![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
720
721
722
723
724
725
726
727
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 03-11-2025 (03-11-2025, 15:05)Dr Strangelove napisał(a): Nie wiem czy tam a końcu odpalili te atomówki :DNo właśnie, w każdym jebanym przypadku jest ta rozkmina odpalą/nie odpalą albo że już dawno temu odpalili. Czy nikt nie wpadł na pomysł, żeby nakręcić film o samym odpalaniu atomówek? To tak jakby kręcić filmy albo o pierwszych zalotach, albo o starych małżeństwach, a nikt nie wpadł na pomysł, żeby może pokazać samo ruchanie :D RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 03-11-2025 Cóż jak widać jest nisza, w której można jeszcze błysnąć. Ty napisz scenariusz a Gieferg to nakręci za pomocą Skynetu :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 03-11-2025 pod temat atomówki to jeszcze Peacemaker z Cloneyem i Kidman? Tam jakiś radziecki jenerał wywala pociąg z atomówkami, żeby ukryć zawinięcie ładunku. Jedna z głowic trafia do jakiegoś Bośniackiego separatysty? Crimson Tide od Scotta to akurat taki live threat to be. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Phlogiston2 - 03-11-2025 Tak na marginesie, ale film, który przypomina ideę simka chciał zrobić...Mental, nawet napisał do niego scenariusz, w 2007(!) . Przy czym to była mega kameralna krotkometrazowa czarna komedia. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kwasiboromir - 03-11-2025 "Śmierć przychodzi o świcie“ z 1990 r. to chyba film najbliższy temu czego poszukuje simek. Wciąż raczej nie to, ale prawie. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 04-11-2025 (31-10-2025, 16:06)Pelivaron napisał(a): The Ballad of a Small PlayerMam podobne zdanie, aż szkoda Farrella na taki bezjajeczny scenariusz, no ale czego się spodziewać po najbardziej znienawidzonym przeze mnie współczesnym reżyserze, czyli Edwardzie Bergerze, którego filmy pod makijażem wielkich emocji skrywają jedną wielką, treściową pustkę. Z jednym się tylko nie zgodzę, że zdjęcia nie są żadnym sztosem - postawienie kamery przed wieżowcami i świecącymi fontannami Makau i władowanie setek fajerwerków na drugim planie to nie ma nic wspólnego z dobrymi zdjęciami, to jest po prostu tanie efekciarstwo. Można powiedzieć, że tak samo jak tytułowy lord Doyle to pozer, który myśli, że jest wyrafinowany, bo ubrał krzykliwy garnitur i gra w skórzanych rękawiczkach, tak Berger myśli, że jest wyrafinowanym reżyserem, bo nakręci oczojebny film w luksusowych azjatyckich hotelach. Ten film raczej na oscarowe nominacje się nie załapie, ale co chłop zebrał niesłusznych laurów za Konklawe i Na zachodzie bez zmian to nigdy się z tym nie pogodzę. Film nie jest tragiczny, ja daję 4/10 bo nawet bezboleśnie się to ogląda, ale gdyby nie Farrell, to byłby punkt niżej. Przy czym jest to ciekawy przypadek, że pomimo brawurowego aktorstwa, to postać jako taka jest zbudowana marnie. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 04-11-2025 Bridget Jones: Mad About the Boy (2025) Pamiętam, że Bridget Jones 3 sprzed prawie 10 lat to był słaby film, wiec nie spodziewałem się niczego dobrego po czwórce. Tak, to jest odgrzewany kotlet, ale to nie jest tak słaby film jak poprzedni. Jest to przyzwoity romcom z angielskim humorem, więc nawet jak dostałem klisze, to są sprzedawane przez dobre dialogi i aktorów, którzy nie schodzą poniżej swojego poziomu, na czele z doskonałym jak zawsze Hugh Grantem (choć za dużo go nie ma). Film też porusza poważne tematy, bo jest to też produkcja o przepracowaniu żałoby, pogodzeniu się ze stratą przez 50 letnia kobietę i jej dzieci ze strata męża i ojca. Renee Zellweger wypada w scenach dramatycznych dobrze, w komediowych też, choć jedzie na autopilocie, ale jest jednak kilka scen w których wybijała mnie nowa twarz aktorki z filmu. Jeśli to jest ostateczne pożegnanie z Bridget Jones to nie ma wstydu, ale też nie ma się czym zachwycać. Ocena: 6/10. Nobody 2 (2025) Nie oczekiwałem nic wybitnego, a i tak się zawiodłem i to bardzo. Nie spodziewałem się tak słabej produkcji, choć może powinienem bo reżyserem jest Timo Tjahjanto, który odpowiada za akcyjniak/mordobicie Przychodzi po nas noc. To nie jedyne kino akcji od niego, ale chyba najbardziej znany, który mi nie podszedł. Był to jeden z filmów zrodzonych na sukcesie Raidów, choreografia mordobić, walki i pościgi zrealizowane na mistrzowskim poziomie, ale film strasznie mnie wynudził. Podobnie musiało być z innymi produkcjami z kina akcji od Thahjanto bo nie pamiętam z nich nic. I podobnie mam z Nikt 2, który mnie bardzo zmęczył, choć dostałem co chciałem i czego oczekiwałem czyli przerysowane mordobicia, a wynudziłem się okrutnie, choć film trwa tylko 90 minut. Brakuje tej produkcji lekkości jaka była w części 1, widocznie nieważne czy akcyjniaka zrobi Timo w Tajlandii czy wynajmą go producenci z Hollywood to zupełnie nie podchodzi mi jego styl. No i jeszcze jest uwielbiany Christopher Lloyd, którego wydaje się że będzie dużo, bo dziadek wyjeżdża z rodzinką na wakacje, ale wcale tak nie jest, zostaje odstawiony na boczny tor. No i dobrze. Lloyd ma swoją specyficzną manierę gry, która działała kilkadziesiąt lat temu, ale gdy jest starszy to z tą swoja manierą wypada żenująco. Ten film uświadomił mi, że dobrze, iż jednak nie zrobili Powrotu do przyszłości 4, bo nie do wytrzymania by był. Ale jeszcze gorsza jest Sharon Stone w roli złola. Nie spodziewałem się aż takiej padaki, ale to może ja się starzeje, bo jak patrze po recenzjach też od krytyków to zbiera niezłe opinie, może nie przesadnie dobre, ale że to taki przyzwoity średniak, a to jest duże rozczarowanie, a nie miałem żadnych oczekiwań. Choć Ballerina mi się podobała z tego samego gatunku, więc już sam nie wiem. Ocena: 3/10. Caught Stealing (2025) W końcu film Darrena Aronofsky'ego, który warto obejrzeć, ale oglądając Złodzieja z przypadku raczej byście obstawiali, że to jakiś zaginiony film Guya Ritchiego czy braci Coen z lat 80 lub 90. Aronofsky potrafi wyluzować, ale też za dużo komedii w filmie nie ma. I to nie jest komedia sensacyjna, tylko sensacja z elementami komedii, bo dość często robi się jednak dramatycznie, ale to sprawny reżyser, umie opowiadać historie, więc fabuła się nie sypie, mimo dowcipów które się pojawiają w najmniej spodziewanych momentach, nie wybijają żarty z filmu. Udowodnił reżyser, że nie każdy jego film musi być nadęty, depresyjny i pretensjonalny. Aktorsko drugi plan to złoto i nawet najkrótszy epizod jest jakiś. Podobali mi się Regina King, Zoe Kravitz, ale najlepsi są Matt Smith oraz duet Liev Schreiber i Vincent D'Onofrio w roli żydowskich braci. A co do głównego bohatera to Austin Butler kolejną rolą (po Motocyklistach to kolejny film w którym kojarzył mi się z młodym Mickey Rourke) po Elvisie pokazał, że ma wszystko by zostać gwiazdą kina, a ma dość niewdzięczną role, bo gra postać, która jest jak piłeczka, trochę odbija się od tego co się wokół niego dzieje i luzacko podchodzi do wydarzeń, nawet jeśli je sam niektóre z nich wywołał, ale ma tyle w sobie charyzmy, że polubiłem Hanka. No i ostatecznie, późno, ale jednak Hank przechodzi jakąś przemianę, a przynajmniej jej zalążki w końcówce filmu, widać że chce zmienić swoje życie. Hank jest trochę jak kot którym się zaopiekował i to jedna z najlepszych kocich ról jakie widziałem (zakładam ze to nie CGI), a ja wolę psy, więc tym bardziej doceńcie że chwalę zwierzaka. Jedyne do czego bym się przyczepił to wątku relacji z mamą, który jest jaki jest, ale nie rozumiem po co robiono taką tajemnicę z tego kto ją gra, czego dowiadujemy się w scenie po napisach. I dlaczego akurat ta aktorka ją zagrała w tej jednej scenie. Ocena: 7+/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 07-11-2025 Phantom z roku 2013, w reżyserii Todda Robinsona Taki kuzyn Crimson Tide. Rok 1963, radziecki okręt podwodny z dwoma tajniakami wypływa w misję z dość nieudolnym i cienkim kapitanem. W trakcie rejsu załoga dowiaduje się, że ma na pokładzie nowy rodzaj zagłuszacza, a agenci mają plan jak go wykorzystać. Normalnie, do wczoraj nie wiedziałem o istnienieniu tego filmu. Ed Harris, David Duchowny, William Fitchner to kozacka obsada (malutka rólka Lanca Henricksena) i no powiem że o ile Harris jest ok, tak rola Duchovnego kompletnie inna od jego portfolio - jest dopakowanym złolem i robi robotę. Poza tym film świetnie i realistycznie pokazuje walkę podwodną i detale z nią związane. Niestety, rozkręca się strasznie wolno i choć trwa niecałe dwie godziny, to pierwsza połowa jest kinem klasy B i wszystko się wlecze, a potem film wbija szósty bieg, akcja robi się gęsta, konkretna, intryga wychodzi na wierzch i jest miodzio. Normalnie końcowa ocena to 7/10 ale ta pierwsza połowa ciągnie ocenę mocno w dół. Ale polecam, bo jest tutaj może oklepana fabuła, natomiast już same wykonanie tej drugiej połowy robi robotę. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 07-11-2025 Frankenstein od Del Toro ma w sumie tylko dwie prawdziwe wady (albo trzy, ale to nie tyle wada, co moje czepianie się): cgi zwierzątka, które nie rażą aż tak bardzo bo są w raptem paru scenach i kilku ujęciach i muzykę, która z kolei nie jest w żaden sposób charakterystyczna, ot, takie plumkanie w tle. Czepianie się z kolei to sama budowa filmu, bo nastawiłem się na coś innego, niż dostałem, więc moja wina, nie samego Toro ani Shelley. Otóż w pierwszej chwili, gdy pojawiła się plansza tytułowa rozdziału, myślałem, że to będzie ta sama historia, opowiedziana z dwóch punktów widzenia, Wiktora i Potwora, od chwili obudzenia się aż do wiadomego momentu, a zamiast tego dostałem po prostu dwie różne historie: pierwsza Wiktora i druga Potwora, tyle :) Reszta to naprawdę dobra rzecz, zaskakująco krwawa i soczysta gdy chodzi o wszystko co się wiąże z ciałami, czy ich fragmentami. Boli jednak ta muzyka, bo wszystko wygląda bardzo ładnie, scenografie są świetne, monumentalne wręcz, charakteryzacja także imponuje, stroje również, no wszystko cieszy oko i duszę, takie w sam raz 8/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 07-11-2025 Dobra, a lepsze od wersji Branagha? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 07-11-2025 Tak, ale ostatni raz wersję Branagha widziałem dawno (filmweb twierdzi, że ocenę wystawiłem 17 lat temu), pamiętam jakieś przebłyski tylko i krzywą mordę de NIro, więc... RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 07-11-2025 Ale jednak można było obsadzić innego aktora w roli ojca. Jego zachowanie tak bardzo przypomina zachowanie i charakter Tywina Lannistera jak tylko można :D No chyba że to zabieg celowy. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 07-11-2025 Też oglądam, po pierwszej godzinie super, dekoracje, scenografie, aktorstwo, zdjęcia (hehe) - wszystko zajebiste, czuć w tym ogromne serducho. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 08-11-2025 Frankenstein - pan Del Toro! Yes! Zajebiście skrojona opowieść podzielona na dwa długie etapy. Brutalne to w trzy dupy, ale takie też naturalne i momentami aż zgrzytałem zębami. No i piękne zdjęcia, scenografia, doskonały Isaac! Czapki z głów dla tak sprawionego filmu, wręcz staroszkolny, jak jakiś hicior z lat 90tych. Ogólnie koncepcja na pograniczu steampunka mi odpowiada, jest też trochę takiej mitologii jakby to opowiadali marynarze i zagrywki rodem właśnie z legendy, podania tylko to wszystko dla mnie gra na najlepszych nutach. Może na początku nie byłem przekonany do wyglądu potwora, bo wiadomo w popkulturze jest zakorzeniony w wiadomy sposób, ale z czasem przekonał mnie do siebie czyli ta wizja Del Toro jednak zadziałała pod tym względem, ale też wiadomy zabieg z podziałem na przed/po. Wejście ogólne stwora na samym początku już zrobiło robotę, bo Del Toro się nie pierniczy, co dosłownie rozwija później na różne sposoby z ukazaniem brutalności. Leci ocena 8,5/10 i raczej do szybkiej powtórki, bo smaczków tam jest od metra i wiele elementów które przelatują po ekranie potem odkrywa jakaś rolę (np. liść, list, sierp, oko itd). RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 08-11-2025 Może to i ładne, ale szkoda, ze tak kurevsko nudne - właśnie kończę robić trzecią przerwę i oglądam dalej. Pewnie gdyby nie fakt, że to del Toro, to bym się zastanawiał po cholerę oni to kręcili, ale niech tam chłop se robi już te swoje projekty marzeń, należy mu się. Wciąz najlepszym filmowym potworem Frankensteina jest "Frankenweenie". RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 08-11-2025 (03-11-2025, 12:21)simek napisał(a): I to sprowadza mnie do pytania, czy istnieje jakiś film który byłby stricte o wojnie atomowej? Nie o przygotowaniach do niej, nie o świecie po kilku atomówkach, nie o awarii systemu i nie o dziesiątkach pobocznych rzeczy, tylko najzwyczajniej w świecie o wojnie, czyli że siedzi sobie amerykański i ruski sztab i debatują w które miasto u przeciwnika jebnąć i... po prostu to robią, bo jest wojna i trzeba się napierdalać. Jest coś takiego? Jak juz Dr. Strangelove zauwazyl, jest...coz, Dr. Strangelove :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 08-11-2025 Cytat:szkoda, ze tak kurevsko nudneCzy na pewno nudne? Historia przeorana przez media, po prostu. Ostatnia wersja była przecież w gunnowskim DC, w tej kreskówce o Koszmarnym Komando (z bonusem w postaci nekrofilskiego seksu), a tutaj jest tak bardzo klasyczna wersja, że chyba się bardziej już nie da tego zrobić. btw, jest Frankenstein, był wampir (Nosferatu Eggersa), zostały jeszcze nowe wersje wilkołaka i mumii do zrobienia i będzie komplet klasycznych potworów :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 08-11-2025 Komplet klasycznych potworów to jeszcze Niewidzialny Człowiek, który już wyszedł pod tą samą nazwą, i Gill Man, pod którego można podciągnąć arcychooyowy Kształt Wody. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 08-11-2025 Nie no dajcie spokój :) Zupełnie wyprany z emocji barokowy obrazek czyli typowy Del Toro. Pierwsza godzina (do momentu ożywienia Stwora) to wręcz modelowy przykład teflonowego blockbustera. Viktor jest tak sztampowy jak tylko można, jego ojciec tak samo, na Waltza to ja już nie mogę patrzeć bo wszędzie po prostu jest Waltzem. Opuszczona wieża stojąca nad brzegiem urwiska, wielka pusta rezydencja z tabunem dziwnie ubranej służby, Tywin Lannister prześladujący swego syna, Isaac będący dużo gorszą wersją szalonego naukowca z "Ex Machiny"... Przygody Stwora są już lepsze, ale tu nadal nie ma nic ponad sztampową historią o Frankensztajnie. Nie trzeba bawić się w Boga, stwór jest biedny i mu współczujemy, doktor szalony, bla bla bla... CGI czasami (atak wilków) jest okropne. Elodi jest niezły, Goth jest niezła, reszta leci na autopilocie. W sumie to też nie mam wielkich pretensji, bo historia chyba jest najczęściej przemieloną historią w dziejach kina (lista filmów i nawiązań do Frankensztajna jest długa jak rolka papieru toaletowego). Spokojne i bezjajeczne 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - zombie001 - 08-11-2025 (08-11-2025, 09:36)raven.second napisał(a): btw, jest Frankenstein, był wampir (Nosferatu Eggersa), zostały jeszcze nowe wersje wilkołaka i mumii do zrobienia i będzie komplet klasycznych potworów :) No to przecież też już było/będzie. Mumia z Cruisem z 2017, Jeden Wolfman w tym roku, Werfulf od Eggersa w 2026, jakaś kolejna wariacja na temat Mumii w 2026, do tego następny FrankensteinZnarzeczoną, też w 2026 ![]() Wysłane przy użyciu Tapatalka |