Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve (/Thread-Blade-Runner-2049-2017-re%C5%BC-Denis-Villeneuve--3916)



RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Capt. Nascimento - 06-07-2018

Cytat:sam Eldon Tyrell w tych swoich gigantycznych okularach miał więcej charyzmy niż 3/4 obsady BR

Boże, fani pierwszego BR potrafią być bardziej irytujący niż fani SW. :P
Wg nich każde wypowiedziane tam słowo jest na poziomie Opus Magnum Aarona Sorkina, poziom głębii i poetyzmu jest większy niż u Bergmana i Tarkowskiego razem wziętych, a każdy aktor wliczając w to chińczyka podającego Deckardowi żarcie na początku filmu zagrał Oscarową rolę. Oczywiście wszyscy zapominają że taki Leon grał na poziomie kina klasy B, że poza Hauerem nie było żadnej wyróżniającej się roli. "Charyzmę" Eldona Tyrella pominę milczeniem. Sporo momentów w jedynce jest po prostu nijakich, vide streszczanie poszukiwanych "antagonistów" w telewizorku i reszta rozmowy z dowódcą policji, albo cały romans.

Też uważam, że BR2049 jest lepszy niż oryginał: mimo że ma dużo słabszy soundtrack, słabszą scenografię miasta i brak mu tej jednej, wybitnej roli jaką w jedynce był Roy Batty.

Za to miażdży w zdjęciach, fabule, relacjach (w tym oczywiście w wątku romansowym) i ciekawszym podejściu do tematu A.I.
Klimat wolę ten, z gęstym postapo, chłodną kamerą Villeneuve'a i "pomarańczowym filtrem" Deakinsa. Harrison Ford jest tu lepszy niż w młodszej odsłonie (żeby tak można było powiedzieć o SW i Indianie...), od której też lepszy jest Gosling. Jedynym odstającym poziomem elementem jest ofc Jared Leto, z którego zrobiono nie wiadomo co.

All in all poziom względnie wyrównany - może dlatego, że tylko na dwójce bylem w kinie i nie mam tego sentymentu co poniektórzymu , może po prostu bardziej wstrzelił się w moje gusta, ale osobiście dużo bardziej sobie cenię sequel.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - EL-Kal - 06-07-2018

Mało tego - BR2049 wyraźnie się odnosi do tego, że oryginał nie był idealnym dziełem. Gdy córka Deckarda opowiada o tym, jak działa pamięć i jak się tworzy dobre wspomnienia, tj. nie pamiętamy konkretnych wydarzeń, ale uczucia, dźwięki, emocje - mam wrażenie, że mówi o filmie Scotta, który stoi Vangelisem i obrazem. To był snuj i stylówa, ale wcale nie filmowy majstersztyk.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Krismeister - 09-07-2018

Ponownie obejrzałem obie części, i tak jak 2049 zacząłem oglądać o 12. w nocy i ani razu nie pomyślałem o zmrużeniu oczu, tak w drugiej połowie jedynki drugi raz na trzy seanse przysnąłem, a zacząłem oglądać jakoś po 22. Drugi film, mimo że trwa dłużej, to w ogóle nie nudzi. Uwielbiam muzykę Vangelisa, ale Zimmer wpasowuje się idealnie w depresyjny klimat kontynuacji i jego ścieżka dźwiękowa jest mi jakoś bliższa.

Co do pochodzenia Deckarda, w scenie, gdy Wallace mówi mu swoją tezę Ford wygląda na zdziwionego, i tak jakby myślał: "Myśli, że jestem Replikantem no to nie będę wyprowadzał go z błędu, żeby nie było gorzej." No i człowieczeństwo Ricka lepiej uzupełnia oba filmy. W obu częściach jego życie ratuje właśnie Replikant, których on ścigał i zsyłał na emeryturę. More human than human.

Ocena niezmieniona, do obu filmów będę często wracał.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - shamar - 22-01-2019

Zaczynam się coraz bardziej przekonywać do mniej oficjalnych/telewizyjnych wersji 16/9. W aspekcie domowym. I oczywiscie kiedy nie zostały jedynie wycięte z szerszych wersji panoramicznych.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Gieferg - 22-01-2019

Zaczynasz? Od lat o tym mędzisz :P

I nie, ten wyższy kadr nie wygląda lepiej.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Mierzwiak - 22-01-2019

To jest jak najbardziej oficjalne, tak film wyglądał w IMAXach i nawet Roger Deakins mówił żeby tego nie oglądać :P


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - simek - 22-01-2019

Żeby jeszcze było cycuszki widać, tak jak w kórejś wersji Terminatora 3, to bym zrozumiał, ale bez tego? :P


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - freak_outXP - 26-01-2019

Nie podoba mi się ten film, przynajmniej tak jak innym. Fabuła jest rozwlekła i - co gorsze - wtórna. Znowu mamy jakiś głupi retcon , z n o w u kolejny wątek mesjanistyczny, irytującą zabawę z widzem jak z najnowszego "Star Wars" Riana Johnsona, no i miejsc akcji jest zaledwie kilka, a bohaterów pięciu na krzyż. Za dużo reminiscencji z "Armitage III", "Człowieka Demolki" i spielberowskiego "A.I.", a nawet z tego gniota GitS Anno Domini 2017. Na plus: music, zamiana: cyberpunk->postapo (ale dalej wtórne, bo motyw zapożyczony m.in. z "Judge Dredda" i przedpotopowej [lata '90], [cyber]punkowej serii gier "Quarantine") i Ana de Armas. Na minus: cała reszta. Ale ogólnie dobrze to się ogląda, zęby nie bolą (4+/10).

W "Blade Runnerze" z 82 roku chodziło m.in. o to, że (ogólnie) nowa jakość powstaje często w prozaicznych, zaskakujących warunkach - być może gdzieś tam, w brudzie i znoju dnia codziennego, często niezauważenie. Raczej nie w eleganckich salonach i wymuskanych apartamentach zepsutych elit, którym brak motywacji. Gdzieś tam, w cyberpunkowych mieście przyszłości*, wśród śmierdzących slumsów, w zapuszczonych kamienicach albo w przyszłościowej wariacji na temat targu rybnego, pomiędzy striptizerkami, fizycznymi kalekami, mentalnymi przegrańcami, zwykłymi etatowymi robolami i po prostu nieudacznikami - wśród tych wszystkich, których los nie szczędził, nigdy nie oszczędzi i muszą zostać; gdzieś tam pośród (już kończę ;)) tego całego toksycznego gówna powstaje... tak, nowe życie, nowa świadomość. Nowa, prawdziwa, czysta dusza (jak to powiedział chirurg plastyczny z Escape From LA: "Prawdziwe cycki >szok<") Trochę paradoksalnie - najpopularniejszy cieśla w historii ludzkości urodził się w jakiejś bliskowschodniej pipidówie na krańcu świata w obsranej stajence otoczony słomą i krowami. A jego firma cały czas prosperuje i ma się - nawet ostatnio - nad wyraz dobrze.

Słowem - proza życia, metafizyka, ontologia, transcendencja, noir i duch w pancerzu.

Co mamy w nowej odsłonie? Ano... ... ;)

Tutaj postawię kropkę, dziękuję za uwagę.

P.S.: Jedyną IMO pełnowartościową i pełnoprawną kontynuacją klasycznego filmu Scotta jest - na pewno znana i w pewnych kręgach lubiana - gra przygodowa o takim samym tytule, wydana w 1997.

(*) Jak to ktoś mądry powiedział: "To co było cyberpunkiem wczoraj jest rzeczywistością dzisiaj" (czy jakoś tak). Czy to nie cudowne: już teraz mamy skażone powietrze, którym nie da się oddychać, utwardzony olej palmowy i cukier w każdym możliwym produkcie spożywczym i 100tyś. rocznie umierających na raka, nie wspominając o takich drobiazgach jak choroby cywilizacyjne czy wielkie masy ludzkie zaczipowane smartfonem, które to czipy trzeba sobie co roku odświeżać za własne, konkretne, ciężko zarobione pieniądze, żeby nie wypaść z obiegu - niewolnik utrzymujący swoją niewolę. Brakuje tylko replikanta Any de Armas z wgranym programem "Kamasutra w 7 dni" w każdym kiosku, tutaj niestety musi wystarczać nieorganiczny dostęp do pornografii dla wszystkich chętnych i "deep fakes".


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Gieferg - 26-01-2019

Akurat wczoraj znowu obejrzałem - ocena bez zmian - 10/10, nic nowego nie napiszę. Warstwa audiowizualna lepsza w jedynce, fabuła w dwójce.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 26-01-2019

(26-01-2019, 00:51)freak_outXP napisał(a): Nie podoba mi się ten film, przynajmniej tak jak innym. Fabuła jest rozwlekła i - co gorsze - wtórna. Znowu mamy jakiś głupi retcon , z n o w u kolejny wątek mesjanistyczny, irytującą zabawę z widzem jak z najnowszego "Star Wars" Riana Johnsona, no i miejsc akcji jest zaledwie kilka, a bohaterów pięciu na krzyż. Za dużo reminiscencji z "Armitage III", "Człowieka Demolki" i spielberowskiego "A.I.", a nawet z tego gniota GitS Anno Domini 2017. Na plus: music, zamiana: cyberpunk->postapo (ale dalej wtórne, bo motyw zapożyczony m.in. z "Judge Dredda" i przedpotopowej [lata '90], [cyber]punkowej serii gier "Quarantine") i Ana de Armas. Na minus: cała reszta. Ale ogólnie dobrze to się ogląda, zęby nie bolą (4+/10).

W "Blade Runnerze" z 82 roku chodziło m.in. o to, że (ogólnie) nowa jakość powstaje często w prozaicznych, zaskakujących warunkach - być może gdzieś tam, w brudzie i znoju dnia codziennego, często niezauważenie. Raczej nie w eleganckich salonach i wymuskanych apartamentach zepsutych elit, którym brak motywacji. Gdzieś tam, w cyberpunkowych mieście przyszłości*, wśród śmierdzących slumsów, w zapuszczonych kamienicach albo w przyszłościowej wariacji na temat targu rybnego, pomiędzy striptizerkami, fizycznymi kalekami, mentalnymi przegrańcami, zwykłymi etatowymi robolami i po prostu nieudacznikami - wśród tych wszystkich, których los nie szczędził, nigdy nie oszczędzi i muszą zostać; gdzieś tam pośród (już kończę ;)) tego całego toksycznego gówna powstaje... tak, nowe życie, nowa świadomość. Nowa, prawdziwa, czysta dusza (jak to powiedział chirurg plastyczny z Escape From LA: "Prawdziwe cycki >szok<") Trochę paradoksalnie - najpopularniejszy cieśla w historii ludzkości urodził się w jakiejś bliskowschodniej pipidówie na krańcu świata w obsranej stajence otoczony słomą i krowami. A jego firma cały czas prosperuje i ma się - nawet ostatnio - nad wyraz dobrze.

Słowem - proza życia, metafizyka, ontologia, transcendencja, noir i duch w pancerzu.

Co mamy w nowej odsłonie? Ano... ... ;)

Tutaj postawię kropkę, dziękuję za uwagę.

P.S.: Jedyną IMO pełnowartościową i pełnoprawną kontynuacją klasycznego filmu Scotta jest - na pewno znana i w pewnych kręgach lubiana - gra przygodowa o takim samym tytule, wydana w 1997.

(*) Jak to ktoś mądry powiedział: "To co było cyberpunkiem wczoraj jest rzeczywistością dzisiaj" (czy jakoś tak). Czy to nie cudowne: już teraz mamy skażone powietrze, którym nie da się oddychać, utwardzony olej palmowy i cukier w każdym możliwym produkcie spożywczym i 100tyś. rocznie umierających na raka, nie wspominając o takich drobiazgach jak choroby cywilizacyjne czy wielkie masy ludzkie zaczipowane smartfonem, które to czipy trzeba sobie co roku odświeżać za własne, konkretne, ciężko zarobione pieniądze, żeby nie wypaść z obiegu - niewolnik utrzymujący swoją niewolę. Brakuje tylko replikanta Any de Armas z wgranym programem "Kamasutra w 7 dni" w każdym kiosku, tutaj niestety musi wystarczać nieorganiczny dostęp do pornografii dla wszystkich chętnych i "deep fakes".



Dużo mądrych słów i stwierdzeń, ale mimo to nie wiem co konkretnie zarzucasz filmowi :) Mało miejsc akcji, kilku bohaterów? To jest samo w sobie wadą? Christie i Tarantino chętnie by na ten temat podyskutowali. Głębia i życiowe mądrości jedynki imo są lepiej przekazywane przez zachwyconych fanów filmu Scotta niż przez samego reżysera :P Ja kompletnie nie czuje tej głębi. Villeneuve w swoim przekazie jest bardzo dosłowny, ale konkretny. Jego interesuje przede wszystkim natura człowieczeństwa. Wszelkie wątki mesjanistyczne, sprawy o naturze globalnej etc to jedynie tło, na dodatek podporządkowane osobistej historii K. Po pierwszym seansie też miałem pewne zastrzeżenia do rozciągnięcia wątku tożsamości K, ale potem sobie uświadomiłem, że to było konieczne
 
Bohaterowie w tym filmie to mistrzostwo. Nie ma tu jednowymiarowej postaci podobnie jak nie ma bohatera bez własnych, osobistych i właściwych motywacji. Ciężko mi skojarzyć film z ostatnich paru lat w którym równie ciężko było znaleźć typowego villaina czy zwyczajnie złą osobe. Tu jest inaczej, każdy ma swoje przekonania, każdy ma racje. Od prostej roboto-zabójczyni po kapitan policji. Dwie typy bohaterek które z natury są największymi randomami w kazdym projekcie. Te mogłyby spokojnie ciągnąć własne historie. 

No i naprawdę nie rozumiem tego rozczarowania, że sequel różni sie od jedynki :P 


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - freak_outXP - 26-01-2019

Kuba - no bo to wszystko już było. Podczas seansu miałem Deja-Vu-Fest. Np. biorę tylko same gry z konsoli PSX/PS1 (grałem na emu jak coś ;)): motyw z K to jest reminiscencja Pana Chmurki (podwójna, bo zarówna moja, jak i jego - tak ładnie wyszło) z FF7, a dwuznaczni antagoniści z motywacją to pierwszy z brzegu jakikolwiek MG(S). Jest tego o wiele więcej - i wszystko to już widziałem wiele razy w różnych filmach, czytałem w książkach i grałem w grach.

Poza tym narracja i scenografia jest taka nieporadnie klaustrofobiczna jak w "Batman Returns" (IMO świetny), co mi się bardzo nie podoba w obu filmach, podobnie ograniczony zbiór ludzkich bohaterów, których powinno być tutaj więcej - przypominają mi się Spidermany Raimiego, cała wielka metropolia, cały potężny świat przedstawiony nieumiejętnie zredukowany do kilku postaci na krzyż, w przypadku Pająka to jest jedna m a ł a "szczęśliwa" rodzinka.

Wydaje mi się, że teraz jest moda na takie duże upraszczanie narracji, redukowanie wątków i ograniczanie świata przedstawionego - tak jak to było w ostatnim "Mad Maxie", "Judge Dredd", "Oblivion" i kilku innych filmach ostatnio. Zapewne ma to podnieść walory artystyczne filmu i być miłą odmianą od blockbusterów większych niż życie. Ja tu widzę po prostu kolejną modę i niestety - owczy pęd recenzentów. I stwierdzam też fakt - bez żadnej satysfakcji - że te wszystkie dzieła i tak się kiepsko sprzedają.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - zdzichon - 26-01-2019

Cytat:Kuba

 Ciężko mi skojarzyć film z ostatnich paru lat w którym równie ciężko było znaleźć typowego villaina


khe khe

[Obrazek: QjPktkqTURBXy80N2U2YzExZjBjOWFkMWJkMjk3Y...MFzQMUzQG8]


A jeszcze ciężej znaleźć bardziej pretensjonalnego


(26-01-2019, 16:25)freak_outXP napisał(a): Wydaje mi się, że teraz jest moda na takie duże upraszczanie narracji, redukowanie wątków i ograniczanie świata przedstawionego - tak jak to było w ostatnim "Mad Maxie", "Judge Dredd", "Oblivion" i kilku innych filmach ostatnio. Zapewne ma to podnieść walory artystyczne filmu i być miłą odmianą od blockbusterów większych niż życie. Ja tu widzę po prostu kolejną modę i niestety - owczy pęd recenzentów. I stwierdzam też fakt - bez żadnej satysfakcji - że te wszystkie dzieła i tak się kiepsko sprzedają.

Przykłady które podałeś jak najbardziej świadczą o tym, że to dobry kierunek. Poza tym pierwszy BR to właśnie takie kino. Prosta historia osadzona w większym świecie, genialnie budowanym w tle i z udziałem wyobraźni widza.

BR 2049 jak dla mnie niestety bardziej się wpisuje w filmy niepotrzebnie wyjaśniające/dopowiadające jak Prometeusz czy Terminator Salvation. W jedynce bunt androidów jest tylko wspomniany, w dwójce już trzeba go pokazać.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Albertino - 26-01-2019

No jest to pretensjonalne, ciężko dyskutować, ale mi już dupą wychodzą te bezpretensjonalne popierdółki od Marvela i nie tylko, które są dla wszystkich, czyli dla nikogo.

Ten film przynajmniej przypomina mi czasy, kiedy twórcy podejmowali ryzyko i wychodziło z tego arcydzieło lub - w najgorszym wypadku - ambitna porażka, ale przynajmniej próbowali. Dlatego zawsze będę szanował bardziej choćby taką "Diunę " Lyncha niż kolejny szit z superbohaterami. Z dokładnie tego samego powodu szanuję BR2049, choć nie uważam go za porażkę, raczej twórcy postawili sobie poprzeczkę wyżej niż mogli skoczyć, to wszystko.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - zdzichon - 26-01-2019

Akurat nie mówiłem o całym filmie, tylko o postaci Leto ;)

A sam film szanuję, jadę go za zmarnowany potencjał, bo mogło być to kino wybitne, a jest tylko (aż) bardzo dobre. Sam seans w kinie z tego co pamiętam to i tak było fantastyczne doświadczenie.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Albertino - 26-01-2019

Potwierdzam, oglądanie tego filmu w kinie to największy efekt wow od, nie wiem, "Grawitacji" w 3D?


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 26-01-2019

Nie bronie tu teraz tego jak napisano postać Wallace'a (ktory ewidentnie był odłożony na ewentualny sequel), po prostu dla mnie gość nie jest złoczyńcą (przynajmniej nie w sposób jak np. przeciwnicy w Marvelu etc), nawet nie jest zły. Jest po prostu tak promowany więc kazdy podchodząc do BR2049 i jego roli myśli o nim w kontekście "tego złego".
Już na pewno nie można o nim mówić jako głównym antagoniście bo zarówno zabójczyni, pani kapitan jak i szefowa rebeliantów są znacznie bliższe temu określeniu.

W życiu nie sądziłem, że na TYM forum natkne sie na oskarżenia, że coś ma za małą skale :P W tym przypadku, kompletnie bez sensu, bo to nie jest opowieść na skale globalną tylko tak naprawdę kameralny dramat jednej osoby.

Powtarzalność? Sorry, ale w obecnych czasach to chyba tylko przy Twin Peaks można powiedzieć, że wcześniej sie tego nie widziało. Teraz chodzi o dobre przedstawienie schematów, tutaj poradzono sobie z tym wzorowo.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - freak_outXP - 27-01-2019

No nie wiem czy bez sensu, swoich uczuć nie zmienię :). Ja tu nie widzę "dobrego przedstawienie schematów", a już na pewno nie "wzorcowego" - nawet nie wiem, co to oznacza? Kojarzy mi się to z postmodernistycznym podejściem a'la początki Tarantino, Sapkowski ze swoim "Wiedźminem", "Chinatown" Polańskiego (wariacja na temat filmu noir + mity greckie, te bardziej tragiczne hłehłe), "Obcym" Scotta (wariacja na temat duchów i w ogóle nawiedzonych domów + coś-tam z seksualnością i koszmarami sennymi, takie tam szwajcarskie zboczenia starych dziadów) i właśnie BR'82 (noir zmieszane z cyberpunkiem podlane pod koniec seansu filozoficzno-ontologicznym sosem, stało się jednym, nową jakością, nawet nie odróżniasz składników - obraz Scotta ma chyba podobną historię co występujący w nim główny antagonista), zapomniany "Shrek"... mam wymieniać dalej?

Nie wspominam nawet o tym, że BR'82 potrafi to, czego ten wykastrowany sukcesor nie jest w stanie: zapładniać umysły. CD-Project RED ma kapitalizację 12 mld złotych tylko dlatego, bo ponad trzydzieści lat temu jakiś zdolny murzyn oglądnął sobie "Blade Runnera" (bo murzyn też człowiek) i uwiedziony tym co zobaczył, skonstruował system RPG o uroczym tytule "Cyberpunk 2013" (2 lata potem Cp2020), mokry sen ówczesnych mniej lub bardziej pryszczatych nastolatków, którzy teraz, posunięci w czasie, są 30-, 40- i nawet 50- latkami, raczej mają szmal, za mało żeby kupić sobie Ferrari i poderwać 18-stkę na kryzys wieku średniego, ale starczy na Apple II na e-Bay'u i jakąś grę AAA. Ten murzyn nie czytał "Neuromancera". I tak, jest jeszcze GitS ("ukradniemy wam pomysł i zrobimy to lepiej" - Japońce), itp.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Kuba - 27-01-2019

(27-01-2019, 00:30)freak_outXP napisał(a): No nie wiem czy bez sensu, swoich uczuć nie zmienię :). Ja tu nie widzę "dobrego przedstawienie schematów", a już na pewno nie "wzorcowego" - nawet nie wiem, co to oznacza? Kojarzy mi się to z postmodernistycznym podejściem a'la początki Tarantino, Sapkowski ze swoim "Wiedźminem", "Chinatown" Polańskiego (wariacja na temat filmu noir + mity greckie, te bardziej tragiczne hłehłe), "Obcym" Scotta (wariacja na temat duchów i w ogóle nawiedzonych domów + coś-tam z seksualnością i koszmarami sennymi, takie tam szwajcarskie zboczenia starych dziadów) i właśnie BR'82 (noir zmieszane z cyberpunkiem podlane pod koniec seansu filozoficzno-ontologicznym sosem, stało się jednym, nową jakością, nawet nie odróżniasz składników - obraz Scotta ma chyba podobną historię co występujący w nim główny antagonista), zapomniany "Shrek"... mam wymieniać dalej?


Ale co wymieniać? Kompletnie nie rozumiem tej wyliczanki tytułów i o co właściwie chodzi.

Co do "zapładniania umysłów" to nie mów hop. Nie możemy na razie powiedzieć czy wizja Villeneuva na nikogo nie wplynie tak jak BR Scotta na chociażby Mika. Pewnie nie, zgadzam się, ale nie wiemy tego na 100%. Kto wie, może za 20 lat pojawi się potężna, gwarantująca milionowe zyski marka zainspirowana własnie BR2049.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - freak_outXP - 27-01-2019

"Ale co wymieniać? Kompletnie nie rozumiem tej wyliczanki tytułów i o co właściwie chodzi. "

Ta wyliczanka jest po to, żeby rozmówca zrozumiał co ja rozumiem jako "wzorcowe przedstawienie SCHEMATÓW", a raczej "wzorcowe r o z w i n i ę c i e SCHEMATÓW", może nawet nie
"schematów", a "motywów" (nie chodzi o _tą_ "motywację", ale o najmniejszą elementarną jednostkę świata przedstawionego dzieła). I właśnie tłumaczę, a przynajmniej usiłuję, poprzez analogię.


RE: Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve - Huntersky - 27-01-2019

Czyli z tego co rozumiem wymagasz, żeby sequel przełomowego filmu był równie przełomowy - z jednej strony jest to zrozumiałe, ale czy w ogóle możliwe? Istnieje w ogóle taki sequel w historii kina? Wszystkie tytuły, które wymieniłeś wyżej mają czyste konto - mogą być czym chcą i tym właśnie były. Siłą rzeczy sequel musi się trzymać pewnych zasad ustanowionych w pierwowzorze. Można oczywiście niektóre motywy rozwinąć lub pokazać w innym świetle i to w BR2049 wyszło moim zdaniem bardzo dobrze.

Zresztą mam wrażenie, że taki cel przyświecał też twórcom - zamiast siłować się z oryginałem postanowiono go po prostu logicznie rozwinąć, poruszając przy tym nie mniej ciekawe kwestie niż oryginał, choć być może bardziej przerobione w różnych mediach.

Mnie osobiście cholernie podoba się punkt wyjścia w 2049 w kontekście oryginału - jest logiczny i fascynujący. I równie bardzo podoba mi się zakończenie, takie zwykłe, ludzkie i wzruszające, które świetnie kontrastuje ze zmaganiami oficera K z reszty filmu.