Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
A jednak żyje - tekst military'ego i dyskusja o SF - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: A jednak żyje - tekst military'ego i dyskusja o SF (/Thread-A-jednak-%C5%BCyje-tekst-military-ego-i-dyskusja-o-SF--725)

Strony: 1 2 3 4 5 6


- Artemis - 03-11-2007

military napisał(a):Napisałem coś więcej, bo przedstawienie definicji s-f to trochę za mało na artykuł. ;)
to tez jest smiale stwierdzenie ;)

Cytat:Poza tym twierdzenie dość ciekawe, na tyle że można polemizować. I wciąż nie widzę niekonsekwencji. Przecież ja tego nie pisałem jako swoją myśl (tego o niewielu filmach o podróżach w czasie), tylko to była analogia do ich myśli, która miała obnażyć owej myśli głupotę.
ale ty nie napisales podstawowej rzeczy... to tak, jakby ktos napisal, ze "stairway to heaven" nie jest najbardziej znana piosenka queen, a ty bys sie klocil, ze nieprawda, bo to arcydzielo i od lat laduje w top 3 radiowej trojki, nie zajaknawszy sie nawet, ze to, kuzma mac, nie jest piosenka queen...!


- military - 03-11-2007

Ale jak to? Przecież napisałem, że one źle pojmują s-f:

Cytat:Powyższa informacja zawiera dwa błędy rzeczowe. Po pierwsze - "Gwiezdne wojny" to nie S-F, lecz klasyczne fantasy, ponieważ utwory nieoparte na podstawach quasi-naukowych (a duchy ani magia z nauką się nie wiążą) nie zaliczają się do science-fiction, nawet jeśli pojawiają się statki kosmiczne i lasery.

Cytat:Błędne jest także stwierdzenie autorek, że ekranizacje komiksów są filmami fantasy. Takie przeboje ostatnich lat jak "Superman", "X-Men" czy "Batman", są czystymi gatunkowo obrazami science-fiction. Doliczanie ich zarobków do zysków fantasy jest zatem przekłamaniem, które, wraz z pomyłkami dotyczącymi "Gwiezdnych wojen" i "Facetów w czerni", pozwala wątpić w prawdziwość przedstawionych obliczeń.



- Artemis - 03-11-2007

aha: a więc queen to byl zespol wielki, a "stairway to heaven" ma slynna solowke. skupiasz sie na szczegolach, pozostawiajac bez komentarza podstawowa kwestie.

dla "przekroju":
kosmici + obce planety (i nic wiecej) = science fiction

one nie komentuja ani ekranizacji komiksow, ani science-fiction bez kosmosu i laserow:). popelniaja blad - ale ty tez. nie wczytujac sie w tekst.


- military - 03-11-2007

Ty też najwyraźniej nie wczytujesz się w (mój) tekst, bo wyjaśniłem przecież że s-f to nie tylko to, o czym piszą, i dodatkowo rozpisałem się o tym, że nie można uznać że umiera, bo przecież... bla bla. Zresztą nie rozumiem o co ci teraz chodzi. Najpierw miałaś problem z tym, że napisałem nieprecyzyjnie o filmach o podróżach w czasie, ale kiedy wyjaśniłem o co chodziło, zaczęłaś atakować fakt, że nie skomentowałem ich pojmowania s-f - mimo że skomentowałem, ale artykuł skupiłem na czymś innym, bo on nie tylko jest polemiką, ale także obrazem s-f w ogóle. Zatem... a co tam, trochę prywaty - dziennikarka z 20-letnim stażem, po tym jak dokonałem poprawek w tekście według jej zaleceń, stwierdziła że tekst jest dobry i gdyby nie spore opóźnienie w stosunku do oryginału, mógłbym z nim uderzyć do Przekroju. Nie jest to żadne arcydzieło, ale jej zdaniem po prostu solidny tekst. Pokazywałem go wielu osobom - i tylko ty jedna czepiasz się tej kwestii, która zresztą jest w tekście wyjaśniona. Serio - nie kumam, po prostu nie kumam.


- Artemis - 03-11-2007

military napisał(a):Ty też najwyraźniej nie wczytujesz się w (mój) tekst, bo wyjaśniłem przecież że s-f to nie tylko to, o czym piszą, i dodatkowo rozpisałem się o tym, że nie można uznać że umiera, bo przecież... bla bla.
a ty nie rozumiesz, o co mi chodzi. wyjasniles, ze "stairway to heaven" to klasyka, ale zapomniales podkreslic, ze to nie piosenka queen.

Cytat:Zresztą nie rozumiem o co ci teraz chodzi. Najpierw miałaś problem z tym, że napisałem nieprecyzyjnie o filmach o podróżach w czasie,
to byl tylko przyklad, ktory dobrze odzwierciedlal 'kondycje' tekstu, a posluzylam sie tylko nim, aby nie 'skakac' po tekscie

Cytat: ale kiedy wyjaśniłem o co chodziło
sek w tym, ze nie wyjasniles

Cytat:zaczęłaś atakować fakt, że nie skomentowałem ich pojmowania s-f - mimo że skomentowałem,
patrz wyzej...

Cytat:a co tam, trochę prywaty - dziennikarka z 20-letnim stażem, po tym jak dokonałem poprawek w tekście według jej zaleceń, stwierdziła że tekst jest dobry i gdyby nie spore opóźnienie w stosunku do oryginału, mógłbym z nim uderzyć do Przekroju.
no ja bym sie z tym nie afiszowala, skoro "przekroj" wydrukowal juz to, co wydrukowal w tej sprawie (a wikipedia jeczy i czeka!)

Cytat:Pokazywałem go wielu osobom - i tylko ty jedna czepiasz się tej kwestii
demokracja - tlum ma racje ;)
dobrze, ze nie wierze w demokracje ;)

Cytat: która zresztą jest w tekście wyjaśniona.
jak wyzej

Cytat:Serio - nie kumam, po prostu nie kumam.
no widze przeciez


- military - 03-11-2007

Artemis napisał(a):a ty nie rozumiesz, o co mi chodzi. wyjasniles, ze "stairway to heaven" to klasyka, ale zapomniales podkreslic, ze to nie piosenka queen.

Sorry, ale jestem za głupi na takie głebokie metafory - bo jak dla mnie mogłaby ona odnosić się do tekstu, gdybym nie napisał kto wyreżyserował jakiś film. Albo gdybym nie napisał że jakiś film to s-f. A napisałem. Ba, cały artykuł jest o s-f.

Cytat:sek w tym, ze nie wyjasniles

Sęk w tym, że wyjaśniłem.

Dalej będziemy rozmawiać w ten sposób? Przedszkole po prostu.
- Jesteś gupi.
- Czemu?
- Bo tak.
- Wcale że nie.
- Ale właśnie że tak.

Cytat:no ja bym sie z tym nie afiszowala, skoro "przekroj" wydrukowal juz to, co wydrukowal w tej sprawie (a wikipedia jeczy i czeka!)

Rozumiem że jak ty publikujesz to walisz prosto do Britanniki albo wnosisz o aktualizacje Biblii o twoje teksty, bo Przekrój to przecież dno dna i nawet nie tykasz takiego ścierwa.


- Artemis - 04-11-2007

military napisał(a):Sorry, ale jestem za głupi na takie głebokie metafory - bo jak dla mnie mogłaby ona odnosić się do tekstu, gdybym nie napisał kto wyreżyserował jakiś film. Albo gdybym nie napisał że jakiś film to s-f. A napisałem. Ba, cały artykuł jest o s-f.
nie wyjasnilam sie zbyt jasno?
kobiety utozsamiaja s-f z filmami o kosmitach. i pisza "jest malo filmow s-f", co znaczy "jest malo filmow o kosmitach". ty nie wytykasz im podstawowego bledu. one mowia "jest malo filmow s-f, czyli filmow o kosmitach", a ty zaczynasz wyklad o "hulku".


Cytat:rozumiem że jak ty publikujesz to walisz prosto do Britanniki albo wnosisz o aktualizacje Biblii o twoje teksty, bo Przekrój to przecież dno dna i nawet nie tykasz takiego ścierwa.
widzisz, w jakiej sytuacji mnie stawiasz? nigdy nie powiedzialam, ze "przekroj" to gowno. ale co to za argument - "wydrukowaliby mnie tam, gdzie nie znaja definicji science-fiction?". aaa, zapomnialam, ze "science-fiction" ma tak prosta i jasna definicje, ze moze gdzies ona umknac. aha.


- military - 04-11-2007

Artemis napisał(a):one mowia "jest malo filmow s-f, czyli filmow o kosmitach", a ty zaczynasz wyklad o "hulku".

One same TAKŻE wspomniały o hulku. Naprostowałem sprawy. Naprawdę radzę jeszcze raz, dwa albo i trzy przeczytać najpierw ich tekst, potem mój...


- military - 16-11-2007

http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=4598 - kobita zdecydowanie nie ma szczęścia, choć akurat tutaj kolesi z Esensji poniosło w czepialstwie.