![]() |
|
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
|
- Mental - 30-09-2009 Crov napisał(a):eksplozja serialu zaczyna sie od dziesiątego odcinka, ja to widzę tak: zajebiste epizody pilotowe, potem kiepawo, a od 9 odcinka epa narasta, by osiągnąć kulminacje w genialnym finale sezonu. [ Dodano: Sro Wrz 30, 2009 01:02 ] ok, idę spać, bo jutro wcześnie wstaje:) ale 8 odcinek sezonu drugiego to ballsbreaker. dam se rękę uciąć, że to, co wyrabia w nim Michelle Rodriguez, było przyczyną tego, że Cameron zwrócił na nią uwagę. Vasquez przy niej to grzeczna dziewczynka:) - Znam cię? - Byłam w ciąży. świetna postać, doskonale zagrana. - Mierzwiak - 30-09-2009 Ronaldinho napisał(a):Mental, polecam ci oglądać również odcinki specjalne, podsumowujące daną część fabuły, choć jeśli oglądasz jeden po drugim w krótkim czasie, to mogą ci się wydać niepotrzebne, ale mimo to polecam. A po trzecim sezonie masz 13 2-3 minutowych odcinków "Lost Missing pieces".Strata czasu : ) Matthew Fox jest z całej obsady najlepszym aktorem jeśli chodzi o sceny czysto dramatyczne (z aktorek Mitchell). Owszem, ma momenty w których wydaje się drewniany i takie z początku może robić wrażenie, ale z biegiem trwania serialu nabierałem do niego coraz większego szacunku. - Mental - 01-10-2009 w odcinku 13 drugiego sezonu Sawyer mówi kobiecie prosto w oczy, że ją kocha (uwierzyłem mu!), a potem okrada ją z całej kasy i ucieka. w odcinku 14 na oczach Hurleya Sawyer miażdży w dłoni małą żabkę, bo jej kumkanie przeszkadzało mu w spaniu. zaczynam lubić tego gościa:) - Snuffer - 01-10-2009 No i teraz w Lost pojawia się hardkor - wraz z nową postacią. Daj znać koniecznie jak obejrzysz odcinek 20 - świetny! - Hitch - 01-10-2009 Mental napisał(a):zaczynam lubić tego gościaBo Sawyer to świetna postać jest. Nie widać może tego od od samego początku, ale potem się rozkręca i jest doskonale rozpisany i zagrany. W sumie moja ulubiona postać. - Snuffer - 01-10-2009 Prawda. Warto zauważyć jak z charyzmatycznego wprawdzie chama zmienia się w charyzmatycznego lidera, i ta przemiana nam tak przed oczami przemyka, oglądamy i nagle orientujemy się że patrzymy na kogoś zupełnie innego. Co jak co to finezji twórcom Losta odmówić nie można. - Gal Anonim - 01-10-2009 Nie spoileruj! Miasta, które lubią Sawyera niech się wpisują! GDAŃSK!!! A ja lubię Sawyera, Desmonda, Bena, Locke'a i Sayida! - Snuffer - 01-10-2009 Moje top 3 bohaterów wygląda tak samo. A teraz czekamy aż Jakuzz wywali nasze bezsensowne posty ; ) - Mental - 01-10-2009 LOST ciągle rządzi. za moment zarzucam epizod 20! co do Sawyera - jego pseudo-twardzielstwo i macho pozy są delikatnie mówiąc lekko wpieniające, acz muszę przyznać, że rzeczywiście postać ta już dawno przestała być li tylko groteskowym dodatkiem z doklejonymi dylematami. nabrała głębi i charakteru. zauważyliście, że Jack mega dużo płacze?:) - Bucho - 01-10-2009 Jakies dwa lata temu widzialem dwa sezony i nie moge sie zabrac za reszte. Sezon drugi byl slabszy od pierwszego, ale koncowka dwala niezlego kopa Mental, Jack...to mega harcerz i po dwoch sezonach (jak dla mnie) srednio ciekawa/intrygujaca postac. Swoja droga, zdziwko wielkie, ze zabrales sie za Lost - Mental - 01-10-2009 co mnie u Jacka i Locke'a wnerwia najbardziej, to socjalizm, jaki próbują (a w zasadzie próbowali) zaprowadzić na wyspie - obydwaj przejawiają niebezpieczne opiekuńczo-socjalistyczne ciągoty. otóż nie wiedzieć czemu, panowie wpadli na pomysł, że tylko oni mogą mieć dostęp do broni palnej i tylko oni mogą ja rozdawać, czytaj: bezpieczeństwo rozbitków leży wyłącznie w ich rękach. komuna w trzy dupy. niby czemu tacy, dajmy na to, Jin, Charlie, Sayid albo Claire muszą najpierw iść do bunkra i grzecznie prosić Locke'a o pistolet zamiast mieć go przy sobie na wypadek niespodziewanego ataku Innych? powtarzam: komuna w trzy dupy i faszyzm do potęgi. oczywiście mówię o sytuacji wyjściowej, bo potem wiadomo, co się stało - Sawyer przejął arsenał i zaprowadził socjalizm bis. Bucho napisał(a):Swoja droga, zdziwko wielkie, ze zabrales sie za Lost LOST to przede wszystkim kino przygodowe na absolutnym megawypasie. brakowało mi czegoś takiego. Abrams inspiracje czerpał z "Mrocznej Wieży" Kinga - to widać niemal na każdym kroku, zwłaszcza jak się popatrzy na motyw przeplatania się czasu przeszłego i teraźniejszości oraz knyf z powiązaniem wszystkich postaci przelotnymi scenami ich wzajemnego kontaktu przed wypadkiem. - Corn - 01-10-2009 Poczekaj do 5 sezonu. Tam Locke dopiero pokazuje jaki jest naprawdę... - Predator895 - 01-10-2009 Poczekaj aż dojedziesz do 5 sezonu to totalnie ocipiejesz :D Ale beka Corn w tym samym momencie to napisaliśmy :D - Gal Anonim - 01-10-2009 Mental napisał(a):co mnie u Jacka i Locke'a wnerwia najbardziej, to socjalizm, jaki próbują (a w zasadzie próbowali) zaprowadzić na wyspieZauważ, że to jest tak, że ludzie się do nich zgłaszają po przywództwo. Jack został nieformalnym szefem, bo na początku pomagał innym po katastrofie i ludzie widzieli w nim lidera - toteż siłą rzeczy chłopak musiał przyjąć cechy lidera, który dzieli i rządzi. To samo jest z Locke'em - on potrafi sobie poradzić na Wyspie i wydaje się wiedzieć więcej, niż inni. Ludzie sami potrzebowali, może podświadomie, jakichś restrykcji. - Mental - 02-10-2009 Crov, nie musisz mi tego tłumaczyć - nie wspomniałem o tym, żeby wyliczać mankamenty serialu. [ Dodano: Pią Paź 02, 2009 01:49 ] odcinek 17 Sayid zapunktował u mnie tak konkretnie, że już bardziej nie mógł. mniej więcej do momentu utraty blondyny miałem go za farbowanego lisa - gość z tak wielkodusznym, ufnym wyrazem twarzy po prostu nie pasował mi na eksperta od tortur, nie wierzyłem, że jest tym, za kogo się podaje, a retrospekcje go dotyczące wydawały mi się wydumane i mało wiarygodne. no ale jak mówię - do czasu. w odcinku 17 pozamiatał. jak wiadomo, idzie w nim o to, że Sayid, Charlie i Lara Croft aka Kate zapuścili się w głąb dżungli w poszukiwaniu grobu kobiety i szczątków balona. pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do łba, była taka, że grób trzeba koniecznie rozkopać, by sprawdzić, czy w środku naprawdę znajdują się zwłoki kobiety. obstawiałem, że scenarzyści poprzestaną tylko na motywie "balon odnaleziony - ziomek jest spoko". myliłem się. pod koniec odcinka, już po powrocie do bunkra, Sayid przypiera rzekomego henry'ego gale'a do ściany, pokazuje mu legitke jakiegoś murzyna nazwiskiem... henry gale i oświadcza twardzielskim głosem (Sawyer powinien się od niego uczyć twardzielstwa), że w ziemi nie było żadnej kobiety. to się nazywa epa! do pełni szczęścia brakowało mi tylko sceny rozkopywania grobu - lubię oglądać takie nieludzkie, ekstremalne hardkory i szkoda, że ich nie pokazano. niemniej odcinek 10/10. reszta jutro:) - Mush Room - 02-10-2009 taa, ten odcinek pozamiatał, pamiętam swoją rozdziawioną japę na koniec. cholera, jak tak sobie przypominam, to sezon drugi na koniec (i w trakcie zresztą też) rządził co niemiara. Mały, niewinny spoiler, zero konkretów: - koronex1989 - 02-10-2009 Cytat: no ale jak mówię - do czasu. w odcinku 17 pozamiatał. jak wiadomo, idzie w nim o to, że Sayid, Charlie i Lara Croft aka Kate zapuścili się w głąb dżungli w poszukiwaniu grobu kobiety i szczątków balona. Zdawało mi się że balonu szukał Sayid,Charlie i Ana-Lucia a nie Kate - BezcelowyAlbatros - 02-10-2009 koronex1989 napisał(a):Ana-Lucia... ...czyli, prawdziwa Lara Croft :) - koronex1989 - 02-10-2009 Pełna zgoda <ok> - Mental - 03-10-2009 drugi sezon zaliczony! w sumie nie wiem, co napisać ponad to, co już napisałem o serialu - świetnie się go ogląda. wysokoadrenalinowe kino przygodowe. dwa sezony czadu i kultu i super pomysłów na zaplatanie fabuły, dozowanych niespiesznie, skrupulatnie i co najważniejsze - rozumnie. przy czym i tak uważam, że największy power LOSTa tkwi w ciągłości - że na bieżąco mogę obserwować poczynania bohaterów i to, jak się zmieniają w zależności od sytuacji. epizod 20 zawiera taki twist, że niewiele brakowało, a osunąłbym się na podłogę. nie spodziewałem się, że sprawy nabiorą aż tak radykalnego obrotu. ok, kwestia najistotniejsza i zarazem imo najgenialniejszy patent LOSTa - motyw z komputerem i koniecznością wciskania co 108 minut przycisku 'wykonaj'. przerażająca rzecz. przerażające są wszystkie archiwalne nagrania, jakie odkrywają bohaterowie w trakcie penetrowania coraz to nowych zakamarków wyspy. skośny narrator, opowiadający o przebiegi eksperymentu o kryptonimie dharma, przyprawia mnie o ciarki - jego głos, charakter materiałów, enigmatyczność treści, wszystko wydaje się chore i konkretnie popieprzone. i znowu jestem niemal pewien, że Abrams inspiracje czerpał z 'Mrocznej Wieży', choć u Kinga mamy zupełnie inny knyf z kompem, ale klimat obłędu i absurdu identyczny. sezon III w drodze - ludzie mówią, że ponoć najgorszy. no cóż, trza będzie jakoś przezeń przebrnąć. |