![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - srebrnik - 28-12-2024 WYDZIELCIE RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 28-12-2024 Nie chcę psuć poświątecznej atmosfery, ale skoro na przykład simek woli się uganiać za licealistkami albo MILF-ami zamiast się zająć robotą tutaj... O Red Rocket też miał wydzielić. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 28-12-2024 Wydzieliłem i szukam jeszcze wcześniejszych postów niż moje. Debryk nie chcę przenosić w całości twojego posta, bo jest też o innym filmie. Romeo is Bleeding - zaczyna się dobrze: niepodrabialna atmosfera z filmów z początku lat 90., piękne zdjęcia, intrygująca muzyka, tajemniczy Oldman jako przeżarty korupcją policjant zapowiadały coś poważnego i świetnego, niestety dosyć szybko za sprawą postaci femme fatale Demarkov wjeżdżamy w rejony campu, które powinny być jak sól w kuchni: szczypta jest potrzebna, ale tutaj postanowiono wrzucić ze cztery duże łyżki, więc gdy dochodzimy do kluczowego momentu opowieści (swingowane zabójstwo) to niestety w ustach pojawia się mocny niesmak. Scenarzystę ktoś powinien walnąć w łeb na etapie wymyślania takich głupot. Zmarnowana szansa na świetny film, bo naprawdę wystarczyło wziąć wszystkie dostępne elementy i przemeblować tę historię, wywalić zjebane motywy a'la Frankenstein i byłby mały policyjny klasyk, a tak mamy produkcję raczej do zapomnienia, którą z czystym sumieniem można polecić tylko fanom Garry'ego Oldmana. 5/10 chociaż takie bliższe czwórki niż szóstki. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 28-12-2024 Strefa interesów - film uwięziony w swojej formule (czyt. zero akcji, szczątkowe dialogi, obserwacja życia rodziny Hossa niczym w nazistowskim Big Brotherze) tak mocno, że zamiast budzić emocje, strach i obrzydzenie, to potrafi zanudzić. Już od samego początku i artystycznego pierdu pt. "damy 3 minuty czarnego ekranu z jakimś podkładem dźwiękowym" miałem obawy o tempo i przesłanie Glazera, no i niestety miałem rację. Cały film to taka perspektywa stania z boku i patrzenia co tam odwala Hoss i jego żona. A to przymierzamy ciuchy skradzione Żydom z obozu, a tu pokazujemy rajski ogród a w tle obozowe kominy, potem jakieś party z dzieciakami skaczącymi do basenu w zestawieniu z dźwiękami strzałów w murach Auschwitz. I tak dalej. Rozumiem zamysł na ten film, ale totalnie po mnie to spłynęło. W sumie "rozbawiła" mnie tylko jedna scena - jak Hoss zaprasza do gabinetu kochankę, a potem idzie jakieś 2 km ciemnymi tunelami do tajnego bunkru, aby umyć i wytrzeć swojego penisa. Super. 3/10 (jak ktoś ma problem ze snem i szuka czegoś do poduchy to niech doda 2 punkty) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 29-12-2024 Parszywa dwunastka - nie widziałem tego pewnie z dekadę albo dwie już. Wciąż kozak film, choć kiedyś bardziej mi się podobał. I w sumie dziwię się, że do tej pory nie było remake'u, gdyż... chętnie bym takowy zobaczył. Już pomijając, że dzisiaj w tym tuzinie byłyby wszystkie kolory i płcie, a dowodziła strong czekoladka (i tutaj spokojnie dałoby się to przenieść na front jakiejś współczesnej wojenki, by takie wolty czynić, co zresztą dawałoby spore możliwości dla wyobraźni), to jednak od samej strony technicznej jest tu materiału na żywsze, bardziej dramatyczne i pełne suspensu kino. Finał bywa bowiem mocno niezdarny, a mieszanka lekkiej przygody i komedii z piekłem wojny nie zawsze się udaje jak w innych klasykach z tamtego okresu. Nie wiem co prawda, czy dziś udałoby się zebrać podobną pakę facetów podobnego kalibru (acz, nie oszukujmy się, nie cała dwunastka to kultowce), ale można próbować. I przy okazji mógłby ktoś naprawić ówczesne "woke" elementy, bo co jak co, ale Brown jest tu jak kwiatek do kożucha, a wiarygodności w tym za grosz. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 29-12-2024 (29-12-2024, 16:35)Mefisto napisał(a): Nie wiem co prawda, czy dziś udałoby się zebrać podobną pakę facetów podobnego kalibru (acz, nie oszukujmy się, nie cała dwunastka to kultowce), ale można próbować. I przy okazji mógłby ktoś naprawić ówczesne "woke" elementy, bo co jak co, ale Brown jest tu jak kwiatek do kożucha, a wiarygodności w tym za grosz. Sam Lee Marvin mówił kiedyś, że bardzo nie podoba mu się w tym filmie fakt, że większość obsady jest za stara na żołnierzy działających w terenie :) Więc ewentualny remake z młodszą obsadą miałby rację bytu, nawet jeśli byłby to chamski remake biorący na tapet znowu okres WWII - chętnie bym to zobaczył zamiast jakiegoś dostosowania się do dzisiejszych konfliktów. No i co do obsady to nie miałbym nic przeciwko takiemu Evansowi jako dowodzącemu (a co tam:)), Dylanowi Glazerowi, czy nawet Chalametowi bo tu trzeba i młodszych ryjów, ale z zacięciem komediowym i pakietem marketingowym aby sprzedać to jako fajną ekipę. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 29-12-2024 No właśnie "chamski remake biorący na tapet znowu okres WWII" dzisiaj nie miałby już racji bytu, bez wypaczania historii - dwie dekady czy nawet jeszcze dekadę temu i owszem, ale dziś nie wierzę w coś takiego (zwłaszcza, że sama książka jest ponoć znacznie bardziej hardcorowa, szczególnie pod względem rasismu właśnie czy podejścia do kobiet); zresztą patrz: 7 wspaniałych. Dlatego chętniej zobaczyłbym jakąś wariację, która nawet nie musiała by się dziać współcześnie, ale mogła by być nawet futurystyczna - i niech sobie ta wesoła gromadka leci nawet na Marsa :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Krismeister - 30-12-2024 „The Order” - film w stylu Taylora Sheridana o tym jak Jude Law z wąsem tropi neonazistów. Bardzo ładnie nakręcony, z super dźwiękiem i dobrymi strzelaninami. Jude Law z wąsem super odnajduje się w roli starego wygi. Nie rozpoznałem Tye’a Sheridana, dorosły chłop się z niego zrobił a nie już chłystek z X-Menów. 8,5/10, szkoda, że takie filmy nie pojawiają się w kinie. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 30-12-2024 No Hard Feelings / Bez urazy w reżyserii Gene Stupnitsky'ego, z roku 2023 Bogata rodzinka szuka dla swojego 19-letniego syna babki, która wprowadzi go w "meandry" życia i ośmieli przed wyjazdem do koledżu. W roli wyzwalającej babki Jen Lawrence. Jak Wam nazwisko nic nie mówi, to nic dziwnego, bo koleś zrobił wcześniej nic. Nie, żeby materiał był na jakąś przełomową komedię, ale no tutaj i tak poległ. Choć, nie na starcie: początek tej komedii jest dość niedorzeczny ale do przełknięcia, bo w stylu absurdów lat 80, a potem zaczyna się akcja właściwa i do "randki" jest świetny humor, dobre tempo, a potem to wszystko siada i jest cringowo, a w większości przypadków banalnie i nieśmieszne. Jen raczej kończy już karierę, więc trafiła do B klasowego filmu dla nastolatków. Trochę mieszane 5/10 - start w pytę, boki zrywałem, a potem nonejmowy reżyser nie miał już koncepcji na ukazanie wariactw Jen. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 30-12-2024 (29-12-2024, 16:35)Mefisto napisał(a): Parszywa dwunastka - Chcesz ale wiesz, że będzie grzybnia? Przeciez masz analogiczny przyklad: Siedmiu Wspanialych. Kogo mieliby dzis zatrudnic? Chamaleta i... Pratta? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 30-12-2024 Napisałem wyżej jak mogło by to działać i nie przeszkadzać - gdyby, rzecz jasna, zrobił to ktoś z głową. Bo to, że remake 1:1 w tych samych realiach byłby porażką, to ja wim. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 30-12-2024 Emilia Perez - hehe no bardzo, bardzo jestem ciekaw opinii forumowych ekspertów, bo coś czuję, że możecie być podzieleni jak rzadko kiedy. Może rozwinę się jutro, a dzisiaj napiszę tyle, że wszystkie nomki do Złotych globów w 100% zasłużone, Zoe Saldana powinna w marcu odbierać swojego Oscara, a tuż po niej Audiard za reżyserię. Jak gość z takim talentem, warsztatem zaczął mieć sensowną karierę dopiero po sześćdziesiątce, to chyba nigdy nie pojmę. Dla mnie petarda, między 8 i 9/10 jeszcze myślę. To film z gatunku tych, że jakbym był producentem i przeczytał scenariusz to powiedziałbym, że odpadam, bo tutaj potrzeba genialnego reżysera w znakomitej formie żeby w ogóle myśleć o udźwignięciu tak karkołomnego pomysłu, a tutaj się wszystko udało... Myślałem, że jestem cwaniak, bo wybrałem się na przedpremierę i zobaczę jako jeden z pierwszych, a tutaj widzę, że podobno już hula w sklepiku i to od ładny paru tygodni :/ RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 30-12-2024 Mean Girls - dla mnie to jakiś absolutna klasyka kina młodzieżowego. Co więcej, patrzę na ten film ze smutkiem bo pokazuje USA i kino, którego de facto już nie ma (a to zaledwie rocznik 2004). Jest sobie taka scena pod koniec z konkursem matematycznym dla szkół - w finale spotyka się zespół bohaterki granej przez Lindsay Lohan, na przeciw banda nerdów z innej placówki. Na 10 osób mamy 8 białych, 1 azjatę i 1 raszidka. Z perspektywy dzisiejszych standardów Netshitxowych rzecz nie do pomyślenia, bo gdyby zrobili rimejk to byłoby pewnie tu z 5 murzynów geniuszy, 3 osoby homoseksualne z Portoryko i Meksyku, oraz 2 białych z niebieskimi włosami szukające swojej tożsamości płciowej. W ogóle co za obsada tutaj wjechała: Rachel McAdams, Amanda Seyfried (przewidująca pogodę biustem:)), wspomniana Lohan (która gdyby nie gówniane życie prywatne to mogłaby mieć dzisiaj zajebisty status), Lizzy Caplan (moim zdaniem wciąż niewykorzystana na dużym ekranie) oraz świetna Tina Fey w drugoplanowej roli nauczycielki. W pojedynku filmów "z okresu gimnazjum" to Mean Girls >>>> American Pie. O wiele lepszy, śmieszniejszy, lepiej zagrany. 8/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 31-12-2024 simek napisał(a):Myślałem, że jestem cwaniak, bo wybrałem się na przedpremierę i zobaczę jako jeden z pierwszych, a tutaj widzę, że podobno już hula w sklepiku i to od ładny paru tygodni :/ Nie wiem jak w Polsce, ale w UK to na Netflixie jest. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 31-12-2024 Oczywiście, że nie ma tego w Polsce nawet na ekstra płatnym VOD nie da się wykupić, a premiera kinowa to 28.02.2025 :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 31-12-2024 Jakoś się nie mogę zabrać za tę Emilię Perez od ładnych kilku tygodni. Dużo tam tego musicalu? The Order - czyli Jude Law, jako agent FBI ściga Nicholasa Houlta wcielającego się w Roberta Mathewsa - lidera białych supremacjonistów. Odkładając na bok kwestie polityczne, jest to naprawdę niezły old-schoolowy kryminał/thriller o napadach na banki. Nic może super odkrywczego i oryginalnego - agent FBI oczywiście z "przeszłością", problemami rodzinnymi itd. Ale z drugiej strony element polityczny i oparcie tego na faktach dokłada trochę świeżości do ogranego schematu. No i jest to wszystko porządnie nakręcone i wyreżyserowane. Law znakomity. Za Houltem nie przepadam. Tutaj gra poprawnie. Całość trzyma w napięciu, świetnie się ogląda. Zakładam, że scenariusz jako tako trzyma się faktów, więc nie będę się czepiał na przykład tego, że agent FBI kilka razy rzuca się podczas konfrontacji na ściganych niemal w pojedynkę i nie wyciąga z tego wniosków. Mocne 7/10 na pewno. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 31-12-2024 (31-12-2024, 12:35)PropJoe napisał(a): Jakoś się nie mogę zabrać za tę Emilię Perez od ładnych kilku tygodni. Dużo tam tego musicalu?No trochę jest, w różnej intensywności, bo są i takie pełne sceny taneczne i fragmenty, gdzie bohater w intymnej scenie wyśpiewuje kilka zdań. Jest to ciekawa kombinacja, bo w paru momentach gdy wjeżdżał śpiew, to byłem zaskoczony, bo już zapomniałem, że to jest musical i miałem takie "aha, no tak, przecież tutaj śpiewają" :P W każdym razie piosenki jak najbardziej dają radę i zrobienie z tego musicalu było fantastycznym pomysłem - niby można sobie wyobrazić całą historię w wersji normalnej, ale wg mnie w tych kilku bardzo odważnych decyzjach tkwi reżyserska siła Audiarda. Zastanawiam się też na ile kinowy ekran poprawił moje wrażenia z tych muzyczno-tanecznych sekwencji, bo jak ktoś to obejrzy na laptopie, to bardzo możliwe, że wzruszy ramionami, a taki shamar to w ogóle nie ma co żeby tracił czas, tylko niech od razu wystawi 3/10 z dopiskiem "co to za gówno?" :D RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 31-12-2024 Gunga Din - odkryłem, że to jakiś gigantyczny przygodowy klasyk, który zainspirował wiele późniejszych hollywoodzkich filmowców (m.in. w Indianie Jonesie i Świątyni Zagłady). Gdy tutaj to pokrył się kurzem i kojarzyć mogą tylko historycy i osoby z pokolenia mojego śp. dziadka. Spodziewałem się, że Gunga Din to będzie jakiejś lokacji, a to imię drugoplanowego nosiwody i film opiera się o wiersz Kiplinga. A i tak nosiwoda jest comic reliefem, a głównymi bohaterami są ofkorz trzej biali Anglicy. Odświeżające jest to, że owe trio to żadni Gary Stue. Wiele razy wpadają w kłopoty i to głównie z własnej winy i często skaczący sobie do gardeł. MacChesney skojarzył mi się z Obelixem. Cutter na widok złota zachowuje jak mały chłopczyk. A Ballantine najchętniej tych dwóch posłałby do diabła (a potem ich uratować). I w praktyce owy nosiwoda ma ostatnie słowo w ratowaniu dnia. Pierwsza akcja jest w stylu klasycznych przygotówek. Potem skręca to w rejony komediowe. Ogólnie ton skojarzył się z Karmazynowym piratem (muszę wreszcie powtórzyć), a niektóre gagowe sytuacje z disneyowskim Aladynem. Mimo lekkiego tonu, to potrafi być mroczny i ma całkiem sporo krwi jak na film z okresu kodeksu Haysa. W pomysłowym openingu informują, że większość religijnych aspektów oparto na faktach. Aha, jasne :). Jednak Thagowie są i tak bardziej łagodniej ukazani niż niektóre przedstawienie białych kolonizatorów z obecnych filmów (jak ekhem Prey). Guru choć jest na pewno rasistowskim stereotypem, to on i jego sługusy stanowi poważne zagrożenie. I gdy zostaje zakładnikiem - to on jest Sprite'em, a brytyjscy żołnierze pragnieniem. I też nie jest głupi, bo prócz znajomości angielskiego ma wiedzę nt. Aleksandra Wielkiego (i że wtedy Brytowie malowali się na niebiesko) i zna historię Europy począwszy od Juliusza Cezara po Napoleona. Film ma też ten dawny hollywoodzki rozmach, który nigdy nie powróci. Choć trzeba przygotować, że Hindusi (mimo wszystko pokazani z sympatią) są grani Europejczyków i o ile można przymknąć na to oko (takie czasy), ale można domyśleć że to charakteryzacja. Guru widać, że wypastowany i wygląda jak Hugo-Bader na Dzień Niepodległości. Trochę lepiej wypada Gunga Din. Czytałem, że pierwotnie w roli tytułowej miał wystąpić Sabu, ale ostatecznie Dina zagrał ten sam aktor co Wielkiego Lamę we wcześniejszym Zaginionym horyzoncie. Nigdy bym nie przypuszczał. Mimo wszystko spodziewałem się większej przygody i w finale zabrakło mi większego pierdolnięcia (jak wspomniany Karmazynowy pirat). Choć widzę powody dlaczego Gunga Din dorobił się rzeszy fanów. 7/10 Czarny narcyz - ostatnia pełnometrażówka w tym roku. Co wyróżnia film to strona techniczna; matte painting i modele zapierające dech w piersiach, że nawet Akademię oszukały i ta dała Oscara za zdjęcia myśląc, że wszystko było kręcone "All practical camera work and no models and matte painting". Brytyjczycy mieli ten komfort, że pozatrudniali mniejszości w rolach mniejszości (i wzięli czarnoskórego do roli małoletniego tłumacza) plus postarali się o charakteryzację białych aktorów. Co prawda nepalska woźna wygląda jak matka Gargamela (tego od Smerfów, nie youtubera), ale już Jean Simmons jako Hinduska to jeden z lepszych przykładów wiarygodnego brownface. I zaskoczyło mnie, że postać Simmons nie mówi ani jednego słowa. Samych obywateli z Indii Brytyjskich i ich kulturę ukazuje się z sympatią. Radźpucki generał jest w dobrej komitywie z zakonnicami i jego młodociany następca chce się uczyć o świecie. A lokalsi na widok białych też nie padają na kolana i zachowują dystans wobec zakonnic. Potem radźpucki generał kupuje zakonnicom kiełbaski uważając, że każdy Europejczyk je jada :). Chwali za zero wątku romansowego u głównych postaci. Stojący z boku Dean odrzuca zaloty jednej z zakonnic, a główna bohaterka niespecjalnie go lubi, bo przypomina jej o dawnym narzeczonym. Kerr nieźle gra, ale szczyty osiąga tu Kathleen Byron jako siostra Ruth. Reszta zakonnic mniej zapada w pamięć. Dziwnie widzieć Sabu w poważniejszej roli, ale wypada dobrze w mniej przygodowym repertuarze. Przy okazji w tym outficie odnalazłby się w roli Aladyna czy podobnego Sindbada. Trochę taka opowieść, że pewne miejscówy nie nadają się ze względu na swój charakter, a próby zmian są skazane na porażkę. Wyczuwa się wiszącą w powietrzu tragedię. Zwłaszcza w finale, gdzie jedna z postaci robi się coraz bardziej demoniczna. W czym tez pomaga kraj produkcji, którego cenzura mogła pozwolić na więcej. Sam więcej nic nie powiem, bo to jeden z tych obrazów, który warto oglądać na pusty żołądek. 9/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-01-2025 Złote dziecko Jeden z najbardziej popierdolonych, mainstreamowych, filmow świata. Nie wiem jak to osiągnelo sukces. Przeciez nic tu do siebie nie pasuje. 7/10 PS: niech ktos.zalozy temat z Eddiem. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-01-2025 Ja wiem, czy taki sukces? To mimo wszystko jeden z mniej pamiętnych filmów Murphy'ego. Gdyby było inaczej, mieliśmy już zapowiadany sequel jak Gliniarz czy Książę. |