![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
721
722
723
724
725
726
727
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 30-10-2025 Čovjek koga treba ubiti - w straszdzierniku debiutuje Chorwacja i Czarnogóra. Fantasyjna ekranizacja losów cara Szczepana Małego. Gdy mordują aktualnego cara, diabły postanawiają wsadzić na tron swojego agenta. Jednak agent chce dobrze dla ludzi, czym naraża się cerkwi, jak i piekłu. W sumie tak powinien wyglądać Diabeł Żuławskiego. Bardziej to mroczna baśń historyczna niż horror, ale kilka horrorowych elementów się znajdzie. Sugestywna wizja piekła, gdzie czuć cierpienie potępionych. Dobra, ponura muzyka. Charakteryzacja też znakomita - jak uberstrasznicy o twarzach nietoperzy. I dobrali dobrych aktorów do roli diabłów (gdy ze światem ludzkim bywa różnie). Też Zvonimir Črnko wiarygodnie oddał przejście głównego bohatera do nowej rzeczywistości. Widać też ten uniwersalizm słowiański. W Jugosławii diabły też chodzą w niemieckich frakach. I gdy diabła przesłuchuje na rogate, to nie zna ojcze nasz, ale przechodzi gdy pokazuje, że nie ma obrzezanego siurka. Całkiem niezła to produkcja i Jugosławia miała nosa, by ten film wystawić jako kandydat Oscara. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 31-10-2025 The Ballad of a Small Player Panie, bida i nuda, że aż piszczy. Tylko Farrella szkoda bo się chłopak stara, a sam film to jakieś upośledzone dziecko "Między słowami" i neonowych filmów Refna. Jak chcielibyście sobie obejrzeć dobry film o toksycznym uzależnieniu od hazardu i upadku moralnym to nie tutaj. I tak ocenię na wyrost, bo Farrell niesie cały film na barkach plus zdjęcia są naprawdę sztosem - 3/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-11-2025 This is Halloween, this is Halloween Pumpkins scream in the dead of night This is Halloween, everybody make a scene Trick or treat till the neighbors gonna die of fright El Orfanato - to w innym temacie. Jakby kogoś interesowała ocena to: 8/10 House of Horrors - to z tego filmu inspirowany był Creeper, najbardziej ikoniczny villain ze Scooby'ego-Doo (nie tylko tu. Penelopa Pitstop była oparta na jakimś melodramatycznym niemym serialu). Zapamiętać - nie wkurwiać biedujących artystów, nawet jeśli jest się potencjalnym sponsorem. Skorzystali z choroby aktora grającego zakapiora. Trwa 65 minut, a niestety ma słabowite tempo. Także nie jest straszne i podejrzewam, iż nawet w momencie premiery mało kogo to straszyło i miał służyć jako rozrywka dla rozluźnienia. Na plus spory bodycount. Unikalnym jest również, że główny bohater to jest złoczyńca (pewnie dlatego, że mówi z zagranicznym akcentem). Raczej ciekawostka. 5/10 Sleepaway Camp - miałem tego minusa, że niefortunnie zaspoilerowałem sobie zakończenie. Lepsze to od Silent Night Deadly Night i jakoś bardziej jestem w stanie uwierzyć w narodziny tego tu seryjniaka (zwłaszcza, kto go chował). I muszę przyznać, iż dobrze się to ogląda. Choć to jest memiczne, np. scena gejowska urwana z parodii, nie mówiąc o postaciach - ciotka to dosłowna kosmitka, kucharz ma eiwdentne zapędy pedofilskie, a reszta męskiego personelu (i części obozowiczów) chodzi tak obcisłe i kuse ciuchy, że można doszukiwać sie podtekstów. Budżet jest tak niski, iż aktorzy noszą sztuczne wąsy. A aktorstwo też jest pożal boże. Jedynie aktorka grająca Angelę wypada OK, ale głównie dlatego, że jej postać prawie nic nie mówi. I spoko, że Ricky wspiera Angelę (co też podobnie czynią niektóre dziewczyny, jak i męscy wychowawcy). I nastolatkowie zachowują się dość wiarygodnie. Tożsamość killera można szybko się domyśleć, bo nie ma wiele oczywistych tropów, ale co potem się okazuje na końcu, to faktycznie zasłużyło na jedno z najbardziej szokujących i niespodziewanych twistów (i końcowa morda może faktycznie przerażać). 6/10 Carnival of Souls - ciekawe, czy do prologu filmu nawiązywał początek Soku z Żuka? Idzie to w klimat i zadawanie pytania co jest jawą a zwidami. I wyczuwa się te powolne wyłomy w kodeksie Haysa, jak postać oślizgłego babiarza. Przypomina mi to Strefę mroku, stąd przeczuwałem zwrot akcji. Z drugiej strony widać, że był robiony po taniości, plus aktorstwo nie jest wybitne. I muzyka brzmi jak organowe DVD-soundtracki filmów niemych, choć potem można się przyzwyczaić. Na pewno jest to ciekawa produkcja i można rzucić okiem. Metaforycznie, bo oczy nie odrastają, a krwawiący oczodół musi powodować dyskomfort. 7/10 The Prowler (1981) - podobne to do My Bloody Valentine, tyle że zamaskowany morderca to cosplayer żołnierza z WW2. Chciałbym, by akcja całego slashera działa się jednak w latach 40., a nie w współczesności, bo był to jakiś powiew świeżości w podgatunku (a odwzorowanie można byłoby wiernie oddać, bo m.in. obsada jest cała WASpowa ;)). Ale i tak jest nieźle. Także sceny mordów pamiętne - no, ale Tom Savini nie odwalał kaszany. Tytułowy bohater jest niepokojący przez ten założony szał, przez co wygląda jak jakaś jaszczura. I zaskoczyło mnie, że tutejszy Harry Warden nie działa sam. Jest w tym też odczuwalne napięcie. I sam cały czas dumałem, kto odpowiada za zabójstwa i nawet miałem swój typ, bo miałoby to ręce i nogi, a często slasher to taka zagadka rozwiązywana przez Mystery Inc. Dal tych co lubią slashery, szczególnie te z lat 80., tytuł wart do nadrobienia. No i w tym roku lepszą produkcję wybrałem na zakończenie tegorocznego straszdziernika. 8/10 I tym samym Straszdziernik 2024 się skończył. A tak prezentuje się TOP5 najlepszych jego tytułów: 1. The Brood 2. The Changeling 3. Don’t Look Now 4. The Entity 5. Dracula (1979) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-11-2025 Hmm, nie prościej we wiadomym dziale stworzyć odpowiedni temat? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-11-2025 (01-11-2025, 03:37)OGPUEE napisał(a): I Naciąć sie na finalowy spoiler to -50 do oceny ;) A kolejne czesci to juz niedorzeczna kiszka. W 3 to chyba wracają jacys aktorzy z jedynki. Ale pamietam to jak przez mgłę choc ogladalem nie tak dawno bo gdzies rok temu. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 01-11-2025 "Shelby Oaks" (2025) No, jest to film, czasami nawet spoko nakręcony. Garść niezłych pomysłów, garść gorszych - ogólnie taki trochę misz-masz wszystkiego, co sobie Stuckmann wymyślił i wrzucił do scenariusza, bo czego tutaj nie ma. Inspiracji jest dużo i niestety dużo za dużo - rozpada się przez to trochę cały kręgosłup filmu, przez co dziwnie się to ogląda. Początek w stylu found-footage jest całkiem niezły, można się wkręcić, środek to w większości wata w postaci mniej lub bardziej ciekawie przedstawionej ekspozycji a ostatnie 30 minut, no cóż - w zależności od tego, jak się komuś to spodoba, tak pewnie oceni całościowo ten film. Mnie się zbytnio nie spodobało, ale czaję, co autor miał na myśli (i znów, za dużo tu nawiązań i "polubień") i doceniam. Ale nie jest to najlepszy horror, jaki widziałem w tym roku - nie jest też najgorszy, co zawsze można uznać za jakiś tam plus. Typowy średniaczek, który gdyby nie nazwisko autora zniknąłby zaraz po premierze i nikt by o nim za dużo nie mówił/pisał. I pewnie koniec końców taki los go czeka. Na własną odpowiedzialność i z ciekawości, a że ciekawość to pierwszy stopień do, to akurat tematycznie pasuje. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 02-11-2025 Salomon i królowa Saby - kurde bele, dziwnie się ogląda Yula Brynnera z włosami. A sam film ma wszystkie zalety jak i wady starego kina historycznego. Chociażby potężna klisza z nawróconą femme fatale, czyli jak zła hedonistyczna sucz ma okazję usidlić głównego samca alfa, automatycznie staje się dobra i od miłości jej sopel lodu zmienia się w serduszko. Myślę, że tragedia Solomona byłaby większa, gdyby Saba była konsekwentnie zła. Zwłaszcza, że racja jest po stronie antagonistów i Adoniasz miał rację, że dobro kraju powinno być na pierwszym miejscu, a nie walenie konia do pogańskiej sekutnicy. I sporo scen mówionych o tym samym. A choć widać budżet, to nie jest aż tak spektakularny jak inne biblijne filmy z tego okresu. Rozmach dopiero się ujawnia w finale podczas walk z Egipcjanami. A sekwencja pogańskiej biby też niczego sobie i w zasadzie to najlepsza scena. Do tego filmu też raczej nie ma szans, bym wrócił. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 02-11-2025 After the Hunt - musiałem się dziś przechować w Warszawie przez dwie godziny i miałem wybór: powtórka One Battle After Another albo nowy Guadagnino. Z powtórką PTA poczekam jednak na streaming i lepszy humor, więc dałem szansę Guadagnino. W sumie lubię Włocha, choćby Challangers uważam za film bardo dobry, ale po zwiastunie, nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. I dostałem w sumie to, czego się spodziewałem. Lekki thriller psychologiczny z elementami Allena. Zaletą jest to, że Luca próbuje chyba prowokować i włożyć kij w mrowisko #metoo. Ale już sposób w jaki to robi, jest taki sobie. Po pierwsze film się mimo wszytko wlecze. Po drugie rozgrywka pomiędzy bohaterami jest raczej letnia. Taka typowa zabawa pod tytułem: ściemnia ofiarą czy napastnik? Po środku jest ta trzecia, uwikłana w relacje z obojgiem. Co teoretycznie pozwala na granie tajemnicami, podchodami, manipulacjami i tak dalej. Tylko po pierwsze brakuje w tym nie tylko jakiejś oryginalności, ale przede mną wszystkim emocji. Jakoś nie jara mnie po raz kolejny rozwiązywanie takiej zagadki, szczególnie, że wiadomo od początku, że jaki finał nie będzie to na pewno będzie on otwarty do interpretacji. Jest to taki scenariuszowe pójście na łatwiznę a przez to też nuda. Poza tym, jeśli dobrze zrozumiałem to najbardziej prawdopodobne wydaje się rozwiązanie, które wydawało się niemal oczywiste od początku. Wpada też kilka scenariuszowych głupotek, na czele z tym, że jedna bohaterka odkrywa sekret drugiej szukając papieru toaletowego w jej kiblu. W dodatku ten sekret całkowitym przypadkiem pasuje to sytuacji aktualnej. (Swoja droga właśnie się zorientowałem, że jest w tym spora dziura logiczna - jeśli jakimś cudem ktoś też obejrzy to chętnie dopytam czy podobnie to interpretujemy). Julia Roberts gra nieźle, ale bardziej podobał mi się Garfield. Za to Ayo Edebiri, którą lubiłem w The Bear, momentami fatalna. A najgorsza i tak muzyka Reznora. Momentami tak komicznie poważna i groźna, że w wielu miejscach strasznie irytuje i psuje tradycyjnie nieźle nakręcony i zmontowany przez Włocha obraz. Takie słabe 5/10. Nadrobiłem też Weapons. Matko, ile ja to się naczytałem, żeby nie czytać nic, nie oglądać zwiastunów, bo to taka rewelacja jest i w ogóle twist stulecia. Udało się tak długo uniknąć spoilerów. Wiedziałem tylko o zniknięciu dzieciaków i chyba o narracji. Szkoda, że twist dotyczy nagłej zmiany gatunku, i to w takim kierunku, a nie fabuły. Dopóki jest tajemnicą, jest nieźle. Ale jak dla mnie czar prysł jak tylko rozwiązaniem okazało się to całe czary mary voodoo. Ja wiem, że to miała być też komedia i wybaczyłbym nawet, że nie pasuje ona do poważnego początku, ale tym większe było moje rozczarowanie. No mnie nie rozśmieszyło. Co z tego, że zagrane i nakręcone jest to nieźle, skoro rozwiązanie jest tak niesatysfakcjonujące i głupie. Nic nie zmienia, że tak miało być. Też pewnie 5/10 głównie za pierwszą część. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025 Po rozgoryczeniu spowodowanym Domem pełnym dynamitu chciałem film, który pokaże mi po prostu wojnę atomową no i znalazłem The Day After i niestety tylko w malutkiej części jest to to, czego szukałem. Najpierw mamy długaśną ekspozycję, długie minuty ze zwykłego życia mieszkańców Kansas i okolic, a tylko w tle informacje o tym, że ruskie robią jakieś dymy w Berlinie - napięcie stopniowo rośnie, żołnierze zostają wezwanie w trybie pilnym do jednostek i dwie sceny później już lecą atomówki, wykonane dosyć budżetowo, ale całkiem zgrabnie i przerażająco. Niestety potem zjeżdża już typowe post apokaliptyczne kino z brudem, syfem, krwią, kanibalizmem (?) i takimi tam - nic szczególnego. Jakoś tam rozumiem wrażenie jakie film mógł wywołać w latach 80. ale dzisiaj to bliżej temu do ramoty niż do klasyka. Ode mnie 5/10 I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Scheckley - 03-11-2025 Tak szczerze mówiąc to nie kojarzę nic takiego. Zazwyczaj kręcenie się wokół procesu decyzyjnego - plus jedna scena i tyle. Po prostu wojna atomowa to nie jest coś aż tak atrakcyjnego filmowo i po prostu taboo. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025 Właśnie na taką odwagę u Bigelow liczyłem, że pierwsze minuty to będzie ta niepewność: jebnie, czy nie jebnie, okazuje się, że jebło, więc trzeba odpowiedzieć i to wszystko oglądamy w czasie rzeczywistym, a nie to smutne pierdolenie, które widzimy w filmie :( RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 03-11-2025 Najlepszy film o wojnie atomowej, która może się wydarzy, a może nie to Miracle Mile. Sprawdź sam Simku :) A z filmów - Jebło i co dalej mamy - Fail Safe RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 03-11-2025 Fail-Safe — przed, Threads — po. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 03-11-2025 (03-11-2025, 12:21)simek napisał(a): I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego?A może "Dr Strangelove"? ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025 (03-11-2025, 13:51)Norton napisał(a): Fail-Safe — przed, Threads — po.A w trakcie coś jest? Jakby to była analogia do II WŚ, to w kinie mielibyśmy tylko filmy o dojściu Hitlera do władzy, ewentualnie o tym jak Schleswig-Holstein oddaje pierwsze strzały, a później już procesy norymberskie i filmy o tym jaka to bieda i zniszczenia są po wojnie :P Fail Safe znam, wspaniały film, ale to nie to o co mi chodzi, bo tam też raczej błąd i próby uniknięcia wojny (jeśli dobrze pamiętam), a nie wojna z premedytacją. Threads mam na liście do obejrzenia. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 03-11-2025 (03-11-2025, 12:21)simek napisał(a): I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego? Znaczy, wydaje mi się że "wojna atomowa" to było coś przypisane USA/ZSRR. I spowadzało się do - jedna strona odpala falę rakiet, druga automatycznie odpala na to swoją falę apotem mamy koniec cywilizacji i Mad Maxa. Nie było jak coś takiego "uchwycić". Z filmów które kojarzę chyba najbliżej tego o co Ci chodzi były "WarGames" z 1983 choć niby były o czymś innym. Ale może właśnie dlatego całkiem to "uchwyciły". RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 03-11-2025 (19-10-2025, 18:16)Debryk napisał(a): The Right Stuff 1983r, w reżyserii Phillipa Kaufmana To dobry film ALE... to właściwie taki półdokument. I nie, to też nie jest zarzut (choć mógłby być krótszy bo niektóre sceny są zbędne). Najpoważniejszy zarzut, że w tym filmie BRAK EMOCJi albo inaczej: jakieś tam są ale właściwie wszystko idzie jak po sznurku, nie ma dramaturgii. Ale ogląda się dobrze i tyle znanych (później) zakazanych mord ;) 7+/10 ZAPOMNIAŁEM a chodziło mi po głowie, przez część seansu: a GDYBY Sam zagrał Alana? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025 WarGames też fajny film, tylko to znowu jest obchodzenie tematu, a nie wzięcie byka za rogi. (03-11-2025, 14:24)Rozgdz napisał(a): Znaczy, wydaje mi się że "wojna atomowa" to było coś przypisane USA/ZSRR. I spowadzało się do - jedna strona odpala falę rakiet, druga automatycznie odpala na to swoją falę apotem mamy koniec cywilizacji i Mad Maxa. Nie było jak coś takiego "uchwycić".USA vs ZSRR to oczywiste, ale czemu musi być od razu koniec cywilizacji? W Day After mamy motyw, że kilka atomówek w USA i ZSRR wybuchło, ale szybko uzgodniono zawieszenie broni - właśnie coś takiego chciałbym zobaczyć, tylko z punktu widzenia dowódców - godzina przed wystrzeleniem pierwszej rakiety i godzina po, a nie perspektywa szaraczka, który ogląda wybuch, ale kompletnie nic nie wie o całej sytuacji. Przecież takie negocjacje z ruskimi o zawieszeniu broni po pierwszych eksplozjach to jest samograj na wspaniałą scenę, a u Bigelow mamy gadkę z ruskim ministrem, która kończy się niczym, bo i nic w tym filmie się nie dzieje tak ostatecznie. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 03-11-2025 Bo był to frontalny atak - obydwie strony odpalały cały arsenał od razu jedną salwą. I generalnie przyjmowało się "że to już koniec". ..był kiedyś taki książkowy cykl "Krucjata" (autor Jerry Ahern) który szedł z tym dalej, tyle że po wojnie USA były w proszku natomiast ZSRR dokonywały najazdu na Stany. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 03-11-2025 (03-11-2025, 14:50)simek napisał(a): WarGames też fajny film, tylko to znowu jest obchodzenie tematu, a nie wzięcie byka za rogi.Może to? Countdown to Looking Glass Kiedyś to widziałem, ale w sumie to już chyba nic nie pamiętam. Nie wiem czy tam a końcu odpalili te atomówki :D |