Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron (/Thread-Sequele-Avatara-2022-2027-re%C5%BC-James-Cameron--4673)



RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - slepy51 - 28-07-2025

Szkoda tylko, ze w przypadku dwójki tak nie zrobił. Nawet pomimo całej mojej sympatii do Jamesa nie da się ukryć, że chłop swoje najlepsze reżyserskie lata ma już dawno za sobą.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Gieferg - 28-07-2025

Dla mnie zrobił, oglądało się świetnie, lepiej niż większość tego co widziałem w kinie w ostatnich latach.
I jak olałem kino komiksowe, które ostatnimi czasy padło na ryj i nie może wstać, tak nie spodziewam się nigdy olać Camerona.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - simek - 28-07-2025

(28-07-2025, 17:35)Bucho napisał(a): Tak z ciekawosci przypomnialem sobie final trailer do pierwszej czesci. Oczywiscie nadal animka, ale ten element ludzki zdecydowanie robil swoje, zwlaszcza ta plynnosc prawdziwych ujec i CGI. Co najwazniejsze, jest stawka, sa emocje, a teraz to w zasadzie cut scenka z jakiejs gry, a emocji w tym tyle co nic.

https://m.youtube.com/watch?v=5PSNL1qE6VY&pp=ygUOQXZhdGFyIHRyYWlsZXLSBwkJxwkBhyohjO8%3D
I to jest zajebisty trailer zapowiadający film o wyraźnym konflikcie, który mam ochotę obejrzeć po raz kolejny. Poza tym jak na moje oko, to jedynka nie wygląda ani trochę gorzej od dwójki i trailera trójki. Fabuła: ni cholery nie pamiętam o co chodziło w dwójce i po trailerze trójki również nie wiem o co tam chodzi poza tym, że będzie jakiś zły Na'vi (wiem że będzie zły, bo ma czerwone pióra).

Decyzja o nie zrobieniu prequela o podboju Pandory była jednym z największych zmarnowań potencjału w historii kina. Teraz jest to jeszcze bardziej dobitne, bo już widzimy że dziadzio Cameron nie miał żadnego super spójnego pomysłu na kolejne trzy filmy jak obiecywał, tylko będzie odgrzewanie tego samego kotleta po raz drugi i pewnie za 4 lata po raz trzeci.
To trochę tak, jakby Jackson zamknął historię zniszczenia pierścienia w jednym, zajebistym filmie, aby potem odczekać dekadę i zrobić identycznie wyglądające kolejne części o walkach między elfimi klanami.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Rozgdz - 28-07-2025

Hm, chyba jest tam jednak jedno ujęcie na Ziemi, więc raczej będzie coś nowego :p


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - marsgrey21 - 28-07-2025

Prequel o podboju Pandory? No i o czym by to było? Nie o walce Na'vi z ludźmi? Łuki vs karabiny?

Przynajmniej w tej serii jest główna oś fabularna w postaci Jake'a, to prosta, banalna wręcz space opera z tematem rodziny, dlatego to się sprzedaje, bo te wartości, tak oczywiste, wydają się dzisiaj trywialne i nudne, a jednak jakoś ludzie na całym świecie to oglądają. Obie części jak dotąd czerpią z klasyków jak tańczący z wilkami czy patriota jeśli mówimy o drugiej części, a to są proste filmy o wartościach.

Jeśli chodzi o Ash and Fire, to Jake zostaje na pewno schwytany, a że Cameron mówił o akcji na ziemi, to może zostaje tam zabrany? Quaritch znowu przegrał w poprzedniej części, uratował go "syn" którego Neytiri groziła zabiciem, teraz idzie do wulkanicznych Na'vi szkolić się... No to jest mainstreamowa melodrama jak Star Wars.

Mnie się dwójka podobała nawet bardziej niż jedynka.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Snappik - 28-07-2025

Zwiastun na dużym ekranie kina robi fajne wrażenie, ale to wygląda jak DLC do części drugiej z nową krainą i plemieniem. Dla mnie sequel był już sygnałem ostrzegawczym, że Cameron w kategorii reżyserów kina akcji jest legendą i czuć jego rękę w każdej sekundzie, ale robi się też mało kreatywny i leniwy. Oby kolejney zwiastun na jesień miał cokolwiek interesującego.


Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - zombie001 - 28-07-2025

Nic dziwnego, że kojarzy się z DLC. 2 i 3 to w sumie bardziej rozłożone na części "coś" co miało być pierwotnie pierwszym sequelem Avka.

Dzieli scenarzystów i rzeczywiście wyglądają bardziej jak A2Językart I i A2Językart II.


Naiwny pewnie jestem ale wydaje mi się, że 4 i 5 bardziej poszaleją fabularnie.
O ile powstaną Duży uśmiech





Wysłane przy użyciu Tapatalka


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Albertino - 28-07-2025

Ile to znowu będzie mieć godzin? Na ostatnim już ledwo usiedziałem Uśmiech niby ładne obrazki, i tak na to pójdę, ale Dżejms, weź zluzuj.


Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Pitero - 28-07-2025

Do tej pory nie zrobiłem powtórki dwójki ale na pewno zrobię przed obejrzeniem trójki. Nie dziwię się, że tyle to zarabia no bo jak coś takiego przegapić, trzeba naprawdę nie lubić takiego kina. Już pierwsza scena w zwiastunie zapowiada widowisko jak się patrzy. Ale jeśli ma trwać te 3 i pół godziny albo dłużej to mógłby Cameron wziąć przykład z "The Brutalist" i wprowadzić jakąś przerwę w środku filmu na skorzystanie z toalety.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - zombie001 - 28-07-2025

(28-07-2025, 22:30)Albertino napisał(a): Ile to znowu będzie mieć godzin?

Więcej minut niż II, jeżeli wierzyć Cameronowi.

Wysłane przy użyciu Tapatalka


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - simek - 28-07-2025

W której sekundzie jest to ujęcie na Ziemi?

(28-07-2025, 19:54)marsgrey21 napisał(a): Prequel o podboju Pandory? No i o czym by to było? Nie o walce Na'vi z ludźmi? Łuki vs karabiny?
O kosmicznej ekspedycji, odkrywaniu nowego, zupełnie nieznanego wcześniej świata i ostatecznie o początkach brania pod but kosmicznych Indian: pierwsze kontakty, pierwsze traktaty, a później zdrady - no nie wiem jak tutaj można nie widzieć większego potencjału na zajebisty film niż w kolejnych dwóch, trzech, czterech sequelach o mniej więcej tym samym.
Cytat:Quaritch znowu przegrał w poprzedniej części, uratował go "syn" którego Neytiri groziła zabiciem, teraz idzie do wulkanicznych Na'vi szkolić się... No to jest mainstreamowa melodrama jak Star Wars.
No tak, tylko że Star Warsy stały zajebistymi, różnorodnymi postaciami budzącymi sympatię widzów od pierwszych minut, a w Avatarze mamy takie same niebieskie koty, których nikt normalny nie odróżnia i nie pamięta ich imion, a żeby to w ogóle miało ręce i nogi to trzeba było się uciec do jedynej sensownej postaci, czyli zmarłego w jedynce złoczyńcy, czyli już jesteśmy na etapie desperacji jak z Imperatorem w IX epizodzie Oczko


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - marsgrey21 - 28-07-2025

No trudno, 2 biliony once more.

Avatar to taka sama melodrama jak Star Wars pod wieloma względami, to tak jakby się czepiać, że Vader powraca w kolejnej części, okazuje się ojcem głównego bohatera, przykład z Palpatinem raczej nie pasuje. Masz sporo racji, że można by było to zrobić inaczej, ale wszyscy rzucają ogólnikami, a nie podają, co takiego niby mieliby zrobić.

Jest historia człowieka bez celu, który zostaje szpiegiem, zmienia strony, zdradza, zabija głównego złoczyńcę, a potem ten złoczyńca "powraca", jako odrodzony, duch/demon który dalej prześladuje głównego bohatera, przecież to motyw stary jak świat i pasujący idealnie do motywów w Avatarze, główny bohater też się "odrodził" pod koniec pierwszej części.

Ja powiem tak, gdyby nowe star warsy były tak "nudne", odtwórcze i byle jakie, to byłbym zajebiście szczęśliwy.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - simek - 29-07-2025

Zarobić, to trójka zarobi, ja nie twierdzę że Cameron się wywali na ten głupi ryj, tylko że po prostu wolałbym cokolwiek świeżego. W Star Warsach w sequelu jednak pomimo tego samego złoczyńcy to jednak polecieliśmy na Hoth i Bespin, a nie kisiliśmy się na Tatooine, a w Avatarze właśnie się kisimy w tych samych lasach i morzu. A przepraszam, wygląda na to że w trójce ruszymy się na nową górę parę kilometrów dalej Uśmiech

(28-07-2025, 23:55)marsgrey21 napisał(a): Masz sporo racji, że można by było to zrobić inaczej, ale wszyscy rzucają ogólnikami, a nie podają, co takiego niby mieliby zrobić.
No przecież ci napisałem w jakie klimaty pójść. Postawić na eksplorację nieznanej planety i ewentualnie wstawić tam historię a'la relacje kolonizatorów z Indianami czy innymi Aztekami. Byłby to oczywiście film o wiele skromniejszy, no i takie chodziły plotki wiele lat temu, że część druga i czwarta to będą sequele na pełnej kurwie, czyli takie jak obecnie dostajemy, a trójka byłaby skromniejszą odskocznią z fabułą osadzoną na kilka lat wstecz.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - marsgrey21 - 29-07-2025

No, ale to jest tak, jak pisałem, jedno zdaniowy pitch, nic wiecej.

Cameron ma ewidentnie w dupie wątek relacji kolonizatorów z "Indianami" i skupia się na wątkach podróży, poszukiwania własnej drogi oraz relacjach rodzinnych i międzypokoleniowych. Ja to kupuję, bo gdzie ostatnio pokazano tak mocno motyw relacji ojciec-syn, Jake ma ewidentnie ptsd, stąd obsesja na punkcie kontroli, to prowadzi do izolacji synów, dlatego starszy próbuje być posłusznym, by zyskać uznanie i zbiera krytykę gdy zawodzi, a młodszy ryzykuje i buntuje się, by pokazać, że jest coś wart tylko po to, by dalej czuć, że nie spełnia standardów ojca.

To wszystko prowadzi do ich izolacji, nieposłuszeństwa i finałowej konfrontacji, gdzie starszy syn, by ratować tego "przyszywanego", syna wroga, ginie, a młodszy dzięki wybraniu swojej ścieżki przyczynia się do pokonania przeciwników. Na koniec widzimy jak Jake ostatecznie akceptuje syna swojego wroga, scenę pochówku i tego jak Jake łączy się ze starszym synem i widzi wspomnienie tego jak dorasta.

Sorry, ale jak ktoś stwierdza, że te filmy są takie same, że są o dupie maryni to albo ich nie oglądał uważnie, albo nie pamięta, albo miał w dupie od samego początku, co jest w porządku, ale nie udawajmy, że przez te 3 godziny nic się nie dzieje i nie ma tam, żadnej opowieści, bo jest.

[Obrazek: 61fec8ff5952b3657894ba1bd495d1912fcb01a6.gifv]
[Obrazek: 2675fec8b11de26d2d0fce49bff07b6f60b8bf3d.gifv]
[Obrazek: 45f7dee2c0768b3b3de890a8afd4c9f819e9702d.gifv]
[Obrazek: c5370061a0f7ea148b56e24e10d4f1b15c4db168.gifv]\
[Obrazek: ca70fb785027d033d356ffa3a881ce98f22c6e13.gifv]

No i ta sekwencja, to cudeńko.




RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - simek - 29-07-2025

(29-07-2025, 04:49)marsgrey21 napisał(a): No, ale to jest tak, jak pisałem, jedno zdaniowy pitch, nic wiecej.
A jakbym ci to rozpisał na dziesięć zdań, to nagle byś uznał, że kurde genialny pomysł, zmieniasz zdanie, sequele są do dupy, trzeba było kręcić prequel? Uśmiech
Ciebie jarają sequele i piszesz dlaczego, mnie nie jarają i piszę dlaczego i co byłoby wg mnie lepsze, no i spoko :p

Cytat:Sorry, ale jak ktoś stwierdza, że te filmy są takie same, że są o dupie maryni to albo ich nie oglądał uważnie, albo nie pamięta, albo miał w dupie od samego początku, co jest w porządku, ale nie udawajmy, że przez te 3 godziny nic się nie dzieje i nie ma tam, żadnej opowieści, bo jest.
Wiesz co, no w każdym filmie można znaleźć mnóstwo wątków, motywów i jeśli się komuś podobaj, to opisać to tak, że to super interesująca opowieść. Ja widzę że to filmy o rodzinie, o traumie, o kontroli i o milionie innych spraw, tylko mnie to w ogóle nie angażuje, bo Cameronowi nie udało się tego obłożyć ciekawymi lokalizacjami i postaciami. Star Warsy pokochał cały świat nie za to, że są opowieścią opowieścią o odkupieniu grzechów ojca w oczach syna - to jest trzeciorzędne, a pierwszorzędne jest to, że kochamy Hana Solo, Yode, Chewbacce, droidy, Jabbe, Vadera, miecze świetlne, Moc i kosmiczne miejscówki, a Avatarze za bardzo nie ma co kochać.
Zobacz swoje argumenty: nie napisałeś że przykładowo Kate Winslet zalicza rolę życia, jej postać jest kapitalna i wciąż wspominasz kilka scen z jej udziałem, tylko piszesz o tym, że Jake na PTSD i dlatego trudno mu wychować syna - no kurde dokładnie tego oczekuję od sci-fi za 350 baniek :p


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Rozgdz - 29-07-2025

(28-07-2025, 23:52)simek napisał(a): W której sekundzie jest to ujęcie na Ziemi?

Chyba się pomyliłem.

ok 1.40 jest scena ale to chyba ta sama co jest chwilkę wcześniej na 1.38.

Natomiast myślę że prędzej czy później jakieś postacie trafią na Ziemię i będzie walka Na'vi w sądzie o uznanie że Pandora jest ich.

To stary chwyt tego typu historii science fiction.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - marsgrey21 - 29-07-2025

Simek nie musisz się rozpisywać, ale ogólniki tego typu mało mówią ponad to, że chciałbyś obejrzeć po prostu coś innego i nie oceniasz tego co jest, tylko to co mogłoby być, idąc tym torem, można skrytykować wszystko.

Nie interesuje cię Avatar? Spoko, ale porównujesz elementy Star Wars które nie mają związku, ja mówiłem o melodramie, spacer opera, wątku fantasy (moc = eywa), ale już przywoływanie lokacji, czy postaci nie ma sensu, bo Star Wars z natury opiera się nieograniczony kompletnie fantastyczny świat w którym może istnieć nawet planeta tornado, a w Avatarze masz świat oparty o konkretne zasady, jedną planetę, jedna natura i kilka klanów obcych.

O ile Star Wars tworzy znowu mnóstwo fantastycznych postaci (zielony mały ufoludek, cowboy, yeti), Avatar opiera się o przyjemne postacie żyjące w ramach tego świata przedstawionego, nie pojawi się nagle cyniczny android czy obcy z rakietowymi plecakami. To tak jakby się czepiać, że RoboCop dzieje się w Detroit, a mógłby w Afryce. To samo tyczy się postaci, imion, w Star Wars z natury są nieograniczone przez ramy świata, a w Avatarze są zwyczajne bo i historia jest przyziemniejsza, to tak jakby się czepiać, że w Tańczącym z Wilkami imiona nie są wystarczająco krzykliwe i zapadającego w pamięć.

Nie zgodzę się, że Star Wars to tylko miecze świetlne, moc i postacie, jak nie masz opowieści, emocji, to daleko nie pociągniesz, jakby było inaczej to starwarsowe sequele by się niezesraly.

Wytykasz mi, że nie wspomniałem o Kate Winslet, to drugoplanowa postać, która ma swoje momenty w scenach z Neytiri, ale nie na tym skupia się opowieść, skupia się na relacji, rodzice - dzieci, ty nawet o tym nie wspomniałeś, w zasadzie o niczym nie wspomniałeś, tylko piszesz o tym co byś chciał zobaczyć, czyli prequel za 350 milionów o eksploracji nieznanej planety...

A o czym niby jest Avatar?

Oba filmy to eksploracja innej części świata, klanów, wszystko ścisle powiązane ze stworzoną przez Camerona mitologią, a ty byś chciał by to wyrzucił do kosza, zamiast ją rozbudowywać i wymyślił od nowa kolejny świat i konflikt o relacji kolonizatorów z mieszkańcami tubylcami, tak jakby nie i tym był Avatar, wymierający ludzie chcą wysiedlić inny świat.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - simek - 29-07-2025

(29-07-2025, 08:00)marsgrey21 napisał(a): Simek nie musisz się rozpisywać, ale ogólniki tego typu mało mówią ponad to, że chciałbyś obejrzeć po prostu coś innego i nie oceniasz tego co jest, tylko to co mogłoby być, idąc tym torem, można skrytykować wszystko.
Moje oceny i recenzje obu Avatarów znajdziesz na forum, dla jasności dodam, że to jest 7 (być może za mało? powtórka kiedyś na pewno wjedzie) dla jedynki i 6 dla dwójki i jak najbardziej oceniam tam to, co jest, trochę rzeczy doceniam, trochę ganię, więc już nie wymyślaj argumentów, że mi się nie podoba TYLKO dlatego, że wolałbym coś innego.


(29-07-2025, 08:00)marsgrey21 napisał(a): Oba filmy to eksploracja innej części świata, klanów, wszystko ścisle powiązane ze stworzoną przez Camerona mitologią, a ty byś chciał by to wyrzucił do kosza, zamiast ją rozbudowywać i wymyślił od nowa kolejny świat i konflikt o relacji kolonizatorów z mieszkańcami tubylcami, tak jakby nie i tym był Avatar, wymierający ludzie chcą wysiedlić inny świat.
Nie że ja bym chciał wrzucić to do kosza, tylko sam Cameron o tym myślał. W ogóle skąd pomysł, że zrobienie prequela wrzuca cokolwiek do kosza? I jaki kolejny świat, skoro miałoby to być też o Pandorze? Co ty w ogóle pierdolisz? Już naprawdę się uczepiłeś i próbujesz skrytykować wszystko co piszę nawet gdy nie ma to zbytnio sensu Język
Odwołuję się do wstępnych planów Camerona o których opowiadał w 2012:

Cytat:"I haven't really put pen to paper on it, but basically it goes back to the early expeditions to Pandora, and kind of what went wrong between the humans and the Na'vi and what it was like to be an explorer in a completely unknown world. Because when we drop in, even in the first film in , as it will be known in the future, we're dropping into a process that's 35 years in to a whole colonization. ... The only thing left to do is go back to see what it was like on those first expeditions and create some new characters that then become legacy characters in later films. It's a plan." According to Collider, The film would have detailed Grace’s experiences building her academy and learning about the Na’vi.
I wzdycham sobie, że byłoby pięknie, gdyby Cameron poszedł w tę stronę zamiast ciągnąć kolejne sequele w sposób jaki to robi. Oczywiście nie wiem czy wyszedłby z tego film moich marzeń, może byłaby to nudna buła jeszcze gorsza od Way of Water, ale sam pomysł podoba mi się o wieeeele bardziej.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Dr Strangelove - 29-07-2025

(29-07-2025, 08:00)marsgrey21 napisał(a): Oba filmy to eksploracja innej części świata, klanów, wszystko ścisle powiązane ze stworzoną przez Camerona mitologią, a ty byś chciał by to wyrzucił do kosza, zamiast ją rozbudowywać
No ale co tam niby jest za mitologia? Cóż takiego miszcz Kameron wymyślił spektakularnego?
Niebieskie kotki mieszkają sobie na Pandorze. Jedne mieszkają w lesie, drugie w górach a trzecie nad morzem. I czasami groźnie na siebie fukają i syczą.

W literaturze czy filmach s-f jest kilka worków najróżniejszych konceptów (lepszych bądź gorszych) obcych cywilizacji, a Kameron se wziął po prostu ludzi, tylko zrobił z nich niebieskie kotki. Pójście po tak żenującej i najmniejszej linii oporu że głowa mała. 

Ja rozumiem, że ktoś to może lubić, ktoś to może kochać i może na to pójść 15 razy do kina, ale już nie róbmy z tego świata Bóg wie czego.


RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - al_jarid - 29-07-2025

(28-07-2025, 22:29)zombie001 napisał(a): Naiwny pewnie jestem ale wydaje mi się, że 4 i 5 bardziej poszaleją fabularnie.

Żarty na bok!
Po tym jak rozczarowująco schematyczny i odtwórczy był pierwszy "Avatar", sporo ludzi przecież sądziło, że to dlatego, że to wprowadzenie do tego świata, i że dopiero w dwójce Cameron bardziej poszaleje fabularnie. A teraz się okazało, że ani w dwójce, ani w trójce, no ale na czwórkę to już pewnie wreszcie wymyśli jakąś bardziej pomysłową historię? Nie liczcie na to. Te jego "Avatary" to zawsze będzie totalna fabularna prostota opakowana w ładne obrazki.