![]() |
|
Ferrari (2023) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65) +---- Wątek: Ferrari (2023) (/Thread-Ferrari-2023--6479) |
RE: Ferrari (2023?) - Mental - 14-11-2023 Smutna refleksja mnie naszła: w roku 2023 premiery mają filmy Finchera, Manna, Scotta i Scorsese, tymczasem ja jestem totalnie zblazowany. Już wiem, że Fincher odwalił fuszerę, trailer nowego filmu Manna wygląda jak gówno (poza tym nienawidzę biopiców o twórcach samochodów, na które mnie nie stać - co innego biografia twórcy opla astry, forda mondeo albo toyoty corolli), Scorsese obejrzę dopiero w przyszłym roku jak znajdę 4 godziny wolnego czasu. Zostaje tylko Ridley Scott - na niego zawsze czekam i jaram się jak dziecko. Jak Scott umrze, to ja umrę w środku razem z nim. Cały mój entuzjazm do kina wyparuje. Nic nie zostanie. RE: Ferrari (2023?) - PropJoe - 14-11-2023 Nie chcę, żeby to wyglądało na asekuranctwo i wycofanie się z czegokolwiek, ale bardzo możliwe, że moja będzie najbardziej entuzjastyczną opinią tutaj. Nie jest to polaryzujący film, taki co się albo kupuje (pomimo rys) albo totalnie nie. Film jest na tyle klasyczny, że negatywny odbiór trudno mi będzie zbyć ripostą: "widocznie to nie twój rodzaj kina". Innymi słowy, bardzo łatwo mi sobie wyobrazić, że komuś się nie spodoba niemal z tych samych powodów, dla których mi się podobał. Bo granica jest tu chyba dosyć cienka. I szczególnie wśród die-hardów Manna nie zdziwi mnie rozczarowanie. A czym dalej od seansu, tym ubardziej myślę, że będę zaskoczony brakiem waszego rozczarowania. Ale pozwólcie mi się cieszyć i łudzić, że moja ocena nie jest zawyżona o więcej niż typowe festiwalowe 0.5.Z tym Fincherem to nie wiem czy zombie pisał na serio, ale to może też być częściowo dobry trop. Nie mam wątpliwości, że Mann zrobił lepszy film. Ale rzeczywiście rozczarowany Fincherem może podświadomie nie chciałem dopuścić kolejnego zawodu i trochę na siłę szukałem tego, czego mi u Finchera zabrakło. Sorry, jeśli za bardzo przebiłem balon, który przed chwilą sam nadmuchałem. ![]() A co do Drivera to nie wiem czy żartował. Na żywo i w kontekście z jednej strony nie brzmiało to tak źle jak wyglada na papierze a nawet na tym krótkim nagraniu. Można to by nawet rzeczywiście interpretować na siłę jako takie trochę kumpelskie "spierdalaj, sam jesteś cheesy". Z drugiej strony, pytania było głupie i mnie też zirytowało, ale Driver po prostu przybucował. W ogóle całe Q&A było momentami dosyć mało przyjazne. Dopóki dostawał dobre pytania, opowiadał chętnie i wydawał się zaangażowany (kiedy mówił o Mannie, Włoszech itd.). Kiedy pytania były nudne lub infantulne (a trzeba też pamiętać, że byly zadawane przez ludzi z różną biegłością w angielskim i ten nieszczęsny tekst o scenach wypadków wygłoszony bardziej przemyślanym angielskim też mam wrażenie nie musiał zabrzmieć tak prowokacyjnie), nie krył irytacji i odpowiadał półsłówkami i żartami, ale na granicy drwin z pytącego. Keanu Reeves musiał sobie radzić z infantylnymi pytaniami/wyznaniami fanów niezwiazanymi z filmem, z którym przyjechał i z tego co pamiętam został skrytykowany w bardziej bezpośredni sposób a odpowiadał z nieporownywalnie większą klasą i cierpliwością. RE: Ferrari (2023?) - PropJoe - 29-12-2023 I co? Nikt nie był, żeby się pośmiać ze mnie, mojego 8/10 i Manna? Ferrari (2023?) - srebrnik - 29-12-2023 Chciałem iść w pierwszym dniu przedpremiery, ale cyrk rodzinny nie pozwolił ![]() Przez to symboliczny, pierwszy możliwy dla mnie pokaz nie wypalił, to ciśnienie spadło trochę i nie byłem. Ale to kwestia dni. Na pewno
RE: Ferrari (2023?) - Corn - 29-12-2023 No ja musze nadrobić najpierw Gojirę a potem Holdovers zanim pójdę na Ferrari, więc najwcześniej 10 stycznia RE: Ferrari (2023?) - yacajackowski - 29-12-2023 02.01 mam wolne więc na pewno wtedy wpadnę do kina. RE: Ferrari (2023?) - Krismeister - 29-12-2023 Miałem lecieć dzisiaj, ale cały dzień się fatalnie czuję, jebane choróbsko. RE: Ferrari (2023?) - Kryst_007 - 29-12-2023 Tuż przed nowym rokiem wybieram się z kumplem. Tak więc będzie się liczył przy ewentualnym tegorocznym zestawieniu. RE: Ferrari (2023?) - Krismeister - 30-12-2023 Nie kumam narzekań. Film mogę określić jednym słowem: solidny. Solidna fabuła, solidny Driver, jeszcze lepsza Cruz, solidne wyścigi. Film mi dupy nie urwał, ale nigdy bym nie powiedział, że żałuję że go obejrzałem w kinie albo, że jest to słaby film. Scena kraksy, albo Mann coś poprawiał albo nie widziałem tego słabego CGI. Może to zauważę jak wyjdzie na VOD. Sala pełna, nie spodziewałem się. Daję 7,5/10 i nie jest to rozczarowanie! RE: Ferrari (2023?) - Kryst_007 - 01-01-2024 Oj, wynudził mnie Mann na koniec roku. Mam wrażenie, że dziadzia nakręcił to głównie dla siebie i największych pasjonatów historii motoryzacji. Jeśli ktoś nie skojarzy tych nazwisk rajdowców lub nie słyszał o tym co wydarzyło się na Mille Milga to niewielkie szanse, że obejrzy to z zainteresowaniem. Mam jedno zasadnicze pytanie do Manna - co do cholery mógł dostrzec ciekawego w tej historii? Tym bardziej, że od tylu lat walczył podobno o przełożenie jej na taśmę. Jak dla mnie to film niemalże o niczym. Już wolałbym oglądać dzieło o tym co załatwił planszami informacyjnymi - albo historię "od zera do bohatera" i budowaniu wielkiej marki na powojennych gruzach, albo przebieg procesu w sprawie kraksy i oczyszczanie dobrego imienia. Wtedy scenariusz byłby przynajmniej o czymś. Sam Ferrari nie sprawił u mnie wrażenia niezwykle ciekawej postaci, która mogłaby udźwignąć film. Ot, wymagający szef korpo, który prywatnie przyprawia rogi żonie i stracił kiedyś syna. Nie wyróżnia się ani osobowością, ani wygórowanymi motywacjami. Ogólnie scenariusz jest tak pozbawiony emocji, że jakbym oglądał jeden z tych gorszych filmów Nolana. Postać matki Ferrariego to już w ogóle ma włączony tryb Micheala Caine'a na pełnej i służy jedynie do monotonnego wygłaszania najoczywistszych morałów. Driver zalicza jeden ze swoich nudniejszych występów w karierze, ale to nie jego wina. Z takiego scenariusza to nawet Salomon nie naleje. Mało tego, jest to miscast kolosalny. Nie będę się czepiał, że ani trochę podobny do prawdziwego Ferrariego, ale zwrócę uwagę, że gra tu doświadczonego gościa w okolicach 60-tki. Zamiast tego widziałem jednak po prostu siwego 40-latka. Wielu się za to zachwyca rolą Cruz i szczerze mówiąc - nie mam bladego pojęcia dlaczego. Jak dla mnie mocno przeszarżowana kreacja, grana na jednej nucie. Nie mam pojęcia jaka była prawdziwa Laura Ferrari, ale kompletnie nie uwierzyłem w jej postać, która sprawiała wrażenie wiecznie nadąsanej suczy (nawet w scenach, które tego nie wymagają). Jeszcze te wymuszone włoskie akcenty. Nie jest to poziom żenady godnej "House of Gucci" co prawda, ale chyba Hollywood wciąż potrzebuje dobrej szkoły akcentów. Realizacja to niestety w dużej mierze burdel. W wielu momentach czuć tą rękę Manna, gdy skupia się na gadających ze sobą postaciach, ale niestety w scenach, które miały być wisienką na torcie zalicza kraksę - i dosłownie i w przenośni. Jak na ironię, to właśnie wyścigi wypadają najgorzej w całym filmie. Nie widziałem paru ostatnich Mannów, ale wiem że są eksperci na tym forum, którzy mi powiedzą - czy jego styl tak podupadł, że sceny wymagające większej akcji są tak wujowo nakręcone i zmontowane? Dawno nie widziałem tak nijako sfilmowanych wyścigów i ani przez moment nie poczułem jakbym znalazł się w jednej z tych wyścigówek czy poczuł wiatr we włosach. Czekam jak film trafi na streaming, a scena wiadomej kraksy stanie się viralem na Film Twitterze. Serio, to było tak złe, że zamiast przeżywać moment w rytm dramatycznej muzyki, to jedynie wymienialiśmy się z kumplem uśmieszkami. 5/10 BTW. Może już czas najwyższy usunąć ten pytajnik z nazwy tematu? srebrnik? simek? RE: Ferrari (2023) - Mefisto - 01-01-2024 Dzięki, zaoszczędzę na bilecie, choć w sumie i tak nie byłem przekonany do tej pory. RE: Ferrari (2023) - simek - 06-01-2024 Poszedłem z szacunku dla Manna, a trzeba było zrobić jak Mefisto i poczekać na streaming. Wynudziłem się, w tym filmie najzwyczajniej w świecie nie ma się czym emocjonować: nieślubny syn? Gdy żona się o tym dowiaduje, to reakcja Enzo jest "no właśnie się dowiedziałaś, i co z tego?". Brak kasy na rozwój firmy? Wątek się właściwie nie rozstrzyga. Nawet wyścig jest przedstawiony dziwacznie, bo w stawce mamy 5 samochodów Ferrari, jedno (dwa?) Maserati, miga jakiś Mercedes, no to z kim tam zawodnicy Ferrari mieli przegrać? Sceny samochodowe są nakręcone nieźle, to było kilkanaście przyjemnych ujęć, nie rozumiem tak krytycznej oceny wypadku, że to niby jakieś żenujące CGI, wg mnie było całkiem spoko. Ogólnie mam wrażenie jakby Mann musiał iść na zbyt wiele kompromisów, bo to ani nie jest film dla fanów motoryzacji (gdyby tak było, to olany zostałby wątek rodzinny i pełne skupienie na ściganiu, produkcji samochodów), ani jakieś autorskie podejście do filmu biograficznego, no jest tam wszystkiego po trochu, a żaden element nie jest wyróżniający się. Włoski akcent? No mi przeszkadzał, nie lubię podczas seansu tego wrażenia, że oglądam Amerykanów na wakacjach we Włoszech, a nie rodowitych Włochów. Driver gra ok, ale jego Enzo jakiś taki rozlazły, nawet jak wygłasza motywacyjne gadki to wygląda na znudzonego. Penelope Cruz gra tą samą rolę od dwóch dekad w każdym anglojęzycznym filmie, a reszta postaci to same anonimy. Ode mnie 5/10 czyli tyle samo co dla nowego Finchera. Obawiam się, że sumaryczna ocena dla zeszłorocznych filmów czterech tuzów reżyserii wyjdzie 20/40 :/ RE: Ferrari (2023) - Pelivaron - 06-01-2024 Ja jestem team @Krismeister. Również mi się podobało - żadne to wyżyny Manna, ale ogląda się to całkiem solidnie. Po recenzjach trochę się bałem tej obyczajowej strony, ale było w porządku. Nudziarz czy nie nudziarz to Driver jednak niesie ten film na swoich barkach i cenię ten występ po stokroć wyżej, aniżeli "Dom Gucci". Wyścigi również mi się podobały (to jak wyglądają, bo faktycznie można by temu nadać nieco więcej poczucia rywalizacji, brakło tego) a scena kraksy zrobiła na mnie wrażenie, ponieważ się jej kompletnie nie spodziewałem - tzn czułem, że któryś z kierowców się rozjebie, ale nie w takich okolicznościach - wizualnie też było okej, nie ma co się przypierdalać do CGI. Solidny film i tyle - 7/10. Ferrari (2023) - srebrnik - 06-01-2024 Mnie się ciągle nie udało wybrać, ale napisał do mnie kolega, który jest coraz bardziej znanym w Polsce pisarzem i poinformował mnie, że ten film to Manna szczyt i dzieło życia. Dodam, że jest wielkim fanem Heat. Nie wierzę mu ani trochę RE: Ferrari (2023) - Krismeister - 06-01-2024 Przesadził w drugą stronę kolega RE: Ferrari (2023) - Mental - 06-01-2024 Nie zamierzam tego oglądać. Tak, dobrze przeczytaliście. W top 5 najlepszych filmów mojego życia mam dwa filmy Manna (Heat, MV), a mimo to i tak uważam, że nie ma sensu tracić czasu. Mann się skończył. Jest stary, sepleni, chce kręcić Heat 2 (nieeeeee) i nie ma już jaj. Gdyby zostało mu jedno, to jeszcze byłaby nadzieja, ale on stracił oba. RE: Ferrari (2023) - Derelict Machine - 06-01-2024 Ten trailer wygląda tragicznie, wali komputerowym plastikiem z każdego kadru, zaś apogeum tego bohomaza to fruwający samochód odbijający się od słupa. Edit: Zdjęcia ten sam bolek co The Killer Finchera: https://en.wikipedia.org/wiki/Erik_Messerschmidt RE: Ferrari (2023) - yacajackowski - 12-01-2024 Byłem, widziałem. Dwie godziny minęły bardzo szybko ale w sumie nie specjalnie wiadomo o czym miał być ten film - jak o wyścigach to za mało wyścigów. Jak o życiu prywatnym Enzo to za mało "mięsa" w tym było. Aktorsko bardzo spoko, technicznie git, pomijając nieszczęsną kraksę która raczej wywołała u mnie śmiech niż szok. Stawki kompletnie nie czuć w Mille Miglia - niby wielki wyścig a tam trzy auta na krzyż jadą. Film był na pewno lepszy niż Napoleon i jakieś dwa tygodnie krótszy niż Killers Of The Flower Moon więc to już podnosi ocenę - ale na więcej niż 6/10 nie zasługuje. RE: Ferrari (2023) - Bucho - 18-01-2024 Uwielbiam takie starocie od BBC, albo British Pathe: Ferrari (2023) - srebrnik - 10-02-2024 Jestem zachwycony. To jest esencja i ostateczne wybrzmienie tej specyficznej nuty, którą Mann podrzucał przez całą swoją twórczość. Dla mnie jest to film wielki |