![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
721
722
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-01-2025 Nic do siebie nie pasuje i 7/10 - makes sense... ... not. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 01-01-2025 To shamar, on chyba najpierw losuje ocenę, a później losuje jej uzasadnienie, no i nie zawsze są te dwie sprawy kompatybilne ze sobą :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-01-2025 Tak. To ma sens, że nie ma sensu. Mamy tu KOMEDIOWEGO Muprhyego w filmie gdzie na początku zabijają nastolatkę a chwile pozniej dowiadujemy sie, ze jakąś typiarę zgwalicil... Smok. O co kurva chodzi? Co tam robi muprhujący Murphy? Kto wpadl na pomysl tam go obsadzic? (01-01-2025, 14:53)OGPUEE napisał(a): Ja wiem, czy taki sukces? To mimo wszystko jeden z mniej pamiętnych filmów Murphy'ego. Gdyby było inaczej, mieliśmy już zapowiadany sequel jak Gliniarz czy Książę. Budzet 25. Zarobil 150. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 01-01-2025 Ta rola podobno była pisana dla Gibsona a film miał być na poważnie, a potem przy castingu Eddiego zmieniono ton całości. Ten sam przypadek co z Gliniarzem RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 01-01-2025 Nie widzialem The Golden Child od lat, ale ten misz-masz mroku i ulicznej powagi pomieszany z komedia oraz fantasy jak najbardziej sie dla mnie kiedys sprawdzal. Kurcze, nostalgicznie patrzac to jeden z moich ulubionych filmow Eddiego i jeden z tych filmow "swiatecznych", ktory czesto lecial w okolicach Gwiazdki. Gowniarskie 7.5/10, moze kiedys do tego jeszcze wroce i ocenie doroslym okiekm...tylko po co? :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 01-01-2025 Anyone But You (2023) - Glen Powell i Sydney Sweeney w kom-romie z widoczkami z Australii. Trzeba coś więcej dodawać? Fabuła przemaglowana multum razy w koncepcie "kto się czubi ten się lubi", zero zwrotów akcji, ale 2-3 zabawne momenty oraz niezła chemia między tą dwójką sprawiają, że to film do przełknięcia. No i jest R-ka bo jest sporo fucków, są też cycuszki i pupcia Sweeney. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-01-2025 (01-01-2025, 17:49)Corn napisał(a): Ta rola podobno była pisana dla Gibsona a film miał być na poważnie, a potem przy castingu Eddiego zmieniono ton całości. Ten sam przypadek co z Gliniarzem Ale w Gliniarzu to pasuje a tu... Jest taki misz-masz, że ja p... Jakby nie wiedzieli (bo pewnie nie wiedzieli) czym ten film ma być. Zapomniałem, że są jeszcze niecenzurowane przekleństwa. Muszę poczytać historię tego filmu bo pewnie jest ciekawa. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 01-01-2025 Niestety nie widze tej sceny w lepszej wersji, ale to dalej ejtisowa zajebioza: a scena na lotnisku i Murphy blakajacy "brata" o wybaczenie, czy te sceny w Nepalu(?) to comedy gold. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 02-01-2025 (30-12-2024, 07:17)Debryk napisał(a): No Hard Feelings / Bez urazy w reżyserii Gene Stupnitsky'ego, z roku 2023 Dla mnie to była jedna z fajniejszych komedii 2023 rok. Film będący połączeniem niegrzecznych komedii, które były najpopularniejsze w latach 80, 90 i na początku dwutysięcznych, takich jak np. Sposób na blondynkę braci Farrellych, i obyczajówki o bohaterach z problemami. A nawet bym powiedział, że bardziej jest to obyczajówka niż komedia, w której dowiadujemy się więcej o bohaterach. Pomysł na fabułę jak na dzisiejsze czasy dość kontrowersyjny, bo rodzice proponują prace kobiecie około 30-i, żeby umawiała się z ich nieśmiałym synem (a nawet sugerują, że może się z nim przespać), a chłopak ma 19 lat. Pomysł jak pomysł, ale ja kupiłem historię dzięki fajnej chemii między Jennifer Lawrence i Andrew Feldmanem, którzy świetnie się uzupełniają. No i jest w tym filmie jedna z najlepszych scen z full nudity, jaką widziałem, która wydaje się początkowo zupełnie niepotrzebna, ale zakończenie tej sceny było kozackie. Uważam, że Jennifer Lawrence popełniła błąd lata temu. Mam na myśli to, że za mało razy występowała w takich produkcjach, w których mogłaby się powygłupiać, a za dużo grała w poważnych filmach, w ciężkie dramaty (czego potwierdzeniem jest to że w 2023 roku, oprócz tej komedii, zagrała też w dramacie dostępnym na Apple Causeway, też dobra rola), bo widać jaką dużą frajdę sprawia jej szarżowanie na całego. Kobieta idealnie odnalazła by się niegrzecznych komediach, w filmach braci Farrellych, takich jak wymieniona wcześniej Sposób na blondynkę albo Głupi i głupszy. Film pod płaszczykiem niegrzecznej komedii skrywa historię o dwójce skrzywdzonych ludzi. Film pokazuje że ładna laska nie musi być tak jednowymiarowa jak początkowo się wydaje, że ma kilka warstw i uczucia, to samo chłopak z którym się umawia na życzenie rodziców, o czym on oczywiście nie wie. Dobra rozrywka dla wszystkich. Najlepsza scena w filmie to nie jest wcale żaden żart, nawet ten genialny z full nudity, tylko scena grania na fortepianie w restauracji. Ocena: 7/10. (30-12-2024, 22:54)simek napisał(a): Emilia Perez Ja co kilka dni zaznaczam sobie na Netflixie pozycje do obejrzenia, które mają się pojawić za tydzień lub 2 tygodnie, za miesiąc, i właśnie mi przypomniałeś że kiedyś zaznaczyłem Emilię Perez a filmu nie ma w Polsce. Zresztą to nie jedyny film, który miał się pojawić na polskim Netflixie, zaznaczyłem sobie w zapowiedziach, a ostatecznie filmu nie ma. Inną taką produkcją jest thriller "Don't Move" z Kelsey Asbille (znana z Yellowstone) i Finem Wittrockiem, który miał na N pojawić się jakoś w okolicach Halloween i do tej pory go nie ma (jest też słynne RRR, które da się obejrzeć tylko wtedy gdy przełączy się na angielską wersję streamingu), choć jest dostępny w sklepiku z napisami pl/lektorem. Choć akurat to nie jest taka produkcja Netflixa (albo kupiona przez nich) jak Emilia Perez czy Hit Man Linklatera, czy Randka w ciemno Anny Kendrick, które trafiły do polskich kin i dlatego na naszym N ich nie ma. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 02-01-2025 Fat Man and the Little Boy w reżyserii Rolanda Joffe z roku 1989 (film znany też pod dwoma innymi tytułami: Shadow Makers i Project Manhattan). Historia o tym, jak Oppenhaimer i Groves rozpoczęli Los Alamos. Nolan zrobił remake tego filmu, dodał to i owo, ale żaden z obu filmów nie jest dobry. "Fat man..." jest sterylny, zrobiony w starym stylu kina lat 60tych wiele scen po prostu jawi się tanim efekciarstem, którego się osiągnąć nie da i tandetą scenograficzną, a do tego odklejona muzyka Morricone sprawiały wrażenie, że jest to ulep filmowy. Ale w porównaniu z podejściem Nolana, tutaj fabuła jest liniowa, czytelna oraz z prostą ekspozycją . Oczywiście, wątki i postaci dodane z czapy, jak chociażby wstawka z "łaskotaniem ogona smoka" i niemal cały segment z pozorującym Slotina Cussakiem. Tak jak wspomniałem, ten film to taki ulep starej szkoły z nowymi pomysłami. Uważam, że ani Nolan ani Joffe nie potrafili wyciągnąć z tej historii czegokolwiek emocjonującego. Dla obu filmów leci 4/10 i myślę, że za taki temat powinien zabrać się Howard. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 02-01-2025 (30-12-2024, 22:54)simek napisał(a): Emilia Perez - hehe no bardzo, bardzo jestem ciekaw opinii forumowych ekspertów, bo coś czuję, że możecie być podzieleni jak rzadko kiedy. Może rozwinę się jutro, a dzisiaj napiszę tyle, że wszystkie nomki do Złotych globów w 100% zasłużone, Zoe Saldana powinna w marcu odbierać swojego Oscara, a tuż po niej Audiard za reżyserię. Jak gość z takim talentem, warsztatem zaczął mieć sensowną karierę dopiero po sześćdziesiątce, to chyba nigdy nie pojmę. W pytkę film, bawiłem się świetnie i dla mnie spokojnie topka 2024 roku. Mega szacun dla Audiarda, że zrobił coś tak nieoczywistego w gatunku, tworząc wręcz antymusical - większość piosenek, szczególnie te śpiewane przez Karle Sofíe Gascón, nie da rady słuchać bez obrazu, a i z obrazem uszy krwawią. Natomiat Zoe Saldana totalnie zasługuje na Oscara za swoją rolę. Najlepsza rola kobieca 2024 roku. W sumie dla mnie troche śmieszne, że Saldana walczy w kategoriach drugoplanowych, a Karla Sofía Gascón w pierwszo. No, ale mniejsza, przynajmniej większe szanse na statuetkę. Chociaż z drugiej strony, Mikey Madison śmiała wyrazić swoje zdanie sprzeciwu na temat "koordynatorów intymności" na planie, więc lewusy z holiłudu mogą się na nią obrazić, huehue. I np. Cynthia Erivo dostanie Oscara (co też byłoby fajne, bo w Wicked była cudowna, ale słabsza od Arianki :D). O dziwo Selena Gomez też jest świetna. W ogóle aktorsko to ten film mocno stoi na nogach i obsada podnosi znacząco jego poziom. Dla mnie mocne 8. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 03-01-2025 Ze śmiercią jej do twarzy z roku 1992 w reżyserii Zemeckisa. Fajne tłumaczenie. Być może oglądałem ten film na VHSie po premierze przy końcówce 1992 a potem gdzieś raz w TV. Zaskakująco dużo pamiętałem z tej produkcji, zwłaszcza pewien żart o "uśmiechu do usunięcia". To czarna komedia o tym, jak dwie babki konkurują ze sobą o facetów: jedna jest aktorką, druga pisarką, i ta aktorka (wciela się w nią Meryl Streep) podbiera zawsze facetów tej drugiej (wciela się w nią Goldie Hawn). Ostatnim facetem, którego zabiera jest fajtłapa chirurg plastyczny (w tej roli Bruce Willis). Co rzuca się w oczy, cała trójka świetnie się spisuje w swoich rolach i wyraźnie dobrze bawi, a do tego Willis, który miał wtedy łatkę action-hero, odchodzi mocno od swoich dotychczasowych ról. W tym filmie gra mi wszystko, sam pomysł, doskonałe wykonanie, mega charakteryzacja na każdym etapie, rozciągnięcie czasowe - akcja filmu ma ponad 50 lat, a motyw czasu Zemeckisa widocznie kręci - oraz absurdalny humor sytuacyjny. I rzecz jasna relacje pomiędzy postaciami. Zemeckis zdaje się nie mieć hamulców i dosłownie każdy żart wyostrza jakimś odjechanym akcentem. Po tylu latach rozbawił mnie chyba tak, jak kiedyś więc 8/10 leci. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-01-2025 (26-12-2024, 15:42)Bucho napisał(a):Obejrzane no i jest właściwie tak, jak można się tego spodziewać porównując elegancki film z lat 60. do remaku w końcówki XX wieku, czyli że niby jest całkiem przyjemnie, ale to w ogóle nie ta klasa co u Jewisona i McQuenna. Mam tylko inne zdanie niż Bucho pod takim względem, że dla mnie właśnie intryga słabuje, nie tyle na poziomie samego konceptu, bo ten jest taki sam, a nawet ciut lepszy (milioner kradnący obrazy, bo lubi jest bardziej wiarygodny niż milioner kradnący hajs, bo czemu nie?), tylko w szczegółach. Za dużo tutaj zabawy w kotka i myszkę, za dużo wątków, za dużo przypadków, tak jakby McTiernan chciał tutaj upchać zbyt wiele atrakcji, a w oryginale było tego wszystkiego mniej i sprowadzało się do subtelnego śledztwa i uwodzenia/dania się uwieść w perfekcyjnym duecie McQuenn-Dunaway.(25-12-2024, 00:47)Dr Strangelove napisał(a):Sama intryga nawet ok, Brosnan, tak jak piszesz, calkiem spoko, ale wlasnie, ta rola Russo. W sumie ja lubie jako aktorke, ale slabo tam z chemia, a 45 Russo pokazujaca cycki to jakis slaby zart. Ona jest zreszta dla mnie aseksualna z samego zalozenia, co w moich oczach nawet pasowalo do jej postaci w Zabojczej Broni, ale tutaj wypada to wszystko fatalnie. Nie mowie, ze tu powinna byc jakas mlodka prosto z Bonda, ale raczej ktos z charakterem i mocnym, odrobine ostrym seksapilem - Linda Fiorentino bylaby swietna w tej roli.(25-12-2024, 00:28)simek napisał(a): (tym bardziej ciekawy jestem remaku z Brosnanem).Niestety jest dużo gorzej. Brosnan tam w sumie jest niezły i robi co może, ale główna rola żeńska? Brrr... A nie zgadzam się z Bucho dlatego, że Russo to akurat mocny element filmu, jest wiarygodna w graniu kobiety nie najmłodszej, ale takiej która potrafi rozkochać w sobie Brosnana, który pewnie już ruchał każdą młódkę na jaką miał w życiu ochotę i teraz trafia na kobietę z charakterem. Ode mnie sympatyczne 6/10 Aa, no i te fragmenty z psychoterapeutką w wykonaniu starej Dunaway zupełnie zbędne, za bardzo meta, na zasadzie "a teraz widzu przenieśmy się do gabinetu psychologa, aby skomentować poczynania bohatera w filmie właściwym". RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 03-01-2025 Jest styczeń, więc uznałem że to pora rzucić okiem na jedną adaptację Królowej Śniegu (która ostatnio się opierdalała). Królowa Śniegu (1995) - ku memu zaskoczeniu to produkcja w pełni brytyjska. Bo zwykle knock-offy Disneya/Dona Blutha i baśnie straight-to-VHS kręcono w USA. Okazuje się, że polski dubbing jest dostępny, to rzucę okiem. Zwłaszcza, że film stworzyło studio odpowiedzialne za The Dreamstone (który był spoko). Oczywiście złotym standardem ekranizacji Królowej Śniegu jest wersja Sojuzmultfilmu z 1957 roku, więc nie oczekiwałem arcydzieła. Cóż, arcydziełem nie jest. Bardziej idzie w te stereotypowe bajkowe tropy, m.in. Gerdzie towarzyszy wróbel, co prawda kruczyska też się pojawiają, ale przynajmniej nadal są tymi dobrymi - w przeciwieństwie do czarownicy z ogrodem (przy okazji oni w tych bajkach nie skapnęli, że jak pojawia się baba o stereotypowym wyglądzie jędza to powinni czmychać, gdzie pieprz rośnie?). Dotyczy to również córki rozbójników. Z kolei jest większa rola Laponki, bo ta udaje się wraz Gerdą do kwatery Królowej Śniegu. Plus antagonistka ma śmiesznych sidekicków w postaci trollowej wersji Bloku Ekipy. Na szczęście ci uchodzą i są bardziej neutralni. Też całkiem sporo cichych momentów, gdy np. trolle ustawiają lustro królowej. Jak w przypadku innych adaptacji, tytułowa bohaterka jak zwykle to najlepszy element filmu. Głównie przez fajny metaliczny pogłos. Także ma na podorędziu demoniczne renifery. O ile ja wyrażam się ciepło o brytyjskiej animacji z lat 90., tak to utrzymuje ten niski standard VHS-owych animacji. Można zapomnieć chociażby o kolorowych obrysach, tła też nie są jakoś zachwycające. I ktoś inspirował się The Year Without a Santa Claus, bo renifery są rysowane z psimi mordami. Z kolei nietoperze wydają odgłos jakichś jastrzębi. Swoją drogą widać, że to ekipa od The Dreamstone, bo wspomniane trolle mocno przypominają głównych złych. Słabe i wciśnięte na siłę numery muzyczne (najlepszy, czyli piosenka króla szczurów wypada poprawnie. Głównie dzięki Paszkowskiemu). Polski dubbing oczywiście dobry. Z tym minusem, że prócz Jabłczyńskiej inne dzieciaki nie są najlepszymi aktorami, mówiąc krótko i kurtuazyjnie. Co do samego filmu, to można posadzić dziecko, ale osobiście posadziłbym przy wersji z 1957 roku. 5/10 Zemsta Królowej śniegu - to jeden z tych przypadków, gdzie najpierw widziałem drugą część, potem jedynkę (właściwie jedynki nie widziałem do teraz). Dokładnie początek na jakimś niemieckim kanale za młodu. Okazuje się, że Warner Home Video poskąpił na dubbing i puścił to z lektorem, a szkoda mi transfera na chomiku, więc oglądam w oryginale na youtubie. Przyznaję, oryginalny voice casting jest całkiem dobry. I jak dowiedziałem się, w oryginale główne dzieciaki mają odmienne anglojęzyczne imiona, a polski dubbing w jedynce dał im oryginalne z Andersena. Okazuje się, że pierwsza część kończy się cliffhangerem i sequel zaczyna tam, gdzie kończył oryginał. Królowa ożywa i porywa renifera na Biegun Południowy, którego Gerda musi ratować. Animacja zaskakująco lepsza i zbliża się jakościowo do The Dreamstone. Właściwie w ogóle fabuła przypomina odcinek The Dreamstone. Więcej piosenek, które w większości są zapychaczami i nie są za dobre. Wróbel bardziej irytujący i mniej sympatyczny. Jakoś bardziej mi się podobał, choć też nie jest wybitna produkcja, ale urok jakiś ma. 5,5/10 głównie za animację. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 04-01-2025 (31-12-2024, 13:19)simek napisał(a):Nie, no piosenki są po prostu słabe. Tutaj zgadzam się z Pelivaronem. Ogólnie to... co ja właśnie obejrzałem? :D Widziałem, że będzie musical, wiedziałem, że coś o kartelach, spodziewałem się chyba jakiejś zemsty albo feministycznego kina a tu taki WTF. :D I w sumie nie wiem, jak oceniać zrobienie z tego jeszcze musicalu. Bo trochę to tak wygląda, jakby reżyser pomyślał: to jeszcze za mało pojebane, niech śpiewają i tańczą. No, ale piosenki są delikatnie mówiąc takie sobie i najczęściej jak zaczynały śpiewać to przewracałem oczami a później się trochę męczyłem przez te kilkadziesiąt sekund - szczególnie, że teksty piosenek często zawierają istotne informacje, więc olać całkowicie nie można. No a jak tańczą... przy całej zajebistości - przyznaję - reżyserii, akurat choreografia jest taka sobie i na bank można było w tej konwencji wycisnąć dużo więcej, też ze scenografii, pracy kamery itd. Tutaj taki Chazelle zjada Audiarda na śniadanie. Przy czym, przyznaję - reżyseria jest ogólnie zajebista, świetnie się to ogląda. No i ostatecznie chyba doceniam oryginalność formy i treści, połączenie telenoweli z musicalem. Role moim zdaniem nie są jakieś wybitne, ale jeśli film miałby zdominować nagrody, nie będę miał wiele przeciwko. 7/10 nawet jeśli najbardziej za efekt WTF i kwestie czysto warsztatowe.(31-12-2024, 12:35)PropJoe napisał(a): Jakoś się nie mogę zabrać za tę Emilię Perez od ładnych kilku tygodni. Dużo tam tego musicalu?W każdym razie piosenki jak najbardziej dają radę i zrobienie z tego musicalu było fantastycznym pomysłem - niby można sobie wyobrazić całą historię w wersji normalnej, ale wg mnie w tych kilku bardzo odważnych decyzjach tkwi reżyserska siła Audiarda. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 04-01-2025 (03-01-2025, 17:15)simek napisał(a):(26-12-2024, 15:42)Bucho napisał(a):Obejrzane no i jest właściwie tak, jak można się tego spodziewać porównując elegancki film z lat 60. do remaku w końcówki XX wieku, czyli że niby jest całkiem przyjemnie, ale to w ogóle nie ta klasa co u Jewisona i McQuenna. Mam tylko inne zdanie niż Bucho pod takim względem, że dla mnie właśnie intryga słabuje, nie tyle na poziomie samego konceptu, bo ten jest taki sam, a nawet ciut lepszy (milioner kradnący obrazy, bo lubi jest bardziej wiarygodny niż milioner kradnący hajs, bo czemu nie?), tylko w szczegółach. Za dużo tutaj zabawy w kotka i myszkę, za dużo wątków, za dużo przypadków, tak jakby McTiernan chciał tutaj upchać zbyt wiele atrakcji, a w oryginale było tego wszystkiego mniej i sprowadzało się do subtelnego śledztwa i uwodzenia/dania się uwieść w perfekcyjnym duecie McQuenn-Dunaway.(25-12-2024, 00:47)Dr Strangelove napisał(a):Sama intryga nawet ok, Brosnan, tak jak piszesz, calkiem spoko, ale wlasnie, ta rola Russo. W sumie ja lubie jako aktorke, ale slabo tam z chemia, a 45 Russo pokazujaca cycki to jakis slaby zart. Ona jest zreszta dla mnie aseksualna z samego zalozenia, co w moich oczach nawet pasowalo do jej postaci w Zabojczej Broni, ale tutaj wypada to wszystko fatalnie. Nie mowie, ze tu powinna byc jakas mlodka prosto z Bonda, ale raczej ktos z charakterem i mocnym, odrobine ostrym seksapilem - Linda Fiorentino bylaby swietna w tej roli.(25-12-2024, 00:28)simek napisał(a): (tym bardziej ciekawy jestem remaku z Brosnanem).Niestety jest dużo gorzej. Brosnan tam w sumie jest niezły i robi co może, ale główna rola żeńska? Brrr... Ok, nazwanie jej slabym zartem bylo na wyrost. Przy czym dla mnie ta postac sie sprawdza na papierze, sprawdza sie moze z charakteru na ekranie, ale nie sprawdza sie dla mnie na poziomie chemii i seksapilu, chociaz Russo bardzo sie stara, i ogolnie lubie ja jako aktorke. Mowie, dla mnie idealna do tej roli bylaby Linda Fiorentino, z czasow The Last Seduction: https://static.fusionmovies.to/images/movies/8jii1j4A5pS_X_67mfiTKXSl2hNLuoAvjeVgf0PKZ-yLDh9M0j23POlqCv-P18_V1e4obgtGuJ-fwMcCa13qo79MKGFELBfc9H9h5JY9Sh8.jpg?1 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 05-01-2025 Coś mnie ominelo https://programtv.onet.pl/tv/swiete-dziecko-tybetu/i3ciy?entry=141051760 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 05-01-2025 Widzę, że ktoś zabawił się w zmianę tytułu (albo wziął z pirackiego wydania VHS, mimo że film w Polsce miał kinową premierę) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 05-01-2025 Ale tlumaczenie lepsze bo kurwują RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 06-01-2025 (04-01-2025, 12:37)PropJoe napisał(a): No a jak tańczą... przy całej zajebistości - przyznaję - reżyserii, akurat choreografia jest taka sobie i na bank można było w tej konwencji wycisnąć dużo więcej, też ze scenografii, pracy kamery itd. Tutaj taki Chazelle zjada Audiarda na śniadanieRóżne są musicale, a ten nie jest z gatunku tych w których wszystko gra i trąbi i tłum ludzi tańczy na autostradzie. Zresztą o ile dobrze pamiętam, to coś co można nazwać choreografią mają chyba tylko dwie sceny: pierwsza na ulicach Meksyku, która rzeczywiście jest dosyć żadna oraz ta na gali dobroczynnej, która jest już fajna, ale żadne cuda. I ogólnie nikt tutaj nie twierdził, że jest to wybitny musical jako taki - jest to bardzo dobry film dlatego, że mamy dziwną mieszankę konwencji, która zaskakująco dobrze działa. |