Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] (/Thread-The-Dark-Knight-Rises-2012-temat-spoilerowy--2747)



RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Proteus - 21-11-2013

Hardy wozi się jak prawdziwy kozak :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Arahan - 21-11-2013

Czy Batman ma brodę na tym filmiku jak rozmawia z Seliną? Chcę Batka z brodą!


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Bogdan - 21-11-2013

Może w 2015 się doczekasz :P


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - EL-Kal - 22-11-2013

To, co Tom Hardy wyczynia ze swoim Banem tylko przy pomocy napinki i spojrzenia, to wspaniałość. Nie wiem, czy takie kozactwo można zagrać czy raczej wydobyć z siebie i jeszcze większa szkoda, że TDKR w ogólnym rozrachunku to tak nijaki film.

Swoją drogą nawet nie wiedziałem, że Hardy tak świetnie sobie radzi w parterze. Wiadomo, że uczył się MMA na potrzeby "Warriora", ale choreografia to jedno, a siła i dobra praca nóg przy grapplingu to coś innego. Oczywiście dostaje bęcki, ale bardzo dobrze wykorzystuje techniki.




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Danus - 22-11-2013

W tym miejscu był post Proteusa, przypadkowo go skasowałem, ale udało mi się odzyskać treść, więc cytuję:

Proteus napisał(a):"I am gonna take one for the team, Syberian style. In the middle of that circle, its gonna go really badly for me"

Uwielbiam tego gościa. :)



RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 22-11-2013

(22-11-2013, 20:54)Phil napisał(a): Na plus na pewno postać Blake'a
Co? JGL zawsze dobrze się ogląda, ale Blake jako postać leży i kwiczy w takim samym stopniu, co wiele innych rzeczy w tym filmie.

Bardzo fajnie go podsumowałeś, rzeczy świetne wymieszane są tu z żenadą.




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 22-11-2013

Pierwsza walka z Bane, zrobiła na mnie większe wrażenie niż cokolwiek z całej tej trylogii. Z kolei od planu Talii i Bane'a nie było chyba w tej trylogii nic głupszego.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - zombie001 - 22-11-2013

(22-11-2013, 20:54)Phil napisał(a): Cholera, za równo bracia Nolan, jak i Goyer znają komiksy, znają "The Dark Knight Returns", a już w TDK wprowadzili motyw naśladowców, więc czemu przez te osiem lat w Gotham nie zagnieździli się "synowie Batmana", których można byłoby wykorzystać w finale?

Ja to wymyśliłem taką swoją hipotezę, że Nolan tworząc TDK miał zupełnie inną wizje na potencjalną kontynuacje. Występujące tam zakończenie historii Jokera jest tylko połowicznie satysfakcjonujące, i aż prosi się o dopisanie następnego rozdziału (wzorowanego chociażby na TDKReturns) Sam fakt, że sequel dzieje się 8 lat później, świadczy chyba doskonale o tym, jak bardzo Nolan chciał odciąć się od tematu Jokera, a tym samym tragedii jaka spotkała, odtwarzającego tą role aktora.

TDKR to jedynie, taki niedorobiony twór, który powstał po to, aby Nolan raz na zawsze zakończył serie i aby studio mogło się, przy okazji, napchać kasą.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Proteus - 22-11-2013

(22-11-2013, 21:48)zombie001 napisał(a): Ja to wymyśliłem taką swoją hipotezę, że Nolan tworząc TDK miał zupełnie inną wizje na potencjalną kontynuacje. Występujące tam zakończenie historii Jokera jest tylko połowicznie satysfakcjonujące, i aż prosi się o dopisanie następnego rozdziału (wzorowanego chociażby na TDKReturns) Sam fakt, że sequel dzieje się 8 lat później, świadczy chyba doskonale o tym, jak bardzo Nolan chciał odciąć się od tematu Jokera, a tym samym tragedii jaka spotkała, odtwarzającego tą role aktora.

TDKR to jedynie, taki niedorobiony twór, który powstał po to, aby Nolan raz na zawsze zakończył serie i aby studio mogło się, przy okazji, napchać kasą.

Ten film na pewno byłby inny gdyby nie śmierć Ledgera i cały ten post-TDK'owy hype. I nawet nie chodzi mi o to, że Joker znowu byłby villainem w trójce, bo wątpie by Nolan się w ten sposób powtarzał. Ale widać, że tak jak BB był ciekawym skokiem niszowego reżysera w zupełnie nowe rejony i konwencje, a TDK autorskim rozwinięciem tego pomysłu, tak Rises był robiony, przynajmniej po części, dlatego, że trylogię "trzeba było zamknąć". Ten film z jednej strony ma dużo zajebistych motywów, z drugiej czuć jakby Nolan był nieobecny przy kręceniu i chciał to po prostu odfajkować.

Wydaje mi się też, że śmierć Ledgera przynajmniej częściowo sprawiła, że motyw końcówki TDK nigdy nie został pociągnięty dalej, a właściwie to Rises w pewnym stopniu tę końcówkę unieważnia.

Bo Nolan nakręcił już idealne zakończenie filmu o Batmanie. W TDK właśnie. Pomijając farmazony Gordona, ostatnie sekundy Dark Knighta to najlepsza końcówka filmu o Gacku, nie tylko pod względem czysto wizualnym (zraniony Nietoperz, teraz jako kryminalista uciekający przed policją na bat-podzie prosto w bebechy Gotham z peleryną powiewającą na wietrze), ale też tematycznym. Zwłaszcza gdy przypomnieć sobie wcześniejsze słowa Jokera: "You and I are destined to do this...forever". Końcówka TDK (i właściwie cały film), budowały sylwetkę Gacka jako kolesia którego działanie w Gotham tworzy takich świrów jak Joker i oznacza, że facet będzie do końca życia wplątany w walkę z nimi. Rises trochę na to nasrał.

TDK właściwie równie dobrze mógły nigdy nie mieć kontynuacji, bo końcówka tego filmu zaserwowała widzom obraz "kompletnego" Batmana, który od tej pory skazany jest na walkę ze świrami. BB też miało tak świetnie przemyślaną końcówkę, która z jednej strony może służyć za pomost pomiędzy sequelami, a z drugiej funkcjonuje jako idealne podsumowanie tej postaci, które niczego więcej nie potrzebuje. To zresztą jest jedna z sił tej serii. Można sobie mówić o trylogii jako o zamkniętej całości, ale w przeciwieństwie do większości komiksowych sequeli, każdy z tych trzech filmów ma swój własny charakter, BB jako origin, TDK jako komiksowa crime drama/moralitet, a Rises jako coś przypominające wręcz kino katastroficzne.

Podsumowując jednak nie jestem aż tak krytycznie nastawiony do ostatniej części jak niektórzy. Wad jest w pizdu i panuje bałagan, ale nadal jest wystarczająco dużo fajnych motywów, a i całościowo jakoś się wyróżnia na tle innych adaptacji. Szkoda tylko, że to troche taki film "nie z miłości, a z konieczności".



RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - shamar - 22-11-2013

(22-11-2013, 20:54)Phil napisał(a): ... czemu przez te osiem lat w Gotham nie zagnieździli się "synowie Batmana", których można byłoby wykorzystać w finale?

No przecie Batman był bandziorem i mordercą. To bezsensowne naśladować poszukiwanego psychola. Jeszcze można by zebrać baty za niego :)

Z drugiej strony: niby poszukiwany bandzior a wśród smarków legenda - bohater. Coś się tu nie zgadza.

Poza tym równie idiotyczne jest, że Wayne kisi ogóra w swym zamczysku przez te lata. Pewnie po to, żeby Blake wpadł, że to może Batman. Bo... Oboje zniknęli na kilka lat.


Ten film to idealny materiał na 100 prawd objawionych.








RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 23-11-2013

Cytat:Synowie Batmana to skłonni do przemocy młodzi psychole, którzy w ramach usprawiedliwienia za swój pociąg do spuszczania wpierdolu działają w imię sprawiedliwości i Batmana.

Ależ piramidalna bzdura. Co niby wskazuje, że to psychole? Bo używają broni palnej? To działanie sto razy racjonalniejsze niż Bale'a. Skąd stwierdzenie, że czują tylko potrzebę spuszczania wpierdolu? Jak dla mnie bardzo sprawnie się organizują, planują i wyposażają - to nie jest działanie narwanych psycholi, tylko ludzi, którzy dostrzegają, co Batman robi i mają na tyle jaj, żeby zrobić to lepiej.

Ogólnie z TDK ta scena mi tylko zapadła w pamięć, bo perfekcyjnie obnażyła debilizm nolanowskiego Batmana. Kolesie ubierają się jak Bale, można założyć, że działają skuteczniej (mają broń), ale nie wolno im działać bo...? Noszą tylko ochraniacze hokejowe? Co to za argument? Wręcz to nawet ich plus, że robią co mogą bez zaplecza w postaci nieskończonego bogactwa. Nieodpowiednio się zabezpieczają, bo nie stać ich na kuloodporne kostiumy, ale i tak świadomi ryzyka ruszają w miasto na swoją krucjatę.

Szczerze, to tych paru łebków z łącznym czasem ekranowym zamykającym się w jakichś może dwóch minutach jest znacznie ciekawszymi postaciami niż emo-bubu "nie będę zabijał, bo dostałem plaskacza od dziewczyny Dawsona".

A już porównanie ich ich do dzikich nazioli siejących zniszczenie dla samego zniszczenia wymaga bardziej rzetelnej analizy oraz wykazania rzekomych podobieństw niż "bo tak".


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 23-11-2013

A, to przepraszam :)

Cytat:jestem spedalonym lewakiem :)

Whatever works for you, bylebyś innych nie zmuszał do podzielania twoich poglądów :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gal Anonim - 23-11-2013

(23-11-2013, 13:18)Hitch napisał(a): bylebyś innych nie zmuszał do podzielania twoich poglądów :)
Wtedy nie moglby być lewakiem. :P

A Bat-podszywacze w TDK to w ogole chyba byli gliniarze o ile dobrze pamietam.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 23-11-2013

Cytat:Chociaż i tych nie szanuję

A Batmana szanujesz. Pokrętna logika :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 23-11-2013

(23-11-2013, 12:55)Hitch napisał(a): Szczerze, to tych paru łebków z łącznym czasem ekranowym zamykającym się w jakichś może dwóch minutach jest znacznie ciekawszymi postaciami niż emo-bubu "nie będę zabijał, bo dostałem plaskacza od dziewczyny Dawsona".
W jaki sposób jakieś anonimowe osoby, o których NIC nie wiadomo, a którą są częścią suchego gagu, są ciekawszymi POSTACIAMI od Wayne'a Batmana, który posiada coś takiego jak zasady, charakter, charyzmę itd?

Rozumiem krytykę, bo to nie tak, że jest bezpodstawna, ale czasami wypadałoby się zastanowić, czy nasz hejt nie generuje przypadkiem bredni, które lepiej byłoby zachować dla siebie.




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 23-11-2013

Cytat:W jaki sposób jakieś anonimowe osoby, o których NIC nie wiadomo, a którą są częścią suchego gagu, są ciekawszymi POSTACIAMI od Wayne'a Batmana, który posiada coś takiego jak zasady, charakter, charyzmę itd?

Poniekąd sam sobie odpowiedziałeś. Nie wiadomo o nich nic, a mimo to ja jestem CIEKAWY dlaczego postanowili małpować Batmana, jakie są ich motywacje, skąd taka determinacja, że nawet przy ewidentnych brakach budżetowych i tak ryzykują życie. Z kolei przy Bale'u niby wszystko jest wyłożone na tacy, ale ja tego nie kupuję. W żadnym momencie on nie wygląda na kogoś, na kim przeżyta tragedia odcisnęła aż takiego piętno, jakie sugeruje scenariusz. Jego Batman wygląda jak naiwna fanaberia, nie kompulsywna wręcz potrzeba tak jak to było w przypadku Keatona albo Conroya.

Bale oczywiście ma w pytę charyzmy, ale ani jego Batman, ani jego Wayne nie mają jej za grosz. Poza tym to postacie tak płaskie, mdłe, bez ikry, bez gniewu, bez w zasadzie żadnych emocji poza scenami roztrząsania płaczliwie dylematów. Jest zbyt czysty, ułożony, odmierzony od linijki, sterylny. Może taki był zamysł, może taki jest w komiksach i może to ja się mylę mówiąc, że to nie jest Batman.

Ale z drugiej "moje" Batmany są lepsze, więc nie widzę powodu do przystawania przy gorszej wersji :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 23-11-2013

Keaton? Dla mnie to nie jest Batman :P


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 23-11-2013

(23-11-2013, 14:37)Hitch napisał(a): Poniekąd sam sobie odpowiedziałeś. Nie wiadomo o nich nic, a mimo to ja jestem CIEKAWY dlaczego postanowili małpować Batmana, jakie są ich motywacje, skąd taka determinacja, że nawet przy ewidentnych brakach budżetowych i tak ryzykują życie.
Jak widać z nagrania z Jokerem które pokazano w telewizji, jeden z naśladowców Batmana to jakaś totalna fujara, która sra w gacie przy najbliższej okazji. Jeśli jesteś ciekaw co się kryje za tym człowiekiem, to Ci powiem: nic. Takie samo nic jakie kryje się za większością podjętych przez Nolana w tej Trylogii ciekawych tematów, na których rozwinięcie brakło czasu/pomysłu/talentu (scenopisarskiego).


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - shamar - 23-11-2013

(23-11-2013, 11:46)Phil napisał(a): Pisałem o tym, nie doczytałeś, prawda? :)

Zacząłem odpisywać zanim skończyłem czytać.
Zresztą chciałem położyć nacisk na "geniusza Blake'a" więc jestem w jakimś stopniu usprawiedliwiony. ;)




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 30-11-2013

[Obrazek: 7680782614_ccd30ec2ea_o.jpg]