Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 04-02-2024

(04-02-2024, 16:18)Dr Strangelove napisał(a): Padło na "Faworytę" tego greckiego PTA.
Po pierwsze, to uprasza się o odrobinę szacunku dla PTA.
Po drugie, to jak najbardziej można pisać o filmach sprzed kilku lat w ich tematach. Powiedziałbym nawet, że jest to bardziej wskazane i przydatne niż posty "obejrzałem nowego Netflixa i nie zgadniecie co? Jest gówniany" :)

Tymczasem ja:
Śnieżne bractwo - obejrzałem nowy hit Netflixa i nie zgadniecie co? No może nie jest gówniany, ale jest to Netflix/10. Nawet gdy bywają dobre fragmenty, to później i tak nijakość bierze górę. Obejrzałem, bo odhaczam nominacje oscarowe i o ile wyróżnienie za charakteryzację można zrozumieć, tak nomka w prestiżowej przecież kategorii filmu międzynarodowego można rozpatrywać tylko jako świetny przykład konkursowej korupcji: wszyscy zdolni do głosowania dostali chyba luksusową wycieczkę w Andy. 5/10 ale to taką solidna piątka, nawet można to obejrzeć z jakąś przyjemnością :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 04-02-2024

The Peacemaker z roku 1997, w reżyserii Mimi Leder

Występują: Cloney i Kidman. Chyba rozczarowanie po latach: w kinie to się jarałem, pamiętałem jako porządną akcję z fajną końcówką. No i d0pa. Akcja jest taka trochę naciągana, bohaterom idzie jak z płatka, tropy podjęte natychmiast mają rozwiązanie pozytywne, a namierzenie ciężarówki gdzieś na zadupiu jest dziecinnie proste. Cały scenariusz zalatuje tanią książką. No i do tego końcówka jest rozwleczona na kilka epizodów i w ogóle nie angażująca, a nawet rozczarowująca. Za plus plenery i widoczki, ale to za mało. Kidman zagrałą spoko, a Cloney był po prostu Cloneyem. Marne takie filmidło aspirujące do serii Ryana z mizernym skutkiem.

Dałbym 5/10 ale rozczarowanie względem wspomnień mocne więc 4 będzie odpowiednią oceną.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 04-02-2024

(04-02-2024, 17:51)simek napisał(a): Po drugie, to jak najbardziej można pisać o filmach sprzed kilku lat w ich tematach. Powiedziałbym nawet, że jest to bardziej wskazane i przydatne niż posty "obejrzałem nowego Netflixa i nie zgadniecie co? Jest gówniany" :)
Nawet nie wiedziałem że to ma swój wątek. No ale po pierwsze obejrzałem tylko połowę, a po drugie widzę tam zachwyty, więc nie będę wchodził bo tam sami "studenci chumaniści" z "ą" i "ę"


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 04-02-2024

Adam's Rib (1949)

Ale fajna błyskotliwa komedia ze złotego okresu Hollywood. Film raczej poruszający dość niewygodną tematykę w tamtych czasach i dzisiaj z takimi dialogami to Oscar-bait o ciężkiej niedoli kobiet na drodze sądowej jak się patrzy (kwestia czasu kiedy Gerwig zrobi "bardziej progresywny" rimejk, za który zarobi kolejna nomkę do Oscara). Na szczęście to były inne czasy, a temat został potraktowany na dystans i z możliwością dojścia do głosu dla obydwu stron.

Tracy i Hepburn to jeden z tych duetów, który naprawdę jest jakby dla siebie stworzony. Przyjemnie się na nich razem patrzy i wierzę w każdą ich wymianę komplementów czy kłótnię. Fakt, że prywatnie też byli sobie bliscy mnie absolutnie nie dziwi. Po prostu na ekranie to widać.

8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 05-02-2024

Napoleon (1927) - trudno się ocenia takie rzeczy, zwłaszcza w momencie gdy są niekompletne. Zresztą w ogóle nie wiedziałem, że reżyser planował prawdziwą kampanię historyczną, iż miało być aż sześć filmów (Cameron wysiada). Z kolei ten jeden jedyny, który pozostał w swej hardcorowej wersji miał ponoć aż 9 godzin. Tymczasem nam się ostało "zaledwie" pięć i pół hrs metrażu. No i nie powiem - wizualnie film imponuje. Niekiedy ujęcia są tu takie, że klękajcie narody, a współcześni filmowcy z tym swoim CGI to mogą spierdalać na drzewo (a jeszcze jak się poczyta, co wycięto albo co nie dotrwało w żadnej formie do naszych czasów, to bez kitu mega szacunek ludzi ulicy). Energii też film ma sporo, nawet jeśli teatralna maniera niemej produkcji sprawia, iż niektóre sceny wydają się trwać dłużej niż faktycznie trwają (choćby prolog). Niestety całość nie jest w stanie udźwignąć legendy jaka narosła wokół niej i da się odczuć jej długi czas. Osobiście wywaliłbym w cholerę godzinę materiału - głównie tego dotyczącego Józefiny (czyli gros aktu III), romans z którą zwyczajnie przynudza. Wstawki informacyjne, choć same w sobie z pewnością cenne, nie pomagają w obcowaniu z fabułą, którą co chwila przerywają. No i innowacyjny finał w obecnej formie prezentacji też nie działa, jak powinien - trochę casus cineramy, choć w tamtym wypadku transfer powstałych w niej filmów na współczesne kino domowe udał się zdecydowanie lepiej. Napoleon w tym wypadku kuleje, choć i tak imponuje rozmachem sekwencji. Plus jest to bodaj wciąż najpełniejszy obraz Bonapartego jako człowieka, nawet jeśli niepełny (film urywa się wraz z początkiem kampanii włoskiej). Ale arcydziełem jest, co najwyżej, niespełnionym. Niemniej obczaić warto - tym bardziej, że to właśnie pierwsza część filmu robi największe wrażenie i jest najbardziej zróżnicowana, czyli pierwsze 2 godziny.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 05-02-2024

Odnośnie Napoleona Gance'a to kilka lat temu ogłoszono, że CNC i Netflix finansują odrestaurowanie 7-godzinnej wersji prezentowaną w kinoteatrze Apollo i ma ona wyjść w połowie 2024 roku.

Jak chcesz coś dobrego w temacie Napoleona, to polecam Waterloo Siergieja Bondarczuka, gdzie wykorzystano 15. tys. statystów do scen bitewnych. Plus dzięki Kino Polska do tego filmu został udostępniony polski dubbing z 1972 roku.


Krótka piłka, czyli mini-recenzje - zombie001 - 05-02-2024

No właśnie, ciekawe czy dotrzymają teraz terminu. Bo wcześniej to chyba nawet w 2021 roku miało wyjść na rocznicę śmierci Napoleona, ale pojawiły się jakieś komplikacje z procesem odrestaurowania materiału.

Wysłane przy użyciu Tapatalka


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 05-02-2024

(05-02-2024, 01:33)OGPUEE napisał(a): Jak chcesz coś dobrego w temacie Napoleona, to polecam Waterloo Siergieja Bondarczuka

Od lat stoi na półce :)
A Napoleon to w tym roku zdaje się do domeny publicznej trafia.


Krótka piłka, czyli mini-recenzje - srebrnik - 05-02-2024

Z prawami do tego filmu jest trochę kompikacji.

W USA on już jest w domenie publicznej od 2022 albo 2023. Problem w tym, że chodzi tutaj o oryginał filmu, dokładnie tę wersję, która miała premierę w 1927 roku. Natomiast już 2 czy 3 lata później wypuszczono alternatywny montaż. Później prawa kupili Universal z Coppolą i porobili trochę zmian, dodając nową muzykę i ponownie kombinując z montażem. Później jeszcze część praw kupował Netflix z myślą o rekonstrukcji, ale coś im chyba ten projekt się zawiesił z jakichś powodów. Być może właśnie przez trudności z ustaleniem praw.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 05-02-2024

Jak zwykle wchodzę w dyskusję spóźniony, ale... "Czerny krab?" Na Netfliksie nawet kraby są czarne? ;)
Ale z "Faworytą" udało ci się dojechać dalej niż ja, doktorze. Gratulacje i wyrazy współczucia.

(04-02-2024, 17:51)simek napisał(a):
(04-02-2024, 16:18)Dr Strangelove napisał(a): Padło na "Faworytę" tego greckiego PTA.
Po pierwsze, to uprasza się o odrobinę szacunku dla PTA.

Co chcesz - kino, jakie on robi, nie jest dla każdego. "Aż poleje się krew" mnie wynudziło, przy "Mistrzu" wysiadłem, "Wadę ukrytą" jakoś obejrzałem do końca, ale nie byłbym w stanie opowiedzieć, co się tam działo. Oczy niby widziały, a uszy słyszały, ale mój mózg nie był w stanie przyswoić tej fabuły :(

W sumie porównanie PTA i Lanthimosa do mnie przemawia pod tym względem, że twórczości tych panów jednakowo nie cierpię (chociaż po prawdzie to tego drugiego w całości widziałem jedynie "Kieł", ale wystarczy).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 05-02-2024

(05-02-2024, 08:00)srebrnik napisał(a): Z prawami do tego filmu jest trochę kompikacji.

W USA on już jest w domenie publicznej od 2022 albo 2023.

Tyle, że to film francuski i wedle prawa europejskiego film wchodzi 70 lat po śmierci twórcy, a Abel Gance zmarł w latach 80. Dlatego Popeye w Europie był w domenie publicznej, gdy w USA wchodzi dopiero za rok. I Steamboat Willie na terenie Niemiec będzie dostępny za darmo dopiero 70 lat po śmierci Uba Iwerksa. I Metropolid będzie też za darmo w Europie dopiero w 2040-którymś, bo tyle mija lat od śmierci Fritza Langa. 

W ogóle z domeną publiczną to pierdolnik i jak np. amerykański film trafia w PD, to już powinno tak na całym świecie, a nie że mam czekać, aż minie te łaskawe 70 lat (to też kuriozum, bo prawa autorskie miały chronić interesy autora, a nie jakichś jego spadkobierców, którzy i tak by przechlali dochody). 


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - srebrnik - 05-02-2024

Oczywiście masz rację z tymi 70 latami od śmierci twórcy, ale to nie ma znaczenia jeżeli chodzi o rynek amerykański. Tam prawo jest inne. Problem pewnie by się zaczął w momencie dystrybucji światowej. Natomiast na terenie USA mogą robić z tym co chcą za darmo.

Przynajmniej tak to rozumiem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 05-02-2024

(05-02-2024, 08:00)srebrnik napisał(a): W USA on już jest w domenie publicznej od 2022 albo 2023. Problem w tym, że chodzi tutaj o oryginał filmu, dokładnie tę wersję, która miała premierę w 1927 roku. Natomiast już 2 czy 3 lata później wypuszczono alternatywny montaż.

Z tego co wiem, to ten film ma/miał 19 różnych wersji, więc pierdolnik z prawami na pewno jest. Ale tak, chodzi o tę "oryginalną" (choć tu też trudno uznać, która by to była).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 06-02-2024

Palacz zwłok (1968)

Rekomendacja od nowo poznanej koleżanki, która świetnie się orientuje w kulturze czeskiej i mogłaby o tym filmie nagrać komentarz. Ale to było dobre. Fenomenalnie nakręcone kino, które robi wrażenie nawet te 55 lat po premierze.

Kocham ten surrealistyczny klimat. Szczególnie montaż, który gra na nosie widza i wprowadza go w dezorientację. Chyba czołówka najlepiej zmontowanych filmów jakie widziałem, ale nie tylko to. Specyficzne kadry czy ta plastycznie piękna czołówka to po prostu palce lizać. Brawa także dla dobrego wojaka Szwejka za jedną z bardziej niepokojących aktorskich kreacji w historii X Muzy. Przeraża jak ten człowiek jest święcie przekonany, że wyświadcza przysługę społeczeństwu, uwalniając ludzkie dusze by poszły w eter i fakt, że ma swój wkład w narodziny pewnego śmiercionośnego ruchu. Absolutnie wielka i nie pozostawiająca obojętnym rola. Powtórka formalnością, bo wiele jednak nadal nie daje mi spokoju.

9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 07-02-2024

Mama i tata ratują świat (1991)


Pewne małżeństwo zostaje porwane z Ziemi przez nikczemnego uzurpatora z innej planety, który chce zmusić Ziemiankę do ślubu.

Oglądałem to raz w telewizji, jak miałem 10 czy 11 lat. Zapamiętałem jako naprawdę zabawną rzecz. Po prawie trzydziestu latach wyszukałem sobie w necie, żeby sprawdzić, jakie teraz będą moje wrażenia. I cóż... okazuje się, że film jednak raczej słaby, choć z przebłyskami.

Do połowy to raczej nędza, a humor polega głównie na błaznowaniu Johna Lovitza, który gra owego uzurpatora. Fabuła jest prosta, w sumie przypomina "Diunę", bo jest pustynna planeta, główny bohater z pałacu ucieka przed kosmicznym uzurpatorem na pustynię, tam spotyka plemię tubylców, staje na czele rebeliantów i rusza z nimi na pałac. Różnica jest taka, że tutaj jest to planeta idiotów. Co samo w sobie jest pomysłem dość prostym, ale niekoniecznie złym. Proste pomysły mogą stanowić podstawę dobrego humoru. Ja się jak najbardziej lubię pośmiać z tego, że ktoś jest głupi - nie będę ukrywał.  Ale tutaj odmalowanie społeczeństwa idiotów wychodzi jakoś tak na pół gwizdka. "Idiokracja" to to nie jest. Można było z tego wyciągnąć na pewno dużo więcej, niż się tu udało.

W połowie filmu akcja przenosi się poza pałac i pojawiają się rebelianci. Wtedy poziom się poprawia, film dostaje wreszcie jakiejś energii i zaczyna dostarczać zabawniejszych żartów, związanych z głupotą mieszkańców planety.

Jest tu jakby starcie dwóch elementów. Jeden to komedia oparta na dziecinnej błazenadzie Johna Lovitza, który czasem bawi, ale najczęściej jest nieśmieszny, a w większych dawkach staje się po prostu męczący. W dodatku te jego sceny często nic nie wnoszą do fabuły - wiele z nich jest tu tylko po to, żeby Lovitz mógł się powygłupiać.

Drugi element to wątek rebeliantów, no i to jest dużo lepsze - wszystkie sceny z nimi są jakby żywcem wyjęte z twórczości Mela Brooksa (najlepszy jest żart z granatem świetlnym - on najbardziej utkwił mi w pamięci z seansu w dzieciństwie). Problemem są proporcje - jest tu zdecydowanie za dużo Lovitza, a za mało rebeliantów. Jak już pisałem, pojawiają się dopiero w połowie, a nawet i wtedy ich wątek jest przeplatany scenami z pałacu, w których Lovitz po staremu robi z siebie durnia.

Gdyby cały film trzymał poziom scen z rebeliantami, to bym naprawdę polecał. Ale w takiej formie, w jakiej powstał, jest tu jednak za mało dobra jak na półtoragodzinny seans. Mimo wszystko wciąż mam do niego sympatię, głównie pewnie przez sentyment. No ale kilka razy rzeczywiście mnie rozbawił, a mimo, że powstał w latach 90-tych, jego estetyka i styl wydają się żywcem wyciągnięte z 80-tych, co też ma swój urok.

[Na marginesie dodam, że w wersji, jaką oglądałem na CDA brakuje jednej sceny, konkretnie tej, w której Kathy Ireland dostawia się do głównego bohatera, bo obiło jej się o uszy, że ziemscy mężczyźni to demony seksu (potrafią się kochać trzy, cztery, a czasem nawet pięć razy w miesiącu!). Pamiętałem, że jak leciało w TV, to była taka scena (mimo, że film widziałem tylko raz i to prawie 30 lat temu), no i rzeczywiście, znalazłem ją na Youtubie. Więc okazało się, że sobie tego nie wymyśliłem.]


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 07-02-2024

ISS. Krótkie, nudne, biedne, szkoda, bo pomysł naprawdę fajny. Wybuchła wojna, atomówki poszły w ruch, a na orbicie, na stacji, są i Amerykanie, i Rosjanie, i
4/10, bo jednak widoczki są fajne, no i jest tutaj Swietłana z For All Mankind jako Weronika, rosyjska weteranka kosmiczna :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 08-02-2024

"The Beekepeer"
Film w którym mocno czuć "Suicide Squad" i.. fascynację kinem VHS. Twardy jak skała gość typu "jednoosobowa armia" dla którego nie ma rzeczy niemożliwych i klasyczni bedgaje którym trzeba wycisnąć mózg przez uszy ku uciesze widza.
Realizmu tu jest tyle co kot napłakał ale zabawa konwencją i po prostu czysta zabawa - przednia.
Ode mnie 8/10.

Acha, jeśli po obejrzeniu tego filmu ktoś nadal będzie wierzyć że "Suicide Squad" z 2016 nie jest wersją Ayera to ja naprawdę nie rozumiem jak ogląda filmy.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 09-02-2024

Man called Otto z 2022 roku, w reżyserii Marca Fostera

Taaaa, włączę sobie jakąś komedię na wieczór - pomyślałem i odpaliłem ten film, pamiętając trailer, sugerujący coś lekkiego. No i takiego wała, bo to surowy dramat o życiu i śmierci, i przemijaniu. Momenty może i są lekkie, ale na całej szerokości jest to ujmujący dramat. Hanks dobry, ale show kradnie bohaterka Marisol, która zagrała fenomenalnie. We flashbackach, których jest sporo pojawia się Sonya i jest zjawiskowo piękna. Końcówka niby próbuje to wszystko osłodzić, co się działo, ale nadaremnie, bo po prostu całość taśmy wypełnia żal, rozpacz i życiowa katastrofa. Co jest fajne, że pewne rzeczy są dawkowane umiarkowanie i te puzzle potem składają się w całość, ukazując naturę Otto. Nawet reakcja Marisol na to, że ma "wielkie serce" była taka, jak moja. ot, ironia losu. I przede wszystkim ciężko mi się oglądało, bo Otto to dosłownie ja. Taki wnerwiający typ, który wszystkich wyzywa od idiotów :/

Dla samej realcji Otto - Marisol warto to obejrzeć i z pewnością wrócę do tej historii, ale nie prędko bo można zaliczyć doła. Daję 8/10!


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - marsgrey21 - 09-02-2024

Dinner in America (2020)

Autystyczna dziewczyna z zamiłowaniem do punka spotyka zadziornego buntownika grającego punk, w tej roli Kyle Gallner. Przeurocza, wyjątkowo zabawna komedia. Polecam 10/10 i serduszko.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 09-02-2024

Cudowne Dziecko Bez Baszki napisał(a):Acha, jeśli po obejrzeniu tego filmu ktoś nadal będzie wierzyć że "Suicide Squad" z 2016 nie jest wersją Ayera to ja naprawdę nie rozumiem jak ogląda filmy.
1. Suicide Squad jest filmem zmontowanym jak trailer pod oczywiste piosenki.
2. The Beekeeper nie jest filmem zmontowanym jak trailer pod oczywiste piosenki.
3. Nienawidzę cię i ludzi którzy cię spłodzili.
A sam film jest... okej. Szlachetny w założeniach i satysfakcjonujący w swym niezobowiązującym sadyzmie, na dodatek po tylu filmowych i literackich wersjach postaci którą na własnym użytek nazywam "Ronaldem Rumpem" dla odmiany w roli złego dostajemy Huntera Clintona.
Ale Statham ma tu plot armor potężnej grubości, a wszyscy ci walczący z nim superkomandosi to cudaki i/lub patałachy (przy czym wszystkie cudaki są patałachami, ale nie wszystkie patałachy są cudakami). Na dodatek córka-agentka to klisza którą widzieliśmy dziesiątki razy, ostatnio choćby był to Layun w Terminal List. W ogóle mam wrażenie że Dawidek pozazdrościł koledze Antosiowi serialu i postanowił zrobić własną wersję - głupszą i zabawniejszą.
A poza tym w finale Ayerowi zmiękła jakby rura:
Ogólnie takie tam 6/10, ale za chwalebne przesłanie podbijam do 7.