Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Harry Potter and the Deathly Hallows - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Harry Potter and the Deathly Hallows (/Thread-Harry-Potter-and-the-Deathly-Hallows--1605)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


- Artemis - 23-09-2010

Perfik napisał(a):Akurat o ile ja dobrze pamiętam to na Radcliffe'a narzekano już od pierwszej części. Zresztą on w każdym filmie z serii był najsłabszym obsadowym ogniwem. Nie żeby z pozostałą dwójką było lepiej. Zawsze waliło szkolnym teatrzykiem przy ich wspólnych scenach.
Nie no, nie przesadzaj. Watson i Grint bardzo zasłużenie mieli niezłe recenzje po pierwszej części - naprawdę utalentowane dzieciaki. Zresztą Grint radzi sobie do dzisiaj (mimo że zatrzymał się w rozwoju). Watson z wiekiem zesztywniała, niestety. A może to rola Hermiony straciła na 'hermionowatości'? Hermiona w książkach jest wiecznie poczochranym control freakiem w wyciągniętych swetrach, opętanym molem książkowym, perfekcjonistką i feministką, podkopującą porządek rzeczy swoim smolistym sarkazmem:) Ile z tego ostało się w filmach?
Radcliffe swój najlepszy występ zaliczył u Cuaróna, chociaż bez fajerwerków - jednak po kaplicy rodem z Kamienia filozoficznego był to skok niebywały:). Dzisiaj jest irytująco nijaki.


- Bogdan - 23-09-2010

Artemis napisał(a):Dzisiaj jest irytująco nijaki.

Chociaż scenę po wypiciu Felixa odegrał w HBP całkiem fajnie : )
To znaczy był to jeden z niewielu momentów gdzie nie miał kija od szczoty w tyłku. Widocznie dobrze mu idzie pajacowanie.


- Perfik - 24-09-2010

-Bodzio- napisał(a):Chociaż scenę po wypiciu Felixa odegrał w HBP całkiem fajnie : )

To w ogóle była chyba jego najlepsza scena w serii. Z trójki głównych bohaterów najlepiej gra Ron. Hermiona tak do czwartej części była na fali wznoszącej, ale stwierdziła chyba, że jeśli zarabia mniej od chłopaków, to się nie będzie wysilać :) Ma jednak na tyle sympatyczną aparycję, że miło się ją ogląda.

Nie oszukujmy się jednak - dobór młodych aktorów w tym filmie to może nie wielka, ale jednak porażka. Nie na skalę "Mrocznego Widma", ale zawsze. Niestety Radcliffe nie jest nawet w połowie tak dobrym aktorem jak np. Max Records, a Watson jak chociażby Mia Wasikowski czy Dakota Blue Richards...


- Artemis - 27-09-2010

C'mon, gdzie Dakocie Blue Richards do Mii Wasikowskiej?? Bo Wasikowska, wiadomo - jedno z ważniejszych nazwisk najmłodszego pokolenia. Teraz muszę się przyjrzeć Jennifer Lawrence, patrząc po opiniach w Sundance, może być za chwilę bardzo istotną aktorką. Zaś Watson już nigdzie nie zagra - słowo.


- Perfik - 27-09-2010

Nie napisałem, że Dakocie blisko do Wasikowskie, tylko, że Watson daleko do niej :)

A co do tego, że Hermiona już nigdzie nie zagra: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=69621


- Bartholomew - 27-09-2010

Perfik napisał(a):Nie napisałem, że Dakocie blisko do Wasikowskie, tylko, że Watson daleko do niej :)

A co do tego, że Hermiona już nigdzie nie zagra: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=69621

moze chodzilo Artemis o to, ze Hermiona nie zagra w niczym wartym uwagi :)


- Perfik - 27-09-2010

No nie wiem. Dla mnie film o Marilyn Monroe z Michelle Williams i Kennethem Branaghem w rolach głównych jest wart uwagi.


- Artemis - 27-09-2010

Perfik napisał(a):Nie napisałem, że Dakocie blisko do Wasikowskie, tylko, że Watson daleko do niej :)
Zestawiając Blue Richards z Wasikowską, zasugerowałeś, że owszem. To tak, jakbyś napisał, że "Radcliffe jest słabszym aktorem niż Jack Nicholson i np. Michael Douglas".

Cytat:A co do tego, że Hermiona już nigdzie nie zagra: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=69621
To była przenośnia... Po prostu wydaje mi się, że jest duże prawdopodobieństwo, że nawet jeśli będzie obecna w kinie, nie zagra już żadnej większej, pamiętnej roli. Oczywiście - mogę się mylić. Ale jako aktorka swojego pokolenia nie jest znacząca jako talent sam w sobie (w przeciwieństwie do nagradzanych Wasikowskiej czy Lawrence).


- jarod - 27-09-2010

Ale widzisz, Wasikowska miała swoje In Treatment, gdzie mogła się wykazać - a jednocześnie w Alicji pokazała, że potrafi odstawić totalną olewkę. Ja tam Watson nie skreślam - dziewczyna nie miała jeszcze żadnej roli, w której mogłaby aktorsko poszaleć... A z potterowskiej pierwszoplanowej młodzieżówki jest najlepsza. na drugim planie rządzi jednak Evanna Lynch - niesamowite, co ta dziewczyna potrafi wyciągnąć z trzech scen na krzyż w całym filmie. Ale z drugiej strony, dostała jedną z najciekawszych i najbardziej charakterystycznych postaci.


- Artemis - 28-09-2010

jarod napisał(a):Ale widzisz, Wasikowska miała swoje In Treatment, gdzie mogła się wykazać - a jednocześnie w Alicji pokazała, że potrafi odstawić totalną olewkę.
Ale przecież doświadczenie aktorskie Wasikowskiej nie kończy się na In treatment i Alicji...

Cytat:Ja tam Watson nie skreślam - dziewczyna nie miała jeszcze żadnej roli, w której mogłaby aktorsko poszaleć...
Tak to można o każdym...
Poza tym moim zdaniem od piątki jest koszmarnie sztywna.

Cytat:A z potterowskiej pierwszoplanowej młodzieżówki jest najlepsza.
Grint ją zjada na śniadanie. Chrupie z bekonem.

Cytat:na drugim planie rządzi jednak Evanna Lynch - niesamowite, co ta dziewczyna potrafi wyciągnąć z trzech scen na krzyż w całym filmie. Ale z drugiej strony, dostała jedną z najciekawszych i najbardziej charakterystycznych postaci.
To chyba nie jest tak, że ciekawa postać wystarczy - charakterystyczną, pokręconą postać łatwo sprowadzić do poziomu niezamierzonego komizmu (patrz Matthew Lewis z w roli Neville'a). Lynch to utalentowane dziecko.


- Perfik - 09-10-2010

Studio nie wyrobiło się z konwersją pierwszego filmu do 3D, więc w kinach zobaczymy ją tylko w tradycyjnym formacie. Uczciwe podejście. Duży plus dla studia za to, że na własne życzenie najprawdopodobniej zarobi na tym filmie mniej, niż wypuszczając produkt 3D-podobny.

http://www.studiobriefing.net/2010/10/3d-version-of-next-harry-potter-pic-abandoned/


- Rodia - 09-10-2010

Ale jaja :D Czegoś takiego jeszcze nie widziałem :D


- Craven - 09-10-2010

Super.


- Mierzwiak - 09-10-2010

Trza było kręcić w 3D, to by nie było problemu, amatorzy jedni. Zwisa mi ten film dokumentnie, ale to bardzo dobra wiadomość.


- Khet - 27-10-2010

Do przesłuchania są już sample z OSTa:
http://www.amazon.co.uk/dp/B00494M52O/?tag=harrpottfrie-21

Jak dla mnie to nawet te krótkie fragmenty wypadają o wiele lepiej, niż ostatnie dokonania Hoopera.


- Lawrence - 01-11-2010

Jeżeli ten film będzie tam samo nudny, jak ta muzyka Desplata to naprawdę muszę przyznać, że Yatesowi udało się całkowicie obrzydzić jedną z moich dawno lubianych serii.


- Azgaroth - 01-11-2010

Akurat o filmowych Potterach można powiedzieć wiele złego, ale na pewno nie to, że są nudne :)


- Mierzwiak - 01-11-2010

Do części 5 i 6 to określenie pasuje jak ulał.


- Lawrence - 01-11-2010

"Książe Półkrwi" był tak masakrycznie nudny, że tylko czekałem, na ten wielki finał. W książce była epicka walka w Hogwarcie, ucieczki itd. W filmie zaś tego nie było. Śmierciożercy, weszli, zabili Dumbledore i wyszli, od cała walka.
Boję się tej pierwszej części "Insygniów Śmierci", gdyż w książce to dopiero od jakiejś drugiej połowy naprawdę się coś dzieje. Do tego Yates powiedział, że to będzie coś a la "Roadmovie", więc boję się, że przez większość filmu Harry, Ron i Hermiona będą szli przez las. A skoro muzyka jest nudna, to wątpię, aby w filmie coś się wiele działo.


- Rodia - 01-11-2010

Ja się bardziej niepokoję tym, że pierwsza część kończy się
co następuje praktycznie w 2/3 powieści. I co, w drugiej części przez 2 godziny będą się napierdalać w Hogwarcie? Masakra :/

A złych słów wobec Księcia Półkrwi nadal nie rozumiem i chyba nie zrozumiem nigdy.