![]() |
|
Avengers: Endgame (2019) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: MARVEL CINEMATIC UNIVERSE (MCU) (https://forumkmf.pl/Forum-MARVEL-CINEMATIC-UNIVERSE-MCU--54) +---- Wątek: Avengers: Endgame (2019) (/Thread-Avengers-Endgame-2019--4890) |
RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Juby - 13-05-2019 Overreacting w sieci jest pocieszny. W ubiegłą niedzielę wszyscy obwieścili Endgame pogromcą Avatara i wyznaczyli deadline jego przebicia na max. 27 maja. Teraz okazało się, że widownia ucieka i już wszyscy myślą, że nie da rady. :D Powiem krótko, na razie nic nie jest przesądzone. W przyszły weekend na ekrany kin wkroczy John Wick, w kolejnym Aladyn, później Godzilla, X-Meni, itd. Jeśli mocno zbombardują Avengers, to film zatrzyma się na kilka milionów przed Avatarem. Z tym, że Chińczycy nie chcą przestać chodzić na ten film, więc marnie widzę taki scenariusz. Zobaczymy, to będą ciekawe tygodnie, właśnie za takie nieoczekiwane akcje uwielbiam box office. :) RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Mefisto - 15-05-2019 Ufff... w końcu odhaczone (dla świętego spokoju) - choć żałuję, że nie udało mi się przed seansem powtórzyć Infinitki, to generalnie nie było tak źle. Seans całkiem satysfakcjonujący, choć ten film to takie hit'n'miss po całości. I tak, jest za długi. Napuszona końcówka wlokła się już niesamowicie, a sam początek osobiście zmontowałbym zupełnie inaczej. Nie podoba mi się zresztą w ogóle wygląd świata po pstryknięciu, bo poza tym, że wszyscy chodzą w nim smutni i nabuzowani, to nic się w sumie nie zmieniło. Ot, mniej tych ludzi i w sumie tyle. Na minus też Thor. Już pomijam fakt, że chyba twórcy zapomnieli o jego ostatniej przemianie, w trakcie której jak byk były podkreślone jego właściwości (zatem nie rozumię jak Cap mógł za pomocą młota rzucać piorunami), ale motyw z jego brzuszkiem pachnie niestety jednorazowym skeczem SNL. Nie do końca kupuję też nowego Hulka - coś w nim zgrzyta i tyle (a i wykazać się już nie miał jak przez to). Na plus zakończenie wątku Capa, choć tarczę akurat przekazał w złe ręce, bo na logikę jedynym właściwym następcą powinien być Bucky. Wątek wdowy powiedzmy, że ok, choć jak na trzy godziny to w tej fabule zdecydowanie za dużo jest płaczu i smęcenia. Walki solidne, parę momentów glorii, które automatycznie podbudowują gdzieś tam w serduszku też się znajdzie, a połączenie z przeszłością całkiem zgrabne i skutkujące chyba najlepszymi żarcikami (Hail Hydra xD ). Ciekawią mnie przy tym sceny wycięte, bo jest tu trochę takiej niepotrzebnej tapety, która wleciała do filmu (np pokazanie Capa tańczącego z Peggy - po co takie dopowiedzenia?) albo równie idiotycznych ideologicznych wtrętów (girl power było z deczka żenujące). Generalnie film ok - chętnie kiedyś powtórzę jako double feature z Infinity War. Szału nie ma większego, bo raz, że to uniwersum już jakiś czas temu przeskoczyło rekina i trochę dziwnie się teraz ogląda te wszystkie bitwy, które trwają po pół godziny, choć przy tych mocach powinno być pozamiatane w 5 minut, oraz inne, potencjalnie szokujące zwroty akcji, które u mnie powodują wzruszenie ramion. Pierwsi Avengers jednak wciąż niedoścignięci, może dlatego, że mieli lepszą, bardziej przyziemną i ludzką podbudowę. Teraz zrobiły się już z tego takie Gumisie w kosmosie z mhrocznyi wtrętami bez większych konsekwencji (no bo trudno mi za taką uznać zmęczenie się postacią Roberta). 7/10 RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Gieferg - 15-05-2019 Cytat:(zatem nie rozumię jak Cap mógł za pomocą młota rzucać piorunami) Jak to kiedyś ujął Odyn: "Whosoever holds this hammer, if he be worthy, shall possess the power of Thor" RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Danus - 15-05-2019 Dokladnie jak pisze Gieferg. Zaklecie Odyna z pierwszego Thora. Bycie godnym Mjolnira to z automatu posiadanie mocy Thora. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Mefisto - 16-05-2019 No ok, zapomniałem o tym. Ale też Odyn potem (chyba w Ragnaroku) mówi Thorowi wprost, że młotek jest dla picu i go tak naprawdę nie potrzebuje, bo cała siła tkwi w nim samym. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Danus - 16-05-2019 Ale on to mowi o samym Thorze a nie o kazdym kto jest godny Mjolnira. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Gieferg - 16-05-2019 Moc Thora to moc Thora, ale młotek daje taką samą moc każdemu kto go używa. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Mefisto - 16-05-2019 (16-05-2019, 00:32)Danus napisał(a): Ale on to mowi o samym Thorze a nie o kazdym kto jest godny Mjolnira. No dobra, tylko że teraz w jednym z poprzednich filmów sam Thor nie był przez jakiś czas godny Mjolnira (chyba dobrze pamiętam). Czyli bóg piorunów nie był godny młotka, który każdemu kto jest go godny daje moc boga piorunów. What the flying fuck? :) Ale cóż, taki to urok nasranego supermocami uniwersum z pięcioma tysiącami bohaterów. Dlatego właśnie pierwsi Avengers rządzą - tam poprzeczka była ustawiona odpowiednio wysoko i bohaterowie musieli się srogo napocić, żeby pokonać zwykłego Lokiego z armią. Potem każdy zaczął nagle "móc więcej, szybciej, wyżej" i dodatkowo doszło przekozackich postaci, które jednym pierdem powalają pół miast, więc wszelkie trudy naszych herosów są naciągane jak gumka w babcinych getrach. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Art.k - 16-05-2019 (16-05-2019, 01:32)Mefisto napisał(a): [quote='Danus' pid='598198' dateline='1557959549'] To "podnoszenie poprzeczki" w filmach - w pierwszym "Iron Manie" Shield miało tylko pistolety i małą bombkę. Z Lokim fizycznie dali radę w pierwszych dwudziestu minutach- jego siłą i przewagą było wykorzystanie różnic między bohaterami i skłócenie ich. Z filmu na film poziom zagrożenia rósł - nie mogli od razu wprowadzić takich potęg jak Cap Marvel, Wanda czy Thor ze Strombreakerem- wtedy tak, jedna osoba zmiotłaby całą armię w NY w minutę. Jednak zagrożenie w Endgame nadal było - mimo swej potęgi (fizycznej oraz już lepszej psychicznej motywacji niż w "IW") nie radzili sobie z Thanosem. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Dr Strangelove - 16-05-2019 (16-05-2019, 09:51)Art.k napisał(a): Jednak zagrożenie w Endgame nadal było - mimo swej potęgi (fizycznej oraz już lepszej psychicznej motywacji niż w "IW") nie radzili sobie z Thanosem.Gdyż tak chciał scenarzysta. Jak taka potężna postać jak Kapitan Marvel dostała rękawicę to bitwa powinna się skończyć w 3 sekundy. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Gieferg - 16-05-2019 Mefisto napisał(a):No dobra, tylko że teraz w jednym z poprzednich filmów sam Thor nie był przez jakiś czas godny Mjolnira (chyba dobrze pamiętam). Czyli bóg piorunów nie był godny młotka, który każdemu kto jest go godny daje moc boga piorunów. No i? Serio, nie wiem z czym masz problem, ale wiem skąd go wziąłeś. Cztery litery, na D. Cytat:Dlatego właśnie pierwsi Avengers rządzą - tam poprzeczka była ustawiona odpowiednio wysoko i bohaterowie musieli się srogo napocić, żeby pokonać zwykłego Lokiego z armią. Potem każdy zaczął nagle "móc więcej, szybciej, wyżej" Standard w grach, filmach, książkach fantasy, naprawdę nie mógłbyś się uczepić czegoś sensownego? Przecież nie brakuje tu prawdziwych problemów. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Mefisto - 16-05-2019 (16-05-2019, 09:51)Art.k napisał(a): To "podnoszenie poprzeczki" w filmach - w pierwszym "Iron Manie" Shield miało tylko pistolety i małą bombkę.Ale Shield to organizacja, która może się rozwijać - zwłaszcza, gdy bazuje w dużej mierze na technice. To samo zbroje Starka. Kupuję to. Nie kupuję natomiast zabijania reguł świata przedstawionego, prezentując z części na część coraz większe kurioza. Cytat:Serio, nie wiem z czym masz problem, ale wiem skąd go wziąłeś. Cztery litery, na D. Hmm? Dama? Dior? Dysk? :) Cytat:Standard w grach, filmach, książkach fantasy, naprawdę nie mógłbyś się uczepić czegoś sensownego? Przecież nie brakuje tu prawdziwych problemów. Na tym polega cały szkopuł, że logika tych filmów często cierpi właśnie przez to, że z dnia na dzień rosną komuś moce lub wprowadza się przekozaków pokroju Marvel i Thanos, po czym scenarzyści muszą ratować się tym, że te postaci nagle stają się niedostępne, bo tak i już. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Pelivaron - 16-05-2019 Wprowadzenie tak potężnej postaci jak Marvel to tylko i wyłącznie widzimisię Marvel Studios i chęć zrobienia dobrze wiadomo jakim grupom. Równie dobrze Thor mógłby pełnił tę samą funkcję i tak naprawdę działało by to na korzyść samego filmu i uniwersum. Jego moce są w zasadzie nieograniczone i spokojnie mógłby pociągnąć ten wózek, ale wiadomo #girlpower. Można by pójść dalej ze Scarlett Witch i to z niej zrobić liderkę kobiecej grupy superbohaterek. To nawet miałoby sens - napędzana chęcią zemsty za Visiona chce za wszelką cenę pokonać Thanosa. Wówczas jej moce mogłyby w przypływie nagłego gniewu zwiększyć się. Normalnie nie byłaby taka potężna. To samo Hulk. Wydaje mi się, że te trzy postacie są takimi, gdzie nie ma tak naprawdę limitu. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - zdzichon - 22-05-2019 Mocno mi się przejadło rajtuzowe kino i IW wzięło mnie z zaskoczenia powiewem świeżości i oczarowało niejednoznacznym Thanosem. Tutaj z powrotem wracamy na stare, bezpieczne tory. Parę scen mnie ujęło (bardzo fajny wątek Stark/Pepper/córka, pierwsza scena z Hawkeye'm, młot Thora), ale poza tym, raczej meh. Tempo strasznie nierówne, cały myk z pierwszej części odwrócony zgodnie z przewidywaniami, co odbiera całą moc IW. Thanos spłycony do standardowego poziomu villainów. JEDNA fajna pod kątem choreografii walka - Cap/Thanos. Wizulanie też stawiam poziom niżej niż IW. No i motyw, który kładzie ostatecznie cały film i będzie mi przeszkadzał zawsze. GRUBY Thor. Klasyczny przeciągnięty żart. W IW ten motyw z trochę przygłupim, pompatycznym, społecznie nieprzystosowanym mitologicznym herosem się sprawdzał, ale to było już balansowanie na krawędzi, z którego jednak ekipa wyszła obronną ręką. Tutaj nie :) Może być/10 RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Danus - 22-05-2019 (22-05-2019, 08:40)zdzichon napisał(a): Tempo strasznie nierówne, cały myk z pierwszej części odwrócony zgodnie z przewidywaniami, co odbiera całą moc IW. Nie, nie odbiera. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - zdzichon - 22-05-2019 W moim wymiarze odbiera :) RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - simek - 22-05-2019 W mojej opinii również nie odbiera IW mocy.... bo jej tam nigdy nie było :P Od początku wiedziałem, że to tylko chwilowy kataklizm i bez problemu da się to wszystko odkręcić. Zresztą chyba pisałem rok temu, że jeśli się pomylę, to ocena IW leci natychmiastowo w górę, ale niestety się nie pomyliłem. No ale ja jestem cynik i nie ruszają mnie starannie zaplanowane marketingowo śmierci bohaterów filmowych :P RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Art.k - 22-05-2019 (22-05-2019, 08:40)zdzichon napisał(a): Thanos spłycony do standardowego poziomu villainów. No i kolejny pisze herezje o Thanosie - użytkownicy z forum powinni trochę się zastanowić i zanalizować coś, nim takie rzeczy napiszą. Ogólnie to film nie potrzebuje złoczyńcy, Thanos z 2014r. jest wypadkową i konsekwencją wielu wydarzeń, ale też i tym upragnionym, ostatecznym przeciwnikiem - wszystko mogło się zakończyć w 100% szczęśliwie po pstryknięciu przez Bruca-Hulka. Sam inaczej spekulowałem, że Thanos z IW stanie się bohaterem, pomyśli, że narobił większych szkód i pojawi się inne zagrożenie, w stylu cancerverse z komiksów. Ale jest inaczej, Thanos z IW stoi przy swoim zdaniu, zostawił bohaterów w czarnej... - to dodaje mu jeszcze dodatkowych punktów. W filmie jest inny Thanos, ten z 2014r. I tu pytanie czy oceniać go oddzielnie czy jako w końcu tego samego Thanosa? Trochę to inna postać, ale ta sama. Niektórzy piszą, że zrobiono z niego standardowego złola, który chce niszczyć jedynie, bla, bla, standard z setek filmów. Otóż nie - to nadal ekstra złoczyńca i ten, ale Inny Thanos - nadal potężny, sprytny, pewny siebie, który siada przed bitwą i próbuje gadać z bohaterami (deja vu z Tytana z IW). Jest też kozacki, jego sposób walki, by nie przegrać, jak musi kombinować, szacun. Jest bardziej brutalny, zdeterminowany. Ale jak wspominam, to Inny Thanos- dlatego, że nie poświęcił córki i nie przeżył tyle co ten, z poprzedniego filmu, może czynić go "gorszym złoczyńcą" (plus fakt, że tu ma mniej kontaktu z bohaterami, nie okazuje im tak honoru i szacunku). Jest to ciekawa analiza jego postaci w wersji, gdy sam nie poświęcił wszystkiego, a poszedł jedynie na gotowe (sam jego plan użycia już kompletnej Rękawicy jest plusem, ukazuje jego spryt, chwilowy tryumf, jest też ukazaniem jak wykorzystał "arogancję" bohaterów i znów o mało nie wygrał). To postać, która wie, że wygra, ale jeszcze nie wygrał - czuje, że miał rację, przeznaczenie dało mu zwycięstwo, ale też, jakby to nazwać - "presję wypełnienia tego, czego już dokonał" - tworzy się tragizm "niedoszłego wybawcy", to Inny on to zrobił, dlatego ten Thanos czuje niedosyt, niespełnienie, bardziej determinuje, wpływa na jego arogancję i prowadzi do upadku. Można zanalizować ciekawy portret tragedii "niespełnionego Thanosa", który od razu chce zrealizować swe przeznaczenie, dorównać sobie z przyszłości. To Thanos, który walczy brutalnie, morduje, lecz ze strachu, że przegra, że nieokaże się godny bycia zbawcą. To Thanos, który zna konsekwencje swych czynów i je analizuje - nadal jednak nie widzi tej alternatywy, że zabicie połowy zrobi większe szkody. Dochodzi do straszliwszych wniosków. Ktoś stwierdził, że chce jedynie "zniszczyć wszechświat" - standard. Po IW miesiącami były debaty na temat planu i motywacji Thanosa, co sprawiło, że jeszcze bardziej zaczęto uznawać tą postać na najlepszą, niejednoznaczną, bohatera, który chciał w końcu dobrze. Były opinie (zapewne słuszne), że plan nie miał sensu i jedynie "kupował czas" dla chwilizacji, a spowoduje większy chaos. Ten Thanos chyba poczytał te internetowe opinie i zrobił lepiej. Tak, chce zniszczyć wszechświat, ale - odtworzyć go od nowa. Może tu przypominać Apocalypse'a czy Ultrona z filmów, ale pierwszy chciał zrobić to z egoizmu, drugi chciał stworzyć lepszy świat, lecz na własne podobieństwo. Ten Thanos, robił to nadal dla dobra istnienia, z "miłosierdzia" (wiedział, że ci co przetrwali cierpią, są gotowi wskrzesić wszystkich i znów skazać się na zagładę), poczucia, że czyni dobrze. A gdyby mu się udało i stworzył naprawdę nowy wszechświat, który byłby prawdziwym Rajem? Thanos z IW ukazał, że jest problem przeludnienia, wykazał słabość bohaterów, którzy nic z tym problemem nie robią. A ten Thanos od razu chciał zlikwidować cały problem- a jeśli miał rację i nowy wszechświat byłby idealny i bohaterowie przeszkodzili w powstaniu prawdziwego Raju, którego sami nigdy nie stworzą? Tylko to byłby nowy wszechświat powstały nie z miłości, którą sądził, że okazuje Thanos z IW, a jedynie z wyrachowanej kalkulacji. To nadal Thanos, który problem chce "zaorać", nie widzi innego rozwiązania. Jest trochę jak starotestamentowy Bóg (w IW był to miłosierny bóg poświęcający swe dziecko) - tutaj jest niczym ściągający potop, bo jego wizja raju się nie udała. Ten Thanos ma też ciekawą relację z córką - nie Gamorą, ale Nebulą z przeszłości. Ma ona szansę stać się jego ukochanym dzieckiem, gdy pomoże zrealizować jego plan. Zawsze chciała jego miłości, a teraz może ją otrzymać - ona poświęca się dla "ojca" sama, a Thanos mógłby ją uznać za ukochaną córkę. Ten Thanos wiele nie poświęcił, ale potwierdza, że jest na to gotowy i choć będzie cierpiał, to wytrzyma dla dobra wszechświata - sugeruje to, gdy mówi bohaterom, że nie mogli wytrzymać bólu po stracie bliskich. Ten Thanos jest też ciekawym kontrpunktem dla tego z IW- twierdzi, że bohaterowie nie zaakceptowali porażki, że on jest lepszy, potrafi pogodzić się ze stratą, przegraną. Jednak sam nie chce by odwrócili to, co sam dokona/dokonał. Nie chce zaakceptować własnej porażki, stara się ją tłumaczyć tym, że to inni są słabi, bo ulegają smutkowi wspomnieniom. Chce pokazać, że jest lepszy od bohaterów, ma silną wolę, lecz jedynie sam siebie przekonuje, że nigdy nie pogodził się ze zniszczeniem Tytana. Może ma żal i zazdrość do bohaterów, że wszystko odwrócili, a on nigdy, przez swój pragmatyzm, skrzywiony umysł, nie pomyślał, by odbudować swój Dom? Ten Thanos jest kreowany w wielu scenach na zwycięskiego, nie do pokonania, który z "radością zniszczy świat" - ta kwestia może brzmieć jak standardowa mowa typowego, chcącego zemsty złoczyńcy, lecz on zaznacza, że nigdy nie traktował mordu innych cywilizacji osobiście. Teraz opór bohaterów zmusił go, "złamał" jego zasadę i chce poczuć satysfakcję zwycięstwa. Czuć też w tej kwestii pewien podziw dla bohaterów (jak w IW do Starka), że uczynił z tego osobistą zemstę, a nie "kolejną robotę". RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Art.k - 22-05-2019 (22-05-2019, 08:59)zdzichon napisał(a): W moim wymiarze odbiera :) To i Imperium Kontratakuje i pierwsza część Władcy Pierścień też nie mają wartości, bo później wszystko dobrze się kończy? RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Dr Strangelove - 22-05-2019 (22-05-2019, 09:16)simek napisał(a): No ale ja jestem cynik i nie ruszają mnie starannie zaplanowane marketingowo śmierci bohaterów filmowych :PNo ale czy "uśmiercenie" świeżutkiego, nowiutkiego Spider-mana (hajs) albo Black Panthera (masa hajsu) mogło się skończyć w jakikolwiek inny sposób, niż przywróceniem ich do życia? Tutaj chyba większość piszących była co do tego zgodna, że będą podróże w czasie i odwrócenie tego pstryknięcia. |