Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 26-02-2026

Cytat:Pierwszy gol / Next Goal Wins

Nadrobiłem ostatni film Waitiego i mam niezły dysonans poznawczy. To jest strasznie dziwny film, pod względem opowiadanej historii, trochę taka gorsza wersja "Teda Lasso", tylko że problem jest taki, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Totalnie nie podobał mi się ton tej historii

(...)

"Next Goal Wins" nie jest katastrofą totalną, żeby nie było. To ogląda się przyjemnie, pod warunkiem, że nie zaczyna się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego. Prościutki feel good movie o przegrywach z całym bagażem schematów charakteryzujących kino sportowe. Jest kilka zabawnych scen, kilka żenujących, czyli kino Waitiego na pełnej.
Jeśli chcesz zobaczyć komedię o przegrywach w sporcie, która jednak jest spójna narracyjnie i jest fajnym feel-goodziakiem, to polecam koreański One Win o drużynie siatkówki, która musi wygrać jeden mecz w sezonie.




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 26-02-2026

Albo "Reggae na lodzie" ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 27-02-2026

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSHb5Q6kUVg9lAunhhE2bZ...fSmdbMSg&s]

Kinjite: Forbidden Subjects

Moja podróż po filmach Bronsona trwa. Padło na "Zakazane Tematy" bo myślalem, że to bedzie dzialo sie w Japonii. A nie do konca. Poza tym okazalo sie, ze to film o handlu nieletnim żywym towarem.
Czyli to powinien byc mocny temat ale niestety zostal spierdolony. Film ma sporo bardzo dobrych pomyslow ale albo są niewykorzystane, albo slabo rozegrane albo wprost zjebane. W skrócie: film nie wie czym chce być: czy powaznym sensacyjniakiem, czy typowym (nie do konca serio) sensacyjniakiem 80's.
I wychodzi taki ZMARNOWANY potencjał.
Jest tu dobra scena z przesluchaniem, ktorej nie powstydziloby sie jakies "Lethal Weapon", trafne sceny o sutenerstwie i prostytucji a na koncu mamy final jak z "Hot Shots!" kurva :)
Gdyby to zrimejkować w stylu "rape and revange" moglby sie udać.
Seans nie byl zmarnowany mimo wszystkich niedociągnięć, zmarnowanego potencjalu.

-6/10

W ogóle, wsrod ostatnich kilku filmow z Bronsonem, ktore widzialem, przewija sie 1 motyw: te filmy mają dobre (czesto oryginalne) pomysly ale w kontekscie calosci są zmarnowane, czy wręcz spieprzone.

PS: gra tu Peggy Lipton (z "Twin Peak") ale nie ma nic do grania oraz Danny Trejo, ktory jest na ekranie przez jakies 2 sekundy :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 28-02-2026

(22-02-2026, 23:00)aPaszczak napisał(a): Dahl to jeden z niekwestionowanych królów neo noir. The Last Seduction to ekstremalny przykład, nie kojarzę innego filmu tak ostentacyjnie zdominowanego przez femme fatale. Każdy samiec w tym filmie to zatracony piździelec.
Zarzucę czymś mniej oczywistym. Zrealizowany przez Dahla odcinek genialnego i haniebnie zapomnianego serialu (antologia adaptacji czarnych kryminałów) Fallen Angels. Nie ma serii telewizyjnej z bardziej wyjebaną w kosmos listą reżyserów.
Soderbergh.
Cuaron.
Bogdanovich.
TOM CRUISE ?!
Jakaś polska żydówa, mniejsza z tym.
TOM HANKS?!
KIEFER SUTHERLAND?!
Twórca najlepszego filmu o irlandzkiej mafii w Nowym Jorku w roku 1990 Phil Joanou.
Dahl zrealizował wyjebaną w kosmos adaptację opowiadania Mickeya Spillane'a. Bardzo wierną... jeśli nie liczyć ostatnich 10 sekund.

Nie ma za co dzifki.

(22-02-2026, 23:11)samuuel napisał(a): Paszczak, gruba ta lista reżyserów i myślę, że Kiefer mógł dowalić do pieca

Właśnie jestem w połowie drugiej serii i podoba mi się. Akurat odcinek Kiefera ze sobą i Madchen Amick uważam za najsłabszy. Najlepsze epizody z tych co widzialem do tej pory to Soderbergha (mam na myśli oba), Cuarona, Gordona z Ferrerem (choć bardziej pasuje do Strefy Mroku albo Twin Peaks) i Dahla (to chyba mój ulubiony ze świetnym Pullmanem). Reszta odcinków jest w najgorszym razie ok. A też obsada to jakiś kosmos, nawet jeśli weźmie się pod uwagę że we wspołczesnych serialach to normalne że gwiazdy grają, a to lata 90-e więc raczej nie spotykane. No i sporo obsady z Twin Peaks się pojawia, najwięcej w odcinku Dahla, ze świetnym Pullmanem, który trochę kojarzył mi się, w sensie niektóre sceny z Autostradą Lyncha, ale to pewnie przez obsadę i te jazdy samochodem. 

W odcinku Dahla to doslownie każdy kto się pojawia nawet na chwilę to znana twarz.  I to też jeden z tych seriali, gdzie aktorzy grają w kilku odcinkach, ale różne role, np Grace Zabriskie, ale najwięcej razy się pojawia Dan Hedaya. Pewnie przez to że oglądam kilka odcinków za jednym posiedzeniem to mam wrażenie że był w każdym odcinku. Największe aktorskie zaskoczenie dla mnie to Fraser u Soderbergha. U Arronofsky'ego przypomniał o sobie, ale w odcinku Soderbergha pokazał, a to czasy gdy był piękny i młody, że nawet z tą przesympatyczna twarzą potrafił zagrać typa, któremu ciężko kibicować i wypada wiarygodnie.  


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 28-02-2026

Wypraszam sobie, aPaszczak to mój dobry brat bliźniak. Ja jestem bPaszczak.
Drugi odcinek Soderbergha jest gruby. W literackim oryginale mamy regularny heteroseksualny trójkąt. Normalnie krzywiłbym się na taki zastrzyk gejozy, ale w tym wypadku decyzja wydaje się wręcz natchniona.
Odcinek Dahla jest zajebisty,
ale ja muszę wyróżnić pilot od Joanou. Po pierwsze, Gary jest genialny. Po drugie, Anwar jest zachwycająca. Po trzecie, twist jest pierwszorzędny i przewiduje późniejsze dzieła gatunku, chociażby
Ponieważ jak rozumiem czeka cię dopiero odcinek Holland, ciekawie jest zestawić sobie tą adaptację z wersją z serialu HBO, gdzie Marlowe'a odgrywa Powers Boothe.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 28-02-2026

(28-02-2026, 01:55)michax napisał(a): A też obsada to jakiś kosmos, nawet jeśli weźmie się pod uwagę że we wspołczesnych serialach to normalne że gwiazdy grają, a to lata 90-e więc raczej nie spotykane.

A kto Ci taką bzdurę powiedział?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 02-03-2026

(28-02-2026, 02:35)Paszczak napisał(a): Ponieważ jak rozumiem czeka cię dopiero odcinek Holland, ciekawie jest zestawić sobie tą adaptację z wersją z serialu HBO, gdzie Marlowe'a odgrywa Powers Boothe.

Odcinek z Lloydem - detektywem fajny, głownie dzięki temu, że to jedna z niewielu jego ról, gdzie nie lloyduje, a to też taka rola więc rudno by szarżował jak u Zemeckisa albo w Rodzinie Addamsów. Odcinek z Esposito, to lżejszy epizod - fajna muzyka, sporo humoru.I jedna z niewielu ról w ktorych nie widziałem pana kurczaka, ale wiadomo że to lata przed breaking badowe. Do tych odcinków wzięli reżyserów nie tak uznanych jak wcześniej, bo Tima Huntera którego z niczego nie znam (sprawdziłem i żaden jego film nic mi nie mówi)  i Jima McBride'a (tutaj lepiej bo kojarzę thriller Wielki luz z Dennisem Quaidem i Ellen Barkin oraz Wielkie kule ognia też z Quaidem).  Chyba im sie budżet skończył w 2 serii na lepszych reżyserów.


Ostatni odcinek w reżyserii Agnieszki Holland to znakomita adaptacja opowiadania Chandlera, ze świetnym Danny Gloverem w roli Marlowe (w ogóle nie kojarzył mi sie z rolami w Zabojczej broni i Predatorze 2). Łatwo powiedzieć że to dobra rzecz od reżyserki, bo z czasów jak była w filmowej formie,ale serio reżysersko to klasa, jest to produkcja z klimatem, też zdjęcia i muzyka dają dużo dobrego dla odcinka robią. A też fajne panie występnują Kelly Lynch i Golino którą glownie z Hot Shots kojarzę (dziwne, że z taką urodą kariery nie zrobiła). Pewnie są inne adaptacje tego opowiadania Chandlera ale nie przypominam sobie bym widzial. Jest to odcinek, który stawiam obok epizodów Joanou, Soderbergha (obu), Cuarona i Dahla, czyli najlepszych.

(28-02-2026, 03:53)Mefisto napisał(a):
(28-02-2026, 01:55)michax napisał(a): A też obsada to jakiś kosmos, nawet jeśli weźmie się pod uwagę że we wspołczesnych serialach to normalne że gwiazdy grają, a to lata 90-e więc raczej nie spotykane.

A kto Ci taką bzdurę powiedział?

To proszę o przykłady i wyprowadź mnie z błędu. I nie mówię o serialach antologiach takich jak właśnie Fallen Angel, gdy można znane nazwiska zaangażować na jeden odcinek, na krótki film (co robiono też w latach 60 np Strefa Mroku), albo jakiś miniserial, bo pewnie czasami sie taki zdarzało, ale normalne seriale z lat 90-ych, hity, w ktorych pojawiały się największe nazwiska końcówki lat 80 lub 90 w rolach głównych i grały przez kilka sezonów. Próbuję sobie przypomnieć i przychodzi mi do głowy Bajer z Bel Air z Willem Smithem, ale to był początek jego kariery, gdy z niczego innego go nie kojarzono. Był też ER z Clooneyem, ale to była jego jedna z pierwszych ról a jak poszedł w filmy to zrezygnował z serialu. 

A była też Ally McBeal gdzie gościnnie sławy się pojawiały na odcinek. Nie chodzi mi o telewizyjne gwiazdy,  tylko aktorów kinowych, bo dziś to się jednak pomieszało. Pamiętam rok gdy Oscara dostał Malek za główna rolę, a głównie znany był wtedy z Mr Robot, a nagrody telewizyjne dostala w innym sezonie np Nicole Kidman. Więc dziś trudno zaszufladkować aktorów na filmowych i serialowych, telewizyjnych, może oprócz Di Caprio, Cruise'a i pewnie jeszcze kilku by się znalazło, bo większość grają i tutaj i tutaj, ale w latach 90 granie w serialach było uważane za coś gorszego. Przypomnij mi bo pamięć nie ta ze znanymi nazwiskami z kina w rolach głównych, jakiś serial, hit, który lecial w latach 90? Jeśli znajdziesz taki serial a może wylecial mi z głowy, to przyznam Ci rację. 

Ok, są trzy takie produkcje które można podciągnąć pod serial z gwiazdą filmową. Wpisałem najpopularniejsze seriale z lat 90 (oczywiście mówię o USA) i takie produkcje uznałbym za hity z gwiazdami w rolach glównych  - Strażnik Teksasu z Chuckiem Norrisem ( nie śledziłem jego kariery aż tak więc nie wiem czy to bardziej był schyłek kariery i dlatego poszedł w serial), Nash Bridges z Donem Johnsonem (choć dla mnie to wtedy bardziej był aktor znany głównie z MV, czyli z telewizji niż z kina gdzie czasami się pojawiał i fajne filmy, ale żadnego nie pamiętam i bardziej też jako piosenkarz). No i Spin City z Michaelem J Foxem, ale tak to raczej niespotykane by znane nazwiska pojawiały sie w telewizji w głownych rolach, a nie w epizodach w serialach w latach 90-ych:)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 02-03-2026

Cytat:Ok, są trzy takie produkcje które można podciągnąć pod serial z gwiazdą filmową. Wpisałem najpopularniejsze seriale z lat 90 (oczywiście mówię o USA) i takie produkcje uznałbym za hity z gwiazdami w rolach glównych - Strażnik Teksasu z Chuckiem Norrisem ( nie śledziłem jego kariery aż tak więc nie wiem czy to bardziej był schyłek kariery i dlatego poszedł w serial), Nash Bridges z Donem Johnsonem (choć dla mnie to wtedy bardziej był aktor znany głównie z MV, czyli z telewizji niż z kina gdzie czasami się pojawiał i fajne filmy, ale żadnego nie pamiętam i bardziej też jako piosenkarz). No i Spin City z Michaelem J Foxem, ale tak to raczej niespotykane by znane nazwiska pojawiały sie w telewizji w głownych rolach, a nie w epizodach w serialach w latach 90-ych:)
Chyba największym telewizyjnym dziełem lat 90tych było Twin Peaks i tam faktycznie pojawiali się aktorzy kinowi, innych przypadków nie kojarzę.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 02-03-2026

Jeszcze "West Wing" z Sheenem można zaliczyć, chociaż to już sama końcówka lat 90-tych.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 02-03-2026

(02-03-2026, 14:04)Corn napisał(a):
Cytat:Ok, są trzy takie produkcje które można podciągnąć pod serial z gwiazdą filmową. Wpisałem najpopularniejsze seriale z lat 90 (oczywiście mówię o USA) i takie produkcje uznałbym za hity z gwiazdami w rolach glównych  - Strażnik Teksasu z Chuckiem Norrisem ( nie śledziłem jego kariery aż tak więc nie wiem czy to bardziej był schyłek kariery i dlatego poszedł w serial), Nash Bridges z Donem Johnsonem (choć dla mnie to wtedy bardziej był aktor znany głównie z MV, czyli z telewizji niż z kina gdzie czasami się pojawiał i fajne filmy, ale żadnego nie pamiętam i bardziej też jako piosenkarz). No i Spin City z Michaelem J Foxem, ale tak to raczej niespotykane by znane nazwiska pojawiały sie w telewizji w głownych rolach, a nie w epizodach w serialach w latach 90-ych:)
Chyba największym telewizyjnym dziełem lat 90tych było Twin Peaks i tam faktycznie pojawiali się aktorzy kinowi, innych przypadków nie kojarzę.

Kyle MacLachlan był aktorem lynchowym i głównie z jego filmów był znany (ok my znamy Ukrytego, ale kto oprócz nas ten SF kojarzy?) co grał we wszystkim co David nakręcił od Diuny. Nie był gwiazdą filmową w końcówce lat 80-ych, na początku lat 90-ych. On był nazywany maskotką Lyncha i ta szufladka spowodowała, że ograniczono rolę agenta Coopera w FWMM do minimum, no i mimo przyjaźni z Davidem nie wystąpił do powrotu TP w niczym u tego artysty. Oczywiście na drugim planie były Joan Chen i Piper Laurie w ważnych rolach i to jedyne aktorki, które kojarzyłem wtedy z kina, jakie pojawiły się w TP, bo reszta to byli charakterystyczni aktorzy  którzy grali wszędzie. A przepraszam jeszcze Sherylin Fenn kojarzyłem z erotyka Zalmana Kinga. Tylko nie wiem czy filmy Zalmana Kinga leciały w normalnych kinach.

No jeszcze był Billy Zane, ale to początki jego kariery, a nie wiem czy początki jego kariery to bardziej kino czy telewizja.

(02-03-2026, 14:10)Dr Strangelove napisał(a): Jeszcze "West Wing" z Sheenem można zaliczyć, chociaż to już sama końcówka lat 90-tych.

A rzeczywiście West Wing, którego niestety nie nadrobiłem. To chyba jedyny serial z lat 90-ych gdzie w roli głównej gra gwiazda filmowa oprócz produkcji z Michaelem J. Foxem, ale taka gwiazda, która nie ma najlepszych lat za sobą, ani taka co jest na początku swojej kariery i za kilka lat będzie gwiazdą. A był też Na wariackich papierach z Willisem,ale to serial z lat 80 i gdy tylko dostal kilka rol filmowych, w tym w Die Hard to pożegnał sie z telewizją (plus podobno duży konflikt  z Cybil mial).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 02-03-2026

(02-03-2026, 13:52)michax napisał(a): To proszę o przykłady i wyprowadź mnie z błędu. I nie mówię o serialach antologiach takich jak właśnie Fallen Angel, gdy można znane nazwiska zaangażować na jeden odcinek, na krótki film (co robiono też w latach 60 np Strefa Mroku), albo jakiś miniserial, bo pewnie czasami sie taki zdarzało, ale normalne seriale z lat 90-ych

No zaraz, zaraz - najpierw rozpływasz się nad obsadą Fallen Angels, pisząc, że tyle znanych nazwisk to fenomen, a jak Ci odpowiadam, że nie, to dajesz jakieś głupie ograniczenia, że to nie może być to samo, czyli żadna antologia ani mini-serial. Więc tak jakby sam sobie z miejsca przeczysz.

No ale dobra - pierwszy przykład z brzegu: Friends. I w sumie każdy popularniejszy sitcom zaliczał takie występy - czasem gościnne, czasem bardziej rozbudowane. Star Treka też mogę dorzucić.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 02-03-2026

Panowie, no możecie się kłóci o definicje, ale nie zmienia to faktu, że dopiero od kilkunastu lat jest tak, że pierwszoligowa gwiazda zgadza się zagrać pierwszy, czy drugi plan w zwykłym serialu. Nawet ten Sheen w West Wing jest kiepskim przypadkiem, bo kim właściwie gość był w 1999? Zagrał dwie dekady wcześniej w Czasie Apokalipsy i ćwierć wieku wcześniej u Malicka (którego status też był zupełnie inny niż teraz), w życiu nie dostał nominacji do Oscara czy chociażby Globa - no ni chuja nie była to pierwszoligowa gwiazda.

Chodzi mi o takie angaże jak we współczesnych czasach:
-Matthew McConaughey i Woody Harrelson w True Detective
-Nicole Kidman, Reese Witherspoon w Big Little Lies
-Anthony Hopkins, Ed Harris w West World
-Jude Law, Diane Keaton w The Young Pope
-Dustin Hoffman w Luck
-Cate Blanchett w Disclaimer
Czyli naprawdę wielkie nazwiska, z Oscarami i milionami na koncie, kojarzone przez każdego.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 02-03-2026

No ja też miałem takie wyobrażenie ja Simek, ale Mefi zawsze musi być pod prąd, żeby tylko było na jego ;)

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tych pierwszoligowców w serialu to chyba szlak przetarła Glenn Close w Damages? Ona faktycznie przez 3 sezony ciągnęła ten serial swoim wizerunkiem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Spoilerowo - 02-03-2026

(02-03-2026, 19:25)simek napisał(a): -Nicole Kidman, Reese Witherspoon w Big Little Lies

jeszcze tam Meryl Streep chyba w 7 odcinkach była

jeżeli bierzemy duety jak w True Detective to jeszcze Julia Roberts i Sean Penn w Gaslit


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 02-03-2026

(02-03-2026, 17:40)Mefisto napisał(a):
(02-03-2026, 13:52)michax napisał(a): To proszę o przykłady i wyprowadź mnie z błędu. I nie mówię o serialach antologiach takich jak właśnie Fallen Angel, gdy można znane nazwiska zaangażować na jeden odcinek, na krótki film (co robiono też w latach 60 np Strefa Mroku), albo jakiś miniserial, bo pewnie czasami sie taki zdarzało, ale normalne seriale z lat 90-ych

No zaraz, zaraz - najpierw rozpływasz się nad obsadą Fallen Angels, pisząc, że tyle znanych nazwisk to fenomen, a jak Ci odpowiadam, że nie, to dajesz jakieś głupie ograniczenia, że to nie może być to samo, czyli żadna antologia ani mini-serial. Więc tak jakby sam sobie z miejsca przeczysz.

No ale dobra - pierwszy przykład z brzegu: Friends. I w sumie każdy popularniejszy sitcom zaliczał takie występy - czasem gościnne, czasem bardziej rozbudowane. Star Treka też mogę dorzucić.

Chodziło mi o seriale w ktorych gwiazdy kina z lat 80 i lat 90 grały główne role, a nie epizody czyli pojawialy się na parę minut w odcinku albo jeden cały odcinek zagrały. Wyraźnie to zaznaczyłem, że chodzi o nazwiska co nie są na początku kariery ani takie gdy najlepsze lata mają za sobą i grają wszystko.  Inni to załapali, Ty nie. Przecież to nie jest żadna tajemnica że dawniej było wyraźne rozdzielenie między aktorami telewizyjnymi a filmowymi/kinowymi, uważano aktorów telewizyjnych za tych gorszych, tak jak seriale za gorsze produkcje i dlatego niezbyt chętnie kinowi aktorzy wchodzili w seriale. No i jaka gwiazda filmowa szłą by do serialu na 3-5 lat kręcąc po 20 odcinków co sezon . Zresztą jak się świat seriali zmienił najlepiej widać tak od lat 2000 jak spojrzy się na nominacje dla aktorów i aktorek za miniseriale, za normalne seriale (choć cały czas nie idą do seriali ktore maja po 20 odcinków, a takie wciaż powstają, chyba że to jakaś upadła gwiazda, tylko do takich co mają 8-10 odcinków i są dla kablówek i streamingów) , za antologie, że sporo jest nazwisk w nominacjach dla seriali, które dawniej można by zobaczyć tylko w nominacjach za filmy. I to nie są nominacje za gościnne występy, ale za głowne role. Hollywood pokochało seriale, bo od wielu lat lepsze są scenariusze w telewizji, niż w kinie, a często jest też tak,  że te gwiazdy filmowe same produkują swoje seriale, wykładaja na te seriale swoją kasę, dokładają się do budżetu.
 
No i dlatego podałem przykład antologii, że do takich produkcji chętnie szli, gdyż pojawili sie w jednym odcinku w całym serialu i tyle,  tak jakby się wstydzili, a nawet fani aktorów i aktorek mogli o tym nie wiedzieć (zresztą mam tak z FA, nie wiedziałem ile nazwisk moich ulubieńców obu płci sie pojawia, oraz ulubionych reżyserów jest zaangażowanych w ten serial) . Gdybym miał takie zdanie jak Ty, że gwiazdy nie miały żadnych problemów z angażowaniem się w seriale w latach 90 to mógłbym wymienic też np XFiles, bo przecież w jednym odcinku na ponad 200 wystąpiła Jodie Foster, a dokładnie użyczyła swojego głosu tatuażowi, w sezonie 4, czyli lata 1996/97, więc jak była u szczytu swojej popularności albo wymienić Ryana Reynoldsa ktory wystąpił w 3 serii XF w jednym odcinku na chwilę się pojawił. No to idealnie pasuje do Twojej teorii że gwiazdy z pierwszych stron gazet angażowały się w serialu nawet w latach 90, bo Jodie użyczyła swojego głosu, a Ryan zagral w jednym odcinku na początku swojej kariery.

Napisałem fenomen bo tak było, jest to niespotykane jak na lata 90-e, żeby do głownych ról dawać takie nazwiska, a w przypadku miniseriali i antologii prędzej gwiazdę filmową dało się zaangażować, bo wystąpiła w jednym 30 minutowym odcinku a nie grała 20 odcinków co sezon przez ileś lat albo przez 10 odcinków i do widzenia (podobnie reżyserzy ktorych zaangażowano do FA, zrobili po jednym odcinku i do widzenia; Lyncha nie liczę bo to wyjątek, on miał swoją niszę w kinie i w telewizji). 

I kto z glównej obsady Friends był gwiazdą kinową, której filmy były hitami na początku lat 90-ych, taką gwiazdą jak Simek napisał? Aniston? No nie. No mogę sie zgodzić do Courtney Cox, bo Scream poleciał w 1996 roku, czyli początki emisji Friends i jakąś tam popularność zyskała też dzieki Screams. 

Star Trek? A tak Patrick Stewart, tylko że z angielskimi aktorami tak bywa, że z nimi  to jak z naszymi aktorami w Polsce. Oni wszyscy wszędzie graja, a wszędzie to znaczy film, seriale, teatr. Dla aktorów z Wysp to żaden wstyd, żadnej pracy się nie boją u siebie, ale też za granicą w USA. Załączysz jakiś serial z Anglii to zobaczysz Tennanta, Coleman,i długo mozna wymieniać. Angielscy aktorzy z lodówki wyskakują, bo też w serialach w USA. 

(02-03-2026, 19:50)Corn napisał(a): No ja też miałem takie wyobrażenie ja Simek, ale Mefi zawsze musi być pod prąd, żeby tylko było na jego ;)

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tych pierwszoligowców w serialu to chyba szlak przetarła Glenn Close w Damages? Ona faktycznie przez 3 sezony ciągnęła ten serial swoim wizerunkiem.

No ja też miałem takie wyobrażenie, jak Ty i Simek, facet lubi iść na przekór.

Ale to już rok 2007 był co do Damages, wcześniej były np Anioły w Ameryce m in z Alem Pacino. A z takich długich seriali ze znana twarzą to Kiefer Sutherland w 24 godzinach, tylko że jak poszedl do serialu to był trochę zapomnianym aktorem z lat 80 i 90.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bibliomisiek - 02-03-2026

Nie wiem, czy na pewno o to chodzi, ale Duvall, T.L. Jones, A. Huston, D. Lane, F. Forrest, D. Glover, S. Spacek, S. Shepard, Voight, D. Quaid, J. Garner, S. Braga, O. Reed, B. Hershey - to obsada tylko trzech pierwszych seriali z uniwersum "Lonesome Dove" (89-95). Obsadę "Północ-Południe" mozna wymieniać kilka minut. Do tego Mitchum w "Wichrach wojny". To tak z pamięci.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Corn - 02-03-2026

Ale to były seriale czy produkcje telewizyjne lub mini-seriale? W takich typowych tasiemcach sezonowych to A-klasowcy zaczęli grac dopiero w XXI wieku


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 02-03-2026

Czy mnie słychać? / Is This Thing On

Będę monotematyczny i napiszę to po raz kolejny - nominacja do Oscara dla Jordana tylko i wyłącznie dlatego, że jest czarny to złodziejstwo. Zwykłe zabranie wyróżnienia dużo lepszym aktorom i występom. Kolejnym takimi aktorem na liście jest Will Arnett! To smutne, jest świetny.

Will Arnett w roli życia (wyłączając głosowe), jest subtelny, kruchy i niezwykle wiarygodny. Ma super chemię z Laurą Dern. Sam film to kino gadane, które lubię, gdzie te rozmowy naprawdę mają emocjonalną wagę i naturalny rytm. Relacja małżeńska jest pokazana z perspektywy obojga bohaterów, pomimo tego, że to Arnett gra tutaj pierwsze skrzypce. Za to duży plus. Cooper też bardzo uczciwie pokazuje kryzys wieku średniego, bez żadnych fajerwerków i nie wiadomo jakiego melodramatu (zaśmiałem jak Arnett zamiast porsche albo lambo kupił se... nowego ID Buzza) Bardzo podoba mi się to, że balans między dramatem a humorem przez większość czasu pozostaje pod kontrolą, w samej historii brak efekciarstwa, jest to mega kameralne i intymne kino z super rozmową na końcu pomiędzy małżonkami.

No i chyba największa zaleta to autentyczne sceny stand-upu, kręcone przed prawdziwą publicznością, z niezręcznymi pauzami i żartami, które nie zawsze działają. Chociaż liczyłem, że będzie tego więcej. Stand-up jest traktowany jako terapia dla głównego bohatera. Fajny pomysł.

Z minusów? Wątek przyjaciela głównego bohatera granego przez samego Coppera - rola w sumie spoko (lepsza niż Lindo, który też ma nominację lol), ale zbędna tak naprawdę. Czasami gubi tempo przez co spojrzałem kilka razy na zegarek. No i sam finał delikatnie przylukrowany względem reszty, która była dosyć surowa.

Nie mniej film godny zobaczenia głównie dla roli BoJacka :) 7/10




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 02-03-2026

(02-03-2026, 21:10)michax napisał(a): Inni to załapali, Ty nie.

Przepraszam bardzo, nie ma żadne "załapali" i "chodziło mi o". Napisałeś wyraźnie, pisząc o ANTOLOGII I JEDNOCZEŚNIE MINISERII:

(28-02-2026, 01:55)michax napisał(a): A też obsada to jakiś kosmos, nawet jeśli weźmie się pod uwagę że we wspołczesnych serialach to normalne że gwiazdy grają, a to lata 90-e więc raczej nie spotykane.

Po czym na moją uwagę, że to żaden wyjątek, nawet jak na tamte lata, nagle dajesz mi ultimatum, mówiąc, żebym wymienił inne tytuły, które jednocześnie nie mogą być ANTOLOGIĄ CZY MINISERIĄ. A sorry, ale telewizja, to telewizja i takich przykładów, jak Fallen Angels było jednak trochę więcej.

Cytat:Wyraźnie to zaznaczyłem, że chodzi o nazwiska co nie są na początku kariery ani takie gdy najlepsze lata mają za sobą i grają wszystko. Inni to załapali, Ty nie.

Czyżby?

Cytat:Anthony Hopkins, Ed Harris w West World
-Diane Keaton w The Young Pope
-Dustin Hoffman w Luck

Przecież to są dokładnie przykłady gwiazd, które "najlepsze lata mają za sobą i grają wszystko" :)

Cytat:ale nie zmienia to faktu, że dopiero od kilkunastu lat jest tak, że pierwszoligowa gwiazda zgadza się zagrać pierwszy, czy drugi plan w zwykłym serialu

Jest 2026, złota era HBO to początek wieku, więc już ćwierć wieku mamy zmianę i bynajmniej nie wynika ona z jakiegoś wstydu, tylko z kasy i nierzadko z braku wyboru.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 02-03-2026

I w tej złotej erze HBO na początku wieku to które duże gwiazdy filmowe (mogą być nawet przebrzmiałe jak Hoffman i Hopkins) brały udział?