Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720


Krótka piłka, czyli mini-recenzje - srebrnik - 28-12-2024

WYDZIELCIE


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 28-12-2024

Nie chcę psuć poświątecznej atmosfery, ale skoro na przykład simek woli się uganiać za licealistkami albo MILF-ami zamiast się zająć robotą tutaj... O Red Rocket też miał wydzielić.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 28-12-2024

Wydzieliłem i szukam jeszcze wcześniejszych postów niż moje. Debryk nie chcę przenosić w całości twojego posta, bo jest też o innym filmie.

Romeo is Bleeding - zaczyna się dobrze: niepodrabialna atmosfera z filmów z początku lat 90., piękne zdjęcia, intrygująca muzyka, tajemniczy Oldman jako przeżarty korupcją policjant zapowiadały coś poważnego i świetnego, niestety dosyć szybko za sprawą postaci femme fatale Demarkov wjeżdżamy w rejony campu, które powinny być jak sól w kuchni: szczypta jest potrzebna, ale tutaj postanowiono wrzucić ze cztery duże łyżki, więc gdy dochodzimy do kluczowego momentu opowieści (swingowane zabójstwo) to niestety w ustach pojawia się mocny niesmak. Scenarzystę ktoś powinien walnąć w łeb na etapie wymyślania takich głupot. Zmarnowana szansa na świetny film, bo naprawdę wystarczyło wziąć wszystkie dostępne elementy i przemeblować tę historię, wywalić zjebane motywy a'la Frankenstein i byłby mały policyjny klasyk, a tak mamy produkcję raczej do zapomnienia, którą z czystym sumieniem można polecić tylko fanom Garry'ego Oldmana. 5/10 chociaż takie bliższe czwórki niż szóstki.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 28-12-2024

Strefa interesów - film uwięziony w swojej formule (czyt. zero akcji, szczątkowe dialogi, obserwacja życia rodziny Hossa niczym w nazistowskim Big Brotherze) tak mocno, że zamiast budzić emocje, strach i obrzydzenie, to potrafi zanudzić. Już od samego początku i artystycznego pierdu pt. "damy 3 minuty czarnego ekranu z jakimś podkładem dźwiękowym" miałem obawy o tempo i przesłanie Glazera, no i niestety miałem rację. Cały film to taka perspektywa stania z boku i patrzenia co tam odwala Hoss i jego żona. A to przymierzamy ciuchy skradzione Żydom z obozu, a tu pokazujemy rajski ogród a w tle obozowe kominy, potem jakieś party z dzieciakami skaczącymi do basenu w zestawieniu z dźwiękami strzałów w murach Auschwitz. I tak dalej. Rozumiem zamysł na ten film, ale totalnie po mnie to spłynęło. W sumie "rozbawiła" mnie tylko jedna scena - jak Hoss zaprasza do gabinetu kochankę, a potem idzie jakieś 2 km ciemnymi tunelami do tajnego bunkru, aby umyć i wytrzeć swojego penisa. Super.

3/10 (jak ktoś ma problem ze snem i szuka czegoś do poduchy to niech doda 2 punkty)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 29-12-2024

Parszywa dwunastka - nie widziałem tego pewnie z dekadę albo dwie już. Wciąż kozak film, choć kiedyś bardziej mi się podobał. I w sumie dziwię się, że do tej pory nie było remake'u, gdyż... chętnie bym takowy zobaczył. Już pomijając, że dzisiaj w tym tuzinie byłyby wszystkie kolory i płcie, a dowodziła strong czekoladka (i tutaj spokojnie dałoby się to przenieść na front jakiejś współczesnej wojenki, by takie wolty czynić, co zresztą dawałoby spore możliwości dla wyobraźni), to jednak od samej strony technicznej jest tu materiału na żywsze, bardziej dramatyczne i pełne suspensu kino. Finał bywa bowiem mocno niezdarny, a mieszanka lekkiej przygody i komedii z piekłem wojny nie zawsze się udaje jak w innych klasykach z tamtego okresu. Nie wiem co prawda, czy dziś udałoby się zebrać podobną pakę facetów podobnego kalibru (acz, nie oszukujmy się, nie cała dwunastka to kultowce), ale można próbować. I przy okazji mógłby ktoś naprawić ówczesne "woke" elementy, bo co jak co, ale Brown jest tu jak kwiatek do kożucha, a wiarygodności w tym za grosz.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 29-12-2024

(29-12-2024, 16:35)Mefisto napisał(a): Nie wiem co prawda, czy dziś udałoby się zebrać podobną pakę facetów podobnego kalibru (acz, nie oszukujmy się, nie cała dwunastka to kultowce), ale można próbować. I przy okazji mógłby ktoś naprawić ówczesne "woke" elementy, bo co jak co, ale Brown jest tu jak kwiatek do kożucha, a wiarygodności w tym za grosz.

Sam Lee Marvin mówił kiedyś, że bardzo nie podoba mu się w tym filmie fakt, że większość obsady jest za stara na żołnierzy działających w terenie :) Więc ewentualny remake z młodszą obsadą miałby rację bytu, nawet jeśli byłby to chamski remake biorący na tapet znowu okres  WWII - chętnie bym to zobaczył zamiast jakiegoś dostosowania się do dzisiejszych konfliktów.

No i co do obsady to nie miałbym nic przeciwko takiemu Evansowi jako dowodzącemu (a co tam:)), Dylanowi Glazerowi, czy nawet Chalametowi bo tu trzeba i młodszych ryjów, ale z zacięciem komediowym i pakietem marketingowym aby sprzedać to jako fajną ekipę.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 29-12-2024

No właśnie "chamski remake biorący na tapet znowu okres WWII" dzisiaj nie miałby już racji bytu, bez wypaczania historii - dwie dekady czy nawet jeszcze dekadę temu i owszem, ale dziś nie wierzę w coś takiego (zwłaszcza, że sama książka jest ponoć znacznie bardziej hardcorowa, szczególnie pod względem rasismu właśnie czy podejścia do kobiet); zresztą patrz: 7 wspaniałych. Dlatego chętniej zobaczyłbym jakąś wariację, która nawet nie musiała by się dziać współcześnie, ale mogła by być nawet futurystyczna - i niech sobie ta wesoła gromadka leci nawet na Marsa :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Krismeister - 30-12-2024

„The Order” - film w stylu Taylora Sheridana o tym jak Jude Law z wąsem tropi neonazistów. Bardzo ładnie nakręcony, z super dźwiękiem i dobrymi strzelaninami. Jude Law z wąsem super odnajduje się w roli starego wygi. Nie rozpoznałem Tye’a Sheridana, dorosły chłop się z niego zrobił a nie już chłystek z X-Menów. 8,5/10, szkoda, że takie filmy nie pojawiają się w kinie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 30-12-2024

No Hard Feelings / Bez urazy w reżyserii Gene Stupnitsky'ego, z roku 2023

Bogata rodzinka szuka dla swojego 19-letniego syna babki, która wprowadzi go w "meandry" życia i ośmieli przed wyjazdem do koledżu. W roli wyzwalającej babki Jen Lawrence.
Jak Wam nazwisko nic nie mówi, to nic dziwnego, bo koleś zrobił wcześniej nic. Nie, żeby materiał był na jakąś przełomową komedię, ale no tutaj i tak poległ. Choć, nie na starcie: początek tej komedii jest dość niedorzeczny ale do przełknięcia, bo w stylu absurdów lat 80, a potem zaczyna się akcja właściwa i do "randki" jest świetny humor, dobre tempo, a potem to wszystko siada i jest cringowo, a w większości przypadków banalnie i nieśmieszne. Jen raczej kończy już karierę, więc trafiła do B klasowego filmu dla nastolatków.

Trochę mieszane 5/10 - start w pytę, boki zrywałem, a potem nonejmowy reżyser nie miał już koncepcji na ukazanie wariactw Jen.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 30-12-2024

(29-12-2024, 16:35)Mefisto napisał(a): Parszywa dwunastka -

... I w sumie dziwię się, że do tej pory nie było remake'u, gdyż... chętnie bym takowy zobaczył. Już pomijając, że dzisiaj w tym tuzinie byłyby wszystkie kolory i płcie, a dowodziła strong czekoladka(...). Nie wiem co prawda, czy dziś udałoby się zebrać podobną pakę facetów podobnego kalibru (acz, nie oszukujmy się, nie cała dwunastka to kultowce),

Chcesz ale wiesz, że będzie grzybnia? Przeciez masz analogiczny przyklad: Siedmiu Wspanialych. Kogo mieliby dzis zatrudnic? Chamaleta i... Pratta?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 30-12-2024

Napisałem wyżej jak mogło by to działać i nie przeszkadzać - gdyby, rzecz jasna, zrobił to ktoś z głową. Bo to, że remake 1:1 w tych samych realiach byłby porażką, to ja wim.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 30-12-2024

Emilia Perez - hehe no bardzo, bardzo jestem ciekaw opinii forumowych ekspertów, bo coś czuję, że możecie być podzieleni jak rzadko kiedy. Może rozwinę się jutro, a dzisiaj napiszę tyle, że wszystkie nomki do Złotych globów w 100% zasłużone, Zoe Saldana powinna w marcu odbierać swojego Oscara, a tuż po niej Audiard za reżyserię. Jak gość z takim talentem, warsztatem zaczął mieć sensowną karierę dopiero po sześćdziesiątce, to chyba nigdy nie pojmę.
Dla mnie petarda, między 8 i 9/10 jeszcze myślę.

To film z gatunku tych, że jakbym był producentem i przeczytał scenariusz to powiedziałbym, że odpadam, bo tutaj potrzeba genialnego reżysera w znakomitej formie żeby w ogóle myśleć o udźwignięciu tak karkołomnego pomysłu, a tutaj się wszystko udało...

Myślałem, że jestem cwaniak, bo wybrałem się na przedpremierę i zobaczę jako jeden z pierwszych, a tutaj widzę, że podobno już hula w sklepiku i to od ładny paru tygodni :/


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 30-12-2024

Mean Girls - dla mnie to jakiś absolutna klasyka kina młodzieżowego. Co więcej, patrzę na ten film ze smutkiem bo pokazuje USA i kino, którego de facto już nie ma (a to zaledwie rocznik 2004). Jest sobie taka scena pod koniec z konkursem matematycznym dla szkół - w finale spotyka się zespół bohaterki granej przez Lindsay Lohan, na przeciw banda nerdów z innej placówki. Na 10 osób mamy 8 białych, 1 azjatę i 1 raszidka. Z perspektywy dzisiejszych standardów Netshitxowych rzecz nie do pomyślenia, bo gdyby zrobili rimejk to byłoby pewnie tu z 5 murzynów geniuszy, 3 osoby homoseksualne z Portoryko i Meksyku, oraz 2 białych z niebieskimi włosami szukające swojej tożsamości płciowej. 

W ogóle co za obsada tutaj wjechała: Rachel McAdams, Amanda Seyfried (przewidująca pogodę biustem:)), wspomniana Lohan (która gdyby nie gówniane życie prywatne to mogłaby mieć dzisiaj zajebisty status), Lizzy Caplan (moim zdaniem wciąż niewykorzystana na dużym ekranie) oraz świetna Tina Fey w drugoplanowej roli nauczycielki. W pojedynku filmów "z okresu gimnazjum" to Mean Girls >>>> American Pie. O wiele lepszy, śmieszniejszy, lepiej zagrany.

8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 31-12-2024

simek napisał(a):Myślałem, że jestem cwaniak, bo wybrałem się na przedpremierę i zobaczę jako jeden z pierwszych, a tutaj widzę, że podobno już hula w sklepiku i to od ładny paru tygodni :/

Nie wiem jak w Polsce, ale w UK to na Netflixie jest.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 31-12-2024

Oczywiście, że nie ma tego w Polsce nawet na ekstra płatnym VOD nie da się wykupić, a premiera kinowa to 28.02.2025 :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 31-12-2024

Jakoś się nie mogę zabrać za tę Emilię Perez od ładnych kilku tygodni. Dużo tam tego musicalu? 

The Order - czyli Jude Law, jako agent FBI ściga Nicholasa Houlta wcielającego się w Roberta Mathewsa - lidera białych supremacjonistów. Odkładając na bok kwestie polityczne, jest to naprawdę niezły old-schoolowy kryminał/thriller o napadach na banki. Nic może super odkrywczego i oryginalnego - agent FBI oczywiście z "przeszłością", problemami rodzinnymi itd. Ale z drugiej strony element polityczny i oparcie tego na faktach dokłada trochę świeżości do ogranego schematu. No i jest to wszystko porządnie nakręcone i wyreżyserowane. Law znakomity. Za Houltem nie przepadam. Tutaj gra poprawnie. Całość trzyma w napięciu, świetnie się ogląda. Zakładam, że scenariusz jako tako trzyma się faktów, więc nie będę się czepiał na przykład tego, że agent FBI kilka razy rzuca się podczas konfrontacji na ściganych niemal w pojedynkę i nie wyciąga z tego wniosków. Mocne 7/10 na pewno.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 31-12-2024

(31-12-2024, 12:35)PropJoe napisał(a): Jakoś się nie mogę zabrać za tę Emilię Perez od ładnych kilku tygodni. Dużo tam tego musicalu? 
No trochę jest, w różnej intensywności, bo są i takie pełne sceny taneczne i fragmenty, gdzie bohater w intymnej scenie wyśpiewuje kilka zdań. Jest to ciekawa kombinacja, bo w paru momentach gdy wjeżdżał śpiew, to byłem zaskoczony, bo już zapomniałem, że to jest musical i miałem takie "aha, no tak, przecież tutaj śpiewają" :P W każdym razie piosenki jak najbardziej dają radę i zrobienie z tego musicalu było fantastycznym pomysłem - niby można sobie wyobrazić całą historię w wersji normalnej, ale wg mnie w tych kilku bardzo odważnych decyzjach tkwi reżyserska siła Audiarda.
Zastanawiam się też na ile kinowy ekran poprawił moje wrażenia z tych muzyczno-tanecznych sekwencji, bo jak ktoś to obejrzy na laptopie, to bardzo możliwe, że wzruszy ramionami, a taki shamar to w ogóle nie ma co żeby tracił czas, tylko niech od razu wystawi 3/10 z dopiskiem "co to za gówno?" :D


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 31-12-2024

Gunga Din - odkryłem, że to jakiś gigantyczny przygodowy klasyk, który zainspirował wiele późniejszych hollywoodzkich filmowców (m.in. w Indianie Jonesie i Świątyni Zagłady). Gdy tutaj to pokrył się kurzem i kojarzyć mogą tylko historycy i osoby z pokolenia mojego śp. dziadka. 

Spodziewałem się, że Gunga Din to będzie jakiejś lokacji, a to imię drugoplanowego nosiwody i film opiera się o wiersz Kiplinga. A i tak nosiwoda jest comic reliefem, a głównymi bohaterami są ofkorz trzej biali Anglicy. Odświeżające jest to, że owe trio to żadni Gary Stue. Wiele razy wpadają w kłopoty i to głównie z własnej winy i często skaczący sobie do gardeł. MacChesney skojarzył mi się z Obelixem. Cutter na widok złota zachowuje jak mały chłopczyk. A Ballantine najchętniej tych dwóch posłałby do diabła (a potem ich uratować). I w praktyce owy nosiwoda ma ostatnie słowo w ratowaniu dnia.

Pierwsza akcja jest w stylu klasycznych przygotówek. Potem skręca to w rejony komediowe. Ogólnie ton skojarzył się z Karmazynowym piratem (muszę wreszcie powtórzyć), a niektóre gagowe sytuacje z disneyowskim Aladynem. Mimo lekkiego tonu, to potrafi być mroczny i ma całkiem sporo krwi jak na film z okresu kodeksu Haysa. W pomysłowym openingu informują, że większość religijnych aspektów oparto na faktach. Aha, jasne :). Jednak Thagowie są i tak bardziej łagodniej ukazani niż niektóre przedstawienie białych kolonizatorów z obecnych filmów (jak ekhem Prey). Guru choć jest na pewno rasistowskim stereotypem, to on i jego sługusy stanowi poważne zagrożenie. I gdy zostaje zakładnikiem - to on jest Sprite'em, a brytyjscy żołnierze pragnieniem. I też nie jest głupi, bo prócz znajomości angielskiego ma wiedzę nt. Aleksandra Wielkiego (i że wtedy Brytowie malowali się na niebiesko) i zna historię Europy począwszy od Juliusza Cezara po Napoleona.

Film ma też ten dawny hollywoodzki rozmach, który nigdy nie powróci. Choć trzeba przygotować, że Hindusi (mimo wszystko pokazani z sympatią) są grani Europejczyków i o ile można przymknąć na to oko (takie czasy), ale można domyśleć że to charakteryzacja. Guru widać, że wypastowany i wygląda jak Hugo-Bader na Dzień Niepodległości. Trochę lepiej wypada Gunga Din. Czytałem, że pierwotnie w roli tytułowej miał wystąpić Sabu, ale ostatecznie Dina zagrał ten sam aktor co Wielkiego Lamę we wcześniejszym Zaginionym horyzoncie. Nigdy bym nie przypuszczał.

Mimo wszystko spodziewałem się większej przygody i w finale zabrakło mi większego pierdolnięcia (jak wspomniany Karmazynowy pirat). Choć widzę powody dlaczego Gunga Din dorobił się rzeszy fanów.

7/10


Czarny narcyz - ostatnia pełnometrażówka w tym roku. Co wyróżnia film to strona techniczna; matte painting i modele zapierające dech w piersiach, że nawet Akademię oszukały i ta dała Oscara za zdjęcia myśląc, że wszystko było kręcone "All practical camera work and no models and matte painting".

Brytyjczycy mieli ten komfort, że pozatrudniali mniejszości w rolach mniejszości (i wzięli czarnoskórego do roli małoletniego tłumacza) plus postarali się o charakteryzację białych aktorów. Co prawda nepalska woźna wygląda jak matka Gargamela (tego od Smerfów, nie youtubera), ale już Jean Simmons jako Hinduska to jeden z lepszych przykładów wiarygodnego brownface. I zaskoczyło mnie, że postać Simmons nie mówi ani jednego słowa. Samych obywateli z Indii Brytyjskich i ich kulturę ukazuje się z sympatią. Radźpucki generał jest w dobrej komitywie z zakonnicami i jego młodociany następca chce się uczyć o świecie. A lokalsi na widok białych też nie padają na kolana i zachowują dystans wobec zakonnic. Potem radźpucki generał kupuje zakonnicom kiełbaski uważając, że każdy Europejczyk je jada :).

Chwali za zero wątku romansowego u głównych postaci. Stojący z boku Dean odrzuca zaloty jednej z zakonnic, a główna bohaterka niespecjalnie go lubi, bo przypomina jej o dawnym narzeczonym. Kerr nieźle gra, ale szczyty osiąga tu Kathleen Byron jako siostra Ruth. Reszta zakonnic mniej zapada w pamięć. Dziwnie widzieć Sabu w poważniejszej roli, ale wypada dobrze w mniej przygodowym repertuarze. Przy okazji w tym outficie odnalazłby się w roli Aladyna czy podobnego Sindbada.

Trochę taka opowieść, że pewne miejscówy nie nadają się ze względu na swój charakter, a próby zmian są skazane na porażkę. Wyczuwa się wiszącą w powietrzu tragedię. Zwłaszcza w finale, gdzie jedna z postaci robi się coraz bardziej demoniczna. W czym tez pomaga kraj produkcji, którego cenzura mogła pozwolić na więcej. Sam więcej nic nie powiem, bo to jeden z tych obrazów, który warto oglądać na pusty żołądek.

9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-01-2025

Złote dziecko

Jeden z najbardziej popierdolonych, mainstreamowych, filmow świata. Nie wiem jak to osiągnelo sukces. Przeciez nic tu do siebie nie pasuje.

7/10

PS: niech ktos.zalozy temat z Eddiem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-01-2025

Ja wiem, czy taki sukces? To mimo wszystko jeden z mniej pamiętnych filmów Murphy'ego. Gdyby było inaczej, mieliśmy już zapowiadany sequel jak Gliniarz czy Książę.