![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 03-04-2025 I dlatego robi poważny film as fuck który jest finalnie niepoważny :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 03-04-2025 Chyba dobrymi porównaniami będą właśnie "Punisher" czy pierwszy "John Wick" gdzie niby wszystko jest na poważnie, mamy nawet dramat głównej postaci ale jednak ciężko je uznać za "poważne filmy". RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 03-04-2025 Zastanawiam się ile w tym winy literackiego pierwowzoru, popełnionego przez Chucka Dixona. Jakby ktoś nie wiedział, Working Man to adaptacja pierwszej z wielu powieści o Lewarze Cade. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 05-04-2025 (03-04-2025, 14:47)Pelivaron napisał(a): A Working Man A jak dużą rolę ma Piotr Witkowski? Niech zgadnę, gra ruskiego. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 05-04-2025 (05-04-2025, 02:03)michax napisał(a):(03-04-2025, 14:47)Pelivaron napisał(a): A Working Man Dobra, to wyjaśnia skąd kojarzyłem jedna mordę i nie mogłem aktora do niej dobrać. Tak, gra ruska, głupiego młokosa, jednego z synów szefa. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 07-04-2025 Minecraft Movie - specjalnie dla shamara i innych hejterów. Film jako film ogólnie słabiutki, nie wiem jak wypada na tle podobnych ekranizacji, wątpię, żeby specjalnie odstawał. Fabuła pretekstowa, próbująca odhaczyć obowiązkowe przystanki i motywy, ale w dosyć pokraczny sposób. Podobnie postaci - delikatnie mówiąc niezbyt dopracowane. Postać Blacka ma niby jakąś tam emocjonalną podbudowę, ale podana jest ona szybko na samym początku w 2-3 zdaniach wypowiedzianych przez niego z offu. Ok, może dzieciakom trzeba to wyłożyć wprost a rozwijanie tego wydłużyłoby już i tak całkiem długi w stosunku do całego metrażu czas poza grą. Z kolei Mamoa wypada ostatecznie chyba najlepiej z całej obsady, bawi się rolą i ma tę postać najpełniej rozwiniętą, ale trochę nie za bardzo wiem skąd on się wziął w tym filmie. Generalnie postaci i relacje między nimi wiszą na włosku byle pozbierać ekipę. Jak już wchodzą do gry, intryga i przeciwnicy też raczej odhaczają typowe punkty. Wydaje mi się, że całość ratuje przyzwoity design świata i - tutaj muszę wierzyć na słowo synowi - w miarę sensowne nawiązania do gry i przeniesienie jej zasad do filmowego świata. Wydaje mi się, że też to a niekoniecznie postaci są tym, co przyciąga i wystarczy dzieciakom. Może taki był pomysł - wrzućmy proste postaci (Mamoa w wersji komediowej, Black jak to Black, reszta do zapomnienia) i pretekstową fabułę w realia gry i pomrugajmy okiem do siedmioletnich gików pokazując mechanikę gry, akcesoria i całą resztę w czymś co wygląda bardziej jak pilot serialu niż pełnoprawny film. Ale nie dziwię się, że to działa i w sumie oglądało się to dużo bardziej bezboleśnie niż niektóre napuszone wyroby Pixaro-podobne. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 07-04-2025 Również byłem i cóż... Papka dla fanów i tyle. Ciężko jest krytykować ten film, bo on od poczatku wie czym jest i co bedzie serwował. To kino totalnie hermetyczne, skierowane do pewnego środowiska, które powinno się na nim świetnie bawić. Inne zgredy - jak ja czy PropJoe - pewnie łapią się za głowy o co tutaj chodzi. Fabuły w zasadzie nie ma, postacie dramat, efekty specjalnie są idealne dla świata przedstawionego, humor dosyć infantylny, ale nie będę ukrywał były ze 2-3 momenty gdzie śmiechnąłem (np. Jack Black lecący na Jasonie Momoa i trzymający go za włosy). Jak ktoś chce się przebodźcować na 90 minutowym filmmie to polecam! RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 07-04-2025 - A Complete Unknown (2024) Mangold to sprawny rzemieślnik, więc za bardzo nie mogę się do niczego przyczepić, jeśli chodzi o realizację, nawet nie nudziłem się mimo długiego czasu seansu, ale do najlepszych filmów reżysera Spaceru na linie jest daleko, to już nowy Indiana Jones jest dużo lepszym filmem. A nie przypadkowo wymieniam akurat film z Joaquinem Phoenixem w roli Johhny Casha, bo Kompletnie Nieznanego można nazwać spinoffem albo kontynuacją tamtego świetnego filmu, gdyż w filmie z Chalametem też pojawia się Cash, choć grany przez innego aktora. Jest to typowy biopic, z kliszami tego gatunku, o Bobby'ym Dylanie, który jest pokazany jako dupek. Pytanie - czy jest jakiś biograficzny film o artyście muzycznym w którym nie przedstawiono gwiazdę muzyki w nie najlepszym świetle? Czy każdy znany artysta w filmach to dupek? Muszę pochwalić Chalameta bo widać ile serca włożył do tej roli, nauczył się śpiewać i grać na gitarze, i to jedna z tych ról w których nie przypominał mi Chalameta. Fajnie że Mangold z niebytu wyciągnął Edwarda Nortona, który też śpiewa. I też daje radę, ogólne wszystkie aktorki i aktorzy którzy graja muzyków i śpiewają w tym filmie to wszyscy dobrze wypadają na scenie. Z całego filmu najbardziej podobał mi się wątek konfliktu Dylana, a raczej minięcia się artysty z tym czego od niego oczekują producenci i fani, gdy chce iść w nową stronę ze swoją muzyką, odejść od folku, i kończy się ten wątek koncertem na którym się postawił. Ocena: 6/10. - A Different Man (2024) Jest to produkcja, która przeszła całkowicie niezauważona, mimo nominacji do Oscara (za charakteryzację słusznie dostał), a jest to intrygujący film, i na pewno ciekawszy od niesławnej Emilii Perez, więc szkoda byłoby gdyby ta produkcja była zapomniana. Początkowo kojarzył mi się z Człowiekiem słoniem Lyncha, ale to zupełnie inna produkcja. A od razu ostrzegam - lepiej nie jeść na tym filmie, szczególnie w pierwszej godzinie jest kilka scen jak z body horroru, choć to nie jest kino grozy. A czym dłużej film trwał to miałem skojarzenia z Dream Scenario z Nicolasem Cagem. Jest to historia Edwarda, który pragnie zostać aktorem, ale ma zniekształconą twarz, więc za bardzo nie dostaje ról. Jego sąsiadką jest pisarka Ingrid, z którą się zaprzyjaźnia. Edward poddaje się zabiegowi, dzięki czemu zostaje uleczony i wygląda jak Sebastian Stan. Wmawia wszystkim że Edward umarł, odnosi sukces w biznesie, a po jakimś czasie odkrywa, że Ingrid prowadzi przesłuchania do spektaklu będącego zapisem ich relacji, więc postanawia iść na casting do sztuki o swoim życiu. Więcej nie zdradzę, tylko powiem, że losy Edwarda mocno się komplikują, szczególnie w momencie gdy w teatrze pojawia się jeszcze jedna ważna dla historii postać, która robi furorę, wszyscy Oswalda bo tak się nazywa, uwielbiają. Jest to dramat z elementami czarnego humoru (doceniam cameo Michaela Shannona, który gra samego siebie i jego odpowiedź na pytanie - czy zagra w charakteryzacji) i z niepokojącym klimatem, który ogląda się tak dobrze dzięki kolejnej w ostatnim czasie dobrej roli Sebastiana Stana. To jeden z niewielu (a może jedyny?) aktor z filmów Marvela (nie liczę aktorek bo one dużo lepiej łączą romans z MCU i inne filmy), który ma pomysł na swoją karierę, między blockbusterami gra w ciekawych, niszowych i intrygujących filmach i jeszcze pokazuje, że jest dobrym aktorem nie bojącym się wyznań. Równie dobra jest Renate Reinsve w roli Igrid, ale cały film kradnie Adam Pearson (to nie jest charakteryzacja, on tak naprawdę wygląda). Ocena: 7/10. - Flow (2024) Wspaniała produkcja, słusznie nagrodzona Oscarem, a przyznaję że nie jestem kociarzem, wolę psy (a dość dużą rolę ma w animacji pies), ale od początku polubiłem głównego bohatera i paczkę zwierzaków, które spotyka na swojej drodze (trzeba przyznać że udało się twórcom dość wiarygodnie przedstawić zachowania zwierząt, nie są uczłowieczone). Twórcy z Łotwy stworzyli produkcję która bije zeszłoroczne animacje DreamWorks i Pixara. Jest to prosta historia o przyjaźni, sile jedności w grupie i naturze, która jest opowiedziana w zachwycający sposób. Bardzo podobała mi się praca kamery, to jak za kotem kamera chodziła. Świetna jest animacja, cudowna jest muzyka. Przez godzinę bardzo mi się film podobał, ale ostatnie 30 minut (plus scena po napisach, która budzi pole do interpretacji co się właściwie w końcówce wydarzyło), od sekwencji z brakiem grawitacji, to miałem wrażenie, że oglądam monumentalne i filozoficzne dzieło Terrence Malicka, który postanowił zrobić film o zwierzakach, w którym brakowało tylko głosu sir Davida Attenborougha albo Krystyny Czubówny. Cudowne kino dla wszystkich. Ocena: 9/10. - Smile 2 (2024) Jedynka to była produkcja, która mnie zawiodła jako horror. W ogóle nie ruszały mnie sceny z uśmiechem. Nasłuchałem się tyle dobrego o Smile, a okazał się przyzwoitym horrorem, zainspirowanym takimi produkcjami jak Coś za mną chodzi czy azjatyckimi horrorami o różnych klątwach, więc nic oryginalnego. Ale film bronił się rolą główną Sosie Bacon, której bohaterkę polubiłem od początku, wiec jej kibicowałem do końca. No i podobał mi się wygląd kreatury. No i mogłoby się wydawać że dwójka będzie na podobnym poziomie a film od pierwszej sceny kupił mnie całkowicie. Choć podobnie jak w Smile sceny z uśmiechniętymi w ogóle na mnie nie działały, widocznie już taki stary dziadek ze mnie że tak proste zagrana w kinie grozy na mnie nie działają. Więc nie do końca dla mnie Smile 2 działał jako horror, tylko że ma jeden duży plus, przez który uważam dwójkę za lepszą produkcję od jedynki. Rola Naomi Scott, którą kojarzę głównie z Aladyna to jest jeszcze lepszy występ, niż Bacon w jedynce. Scott gra gwiazdę muzyki po przejściach, która postanawia odbudować swoją karierę po wypadku do jakiego doszło rok wcześniej. Dziewczyna jest tak cudowna w swojej roli, że chciałem żeby skończyło się dla niej happy endem, tak samo było z postacią grana przez Bacon w jedynce. Chyba dziadzieję na starość i robię się za miękki, bo mam dość filmów, w których bohaterowie horrorów przegrywają ze złem. A nie przeszkadza mi że film nie działa do końca jako horror, a przynajmniej dla mnie, tylko podoba mi się to, że Parker Finn postanowił stworzyć bardziej dramat o gwieździe z problemami, która próbuje się odbudować, być lepszym człowiekiem. Wątek gwiazdy po przejściach i relacji między nią a jej przyjaciółką bardziej mi się podobał, budził większe emocje niż horrorowe elementy. Oprócz piosenek podobał mi się też oryginalny soundtrack. Dwójkę ogląda się jak jakiś zaginiony biopic o piosenkarce, co jest spowodowane też tym, że fragmenty koncertów Skye Riley są zrealizowane bardzo profesjonalnie, nie są odbębnione, a wstawek horrorowych jest mało. Naomie Scott potrafi tańczyć i śpiewać więc może się wykazać. Doceniam że w taką stronę twórca tej franczyzy poszedł. Rola Scott jest aż za dobra na tą prostą historię z kina grozy; którą widzieliśmy w wielu innych filmach. Za rolę aktorki postawię o jeden punkt więcej dwójce niż jedynce czyli na 7/10. Po Smile za bardzo nie czekałem na kontynuację, ale po Smile 2 chętnie zobaczę co Parker Finn wymyśli w trójce. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 07-04-2025 Tez to pisalem: Smile 2 jest lepszy (jedynka po mnie splynela, sredniak) a Scott powinna dostac nominacje do Oscara ZAMIAST Demi Moore. (07-04-2025, 12:35)PropJoe napisał(a): Minecraft Movie - specjalnie dla shamara i innych hejterów. Poskakalem po scenach workprinta i nie wiem co tam jest nieukonczone (raz mi mignely green screeny w tle). W sensie, ze ten film wygląda tak plastikowo, ze nie idzie rozroznic co jest niekonczons a co to finalna wersja. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 07-04-2025 W tym workprincie większość efektów jest niedogotowana jak nie wszystkie, postacie są wklejone w tło i jeszcze nie zostały w nie "wtopione" - widać to najmocniej przy fryzurach, już nie wspominając o tym, że większość postaci ma bujne kręcone fryzury :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 07-04-2025 (07-04-2025, 16:31)michax napisał(a): - Flow (2024)Próbuję zrozumieć fenomen tego filmu, choć na razie go jeszcze do końca nie obejrzałem (wymiękłem po godzinie) ale mam tutaj dwie teorie. Albo reżyser sobie zakpił z widza (postawmy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej garnek z zupą w pustym pokoju, to nikt się nie odważy zapytać po co, bo sztuka) albo to jakiś bufon, który faktycznie wierzy, że to co pokazał to sztuka. No ale na razie jestem w trakcie, więc może zmienię zdanie po obejrzeniu całości. Na razie poza ładnymi widoczkami, ale też nie stawiajmy tu ołtarzy i ciekawym zabiegu braku dialogów, to nie widzę w tym nic fascynującego. A tu wszędzie zachwyty i ósemki albo dziewiątki. Kogoś jeszcze wkurwił ten film? No może nie wkurwił, co znudził. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 07-04-2025 Ja dałem naciągane 7 :P RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 07-04-2025 (07-04-2025, 21:18)Dr Strangelove napisał(a): Próbuję zrozumieć fenomen tego filmu, choć na razie go jeszcze do końca nie obejrzałem (wymiękłem po godzinie) ale mam tutaj dwie teorie.Mniemam, że dla wielu Flow to był powiew świeżości po robionych taśmowo Disneyach, Dreamworksach i ich pochodnych, bez oddechu producenta wymuszającego te wszystkie rakowe tropy dla dziecięcych animacjach (kłótnia i rozstanie w 3. finale, liar revealed, fejkowa śmierć, humor związany z gazami jelitowymi). I sam fakt, że to pierwsza pełnometrażowa animacja ze zwierzątkami, gdzie owe zwierzątka w ogóle nie mówią. Najbliżej tego był Mustang z dzikiej doliny, ale dostaliśmy narrację głównego bohatera, którą na pewno wymusiło studio. Ja i moja znajoma z w/w powodów poszliśmy na ten film do kina. Niech takie filmy mają wsparcie finansowe. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 07-04-2025 (07-04-2025, 23:23)OGPUEE napisał(a): Mniemam, że dla wielu Flow to był powiew świeżości po robionych taśmowo Disneyach, Dreamworksach i ich pochodnych, bez oddechu producenta wymuszającego te wszystkie rakowe tropy dla dziecięcych animacjach (kłótnia i rozstanie w 3. finale, liar revealed, fejkowa śmierć, humor związany z gazami jelitowymi). I sam fakt, że to pierwsza pełnometrażowa animacja ze zwierzątkami, gdzie owe zwierzątka w ogóle nie mówią. Najbliżej tego był Mustang z dzikiej doliny, ale dostaliśmy narrację głównego bohatera, którą na pewno wymusiło studio.Jakbym czytał siebie ; ) Ta hegemonia Disney/Pixara za długo trwa i męczy mnie z powodów wyżej wymienionych. Flow pewnie kiedyś obejrzę (tym bardziej, że lubię filmy bez dialogów), ale tutejsze chłodne recenzje odroczyły seans a co dopiero wyjście do kina. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 08-04-2025 Chłodne to były tylko dwie - Mefista i dzisiejsza tego tu marudy. Reszta wypowiadała się ciepło. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 08-04-2025 No to przez Mefisto darowałem sobie kino a przez wczorajszego marudę streaming/zatokę, może być? :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 08-04-2025 Nie. 7/10 to nadal dobra ocena, ale film jednak mocno przeceniany. Hegemonia Disney/Pixara też nie miała by tu nic do rzeczy, gdyby nie fakt, że poziom tych filmów spadł znacznie względem złotego okresu, więc tak samo jak MCU, zaczęło się zjadanie własnego ogona. Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pitero - 08-04-2025 Bez dialogów, a ze zwierzakami w tle jest też z zeszłego roku animowany "Pies i robot". Świetny i niedoceniony, choć miał nominację do Oscara. Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 08-04-2025 (07-04-2025, 23:23)OGPUEE napisał(a): Mniemam, że dla wielu Flow to był powiew świeżości po robionych taśmowo Disneyach, Dreamworksach i ich pochodnych, bez oddechu producenta wymuszającego te wszystkie rakowe tropy dla dziecięcych animacjach (kłótnia i rozstanie w 3. finale, liar revealed, fejkowa śmierć, humor związany z gazami jelitowymi). I sam fakt, że to pierwsza pełnometrażowa animacja ze zwierzątkami, gdzie owe zwierzątka w ogóle nie mówią. Najbliżej tego był Mustang z dzikiej doliny, ale dostaliśmy narrację głównego bohatera, którą na pewno wymusiło studio.A nie no, ok. Każda motywacja jest dobra. Ja co prawda nie chodzę do kina i nie oglądam filmów na złość komuś tam, ale spoko :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 09-04-2025 Matylda (1996) - okazuje się był do tego dubbing (który jak to bywa w tym kraju był tylko w kinie i tyle go widzieli, a dopiero po latach ktoś go wygrzebał), to jest powód do powtórki. Rozwala mnie to jak ten film absurdalnie okrutny - Danny deVito z niesmakiem spogląda na świeżo narodzoną Matyldę i podczas jazdy autem trzyma ją w tylnym siedzeniu nawet nie zapinając pasów czy innych środków bezpieczeństwa :D. Z kolei szkolna kucharka zrobiła tort ze swoimi gilami i potem i ten trzeba zjeść :). O dyrektorce to szkoda wspominać. Przy okazji jest sporo ciepła i mimo pewnej dozy ckliwości, wszystko to zbalansowano, a też mrok jest w gruncie subtelny, ponieważ jest podany komediowo i człowiek bardziej się śmieje głupoty i bucerii rodziców czy sadyzmu Pałki. Niby Matylda to Mary Sue, bo jest inteligentna i ma supermoc, ale wiele razy wyraża smutek, strach czy nawet złość. I nie wszystko idzie jej gładko jak po maśle. I chyba jedyny utwór Dahla, gdzie grubas jest pokazany jako pozytywna postać. No i jak to u deVita film jest ładnie nakręcony. Co do dubbingu... Słychać, że bardziej brzmi jak w animacji, ale zważywszy że to jednak film dla dzieci, ujdzie. I same głosy są nieźle dobrane. Zwłaszcza Teresa Lipowska bryluje jako demoniczna Agata Pałka (niemal wszystkie imiona i nazwiska udomowiono). I trochę zaskoczeniem jest wybór aktorów dubbingujących Traceya Waltera (Bob z Batmana i comic relief z Conana Niszczyciela) i Paula Reubensa, bo pozornie nie pasują. Sądziłem, że dubbingowcy trochę złagodzili film, bo zapomnieli wspomnieć, że kucharka upiekła tort ze swoją krwią i potem (choć można domyśleć po mowie jej ciała), a na początku matka Matyldy MINIMALNIE wyraża obaw o niemowlaka w samochodzie. Ale potem pojawia się "gównozjad" i "duperele" :o. No cóż, sam film jest jednak szorstki, więc mnie nie oburza (i te słowa mówią dwa dupki). 8/10 |