![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 25-01-2026 Typowy film Pratta jest typowy. Ile on juz takich generycznych netfiksiakow natrzaskal? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 25-01-2026 (25-01-2026, 16:59)Spoilerowo napisał(a): No to jest nic innego, jak sztucznie pompowanie napięcia - równie dobrze oskarżony mógłby mieć tydzień, a nie 90 minut. Co do tej pomocy? Ocieplanie wizerunku inwigilującego AI i pokazanie, że też ma "uczucia" :) <szur_mode_on>Kontynuujemy programowanie społeczeństwa za pomocą Hollywoodu :D </szur_mode_off> RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Spoilerowo - 25-01-2026 ale jak to się koncertowo pierdoli po początku, czyli typ trafia przed oblicze sędziego AI i ma sam 90 min odpierdolić całe śledztwo za wszystkich tzn. ma zrobić wszystko aby mu spadło kilka procent, bo po 90 min wyciągnie kopyta na krześle dlaczego nie stworzono AI policjantów którzy mieliby dostęp do wszystkiego co sędzia AI? po co jej czynnik ludzki który działa w emocjach, chaotycznie? no tu akurat na krześle był policjant ale normalny człowiek? przesadzone srogo z tą wizją AI aby skrócić procesy w ogóle jaka logika = chłop przepity, alkohol jeszcze we krwi i ma się bronić przed potężną maszyną AI RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - zombie001 - 25-01-2026 (25-01-2026, 17:03)Bucho napisał(a): Typowy film Pratta jest typowy. Ile on juz takich generycznych netfiksiakow natrzaskal? No ale to akurat nie netfliksiak tylko Timur A.D. 2026. Niesamowite, że gość kiedyś tworzył rozrywkowe kino pokroju Dziennej/Nocnej Straży i Wanted, a skończył na czymś takim filmo-podobnym. Co do samego Pratta to on raczej rozchwytywany nie jest w branży. Były te Marvele, wpadła mu marka z Dinusiami, czasami gdzieś głos podłoży i to chyba tyle. Jeszcze chwila i skończy karierę na tych serialach dla Amazona i sequelach rzeczy w których już zagrał. Jedyny Netflix Pratta to chyba ten film braci Russo i raczej trafił tam po znajomości z nimi, a nie z Netflixem :P RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 25-01-2026 Chris Pratt to ciekawy przypadek bo jak dla mnie to on jest gdzieś po środku chada i ciumoka - ciężko go obsadzić w jakiejś roli sensownej, bo zawsze któraś ze skrajności się wybija. Przed filmem poleciał zwiastun nowego filmu z Thorem - Crime 101. I tam widać że Hemswoth ma jakieś pierdyliard razy więcej charyzmy niż Pratt i od razu widać z kim masz do czynienia. Także lepiej jakby Pratt znowu zrobił formę w postaci brzuchola i zaczął grać postacie w stylu Andyego Dwyera. Jako pelnoprawny aktor komediowy sprawdziłby się dużo lepiej. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 25-01-2026 Smashing Machine Wreszcie nadrobiłem i pierwsza moja myśl po seansie jest taka, że Mark Kerr to za cholerę nie jest persona, która zasługuje na film biograficzny. To by się spradziło dużo lepiej, jako klasyczny film dokumentalny, a nie fabuła. Szczerze mówiac to już B.J. Penn byłby lepszym kandydatem do pełnokrwistego bohatera filmu fabularnego, a nie Kerr. Jon Jones to kolejny, który mógłby mieć fajną sportową biografię. Royce Gracie - pierwszym w historii mistrz UFC, który tłukł się z dużo większymi od siebie. Ba, nawet Mike Coleman, który był obecny w Smashing Machine jest ciekawszy - pierwszym w historii mistrz wagi ciężkiej UFC - od tego mogliby zacząć i poźniej pokazać jego upadek, aż to wskrzeszenia dawnego mistrza i tego turnieju Pride 2000, który wygrał. No, ale żadnego z nich nie mógłby zagrać Dwayne, więc... Generalnie Smashing Machine zaczęło się naprawdę obiecująco i do pojedynku z Usykiem miałem w głowie myśl, że to będzie ten lepszy z filmów braci Safdie. No, ale niestety później przyszło jeszcze jakieś półtorej godziny. Absolutnie nieznoszę w tym filmie postaci Emily Blunt - toksyczne babsko będące czarnym charakterem. Normalnie takie osoby powinny iść do utylizacji i aż prosiłoby się, aby skończyła ona jak drzwi (i to dwa razy). Sama Emilka oczywiście do schrupania. Rola The Rocka fajna, na pewno lepsza niż chujowego Jordana nominowanego do Oscara. Sam look filmu, włącznie z walkami, jest bardzo dobry. Myślałem, żeby dać temu filmowi 6/10, ale jednak daje oczko niżej. No niestety ta historia nie dowozi. Zero w tym mięsa, nie czuć tu żadnej dramaturgii. Jak w teorii coś fajnego się dzieje i Kerr zaczyna brać dragi to zostaje to olane - idzie na odwyk, od razu wychodzi i elo. No niezbyt to było ciekawe, niestety. Smashing Machine fajnie się broniło na początku pojedynku, ale finalnie to "Marty Supreme" wygrywa przez ciężki nokaut w drugiej rundzie. Ooo, widzę, że jest dokument -> https://www.filmweb.pl/film/The+Smashing+Machine-2002-505716 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 25-01-2026 Hidden Agenda (1990) - Ken Loach Zobaczyłam na Amazonie i obejrzałem. Całkiem przyzwoity film, stara, dobra, rzemieślnicza robota. Lubię Loacha, chociaż to rasowy lewak, ale jak już coś kręci to zawsze warto obejrzeć choćby dla aktorstwa, reżyserii i tego niepodrabialnego w sumie poczucia autentyczności i naturalności. U niego zawsze cała historia jest wiarygodna i nie ma odczucia, że ogląda się teatr telewizji a aktorzy tylko udają postacie z filmu. Sama historia dotycząca Irlandii Północnej, polityki, brytyjskiego imperializmu, cynicznych polityków (Irlandia byłaby piękna gdyby nie Irlandczycy) i politycznej intrygi nie jest specjalnie odkrywcza, ale ogląda się bardzo przyjemnie. Plus Brian Cox, Frances McDormand a także młodziutka żona Neda Starka i Barristan Selmy w prochowcu. Uczciwe 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 25-01-2026 (25-01-2026, 20:32)Pelivaron napisał(a): Chris Pratt to ciekawy przypadek bo jak dla mnie to on jest gdzieś po środku chada i ciumoka - ciężko go obsadzić w jakiejś roli sensownej, bo zawsze któraś ze skrajności się wybija. O, to, to własnie! RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 26-01-2026 ![]() Shocker (1989) Craven robi ripoff Cravena a oryginalny plakat oddaje jakość tego filmu. Porównując np. do tych polskich (?) od Vision. A może jest celowy? Bo ten film ciężko nazwać horrorem. Wes bawi się w pastisz ale nieudolnie. Pamiętałem, że ten film był przeciętny ale jest gorzej. Nie wiem czy to próba wykreowania "Nowego Koszmaru" przez brak innych pomysłów? Na plus większość efektów (i sama ich pomysłowość), które ciągle mogą robić wrażenie a co dopiero w 1989. Ma to też niezły klimat i historia. Ale wykonanie, aktorstwo (szczególnie ten główny typek, którego widziałem w kilku filmach) reżyseria to jakiś koszmarek. Nic nie trzyma się kupy. Totalna niekonsekwencja i chaos, żeby tylko pokazać "fajerwerki". 4/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 26-01-2026 Blue Moon Rodzaj kina, którego szczerze nienawidzę, czyli kino gadane, gdzie gadają w górnolotny sposób na nudne tematy. Do tego wali taką nieszczerością i kalkulanctwem twórców, że to czuć od pierwszych dialogów wypowiedzianych przez Ethana Hawke'a. Kino gadane w najgorszym możliwym wydaniu: teatralne, pretensjonalne, traktujące o najważniejszych emocjach, a jednocześnie całkowicie z nich wyzbyte. Ethan Hawke robi, co może, ale tego bohatera nie sposób w jakikolwiek sposób polubić czy mu współczuć, to posąg wypluwający setki słów bez większej treści. A na koniec zostaje zfrendzonowany, co mnie strasznie rozbawilo :D Kino, nad którym mają spuszczać się krytycy. I nic więcej. Ethan Hawke miał być tym, który sprzątnie Oscara Chalametowi (i w sumie po cichu na to liczyłem bo mina młodego byłaby pewnie cudowna przy wyczytywaniu nazwiska Hawke'a), ale szczerze mówiąc to tu nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Chalamet zagrać w sto razy lepszym filmie i stworzył sto razy lepszą kreację. Dlatego Oscar dla DiCaprio! Albo jeszcze lepiej - Moury, chociaż jego film mam dopiero przed soba. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 27-01-2026 HAMNET Byłem w kinie. Nie płakałem, ale miałem ciarki. Film arcygenialny, emocjonalnie wyniszczający, spektakularnie zagrany. To jest skandaliczne, że z powodu rasowych nominację dostaja Jordan, Wunmi Mosaku i o zgrozo Delroy Lindo, a pomijani są Paul Mascal w swojej roli życia i przede wszystkim Jacobi Jupe, czyli chłopiec, który zagrał tytułowego Hamneta. To jest niepojęte jaką łatwość mają w hameryce przy wyszukiwaniu dziecięcych talentów - chłopak odjebal performance roku i nie widzę lepszej męskiej roli od niego. Akademia powinna się zastanowić nad wprowadzeniem dziecięcego Oscara, bo to smutne, że Lindo dostaje nominację a on nie. Mascal i dzieciak wybitny, ale to i tak nic przy Jessie Buckley - totalnie uważałem, że to jakaś przehajpowana rola, ale już od pierwszych minut było wszystko jasne. Tutaj jest wszystko od intensywnośći po subtelności, autentyczność tej postaci i jej dramatu jest porażająca. Ma 2-3 takie momenty, że ja nie wiem czy to nie powinno być wymieniane wśród najlepszych kobiecych ról XXI wieku. Nie wiem czy z tych najnowszych czasów, przebija to Emmę Stone w "Biednych istotach", ale jest co najmniej na tym samym poziomie. Wizualnie ten film jest piękny, dopracowany do perfekcji. Przedstawienie natury i epoki przez Żala godne najważniejszych laurów. W ogóle Oleszczyk na FW popełnił taki komentarz: Cytat:"Zapłakany Szekspir". Przepraszam, ale ja nie dołączam. Wpychanie cebuli pod nos to nie to samo, co subtelność w wywoływaniu wzruszenia. Zhao każe nam patrzeć na Państwa Szekspirów, jakby byli parą współczesnych influencerów; ona ma kanał "Matka Ziemia", on "Unleash the Poet Within". Zachowania, emocje, wizja teatru i sztuki, wszystko tu jest z "dziś", nic nie jest z czasów Szekspira. Słyszałem szlochy na sali -- ale jako ktoś, kto nie raz płakał na "Hamlecie", zachowuję dystans wobec tej pop-psychologii na jakiej jest zbudowany ten film. A co do roboty technicznej: tak, zdjęcia świetne, aktorzy wybitni, robota pierwszorzędna. Boję się, że to celujące wypracowanie na temat "Co Szekspir miał na myśli pisząc Hamleta" zgarnie Oscara "Grzesznikom"... (P.S. Naprawdę wybitnym filmem o żałobie rodziców pozostaje dla mnie "Manchester by the Sea" -- porównajcie scenę Affleck/Williams z tamtego filmu z "Hamnetem"; ten kontrast chyba streszcza mój problem z filmem Zhao.) I ja np. rozumiem jego punkt widzenia, ale wg mnie ten film ma być osadzony w epoce, ale był jednocześnie przefiltrowanym przez współczesne emocje, które będą zrozumiałe dla dzisiejszego widza. Oleszczyk chyba chciał film, w którym pokazaliby jak Szekspirowie przeżywali żałobę w swojej epoce. Bohaterowie "Hamneta" funkcjonują bliżej współczesnych kodów emocjonalnych i jest to świadomy skrót, który pozwala wejść w tę historię. Do tego Klołi Ziało interesuje uniwersalność emocji plus "Manchester by the Sea" (również wybitny film o żałobie) konfrontuje żałobę brutalnie, a Ziało tworzy kino bardziej kontemplacyjne. I jeszcze jedna ważna rzecz, która podnosi ocenę do góry. "Hamnet" pokazuje, że można robić kino w epoce elżbietańskiej, gdzie na drugich planach (albo i pierwszych - Anna Boleyn lubi to) co drugi nie musi być opalony. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 27-01-2026 (27-01-2026, 17:05)Pelivaron napisał(a): Bohaterowie "Hamneta" funkcjonują bliżej współczesnych kodów emocjonalnych i jest to świadomy skrót, który pozwala wejść w tę historię. OK, nara. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 27-01-2026 (27-01-2026, 17:05)Pelivaron napisał(a): Wizualnie ten film jest piękny, dopracowany do perfekcji. Przedstawienie natury i epoki przez Żala godne najważniejszych laurów.Ale nominacji do Rycerzyka nie dali :D Za to musiała dostać jakaś Indianka za "Sinners". Słusznie? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 27-01-2026 Nie mam porównania, bo Hamnet chyba jutro mnie czeka, ale Sinners pod względem zdjęć to tak sobie, już lepsze kostiumy, scenografia, muzyczka, ale nie zdjęcia. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 27-01-2026 (27-01-2026, 18:24)Dr Strangelove napisał(a):(27-01-2026, 17:05)Pelivaron napisał(a): Wizualnie ten film jest piękny, dopracowany do perfekcji. Przedstawienie natury i epoki przez Żala godne najważniejszych laurów.Ale nominacji do Rycerzyka nie dali :D Dla mnie najlepsze zdjęcia w tym roku to "Hamnet" oraz "Sny o pociągach" - oba bardzo ładnie pokazują świat, którego już nie ma i uchwycają piękno natury. I teraz faktycznie widzę, że "Hamnet" nie ma nominacji. To jest serio jakiś scam - kurwa, "Frankenstein" dostał za swój netflixowy look, a "Hamnet" nie. "Sinners" zdjęciowo jest wg mnie dobre i akurat tej nominacji bym nie negował, można ją obronić - są absurdalniejsze wyróżnienia dla tego tytułu od tego. (27-01-2026, 18:28)simek napisał(a): Nie mam porównania, bo Hamnet chyba jutro mnie czeka, ale Sinners pod względem zdjęć to tak sobie, już lepsze kostiumy, scenografia, muzyczka, ale nie zdjęcia. To koniecznie napisz co myślisz, bo ten film mocno chyba podzielił polską publiczność. Jedni nazywają go pięknym (ja), inni crowd pleaserem :) Mam dziwne przeczucie, że bedziesz tym drugim :D (27-01-2026, 17:40)Mefisto napisał(a):(27-01-2026, 17:05)Pelivaron napisał(a): Bohaterowie "Hamneta" funkcjonują bliżej współczesnych kodów emocjonalnych i jest to świadomy skrót, który pozwala wejść w tę historię. No ej, muzyka jest ładna, i zdjęcia są ładne, i aktorzy fajnie grają. No i nie ma czarnych. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 27-01-2026 Czarnych łykam w kinie od dzieciństwa - wszystko zależy od kontekstu wszak. Ale nic mnie tak nie wkurwia w obecnym kinie jak wpieprzenie się ze współczesnym myśleniem do "światów, których już nie ma", bo to jest dokładnie ich wypaczenie. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 27-01-2026 (27-01-2026, 20:34)Mefisto napisał(a): nic mnie tak nie wkurwia w obecnym kinie jak wpieprzenie się ze współczesnym myśleniem do "światów, których już nie ma", bo to jest dokładnie ich wypaczenie. Rozumiem. Rozkminiam sobie teraz ten film i postać Szekspira jest niekiedy takim "starym" bohaterem. Próbuje tłumić emocje, ucieka w pracę i przetwarza stratę poprzez sztukę oraz symbolikę. Problem zaczyna się w finale, który przez wielu fanów filmu jest bezkrytycznie wychwalany, a dla mnie wydaje się wyraźnie przehajpowany i myślę, że do niego sporo sapów ma też Oleszczyk w kontekście kreowania świata. Publiczny, zbiorowy upust żałoby - zwłaszcza w wykonaniu żony Szekspira - to gest raczej nie do pomyślenia w czasach elżbietańskich i właśnie tam film najmocniej wchodzi we współczesne myślenie. Mimo wszystko mam wrażenie, że Szekspir jest bliżej tamtych realiów niż jego żona, choć i u niego emocje nie zawsze pozostają w sferze tłumienia. No, ale to film, który kręciła baba, więc... RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 27-01-2026 Póki co obejrzałem Blue Moon i zasadniczo zgadzam się z Pelivaronem, że to przegadany film o niczym. To znaczy te gadki są miejscami spoko, parę razy się nawet uśmiałem, ale to powinna być jedna sekwencja w większym filmie, a nie cały film! Hawke'owi nie dałbym nawet nominacji, prędzej Scottowi (zresztą on zgarnął aktorską nagrodę w Berlinie). Ciekawsze od filmu było te kilkanaście minut, gdy czytałem o tym czemu w Nowym Jorku podczas wojny przygaszali światła - coś co jest tylko sygnalizowane w napisach końcowych, a ja bym chętniej o tym obejrzał film :p Złe to nie było mimo wszystko, dam 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 27-01-2026 (27-01-2026, 21:58)simek napisał(a): Póki co obejrzałem Blue Moon i zasadniczo zgadzam się z Pelivaronem, że to przegadany film o niczym. To znaczy te gadki są miejscami spoko, parę razy się nawet uśmiałem, ale to powinna być jedna sekwencja w większym filmie, a nie cały film! Hawke'owi nie dałbym nawet nominacji, prędzej Scottowi (zresztą on zgarnął aktorską nagrodę w Berlinie). Przede wszystkim to powinien być film o Rogersie i Hammersteinie, a ten cały Larry Hart co najwyżej powinien być jakąś postacią drugiego, albo i nawet trzeciego planu, który uprzykrzałby życie Rogersowi swoim smętnym pierdoleniem o dupie maryny i tym jaki jest zajebisty, a Hammerstein słaby - bo te jego gadki w sumie były głównie o tym. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 28-01-2026 (25-01-2026, 20:32)Pelivaron napisał(a): Także lepiej jakby Pratt znowu zrobił formę w postaci brzuchola i zaczął grać postacie w stylu Andyego Dwyera. Jako pelnoprawny aktor komediowy sprawdziłby się dużo lepiej. Teść Arnold i jego córka się na to nie zgodzą :) Akurat w pon na Napisach Końcowych była analiza filmografii Pratta i wyszło że najlepiej radzi sobie w dubbingu, ale tyle zarobił na MCU i dinozaurach, że może grać wtopę za wtopą (choć ja akurat lubię, ten film sf o podróżach w czasie Amazona z Yvonne Strahovski, wiem niepopularna opinia) (26-01-2026, 13:23)shamar napisał(a): Shocker (1989) Przecież mordercę gra Skinner z Archiwum X. Ja wciąż mam sentyment do tej produkcji, taka rzeczywiście próba Nowego Koszmaru albo Krzyku, za nim zrobił Scream tylko gorsza, ale i tak nieźle się bawiłem gdy powtarzałem po latach. Z tych słabszych filmów Cravena to jeden z moich ulubionych. (26-01-2026, 19:33)Pelivaron napisał(a): Blue Moon Akurat Linklater umie w kino gadane i to bardzo (tak, chodzi mi o wiadomą trylogię z Hawke i Delpy, ale nie tylko). (27-01-2026, 21:58)simek napisał(a): Póki co obejrzałem Blue Moon i zasadniczo zgadzam się z Pelivaronem, że to przegadany film o niczym. To znaczy te gadki są miejscami spoko, parę razy się nawet uśmiałem, ale to powinna być jedna sekwencja w większym filmie, a nie cały film! Hawke'owi nie dałbym nawet nominacji, prędzej Scottowi (zresztą on zgarnął aktorską nagrodę w Berlinie). Trochę jestem zasmucony tymi opiniami, bo wcześniej słyszałem właśnie same dobre, tak samo jak o "Nowej Fali" też dobre opinie słyszałem, bo dwa filmy Linklatera poleciały w 25 roku. |