Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Heat (1995) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65)
+---- Wątek: Heat (1995) (/Thread-Heat-1995--119)



- Glut - 16-09-2007

To Mental też powinien powrócić do swojego starego avatarka, bo teraz ma jakiegoś spruchniałego dziada. :))


- Mierzwiak - 16-09-2007

No dobra, to teraz inne pytanie: KTO MA NAJLEPSZY AVATAR Z HEAT?

Odpowiedź: ja Język


- Snuffer - 16-09-2007

Już zmniejszyłem. Sorry, wiało grozą przez moment Oczko Ja mam najlepszy bo jest czarno biały Język Pozatym Kilmer rządzi.


- Glut - 16-09-2007

Najfajniejszy av ma Demen, bo fajna klatka, żywe kolorki i DeNiro rządzi. :)


- Mierzwiak - 16-09-2007

Snuffer napisał(a):Ja mam najlepszy bo jest czarno biały Język Pozatym Kilmer rządzi.
Tak, wiem, KOCHAM jak Kilmer ostrzeliwuje wózek kolesia przysłanego przez Van Zanta, ale to Pacino naprawdę wymiata, i dobrze o tym wiesz Uśmiech


- Snuffer - 16-09-2007

Wiem. Niestety, ale wiem. Nie chciałem się powtarzać. Może niech ktoś sobie do Avatarka wrzuci Sizemore'a ? To ujęcie jak trzyma shotguna. Piękne.


- Gal Anonim - 16-09-2007

No dobra, teraz jeszcze inne pytanie: KTO MA NAJLEPSZY AVATAR NIEZWIĄZANY Z "HEAT"?

Odpowiedź: Ja. Uśmiech

Swoją drogą, szkoda, że Vic Mackey nie pojawił sie w "Heat".

To tak a propos rozmowy o avatarach. Ale będzie nudno jak wszyscy będą mieli avatary z "Heat". Język


- Mierzwiak - 16-09-2007

Jak widać forum opanowała istna gorączka Język


Zawsze lubiłem Pacino, chociaż nie wielbiłem, ale teraz, dopiero teraz nie tylko go ubóstwiam, ale rolę w Heat uważam za jego najlepszą. To jest ten filmowy typ który cholernie mnie fascynuje, ma w sobie coś nieprzewidywalnego. Jak w scenie rozmowy z kolesiem w warsztacie, kiedy nagle zaczyna się wydzierać, a potem rozgląda się pod stolikiem w poszukiwaniu brata tego kolesia. Fuck! Kurewsko genialne.

Albo w scenie z Hankiem Azarią, gdy mówi "Cause she's got a great ass!".


- sebas - 17-09-2007

Jak dla mnie to Pacino za bardzo szarżuje w tym filmie. Nie lubię takiego aktorstwa "na zewnątrz", polegającego na graniu minami. Czasem coś takiego pasuje (vide: Oldman w przerysowanym "Leonie"), ale nie do gliniarza w utrzymanej w bardzo poważnym tonie "Gorączce". Tutaj pojedynek aktorski zdecydowanie wygrywa De Niro Uśmiech


- Mierzwiak - 17-09-2007

A co to ma do rzeczy, że jest gliniarzem? To właśnie do niego pasuje. Codziennie ogląda trupy, ma do czynienia z szumowinami. Nie może łazić z gburowatą miną i być "cool" zagryzając wykałaczkę (sic!).

Szarżuje? Tak. Może. Nie wiem. Dla mnie To Vincent, właśnie taki jakim być powinien.


- Jakuzzi - 17-09-2007

sebas napisał(a):Jak dla mnie to Pacino za bardzo szarżuje w tym filmie. Nie lubię takiego aktorstwa "na zewnątrz", polegającego na graniu minami. Czasem coś takiego pasuje (vide: Oldman w przerysowanym "Leonie"), ale nie do gliniarza w utrzymanej w bardzo poważnym tonie "Gorączce". Tutaj pojedynek aktorski zdecydowanie wygrywa De Niro

Wedlug mnie calosciowo wygrywa jednak Pacino. Vincent czesto eksploduje, ale kiedy trzeba imponuje opanowaniem, jak na przyklad w scenie w restauracji (swoja droga juz tylko w tej scenie widac aktorskie zwyciestwo Ala nad De Niro). Do kreacji Roberta oczywiscie nic nie mam, ale zbyt wiele razy powtarza swoje slynne grymasy, ktore widzielismy juz chociazby w Taksowkarzu.


- Sana - 17-09-2007

Mierzwiak napisał(a):Zawsze lubiłem Pacino, chociaż nie wielbiłem, ale teraz, dopiero teraz nie tylko go ubóstwiam, ale rolę w Heat uważam za jego najlepszą.

o, Mierzwiak się nawrócił 8)

Cytat:Wedlug mnie calosciowo wygrywa jednak Pacino. Vincent czesto eksploduje, ale kiedy trzeba imponuje opanowaniem, jak na przyklad w scenie w restauracji (swoja droga juz tylko w tej scenie widac aktorskie zwyciestwo Ala nad De Niro). Do kreacji Roberta oczywiscie nic nie mam, ale zbyt wiele razy powtarza swoje slynne grymasy, ktore widzielismy juz chociazby w Taksowkarzu.

exactly. świetne ujęcie, gdzie Hanna jest na granicy uśmiechu, ale widać że się powstrzymuje (:

[Obrazek: 31445uy30galjpggg0.png]


- Predator895 - 17-09-2007

Jedna z lepszych scen kiedy De Niro dowiaduje się ze jeden człowiek z jego ekipy jest śledzony przez policje i nie da rady wziąć udziału w napadzie . Zbliżenie na De Niro który końcówką nerwów odkłada delikatnie słuchaweczkę na telefon równocześnie nie rozpieprzając go w drobny mak a nasz kochany Val patrzy na niego skupionym wzrokiem Duży uśmiech


- Huntersky - 17-09-2007

To ja też. Oglądałem niestety w TVP2 tą beznadziejną kopię, ale kompletnie nie tego żałuję. Film jest świetny. Mimo, że jest długi, to nie nudziłem się ani chwili. De Niro i Pacino zagrali genialnie. Kilmer i Sizemore zresztą też. I Judd. No wszyscy. Duży uśmiech Rzadko kiedy widuje się tak świetną obsadę. Zresztą co tu się rozpisywać, wszyscy przede mną napisali wszystko co składa się na genialność filmu Manna. To ja może dodam od siebie dwie ulubione sceny: napad na bank, żadnych zwolnionych temp, zbędnych wybuchów, po prostu jak ktoś strzela to strzela, a jak ktoś ginie, to ginie. Miód cud i łorzeszki. No i końcowa scena. Świetna, a w połączeniu z motywem muzycznym, który jest przed napisami końcowymi autentycznie wzrusza.

10/10 Uśmiech

PS: Mój pierwszy post na forum, witam wszystkich!
PS2: A co, też mam avatar z Pacino Język


- Artemis - 18-09-2007

Jakuzzi napisał(a):Wedlug mnie calosciowo wygrywa jednak Pacino. Vincent czesto eksploduje, ale kiedy trzeba imponuje opanowaniem, jak na przyklad w scenie w restauracji (swoja droga juz tylko w tej scenie widac aktorskie zwyciestwo Ala nad De Niro). Do kreacji Roberta oczywiscie nic nie mam, ale zbyt wiele razy powtarza swoje slynne grymasy, ktore widzielismy juz chociazby w Taksowkarzu.
Pacino gra swoje, De Niro - swoje. Pacino może się bardziej podobać (i pod tym się podpisuję, bo zawsze bardziej trafiała do mnie jego ekspresja), bo Hanna to rola bardziej efektowna, typ cynika, który w jednym momencie udaje wariata, by za chwilę uchwycić wszystkie emocje na wodzy. Neil ma te swoje słabe uśmieszki, ale, jak się rzekło: nie szaleje. Obaj są perfekcyjni. To już nie jest ta liga, gdzie można porównywać, imo.


- Sana - 18-09-2007

Ciekawy artykuł(ang.)


- Mush Room - 19-09-2007

Dobra, idę w końcu ten film obejrzeć, kiedyś trzeba :) Później coś naskrobię.


- Mush Room - 19-09-2007

JA PIER&##*& CO TO MA BYĆ?! Tym się tak zachwycacie? Zwykłym filmem nie mającym w sobie nic, czego nie miałby jakikolwiek inny poważny film?! Ludzie ogarnijcie się! Szkoda zmarnowanego czasu. -1000000/10. Gówno dla dzieci.

żartowałem:) ten film to jakieś pierdolone arcydzieło, byłem gotowy na dobry film, a zobaczyłem coś przewspaniałego. mental - od dziś ufam Ci bezgranicznie, pod warunkiem, że nie mówimy o szklanej pułapce (choć z Twojego punktu widzenia, też bym się zdenerwował) :). zaopatruję się w informatora.

aha - +10000/10 :)



- Mierzwiak - 19-09-2007

Mush Room, no to teraz powinniśmy ubrać trykoty, peleryny i być 2DSEHS*



*2-Disc Special Edition Heat Searcher

Muszę zdobyć dwupłytową edycję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


- Sana - 20-09-2007

Cytat:Muszę zdobyć dwupłytową edycję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

tego kwiatu to pół światu :mrgreen: