![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pitero - 16-10-2025 W takim razie durne jest to zakończenie, bo jeśli SPOILERY postać Rosy Salazar nie umarła, to po kiego ta scena, gdzie poza kadrem Parker oddaje strzał i tak, my widzowie nie jesteśmy pewni czy przeżyła. Ale żona kumpla Parkera nie potrzebowała takiej szopki. Wystarczyło by, żeby ją okłamał i zapewnił, że pomścił jej męża, na pewno by mu uwierzyła. Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 16-10-2025 "Na logikę" i patrząc na całokształt to SPOILER ..powinna zginąć. Ale Rosa Salazar tak fajnie sobie w tym filmie poradziła i jej duet z Parkerem był tak interesujący ze gdybym robił drugą część to na pewno bym pomyślał żeby ją "przywrócić". A jak - jeśli to się stanie - to już będę oceniał po fakcie. Natomiast osią filmu jest właśnie relacja Parker/Rosa Salazar. Na początku ona jest ta zimną morderczą suką na której trzeba się zemścić za siebie i przyjaciela. Potem jest ta wielka "robota" gdzie muszą współpracować.. ale wszyscy się spodziewają że Rosa spróbuje ubić Parkera przy pierwszej okazji (jest w filmie odpowiedni dialog który ma widza nakierować). Potem jednak ta relacja między nimi idzie w zupełnie innym kierunku a Rosy nie sposób w zasadzie nie polubić. Ale każdy przytomny widz sobie zdaje sprawę (a przynajmniej powinien) że te postacie będą musiały się potem rozliczyć ze sobą za ten "początek". Ale ponieważ relacja między nimi jest taka, to zakończenie zaczyna być coraz mniej oczywiste. I właściwie o to chodzi w tym filmie ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 16-10-2025 Damian McCarthy? Kojarzę, kojarzę. Brylancik do oszlifowania, potencjał na awans do horrorowej ekstraklasy. Błyskawicznie objawia talent do budowania napięcia bez uciekania się do tanich sztuczek. Niech no tylko nieco dopracuje skrypty... Paradoksalnie kardynalna wada Caveat stanowi zarazem spory atut. Fabuły starczyłoby na krótki metraż, takoż przez 90 minut (a więc niewiele) unaoczniają się braki w materiale bazowym. Reżyser, chcąc nie chcąc, zmuszony jest zaszywać ubytki skrawkami z innych bel. Kiecka może i przykrótka, ale robi wrażenie (zwłaszcza na fetyszystach). McCarthy upodobał sobie minimalizm; do wytworzenia "klimaciku" wystarczy mu prosty rekwizyt (dziwaczna figurka królika z bębenkiem). Może i zbytnio udziwnia i buduje opowieść na "wydumanych" fundamentach (bolączka nieco mniej irytująca w późniejszym Oddity*), ale ostatecznie broni się w najistotniejszej kwestii: wzbudzaniu strachu/niepokoju. Nie wykłada też kawy na ławę i pozwala widzowi samodzielnie uzupełnić puste pola, przez co wspomniana, z pozoru prościutka historyjka, nabiera głębi. Zaraz minie pełna doba od seansu, a film nie opuszcza łba, bo dostrzegam kolejne, nieoczywiste zrazu warstwy. Doceniam tego typu subtelne tworzenie tła opowieści (bogatego na tyle, by starczyło na... co najmniej kolejny szorcik, hehe). Kurde, polecam Caveat. Żaden tam geniusz, ale zaskakująco udana próba. * Oddity też dobre, może nawet lider grupy pościgowej (obok Empty Mana i ciut przed Bering Her Back) wśród horrorków z tej dekady. Udziwnienia jakby lepiej wpasowane w fabułę, a kilka zgrabnie zastosowanych patentów przeobraziło się w straszakowe perełki. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 16-10-2025 Ponownie maglowałem Stephena Kinga, a teraz za mną jest: Highway to Hell - w rocznicę wyboru JP2 znów cosik z religijnymi motywami. Jakby. Piekło jest też dość ironiczne i w stylu Home For Infinite Losers z Dragon Ball Super, np. policjant nie dostanie kawy i donutów mimo próśb, a czasem jest klimat biurokratycznego koszmaru. I oczywiście, że to nie straszy. Zresztą widać, że to bardziej taka przygodówka. I z jej przebiegu byłaby z tego dobra gra komputerowa. I byłaby wizualnie pamiętna, bo panowie - wygląd tego filmu jest zajebisty. A i efekty jak tani film klasy B też wyglądają dobrze i nie zestarzały się. Też aktorstwo nie było złe - główna para sympatyczna i ma między sobą chemię. I jest parę pamiętnych postaci jak milczący zombi-szkieł, motocyklista wyglądający jak brat Swayze'a z Digital Mana, dziad-ostrzegacz który też jest mentorem. Z poważniejszych minusów to sidekickiem głównego bohatera zostaje ułoczy chłopczyk z zbyt słodkim głosikiem i on jest powodem, dla którego główni bohaterowie musza gnić w piekle przez co najmniej kwadrans. Ale tak, mile się zaskoczyłem i dziwne, że ten film mocno przykrył się kurzem. Spokojnie by obrosnął kultem, a już na pewno na tym forum. 7/10 Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pitero - 16-10-2025 Nowokaina - no, to była dobra odtrutka na słabe "Play dirty". Wszystko to czego oczekuję od dobrej komedii akcji jest w "Nowokainie", a nie ma w filmie z Wahlbergiem. Przede wszystkim jest ciekawy bohater, któremu kibicujemy i ma bardzo dobrą chemię z główną postacią kobiecą. Najpierw mamy świetne wprowadzenie dzięki któremu rozumiemy determinację postaci Jacka Quaida, a od pewnego momentu już kompletna jazda bez trzymanki, w której miałem ubaw po pachy. W głównej mierze dzięki świetnemu pomysłowi, jakim jest to, że bohater cierpi na przypadłość, której objaw to... brak odczuwania bólu :) Zasłużone 8/10. SPOILER, chyba ;) Film kończy się tak, że spokojnie można by nakręcić sequel, ale nie wiem czy dość kiepski wynik finansowy nie wyczerpie tematu :/ P.S. Wiedziałem, że kojarzę imię i nazwisko Amber Midthunder, ale nie mogłem sobie przypomnieć i jak sprawdziłem... No przecież, to ta dziewczyna z "Predator: Prey"! :) Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 17-10-2025 Dotychczas były różne gatunkowe straszydła, to teraz coroczny minicykl universalowych straszydeł. I pierwszy jest Władek Drakula: Dracula (1979) - chyba to największe zaskoczenie tego spooktoberu. Jakoś miałem w opinii, że to jeden z bardziej średnich ekranizacji, bo mniej się ją przywołuje, a to okazała się całkiem zajebista produkcja. Dużo dała ta ówczesna estetyka lat 70. W pierwszej scenie wąpierz wyrywa gardło jakiemuś nieszczęśniku. A na taśmie dominują zimne, zdesaturowane kolory. Ogólnie atmosfera smętna jak ogon lisa po świerzbie - m.in. Yorkshire, wystrój upiornego psychiatryka, niezbyt ogładne klasy robotnicze czy bolesna śmierć Miny. Film to tak naprawdę ekranizacja sztuki Hamilton Deane'a, więc sporo też jest zmian względem Stokera (czy sztuki, która też swoje zmieniała - nie wiem) - akcja dzieje się wyłącznie w Anglii, a też nieco później, bo w epoce edwardiańskiej. Ale też sporo jest wiernych elementów - to chyba pierwsza i jedyna znana mi ekranizacja, gdzie wzorem powieści Drakula jest Seklerem. Ale w przeciwieństwie do powieści faktycznie wampir góruje i to ludzcy bohaterowie błądzą jak dzieci we mgle, a także zadbano o realizm. Jak Lucy jak słyszy, że Minę zabił wąpierz, to jak każdy normalny człowiek bierze to za ciemnogrodzkie brednie (podobnie Jonathan). I łatwiej można uwierzyć, czemu uczony jakim jest Van Helsing jest w stanie w nie uwierzyć, bo Mina jest jego córką i facio w swej rozpaczy jest zdesperowany. Nie spodziewałem się tak dobrze wyglądającego filmu. Czuć ten syf Whitby, a z kolei Carfax wygląda jak rezydencja Władcy Ciemności z Legendy. W ogóle przyłożyli do realizacji i widać większy budżet względem poprzednich ekranizacji. Wita nas ujęcie robione z helikoptera. A wilka gra wilk, a nie jakiś pies. Langella jest inny od interpretacji Lugosiego czy Lee. Idzie w stronę tego przystojniaka, który cię uwiedzie sadząc łzawe i czułe słówka i skutecznie wprowadzi ten syndrom sztokholmski. Harker też fajny, mniej pipowaty i patrzy z jawną wzgardą, gdy Drakul podbija do jego narzeczonej. Za to największe pochwały się należą Kate Nelligan. Widać jej rozpacz po śmierci przyjaciółki, a potem zmienia się w niejednoznacznego upiora, równie groźnego co jej groomer. Co bym skrytykował, to że Władek dał się w finale pokonać jak złoczyńca ze Scooby-Doo, gdy wcześniej był potężnym i mającym 5 planów do przodu Batmanem. Ale tak, to ten film urasta do czołówki straszdziernika 2025. 8/10 ze wskazaniem na 9/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 17-10-2025 Ja tam tego filmu nie lubię. Lubię to, że zaczyna się od przybycia statku z Draculą i ma jakiś tam klimat, ale to jest kolejny Draculą Remixed względem książki, i to nie taki fajny Remixed jak wersja z Lee, ale jakieś tam lovelasowe smuty i ogarniającą całość coraz większą nuda. Dałem temu 4/10, podobnie jak wersji Franco z Lee, która też fajnie się zaczyna jako wierna adaptacja a zamienia się w pierd0ln!k RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 18-10-2025 Frankenstein Unbound - ostatni film reżyserowany przez Cormana (i pewnie obiektywnie jego najdroższy). Zdziwiłem się, że to adaptacja innej powieści z udziałem Frank (dokładnie wariacji). Na pewno najjaśniejszym punktem jest tu John Hurt w roli głównej. Odgrywany przez niego dr Buchanan wzbudza sympatię i przynajmniej ma świadomość, że jego wynalazek może przynieść niepożądane konsekwencje. Facet ma kodeks moralny i poczucie sprawiedliwości i wiele czasu poświęca, by nie została zabita niewinna osoba. Co też stoi w kontraście z Frankensteinem będącym skurwysynem w stylu Cushinga z filmów Hammera - np. czułem, że sprawa doręczenia listu o uniewinnieniu Justine śmierdzi na kilometr. Ma film posmak telewizyjnej produkcji. A dokładnie telewizyjnej ekranizacji Frankensteina z Randym Quaidem. Idzie nieco w świadomy kicz jak potwór ma nawet oczy pozszywane z różnych gałek (i dodatkowe paluchy), i wygląda jak Blanka z aktorskiego Street Fightera. Film jest z lat 90., a wyobrażana przyszłość jest jak z lat 60. - srebrne drelichy, wielgachne kąkutery i mrygające milionem lampek i odgłosami artuditu. Ale to również film z czasów, gdy przeszłość nie filtrowano przez nasze czasy - XIX-wieczna Szwajcaria i sami biali, a Mary Shelley, mimo frywolności, oburza się, że ktoś może nie wierzyć w Boga. To też jeden z tych filmów o podróży w czasie, gdzie człowiek zastanawia czy główny bohater nie namiesza przypadkiem zbyt dużą wiedzą o przyszłości (nawet bohater Hurta ma ten sam dylemat). I gdy Buchanan zdaje z sprawy, że wylądował w XIX wieku, to sprawia odpowiednią garderobę, by nie wyróżniać się z tłumu. Też nie wiedział czy też ma być zgrywa czy jednak poważniejsza wariacja, a i finał dość mało angażujący. Choć nie wiem, na ile jest to kwestia materiału źródłowego. Czuć tę szkołę Cormana i zrobienie czegoś od serca (np. do głównej roli wzięli faceta w średnim wieku zamiast modnego młokosa). Ogólnie dużo tu ciepła i nadziei jak na pastisz filmów z Frankensteinem. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 19-10-2025 ![]() Lost River Ryan Gosling próbuje być Lynchem i Aronofskym. Tylko nie do końca mu wychodzi. Mamy opuszczone miasteczko, dziwne postaci i odhylone zachowania. Tylko czegoś brak. Brak popuszczenia hamulców. Reżyser (i scenarzysta) zatrzymuje się w pół drogi jakby bał się zrealizować totalnie swoich chorych wizji. Jest tylko kilka pomysłowych patentów/scen. Zapewne już podejrzewacie jaką ocenę wystawię ;) Uzasadnię: 6/10 daje filmom, które warto obejrzeć ale w których nie wszystko zagrało. Tak jest tutaj. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 19-10-2025 Z tym nie wszystko zagrało to też kwestia proporcji, bo można nawet wystawić i 9/10 i orzec, że nota nie jest pełna bo jakieś tam aspekty niedziałały. BTW warto wspomnieć, że w tym filmie rólkę ma legenda włoskich horrorów, Barbara Steel, która zresztą wspominała w jednym z wywiadów, że ma taką przypadłość, że występuje w filmach reżyserowanych przez debiutantów, chodźby w Shivers Cronnenberga (w sensie to był jego pełnoprawny debiut) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 19-10-2025 The Right Stuff 1983r, w reżyserii Phillipa Kaufmana Film kompletny. Idealny. Co więcej, zmontowany, udźwiękowiony i nakręcony z taką jakością, że jakby walnąć rok produkcji 2025 i przylepić nazwisko Rona Howarda to nikt by się nie zorientował. Każdy kadr, dialog, obsada to mistrzowski poziom. Rozmach ogólny produkcji także robi wrażenie jeśli chodzi o ilość lokacji. Coś wspaniałego, aż mi trudno uwierzyć że to film mający aż 42 lata! Ocena 10/10 należy się jak nic. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 19-10-2025 (19-10-2025, 18:16)Debryk napisał(a): jakby walnąć rok produkcji 2025 i przylepić nazwisko Rona Howarda to nikt by się nie zorientował.Nie tyle nie zorientował, co nie wierzył, bo Howarda nie stać na nakręcenie tak dobrego filmu jak Right Stuff :) U mnie 9/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 19-10-2025 Belfegor, upiór Luwru - wreszcie jakiś tytuł spooktoberu, który już widziałem. I przyznaję - niewielu pamiętam z telewizyjnego seansu. Głównie jak mumiak po zdjęciu maski jęczy i motyw z wycieczką szkolną, po czym opętana Sophie Marceau opierdzieliła gówniaka, że nie uważał na jej wykładzie. Teraz widzę np. spory udział strażników, których obawa przed upiorem wydaje się przesadzona, potem okazuje się że nie, bo podobny był przypadek w dawnych latach. I czuć, że to francuski film pełną gębą i to z przełomu wieku, bo jest ta charakterystyczna stylistyka kamery, filtry i o muzyce nie wspomnę. Też fajnie, że Lisa to zwykła przeciętniaczka nie będąca Marie Sue czy wybrańcem, a po prostu znalazła się w złym miejscu o złej porze. I też to jakieś realne. Szef Luwru na doniesienie o jakimś fantomie reaguje śmiechem i uważa go za jakiegoś włamywacza. Sami strażnicy są wydygani, a jeden to uzbraja się w kamerkę rodem z Ghostbusters i obrzyn. W sumie duch jest ukazany z zachowaniem realizmem, bo jest astralną kopią aktualnego stanu ciała. Nieliczne efekty specjalne dają radę. Niektóre nadnaturalne ruchy Belfegora śmierdzą zachłystem nowych możliwości kamer, a duch mumii co prawda komputerowy jak diabli, ale dzięki transparentności wypada OK. Wszystkie wizje opętanych całkiem klimatyczne, jak np. wizja animatronicznego szakala. Dodaje wartości fakt, że kręcili to w autentycznym Luwrze. I jest fragment z przeszłości częściowo stylizowany na lata 60., z zasyfiałą taśmą i bardziej odpustowym kostiumem Belfegora. I postarali się o to, by Belfegor wzbudzał grozę - porusza się jakby płynął, ma gwałtowne ruchy – też bym się zaczął dygać. Marceau też świetna, szczególnie w scenach jak jest świadoma tego, że jest opętana przez złego ducha. Pierwszą połowę się ogląda z ciekawością, ale przy finale traci tempo. No i Julie Christie z podwójnie dubbingowanym głosem gra tu przesadzoną postać mającą potem z dupy romans z uber-emerytowanym kozakiem-gliniarzem. Ogólnie spoko seans i choć oryginalnej powieści i poprzednich adaptacji nie znam, podejrzewam że z szacunkiem odnosi się materiału źródłowego i był dobrym uaktualnieniem. 7,5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 20-10-2025 Kiedyś w Polsce puszczali tego czarno-białego Belfra. To była pierwsza adaptacja z 1965, 4-odcinkowy miniserial. Nie wiem czy ktoś z forum to wtedy oglądał albo chociaż kojarzy? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 20-10-2025 O, nawet nie wiedziałem, że u nas emisję miał ten serial z lat 60. Sądziłem, że franczyza zadebiutowała u nas za sprawą filmu kinowego. Werewolf in London - pierwszy Universal o wilkołaku (czy film, nie wiem). Jest ciekawy ujrzenia ze względu za inne podejście do wilkołactwa niż dekadę później (jak czytałem w Wolfmanie z Chaneyem Jr. cały wilkołaczy lore to była twórczość własna). Tu wilkołak ma świadomość kim jest i jest cywilizowany, bo przed wyjściem zakłada kaszkiet i płaszcz :) i nie rozrywa ciuchów podczas przemiany (podobnej do tej Jekylla i Hyde'a). I kolo wypuszcza jednego wilka z klatki zoo, by go wrobić w zagryzienia ludzi (dobra, za robienie złego PR-u temu biednemu zwierzęciu należy mu kulka). I w przeciwieństwie do filmu z Chaneya Jr. wilkołaki nie mają różnych leveli w przemianie. Nie spodziewałem się, że to rozpocznie się wstępem z Tybetu, bo horrorowo ten region kojarzy się z innym futrzanym potworem. I też sajfaj, bo gościu ma u siebie prototyp Skype'a. Z kolei fani gatunku będą zadowoleni, bo bardzo szybciutko pokazują kudłacza. I budżet musiał być dobry, bo wzięli autentyczne wilki do zagrania tych z zoo. Co do reszty, to raczej ma się do czynienia z ramotką, która służyła jako prosty straszak do rozluźnienia. Jest kiepskie aktorstwo głównego bohatera, a damy grają jak z kreskówki lub screwball comedy (zwłaszcza żona głównego bohatera). Szybko się domyśliłem co było twistem już przy pierwszej wskazówce, bo to było zbyt oczywiste. Jak to lata 30./40., design wilkołaka taki sobie i wygląda jak ten ze Scooby Doo, gdzie jesteś?; pewien jestem, że twórcy przy jednym odcinku z tego filmu brali inspiracje. Nawet dobrze, bo to był mój ulubiony odcinek. I mimo wszystko, film nie był jakiś zły i przy paru szlifach byłby równie kultowy co inne universalowe horrory. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 20-10-2025 (19-10-2025, 18:16)Debryk napisał(a): The Right Stuff 1983r, w reżyserii Phillipa Kaufmana Zorientował by się, zorientował... Z pewnością wyszedłby 10x gorszy i bardziej nijaki film. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 20-10-2025 Wy tak poważnie? Bo o ile cały wątek Yeagera jest faktycznie idealny i mucha nie siada, tak cała część poświęcona astronautom... W sumie to nie wiem do końca, bo za każdym razem w okolicach 3-4 godziny przygotowań zasypiam z nudów. Fajnie jechać po poczciwym wyrobniku Howardzie, ale obok zwartego dramatyzmu Thirteen Lives toto nawet nie stało. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 20-10-2025 Idź do konta! RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 20-10-2025 Przepraszam że nie zsikałem się w portki kiedy banda jankeskich obciągaczy którzy przegrali wyścig z Gagarinem rucha groupies czy czym oni tam wypełnili swój wątek. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 20-10-2025 Obejrzyj film w końcu, to pogadamy o fabule, bo widzę uciekła :D |