![]() |
|
Miami Vice (2006) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65) +---- Wątek: Miami Vice (2006) (/Thread-Miami-Vice-2006--130) |
- Mental - 13-03-2007 Ten jest dopiero prawdziwy. Na poprzednich był mój brat :) - Deckard - 28-03-2007 Romeck napisał(a):Bo "Miami Vice" to film znakomity, ale nie dla każdego. To samo moge powiedziec o "BloodRayne" Dla jednej osoby to film znakomity ![]() Mental napisał(a):Ten pokocha MV (tak, pokocha, bo w kadrach Manna można się zakochać bez reszty), kto odczuwa nieprzezwyciężony głód POWAŻNEGO kina sensacyjnego. Dla pozostałych będzie to nudziarstwo. I chociaz mojego zdania o MV nie zmienilem, to byl pierwszy film (razem z "Bourne Supremacy") jaki kupilem na HD DVD. Teraz bede przezywac orgazm wizualny. Glosniczki porozstawiane, teraz tylko znalesc wolny weekend... Mental napisał(a):Czy zawsze robisz kilkakrotnie to, na co nie masz ochoty?Hmm, tak? Chodze pare razy w tygodniu na uczelnie, odwiedzam ciotki, chodze do pracy, upijam sie i zastanawiam sie co bylo wczoraj ![]() 2x obejrzalem nawet "Tanczac w Ciemnosciach" co uwazam za masochizm wiekszy od jechania na golym tylko po nieheblowanej desce do wanny pelnej spirytusu ![]() Mental napisał(a):A może jednak nie byłeś do końca przekonany o wyjątkowości MV, stąd te powtórkowe seanse. Zastanów się, stary, gdyby film był do bani, nie oglądałbyś go trzy razy.Wspomnialem o trzech razach, zebys niezbyl mnie tekstem: obejrzyj jeszcze raz. Na MV bylem w kinie. Cudowne zdjecia, wszystko inne przy tym wyglada jak praca studenta 1 roku. Ale film kulal. Nie wierzylem, ze Mann moze nakrecic gniota a ostatnia strzelanina zrobila na mnie spore wrazenie. Wine zwalilem na zly nastroj. Poszedlem dzien pozniej i wtedy dopiero sie rozczarowalem, nie liczylem na druga "Goraczke", wystarczylby mi solidny "summer action flick", ale niestety nawet tego nie bylo. Trailer zapowiadal radosna rozpierduche, efektowne kino akcji. Nazwisko Manna zapewnialo realizm i ciekawy dramat policyjny. Problem w tym, ze cale "MV" wyglada jakby scenariusz pisali na kolanie w trakcie zdjec. Trzecie podejscie bylo na imprezie u kumpla, gdzie ciut zmeczeni padlismy i ogladalismy to co wzial z wypozyczalni. Dalej mi sie nie podobalo. Mental napisał(a):Ostatecznie poległeś w starciu z Mannem i uznałeś film za nieprzeciętne badziewie. Twoja wola. Powiedz mi tylko na zakończenie, jakiej sensacji oczekujesz? Lajtowych komedii na niedzielę? Luzackich opowieści o tym, jak fajnie jest być policjantem i zabijać bandytów, czy może wisi ci to po całości i kino policyjne oglądasz sporadycznie, bez większego zaangażowania w temat? Przemyśl sprawę i daj znać. Czy ci się to podoba czy nie, sensacja dla dorosłych wygląda właśnie tak jak MV. Lubie "Lethal Weapon" Lubie "Die Hard" Lubie nawet "Hot Fuzz" ale zadnego z tych filmow nie traktuje powaznie. Oczekuje solidnego, realistycznego dramatu, nie akcyjniaka w ktorym bedzie wire-dancing, bullet time i pol miliona durnych terrorystow - plus dla MV. Tylko, ze chcialbym w takiej sensacji zobaczyc LUDZI, a nie Rasiaka. Crockett i Tubbs sa zupelnie drewnianymi postaciami, nie zachowuja sie jak partnerzy. Zarzucasz innym produkcjom zbyt lekkie podejscie, jak chocby gumy na drzewku Tylko teraz pytanie: jak mozna pracowac z kims latami, ratowac i byc ratowanym nascie razy i nie okazywac zadnych emocji? Zarty, gniew, przywiazanie to normalne ludzkie zachowanie. Popatrz chocby na swoich znajomych (tych ktorych nie zraziles monologiem o braku przeklenstw w "Tlumaczce") i zastanow sie czy byl kiedys dzien stricte serio. Tego mi glownie brakowalo u Manna. Jesli plusem ma byc to, ze film jest realistyczny, to czemu jego bohaterowie sa z Marsa? Nacpali sie prochow z "Equilibrium"?![]() Mental napisał(a):Na tym tle wyjątkowo prezentuje się jedynie pierwsza odsłona "Zabójcza broń". Jest idealnym połączeniem subtelnego komizmu z ponurą i brutalną atmosferą (ze wskazaniem na brutalność). Innego miksu nie akceptuję, pogardzam głupkowatymi (Bad Boys) teledyskami, jak również unikam dobrych (Zabójcza broń 2) wakacyjnych historyjek policyjnych. Bad Boys 1 - niezly zabawny akcyjniak, na ktorym mozna spokojnie przysnac. Naiwny, ale efektowne - oglada sie przyjemnie. Bad Boys 2 - niemoglem tego filmu obejrzec w calosci. Rozlozylem chyba na dwa tygodnie (co mi sie nieczesto zdarza, bo z reguly nawet najwiekszego gniota TROMy ogladam w calosci). Moj zarzut wobec MV to wlasnie to, ze ani nie jest fajna sieczka, ktora milo sie oglada z kumplami przy piwku, ani prawdziwym filmem sensacyjnym. Przez co jest poprostu nuda z fajnymi zdjeciami i zapadajaca w pamiec strzelanina. Czwarty seans pewnie bedzie na przeskakiwaniu rozdzialow Ale kto wie, moze za 10 lat ten film dojrzeje jak "Blade Runner"...
- Mental - 28-03-2007 Konkretna argumentacja, z którą się nie zgadzam, ale która mnie satysfakcjonuje :) Deckard napisał(a):Tylko teraz pytanie: jak mozna pracowac z kims latami, ratowac i byc ratowanym nascie razy i nie okazywac zadnych emocji? emocje są, ale zawoalowane. i być może dlatego, że pracują ze sobą naście lat, wystarczy im skinienie tudzież mrugnięcie okiem. Cytat:Ale kto wie, moze za 10 lat ten film dojrzeje jak "Blade Runner"... film dojrzewać nie musi - to zadanie dla widowni. - Deckard - 28-03-2007 Mental napisał(a):Konkretna argumentacja, z którą się nie zgadzam, ale która mnie satysfakcjonujeMilo mi to slyszec, musze od dzis spac z kalachem przy lozku? ![]() Cytat:Cytat:Ale kto wie, moze za 10 lat ten film dojrzeje jak "Blade Runner"... Ciekawy punkt. Kto wie, moze nie dojrzelam do filmu. Albo Ty do niecheci do niego
- Mental - 28-03-2007 nie chodzi o to, czy ktoś dojrzał czy nie dojrzał - chodzi o to, że wszyscy spodziewali się czegoś innego (dużą role odegrał tu trailer MV, zrobiony na modłę hollywoodzkich akcyjniaków) fazę niechęci do MV mam już za sobą :) Cytat:musze od dzis spac z kalachem przy lozku? nie zasz dnia ani godziny :) - Mierzwiak - 28-03-2007 Mental napisał(a):nie chodzi o to, czy ktoś dojrzał czy nie dojrzał - chodzi o to, że wszyscy spodziewali się czegoś innego (dużą role odegrał tu trailer MV, zrobiony na modłę hollywoodzkich akcyjniaków)Wiedz, że nie wszyscy. Poza tym: 1) IMO trailer nie był zrobiony na akcję hollywoodzkich akcyjniaków. 2) Spodziewałem się tego, do czego przyzwyczaił nas Michael Mann - inteligentnego, intrygującego filmu ze świetnym scenariuszem i wyrazistymi postaciami. Nie dostałem nic z tych rzeczy. - Mental - 28-03-2007 dziwne, bo ja dostałem :) - Mierzwiak - 28-03-2007 Dziwne, że zauważyłeś te rzeczy dopiero za którymś tam razem. - Mental - 28-03-2007 ciekawe, czyja to wina: moja czy filmu? - Deckard - 28-03-2007 Trailer - fakt Moze jak kiedys sobie o MV przypomne, orzekne je arcydzielem ![]() A co do odwiedzin, wez numerek i ustaw sie w kolejce. 3 byle (jedna trenowala lucznictwo) sa przed Toba
- Mierzwiak - 03-05-2007 Obejrzałem drugi raz. Wszystkie ważniejsze zarzuty, które miałem wobec tego filmu, nie zniknęły, ale sam film okazał się być bardziej przyjemny w odbiorze, mniej nudny niż za pierwszym razem i nawet Colin mnie nie drażnił. Jeszcze raz gigantyczny plus za wspaniałe zdjęcia. PS. paskudne cienie kamery w scenach z Farrellem i Gong - pod prysznicem i w motorówce. Ostatecznie 7/10 - Azgaroth - 23-05-2007 Nareszcie obejrzałem film i uważam za bardzo dobry. Film od początku do konca robiony na powarznie. Nie ma tutaj zagrywek pod publiczkę tanich żartów czy bullet timeu . Nikt tu nie stara się być "kul". Mann ciekawie pokazał relację między Sonnym i Ricardo, oni tylko wspórpracują i uważają żeby nie zginąć. Gówno obchodzi ich rodzina partnera i problemy z psem, to tylko współpraca, a zakładam, że współpracują ze sobą już na tyle długo, że nie mają sobie nic ciekawego do powiedzenia. Nie ma tu pytań czy żona zdrowa, bo gówno ich to obchodzi .Strona wizualna stoi na najwyższym poziomie, oglądać miato nocą to sama przyjemność w Miami Vice. Ostatnia strzelanina też została ciekawie pokazana, niewiele w niej widać, jedynie jakieś rozbłyski po drugiej stronie, wszystko jest niewyraźne podejżewam, że tak wygląda prawdziwa strzelanina, a nie jak Bad Boys II No i jest to jedyny film w którym nie denerwuje mnie obecność Colina Farrella ![]() Jedyne co mnie zastanawia to po cholerę film ma tytuł Miami Vice skoro nie ma nic wspólnego z serialem?
- Hitch - 23-05-2007 Chlopcze porownujac powazny film do komedii tylko sie osmieszasz
- Azgaroth - 23-05-2007 Do Bad Boys II porównałem tylko sposób pokazania strzelanin więc kto tu się ośmiesza?
- Mental - 23-05-2007 Azgaroth napisał(a):No i jest to jedyny film w którym nie denerwuje mnie obecność Colina Farrella pomimo całej wspaniałości MV Colin Farrell pozostaje największą skazą filmu. pamiętacie scenę, w której stawia się swojemu przełożonemu i kwituje jego wypowiedź słowami "Go fuck yourself"? zwróćcie uwagę na mimikę Farrella w chwili, gdy wypowiada bluzgi - wygląda, jakby miał się zaraz rozpłakać. oczywiście mogło być gorzej - Mann mógł zaangażować Blooma i wtedy dopiero mielibyśmy tragifarsę :) - Hitch - 23-05-2007 Azgaroth napisał(a):Do Bad Boys II porównałem tylko sposób pokazania strzelanin więc kto tu się ośmiesza?Nikt nigdy lacznie z tworcami, widzami, fanami, przeciwnikami i babcia zza lady nie mowil ze Bad Boys 2 jakkolwiek probuje pokazac realizm w strzelaninach
- Azgaroth - 23-05-2007 Faktycznie Farell to największa wada filmu. Cóż widać trudno znaleźć młodszą wersje De Niro
- Azgaroth - 23-05-2007 Hitch napisał(a):Azgaroth napisał(a):Do Bad Boys II porównałem tylko sposób pokazania strzelanin więc kto tu się ośmiesza?Nikt nigdy lacznie z tworcami, widzami, fanami, przeciwnikami i babcia zza lady nie mowil ze Bad Boys 2 jakkolwiek probuje pokazac realizm w strzelaninach Ja tylko BB II użyłem jako przykładu więc nie czepiaj się
- Hitch - 23-05-2007 Owszem a ja tylko mowie ze zly przyklad podales
- Azgaroth - 23-05-2007 To se wstaw inny przykład
|