![]() |
|
Parada banału - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Parada banału (/Thread-Parada-bana%C5%82u--807) |
- BezcelowyAlbatros - 22-05-2008 No, ja znam widziałem to wiele razy: jak już ktoś przegląda coś, na czym nie chce być przyłapany i korzysta z laptopa, to na 99% kiedy ktoś wejdzie, zamknie laptopa. Dla mnie banał. A minimalizowanie lub zamykanie aplikacji jest wg mnie jedynym bezwarunkowym odruchem w takiej sytuacji (sam tak parę razy miałem), no i poza tym dyskretniejsze jest, jakby na to nie patrzeć :) - Mierzwiak - 22-05-2008 Strasznym banałem jest pełne napięcie ściąganie/kopiowanie danych. Oczywiście jest jakiś kosmiczny system operacyjny, a pasek postępu zajmuje cały ekran. Bohater ściąga dane, a za chwilę ktoś wejdzie do pokoju... i wchodzi! Nie dość że przed chwilą do końca było jeszcze kilka procent, to: - pobieranie magicznie się skończyło - komputer jest wyłączony - bohater zniknął z pokoju (lub bezgłośnie schował się pod biurkiem) - Karol - 23-05-2008 Ten motyw był fajnie rozwiązany w "Iron manie" :). - Mental - 23-05-2008 uwaga, banal - rozwalajaca sie w gruzy swiatynia/jaskinia w finalowej scenie filmu przygodowego. - Corn - 24-05-2008 E...to już wolę Syn twojej dawnej znajomej...na pewno okaże się twoim synem. - Adi - 24-05-2008 Nie wiem, czy to już padło, ale kiedy jedna postać ogląda ważnego newsa w telewizorni (zaginął, poszukujemy, złapano, oskarżono...) i w trakcie trwania materiału dzwoni do innej postaci z zaleceniem "włącz TV na kanał któryśtam i oglądaj, a potem przyjeżdżaj do mnie), to ta druga postać włącza odbiornik w środku newsa i wie z niego wszystko, jakby oglądała od początku. - Mefisto - 24-05-2008 no to akurat banał telewizyjny, a nie kinowy - wiem, bo osobiście się sprawdził podczas 9.11 - Jakuzzi - 24-05-2008 Adi - swietny przyklad. Mnie rowniez wkurzaja takie zagrywki, z tym ze czesto je mozna spotkac w jeszcze bardziej naciagnietym kontekscie sytuacyjnym. Zamiast dzwonic koles np. przyjezdza do domu powiedzmy grupki znajomych, ktorzy akurat graja w karty. No i pyta sie: co tak siedzicie? Nie ogladaliscie wiadomosci? Znajomi wlaczaja zatem kanal 5-ty i patrza na swoje facjaty wyswietlane w newsie. Ehh.. - mikisiki09 - 25-05-2008 a ten banał akurat łatwo obejść moim zdaniem. zamiast telewizji wprowadzić gazetę ktoś dzwoni do bohatera i mówi, żeby przeczytał jakiś tam artykuł. od razu znika pretensjonalna i podejrzana biegłość bohatera w temacie reportażu telewizyjnego, włączonego w połowie - simek - 25-05-2008 No, akurat gazety mają informacje sprzed całego dnia, a zazwyczaj w filmach chodzi o wydarzenia dosłownie sprzed momentu, góra kilku godzin, więc gazetka odpada, mam za to jeszcze lepszy pomysł. Bohater dostaje telefon, żeby rzucił okiem na internet :) - Arahan - 26-05-2008 Dla mnie największym banałem jest to wytwarzanie sztucznego napięcia podczas przecinania drucików bomby, zawsze gdy do końca zostaje 10 sekund bohater w jakiś magiczny, tylko sobie znany sposób rozbraja ładunek. To samo z przeglądaniem kaset z monitoringu, zawsze na ostatniej coś jest :) - Adi - 26-05-2008 Arahan napisał(a):Dla mnie największym banałem jest to wytwarzanie sztucznego napięcia podczas przecinania drucików bomby ale dla montażysty takie rozciąganie rzeczywistości to sam miód i esencja pracy :) - kwasibor - 26-05-2008 Sytuacja: finał filmu, ten zły ma zakładnika którego używa jako żywej tarczy, trzyma przy jego głowie pistolet i rozkazuje temu dobremu, by rzucił broń bo inaczej ⌠. Ale ten dobry, w milczeniu dokładnie celuje, strzela, i rozwala na drobny mak czerep tego złego. I to mimo tego iż głowa budgya ledwo wystawał znad ramienia zakładnika. Powyższe bardziej podlega pod głupoty filmowe, ale wiąże się z tym kilka banałów: 1) Sytuacja taka przytrafia się temu dobremu po raz drugi. Pierwszy raz miała miejsce na początku filmu. Ale wówczas spełnił żądania przestępcy i odłożył broń. Mimo to badguy i tak zabił zakładnika. Od tej pory ten dobry dusi w sobie silną traumę spowodowaną przez to wydarzenie. 2) Przestępca z początku filmu i przestępca z finału to często jedna i ta sama osoba. 3) Jeżeli jednak przestępca z początku, to nie ten sam osobnik co w finale, to zaraz po tym jak zastrzelił zakładnika, oberwał serie w głowę, a potem drugą w klatę. Oczywiście dlatego że ten dobry, mocno zdegustowany niedochowaniem umowy przez badguya, w sekundzie chwycił za broń, która leżała na podłodze, i z bojowym okrzykiem na ustach oddał celne strzały. W sytuacji kiedy przestępca ginie na początku, zakładnikiem był członek rodziny tego dobrego (najczęściej żona). Bohater, mimo pomszczenia bliskiej osoby w chwili jej śmierci, jeszcze długo będzie nosił traumę po tym wydarzeniu. 4) Zabicie przestępcy w finale okaże się być zresztą doskonałym remedium na ową traumę. Po dekapitowaniu badguya ten dobry na powrót zacznie cieszyć się życiem. Zresztą zabicie tego złego w finale świetnie się spisuje jako lekarstwo na inne rodzaje traumy, np. spowodowanej tym że bohater kiedyś, przypadkiem, zabił niewinnego dzieciaka (Szklana pułapka) Inne banały: I) Po czym poznać że psychopata, odpowiedzialny za kilka morderstw popełnionych w okolicy to kobieta? Jeśli jesteś Główną Bohaterką: Jedna z twoich koleżanek próbuje się do ciebie fizycznie upodobnić. Bez przerwy oferuje ci swoją pomoc: jest z tobą na zakupach, odwiedza cię w pracy i przynosi wówczas drugie śniadanie, pomaga w domu. Gdy poskarżysz się jej że masz kłopoty w pracy i nienawidzisz swojego szefa, szef ginie następnego dnia. Ciągle informuje cię że nie opowie ci jak żyło się jej w domu rodzinnym. Zawsze za to relacjonuje ci co ostatnio robił twój chłopak/mąż i z kim się widział. W ogóle jest bardziej zazdrosna o twojego chłopaka/męża niż ty sama. Jeżeli u pacjentki pojawiają się powyższe objawy, pamiętaj, droga Głowna bohaterko, jeżeli twój chłopak/mąż niedawno zginął, teraz kolej na ciebie. Jeżeli jednak jesteś Głównych Bohaterem: Dziewczyna którą przypadkiem poznałeś, już następnego dnia zalewa cię falą liścików, bukietów i prezentów, podkreślających jej uczucie do ciebie. Histerycznie reaguje na wzmiankę o twojej dziewczynie/żonie. Bardziej jej zależy na przespaniu się z tobą, niż tobie samemu. Gdy jej kilkakrotnie odmówisz udział w âpożyciu intymnymâ, jej prezenty będą miały wyraźny charakter erotyczny (np. będą to jej pornograficzne zdjęcia), a twoją dziewczynę/zonę ktoś anonimowy będzie notorycznie informował o tym że masz jakoby romans. Ma w domu poświęcony twojej osobie ołtarzyk. W dziwnych okolicznościach weszła w posiadanie zdjęć na których jesteś ty z twoją dziewczyną/żoną, ale na jej miejsce wkleiła swoją podobiznę. Jeżeli u pacjentki pojawią się powyższe objawy, pamiętaj drogi Główny Bohaterze: ⌠akurat Główny Bohater nie ma się o co martwić, bo ani on, ani jego dziewczyna/żona nie zginą, za to całe wydarzenie poprawi relacje między nimi. II) Jedyni znajomi bohaterki żyjącej samotnie w małym mieszkaniu w wielkim mieście to najczęściej: - sąsiad homoseksualista z boku -przyjaciółka pochodząca z owego wielkiego miasta, która pomogła się jej sprowadzić i urządzić - jej ukochany, który (jeśli to thriller, kryminał) albo się rozwodzi albo jest rozwodnikiem do którego b.żona ciągle wydzwania; (jeśli to z kolei kom. rom.) jest atrakcyjnym kawalerem i jej szefem - jej kolega/ koleżanka âostatnia życiowa pierdołaâ z pracy. III) Co się stanie jeżeli dwie postacie idą chodnikiem i się kłócą, albo mają odrobinę ostrzejszą wymianę zdań, gdy w następnym ujęciu jedna z nich wejdzie na przejście dla pieszych? Odwróci się aby powiedzieć coś na odczepnego. Gdy skończy⌠nagle wyjedzie autobus, który ją rozjedzie. Kierowca oczywiście zatrąbi dopiero w momencie zderzenia. Całą akcja będzie filmowana w jednym ujęciu, a przejechany będzie pokazywany w planie amerykańskim, autobus wyjedzie zaś z lewej strony kadru. - Mierzwiak - 26-05-2008 kwasibor napisał(a):Odwróci się aby powiedzieć coś na odczepnego. Gdy skończy⌠nagle wyjedzie autobus, który ją rozjedzie. Kierowca oczywiście zatrąbi dopiero w momencie zderzenia.Odnośnie takich scen ogólnie - zanim zostanie potrącona, osoba ta jest na ulicy zazwyczaj co najmniej kilka sekund, uderzenie nie następuje od razu po zrobieniu kroku na ulicę. Wniosek: kierowcy są ślepi. - kwasibor - 26-05-2008 Mierzwiak napisał(a):kwasibor napisał(a):Odwróci się aby powiedzieć coś na odczepnego. Gdy skończy⌠nagle wyjedzie autobus, który ją rozjedzie. Kierowca oczywiście zatrąbi dopiero w momencie zderzenia.Odnośnie takich scen ogólnie - zanim zostanie potrącona, osoba ta jest na ulicy zazwyczaj co najmniej kilka sekund, uderzenie nie następuje od razu po zrobieniu kroku na ulicę. Wniosek: kierowcy są ślepi. Niezupełnie- owo kilka sekund przed zderzeniem służy temu aby ofiara powiedziała kwestię, która ma wzmocnić przekaz sceny. Coś w stylu: "Mam nadzieję że więcej cię nie spotkam"...TRACH! - Mierzwiak - 26-05-2008 No ale o tym mówię. Jak przez tych kilka i więcej sekund kierowca może nie widzieć że na ulicy ktoś stoi? - kwasibor - 26-05-2008 A..to spoko. Usilnie proszę o wybaczenie :D Właśnie a propos ostatniej kwestii potraconego. Dzielą się one na dwa typy: - I typ, czyli kwestie właśnie w stylu: "Zejdź mi z oczu", "Mam nadzieję że więcej cię nie spotkam" albo "Nie chcę cię więcej znać"- główny przekaz tej sceny: nie rzucaj słów na wiatr. Jej zadaniem jest zaś takie zrycie psyche świadka, aby zmienił on swoje wcześniejsze postępowanie. -II typ, to kwestie typu: "Uważaj na siebie", "Bądź ostrożny w tym co robisz" itd. Przekaz tej sceny to: a sam se zachowaj ostrożność. Jej zadaniem jest sprawić aby bohater sam naprawdę zachował większą uwagę. - Mierzwiak - 26-05-2008 Bohaterowie horrorów, o których wiadomo że zginą, w pewnym momencie filmu stają tyłem do jakiejś mrocznej dziury, okna lub czegokolwiek innego. Wygłaszają jakiś tekst w stylu "Po moim trupie" lub inny luzacki, po czym zostają wciągnięci przez potwora/mordercę. - Mental - 30-05-2008 nie wiem, czy to podpada pod banal (swoja droga, kwasibor rzadzi), ale uderzylo mnie ostatnio ciekawe zjawisko - nazwac je moge z braku laku "planszowaniem filmu". o co loto? film Kubricka z poczatku lat 60 o grupie kolesi, ktorzy jumaja utarg z wyscigow konnych obyl sie bez plakietek w rodzaju: "Ksywka tego bohatera to ZIELONY". nie minelo 30 latek, Tarantino nakrecil Pieski i co widzimy? plakietki z ksywkami, zeby glupi widz nie pomylil ryja ZIELONEGO z ZOLTYM. dlaczego 30 lat temu widownia kumala, kto jest kto, a dzisiaj trzeba ja naprowadzac planszami? to chyba najlepszy dowod na koniecznosc przedefiniowania pojecia ewolucji. przynajmniej w sferze kina. ps tylko mi tu nie mowcie, ze kiedys fabuly byly proste, a dzisiaj to jest full komplikacja na poziomie kwantowej teorii grawitacji. - Hannibal - 30-05-2008 Te ksywki to pochodziły z jakiegoś filmu, więc to było po prostu kolejne nawiązanie (hołd:), a nie konieczność uświadamiania widza żeby ryjów nie pomylił. |