Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- krasnal - 28-09-2009

O nie.Po 5 sezonie można stwierdzić,że do schematyzmu daleka droga... :twisted:


- Mental - 28-09-2009

jutro obstawiam następujące liczby w dużego: 4, 8, 15, 16, 23, 42. Hurley'owi przyniosły wygraną na loterii (i pecha przy okazji), więc czemu by nie spróbować?:)


- Hitch - 28-09-2009

Mental specjalnie tyle zwlekał z Lostem, bo wiedział, że jak zacznie teraz oglądać to będzie mógł sobie płynnie przejść do szóstego, ostatniego sezonu. Cwaniak :)


- Gal Anonim - 28-09-2009

Mysle, że w tym tempie oglądania Mental po tygodniu będzie miał wszystkie sezony zaliczone. I będzie cierpiał gorzej niż reszta w oczekiwaniu na szósty sezon. ;)


- Mental - 28-09-2009

kto uważa LOSTa za cienki serial, ten się nie zna. rzekłem:)


- Tyler Durden - 28-09-2009

Koniec świata. Mental został fanem LOSTa. Teraz już naprawdę nie wiem czego jeszcze moge spodziewać się po tym zwariowanym świecie.

Przyznaję, jestem ciekaw czy wytrwa do szóstego sezonu czy jednak wymięknie gdzieś po drodze. Robimy jakieś zakłady? :)


- picek - 28-09-2009

Wytrwa.
Mental ostatnio nawet Lie to me ogląda do końca.


- Mental - 28-09-2009

Tyler Durden napisał(a):Koniec świata. Mental został fanem LOSTa.

e tam zaraz fanem...
ok, zostałem fanem:)
możecie mnie już oficjalnie wpisać na listę miłośników serialu.
nawet jak się okaże, że ten właz, który odkrył Locke, to kopuła UFO, i tak będę oglądał dalej.

[ Dodano: Pon Wrz 28, 2009 23:18 ]
zastanawiam się, co by mogło spowodować, żeby uznał LOST za stratę czasu. chyba jakiś straszliwy schematyzm jedynie albo popadanie fabuły w obyczajowe smęcenie. innej opcji nie widze.


- Jakuzzi - 28-09-2009

A moze juz dosc tego narcystycznego blogu pod tytulem Wrazenia Mentala po kazdym odcinku Losta? ;) Nie chce mi sie kasowac wstecz, wiec ostrzegam od teraz. ;)

A co do tego jak dlugo Mental wytrwa z Lostem - i tak ja bede mial racje. Jestem tego pewien na 1110%. ;)


- Snuffer - 28-09-2009

Mental, pamiętaj podzielić się wrażeniami po pierwszym odcinku drugiego sezonu bo jest jednym z najlepszych.

Sorry Jakuz : ))


- Tyler Durden - 28-09-2009

E tam, wyluzuj Jakuzzi, ja osobiście z większym zainteresowaniem czytam ten narcystyczny blog jak kolejne wypowiedzi o demokratyczno-socjalistycznym spisku ;)
A poza tym dlaczego mamy dyskryminować osoby, które dopiero odkrywają jakiś serial i żywo przeżywają kolejne odcinki?!

:)


- Jakuzzi - 28-09-2009

A w sumie robta co chceta. ;) Ja i tak przestalem sledzic (i moderowac) ten watek spory czas temu.


- Mental - 29-09-2009

skończyłem pierwszy sezon.

ostatnie 5 odcinków (zwłaszcza finałowe dwa pod tytułem Exodus) i otwarcie kolejnego sezonu na maksa mnie wciągnęły. przygody rozbitków śledziłem z rozdziawioną koparą. serial miejscami dobija do poziomu znanego choćby z Carnivale. nokautująca jest scena z wyciąganiem dynamitu ze skrzyni i potem motyw z rozerwaniem kolesia imieniem Arzt. no i ten dialog chwilę później:

Hurley: Jack?
- Co?
- Masz na plecach kawałek Arzta.

aktor grający doktorka dysponuje moim zdaniem sporym talentem dramatycznym (wszystkie rozmowy z kobietą w szpitalu naprawdę mocne i konkretne, bez taniochy czy wymuszonych wzruszeń). kurde, bardzo bym chciał, żeby LOST nie zszedł poniżej tego, co prezentuje na przełomie sezonów 1/2, bo ogląda się go wyśmienicie. napięcie i klimat że palce lizać. rozwaliła mnie tez sekwencja uciekania przed "czarnym dymem". myślałem, że to jakieś maszyny patrolują las, a tu taki zonk pod koniec.

mega dobry serial i tyle.

[ Dodano: Wto Wrz 29, 2009 17:21 ]
jedna rzecz: jak na razie wydaje mi sie, że tylko Jack próbuje kwestionować cały ten chory surrealizm wyspy. reszta jakoś łyka to wszystko bez sprzeciwów. przykładowo w scenie w bunkrze z komputerem - że niby trzeba nacisnąć przycisk, inaczej stanie się coś nieodwracalnie strasznego. jedynie Jack pukał się w czoło. brakuje mi silniejszego "nie, to są bzdury w ciul" albo "co tu się, kurwa, wyprawia?!" ze strony innych rozbitków.

ale kij z tym - serial i tak rządzi:)


- Bogdan - 29-09-2009

Mental napisał(a):bardzo bym chciał, żeby LOST nie zszedł poniżej tego, co prezentuje na przełomie sezonów 1/2, bo ogląda się go wyśmienicie

kwestia gustu raczej. Niektórzy uważają, że LOST skończył sie na drugim sezonie (który akurat dla mnie jest najbardziej monotonny). Generalnie serial zmienił się przez te kilka lat i poszedł w stronę, której chyba nikt by się nie spodziewał.
Mental, powinieneś wydać książkę "Dzienniczek Mentala, czyli nadrabianie LOST" ;)


- Mental - 29-09-2009

ale wiara łatwo łyka absurdy - normalnie siedzą przy tym kompie i bezrefleksyjnie wystukują numerki. nawet lara croft, którą miałem dotychczas ze osobę (jak na kobietę) myślącą w miarę racjonalnie, budzi hurleya i przypomina mu, że zegar tyka i że trzeba wyklepać cyferki, inaczej... no właśnie co "inaczej"? bohaterowie nie wiedza (ja również), co się stanie, jeśli ich nie wklepią, a i tak wklepują. z drugiej strony to pokazuje działanie mechanizmu stricte socjalistycznego:) jak łatwo zmanipulować człowieka i wmówić mu, że musi coś robić dla "dobra ogółu", a od tego już krótka droga do całkowitego zniewolenia. wszak Desmond siedział w tej norze latami, motywowany koniecznością wpisywania tych durnych liczb.

Davili: Najpewniejszym sposobem zniewolenia ludzi jest przekonanie ich, że ich prywatne problemy są problemami społecznymi.

mowie wam: LOST ostrzega przed socjalizmem:)


- jarod - 29-09-2009

Cytat:aktor grający doktorka dysponuje moim zdaniem sporym talentem dramatycznym
tutaj trochę przesadzasz
Cytat:serial miejscami dobija do poziomu znanego choćby z Carnivale
a tutaj to już bardzo. :-)
Tym niemniej serial jest IMO w dechę. Ze względu na zawirowania życiowo -przeprowadzkowe byłem zmuszony poprzestać na trzecim sezonie, ale z pewnością nadrobię. W Lostach, poza zzaletami oczywistmi - klimat, fabuła, itp - podoba mi się pewnego rodzaju integracja z widzem. to naprawdę serial na miarę naszych czasów, epoki Internetu i viralowych reklam. Podoba mi się niesamowicie fakt, że Abrams ciągle stara się uwiarygadniać ten serial - rewelacyjna była scena z pierwszego sezonu. hurley idzie plażą, walkmana słucha. Człowiek myśli sobie: ta, kur..., długowieczne baterie chyba masz. I w tym samym momencie baterie siadają :-) po tej scenie ten serial mnie kupił.


- Mental - 29-09-2009

Cytat:tutaj trochę przesadzasz

nie, nie przesadzam. ten kolo naprawdę umie grać. nie znam innych filmów z jego udziałem, ale w LOSTach daje rade znakomicie. jedna z najbardziej wiarygodnych emocjonalnie i psychologicznie postaci na wyspie.

Cytat:a tutaj to już bardzo. :-)

być może. dawno nie oglądałem Carnivale:)

Cytat:rewelacyjna była scena z pierwszego sezonu. hurley idzie plażą, walkmana słucha.

inaczej. scena, o której piszesz, znajduje się w odcinku "...In Translation". tuż pod koniec epizodu kamera pokazuje Hurleya siedzącego na plaży i słuchającego muzy i nagle ciach.... muza się urywa, Hurley potrząsa diskmanem, po czym rzuca: "Son of a bitch[/i]. i odcinek się kończy.


- jarod - 29-09-2009

Cytat:nie, nie przesadzam
Snuffer, wklej mu jackface'y :-)
Cytat:inaczej
Nie pamiętam, dawno nie widziałem :-) tym niemniej scena ta cholernie podobała mi się. Fajne są jeszcze takie drobne szczególiki, pokazywane w różnych odcinkach: jak rozbitkowie się golą, strzygą, robią pranie... Ja takie coś kupuję.


- Snuffer - 29-09-2009

Fajny w pierwszym sezonie był także ciągnący się żart 'Scott powiedział [cośtamcośtam]. - To Steve. Scott nie żyje.'
A co do gry Foxa trudno mi się określić - mam w pamięci naprawdę fatalny 'Vantage Point' a w Lost.. zdarzają mu się odcinki świetne (finał 3 sezonu - miód!) ale też takie naprawdę fatalne - 3x9 - najnudniejszy odcinek w historii tego serialu także przez drewnianą grę Foxa. Ogólnie jego grę oceniłbym na takie.. no, 6/10. Dla mnie wymiata Naveen Andrews jako Sayid - świetnie udawany iracki akcent. No i oczywiście postać która jeszcze się nie pojawiła, a pojawi się w odcinku 2x14 - Mental, zobaczysz, wtedy odwołasz wszystkie pochwały wobec Jacka i przerzucisz się na tego kolesia.


- Mental - 29-09-2009

jarod napisał(a):Fajne są jeszcze takie drobne szczególiki, pokazywane w różnych odcinkach: jak rozbitkowie się golą, strzygą, robią pranie

albo jak grają w golfa... swoją drogą, super pomysł z tym polem golfowym.

Snuffer napisał(a):zdarzają mu się odcinki świetne (finał 3 sezonu - miód!)

doktorek zawsze zalicza zajebiste występy w odcinkach najtrudniejszych do zagrania: wymagających największego zaangażowania emocjonalnego ze strony zarówno aktora, jak i widza. a to chyba dobrze o nim świadczy, prawda? epizod, w którym trza było ratować od śmierci boone'a, czy wreszcie pierwszy odcinek sezonu drugiego - tutaj facet pozamiatał.

a Sayid? postać fajna, ale aktor niewyróżniający się.