego). W nowej wersji mamy za to świetne role Fuji, Hiromatsu i Ochiby. Jako całość wersja 2024 > 1980 Gieferg napisał(a):Nowa adaptacja zdaje się mieć parę plusów, ale przeważnie przegrywa z kretesem ze starą, a myśl z cyklu "po hooy to powstało" Trzon fabularny książki jest ten sam, ale poza tym bardzo mocno się różnią. Wersja z 1980 nie miała napisów do większości japońskich dialogów - rozumieliśmy tylko to, co Blackthorne'owi przetłumaczyła Mariko. Widzieliśmy historię tylko i wyłącznie oczami Blackthorne'a. A resztę tłumaczył... narrator w czystej ekspozycji. W nowej wersji mamy elementy Gry o Tron i większość czasu ekranowego mają Japończycy a nie "Ingles". RE: Shogun (1980 & 2024) - Gieferg - 30-04-2024 Cytat:Muzyka w nowej wersji jest lepszaA takiego wała bo nie jest :P I tak sobie możemy odbijać piłeczkę do usranej. Dla mnie jest zupełnie nieciekawym rzężeniem, brzmi nijako, a po obejrzeniu kolejnych odcinków nic z niej nie pamiętam. Soundtracku ze starej wersji słuchałem sporo także poza filmem, tu bym nie mógł. Cytat:Asano zagrał znacznie lepiej i miał dużo ciekawszą rolę jako Yabushige niż Frankie Sakai.Zobaczymy, co powiem jak obejrzę całość, problem tylko taki, że po 4 odcinkach nie za bardzo mi się chce dalej oglądać. Cytat:Wersja z 1980 nie miała napisów do większości japońskich dialogów - rozumieliśmy tylko to, co Blackthorne'owi przetłumaczyła Mariko. Zależy jaką wersję oglądasz, bo o ile pamiętam widziałem też jakąś telewizyjną wersję lektorską, która tłumaczyła więcej niż napisy na DVD. Aż może sprawdzę czy faktycznie tak było. Natomiast na pewno słabe w wersji z DVD jest to, że Blackthorne się uczy języka i potem już dużo rozumie, a widzowi dalej się mało co tłumaczy. Cytat:W nowej wersji mamy elementy Gry o Tron i większość czasu ekranowego mają Japończycy a nie "Ingles".No i choć tak było w książce, oglądając nie postrzegam tego jako zalety, bo te wątki są póki co takie se i raczej mnie nudzą niż wciągają. Anyway, ogólnie nie znalazłem póki co ani jednego elementu lepszego w nowej wersji... poza cyckami. RE: Shogun (1980 & 2024) - Capt. Nascimento - 30-04-2024 Gieferg napisał(a):Zobaczymy, co powiem jak obejrzę całość, problem tylko taki, że po 4 odcinkach nie za bardzo mi się chce dalej oglądać. Postać Yabushige bardzo się rozkręca, a w 9 i szczególnie 10 odcinku odwala koncert. Jest moją ulubioną postacią w całym serialu (i patrząc po komentarzach na forach/reddicie - jest to dość powszechna opinia). Przypomina mi rolę Mifune w "Siedmiu Samurajach". IMO jako fan wersji z 1980 warto żebyś obejrzał, przy czym odcinki 5 i 6 są nudniejsze niż 2 i 4. Odcinki 8, 9, 10 są rewelacyjne. Gieferg napisał(a):Zdaje się, że nia ma sensu się o to spierać. Fakt, gusta guściki, ja akurat lubię muzykę Trenta Reznora i ten soundtrack słuchałem sporo poza filmem. RE: Shogun (1980 & 2024) - Gieferg - 30-04-2024 Cytat:przy czym odcinki 5 i 6 są nudniejsze niż 2 i 4. Kiepsko, bo na czwartym już umierałem z nudów :P Obejrzę oczywiście do końca tylko nie wiem jak szybko, bo dwa odcinki dziennie to chyba jednak dla mnie za dużo... |