Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 30-10-2025

Čovjek koga treba ubiti - w straszdzierniku debiutuje Chorwacja i Czarnogóra.

Fantasyjna ekranizacja losów cara Szczepana Małego.  Gdy mordują aktualnego cara, diabły postanawiają wsadzić na tron swojego agenta. Jednak agent chce dobrze dla ludzi, czym naraża się cerkwi, jak i piekłu.

W sumie tak powinien wyglądać Diabeł Żuławskiego. Bardziej to mroczna baśń historyczna niż horror, ale kilka horrorowych elementów się znajdzie. Sugestywna wizja piekła, gdzie czuć cierpienie potępionych. Dobra, ponura muzyka. Charakteryzacja też znakomita - jak uberstrasznicy o twarzach nietoperzy.

I dobrali dobrych aktorów do roli diabłów (gdy ze światem ludzkim bywa różnie). Też Zvonimir Črnko wiarygodnie oddał przejście głównego bohatera do nowej rzeczywistości. 

Widać też ten uniwersalizm słowiański. W Jugosławii diabły też chodzą w niemieckich frakach. I gdy diabła przesłuchuje na rogate, to nie zna ojcze nasz, ale przechodzi gdy pokazuje, że nie ma obrzezanego siurka.

Całkiem niezła to produkcja i Jugosławia miała nosa, by ten film wystawić jako kandydat Oscara. 

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 31-10-2025

The Ballad of a Small Player

Panie, bida i nuda, że aż piszczy. Tylko Farrella szkoda bo się chłopak stara, a sam film to jakieś upośledzone dziecko "Między słowami" i neonowych filmów Refna. Jak chcielibyście sobie obejrzeć dobry film o toksycznym uzależnieniu od hazardu i upadku moralnym to nie tutaj.

I tak ocenię na wyrost, bo Farrell niesie cały film na barkach plus zdjęcia są naprawdę sztosem - 3/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-11-2025

This is Halloween, this is Halloween
Pumpkins scream in the dead of night
This is Halloween, everybody make a scene
Trick or treat till the neighbors gonna die of fright


El Orfanato - to w innym temacie. Jakby kogoś interesowała ocena to:

8/10


House of Horrors - to z tego filmu inspirowany był Creeper, najbardziej ikoniczny villain ze Scooby'ego-Doo (nie tylko tu. Penelopa Pitstop była oparta na jakimś melodramatycznym niemym serialu). Zapamiętać - nie wkurwiać biedujących artystów, nawet jeśli jest się potencjalnym sponsorem. Skorzystali z choroby aktora grającego zakapiora. Trwa 65 minut, a niestety ma słabowite tempo. Także nie jest straszne i podejrzewam, iż nawet w momencie premiery mało kogo to straszyło i miał służyć jako rozrywka dla rozluźnienia. Na plus spory bodycount. Unikalnym jest również, że główny bohater to jest złoczyńca (pewnie dlatego, że mówi z zagranicznym akcentem). Raczej ciekawostka.

5/10


Sleepaway Camp - miałem tego minusa, że niefortunnie zaspoilerowałem sobie zakończenie. Lepsze to od Silent Night Deadly Night i jakoś bardziej jestem w stanie uwierzyć w narodziny tego tu seryjniaka (zwłaszcza, kto go chował). I muszę przyznać, iż dobrze się to ogląda. Choć to jest memiczne, np. scena gejowska urwana z parodii, nie mówiąc o postaciach - ciotka to dosłowna kosmitka, kucharz ma eiwdentne zapędy pedofilskie, a reszta męskiego personelu (i części obozowiczów) chodzi tak obcisłe i kuse ciuchy, że można doszukiwać sie podtekstów. Budżet jest tak niski, iż aktorzy noszą sztuczne wąsy. A aktorstwo też jest pożal boże. Jedynie aktorka grająca Angelę wypada OK, ale głównie dlatego, że jej postać prawie nic nie mówi. I spoko, że Ricky wspiera Angelę (co też podobnie czynią niektóre dziewczyny, jak i męscy wychowawcy). I nastolatkowie zachowują się dość wiarygodnie. Tożsamość killera można szybko się domyśleć, bo nie ma wiele oczywistych tropów, ale co potem się okazuje na końcu, to faktycznie zasłużyło na jedno z najbardziej szokujących i niespodziewanych twistów (i końcowa morda może faktycznie przerażać).

6/10


Carnival of Souls - ciekawe, czy do prologu filmu nawiązywał początek Soku z Żuka? Idzie to w klimat i zadawanie pytania co jest jawą a zwidami. I wyczuwa się te powolne wyłomy w kodeksie Haysa, jak postać oślizgłego babiarza. Przypomina mi to Strefę mroku, stąd przeczuwałem zwrot akcji. Z drugiej strony widać, że był robiony po taniości, plus aktorstwo nie jest wybitne. I muzyka brzmi jak organowe DVD-soundtracki filmów niemych, choć potem można się przyzwyczaić. Na pewno jest to ciekawa produkcja i można rzucić okiem. Metaforycznie, bo oczy nie odrastają, a krwawiący oczodół musi powodować dyskomfort.

7/10


The Prowler (1981) - podobne to do My Bloody Valentine, tyle że zamaskowany morderca to cosplayer żołnierza z WW2. Chciałbym, by akcja całego slashera działa się jednak w latach 40., a nie w współczesności, bo był to jakiś powiew świeżości w podgatunku (a odwzorowanie można byłoby wiernie oddać, bo m.in. obsada jest cała WASpowa ;)). Ale i tak jest nieźle. Także sceny mordów pamiętne - no, ale Tom Savini nie odwalał kaszany. Tytułowy bohater jest niepokojący przez ten założony szał, przez co wygląda jak jakaś jaszczura. I zaskoczyło mnie, że tutejszy Harry Warden nie działa sam. Jest w tym też odczuwalne napięcie. I sam cały czas dumałem, kto odpowiada za zabójstwa i nawet miałem swój typ, bo miałoby to ręce i nogi, a często slasher to taka zagadka rozwiązywana przez Mystery Inc. Dal tych co lubią slashery, szczególnie te z lat 80., tytuł wart do nadrobienia. No i w tym roku lepszą produkcję wybrałem na zakończenie tegorocznego straszdziernika.

8/10


I tym samym Straszdziernik 2024 się skończył. A tak prezentuje się TOP5 najlepszych jego tytułów:

1. The Brood
2. The Changeling
3. Don’t Look Now
4. The Entity
5. Dracula (1979)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-11-2025

Hmm, nie prościej we wiadomym dziale stworzyć odpowiedni temat?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-11-2025

(01-11-2025, 03:37)OGPUEE napisał(a): I


Sleepaway Camp - miałem tego minusa, że niefortunnie zaspoilerowałem sobie zakończenie. Lepsze to od Silent Night Deadly Night i jakoś bardziej jestem w stanie uwierzyć w narodziny tego tu seryjniaka (zwłaszcza, kto go chował). I muszę przyznać, iż dobrze się to ogląda. Choć to jest memiczne, np. scena gejowska urwana z parodii, nie mówiąc o postaciach - ciotka to dosłowna kosmitka, kucharz ma eiwdentne zapędy pedofilskie, a reszta męskiego personelu (i części obozowiczów) chodzi tak obcisłe i kuse ciuchy, że można doszukiwać sie podtekstów. Budżet jest tak niski, iż aktorzy noszą sztuczne wąsy. A aktorstwo też jest pożal boże. Jedynie aktorka grająca Angelę wypada OK, ale głównie dlatego, że jej postać prawie nic nie mówi. I spoko, że Ricky wspiera Angelę (co też podobnie czynią niektóre dziewczyny, jak i męscy wychowawcy). I nastolatkowie zachowują się dość wiarygodnie. Tożsamość killera można szybko się domyśleć, bo nie ma wiele oczywistych tropów, ale co potem się okazuje na końcu, to faktycznie zasłużyło na jedno z najbardziej szokujących i niespodziewanych twistów (i końcowa morda może faktycznie przerażać).

6/10

Naciąć sie na finalowy spoiler to -50 do oceny ;)

A kolejne czesci to juz niedorzeczna kiszka. W 3 to chyba wracają jacys aktorzy z jedynki. Ale pamietam to jak przez mgłę choc ogladalem nie tak dawno bo gdzies rok temu.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 01-11-2025

"Shelby Oaks" (2025)

No, jest to film, czasami nawet spoko nakręcony. Garść niezłych pomysłów, garść gorszych - ogólnie taki trochę misz-masz wszystkiego, co sobie Stuckmann wymyślił i wrzucił do scenariusza, bo czego tutaj nie ma. Inspiracji jest dużo i niestety dużo za dużo - rozpada się przez to trochę cały kręgosłup filmu, przez co dziwnie się to ogląda. Początek w stylu found-footage jest całkiem niezły, można się wkręcić, środek to w większości wata w postaci mniej lub bardziej ciekawie przedstawionej ekspozycji a ostatnie 30 minut, no cóż - w zależności od tego, jak się komuś to spodoba, tak pewnie oceni całościowo ten film.

Mnie się zbytnio nie spodobało, ale czaję, co autor miał na myśli (i znów, za dużo tu nawiązań i "polubień") i doceniam. Ale nie jest to najlepszy horror, jaki widziałem w tym roku - nie jest też najgorszy, co zawsze można uznać za jakiś tam plus. Typowy średniaczek, który gdyby nie nazwisko autora zniknąłby zaraz po premierze i nikt by o nim za dużo nie mówił/pisał. I pewnie koniec końców taki los go czeka. Na własną odpowiedzialność i z ciekawości, a że ciekawość to pierwszy stopień do, to akurat tematycznie pasuje.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 02-11-2025

Salomon i królowa Saby - kurde bele, dziwnie się ogląda Yula Brynnera z włosami. A sam film ma wszystkie zalety jak i wady starego kina historycznego. Chociażby potężna klisza z nawróconą femme fatale, czyli jak zła hedonistyczna sucz ma okazję usidlić głównego samca alfa, automatycznie staje się dobra i od miłości jej sopel lodu zmienia się w serduszko. Myślę, że tragedia Solomona byłaby większa, gdyby Saba była konsekwentnie zła. Zwłaszcza, że racja jest po stronie antagonistów i Adoniasz miał rację, że dobro kraju powinno być na pierwszym miejscu, a nie walenie konia do pogańskiej sekutnicy. I sporo scen mówionych o tym samym. A choć widać budżet, to nie jest aż tak spektakularny jak inne biblijne filmy z tego okresu. Rozmach dopiero się ujawnia w finale podczas walk z Egipcjanami. A sekwencja pogańskiej biby też niczego sobie i w zasadzie to najlepsza scena. Do tego filmu też raczej nie ma szans, bym wrócił.

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 02-11-2025

After the Hunt - musiałem się dziś przechować w Warszawie przez dwie godziny i miałem wybór: powtórka One Battle After Another albo nowy Guadagnino. Z powtórką PTA poczekam jednak na streaming i lepszy humor, więc dałem szansę Guadagnino. W sumie lubię Włocha, choćby Challangers uważam za film bardo dobry, ale po zwiastunie, nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. I dostałem w sumie to, czego się spodziewałem. Lekki thriller psychologiczny z elementami Allena. Zaletą jest to, że Luca próbuje chyba prowokować i włożyć kij w mrowisko #metoo. Ale już sposób w jaki to robi, jest taki sobie. Po pierwsze film się mimo wszytko wlecze. Po drugie rozgrywka pomiędzy bohaterami jest raczej letnia. Taka typowa zabawa pod tytułem: ściemnia ofiarą czy napastnik? Po środku jest ta trzecia, uwikłana w relacje z obojgiem. Co teoretycznie pozwala na granie tajemnicami, podchodami, manipulacjami i tak dalej. Tylko po pierwsze brakuje w tym nie tylko jakiejś oryginalności, ale przede mną wszystkim emocji. Jakoś nie jara mnie po raz kolejny rozwiązywanie takiej zagadki, szczególnie, że wiadomo od początku, że jaki finał nie będzie to na pewno będzie on otwarty do interpretacji. Jest to taki scenariuszowe pójście na łatwiznę a przez to też nuda. Poza tym, jeśli dobrze zrozumiałem to najbardziej prawdopodobne wydaje się rozwiązanie, które wydawało się niemal oczywiste od początku. Wpada też kilka scenariuszowych głupotek, na czele z tym, że jedna bohaterka odkrywa sekret drugiej szukając papieru toaletowego w jej kiblu. W dodatku ten sekret całkowitym przypadkiem pasuje to sytuacji aktualnej. (Swoja droga właśnie się zorientowałem, że jest w tym spora dziura logiczna - jeśli jakimś cudem ktoś też obejrzy to chętnie dopytam czy podobnie to interpretujemy).

Julia Roberts gra nieźle, ale bardziej podobał mi się Garfield. Za to Ayo Edebiri, którą lubiłem w The Bear, momentami fatalna.

A najgorsza i tak muzyka Reznora. Momentami tak komicznie poważna i groźna, że w wielu miejscach strasznie irytuje i psuje tradycyjnie nieźle nakręcony i zmontowany przez Włocha obraz.

Takie słabe 5/10.


Nadrobiłem też Weapons. Matko, ile ja to się naczytałem, żeby nie czytać nic, nie oglądać zwiastunów, bo to taka rewelacja jest i w ogóle twist stulecia. Udało się tak długo uniknąć spoilerów. Wiedziałem tylko o zniknięciu dzieciaków i chyba o narracji. Szkoda, że twist dotyczy nagłej zmiany gatunku, i to w takim kierunku, a nie fabuły. Dopóki jest tajemnicą, jest nieźle. Ale jak dla mnie czar prysł jak tylko rozwiązaniem okazało się to całe czary mary voodoo. Ja wiem, że to miała być też komedia i wybaczyłbym nawet, że nie pasuje ona do poważnego początku, ale tym większe było moje rozczarowanie. No mnie nie rozśmieszyło. Co z tego, że zagrane i nakręcone jest to nieźle, skoro rozwiązanie jest tak niesatysfakcjonujące i głupie. Nic nie zmienia, że tak miało być. Też pewnie 5/10 głównie za pierwszą część.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025

Po rozgoryczeniu spowodowanym Domem pełnym dynamitu chciałem film, który pokaże mi po prostu wojnę atomową no i znalazłem The Day After i niestety tylko w malutkiej części jest to to, czego szukałem. Najpierw mamy długaśną ekspozycję, długie minuty ze zwykłego życia mieszkańców Kansas i okolic, a tylko w tle informacje o tym, że ruskie robią jakieś dymy w Berlinie - napięcie stopniowo rośnie, żołnierze zostają wezwanie w trybie pilnym do jednostek i dwie sceny później już lecą atomówki, wykonane dosyć budżetowo, ale całkiem zgrabnie i przerażająco. Niestety potem zjeżdża już typowe post apokaliptyczne kino z brudem, syfem, krwią, kanibalizmem (?) i takimi tam - nic szczególnego.
Jakoś tam rozumiem wrażenie jakie film mógł wywołać w latach 80. ale dzisiaj to bliżej temu do ramoty niż do klasyka. Ode mnie 5/10

I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Scheckley - 03-11-2025

Tak szczerze mówiąc to nie kojarzę nic takiego. Zazwyczaj kręcenie się wokół procesu decyzyjnego - plus jedna scena i tyle. Po prostu wojna atomowa to nie jest coś aż tak atrakcyjnego filmowo i po prostu taboo.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025

Właśnie na taką odwagę u Bigelow liczyłem, że pierwsze minuty to będzie ta niepewność: jebnie, czy nie jebnie, okazuje się, że jebło, więc trzeba odpowiedzieć i to wszystko oglądamy w czasie rzeczywistym, a nie to smutne pierdolenie, które widzimy w filmie :(


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 03-11-2025

Najlepszy film o wojnie atomowej, która może się wydarzy, a może nie to Miracle Mile. Sprawdź sam Simku :)

A z filmów - Jebło i co dalej mamy - Fail Safe


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 03-11-2025

Fail-Safe — przed, Threads — po.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 03-11-2025

(03-11-2025, 12:21)simek napisał(a): I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego?
A może "Dr Strangelove"?
;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025

(03-11-2025, 13:51)Norton napisał(a): Fail-Safe — przed, Threads — po.
A w trakcie coś jest? Jakby to była analogia do II WŚ, to w kinie mielibyśmy tylko filmy o dojściu Hitlera do władzy, ewentualnie o tym jak Schleswig-Holstein oddaje pierwsze strzały, a później już procesy norymberskie i filmy o tym jaka to bieda i zniszczenia są po wojnie :P


Fail Safe znam, wspaniały film, ale to nie to o co mi chodzi, bo tam też raczej błąd i próby uniknięcia wojny (jeśli dobrze pamiętam), a nie wojna z premedytacją. 
Threads mam na liście do obejrzenia.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 03-11-2025

(03-11-2025, 12:21)simek napisał(a): I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego?

Znaczy, wydaje mi się że "wojna atomowa" to było coś przypisane USA/ZSRR. I spowadzało się do - jedna strona odpala falę rakiet, druga automatycznie odpala na to swoją falę apotem mamy koniec cywilizacji i Mad Maxa. Nie było jak coś takiego "uchwycić".

Z filmów które kojarzę chyba najbliżej tego o co Ci chodzi były "WarGames" z 1983 choć niby były o czymś innym. Ale może właśnie dlatego całkiem to "uchwyciły".


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 03-11-2025

(19-10-2025, 18:16)Debryk napisał(a): The Right Stuff 1983r, w reżyserii Phillipa Kaufmana

Film kompletny. Idealny. Co więcej, zmontowany, udźwiękowiony i nakręcony z taką jakością, że jakby walnąć rok produkcji 2025 i przylepić nazwisko Rona Howarda to nikt by się nie zorientował.



To dobry film ALE... to właściwie taki półdokument. I nie, to też nie jest zarzut (choć mógłby być krótszy bo niektóre sceny są zbędne). Najpoważniejszy zarzut, że w tym filmie BRAK EMOCJi albo inaczej: jakieś tam są ale właściwie wszystko idzie jak po sznurku, nie ma dramaturgii. Ale ogląda się dobrze i tyle znanych (później) zakazanych mord ;)

7+/10

ZAPOMNIAŁEM a chodziło mi po głowie, przez część seansu: a GDYBY Sam zagrał Alana?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025

WarGames też fajny film, tylko to znowu jest obchodzenie tematu, a nie wzięcie byka za rogi.
(03-11-2025, 14:24)Rozgdz napisał(a): Znaczy, wydaje mi się że "wojna atomowa" to było coś przypisane USA/ZSRR. I spowadzało się do - jedna strona odpala falę rakiet, druga automatycznie odpala na to swoją falę apotem mamy koniec cywilizacji i Mad Maxa. Nie było jak coś takiego "uchwycić".
USA vs ZSRR to oczywiste, ale czemu musi być od razu koniec cywilizacji? W Day After mamy motyw, że kilka atomówek w USA i ZSRR wybuchło, ale szybko uzgodniono zawieszenie broni - właśnie coś takiego chciałbym zobaczyć, tylko z punktu widzenia dowódców - godzina przed wystrzeleniem pierwszej rakiety i godzina po, a nie perspektywa szaraczka, który ogląda wybuch, ale kompletnie nic nie wie o całej sytuacji. Przecież takie negocjacje z ruskimi o zawieszeniu broni po pierwszych eksplozjach to jest samograj na wspaniałą scenę, a u Bigelow mamy gadkę z ruskim ministrem, która kończy się niczym, bo i nic w tym filmie się nie dzieje tak ostatecznie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 03-11-2025

Bo był to frontalny atak - obydwie strony odpalały cały arsenał od razu jedną salwą. I generalnie przyjmowało się "że to już koniec".

..był kiedyś taki książkowy cykl "Krucjata" (autor Jerry Ahern) który szedł z tym dalej, tyle że po wojnie USA były w proszku natomiast ZSRR dokonywały najazdu na Stany.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 03-11-2025

(03-11-2025, 14:50)simek napisał(a): WarGames też fajny film, tylko to znowu jest obchodzenie tematu, a nie wzięcie byka za rogi.
Może to?
Countdown to Looking Glass

Kiedyś to widziałem, ale w sumie to już chyba nic nie pamiętam. Nie wiem czy tam a końcu odpalili te atomówki :D