![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 28-01-2026 Nie pisałem o Pillegim. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 28-01-2026 Shamar jest wielkim fanem... Petera Berga. Przyznaje, Królestwo było bardzo spoko. Ale osobiście Lone Survivor mnie rozczarował a Mile 22 było wręcz do dupy. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 28-01-2026 Mile 22 wylaczylem po 20+ minutach, nie dalo sie tego ogladac. Deepwater Horizon jest calkiem spoko, ale ja mam slabosc do filmow o amerykanskich robolach. Patriots Day to natomiast jego najlepszy film. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 28-01-2026 Patriots Day? Ten film, w którym Marky Mark mówi, że terrorystów pokonamy miłością? Mmkay. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 28-01-2026 Dokladnie ten. Jeden smieszny cytat calego filmu nie czyni, a w kontekscie historii nawet pasuje. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 28-01-2026 (28-01-2026, 01:23)Paszczak napisał(a): Shamar jest wielkim fanem... Petera Berga. Szczególnie "Wielkiej Białej Pięści". Gdzie on i Wayans grali pięściarzy wagi ciężkiej. Swoją droga antyBiały film :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 29-01-2026 (28-01-2026, 19:02)Bucho napisał(a): Jeden smieszny cytat calego filmu nie czyni, a w kontekscie historii nawet pasuje. Cały film jest śmieszny w sumie, a ten cytat go jedynie podsumowuje. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 29-01-2026 Ostatni wiking (2025) Uwielbiam kino Andersa Thomasa Jensena, chociaż w tym przypadku jest bardzo nierówny. Generalnie jest to film co najmniej dobry, gdzie znowu reżyser łączy rodzinne i społeczne traumy z przemocą podszytą absurdem. Jensen pozostaje tutaj wierny swojemu stylowi, czyli jest zabawnie, groteskowo i dramatycznie, ale mam wrażenie, że Jensen jest już w tym przewidywalny. Nie jest co prawda jeszcze Wes Anderson, bo jednak postacie u niego są zdecydowanie ciekawsze i sam styl nie jest aż tak hermetyczny. Natomiast samych postaci w tej historii jest za dużo. To co natomiast sprawia, że ten film jest lepszy niż powiniene to Mads Mikkelsen - zdecydowanie jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia w ogóle (o ile nie najlepszy, obok Day-Lewisa). To jak on zajebiście gra neuroatypowego bohatera, to czapki z głów. Myślę, że gdyby obsadzono tutaj kogoś innego, to byłaby to tania karykatura. Dla kogo jest to film? Na pewno dla fanów Jensena, którzy są świadomi specyficznej mieszanki humoru i brutalności. Dla widzów lubiących kino rozrywkowe prosto ze Skandynawii i nie mają problemów z tym, że film będzie chwilami nierówny. 6,5/10, poprzedni film Jensena, czyli "Jeźdźcy apokalipsy" podobał mi się bardziej. PS Sam Mendes w życiu nie zrobi tak dobrego filmu o Beatlesach!! RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 29-01-2026 (29-01-2026, 00:11)Mefisto napisał(a):(28-01-2026, 19:02)Bucho napisał(a): Jeden smieszny cytat calego filmu nie czyni, a w kontekscie historii nawet pasuje. No widzisz. Mnie sie podoba i sie z toba zdecydowanie nie zgadzam, ale nie jestem po prostu takim macho cynicznym twardzielem jak Ty. Przy czym istnieje temat, takze rozwin, co Cie w tym filmie smieszy, moze mnie przekonasz. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 29-01-2026 Nie rozwinę, bo widziałem to raz - dekadę temu. Przy czym nie chodzi mi o realizację czy akcję, bo ta, z tego co pamiętam, była w porządku (nawet jeśli mocno telewizyjna i z obowiązkową trzęsawką kamery), ale o to, co się tam odpierdala na gruncie światopoglądowym. Śmieszna była więc choćby scena przesłuchania, jak i śmieszne są wnioski płynące z tego filmu, zawarte właśnie w przytoczonej wypowiedzi. No i popraw mnie, jeśli się mylę, ale absolutnie wszystkie służby w tym filmie pokazane są jako niekompetentne farfocle, które pod koniec dnia stać dokładnie tylko na to: gadki o miłości. Sorry, ale nie stało to ani obok Manna, ani choćby obok 44 minut. Ale to tyle krytyki na ten moment, gdyż - jak pisałem, musiałbym to na świeżo obejrzeć i ocenić także przez pryzmat minionej dekady (choć już wtedy był to film bardzo zachowawczy w porównaniu chociażby z Królestwem). RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Spoilerowo - 29-01-2026 Dumb Money (Inwestorzy amatorzy) 2023 reż. Craig Gillespie film od reżysera m. in. I, Tonya i Cruella opowiada prawdziwą historię giełdowej rewolucji wokół akcji GameStop zestawiając drobnych inwestorów z bezwzględnymi rekinami Wall Street
w centrum opowieści znajduje się Keith Gill (Paul Dano) zwyczajny facet z klasy średniej, który postanawia zainwestować swoje oszczędności w akcje i zacząć relacjonować ten proces w mediach społecznościowych, a jego wpisy szybko przyciągają uwagę internetowej społeczności, w szczególności użytkowników reddita, co uruchamia lawinę zdarzeń nie do zatrzymania ponieważ jak wiemy kursy akcji GME wyjebało w tamtym czasie w górę
w obsadzie również Shailene Woodley, Seth Rogen i Sebastian Stan
film dla mnie lekki w formie, ale celny w treści, wyraźnie stawia na rozrywkę i prawie dwie godziny szybko mijają
można tutaj odnaleźć trochę z Big Short więc jak ktoś lubi ten klimat to polecam
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 31-01-2026 10 to Midnight Psychopata morduje kobiety a policja prowadzi śledztwo i depta mu po gołych piętach. Brzmi sztampowo? Ale nie jest. Nie do końca. Bo ten film, bez spoilerow, ma kilka zaskakujacych rozwiazan.. Koleś grający psychola obsadzony idealnie. Taki miks Batemana/Batesa. Charles Bronson jako policjant. Ładna aktorka, ktorą gdzies juz widzialem, jako córka Bronsona. I ten aktor, który gra dziadków bo wygląda jak dziadek a ma z 30 lat. No wiecie, ten wąsacz z "Kokonów". Ej, gra też ojciec Julliete Lewis, ktorego gębe kojarzylem ale nie bylem pewny skąd. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 31-01-2026 (31-01-2026, 11:10)shamar napisał(a): I ten aktor, który gra dziadków bo wygląda jak dziadek a ma z 30 lat. No wiecie, ten wąsacz z "Kokonów".I Blair z carpenterowego The Thing. Czarnoksiężnik z krainy Oz (1939) - pierwszy kontakt z krainą Oz i zarazem pierwszy obejrzany w całości film na TCM (jeszcze tym anglojęzycznym) i pamiętam, że zapadał w pamięć. Z adaptacji Oza obejrzanych w dzieciństwie znałem tą wersję i polski serial od Se-Ma-Foru (plus po tym randomowe odcinki The Oz Kids na Super RTL. I jeszcze The Wiz Lumeta na Polsacie). Chciałem ujrzeć to bardziej pod okiem krytycznym. Są memicznie śmieszne momenty jak i czasem maniera aktorska Garland. I gdy Gladiola mówi, że tylko złe czarownice są brzydkie, to też kek, bo aktorka swe lata ma już za sobą :). I gdy czytam, że Zła Czarownica z Zachodu przerażała Amerykanów i była w rankingach najstraszniejszych elementów ich dzieciństwa, ja się pytam serio? Chyba to najbardziej stereotypowa wiedźma na świecie, że aż pasująca do spoofa. Nigdy jej się nie bałem, a jej rola sprowadza się do grożenia, że czego to ona nie zrobi Dorotce i jej funflom - a gdy przychodzi co do czego to ginie od oblania wodą; bardziej lamersko się nie da (swoją drogą jak ona musiała śmierdzieć). Ale generalnie okazało, że niespecjalnie się zestarzał i jak już - to z godnością. Przede wszystkim realizacja - może matte painting czasem pachnie malunkami w dziecięcych szpitalach, manczkinowe kwiaty są z plastiku, a wprawne oko dostrzeże elementy studyjne. Ale czuje się, że Kraina Oz to magiczne miejsce z innego wymiaru. Długie ujęcie na Kraj Manczkinów, jak i cała oprawa utworu Ding Dong The Witch is Dead robią piorunujące wrażenie do dziś. No i feeria technikolorowych barw aż jest przecudna. Charakteryzacja jest świetna nawet do dzisiaj. Wierzy się, że Strach na wróble to strach na wróble czy Blaszany Drwal jest z blachy, a ogon Tchórzliwego Lwa porusza w górze po różnych stronach zamiast majtając się po podłodze. Oprawa muzyczna też zajebista i każda z piosenek. No, prawie. Solowa piosenka Lwa zbędna i zapychająca. Wiele też smaczków, jak jeden z parobków stwierdza, że kiedyś postawią mu pomnik, to w Oz jako Blaszany Drwal pojawia się w formie nieruchomej figury. Czy jak roni łzę, to jest ślad rdzy. Albo inny parobek sugeruje, by napluć Gulch i jej odpowiednik zostaje pokonany cieczą. Świetna też gra aktorska, głównie dlatego że trio grające towarzyszów Dorotki patrzyło z pogardą na Garland, a jedyna jej serdeczna osoba na planie to była Margaret Hamilton grająca Złą Czarownicę i tą szmatę Gulch mającą układy z policją i prokuraturą. I aż dziwne, że film wyszedł, bo z tego co czytałem to na planie był ostry clusterfuck już na etapie scenariusza (jest jakiś dokument/książka opisująca całe kulisy powstania Czarnoksiężnika z krainy Oz?). I szczerze żałuję, że nie widziałem ostatnich wznowień w polskich kinach jak leciały, bo warto ujrzeć na większym ekranie. No i próg wejścia jest zaskakująco łatwy. Może nie jestem obiektywny, bo mam słabość do filmowych baśni, ale jak na niemal 90-letni film nadal imponuje rozmachem i obecny przeciętny widz za to go doceni. 9/10 Błękitny ptak (1940) - Fox też chciał zrobić swojego Czarnoksiężnika z krainy Oz i ma. Również jest czarno-biały prolog kontrastujący z kolorową krainą fantasy, która wydaje się snem na jawie. I co ciekawe - inkorporował parę odrzutów z Czarnoksiężnika MGM-u. Główną rolę gra Shirley Temple, pierwotnie typowana na Dorotkę, a villainem jest Gale Sondergaard, pierwotnie typowana na Złą Czarownicę z Zachodu. Aha, i obie wersje planował zekranizować Disney w formie animowanej, ale większe studia go ubiegły w zdobyciu praw. I będąc przy Disneyu, to tu jedną z głównych ról gra Eddie Collins, czyli Gapcio z Królewny Śnieżki. Widać, że to cash-in, co widać po przejściu z czerni i bieli na kolor, i oczywiście dużo gorzej. W Ozie mieliśmy podbudowę - dom Dorotki opada w ciszy, ta wstaje i kieruje się do drzwi, również w ciszy. Jest napięcie. I gdy Dorotka otwiera drzwi w jej czarno-białym domu, na oścież ukazuje się piękna technikolorowa kraina witana uroczą muzyką. A tu Myltyl żegna się z matką i następuje ściemnienie. I z natychmiastowym rozjaśnieniem taśma staje kolorowa, bo tak było w Oz. Co docenię to to, że bije od tego mądrość. Np. jak Mytyl przeprasza za chamstwo, to matka kwituje że to puste słowa, bo jutro powtórzy swe zachowanie. Albo segment z dziadkami i o tym jak powinno załatwiać sprawy jeszcze za życia. Lub że zbytnie spędzanie w luksusach nie jest zdrowe. I jak na film jednak dla dzieci podniósł dawną kwestię, że dzieci mogą nie dorastać do dorosłości, która i tak bywa ciężka. Nawet widzę odwołania do nastrojów II wojny światowej i kwestii tego zaciąganie do armii wpływa na rodziny. Realizacyjnie też jest dobrze, zwłaszcza postać Światła jest konsekwentnie oświetlana i na pewno nie oszczędzano na scenografii. Jak już zgapiali od Oza, to przynajmniej nie żydzili na rozmach i nawet dzisiaj ogląda się to dobrze, zwłaszcza sekwencję w świecie nienarodzonych dzieci. Też plus, że Amerykanie wykorzystali element swojej fauny jako nadnaturalny element, bo nie kojarzę by w Europie występował dziko jakiś w pełni niebieski ptak (jak np. błękitnik czy modrosójka w Ameryce Pn.). A propo 20th Century Fox to chyba była jedyna duża wytwórnia nie zarządzana przez czapeczkowych, bo Shirley i jej rodzina modli sie przed posiłkiem :). I podczas poszukiwań na cmentarze widać wyraźnie ukrzyżowanego Jezusa. I szacun za proprzyrodnicze przesłanie, bo ojciec Mytyl strofuje ją za kłusownictwo na drobnych ptaszkach. A też potrafi być memicznie, bo wróżka się czepia, że nie dzieci jej nie otworzyły drzwi, gdy pukała. A sama wygląda jakby mieszkała w piernikowej chatce i szukała naiwnych gówniaków na pieczeń. Akcja dzieje się w Niemczech, a wszystkie postaci mają niezrozumiałe imiona przypominających transkrypcję bełkotania. Może oni z Bawarii? Albo skoro to adaptacji belgijskiej operetki, to może dlatego. Tak zdałem sprawę, że chyba nigdy nie widziałem w całości filmu z Temple. Jedynie fragment Małego pułkownika na TV4. Temple jest tu starsza i mniej urocza, bo w tym filmie gra samolubną małpę, która nie lubi się dzielić z innymi (i też dobrze gra). I przez to ma więcej osobowości niż jej w zasadzie mało wnoszący do fabuły jej braciszek. Drugim najjaśniejszym punktem jest Sondergaard. Zdecydowanie nie pasowała do Złej Czarownicy, bo prezentuje inny typ charyzmy; a idealnie oddała behawior kota. Kiedyś to i mockbustery potrafił być lepsze. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Scheckley - 31-01-2026 Na Czarnoksiężniku z Krainy Oz byłem w kinie i kurczę to taki feel good movie at it finest, wyszedłem z uśmiechem na twarzy. Kolory, te nasycienie nimi ekranu robią wrażenia zwłaszcza z dziejszymi filtrami, a co do Wiedźmy, że nie straszy - cóż dzieciaki to oglądały pewnie w wieku 5-8 lat czy coś więc pewnie ich strach był uzasadniony, a i sam wygląd stereotypowej czarownicy też chyba pochodzi de facto z filmu.
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 31-01-2026 (31-01-2026, 21:39)OGPUEE napisał(a): Świetna też gra aktorska, głównie dlatego że trio grające towarzyszów Dorotki patrzyło z pogardą na Garland To to akurat raczej dementowana wielokrotnie bzdura. Ray Bolger nawet się przyjaźnił z Judy, mówili o sobie w superlatywach i chętnie razem pokazywali publicznie aż do jej śmierci w 1969.
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 31-01-2026 (31-01-2026, 21:39)OGPUEE napisał(a): Z adaptacji Oza obejrzanych w dzieciństwie znałem tą wersję i polski serial od Se-Ma-Foru (plus po tym randomowe odcinki The Oz Kids na Super RTL.Jako dziecko pamiętam serial animowany, który leciał na niemieckojęzycznym kanale i była bardziej niepokojąca. To chyba była ta z 1990-1991, czy też mogło to być coś innego? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 31-01-2026 Mnie się nie pytaj, mnie pewnie na świecie jeszcze nie było (bądź nie miałem dostępu do niemieckich kanałów). Jeszcze typowałbym anime z końcówki lat 80., bo one mają tendencję do bycia mroczniejszymi (vide Pinokio z 1972 r.), choć ono leciało w Polsce z dubbingiem (był nawet fragment na tubie). (31-01-2026, 21:53)Scheckley napisał(a): a co do Wiedźmy, że nie straszy - cóż dzieciaki to oglądały pewnie w wieku 5-8 lat czy coś więc pewnie ich strach był uzasadnionyWiesz, z tego samego okresu pochodzi disneyowska Królewna Śnieżka i tam postać czarownicy (jak i towarzysząca oprawa) była dużo straszniejsza i do tej pory można odczuć ten niepokój. No i sam widziałem tę wersję Oza w dzieciństwie jako, ja wiem, 5-latek i nie wzbudziła uczucia strachu. A przy okazji witaj Kryst! Mam nadzieję, że będziesz wpadać częściej. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 31-01-2026 OGPUEE napisał(a):(jest jakiś dokument/książka opisująca całe kulisy powstania Czarnoksiężnika z krainy Oz?).Jest taka książka. Nazywa się, nie uwierzysz, The Making of Wizard of Oz. Bardzo przyzwoita skądinąd. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 01-02-2026 Hamnet - czytam sobie pochwalne recenzje i mam wrażenie, że inny film widziałem, albo że wszyscy zachwyceni dostali jakąś wersję reżyserką, gdzie rzeczywiście Zhao mówi o przeżywaniu żałoby coś więcej niż zbliżenia na smutne twarze Buckley i Mescala, a o relacji sztuka-życie prywatne coś więcej niż fochy Agnes, że ja tu płaczę, a ty robisz karierę Londynie. W finale jest to wkładanie emocji widzom łopatą do głowy, co niekoniecznie jest w filmach złe, ale musi przynajmniej działać, a ja wspólnie z dziewczyną siedzieliśmy w kinie kompletnie niewzruszeni. Ładnie film wygląda, to prawda: te nominacje za scenografię, kostiumy zasłużone, brakuje nominacji dla Żala, bo zdjęcia są o klasę lepsze niż chociażby we Frankensteinie, aktorsko: no Buckley ładnie, niech ma tego Oscara, ale to wcale nie jest żadna wybitna rola, poza tym skoro ona, to czemu nie równie dobry Mescal? W każdym razie wg mnie kuleje reżyseria, nie pomagają w tym banalne symbole jak jama w lesie czy odczuwające niepokój pszczoły: co ta Zhao zapytała ChataGPT "kręcę hollywoodzki film o tragedii i żałobie, jakiej symboliki mogę użyć żeby każdy debil zrozumiał, a krytycy bili brawo uszami?" i dostała odpowiedź "proponuję wielką, czarną jamę w lesie, zrób na taką otchłań kilka zbliżeń, dodaj niepokojącą muzykę i będzie git. A jak jeszcze potem pokażesz na premierze Hamleta podobną otchłań w dekoracji to worek nominacji gwarantowany!" Najlepsze w Hamnecie jest kilka scen z dziećmi, ta relacja bliźniąt jak z jakiegoś lepszego filmu, niestety trwa to kilka minut, a przez całą resztę mamy tani melodramat. Anachronizmy są naprawdę ostatnim problemem filmu, w sumie to w ogóle nie są problemem, tych jest mnogość i leżą tam gdzie napisałem. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-02-2026 Za siedmioma górami - tak jak założyłem w grudniu, w tym roku planuję obejrzeć kilka radziekich filmów fantasy. I na pierwszy ogień idą dwa najwcześniejsze filmy Aleksandra Roua. Mniej bajkowego klimatu charakteryzujące późniejsze filmy Roua, a bardziej dojrzalsze fantasy dla szerszej demografii. Widać tu w sumie podprogowe nawiązania do II wojny światowej, bo trzeba walczyć z obcym najeźdźcą i wiodącym przesłaniem jest miłość do ojczyzny, większa od tej wobec rodziców. Większość fabuły to remiks różnych postaci z rosyjskich bajek, bo występują tu Nikita Garbiskóra i Maria Moriewna, a sama fabuła jest oryginalna. Też jest posmak orientu, bo sidekickiem Nikity jest jakiś Ali Baba chcący wykraść latający dywan. I część akcji dzieje na bliskowschodnim kraju. Wspomniany Ali Baba wygląda jak Douglas Fairbanks w Złodzieju z Bagdadu. Jest podbudowa pod Kościeja Nieśmiertelnego, którego dość długo nie pokazują. Nawet w początkowych napisach, gdy są podobizny postaci i kto je gra, to nie pokazują jego ohydnego lica. No i potrafi być przerażający, zwłaszcza jego wejście. Choć dla mnie najlepszy wygląd Kościeja jest z Królewny żabki, to ten zapada pamięć i pasuje do opisów, jak i rozważań naukowców, że ma pierwowzór w jednym kipczackim wodzu, gdyż jego armia ma taki wschodni vibe. Przydałoby się temu filmowi jakiś Blu-Ray, bo film imponuje realizacją - makiety, matte-painting, fantazyjnie ucharakteryzowane postacie. Też przydałoby się troszkę czasu filmowego, bo gdy Nikita wchodzi do komnaty złego, to nagle zjawiają się na szczerym polu i stają do wielkiej bitwy. No i wyczuwa się smrodek propagandowy. 7/10 Zaczarowany świat - raz widziałem na jakimś rosyjskim kanale dziecięcym. Ten Rou jest lżejszy i bardziej uniwersalny, pewnie dlatego że Za siedmioma górami powstał w czasie wojny, a ten w 1939 roku. Więc jest większy nacisk na komedię, bo narzeczone braci Iwana zachowują się jak siostry Kopciuszka i są paskudami. A owi bracia nie chcą się żenić, bo skończą jak Al Bundy :). I mają rację. Fajnie, że starsi bracia, choć zgodnie z baśniowymi kliszami lenie i gorszy sort od Iwana, to nie są złoczyńcami i mają z bratem dobre relacje (i potrafią ocenić czyjeś zamiary). Druga połowa bardziej przygodowa i odbywająca się w większości bez słów, ogląda jak film niemy. I pojawia się też kilka straszydeł. Tu też jest rozmach, zwłaszcza domena Żmija Gorynicza, ale pierogi wielkoruskie zawsze o to dbały. Gorynycz trochę śmiesznie się prezentuje na dzisiejsze czasy. Ale na dzisiejsze czasy całkiem progresywny, bo tytułowa Wasylisa choć ma zostać uratowana, to nie siedzi z założonymi rękoma i w finale to ona toczy bój z Babą Jagą. No i wyczuwam chęć zgodności z prikazem ideologicznym, bo Wasylisa, Iwan i jego rodzina to chłopi i oni są najszlachetniejszymi postaciami. Ten film bardziej mi się podszedł, ale trochę słabsze u niego tempo. 7/10 |