![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 17-03-2026 (17-03-2026, 15:59)Corn napisał(a): Ol' Jiggaboo Jackson :) :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 18-03-2026 (17-03-2026, 22:48)slepy51 napisał(a):shamar napisał(a):choc czesci animatroniki wyglada źle I wstawiłeś właśnie TO ujęcie, gdzie to wygląda jak KUKŁA na dowód moich słów. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 18-03-2026 (13-10-2025, 11:17)Spoilerowo napisał(a): Here jest filmem, który chce być pomnikiem czasu, obserwatorem, kronikarzem ale jednocześnie męczy A ja dam jednak naciągane 6/10, bo nie męczyłem/nie nudziłem się (zresztą jest to jeden z tych filmów, że nawet po poznaniu fabuły można się skupić na drugim planie) i doceniam koncept, acz nie do końca wykonanie. Przede wszystkim to jeszcze nie jest ten etap CGI, które Zemeckis dodatkowo podkopuje mankamentami znanymi z Irlandczyka - czyli niezależnie od wieku postaci Hanks i Robin poruszają się i brzmią dokładnie tak samo (najlepszy jest i tak zresztą Bettany). Kuriozalnie wypada to zwłaszcza w finałowej scenie, więc znowu ktoś nie pomyślał. Poza tym jest w miarę solidnie - przynajmniej, gdy pozostajemy w domu, to twórcom udaje się jakoś zamaskować kompa. Fabularnie nie wiem na ile to jest wierne tej obrazkowej powieści, ale generalnie film powinien zdecydowanie bardziej odciąć się od tych wszystkich pozadomowych scen, które jednocześnie najbardziej rażą sztucznością. Co prawda tytuł odnosi się do miejsca, ale to reprezentowane jest przez właśnie przez dom, a nie lokalizację na mapie. Te wszystkie dinozaury, Indianie - zbędny zapychacz, także budżetu. To powinien być zdecydowanie bardziej zwarty koncept, który powinien skupiać się na powiązanych ze sobą (pośrednio lub bezpośrednio) wycinkach z życia wielopokoleniowej rodziny, a nie przypadkowych lokatorów domu, bo tak to niby mamy jakiś szkielet fabuły i główne postaci, ale to wszystko rozbija się trochę o absolutną przypadkowość pozostałych elementów (co zresztą dobrze oddają sceny wycięte). Do tego oczywiście zdołano tu wepchać "the message", więc mamy absolutnie z dupy czarną rodzinę (bez kitu - ze wszystkich pozostałych lokatorów, oni są najbardziej zbędni, zwłaszcza, że reprezentują przyszłość aka naszą teraźniejszość), która odhacza od razu wątek BLM oraz covid; jest feminizm i rodzina jako więzienie (zwłaszcza dla kobiet). I w sumie za te ostatnie powinienem obniżyć ocenę, ale, jak pisałem, kupił mnie ten koncept układanki obrazów i wszystko, co dotyczyło domu, a zwłaszcza tej jednej rodziny, oglądało mi się przyjemnie. Obstawiam, że dekadę albo dwie wcześniej, Zemeckis łącząc prawdziwe kino uzupełniane tylko CGI, zdołałby z tego wykrzesać więcej. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 18-03-2026 shamar napisał(a):I wstawiłeś właśnie TO ujęcie, gdzie to wygląda jak KUKŁA na dowód moich słów. No co ty, a ja myślałem że to prawdziwy wilkołak :O ![]() Nie wiem, na moje to on wygląda zajebiście ale co ja się tam znam. A już na pewno lepiej i bardziej "żywo" niż oscarowy "An American Werewolf in London": RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 19-03-2026 (09-03-2026, 03:52)slepy51 napisał(a): War Machine (2026) Obejrzałem wczoraj i generalnie ten film miał zadatki na fajnego akcyjniaka, ale totalnie nie pasuje mi tutaj pomysł z tym kosmicznym robotem. Oglądając ten film miałem wrażenie że twórcy serwują mi jakiegoś Benny hilla w slow-mo, w takim sensie że ten robot się za nimi tak wlecze a oni mu uciekają. Dodatkowo odniosłem wrażenie że dostaliśmy jedno zakończenie za dużo. Netflix, nie wiem czy spodziewał się takiego sukcesu, ale pewnie pluje sobie teraz w brodę bo to mógłby być idealny finał na sequel, a ostatnie 10 minut trochę temu przeczą. No ale przecież można kolejną inwazję zrobić, gdyby jednak chcieli wyłożyć kasę. Moment w którym straciłem cierpliwość do tego filmu, który do tej pory nie irytował mnie jakoś mocno i względnie mi się podobał, to wspomniany pościg. Sorry ale to było kuriozalne i głupie w ten hollywoodzki sposób, który nie lubię. Już sama idea tachania rannego żołnierza i oddawania za niego życie była głupia - wiem, wiem braterstwo i te sprawy, no ale gryzło się to z obrazem. Efekty lepsze, efekty gorsze, generalnie średnio na jeża, raczej hollywoodzka średniawka. Fajnie jest na pewno odtwórca głównej roli. Chłopu może być szkoda że urodził się tak szybko bo spokojnie mogłyby zostać gwiazdą vhs-owych akcyjniaków i być stawianym na tym samym kiedy stole co wspomniany Arnie czy Lundgren. Ten sam Vibe aktorski. Dla mnie naciągana 4 właśnie przez aktora. Reszta do zapomnienia. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 19-03-2026 Pelivaron napisał(a):Oglądając ten film miałem wrażenie że twórcy serwują mi jakiegoś Benny hilla w slow-mo, w takim sensie że ten robot się za nimi tak wlecze a oni mu uciekają. Przecież to typowe dla survivali w lesie, masz masę filmów o podobnym schemacie, począwszy od tego, który ustanowił szablon czyli "The Most Dangerous Game" (1932) po "The Naked Prey" (1965), "Deliverance" (1972), "Southern Comfort" (1981) czy "Apocalypto", że wymienię tylko te najbardziej znane i najlepsze, z których każdy jest kilka półek wyżej niż film Netflixa. Niemniej zawsze w nich ktoś się za kimś wlecze a oni uciekają - w ogóle polecam te wymienione produkcje, w szczególności obraz Cornela Wilde'a (gra w nim też główną rolę), o którym w dzisiejszych czasach niestety mało się mówi z wiadomych względów, a który jest naprawdę znakomitym kawałkiem kina w stylu "Benny Hilla" :) Pelivaron napisał(a):Już sama idea tachania rannego żołnierza i oddawania za niego życie była głupia - wiem, wiem braterstwo i te sprawy, no ale gryzło się to z obrazem. No tyle tylko, że w sumie o tym tak naprawdę jest "War Machine" i to jest kręgosłup a także serce tego filmu - pomijając tego robota z kosmosu, który jest tutaj jedynie wytrychem fabularnym do tego, żeby była fajna akcyjka, sam obrazek jest takim pełnometrażowym filmem reklamowym dla Rangersów i pełni on podobną rolę jak kiedyś "Top Gun". Przecież sama droga, którą musi przejść główny bohater sprowadza się do tego, że po śmierci brata zamknął się w sobie i stal się odludkiem, który nie dopuszcza do siebie innych a w trakcie trwania filmu, gdy zostaje dowódcą oddziału musi zacząć z nimi działać, stopniowo się na nich otwierając. To taka typowa amerykańska propagandówka braterstwa i oddawania życia za braci broni i swój kraj, w Polsce mogliby zacząć kręcić takie kino :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 19-03-2026 Doskonale sobie zdaje sprawę z tego co tutaj piszesz i jakie podajesz przykłady. Po prostu w tym przypadku ten kuriozalny robot jest z dupy i psuje odbiór filmu - jeszcze, żeby on był jakiś fajny, a to po prostu jakiś wielki, powolny klocek, który wypuszcza rakiety i sobie cos tam skanuje. No straszna padaka. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 19-03-2026 Pelivaron napisał(a):jeszcze, żeby on był jakiś fajny, a to po prostu jakiś wielki, powolny klocek, który wypuszcza rakiety i sobie cos tam skanuje. Nie no, jasne, rozumiem o co ci chodzi, mi osobiście jego dizajn przypadł do gustu ale to pewnie dlatego, że kiedyś zagrywałem się w "Metal Gear Solid" na kolejnych plejakach i on te mechy dosyć mocno przypominał, widać ewidentnie na czym się w jego przypadku wzorowano. Dodatkowo też podobał mi się ten patent ze skanowaniem powierzchni w poszukiwaniu zagrożenia - wiadomo, też nie jest to nic nowego - ale w tym przypadku fajnie mi to grało z jego taką właśnie lekko klockowatą prezencją i ascetycznością w wyglądzie, ruchach czy zachowaniu. No i nie zapominajmy, że jest to, jak dowiadujemy się na końcu filmu, co w całkiem sensowny sposób tłumaczy czemu robił to co robił i w jaki sposób to robił. Jak widać każdemu siądzie co innego bo w sumie wszystko to co ci się w jego przypadku nie podobało działało na jego korzystny odbiór przeze mnie :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 19-03-2026 (18-03-2026, 00:32)slepy51 napisał(a):shamar napisał(a):I wstawiłeś właśnie TO ujęcie, gdzie to wygląda jak KUKŁA na dowód moich słów. Jeszcze brakowało, żeby zaczął gadać. Jak z jakiejś baśni dla dzieci. Nie mogę skojarzyć tytułu ale chyba jakaś adaptacja "Kapturka" RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - slepy51 - 19-03-2026 Już był jeden wilk co gadał i to nawet z sensem: :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 19-03-2026 Właśnie. Dokładnie z tym mi się to kojarzyło. Chyba czas na powtórkę. Bo skleroza. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 20-03-2026 (25-12-2024, 00:28)simek napisał(a): The Thomas Crown Affair - świetny film, do tego mam wrażenie że dzisiaj nie do powtórzenia (tym bardziej ciekawy jestem remaku z Brosnanem). Teoretycznie nie powinno się to udać, bo filmy o bohaterach właściwie idealnych zazwyczaj słabują, a tutaj wyszło znakomicie i sam nie wiem dlaczego, zapewne to czar i autentyczność w byciu samcem alfa Stevena McQueena pomogły. Właśnie skończyłem oglądać (na Prime Video jest, ale niebawem znika, więc jakby ktoś chciał obejrzeć to ma okazję) i ostatnia rzecz, którą mogę napisać o tym filmie to, że widz dobrze się bawi razem z McQueenem :D Sorry, ale ja na tym filmie mocno przysypiałem i w zasadzie nie licząc pierwszych 20 minut, to wynudziłem się jak mops. W tym filmie totalnie nic się nie dzieje i dzisiaj to bardziej bym traktował jako ładną wizytówkę tamtej epoki, a nie porządny heist-movie z elementem romansu w tle. Do pewnego momentu działały też te zabawy z montażem i dzieleniem ekranu, ale później był to taki sam meh jak wszystko inne w tym filmie. Popisówka, w której Jewison chyba bardziej zainteresowany jest fajnym pokazaniem kadru niż wszystkim innym. Fabuła i postacie nudne, dramaturgia leży, stawki emocjonalnej brak - film niedawno skończyłem, a pamiętam z niego scenę na plaży, jak jeździli po niej czerwonym autkiemf, pierwsze wejście Faye i scenę otwierającą. Jeszcze apropo Faye to rakieta zacna to była. Nie widziałem za dużo jej filmów z lat 60. i 70., ale z tego co widziałem to tutaj wyglądała najlepiej, miała taki niegrzeczny bitch-look. Podobało się mnie to. PS nie wiem czy wiecie, ale kręcona jest obecnie nowa wersja z laureatem Oscara, niejakim Michaelem B. Jordanem. Jordan sam też reżyseruje. Z dobrych informacji natomiast - w obsadzie jest też Adria Arjona :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 20-03-2026 Czarny będzie kradł? I to już afrospołeczeności nie będzie przeszkadzać jako rasowe steretypy? RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 20-03-2026 Bo będzie kradł w dobrej wierze :) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - zdzichon - 20-03-2026 (19-03-2026, 15:14)slepy51 napisał(a): Dodatkowo też podobał mi się ten patent ze skanowaniem powierzchni w poszukiwaniu zagrożenia - wiadomo, też nie jest to nic nowego - ale w tym przypadku fajnie mi to grało z jego taką właśnie lekko klockowatą prezencją i ascetycznością w wyglądzie, ruchach czy zachowaniu.Mnie to skanowanie tylko bawiło i wybijało z filmu. Mój odkurzacz skanuje mieszkanie sprawniej niż ten klocobot. U Predatora to przynajmniej dawało jakąś przewagę bo widział ciepłotę ciała przez ściany , a tutaj chowają się za skałą i jakby typowi noga nie wystawała to by ich nie zobaczył. Komedia. W ogóle to wyglądało jakby ich gonił ktoś z zamkniętym oczami, otwierał tylko raz na jakiś czas żeby się zorientować w terenie i znowu zamykał. Taka ciuciu babka. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 21-03-2026 Good luck, have fun, don’t die (2026) to luźniejsza wersja 12 Małp/Terminatora z dość topornym komentarzem dot. społeczeństwa i uzależnienia od socjali i w ogóle internetu, która sprawdziłaby się jednak lepiej jako miniserial albo jakiś trzygodzinna potężna antologia. Potencjał na coś naprawdę wyjątkowego nie został po prostu wykorzystany, zbyt wiele elementów jest tylko wspominanych, sugerowanych, ledwo napoczętych - "niedosyt" to w sumie doskonale pasujące tu słówko, o, tak powiem. Bo w teorii wszystko tutaj gra. Sam Rockwell jako podróżnik w czasie daje radę jako spajający całość element, jest odpowiednio ekscentryczny (ale bez przesady) i poważny (ale znów, bez przesady), ale już z gromady npców wyrózniają się niestety tylko Juno Temple w roli matki której syn zginął w szkolnej strzelaninie (w ogóle jej wątek wydaje się być najbardziej dopracowany i sensowny, mam nawet wrażenie, że sprawdziłby się jako pełnometrażowy dramat/horror) oraz Hayley Lu Richardson jako harująca na przyjęciach dla dzieci wynajęta księżniczka (z alergią na wifi przy okazji) także ma całkiem fajną historię i znów, pasowałoby na własny pełen metraż albo chociaż na ciekawsze rozwinięcie, podobnie jak duet Betz i Pena będący nauczycielami walczacymi z armią nastolatków-zombie uzależnioncych od tiktoka, bo reszta... no, jest. Pętla czasowa to też fajna zmiana, bo nie jest niezależna i Rockwell ma nad nią pełnie władzy, ale znów to teoretycznie jest zaleta, bo całościowo ogranicza się do śmieszkowych wzmianek typu "ty giniesz tak i tak, ciebie nie lubię bo coś tam coś tam, ty masz w kieszeniach to i to, to jest moja XYZ noc z kolei, zaufajcie, mi wiem co robię..." i tak dalej, i tak dalej. Nie przeszkadza aż tak bardzo, ale jak wspomniałem, czuć ten niedosyt, co w połączeniu z finałem ociekającym absurdem jest raczej ciężkostrawne... co boli, bo i twist ma sens, i kilka klocków wpada na właściwe miejsca pod koniec filmu, i już ostatnie minuty naprawdę dają czadu, więc naciągane 7/10 tylko. A mogło być dużo, dużo lepiej! RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 21-03-2026 ![]() "Silent Thunder" aka "Revenge on the Highway" (1992) - czyli "TIR morderca" :) A Niemce dały tytuł "Trucker II" bo "RoadGames" nazwali "Trucker". Ale chuj mają te filmy wspólnego, oprócz tego samego aktora tropiącego ciężarówkę. A więc ojciec tropi ciężarówkę, która potrąciła jego syna. W międzyczasie posuwa swoją nową, starą żonę. Emocje jak na grzybobraniu. Film telewizyjny. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 23-03-2026 Wzięło mnie na blaxploitation - w końcu mamy "progres", więc "trzeba" nadrabiać. Across 110th Street - Jak dla mnie to bardziej oldskulowy kryminał z rasowymi wątkami niż czarny nurt kina jako taki, co nie zmienia faktu, że to solidna rzecz. Dobra obsada, świetny soundtrack i ta charakterystyczna dla lat 70., niepodrabialna atmosfera ulicy robią swoje. Nawet głupotka w finale - dodajmy iż zwieńczonym proroczym ujęciem w kontekście kulturowym - nie razi. 7+/10 Black Caesar - To mógłby być pewnie gangsterski klasyk, gdyby nie iście komiksowy sznyt i miejscami cyrkowa realizacja (zwłaszcza w finale), która pcha całość w rejony niezamierzonej parodii. Do tego Fred Williamson jest bardziej drętwy ode mnie i ma gigantyczny kij w dupie. Oczywiście całość już tonie w elementach rasowych, więc mamy tu tak dobrze znany z obecnych produkcji absolutnie negatywny obrazek białych, którzy są idiotami dającymi rozstawiać się po kątach jak małe dzieci przez naszego drewnianego herosa (i białe kobiety gotowe niańczyć mu dzieci za kawałek czarnej pyty). Są tu co prawda dobre sceny i pomysły, ale całościowo rzecz poniżej średniej krajowej. 4/10 Hell Up in Harlem - Sequel do powyższego, wysmażony na szybko z uwagi na sukces kasowy poprzednika. Ponieważ w oryginalnym zakończeniu tamtego dzieła czarny Pinokio ginie, więc już początek nie ma tu sensu, ale to akurat najmniejszy problem tego cudeńka, które jest na poziomie produkcji ZF Skurcz - i nie, nie przesadzam. Kuriozalnie złe jest tu naprawdę wszystko, choć wisienką na torcie pozostaje atak czarnych na wyspę białych, gdzie nie działa absolutnie nic i spuentowane jest to wziętym z absolutnej dupy kontekstem rasistowskim. Film idealny do alkoholu, bo tylko tak można docenić jego walory rozrywkowe. Paradoksalnie sam Williamson wypada tu lepiej. 2/10 Coffy - Klasyka przez duże K(KK). Pam Grier jest świetna, fabuła też w miarę solidna i - co należy wyróżnić w tego typu kinie - psychologicznie dopracowana. Finał jest pod tym względem naprawdę dobry - szczególnie, gdy zestawimy to z obecnym feminizmem na dużym ekranie. Zresztą w ogóle jest to dość stonowana rzecz pod względem światopoglądowym. A poza tym to, tak po prostu, spoko film i tyle. 7/10 Sheba, Baby - Znowu Grier, niestety tym razem w fabule o dwie klasy niższej. Dziewczyna to nadal dynamit, ale bondowska intryga i takie też postaci zupełnie nie pomagają. Przeciętna realizacja dopełnia całości, którą ogląda się w miarę bezboleśnie, choć nie jest to film na miarę poprzednika, Foxy Brown czy nawet Cleopatry Jones, które powstały w międzyczasie. 5/10 Truck Turner - Naprawdę przyjemny miks detektywistycznej przygody z humorem i kina akcji. Isaac Hayes ma luz, którego brakowało Williamsowi, a fabuła jest naprawdę pomysłowa i bardzo, bardzo rozrywkowa. Realizacyjnie też trudno się tu do czegoś przyczepić, a sceny pościgu pozazdrościć mógłby niejeden "biały film". Kolejnym plusem jest ponownie bardzo dobry, dziś będący wszak klasyką samą w sobie, soundtrack. Jedynym większym mankamentem może być fakt, że pierwsza połowa filmu jest nieco lepsza od drugiej, ale niejako wynagradza to finał z bardzo oryginalną sceną śmierci. 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 25-03-2026 ![]() Dark Side of the Moon (1990) Obietnica: Horror SF w kosmosie: Załoga promu kosmicznego zmaga się z tajemniczą usterką. Dryfując ku ciemnej stronie Księżyca, odkrywa statek widmo. Spełnienie: o ja pierdolę. Ktoś tu próbował miksować "Aliena" i kilka innych filmów gatunku. Zaledwie kilku bo gdzie im do mistrzów od "Galaxy of Terror". Jak wyszło? Fatalny scenariusz, marne aktorstwo, pomysły rodem z czarnej dziury dupy, do tego średni (najpewniej) budżet. Mamy tu taki niedorzeczny miks (dam w spoilery bo może jakiś masochista zechce kiedyś obejrzeć): ![]() i androidkę, która Czy to ma jakieś plusy? Ano ma, ewidentnie niektóre pomysły zainspirowaly powstanie bardzo dobrego "Event Horizon". 2+/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 25-03-2026 (25-03-2026, 15:36)shamar napisał(a): ewidentnie niektóre pomysły zainspirowaly powstanie bardzo dobrego "Event Horizon". THIS! Poza tym, to akurat taki klasyk VHS z tych bardziej znanych "space horrorów". I myślę, że 90% starszaków to pamięta. |