Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Pirates of the Caribbean (2003-2017) (/Thread-Pirates-of-the-Caribbean-2003-2017--496)



- Sulej - 31-05-2007

A ja sie przyznam że jestem frajer i żadnej części nie widziałem :)

Ale obejrzę wkrótce (mam nadzieję)


- Jakuzzi - 31-05-2007

A to ciekawe. ;)


- military - 31-05-2007

Moim zdaniem sprzeciw Davy'ego i wycięcie serca jakoś sprawiło, że wyrwał się spod władzy Kalipso - no i przez długi czas była uwięziona w ludzkiej formie, to też mogło ją osłabić. ;)

Zaraz potłukę w nowo kupioną grową adaptację At World's End - w życiu nie wydałem tylu pieniędzy na film czy grę, mam nadzieję że okaże się tego warta.

P.S.
I to wszystko dlatego, że dawno temu obejrzałem divx z Piratami 1... Piractwo w tym przypadku opłaciło się Bruckheimerowi. :P

EDIT:
Gra na podstawie filmu świetna, choć brzydka jak noc. No i żeby zadziałała, trzeba ją było... scrackować. Ciekawe praktyki dystrybutora - wypuszczać tytuł, który zadziała dopiero po ściągnięciu cracka...


- hops - 04-06-2007

Nie będę się rozpisywał, bo wszystko napisali w tym temacie już Yossa [z którym zgadzam się niemal w każdym zdaniu - może z wyjątkiem scen ostatniej bitwy i Barbossy prowadzącego ceremonię] i Lambert [z którym zgadzam się w każdym akapicie]. Jak dla mnie, Piratów część trzecia to NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE ROKU. Przegadany, na siłę skomplikowany, zawierający setki zbyt długich scen i setki scen niepotrzebnych [multiplikacje Sparrowa? OH PLEASE! Przecież to było DO NICZEGO nie potrzebne...]. Wyszedłem z kina niemal we łzach. Co oni zrobili z tą serią?

Wystawiam 5.5/10 z trzech powodów: Rusha w najlepszej pirackiej kreacji w historii [bije nawet Deppa z pierwszej części Piratów], efekty specjalne [z kilkoma zgrzytami, ale którym całościowo i tak nikt nie podskoczy] i ostatnie 40 minut. Cała reszta to nic nie warty bełkot. Rzekłem.

Mam już swojego faworyta do jednej z HEZEKAROWYCH kategorii. Już wiem, że ma wielkie szanse wygrać.

PS: Jeśli kogoś to interesuje, ranking piracki:
1. PotC: DMC - 9.5/10
2. PotC: TCoftBP - 8.5/10
3. PotC: AWE - 5.5/10


- Anonymous - 08-06-2007

Dzisiaj miałem zły dzień... spadły na mnie jedno po drugim trzy nieszczęscia dwa malutkie i jedno całkiem spore, co mnie dosyć zdołowało więc nie zastanawiając się długo kupiłem sobie na pocieszenie ten zestaw Piratów na DVD :). No a skoro już wydałem tą kasę, to chyba nie mam innego wyjścia jak obejrzeć te filmy i je polubić :D

W zasadzie to mimo że Klątwę raz widziałem, to jednak chyba tak "naprawdę" obejrzę ją po raz pierwszy dopiero teraz, bo to co wcześniej widziałem to była wersja VHS z lektorem i obrazem 4:3 :?

EDIT:

No i własnei odświerzyłem "klątwę" po 3 latach od pierwszego obejrzenia i... musze przyznać, że tym razem film trafił do mnie o wiele bardziej niż za pierwszym. Choć parę rzeczy jak strzelanie widelcami trochę mnie drażni, a walki z zombiakami chwilami zaczynają przynudzac, to jednak rewelacyjny Johnny nam to wszystko wynagradza z nawiązką, a poza tym film ma świetny klimacik. Na tą chwilę dają 8/10 a wkrótce zabieram się za "Skrzynię".

EDIT 2:

No i "Skrzynia" zaliczona. Klimat się zrobił jeszcze bardziej lekko-bajkowo-przygodowy, trochę przesadzono z tym całym jeżdżeniem w różnych kołach, klatkach itp. Załoga Jonesa raziła nieco sztucznością, choć sam Davy zrobiony był na medal. Sceny z Krakenem świetne, Kraken na ekranie to było coś co chciałem zobaczyć od lat (do tej pory jedyną namiastką takiej akcji była walka z kałamarnicą w 20000 leagues under the sea, co ciekawe Davy Jones przypominał trochę kapitana Nemo, ne dość że grał na takim samym ...instrumencie, to również miał okręt ...podwodny 8) ). Ogólnei film mi się podobał, całe szczęście, że poczekałem z jego obejrzeniem aż do teraz, bo nie muszę teraz czekać na trzecią część, wystarczy wybrać się do kina :) . Czy lepszy od częsci pierwszej to na razie nie wiem, trudno to porównać bo jednak dwójka nie jest w pełni samodzielnym filmem, a cała trylogia ma konstrukcję taką jak w Matrixie, na szczęscie jednak nie ma tu takiego spadku jak w trylogii Wachowskich która po świetnym początku z hukiem rozbiła się o skaliste dno :twisted:

Mental napisał(a):Master & Commander to świetny film do momentu... sam zresztą zobaczysz, do którego momentu.
Obejrzałem, wiec możesz mnei oświecić. Było tam parę rzeczy, które mnie nieco zniesmaczyły, (operacja na samym sobie, Francuzi którzy dali się bez problemu nabrać na maskaradę), ale nie na tyle, by jakoś bardzo ten film stracił w moich oczach. Ogólnie mi się podobał.


- Mental - 08-06-2007

ach Gieferg... :)
myślałem, że ten drugi statek to okręt-widmo, bezzałogowy, z dna piekieł. pod koniec okazało się, że to zwykła łajba i czar prysł.


- Anonymous - 08-06-2007

Cytat:myślałem, że ten drugi statek to okręt-widmo, bezzałogowy, z dna piekieł.

:shock: LOL
chyba ci się filmy pomyliły.


- Jakuzzi - 08-06-2007

Wlasnie Mental, to zart, prawda? ;)


- Mental - 08-06-2007

film oglądałem raz, w dodatku bardzo dawno temu i powołuje się na wyblakłe już nieco wrażenia. pamiętam moje rozczarowanie faktem, że statek okazał się "zwykłą" łajbą, a nie bezzałogową marą, błąkająca sie po oceanie. po prostu przez cały czas miałem nadzieje, że wrogi okręt, który ostrzelał załogę Aubreya, będzie czymś więcej niż wrogim okrętem... to wszystko.


- Anonymous - 08-06-2007

No to chyba spałeś na tym filmie, bo na samym początku była mowa o tym kogo szukają (francuski okręt "Acheron"), i przez cały czas było wiadomo że to własnie ten francuski statek którego szukali ich ostrzelał, (zwłaszcza że marynarze nawet zrobili jego model bo jeden go widział jeszcze w stoczni czy coś w tym guście) a o widmie tylko parę razy powiedział któryś z marynarzy. Na całe szczęscie jednak nie było tak jakbyś sobie tego życzył, bo w tedy własnie musiałbym powiedzieć, że film był świetny, ale tylko do pewnego momentu.


- Jakuzzi - 08-06-2007

No i przede wszystkim Master&Commander to film niezykle realistyczny, momentami wrecz naturalistyczny, w ktorym nawet nie znalazly sie jakiekolwiek zalazki elementow 'nie z tego Swiata'.


- nowak - 09-06-2007

M&C to film chyba wyłącznie dla męskiej części widowni, a głównie dla tych, którzy interesują się historią - to prawdziwa zabawa w wojnę na morzu w najciekawszym okresie pod tym względem w historii świata, a przy okazji trochę historii nauki (Galapagos).
Motyw z midmem jest rzeczywiscie rewelacyjny - człowiekowi się czasami przez odosobnienie (w sensie oseparowania od lądu) potrafią w głowie wytworzyć takie banialuki (odsyłam np. do "Touching Void").
Dla mnie ideał (10) - film bez słabej sceny; Weir w najlepszej formie.

A co do Piratów, próbowałem oglądać pierwszą część w kinie domowym, ale skończyło się na przewijaniu gdzieś tak od połowy (dla mnie straszna nuda).


- Anonymous - 09-06-2007

Cytat:M&C to film chyba wyłącznie dla męskiej części widowni,
Chyba nie.
Oglądałem razem z dziewczyną (jak wszystko zresztą, sam oglądam tylko filmy, które już wcześniej obejrzeliśmy razem) i stwierdziła że film jej się podobał.

Cytat: co do Piratów, próbowałem oglądać pierwszą część w kinie domowym, ale skończyło się na przewijaniu gdzieś tak od połowy (dla mnie straszna nuda).
Nie czaisz klimatu :P


- nowak - 09-06-2007

To jest kwestia tego, czy kobietom się w ogóle mogą podobać tzw. filmy all-male-cast, a więc bez aktorek, bo mi się wydawało, że nie(zazdroszczę ci dziewczyny Gieferg).
Inne przykłady tego typu filmów: GlenGarryGlenRoss, Reservoir Dogs,12 Angry Man - prawdziwe perły.
A tak na marginesie, znacie może jakiś film all-female cast?


- Anonymous - 09-06-2007

Cytat:To jest kwestia tego, czy kobietom się w ogóle mogą podobać tzw. filmy all-male-cast, a więc bez aktorek, bo mi się wydawało, że nie
Mogą 8)
Cytat:(zazdroszczę ci dziewczyny Gieferg).
8) jest czego 8) wszystko się z nią da obejrzeć, czy to Alien, czy SpiderMan czy nawet Mortal Kombat Annihilation, oczywiście dla równowagi "babskie filmy" też muszę oglądać :roll:

Skończmy moze już tego offtopa, założę osobny temat ;)

EDIT:
założony: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=1678&highlight=


- Mush Room - 09-06-2007

nowak napisał(a):A tak na marginesie, znacie może jakiś film all-female cast?


Chasey in pink :D


- Anonymous - 14-06-2007

wróciłem własnie z kina, przed filmem był stary teaser transformersów, ten sprzed w roku w którym nic nie pokazują, zniesmaczyło mnei to :? . Poczekaliśmy nawet na scenę po napisach, opórcz nas siedziały przez całe napisy jakieś dwe panie w średnim wieku.

Powiem tak - bawiłem się świetnie, mimo że film miał trochę wkurzających momentów (wielokrotny Jack - głupie i nie wiadomo po co, tak samo olbrzymia Kalipso - nie znoszę takich rzeczy, w SpiderManie 3 tak samo wkurzała mnei sandmanogodzilla). Chwilami nie wiedziałem co się dzieje (co to był za koleś na beczce?) ale stopniowo wszystko się układało we (w miarę) spójną całość. Film w sumei cierpi na podobne przypadłości jak Spider Man 3 - nawalono za dużo naraz tak że sporo trzeczy nie rozwinięto i zmarnowano. Postacie Sao Fenga, gubernatora czy Norringtona można było jakoś lepiej potraktować. Zwłaszcza gubernatora. No i jeszcze zdechły kraken...ok, swoją rolę odegrał, w zasadzie nie było potrzeby pokazywania kolejnych walk z krakenem, ale zasługiwał jednak na pokazanie jego śmierci (no ja się pytam jak go ukatrupiono?).

Wrażenia miałem dośc mieszane, choć końcówka winduje ocenę wysoko w górę, do 7,5/10, więcej niż Spider Man 3, mniej niż poprzednie częsci z powodu zbytniego namieszania i kilku pierdół bez których można się było obejsć. Ogólnie POTC 3 to wg mnie dobry film, DVD kupie jak się pojawi :]


Poza tym mam skojarzenia z Matrixem Revolutions :) tak samo jak tam, dwa sequele kręcono równiocześnie, tak samo jak tam bohater na początku trzeciej częsci jest samotnym więzniem, w dziwnym miejscu a reszta go szuka, tak samo jak tam mamy na końcu walkę w deszczu z tym że tutaj 10x lepszą.


- Hitch - 15-06-2007

Mnie zniesmacza twoj czereśniacki podpis. Nie chodzi o tresc bo z nia sie zgadzam ale o ten oczojebny zolty kolor i czcionke na pol strony. Zmien to :?


- Anonymous - 15-06-2007

po 1 - takim tonem to mozesz sobie do swojego psa gadać
po 2 - Takie rzeczy się pisze na PW zamiast robić offtop. Radzę się tego w końcu nauczyć, jeśli chcesz cokolwiek uzyskać.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Jeszcze jedna uwaga, ktoś się tam dziwił dlaczego nie dało się uratować gubernatora. Wiadomo że zmarłego się uratowac dało bo Barbossę Kalipso jakoś mogła przywrócić do życia. Czemu nei gubernatora? a na cholerę jej był potrzebny gubernator?


- hops - 15-06-2007

Gieferg napisał(a):po 1 - takim tonem to mozesz sobie do swojego psa gadać
Wiesz, Gieferg, sporo ludzi narzeka na ten Twój podpis, nawet oddzielny temat powstał w "Pytaniach i Podaniach" a Ty nadal uparcie trzymasz tę poczwarę w stopce, więc się nie dziw, że ktoś w końcu użył mocniejszych [ale nie tak znowu bardzo] słów. Widać, że dopiero te do Ciebie w jakiś sposób trafiły.