Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Melvin27 - 04-02-2025

Może kiedyś przeczytam bo historia zacna ale na razie zamówiłem książkę samego Lumeta bo ludzie w necie chwalą.


Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pitero - 04-02-2025

Wredne liściki - co za niespodzianka! Nie miałem żadnych oczekiwań, co więcej bałem się nudnej buły, bo akcja się dzieje 100 lat temu. A film jest dobry, angażujący i jak fantastycznie zagrany! Colman i Buckley dostały nominacje do Oscara, gdy obie grały wcześniej w "Córce". I nie rozumiem czemu za to nie dostały po nomce, bo obie są tu jeszcze lepsze. A Timothy Spall to geniusz. Uwielbiam go oglądać, jestem jego fanem. A tu gra tak ohydnego i wkurzającego typa. I Spall tak fantastycznie zagrał, że wprost nienawidzi się tej postaci. Aha, i jest to film w którym kategoria wiekowa jest jak najbardziej zasadna, bo bez bluzgów nie można by opowiedzieć tak dobrze tej historii. 7+/10

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 05-02-2025

3000 metrów nad ziemią / Flight Risk

Miałem okazję obejrzeć wczoraj w kinie i cóż... Byłoby to dużo lepsze, gdyby Gibson nie bawił się cringowy humor, który całkowicie zabija ten film i napięcie. Mam wrażenie, że bez tego głupkowatego elementu (i Hassana - gościa z wieży lotniczej, który flirtuje w równie żenujący sposób z główną bohaterką) mielibyśmy kameralne, ale poważne i nieco klaustrofobiczne kino akcji. Problem jest taki, że cała główna obsada poza Michelle Dockery nie pasuje do takiego kina. Pasuje natomiast do tego, co dostaliśmy - jak patrzyłem na Tophera Grace'a to odnosiłem wrażenie, że jego bohater równie dobrze mógłby nazywać się Eric Forman. Koleś nadal nie wyszedł z tej roli i już zapewne nigdy nie wyjdzie, także już na etapie castingu wszystko leży. Mark Wahlberg wygląda natomiat, jakby urwał się ze skeczu SNL.

Niczym nie zaskakujące kino, które idealnie nadaje się do zapełnienia telewizyjnej ramówki. Za dwa lata w Mega Hicie Polsatu. Takie to kino - 4/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 06-02-2025

Wolf Man (2025)

Nieco dziwi aż tak kiepskie przyjęcie; jasne, nie jest to w pełni udany film, sprawia wrażenie niedogotowanego, zdejmującego nogę z gazu w kluczowych momentach, ale nie odmówię mu interesującego, mocno cielesnego podejścia do wilkołaczej tematyki, zgrabnego wplecenia motywu różnych oblicz ojcowskiej miłości, obrania całości z niepotrzebnego (nomen omen) mięsa. Oczywista inspiracja wiadomym filmem Cronenberga ale równie mocne skojarzenia miałem z kingowskim "Cujo", trochę też echa zapomnianego "The Beast Within" Philippe'a Mory. Jest to z pewnością ciekawsze i mniej irytujace od mającego przecież o wiele lepszą prasę poprzedniego filmu Whannella.

Companion (2025)

Warto przede wszystkim dla Sophie Thatcher, która jest w swojej roli wręcz niedorzecznie urocza; scenariusz pomaga jej postaci na każdym kroku i w większości przypadków te wszystkie deus ex machiny stałyby się w końcu irytujące, ale dzięki urokowi Thatcher za Iris trzyma się tutaj kciuki do krwi. Scenariuszowe przewrotki raczej do przewidzenia, ale film ma fajny rytm, debiutancką energię, dobrze korzysta z humoru i twarzy Jacka Quaida.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 06-02-2025

Jakem zapowiedział, "takem" uczynił: Memoir of a Snail zaliczony. Gdybym (tym razem) kultywował tradycję czepialstwa, to rzekłbym: fabuła prościutka i blada na tle Mary i Maxa. Uczciwy Norton ripostuje: liczy się też sposób opowiadania podbity twórczym stemplem (przyozdobionym wszelkimi niuansami autorskimi), a M&M to jeden z animacyjnych ośmiotysięczników. Do rzeczy: jestem zadowolony. Wrażliwość Elliota jest bliska mojej i brzdęka na głęboko skrytych strunach empatii. Facet przedstawia bohaterów niedoskonałych, wręcz upośledzonych; mentalnie "pękniętych" niczym naczynia sklejane przez jednego z plastusiów. W swoich obserwacjach i humorystycznym ujęciu ludzkich przywar i słabostek często ociera się o cynizm, ale rzadko bywa w tym złośliwy. Dowcipkowanie nigdy nie dominuje ciepławej, acz szorstkiej refleksji nad niedolą smutnych człowieczków. Jako "opowiadacz" jest równocześnie zabawny, poważny i błyskotliwy. Z takim podejściem i warsztatem (świetnie zastosowana technika SM) nie mógł zawieść. Zwłaszcza, że zdołał jeszcze zaangażować wielkiego Nicka Cave'a (fajny epizodzik). 8/10, polecam. Przy okazji nadrobiłem też nagrodzonego Oscarem Harviego Krumpeta. Udana wprawka przed większymi projektami, z polskimi akcentami i kapitanem Barbossą w roli narratora.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 06-02-2025

Mogę się podpisać. Dodam tez ze zwykle kręcę nosem na tego typu zakończenia ale tutaj nie miałem serca, byl szczery wzrusz.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 06-02-2025

(26-01-2025, 20:50)OGPUEE napisał(a): Flow
8/10

(24-01-2025, 19:41)Pitero napisał(a): Flow - świeżo po seansie. Ten film jest zwyczajnie piękny. Tak cudownych scen nie widziałem dawno w kinie. Aż szkoda, że taki krótki, chociaż historia zamyka się idealną klamrą. Polecam każdemu. 8/10.


To ja będę panem marudą :P
Wizualnie - przepiękne i tak inne od disnejowskiego badziewia oraz podróbek mainstreamu, że z miejsca 10/10. Na plus także strona, w którą film skręca, bo postapo się zwyczajnie nie spodziewałem, a generuje to sporo scen zwyczajnie magicznych. Gorzej, że świat przedstawiony nie jest wykorzystany w ogóle, a historia... - czy był tu w ogóle jakiś pomysł na film? Bo ten się zwyczajnie kończy, po drodze dzieją się rzeczy budzące wiele pytań i ostatecznie nie wiem w sumie dlaczego to obejrzałem, i co mam z tego wynieść. Dla mnie to był bardziej zlepek scen, z których niewiele wynika (tzn. czaję, że flow + woda, ale to za mało). Brakuje temu niestety spójności, konsekwencji oraz jakiegoś skupienia, bo niektóre sceny są tak randomowe i oderwane od reszty, że aż boli. Trochę za dużo tu też wygodnych zabiegów pchających fabułę dalej, zawsze pojawiających się w stosownym momencie. No i zagrożenia praktycznie brak, a przecież o to aż się prosiło w takim świecie. Nolanowskie to przy tym mocno - twórcy wyraźnie mają problem z pokazaniem krwi. Miałem też wrażenie, że za dużo jest zwierzątek momentami - same psy absolutnie nic nie wnoszą, pojawiając się i znikając, bo tak wygodnie. No i nie podobało mi się zupełnie to, że raz zwierzęta zachowują się jak zwierzęta, a innym razem sterują łodzią i tego typu kwiatki. Niby da się to wytłumaczyć otoczką fantastyki, ale jest w tym spora niekonsekwencja. A już Król Julian przeskoczył dla mnie rekina - to było niepotrzebne zupełnie, wręcz na granicy parodii.

naciągane 7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 06-02-2025

(06-02-2025, 19:57)Mefisto napisał(a):  No i nie podobało mi się zupełnie to, że raz zwierzęta zachowują się jak zwierzęta, a innym razem sterują łodzią i tego typu kwiatki. Niby da się to wytłumaczyć otoczką fantastyki, ale jest w tym spora niekonsekwencja. 
Sterowanie łodzią akurat w mojej ocenie przedstawiono wiarygodnie. Żaglówka jest tyle na prosta mechanicznie, iż wierzę w to, że zwierzaki ogarnęły jak używa się steru i ruszają nim tak jak wyobrażałbym z rzeczywistymi gatunkami (w gorszym filmie sekretarz używałby pewnie skrzydeł zamiast logicznie nogi). Tak jak w meganaturalistycznym Wodnikowym Wzgórzu króliki nauczyły się korzystać z prostej łódki.

I co do krwi - w sumie nie kojarzę momentu, w którym bym krzyknął "powinna trysnąć jucha", a sam historia jest całkiem lajtowa i nie potrzeba jej zbędnej brutalności.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bibliomisiek - 06-02-2025

Po pierwsze to moje koty bez problemu zamykają kabine prysznicową. Same. Wielokrotnie. Oba skrzydła. Nie wspominając o memicznym już otwieraniu klamek, czy notorycznych próbach przekręcenia zasuwki (wie co, ale nie wie jak to ruszyć). Więc to sterowanie to oczywiscie baja, ale nie taka absurdalna. Czy akurat taka kapibara umie sterować to nie wiem, ale tyle wiemy o kapibarze na ile ją sprawdzono.

Po drugie - historia: serio można nie zauważyć, że to film o wspołdziałaniu i budowaniu wspolnoty mimo fundamentalnych różnic? Może można :(

Plus mnie osobiscie poruszyl wątek odejscia sekretarza, ale to indywidualna sprawa (w skrocie - za sterem zachowuje się identycznie jak mój stary za sterem).

A kocie zachowania i dźwięki odtworzone są absolutnie genialnie.
Generalnie piękny film.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 06-02-2025

(06-02-2025, 21:53)Bibliomisiek napisał(a): Po pierwsze to moje koty bez problemu zamykają kabine prysznicową. Same. Wielokrotnie. Oba skrzydła. Nie wspominając o memicznym już otwieraniu klamek, czy notorycznych próbach przekręcenia zasuwki (wie co, ale nie wie jak to ruszyć).
Także te większe koty potrafią otwierać klamki:



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 06-02-2025

(06-02-2025, 20:25)OGPUEE napisał(a): I co do krwi - w sumie nie kojarzę momentu, w którym bym krzyknął "powinna trysnąć jucha", a sam historia jest całkiem lajtowa i nie potrzeba jej zbędnej brutalności.

krew =/= brutalność

(06-02-2025, 21:53)Bibliomisiek napisał(a): Po pierwsze to moje koty bez problemu zamykają kabine prysznicową. Same. Wielokrotnie. Oba skrzydła. Nie wspominając o memicznym już otwieraniu klamek, czy notorycznych próbach przekręcenia zasuwki (wie co, ale nie wie jak to ruszyć). Więc to sterowanie to oczywiscie baja, ale nie taka absurdalna.

Może uściślę: sposób w jaki to pokazano jest za mało zwierzęcy i instynktowny, a za bardzo ludzki i naturalny, przez co średnio pasuje do reszty filmu. Bądź co bądź nie mówimy tu o zwierzętach żyjących na co dzień z człowiekiem i podpatrujących, a potem kopiujących jego ruchy - jak Twoje koty. A tymczasem sam zauważyłeś, że ptak zachowuje się jak Twój stary.

Cytat:Po drugie - historia: serio można nie zauważyć, że to film o wspołdziałaniu i budowaniu wspolnoty mimo fundamentalnych różnic? Może można

Po pierwsze: setting filmu i wszystko, co działo się po drodze, a błaha historyjka, którą w to wpisano nie do końca do siebie pasują. Albo inaczej: potencjał i tło historii przytłoczyły ją samą.

Po drugie: o jakiej wspólnocie piszesz? Co takiego zbudowano? Jedyne, co widzimy na szarym końcu, to pewien zalążek zażyłości trzech zwierzątek z całego ich stada (z czego Król Julian absolutnie nie miał podwalin pod to, aby nagle do nich dołączyć) i otwartą furtkę do tego, co może być dalej. A dalej pewnie historia się powtórzy, co sugeruje łódka na drzewie z początku filmu. Ale tutaj to już wracamy do tych wszystkich pytań o świat przedstawiony, na które nie otrzymujemy odpowiedzi.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 07-02-2025

[Obrazek: wolfmanbanner-599x330.jpg]

Wolf Man (2025)

Cienki jak DUPA film, który powinien trafić prosto na streaming. Także przez miniaturkowy czas akcji.
Właściwie najciekawszy i oryginalny chyba (bo może ktoś widział już podobne) pomysł tu, to: wolf vision, czyli jak ta bestia (bo to nie wilkołak) widzi świat.

3/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - ugh - 08-02-2025

Girl Haunts Boy (2024) - Szukałem jakiegoś feel-good movie, a tu jeszcze mamy ducha i coś w rodzaju pętli czasowej, co chyba jest moim ulubionym gatunkiem filmowym. Namawiać nie trzeba. Na RottenTomatoes 92% u krytyków i 83% u widzów. No i nie rozumiem dlaczego, bo to takie max 6/10. Ani nic odkrywczego, ani nie podane w odświeżający sposób. Brakowało czegoś, co odróżniłoby tę produkcję od podobnych filmów. Ale niestety jedzie schematem, bez żadnej oryginalności. A wiele przecież nie trzeba. Okazje były. Chociażby pokazać jak zmienił się świat w ciągu tych 100 lat od śmierci głównej bohaterki. I jakim dla niej jest szokiem ten dzisiejszy. Dałoby się tym pobawić. A tu mamy tylko jedną scenę z Ajfonem i trochę gadki o samolotach. Niewykorzystany potencjał.


Aktorsko oboje mi nie podeszli. Tzn. bardzo lubię Tory z Cobra Kai, no ale to dla mnie właśnie Tory z Cobra Kai, a nie ciepła, uśmiechnięta i delikatna dziewczyna z lat. 30 XX. wieku. Jeszcze dużo się musi nagrać, żeby wyjść z łatki karateczki z problemami. Natomiast koleś to totalne drewno bez osobowości, a najlepiej w całym filmie mu wyszło śpiewanie. Nawet myślałem, że to jakiś popowy śpiewacz, próbujący sił w aktorstwie. Ale nie. Ahtor na pełen etat.

Film ma lekki vibe, choć pod koniec skręca w poważne rejony. Przemijanie, utrata bliskiej osoby, radzenie sobie ze stratą. Jest też trochę femi-pierdololo, ale tak delikatnie, do przyjęcia. No i nie wiem czy dobrze pamiętam, bo parę dni minęło od seansu. Ale tam chyba wystąpiło tylko 4 aktorów, którzy mieli więcej niż 2 kwestie do wypowiedzenia. Niby film o dziewczynie - duchu, ale tak naprawdę niewidzialni byli wszyscy inni poza matką i koleżanką głównego bohatera. Ale taki chyba był cel twórców, aby pokazać jego samotność. 

Wszystko wyszło tak sobie i chyba nawet obniżę do 5/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Melvin27 - 10-02-2025

The Anderson Tapes (1971)

Jeden z luźniejszych filmów Lumeta, o gangu złodziej planującym duży napad. Szefem gangu jest walczący z łysiejącą głową i pozbawiony tupetu Connery, który właśnie skończył odsiadkę. Film daje radę szczególnie w momentach w których widzimy jak owy gang szykuje się do napadu bo ma to trochę taki klimat od filmów o Dannym Ocean.
Mimo to nie chodzi tutaj głównie o ten napad bo film opowiada w sumie o czymś innym ale nie chcę zbytnio nic zdradzać bo ani Imdb ani Filmweb o tym nie wspominają. Zdradzę tylko że jak na swoje czasy film był czasami mocno futurystyczny, co u nas może wywoływać uśmiech politowania ale wtedy było to raczej coś nowego. Albo powiem inaczej, tematyka się nie zestarzała praktycznie w ogóle ale styl w jakim Lumet o tym opowiada na pewno, w szczególności jeśli chodzi o muzykę i efekty dźwiękowe, które ssą. No ale to początek lat 70 więc jest jak jest. Nie wiem czy nie wolałbym jakby Lumet zdecydował się po prostu na zrobienie klasycznego heist movie w stylu Włoskiej roboty czy coś.

6/10



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Krismeister - 12-02-2025

Companion - Jezu jaki wspaniały film, bawiłem się przednio. O fabule nie wiedziałem rzecz jasna nic i nie żałuję, bo frajdy z tego miałem co niemiara. Sophie Thatcher jest również wspaniałe i tak śliczna i urocza, że kradnie każdy kadr. Hughie też super wypadł.

Póki co, film roku. 9,5/10 za świetną zabawę.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - ugh - 12-02-2025

Z dystansu (2011) - Mój ulubiony film z Brodym i motywem "nauczyciel pracujący z trudną młodzieżą". 

Nie jest to film dla życiowych optymistów, ponieważ brud, smutek, ból i poczucie beznadziei wylewa się z każdego zakątka ekranu. Od początku do końca. Na szczęście twórcom udało się uniknąć karykaturalnego przedstawienia zbuntowanych nastolatków z patologicznych domów. Nie ma tu członków meksykańskich gangów, czy Cripsów. To zwyczajnie wyglądające dzieciaki, próbujące się odnaleźć w świecie kiepskiej jakości edukacji, gadających głów w oświacie, którym kompletnie na nich nie zależy, bezradnych, wypalonych zawodowo nauczycieli oraz przemocowych, ignorujących ich potrzeby rodziców, którzy grają tu rolę głównego złola, choć na ekranie widzimy przez minutę tylko jednego z nich. Pozostali to głosy z offu lub w słuchawce telefonu.

Tak naprawdę, to jestem pod ogromnym wrażeniem jak zagrali tu młodzi aktorzy.  Wszyscy. Szczególnie, że kamera często skupia się na ich twarzach, emocjach i reakcjach na otaczający ich świat. Szczególnie podczas lekcji z Brodym. 

W ogóle wszystkim należą się oklaski. Lucy Liu, James Caan, Marcia Gay Harden, Christina Hendricks. Wyciągnęli ze swoich ról 100%. Oczywiście bryluje sam Brody w roli odcinającego się od świata i nieprzywiazującego się do ludzi oraz miejsc "nauczyciela zastępczego". Z czasem poznajemy przyczyny wyboru tej ścieżki życiowej i choć grana przez niego postać jest wspaniałym, wybitnym pedagogiem, to twórcy dają mu jasno do zrozumienia, że obrana ścieżka życiowa jest krzywdząca zarówno dla niego, jak i osób, którym na nim zależy i które się do niego przywiązały. 

Na osobny akapit zasługuje wspaniały montaż, retrospekcje oraz artyzm, jakim przyprawiona została ta produkcja. Nie lubię, gdy artyzm jest celem samym w sobie, w produkcjach pozbawionych głębi. Tu jest genialnym uzupełnieniem tej smutnej historii. Coś pięknego.

Będziecie mieli depresję po tym filmie, ale warto ją mieć dla samego seansu:) Byłem zachwycony za pierwszym razem i wczoraj, gdy obejrzałem ten film po raz 15, po kilku latach przerwy. 

10/10. A poniższa scena, choć nakręcona 14 lat temu, nigdy nie była tak aktualna jak dziś.




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 12-02-2025

(26-01-2025, 14:17)Krismeister napisał(a): Dziewczyna z igłą - pierwszy kinowy seans w tym roku, i od razu mamy topkę 2025 roku jak nic.
9/10

No wielkie dzięki za polecajkę - widzę, że "polaczki" dalej inwestują jedynie w kino depresyjne. A tutaj mamy niezłą patolę od samego początku i potem to tylko narasta. Jest aż do przesady. Całość w oparciu o prawdziwe wydarzenia, ale skoro tak, to czemu nie można było skupić się po prostu na nich, tylko udawać, że jest się Lynchem. Zdjęcia ładne, choć nie wiem czemu te artystyczne dramaty muszą iść ostatnio zawsze w 4:3 i czerń i biel. Muzyka? Momentami mocno przesadzona i od czapy, podobnie jak te artsy-partsy wtręty, które nie wiadomo po co są, bo nie przystają do reszty zupełnie. Choć same w sobie fascynujące, to jednak odwracają uwagę od fabuły. Trine świetna, choć już się przez te ostatnie kilka lat posunęła niestety. Ta druga laska też dobra, choć jest w niej coś niepokojącego - podobnież jak w tej dziewczynce. Realizacyjnie dobre kino, choć generalnie ani do polecenia, ani nie wiem jak coś takiego ocenić.

Jeśli ktoś regularnie wraca do Człowieka słonia, dobrze bawił się na Placu Zbawiciela, Requiem dla snu jest jego ulubionym filmem, a Biała wstążka jest dla niego wyznacznikiem arcydzieła, to niech bryka do kina.

7?/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Krismeister - 12-02-2025

Uwielbiam depresyjne kino


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 14-02-2025

Bambi: Opowieść leśna - okazało się, że ten francuski Bambi będzie w polskich kinach, to uznałem że pójdę i przy okazji zabrałem swoją przyszłą chrześnicę i nasze matki. Jeśli mam dać zarobić którejś live action ekranizacji Bambiego, to niech będzie ta z mojego kontynentu. Swoją drogą część moich znajomych była przekonana, że jest to ten CGI-remake Disneya (i mam nadzieję, że nie powstanie). Jedna kumpela brała występującego tam królika za Tuptusia (tutaj ma na imię Kacperek). Nie zdziwię się, że część osób olała film sądząc, że to disnejowski rimejk i się zraziła. Diversity nie uniknęło Bambiego, bo wśród jego ziomeczków jest amerykański szop ;).

Po zwiastunach spodziewałem się większej cukierkowości, a mile się zaskoczyłem. Bardziej idzie to w fabularyzowany dokument, bo zwierzęta nie są zantropomorfizowane, a jedyny głos to narracja z offu (nie, polskiej wersji nie czytała Krystyna Czubówna). Coś jak Saga prastarej puszczy dla młodszych. I sądziłem, że przez 95% część filmu główny bohater będzie tylko dzieckiem, a jednak dostajemy jeleni Boyhood. Przez co jest też trochę też bardziej zgodny naukowo (co robiono zarzut wersji Disneya), bo Bambi zostaje półsierotą w wieku nastoletnim i gdy jest jako tako samodzielny. A głównym przyjacielem jelonka jest czarnowron (ewidentnie nazwany po Saltenie i moim zdaniem, to zwierzę i jego rodzina bardziej pasuje na alegorię prześladowanych mniejszości), więc ta przyjaźń mięsożerca-jarosz nie wybija.

Uaktualnia też względem książki, bo w lesie występują szczytowe drapieżniki - zarówno te lądowe i powietrzne. Technicznie te zagrażają bohaterom, ale robi to uczciwie i nieco na przekór filmowym tropom. Takiego wilka, choć grasującego za Bambim w wiadomym celu, nie przedstawiono jako warczącą bestię z propagandy PZŁ i jest bardziej neutralny. Gdy z kolei orzeł (zwykle okazywany jako nobliwy i srający marmurem) jest tu nadętym kutafonem, który nadużywa swej potęgi. A i wciąż to człowiek jest tu najgroźniejszy i film wprost mówi, że to drapieżniki polują, a ludź to tylko napada i zabija. I względem poprzednich ekranizacji pokazał ludzi jako dziwny wytwór, którego lepiej się jest bać osioł to jakieś monstrum ze strasznym głosem. Ładnie wyjaśnia też, że dlaczego domowy pies jest groźniejszy niż wilk. Przy czym też nie jest to jakaś agitka rodem z PETA, a krytyka działalności ludzkiej też jest naturalna i najwięcej obrywa się kłusownikom (ale pewnie środowiska myśliwskie będą jęczeć, że "reee, zwierzęta nas kochajo, a film nie rozumie gospodarki łowickiej").

Choć jest kierowany dla dzieci i nieco romantyzuje naturę, film ten w przeciwieństwie do obecnego Disneya miał jaja i uśmiercił matkę (jedyny trup w filmie BTW. W sumie ojciec też zdycha, ale z przyczyn naturalnych). Tu miałem kolejne zaskoczenie, bo spodziewałem salwy płaczów, bo trza być szczerym - takie filmy to naturalne tear-jerkery :). O dziwo spokojnie na sali, nawet moja matka to dzielnie zniosła. I chrześnica również obyła się bez łez, mimo że ja i jej matka zastanawiałyśmy czy przetrwa, bo ona wrażliwa (disneyowskiego Bambiego nie widziała). Zresztą podejrzewam, że przez swoją dokumentalną formę i zdystansowanie postaci od widza, takie sceny są bardziej naturalne i akceptowalne. A także jak u Disneya śmierć matki odbywa poza kadrem i wyjaśnia narratorka. Oczywiście były groźne momenty, więcej oznak strachu słyszałem jak Kacperek wpadł w wnyki i za mną jakieś dziewczynki rozpaczały (choć podejrzewam, że pewnie mają uszatego jako zwierzątko domowe). I matka chrześnicy zmroziła się momentem jak Bambi oberwał sidłami.

Piękne zdjęcia i co najważniejsze - zwierzęta grają autentyczne zwierzęta, a nie jakieś kukły. Może w kilku miejscach królik miał CG-dublera. Mnie od razu skojarzyło z Mikrokosmosem i podobnymi filmami. Część faktycznie kręcono w dziczy, a w niektórych scenach to ewidentnie używali tresowanych zwierząt i aranżowali, jak wroniec ląduje na pupie jelenia. Przy czym twórcy mogli być w pełni konsekwentni, bo generalnie dali zgodne gatunkowo zwierzęta (nawet wilki to są te euroazjatyckie), ale królika dali jakiegoś domowca, bo te dzikie wyglądają inaczej. I pierwszy raz w ekranizacji utworu Saltena widać człowieka. Nawet w tej wersji od Natalii Bondarczuk nie pokazali fizycznie myśliwych. Choć nadal nie widać twarzy dwunogów i kręceni są z daleka. Końcówka zrobiona dosyć po łebkach i ostatni rok życia zredukowano do kilku minut. Przydałoby się trochę więcej minut czy ekranizowania jakichś scenek rodzajowych jak np. walka z innymi młodymi jeleniami - Karusem i Ronno.

Salten nie musi się przewracać w gromie, bo choć każda z kinowych adaptacji była kierowana do młodszej widowni (gdy oryginał był dla dorosłych), to każda jest udana i co też ważne, każda ma swoją tożsamość i własne podejście. A ta sprawdza się jako przystępny film przyrodniczy, który spodoba się targetowi i zaciekawi, a też komentarz proekologiczny jest całkiem zgrabny. 

7,5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 15-02-2025

The Gorge, czyli Ania i Miles w roli snajperów pilnujących wąwozu. Dziwaczny film, sprawdziłby się dużo lepiej jako serial, taki na pięć, czy siedem odcinków, bo wszystko tutaj zdecydowanie za szybko idzie, nic nie ma czasu należycie wybrzmieć bo już trzeba odhaczyć kolejny punkt na liście. Z jednej strony są tu elementy ponurego technothrillera, z drugiej romantycznego akcyjniaka, z trzeciej upiornego horroru... no nie łączy się to za dobrze. Podobnie jest jeśli chodzi o kwestie czysto techniczne, cgi miejscami razi w oczy, by potem zaskoczyć genialną scenografią skąpaną w dymie i mgle (ale znów, ta mgła, dymy i cała reszta czasami jest obrzydliwa), design humanoidalnych stworków koszmarny (ale już pająki wyglądają creepy), sam pomysł też niczego sobie (i znowu "ale", bo sprowadzono go do absurdu), także... no dziwaczny film. Zwłaszcza, że to niby walentynkowy release.
6/10 i serduszko, mimo wszystko. To sinusoida taka, o.
[Obrazek: b2e97445ddef0948db9a9fc1884694d0a1e86fc8.gifv]