Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 19-07-2024

(19-07-2024, 22:43)Pelivaron napisał(a): Fabularnie to jest to praktycznie kalka Twistera.

Szok i niedowierzanie, w ogóle się nie spodziewałem :D


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Melvin27 - 20-07-2024

Mnie też ogarnął ostatnio Twisterowy hajp, i jako że zamierzam na dniach iść do kina na remake to postanowiłem obejrzeć znów jedynkę.
Nie odkryję Ameryki jak powiem że film ogląda się przyjemnie ale dupy mi ten film w sumie nie urwał. Największy, i chyba jedyny taki poważny minus tego filmu jest takiże czasami mi się dłużył, co w sumie źle wróży na seans Twisters.
Efekty miejscami solidne, miejscami przestarzałe ale tragedii nie było. Największy plus należy się za obsadę i chemię pomiędzy aktorami.

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 20-07-2024

No dla mnie właśnie sequel dłużył się nieco bardziej niż jedynka. Może kontrowersyjnie, może nie, ale Powell to ma dużo lepszą postać niż Paxton, plus jest dla mnie fajniejszym aktorem do oglądania. Z kolei główne bohaterki na odwrót - Jo > Kate.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Melvin27 - 20-07-2024

Właśnie zastanawiałem się wczoraj podczas oglądania co się stało z Hunt. Przez chwilę miałem jakieś takie wrażenie że podążyła tą samą ścieżką co Bridget Fonda ale jednak okazało się że ciągle występuje w filmach, ale w takich mniej znanych (przynajmniej dla mnie)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 20-07-2024

Jak powstanie "Twi3ters, to nie zdziwi mnie jeśli będą chcieli Hunt zatrudnić :) aż dziwne że główna bohaterka nowej odsłony nie jest córką Hunt i Paxtona (no chyba że synem jest jest Powell)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Gladius - 20-07-2024

Dla mnie obie postacie z dwójki są lepsze, niż te z jedynki i mają zdecydowanie więcej chemii między sobą. Aczkolwiek Powell wybija się ponad wszystkich najbardziej. I bardzo dobrze, że nikt nie jest niczyim synem lub córką - trochę mam dość przywracania starych postaci w nowych częściach po JW Dominion...


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 20-07-2024

Roczniak (1946) - Sidney Franklin, producent filmu, w 1935 roku planował zekranizować Bambiego, ale uznał że łatwiej nakręcić to w animacji i stąd złożył propozycję Disneyowi. I dopiero po latach nakręcił własny live action o młodym mulaku białoogonowym bez mamy. W sumie pierwsze ujęcia przyrody okraszone narracją Pecka oraz późniejsza bieganina Jody'ego z mulakami przywodzą na myśl, że dałoby się nakręcić aktorskiego Bambiego nawet wtedy.

Generalnie obraz lekki, choć odczuwa szorstkość świata. M.in. jest ujęcie na nagrobki poprzednich dzieci Baxterów, które żyły jedynie 1 dzień-2 lata. Z kolei na polowaniu strzelba potrafi wypalić w twarz (przy okazji scena z polowaniem na niedźwiedzia dziś by nie przeszła w takiej formie, bo misiek rzucający psami to na pewno nie jest facet w kostiumie). I podświadomie czułem jakąś tragedię, bo w tego typu filmach (zwłaszcza starych) zawsze musi być coś smutnego i traumatycznego.

Jak na tytuł sporo poświęcono jest życiu farmie w okresie Rekonstrukcji i tytułowy roczniak pojawia się dopiero w połowie filmu. Zaskoczyło mnie, iż to matka jest tym surowym i chłodnym rodzicem, a ojciec to ten rozpieszczający. Jody dobrze sportretowany. Mendzi o posiadanie zwierzątka, ale domyśla czemu matka jest oschła. Też nie lamus, bo pomaga ojcu w męskich zajęciach czy ciska ziemniakiem w tyłek irytującej go smarkuli i nie zamierza przepraszać :). No i czuje się jego więź z Flagiem i bałem się, żeby nic się nie stało (i na miejscu Jody'ego dał mulakowi obrożę). Aż dziwne, że matka nie zamierza głaskać jelenia, bo tego się spodziewałbym po kobietach. BTW nie mogli go uwiązać na łańcuchu jak psa, żeby nie dobrał się do plonach? Albo zamykać na noc? Nawet pozwolić spać w wyrku.

Zdecydowanie warto zarzucić tą familiadę. Chociażby dla zdjęć i przyrodniczej scenografii.

8/10 


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 20-07-2024

(20-07-2024, 17:24)Gladius napisał(a): trochę mam dość przywracania starych postaci w nowych częściach po JW Dominion...

Czyli jednak nie ma Hunt? Ten film w ogole jest czymś powiazany z oryginalnym?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 20-07-2024

[Obrazek: movie-buffs-forever-dvd-monolith-dvd-199...medium.jpg]


Monolit (1993)

Bill Paxton, Luis Gosset Jr i Linsday Frost (o której istnieniu zapomniałem) walczą z kosmicznym najeźdzcą. O mój Hari Kriszna...
Początek jest całkiem intrygujący ale dobre wrażenie trwa tylko jakieś 10 minut. To co się dalej odpierdala wygląda jakby film przejął ktoś inny. Jakiś ułom od filmów klasy G, któremu nie spina się budżet i nie może się zdecydować czy robi komedię akcji czy tandetne SF na poważnie.
Więc dostajemy buddy cop movie SF (przy czym jednym buddy jest twarda facetka) z choojową reżyserią.

Nie wiem czemu ten film zalatywał mi trochę "Dead Heat". Przy czym nie ma co porównywać jakości.


3/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 21-07-2024

(20-07-2024, 22:11)shamar napisał(a):
(20-07-2024, 17:24)Gladius napisał(a): trochę mam dość przywracania starych postaci w nowych częściach po JW Dominion...

Czyli jednak nie ma Hunt? Ten film w ogole jest czymś powiazany z oryginalnym?

Mruga oczkiem w stronę jedynki bardziej na zasadzie easter egga, który można ewentualnie później wykorzystać przy wprowadzeniu postaci Hunt. Żadne większe spoilery ale wrzucę




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Danus - 21-07-2024

A propo dorotki to wydaje mi sie, ze bohaterowie na poczatku wspominaja wydarzenia z jedynki bo na watpliwosci czy zadziala pada tekst, ze dziala bo byla sprawdzona wczesniej w boju.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - zombie001 - 21-07-2024

Na moje to główna bohaterka Twisters miała być córką Jo i Billa, ale z jakichś względów zrezygnowano z tego pomysłu i zrobiono z matki kompletnie inną postać, może nawet nieznacznie przepisując scenariusz. Sposób w jaki rozpisano wejście tej postaci w filmie nawet wygląda trochę jakby miała to być jakaś niespodzianka dla widza. Cóż... może proponowano powrót, ale sama Hunt nie chciała do tego wracać i dlatego taka decyzja? 


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 21-07-2024

Skarb Narodów z 2004 roku, w reżyserii Jona Turteltauba

Całkiem niezły ten współczesny Indiana Jones. W tym przypadku nie ma żadnego character devlopementu tylko od razu mamy przedstawione co i jak. Cage jest znośny, jego pomagier jest okropnym sidekickiem a dopełniająca ekipę doktor Chase (w tej roli Diane Kruger) wypada najlepiej. Mam wrażenie, że ogólnie scenariusz jest zafiksowany na szeregu zagadek i ich egzekucji, a postaci są w nim tylko dodatkiem, ponieważ żadna z nich nie zapada w pamięć. Ale już wskazówki - choć na pograniczu fantasy - wypadają najlepiej. Doklejenie złoli w postaci Seana Beana i jego ekipy, a co za tym idzie strzelanin i nawet pościgu to kolejny ukłon w stronę serii Indiana Jones, tylko i ten aspekt wypada słabiej. Produkcja, choć słabsza od swojego poprzednika, ma jednak jeden, wielki atut a przy tym wymyka się z utartych schematów: na końcu skarb nie ginie w eksplozji, pod piaskiem (Mumie), nie odlatuje w kosmos (IJ4) i nie tonie. Po prostu skarb jest i wszyscy z niego korzystają. I to właśnie ten element sprawia, że gonienie króliczka przy pomocy fikuśnych wskazówek daje mi na koniec jakaś dziwną satysfakcję, co zaważa na ocenie in plus. Oceniam tę produkcję na 6,5/10 właśnie za zakończenie, tak odmienne od sztampowych finałów znanych produkcji o skarbach.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Melvin27 - 21-07-2024

Twisters

Wróciłem chwilę temu z kina więc wypadałoby coś o tym filmie napisać. I przede wszystkim muszę przyznać że podobało mi się to bardziej niż jedynka. Fajne było przede wszystkim to, że naprawdę dużo się tu dzieje jeśli chodzi o tornada. Jest ich parę i są odpowiednio rozstawione przez co nie miałem żadnego przesytu. Odpowiednio przedstawiono też ich wagę i znaczenie, niszczą budynki, zabijają ludzi, ogólnie czuć ich moc.
Dwójka głównych bohaterów też na plus ale chyba wolę bardziej Paxtona i Hunt, wraz z ich ekipą.

7/10


Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pitero - 21-07-2024

Nowa wersja Twistera jest lepsza pod tym względem, że oryginał , który oglądałem po raz pierwszy niedawno był dość nierówny i film trochę mi się dłużył, chyba nawet przysnąłem na chwilę.

"Twisters" za to był bardzo dobry pod względem oglądalności. Seans mi tak szybko zleciał, że aż się zdziwiłem, że końcowa akcja to był finał, myślałem, że to środek filmu.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 22-07-2024

Jelonek Bambi poznaje świat - Sowieci nie gęsi i swoją ekranizację Bambiego zrobili. Dokładnie to córka Siergieja Bondarczuka (która prócz reżyserii i scenariusza wciela się w matkę Bambiego).

Cóż, nie spodziewałem się takiej jazdy. Pierwsze ujęcia to pomarańczowe chmury przy psychodelicznej muzie. Potem mamy ujęcia jak zwierzęta dubbingowane przez aktorów sobie hasają randomowo po krymskiej przyrodzie, której sceneria się zmienia z ujęcia na ujęcie (domyślam się, że nakręcenie odpowiednich scen z dzikimi zwierzętami musiało być upierdliwe).  Sądziłem, iż z racji tego, że Rosji bliżej do Europy to zgodnie z książką Bambi będzie sarną europejską. A tu wybrali jelenia szlachetnego (nie, sarna to nie żadna żona jelenia!) do głównej roli.

I po jakichś dziesięciu minutach nagle porzucamy film przyrodniczy, bo zwierzęta zamiast zwierząt grają jacyś podrabiani Indianie (albo bardziej Jakuci, skoro to produkcja radziecka). Czasami są urywki jak wracamy do zwierząt, ale większość mamy aktorów w symbolicznych kostiumach.

Myśliwi tej odsłony Bambiego również nienawidzą, ponieważ obraz natury jest idylliczny, a wszystko psuje On ze strzelbą i swymi psiskami. Szczególnie pomagają tu piękne zdjęcia przyrody. Nawet Bambi, Felinka i Gobo bawią się z wężem (wąż nie jest zbytnio zadowolony) i mamy przyjacielskiego puchacza. Są nawet wilcze urocze szczenięta. A osierocony zajączek zostaje adoptowany przez łabędzia, coś co raczej w naturze nie występuje ;). Ale tu Sowieci mniej cukrzą, ponieważ w filmie jest kwestia drapieżników zjadających ofiary (ale są akceptowane społecznie). I np. inne młode zwierząt boją się małego Bambiego, bo tutejszy Tuptuś ukrywa się przed Bambim, nawet gdy ten mówi że nie zrobi mu krzywdy. Przez 40 lat uaktualniła się wiedza przyrodnicza, bo nowonarodzony Bambi jest pozostawiony w trawie sam i matka przychodzi okazjonalnie, co robią jeleniowate. Są sceny jak u Disneya, m.in. matka każe nie wybiegać na polanę, a patrzeć czy coś nie grasuje.

Ale film też nie jest infantylny, bo film pamięta że drapieżniki są drapieżnikami, a przed śmiercią matki Bambiego ginie samica łabędzia z rąk myśliwego na oczach Bambiego i reszty jelonków. Aha, w przeciwieństwie do Disneya matka Bambiego ginie w kadrze (i jest krew). I film kończy pesymistyczną nutą w postaci krymskiej masakry jeleni. A obraz mocniejszy, bo tu mamy uciekających ludzi i łatwiej można wyobrazić widzowi co muszą czuć zwierzęta podczas myśliwskiej nagonki.

W Polsce powstał dubbing, którego rzecz jasna nigdzie nie ma :P. Ale lepiej będzie mi ocenić obsadę - czuć te relacje rodzinne i przyjaźnie i aktorzy sprzedają tą konwencje. Obsada to też nieco zjazd rodzinny, bo ciotkę Niotłę gra matka reżyserki, a ta do roli Bambiego wzięła swego męża i syna. A sam Siergiej Bondarczuk robi za narratora.

Widać w tym artyzm i poetyckość, która jest czymś rzadkim w kinie dla młodzieży. A momentami to jest mega-artystyczny.

7/10

 
Junost Biembi - druga odsłona Bambiego od Sowietów. Napisy początkowe mają vibe jakiegoś Tarkowskiego, bo pojawiają się ikony z jeleniowatymi, co udowadnia że Cervus elaphus został pozyskany na trofeum za nasze grzechy. A po chwili wchodzi muza z Segi Megadrive podczas walki Bambiego z Karusem. I muzyka jest bardziej chętna na stosowanie ejtisowych syntezatorów.

Oczywiście znowu zwierzęta grają ludzie w symbolicznych ubiorach, a tym razem wyglądają jak czechosłowackiej baśni filmowej. W ogóle ujęć zwierząt jest mniej niż w jedynce - wytnij ujęcia ze zwierzętami, wymień imiona i masz randomowe fantays w formie baletu. Sądzi człowiek, skoro sequel adaptuje resztę książki Saltena (gdzie Bambi jest dorosły i kumpluje się z ojcem), to znowu będą z kamerą wśród zwierząt. Niet. Fabuła jest ciutkę bardziej liniowa. Książki jeszcze nie czytałem, ale jestem pewien, że nie było tam wątku, iż Bambi i jego stary szukają życiodajnego kwiatu.

Zgodnie sequelową zasadą "więcej", więcej jest powagi i melancholii, a także narzekania na niszczycielski wpływ człowieka. A proprzyrodnicze przesłanie bardziej trafi, bo świat jest mocno antropomorfizowany i szybciej da do myślenia. Pojawia się żubr mówiący, że niegdyś to jego gatunek rządził na dzielni, a potem przyszły ludzie i skończyło się rumakowanie. Zaś Gobo z szokiem odkrywa, że nie wszystkim ludziom nie warto ufać. Potem i ginie żubr przyjmujący kulkę dla Mareny. Mniej familiady, bo padają trupy i depresja łabędzia ze śmierci żony. W ogóle też wisi depresyjna myśl, jeśli chodzi o relacje. W jedynce Karus do małoletnich Bambiego i Feliny odnosi jak spoko wujek. A w dwójce gdy ci dwoje dorastają, Karus chce uwieść Felinkę, a Bambi jest jego arcywrogiem.

Ujęcia Krymu nadal piękne, a dostajemy umiejętne operowanie perspektywą, by aktor grający żubra wzorem swego gatunku wydawał się większy od jeleni. Kilka jest zabiegów artystycznych, jak zmieniająca kolor szarfa Gobo, gdy zostaje postrzelony. I też ciekawy zabieg, że Gobo jest albinosem. Ciekawe czy to dlatego, że na stanie mieli kilka leucystycznych jeleni, które są prezentowane w kadrach. Gdy z białymi sarnami to było ciężko. Swoją drogą, w nadchodzącej w tym roku francuskiej ekranizacji Bambiego bohaterzy też są jeleniami szlachetnymi. To ciekawe, że nawet na Starym Świecie filmowy Bambi też nie jest sarną.

I obserwacja moja - W Disneyu dorosłego Bambiego dubbingował mąż aktorki użyczającej głosu matki Bambiego. I u Bondarczukowej też dorosłego Bambiego gra mąż aktorki grającej matkę Bambiego.

Oba filmy jak Disney są unikatowe, jeśli chodzi o kino familijne. Z artystycznym sznytem i autentyczną powagą. I czuć również autorskość. I jeśli faktycznie wyjdzie ten CGI-remake od Disneya to już wiem, jaki alternatywny live action pokazać rozczarowanym ludziom.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - yacajackowski - 23-07-2024

Wróciłem z Twisters i przyłączam się do głosów zadowolenia. Ot przyjemną letnia rozrywka z zajebistym Powellem. Solidne 7/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 24-07-2024

Do granicy

Hiszpańskie kino o problemach z dostępem do trumpowskiej Ameryki dla imigrantów. No okey, ale potencjału tu starczyło tylko na etiudę. Ot, bohaterowie stawiając stopę na lotnisku zostają zabrani na intensywne przesłuchanie. Mają tak do dupy, że nawet nie mogą zadzwonić, ani nie dostają jedzenia. Trailer sugerował jakieś mocne kino trzymające w napięciu, ale w sumie poza tymi gadajacymi głowami to niewiele więcej ma do zaoferowania. Nie zrozumcie mnie źle - ja kocham takie gadane filmy, ale tu po prostu nie mamy zbyt wiele odkrywczego. Dużo łopaty, w pewnej chwili zaczyna to wszystko przybierać znamiona satyry(?) i jakiegoś kina obyczajowego o terapii małżeńskiej. Problemem jest też to, że mimo zaskakująco krótkiego 80-minutowego metrażu i tak wydaje się mocno rozciągnięty. Na plus fakt, że reżyserom udało się sprawić, iż to całe przesłuchanie mnie wymęczyło i podobnie jak bohaterowie chciałem uciec z tej konwersacji. Zakończenie puentujące film także całkiem spoko.

6/10


Humanitarna wampirzyca poszukuje osób chcących popełnić samobójstwo

Zmarnowany potencjał po raz 2. Nastawiałem się na jakieś intrygujące niekonwencjonalne terapeutyczne kino od Kanadyjczyków. Dostałem ledwie liźnięcie tematu. Jak na czarną komedię o świecie wampirów to za mało zabawy konwencją i krwistych smaczków, jak na kino o problemie samobójstwa za mało poważny i chwytający za serducho. Skrypt niestety obfituje w przewidywalność, banały i bohaterów, których widziałem już z tysiąc razy - niezrozumiała nastolatka, wrażliwy nastolatek, matka i ciotka przymuszające do swych wartości, bardziej empatyczny tatulek, łajzowata kuzynka, randomowy przygłup na którego reszta tej listy jest skazana...

Ogląda się przyjemnie, jest chemia między aktorskim duetem, na parę momentów nawet się patrzy ze szczerą satysfakcją (sekwencja ze słuchaniem "Emotions" <3), ale koniec końców scenariusz jest tak niedogotowany, że nawet nie wiadomo w jakim celu postanowiono zestawić akurat młodą wampirzycę z nastoletnim samobójcą. Równie dobrze w jej miejscu mogła być np. wilkołaczyca (a przypierdalaj się, Mefisto), a różnicy by nie stwierdzono. Myślę, że jakiś genialny błyskotliwy scenarzysta mógłby z takiego pomysłu wyciągnąć nawet 300%. Plus jeszcze parę dziur fabularnych czy wątków bez zakończenia -
6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 24-07-2024

Jest temat o Longlegs.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 24-07-2024

Recka przeniesiona tam gdzie trzeba ;)