![]() |
|
Gry - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27) +--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
|
- Snuffer - 04-10-2009 Super Pitfall Ja to chce! - Wawrzyniec - 05-10-2009 Rodia, nie wmówisz mi, że w MGS'ie fabuła nie odgrywa znaczącej roli. W czwartej części z tego całego skradania zostało niewiele, zamiast tego Kojima postanowił zaspokoić swoje reżyserskie zapędy i skupił się na przerywnikach. Czyli przez ogromną część czasu poznajemy coraz to nowe szczegóły kryjące się za fabułą. Jeśli historia byłaby cienka, to na cholerę mam siedzieć przed telewizorem/monitorem i marnować czas? Nie twierdzę, że MGS 4 jest pod tym względem słaby. Mówię tylko, że gry wchodzą w zupełnie nową erę, stają się bardziej filmowe i ich fabuły powinny także iść z duchem czasu, być złożone, oryginalne itd. To że mamy do czynienia z grą z gatunku FPS nie oznacza, że ten nie może mieć oryginalnej historii. - Ronaldinho - 05-10-2009 Czegoś bardzo dobrego się nie spodziewam, ale chętnie zagram w grę na podstawie filmu "Piła" (Saw) :) Wstępne opinie to mniej więcej coś takie: "fajnie się gra, ale całą w 6-8 godzin można przejść". - military - 07-10-2009 Przeszedłem ODST i jestem zachwycony. Gra: a) nie jest tak krótka jak mówią (ma standardową długość dla FPSów) b) nie jest tak brzydka jak mówią. Co do punktu drugiego, to każdy, kto mówi że grafika jest brzydka, zwyczajnie w ODST nie grał i nie ma pojęcia, o czym gada. Widoki czasem powodują totalny opad szczeny. ![]() ![]() ![]() Gra wymiata. Klimat, sposób opowiadania fabuły, idealnie wyważony poziom trudności, różnorodność - to wszystko jest w niej, i to podane w sposób lepszy nawet niż w Halo 3. 10/10 - Rodia - 07-10-2009 A grałeś w Halo Wars? - military - 08-10-2009 A grałem. Świetna gra, choć krótka (zwłaszcza jak na strategię). Pomysłowa jak żaden inny RTS (misje na kadłubie statku kosmicznego, wewnątrz sztucznej planety, polegające np. na naprawianiu, oczyszczaniu z zarazy (i to nie poprzez proste "zabij wszystko co się rusza") itp. - goście od Age of Empires wspieli się na szczyt swoich umiejętności i fantazji). Jedyna wada - kiepawa, w porównaniu do innych części Halo, fabuła. Ale i tak 10/10.:) (nie uważaj mnie za jakiegoś fanboja Halo, pierwsze dwie części mają u mnie dość niskie noty). - Gal Anonim - 14-10-2009 Zwiastun Dragon Age: Origins, którego wcześniej nie widziałem. Fajna, brutalna akcyjka w świecie fantasy. Liczę, że w grze też pojawi się muzyka mniej typowa dla fantasy (więcej ostrej, cięższej muzyki i mnie plumkania, epickich chórów i innych pierdół typowych dla fantasy). http://dragonage.bioware.com/sacred_ashes.html [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=YTKwnzY3NbQ[/youtube] - Wawrzyniec - 14-10-2009 Oczekiwałem więcej nuty w stylu tej od 3 minuty i 26 sekundy - powiedziałbym, że taka trochę Max Payne'owa (fantasy RPG z sensacyjnym soundtrackiem. Dla mnie czad). Tymczasem przewala się tu głównie muza rodem z 300 i Prince of Persia: Warrior Within. Oby sama gra oszczędziła mi podobnych dźwięków. Co do trailera - ujdzie. Nic oryginalnego tutaj nie pokazali. Spodobało mi się wysadzenie jednego maszkarona i późniejszy rechot sprawczyni masakry. Poza tym standard. Baldurs Gate 2: Shadows of Amn - powrót po latach. Bez cienia przesady mogę chyba rzec, że jest to jeden z dwóch najlepszych cRPG, w jakie przyszło mi grać w całym moim życiu (zaraz obok Planescape: Torment). Dodatkowo tytuł ten, w moich oczach, od długich lat cieszy się mianem najlepszego sequela wszech czasów wśród cRPG'ów, a może nawet i gier. Co się dosłownie rzuca w oczy, to wszechobecna epickość. Tutaj jak ruszasz na questa, to masz z głowy jakąś, powiedzmy, godzinkę (zakładając, że wykonujesz jakieś pomniejsze pierdółki). I te wielkie questy wcale nie kończą rozdziału, o nie. Gdy skończysz jednego takiego kolosa, to odhaczasz go w dzienniku i przechodzisz sobie do drugiego. A zadania są tu naprawdę fpytę - wyzwolenie wioski spod uroku wiedźmy Umar (w wioskowej karczmie czeka nas kapitalne nawiązanie do Blair Witch Project), pomoc w odbiciu twierdzy D'Arnise z rąk trolli (fajnie pomyślany wjazd "tylnymi drzwiami"), czy rozpieprzenie kultu niewidzącego oka. Po prostu wielkość czynów gracza jest cholernie namacalna, a po skończonej robocie ma się autentycznie wrażenie ulgi i zakończenia sporej walki, ku późniejszej uciesze mieszkańców Amn. Ukończenie questa to prawdziwa satysfakcja. Normalnie widzę oczami wyobraźni, jak te moje brudasy kładą się wycieńczeni ale szczęśliwy na ziemi, stwierdzają, że rozpieprzyli wielkie zło, wracają do miasta ucztować i nazajutrz ruszają na kolejną wielką wędrówkę. Inne plusy to m.in. żywa drużyna (każdy ma problem i związany z nim quest), pocieszny humor, nieraz całkiem chore jazdy (w pewnym momencie mamy do czynienia z historią rodem z thrillera pokroju Se7en, gdy jesteśmy najęci do przeprowadzenia śledztwa w sprawie tajemniczego mordercy obdzierającego mieszkańców ze skóry. Jest też zabójca dzieci), doskonała ścieżka dźwiękowa (tak samo epicka jak questy), kapitalne starcia (nieraz musiałem przemyśleć swoją taktykę, żeby rozpirzyć jakąś grupkę co silniejszych badassów), ogrom przedmiotów, tona wrogów, fenomenalny czarny charakter i dla polskich graczy nie znających angielskiego - lokalizacja z najwyższej półki. Plusów jest więcej, ale nie chce mi się wymieniać. 10/10 totalne. - Rodia - 15-10-2009 Sorry, Wawrzyniec - zapomniałem o Twoim poprzednim poście. Wawrzyniec napisał(a):Rodia, nie wmówisz mi, że w MGS'ie fabuła nie odgrywa znaczącej roli. W czwartej części z tego całego skradania zostało niewiele, zamiast tego Kojima postanowił zaspokoić swoje reżyserskie zapędy i skupił się na przerywnikach. Czyli przez ogromną część czasu poznajemy coraz to nowe szczegóły kryjące się za fabułą. Jeśli historia byłaby cienka, to na cholerę mam siedzieć przed telewizorem/monitorem i marnować czas? Nie twierdzę, że MGS 4 jest pod tym względem słaby. Mówię tylko, że gry wchodzą w zupełnie nową erę, stają się bardziej filmowe i ich fabuły powinny także iść z duchem czasu, być złożone, oryginalne itd. To że mamy do czynienia z grą z gatunku FPS nie oznacza, że ten nie może mieć oryginalnej historii. No to się zgadzamy :) Nie mówię, że fabuła odgrywa małą rolę w MGS, wręcz przeciwnie. Ja tylko broniłem stwierdzenia, że nie musi być od razu porównywana do Planescape, bo to i inny gatunek gier i przecież zupełnie inna kultura (wschodnia) ją tworzyła. Poza tym, jakby nie patrzeć, w MGS-ie SĄ tandetne, komercyjne zagrania, wcale nie lepsze od filmów produkcji Bruckheimera. Tylko, że reszta jest tak dobra, że to w ogóle nie przeszkadza, więc mówienie, że MGS to dno fabularne jest chybione :) - Anonymous - 15-10-2009 Trzymajta ludzie się za szczęki - oto demo techniczne CryEngine3. Kurka wodna, to jest na XB360 i PS3!!! Aż strach myśleć jak to będzie wyglądało na wypasionych pecetach z kartą NVidia GT300... http://www.gametrailers.com/video/beauty-speed-cryengine-3/57638?type=flv#comment_head_text - military - 15-10-2009 Rodia napisał(a):to w ogóle nie przeszkadz Tobie.:) Podsumujmy: Podstarzały, genetycznie zmodyfikowany klon-superszpieg, znany z tego że walczy ze swoim genetycznie zmodyfikowanym bratem i wiekimi, chodzącymi czołgami, walczy z superprzestępcą, któremu została przyszyta ręka innego superprzestępcy, w wyniku czego jego tożsamość przejęła ciało nosiciela. Chce on przejąć system nanomaszyn, które są wszczepione do żołnierzy, i których obecność doprowadziła do światowego kryzysu; w tle pojawia się wątek broni, która może być wyłącznie uruchamiana przez odczytanie kodu genetycznego właściciela, bla bla (normalnie fabuła Sędziego Dredda momentami). Ciekawostki z wikipedii: Liquid reveals that he and Solid are twin brothers artificially conceived from Big Boss' genes during a government project, in which one brother was genetically modified to be superior over the other. Liquid harbors a strong resentment towards Snake, believing that his brother was given their father's "dominant genes". After a grueling series of battles, Liquid dies from the Fox-Die virus that was previously implanted into Snake. Snake himself wished for Otacon to call him Old Snake, which old is a dissolved word by removing the S and I from solid, leaving old. Tego jest więcej, ale lepiej nie wklejać, bo... ...bo to jest naiwne, dziecinne, głupiutke i niedorzeczne. To jest poważne s-f - tylko że poważne z punktu widzenia dwunastolatka. Mnogość wątków nie oznacza, że coś jest mądre, niestety, a choć wątków w MGS jest z trzy tysiące, żaden z nich nie jest nawet umiarkowanie poważny. Postaci, dialogi, fabuła - to wszystko jest tak komiksowo przesadzone, a do tego próbuje traktować się z tak ekstremalną powagą, ze można się tylko uśmiechnąć i potakiwać, bo przecież upośledzonemu dziecku nie mówi się, że jest gorsze. Fabuła MGS to śmietnik pomysłów zafascynowanego s-f nastolatka. - wujo444 - 15-10-2009 Solo napisał(a):Trzymajta ludzie się za szczęki - oto demo techniczne CryEngine3. Kurka wodna, to jest na XB360 i PS3!!! Aż strach myśleć jak to będzie wyglądało na wypasionych pecetach z kartą NVidia GT300... łał, ale dużo pikseli... tylko co z tego, skoro gry nadal sa brzydkie :P - Indeksiarz - 15-10-2009 Co do cryengine to na pc będzie to samo - od programistów którzy go będą używać będzie dużo więcej zależało. Dead Space - już dawno chciałem w tę grę zagrać. Od momentu włożenia płyty do napędu atmosfera mnie przygniotła. Ta gra jest jak połączenie The Thing i pierwszego Obcego. Statek na którym rozgrywa się akcja jest monumentalny i mroczny. Główny bohater odziany w kombinezon przypomina bardziej św. Jerzego który wszedł do jaskini smoka niż kosmonautę. Naprawdę polacam, choć zakładam że wszyscy już na forum grali. W kosmosie trudniej usłyszeć czyiś krzyk. - Anonymous - 16-10-2009 Indeksiarz napisał(a):Co do cryengine to na pc będzie to samo - od programistów którzy go będą używać będzie dużo więcej zależało. Nie będzie, dlatego że w tej chwili przeciętny pecet ma znacznie większą moc obliczeniową niż konsole. A pecet wypasiony ma tej mocy znacznie więcej. Oczywiście, różnice nie będą jakieś szokujące, ale już choćby kwestia AA, czy znacznie większe rozdzielczości obsługiwane przez PC dają mu przewagę na tym polu. Indeksiarz napisał(a):Ta gra jest jak połączenie The Thing i pierwszego Obcego. Statek na którym rozgrywa się akcja jest monumentalny i mroczny. Główny bohater odziany w kombinezon przypomina bardziej św. Jerzego który wszedł do jaskini smoka niż kosmonautę. Naprawdę polacam, choć zakładam że wszyscy już na forum grali. W kosmosie trudniej usłyszeć czyiś krzyk. No wreszcie ktoś jeszcze docenił tę genialną grę. Po "Crysis Warhead" najlepsza gra w tym roku. - Wawrzyniec - 23-10-2009 http://www.gametrailers.com/video/ds-psp-comparison-grand-theft/58006 Grafa Chinatown Wars na PSP mnie po prostu urzekła. I ponownie za wszystkim stoi sentyment, jaki mam do drugiej części GTA. Cholernie się cieszę, że CW wyjdzie także na handheld Sony, nawet jeśli straci przy tym kilka genialnych rozwiązań, jakim mogło się pochwalić DS. W moim przypadku must have. - Rodia - 23-10-2009 Dobra, grał już ktoś w Uncharted 2? Gra jest warta swoich ocen prasowych czy nie bardzo? :) A w Batman: Arkham Asylum? Bo ja oczywiście nie mam kasy, żeby sobie kupić ;] - Predator895 - 24-10-2009 Dokładnie o to samo chciałem się zapytać. Czy chociaż podtrzymuje ducha Drake's Fortune ?? Bo bardzo poważnie zastanawiam się nad kupnem tej giery :P - military - 24-10-2009 Uncharted zapewne można brać w ciemno. Wczoraj odbyłem pierwszą w życiu sesję z Falloutem 3. Czekając na przesyłkę, kilka dni temu przypomniałem sobie wybitne F1 i F2. I trójka mnie rozczarowała jak cholera. Najpierw zalety: - piękna grafika - świetne przeniesienie walki turowej do FPP - ogólnie zmiana perspektywy się sprawdza A teraz wady: - nieudolne naśladownictwo. To, że w intrach poprzednich części była muzyka z lat 40. nie oznacza, że ona się sprawdzi jako tło dźwiękowe samej gry! - w ogóle muzyka w F3 to koszmarna pomyłka. Jakieś plumkanie albo hity sprzed 70 lat. A gdzie ponure dźwięki z poprzednich Falloutów, które tworzyły połowę atmosfery? Gdyby wymienić soundtrack na ten falloutowy, gra by zyskała - Bethesda potrafi trzaskać tylko Elder Scrolle kolejne. Bo jak wytłumaczyć fakt, że pierwsza napotkana karawana - na dodatek nie w ramach żartu, jak to bywało w poprzednich grach - posługuje się kwiecistym, niemal średniowiecznym językiem? (greetings, traveller!) - ogólnie: dialogi = koszmar. Choć czasem pojawiają się fajne kwestie, to gdzie im tam do falloutowych... Wszyscy są zbyt grzeczni, mówią z teatralną manierą... Gdzie tutaj brud i niebezpieczeństwo? Najbardziej niegrzeczne kwestie z F3 byłyby najgrzeczniejszymi z F1 i 2. Tu nikt pod pozorem grzeczności nie chce cię wykorzystać, a frajerstwo nie jest karane, tylko nagradzane. Buuu. - fabuła = idealna kopia Obliviona, przynajmniej z początku. Okazuje się, że Ważna Osobistość grana przez Wielkiego Aktora po dziesięciu minutach gry znika, a gracz opuszcza pierwotną lokację i wychodzi na wielki świat... I tyle. Co dalej? Na razie nie wiadomo. Nie ma jasno sprecyzowanego celu: zdobądź GECK czy Water Chip. Ogólnie nie jest źle - może nawet gra się rozkręci i będzie super - ale do oryginalnych falloutów brakuje jej tak z 20 kg jaj. Po 2,5 godzinach gry dałbym 7/10, ale zobaczymy jak będzie dalej. - Ciuniek - 24-10-2009 Skoro pojawiło się pytanie o Uncharteda, to służę odpowiedzią. Grę przeszedłem już dwa razy i stwierdzam co następuje - jest to najlepszy film przygodowy od czasów "Ostatniej Krucjaty" ;) Mogę rozwodzić się nad zaletami - niesamowitą widowiskowością, "filmowością", świetnym poprowadzeniem fabuły, wyśmienitymi dialogami, rewelacyjnym voice actingiem, pełnokrwistymi postaciami i faktem, że poprawiono WSZYSTKIE niedociągnięcia pierwszej części. Mógłbym wymienić najlepsze teksty i najfajniejsze sceny, ale musiałbym wtedy streścić niemal połowę gry. Dlatego krótko o wadach: - jeden rodzaj przeciwnika psuje trochę klimat - w armii głównego bossa od czasu do czasu trafiają się ciężko opancerzeni kolesie z minigunami, w których trzeba władować wiadro amunicji. - twórcy pozazdrościli "Predatorowi", więc tego miniguna da się dźwigać samemu. - gra zaczyna się niesamowicie, później jest coraz lepiej, a końcówka jest po prostu świetna, czyli względnie słabsza od środkowej części gry. I tyle. Dla mnie ta gra nie ma więcej wad, a te wymienione w żaden sposób nie odbierają przyjemności płynącej z rozgrywki. Tak, Uncharted 2 jest wart tych wszystkich ocen w prasie i sam daję mu 10/10, ale... trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że U2 nie należy do gier, które wyznaczają nowe ścieżki, porażają oryginalnością i tak dalej - Naughty Dog wziął z innych gier najlepsze elementy, rozwinął i połączył je po swojemu, tworząc najdoskonalszą grę akcji na PS3. Współczuję trochę twórcom, ponieważ na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie jak miałaby wyglądać "trójka", żeby nie okazała się gorsza. - Rodia - 24-10-2009 Twoja opinia brzmi jakby żywcem wyjęta z recki Gametrailers :D A powiedz - ta historia w grze jest naprawdę taka świetna? Bo wiesz, o fabule w CoD 4: Modern Warfare też moi znajomi się rozwodzili a ja się osobiście rozczarowałem. Mam trochę wrażenie, że historia w U2 jest przereklamowana i opiera się wyłącznie na humorze klimacie starego Indiany Jonesa. Jest w niej poza tym coś interesującego? Podejrzewam, że jest bo za reżyserię odpowiada niejaka Amy Hennig, autorka serii Legacy of Kain, która swoją historią miażdży 99% gier, które były, są i będą, ale jednak wolę zapytać :) |