Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- Mierzwiak - 15-05-2009

BezcelowyAlbatros:

Khet:

Stawiam że scena otwierająca 6 sezon będzie czymś co przebije początek 2.


- Gal Anonim - 15-05-2009

Dobra, proponuje olać już te spoilery, bo męczące jest to ciągłe oznaczanie - wszyscy aktywni w temacie ogladali. :)

Mierzwiak napisał(a):Pozostaje tylko jedna kwestia - dlaczego mimo że Esau był uwięziony, mógł poruszać się po wyspie w formie dymu.

Powraca stara teoria odnośnie Jacoba, która mówiła: dym to Jacob [tu: Wróg], który wygląda jak dym ponieważ przechodzi przez ten popiół rozsypany wokół chatki. Może chodziło o ograniczenie jego zdolności, a może o to, żeby łatwiej go było wykryć? Mnie bardziej zastanawia: jeżeli "Esau" to dym to dlaczego Ben mógł go przyzwać w czasie ataku na Others-Dharmaville?


BezcelowyAlbatros napisał(a):Crov:

Crov napisał(a):Czy Jacob dotykając bohaterów wybierał swoich 'graczy' na szachownicę?

Właśnie nie wiem, czemu miały służyć te spotkania Jacoba z Rozbitkami. Z niektórymi spotkał się w czasach dość odległych w stosunku do punktu wyjściowego (czyli katastrofy samolotu) a z innymi naprawdę późno (Hugo, Sayid). W przypadku niektórych ingerencja Jacoba była naprawdę kosmetyczna (Kate, Sawyer), w przypadku innych naprawdę spora (Sayid, Hugo, John) a już spotkania z Jackiem (batonik Apollo) to już w ogóle nie umiem uzasadnić. Naprawdę nie wiem, po co to było. W chwili obecnej nie potrafię znaleźć żadnego logicznego wyjaśnienia tych spotkań. Dziwne to - dla mnie największa zagadka finalu.
To, co rzuca się w oczy to właśnie to dotknięcie przez Jacoba. Myślę, że tak jak Dym (czy też może "Esau"), który zbiera wspomnienia rozbitków, tak Jacob przez dotyk jakoś potrafił się z nimi związać i może właśnie ich wybrać. W końcu na przykład wskrzesił Locke'a, który musi mu być do czegoś potrzebny. Póki co obstaję przy tym, że wybierał głównych bohaterów do swojej drużyny.

Może Jacob potrzebował umrzeć? Tak jak Jezus wie, że zostanie zdradzony i zabity, tak samo Jacob? Gdyby chciał ratować swoje życie walnąłby jakąś mądrą gadkę do Bena, a nie sprowokował. Może Jacob ma powrócić? I teraz tak mi przyszło do głowy - może Jacob powróci używając martwego ciała Locke'a? Locke vs. Evil Locke? Hmm? HMM? :) I want me some original Locke!

No i pamiętajcie: Lapidus może być kandydatem. Cokolwiek to znaczy. Ciało dla Jacoba? A może zastępca Jacoba? Tututudum.

Mierzwiak napisał(a):I jak należy rozumieć że we flashu Juliet Jacoba nie było?
Jeszcze o flashbacku Juliet. Vozzek69 zwraca uwagę na ciekawą rzecz: Juliet chyba nie powinno być na Wyspie. Jacob jej nie dotknął, nie spotkał, a to Ben sprowadził ją na Wyspę i tu ją trzymał. Hmm.

Khet napisał(a):Co stało się, kiedy Juliet walnęła w bombę?
Wg. Faradaya złoża pod Łabędziem to ta sama energia, jak ta znajdująca się pod Orchideą. Można założyć (biorąc pod uwagę znajomy rozbłysk na końcu), że lostowicze ponownie zostaną odesłani w przyszłość? W końcu, bądź co bądź, nie należą do 77 roku i kolejny "przeskok" mógł znowu oddziałać tylko na nich.
Nie wiem na ile jest to banalne, na ile naciągane, a na ile przewidywalne, ale jak dla mnie ma poniekąd sens. Zastanawiam się, czy w tym odniesieniu "They're coming" nie dotyczyło właśnie bohaterów.
Jeden ze scenarzystów stwierdził zresztą, że Juliet pojawi się również w 6 sezonie, więc możliwe, że przeżyłaby, gdyby do kolejnego przeskoku jednak doszło.
Co się stało, kiedy Juliet walnęła w bombę? Odwróciły się barwy logo LOST! I zastanawia mnie czy to tylko zabawa formą (swoją drogą, bardzo fajna) czy ma jakieś symboliczne znaczenie (Chyba ma, bo promo szóstego sezonu też tak wygląda - czarne litery na białym tle). Może to znak, że wszystko się odwróciło i jednak powstała alternatywna rzeczywistość? Czy dobro zamieni się ze złem? Albo zło - czerń - wypełni LOST! Tududum.

Największe prawdopodbieństwo ma sobie odpowiedź, że bohaterowie wrócą do teraźniejszości. Może być majndfak w stylu "alternatywna rzeczywistość", która okaze się nie być tak alterantywna jakby się wydawało (tzn. na przykład okaze się, że bohaterowie i tak by się poznali itp.). Dejr Kamin mogło odnosić się do bohaterów - faktycznie. Tylko dlaczego mogłoby to zmartwić Jacoba i Wroga? Czyżby Hurley? Wielki gejmczejndżer, który jest czysty, dobry i niewinny?


Khet napisał(a):Piszesz to specjalnie, czy naprawdę nie widzisz jakie farmazony tworzysz?
Daj spokój - nie warto.


- Hitch - 15-05-2009

Rozumiem poniekad Sola, sam podchodze do serialu i motywow w nim zawartych z dystansem. Jednak poki co wszystkie te absurdy ukladaja sie w logiczna (w ramach konwencji serialu; czyli moce nadnaturalne istnieja i ingeruja w zycie ludzkie) calosc, a 5 sezon pomimo poczatkowego odczucia, ze watki dzieja sie zbyt szybko i ot tak, to w koncowych odcinkach zrywa czapke z glowy i kopie po dupie.


- Anonymous - 15-05-2009

Hitch napisał(a):Rozumiem poniekad Sola

"Solo" - mój nick nie odmienia się przez przypadki. :)

Hitch napisał(a):Jednak poki co wszystkie te absurdy ukladaja sie w logiczna (w ramach konwencji serialu; czyli moce nadnaturalne istnieja i ingeruja w zycie ludzkie) calosc

Hmmm, jak dla mnie to jednak nie za bardzo, ale z drugiej strony - kiepsko pamiętam poszczególne sezony, więc nie wykluczam, że ta układanka ma sens. Jednak z drugiej strony - jest to tak straszliwie zamotane i zachwaszczone wątkami, że po prostu trudno mi w to uwierzyć.


- Hitch - 15-05-2009

Nie bede ukrywal, ze Lost to nie serial, do ktorego sie wraca po przerwie. Trzeba miec wszystko na swiezo i byc bardzo czujnym, bo tworcy potrafia z byle gowna w pierwszym sezonie, zrobic kluczowy motyw w czwartym.
Co nie zmienia faktu, ze tego typu zabiegi nie sa wziete z dupy tylko logicznie i ciekawie rozpisane, przez co nie reaguje sie na wszystko "tia, jaaasne" tylko "aha!" :)
Do tytulu najlepszego serialu wszechczasow sporo Lostowi brakuje (patronatu HBO przedewszystkim :)), ale zacna to przygodowka. Mam nadzieje, ze wiecej ludzi z SOLEM na czele bedzie sie do serialu przkeonywac niz meczyc i zniechecac :)


- Predator895 - 15-05-2009

LOST



- Gal Anonim - 15-05-2009

Widze, że Mierzwiak na przykład tego nie zauważył, jak zapostowałem dawniej, także jeżeli inni też nie to voila:

The Secrets of LOST. Świetne, warto obejrzeć. I wyglada na to, ze troll i reszta maja racje, bo...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=znhcnlfQ1P0[/youtube]

:)


- Hitch - 16-05-2009

Swoja droga czy tylko mi sie zdawalo, ze Bernard i Rose byli jacys "dziwni"? Do tego z ich pojawieniem sie, przypomnialem sobie jakim egoista jest Jack. Przeciez Rose nie chce opuszczac Wyspy z wiadomego powodu :)


- Oconnel - 16-05-2009

Cóż możemy snuć domysły. Najprostsze rozwiązanie przyjął jednak Miles. Co, jeżeli ów wybuch jest incydentem? (nikt przecież nie wie dokoładnie na czym polegał pierwotny incydent) Wówczas w zasadzie nie zmieniło by się nic. Oczywiście, końcowy flash musiał by oznaczać, że bohaterowie powrócili do teraźniejszości. W przeciwnym wypadku równie dobrze można by serial zakończyć ;) Myślę, że właśnie tak się stanie.


- nexus - 16-05-2009

BezcelowyAlbatros napisał(a):EDIT: Wiecie, co mnie zastanawia? Dlaczego ten Esau potrzebował Ricardusa, żeby znaleźć Jacoba? Locke, rozumiem, że tego nie wiedział, ale wydaje mi się, że taki drugi "niemal-wszechmocny", jak Esau powinien to wiedzieć (zwłaszcza, że wiedział masę innych rzeczy). Wiem, że na poczekaniu można wymyślić masę wyjaśnień, ale trochę mi to nie gra.
może Richard jest kimś w rodzaju klucznika? albo w ogóle nie chodziło o richarda, ale o stworzenie pozorów, że Locke to Locke, a to wszystko po to zeby skłonić Bena do pójścia z nim. Ktoś musiał zrobić czarną robotę, a Locke-Esau jak wiadomo chciał ale nie mógł.

Predator895 napisał(a):Easu dostrzega szanse w rozbitkach lotu 815, wykorzystuje ich do swojej odwiecznej zemsty i stad mamy cały ten cyrk, ale to są oczywiście maja wariacje, bo jak co niektórzy tu zauważyli można to na milion sposobów interpretować.
ale to Jacob z jakiejś przyczyny sprowadził ich na wyspę. Nie sądzę aby Jacob to zrobił mając świadomości fakt iż Esau może ich wykorzystać.

Oconnel napisał(a):Cóż możemy snuć domysły. Najprostsze rozwiązanie przyjął jednak Miles. Co, jeżeli ów wybuch jest incydentem? (nikt przecież nie wie dokoładnie na czym polegał pierwotny incydent) Wówczas w zasadzie nie zmieniło by się nic. Oczywiście, końcowy flash musiał by oznaczać, że bohaterowie powrócili do teraźniejszości.
a co jeśli ktoś zapobiegł incydentowi i lostowicze zostali cofnięci w czasie aby do incydentu jednak doszło? Jacob spotkał Hugo i Sayia gdy ci opuścili wyspę. Najwyraźniej chciał aby skoczyli do 1977 roku.


- Khet - 16-05-2009

Imo błędem jest zakładanie w tej chwili i przyjmowanie jako pewniaka, że Esau wykorzystał Richarda, czy kogokolwiek do czegokolwiek. Nie twierdzę, że to niemożliwe ale opieranie kolejnych teorii na tym punkcie wyjściowym może zaprowadzić do coraz to dziwniejszych wniosków :P


- BezcelowyAlbatros - 16-05-2009

Przypomniałem sobie, że żonę Sayida zabito. Uzupełnijcie mi luki w pamięci, ale czy ona nie była przypadkiem ofiarą zamachu kogoś tam i zginęła w zupełnie innych okolicznościach, czy też ta Nadia, która ginie na przejściu dla pieszych to jeszcze inna miłość Sayida? A tak w ogóle, to jakoś wydaje mi się, że ona zginęła właśnie przez Jacoba, bo gdyby ich nie zaczepił, to do tego by nie doszło. To konkretna ingerencja z jego strony.


- nexus - 16-05-2009

BezcelowyAlbatros napisał(a):Przypomniałem sobie, że żonę Sayida zabito. Uzupełnijcie mi luki w pamięci, ale czy ona nie była przypadkiem ofiarą zamachu kogoś tam i zginęła w zupełnie innych okolicznościach, czy też ta Nadia, która ginie na przejściu dla pieszych to jeszcze inna miłość Sayida?
Jeśli dobrze pamiętam to było powiedziane że zginęła w LA ale nie było żadnych szczegółów. Ben powiedział że została zabita przez Bakira (w świetle ostatnich wydarzeń że prowadził samochód?). Zapewne skłamał żeby skłonić Sayida do mordów ludzi Widmora.

BezcelowyAlbatros napisał(a):A tak w ogóle, to jakoś wydaje mi się, że ona zginęła właśnie przez Jacoba, bo gdyby ich nie zaczepił, to do tego by nie doszło. To konkretna ingerencja z jego strony.
Tak samo jak John nie przeżyłby wypadnięcia z okna albo Jack nie dostałby batonika który ugrzązł w automacie. Oczywiście że konkretnie interweniował.


- BezcelowyAlbatros - 16-05-2009

Tyle, że przyczynienie się do czyjejś śmierci, a wyciagnięcie komuś batonika z automatu to duża różnica.


- Mierzwiak - 16-05-2009

nexus napisał(a):a co jeśli ktoś zapobiegł incydentowi i lostowicze zostali cofnięci w czasie aby do incydentu jednak doszło?
Do Incydentu i tak by doszło., bo Radzinksy nie chciał przerwać odwiertów. Mamy więc "wyciek" energii elektormagnetycznej ściągającej wszystkie metalowe rzeczy z okolicy. Pasuje mi teoria, że w ostatniej scenie bomba nie wybuchła, ten jasny rozbłysk może być tylko cliffhangerowym zabiegiem.

Spójrzmy na taki scenariusz:
- Dharmie w jakiś sposób udaje się okiełznać zjawisko, budują reaktor skupiający ładunek (widoczny w grze LOST Via Domus) który co 108 minut musi być rozładowywany poprzez wpisywanie liczb.
- W finale 2 sezonu liczby nie zostają wpisane i znowu dochodzi do uwolnienie energii elektromagnetycznej - Desmond przekręca kluczyk, który powoduje że dopiero wtedy bomba wybucha. Energia elektromagnetyczna i bomby wzajemnie się niwelują (to sci-fi, mam gdzieś że to pewnie bzdura nad bzdurami) i tyle. Źródło elektromagnetyzmu zostaje zniszczone.

Bardzo przemawia do mnie taka teoria.

BezcelowyAlbatros napisał(a):Przypomniałem sobie, że żonę Sayida zabito. Uzupełnijcie mi luki w pamięci, ale czy ona nie była przypadkiem ofiarą zamachu kogoś tam i zginęła w zupełnie innych okolicznościach
Wszystko się zgadza. W 4 sezonie Ben pokazał Sayidowi zdjęcie z fotoradaru który uchwycił zabójcę Nadii.

BezcelowyAlbatros napisał(a):A tak w ogóle, to jakoś wydaje mi się, że ona zginęła właśnie przez Jacoba, bo gdyby ich nie zaczepił, to do tego by nie doszło.
Gdyby Jacob nie zaczepił Sayida, zginęli by oboje : )

BezcelowyAlbatros napisał(a):Tyle, że przyczynienie się do czyjejś śmierci, a wyciagnięcie komuś batonika z automatu to duża różnica.
Ingerencje nie mają znaczenia, tylko to że wszystkich dotknął.


- nexus - 16-05-2009

Och, sorry, batonik rzeczywiście nie miał znaczenia, był pretekstem do dotknięcia Jacka :oops: Nie mniej wpływał na innych w różny sposób np namówił Hugo do powrotu na wyspę oraz jak wspominałem - ożywił Locke'a. Zresztą mam wrażenie że gdy kogoś dotknął, miał jakiś wpływ na tych ludzi. Zapoczątkowywał szereg wydarzeń których finałem było rozbicie lotu 815. Na wyspie poszło coś nie tak z jego z planem i zareagował drugi raz spotykając Hugo i Sayida.


- Mierzwiak - 16-05-2009

Hugo był ostatnią osobą, która nie chciała wrócić na wyspę, widać Jacob do czegoś go potrzebował. Do czego? Trudno na razie orzec, jak na razie jakiejś kluczowej roli nie odegrał.

Z Sayidem podobnie - też był mu potrzebny, więc go zwyczajnie ocalił.

Wrócę jeszcze do swojego gdybania na temat planu Jacoba, że wiedział i chciał zginąć - obejrzyjcie tę scenę jeszcze raz. Jacob ewidentnie czeka aż zostanie zasztyletowany.


- Khet - 16-05-2009

Cytat:bejrzyjcie tę scenę jeszcze raz. Jacob ewidentnie czeka aż zostanie zasztyletowany.
Dodajmy, że wygląda w niej na ewidentnie zmęczonego, żeby nie powiedzieć znudzonego ;-)


- nexus - 16-05-2009

Mierzwiak napisał(a):Wrócę jeszcze do swojego gdybania na temat planu Jacoba, że wiedział i chciał zginąć - obejrzyjcie tę scenę jeszcze raz. Jacob ewidentnie czeka aż zostanie zasztyletowany.
też mam takie wrażenie

Mnie zastanawia dlaczego Ilana niosła ciało Johna do drewnianej chaty. Oczywiście niosła go do Jacoba ale po co? Trzeba też pamiętać że Ilana została sprowadzona na wyspę przez Jacoba. Zapewne miała odegrać jakąś rolę - przynieść ciało Locke'a po śmierci Jacoba aby ten mógł je w jakiś sposób wykorzystać? Jacob chciał zginąć i bez dwóch zdań sam do tego doprowadził.

ehh.. zbyt wiele niewiadomych aby ułożyć wszystko w jakąś zgrabną całość. Rozwiązanie z pewnością jest banalne proste żeby wszyscy załapali :smile:


- BezcelowyAlbatros - 16-05-2009

Iliana niosła ciało Locke'a aby pokazać je Richardowi. Ważne było, żeby dowiedział się, że Locke, który ich "prowadzi" nie jest tym, za kogo go wszyscy mają. Niestety, trochę się spóźnili. A może tak musiało być.