![]() |
|
Gry - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27) +--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
|
- Ciuniek - 24-10-2009 Historię można opisać jednym słowem - klasyczna. Nie jest nie wiadomo jak odkrywcza, składa się w pewnej części z utartych schematów kina przygodowego, ale ani przez chwilę nie miałem wrażenia nadmiernego szastania kliszami. Są zwroty akcji, główny bohater rozdarty pomiędzy dwiema panienkami, jego sidekick, fałszywi przyjaciele i opętany wizją panowania nad światem zbrodniarz wojenny zafascynowany Hitlerem i Stalinem (swoją drogą postać świetnie zagrana i "zaprojektowana" wizualnie). Historia to jedno, ale ja pisałem o poprowadzeniu fabuły, które jest wyśmienite. Gra zaczyna się kopem w twarz, a następnie rzuca kilka retrospekcji. Rozgrywkę zaczynamy "cztery miesiące wcześniej", dochodzimy do momentu pokazanego na początku, oglądamy go w lekko zmienionej formie i od tego momentu akcja dzieje się "na bieżąco". Czyli - historia nie jest fenomenalna, ale wiarygodne postacie, ich relacje i Zagadka sprawiają, że od gry ciężko się oderwać. Znów nawiążę do "Ostatniej Krucjaty" - tam jest to samo: niby od początku wiadomo, że Grall się znajdzie, ale... czekałem z utęsknieniem na każdą kolejną scenę z Connerym, każdą kolejną scenę akcji, napawałem się klimatem i humorem, a w trakcie napisów było mi szkoda, że film się już skończył. Uncharted wywołał u mnie to samo uczucie. I jeszcze na koniec - na poziomie trudności Hard skończyłem grę w 9 godzin i 30 minut. W żadnym wypadku nie uważam, że była za krótka - trwała dokładnie tyle ile miała trwać. Swoją drogą - jest dłuższa od "jedynki" (ok. 8h) i od Call of Juarez: BiB, które ostatnio mi się nawinęło (śmieszne 6h, ale są dwie postacie do wyboru, więc teoretycznie mozna pomnożyć przez 2). - Rodia - 28-10-2009 Ja przepraszam, ale muszę to tu pokazać. Niedługo wychodzi Assassin's Creed II. W ramach kampanii promocyjnej, Ubisoft wypuszcza serię minifilmików służących jako prequel, których bohaterem jest ojciec protagonisty gry. Dzisiaj pojawił się pierwszy z nich, tu macie linka: http://www.gametrailers.com/video/part-1-assassins-creed/58204 Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to "dzieło" jest wyjątkowo wręcz beznadziejne, prześmiewcze, tandetne i bezmózgie. Zdaję sobie sprawę, że nie można wiele wymagać od filmików służących jako dodatek promocji gry, ale moim zdaniem Ubisoft przekracza tu granicę tandety, której nie powinien. Bezsensowna czołówka, brak wyjaśnień o co tak naprawdę tu chodzi, brak JAKICHKOLWIEK chociażby średnio dobrze napisanych dialogów, wyjątkowo przewidywalne zwroty akcji i to nieszczęsne slo-mo w scenach akcji... Okropieństwo. Ja przepraszam, ale gdy słyszę jak ojciec Ezia mówi do niego przy grze w szachy "Ezio, pamiętaj, aby zawsze myśleć do przodu, nie daj swojemu przeciwnikowi szansy na obronę!" to zaczynam mieć odruchy wymiotne. I jeszcze te kamienne twarze tych aktorów... Wkurwiony jestem, bo o ile pierwszy AC podobał mi się co najwyżej średnio, to mam szacun do tej serii za fabułę i za tematy jakie podejmuje, tzn. relatywizm moralny, utopie itp. No ale jeśli gra ma utrzymać poziom fabularny tych filmów to chyba podziękuję ;] 1/10, przynajmniej na razie :P - Mierzwiak - 28-10-2009 Filmików nie chce mi się oglądać, ale na Hyperze widziałem gameplay z ACII z targów Tokyo Game Show. Jest to dokładnie taka sama nuda jak pierwsza część tylko dodano możliwość pływania i latania na lotni. Normalnie klękajcie narody! - Karol - 28-10-2009 Pożyczyłem od znajomych na parę tygodni PS3 (zamieniłem za Wii brata) i powoli zacząłem cieszyć się Uncharted (w które chciałem zagrać od kiedy zobaczyłem pierwsze zwiastuny), które może fabularnie lubi jeździć na kliszach, ale nadrabia postaciami, humorem i klimatem; ale nie jest mi dane cieszyć się grą: w piątym rozdziale każdy 'zgon' oznacza niekończące się ładowanie gry, tudzież rozpoczęcie od początku rozdziału. Podobno dopadł mnie niesławny błąd update'u 3.00 i nawet aktualizacja .01 nic tu nie pomogła. Pozostaje mi tylko czekać na nową łatkę, a w tym czasie pogrywam sobie w bardzo przyjemne "Resistance: Fall of Man". - Hitch - 28-10-2009 Mówisz, Karolu, o części pierwszej? - Anonymous - 28-10-2009 Ciekawa informacja wypłynęła na temat początku "Modern Warfare 2" - jest w sieci film pokazujący początek gry, gdzie gracz wciela się w terrorystę dokonującego rzezi cywilów na jednym z lotnisk. Kurka, trochę mocne jak dla mnie. Nie mam pojęcia czemu ma to służyć i jak w takie coś grać. Ciekawe, czy to tylko plotka i element hype, czy też faktycznie Infinity Ward przegieła pałę. http://polygamia.pl/Polygamia/1,94534,7193884,Call_of_Duty__Modern_Warfare_2___zastrzel_matke_z.html - Hitch - 28-10-2009 Pieprzenie. Chcieli pokazać akcję z innej perspektywy. Moim zdaniem świetny i oryginalny pomysł. To tylko gra, nie zabijesz tych ludzi na prawdę. A jeśli się martwisz o te wirtualne żyjątka to nie graj :) - Glut - 28-10-2009 Ludzie, poczytajcie ten artykuł. Koleś bankowo zbakał się jak świnia i poczuł że musi ocalić świat. Cytat:Przecież w scenie ucieczki z banku w Grand Theft Auto IV ginęły dziesiątki policjantów i cywili... Owszem, ta scena była obrzydliwa, zgadzam się. Wow, a ktoś na tym forum narzekał że w GTA nie ma dzieci ... Mental ty psycholu! Hitch napisał(a):Moim zdaniem świetny i oryginalny pomysł. Zgadzam się. - Anonymous - 28-10-2009 Glut napisał(a):Zgadzam się. A obejrzałeś film do końca? Pomysł jest naprawdę chory, choć wykonanie świetne. Zagram, nie mam wyjścia, ale naprawdę ta misja będzie mnie napawać odrazą. Ja się lubię emocjonalnie angażować w grane gry, a tutaj nie da rady. Nie umieć zabijać bezbronnych, nawet jeśli to tylko komputerowe byty. - Hitch - 28-10-2009 Dlaczego chory? W "Call of Duty 4" spoglądało się na fabułę z czterech różnych perspektyw, z czego tylko jedna się różniła od reszty (poza tym, była tylko efektownym sposobem przedstawienia napisów początkowych). Tu mamy tego typu rozwiązanie z prawdziwego zdarzenia, bo można wcielić się w terrorystę i robić te wszystkie terrorystyczne rzeczy, nie tylko dzielnie ścigać brudasów jako niepokonany Marine lub członek SAS. Ludzie, trochę luzu. To tylko gra. Film, gdzie głównym bohaterem jest terrorysta też nazwiesz chorym? - Negrin - 28-10-2009 To budzi bardzo mieszane uczucia. Znając COD4 i pamiętając moje zaangażowanie emocjonalne, jestem w stanie zrozumieć cel takiego cholernie odważnego zabiegu ze strony IW. Chodzi właśnie o to, co napisał Solo -- by poczuć obrzydzenie do tego, co się robi, zobaczyć, jakie to się wydaje łatwe i jak wzmaga adrenalinę, i z tego względu w dalszej części z jeszcze większą zapamiętałością likwidować terrorystów. Jeśli tak, to IW niestety zwyczajnie przecenia inteligencję i empatię rzeszy graczy o mentalności glona, którym to się spodoba, "bo można wcielić się w terrorystę i robić te wszystkie terrorystyczne rzeczy". - Anonymous - 28-10-2009 Negrin napisał(a):Chodzi właśnie o to, co napisał Solo -- by poczuć obrzydzenie do tego, co się robi, zobaczyć, jakie to się wydaje łatwe i jak wzmaga adrenalinę Chyba nie do końca. Gracz ponoć wciela się w tej misji w agenta CIA undercover, który jest członkiem grupy terrorystycznej. No to jednak jest przegięcie, bo można infiltrować bandytów, ale nie do tego stopnia jak sądzę. - Negrin - 28-10-2009 Ok, tak czy inaczej jestem pewien, że to ma jakiś kontekst, którego ostatecznym celem jest wywołanie w graczu, mówiąc delikatnie, niezręcznego uczucia. Ale fakt pozostaje faktem, że to bardzo odważne i ciężkie w ocenie posunięcie. Dopiero w kontekście całej gry oceni się, jakie to wywołuje uczucia. Niemniej stwierdzenie, że to "fajne, bo to tylko gra" sugeruje, że wielu graczy może się nie zdobyć na te refleksje. - Anonymous - 28-10-2009 Negrin napisał(a):Ok, tak czy inaczej jestem pewien, że to ma jakiś kontekst, którego ostatecznym celem jest wywołanie w graczu, mówiąc delikatnie, niezręcznego uczucia. No właśnie nie wiem - gracz na końcu misji ginie z rąk terrorystów. Nie potrafię zrozumieć takiego posunięcia IW. Negrin napisał(a):Niemniej stwierdzenie, że to "fajne, bo to tylko gra" sugeruje, że wielu graczy może się nie zdobyć na te refleksje. Cóż, czego się spodziewałeś... - Negrin - 28-10-2009 Solo napisał(a):Nie potrafię zrozumieć takiego posunięcia IW.Jak to? Skoro tak, to wracamy do tego, co napisałem powyżej: postać może ginie, ale gracz pamięta, co było wcześniej. Pamięta zarówno to, do czego go "zmusili" terroryści, jak też to, jak go "potraktowali". Oczywiście gdybam, bo dopiero gra to zweryfikuje, ale ja w tym widzę taki mechanizm. Kontrowersyjny w cholerę, ale potencjalnie cholernie skuteczny. Ciężko się oglądało ten klip, ale jestem gotów złożyć IW wyrazy uznania za to, że mają odwagę zaryzykować krytykę (potencjalnie dużo poważniejszą niż Rockstar za swoje przecież nie do końca serio gry z cyklu GTA) po to, by wywołać w graczu tak dziwne i ekstremalne emocje. Oczywiście w takim, który nie jest pozbawiony empatii, ale to inna bajka. - Mierzwiak - 28-10-2009 To tylko gra. Tak samo jak rozjeżdżam sobie ludzi w GTA tak samo mogę dokonać masakry na lotnisku. Jak ktoś ma z tym problem to chyba za bardzo się angażuje. Dziwne że zabijanie samo w sobie nie budzi w grach obrzydzenia, w końcu to jest złe! Negrin napisał(a):by wywołać w graczu tak dziwne i ekstremalne emocje. Oczywiście w takim, który nie jest pozbawiony empatii, ale to inna bajkaPrzepraszam bardzo, ale mam wystarczające pokłady empatii, dziękuję. Zachowujecie się jakbyście w życiu w żadną grę dla dorosłych graczy nie grali. - Anonymous - 28-10-2009 Negrin napisał(a):Jak to? Skoro tak, to wracamy do tego, co napisałem powyżej: postać może ginie, ale gracz pamięta, co było wcześniej. Pamięta zarówno to, do czego go "zmusili" terroryści, jak też to, jak go "potraktowali". Zebym dobrze to zrozumiał: chodzi Ci o coś w stylu "patrz graczu jacy ci dranie są okrutni"? No nie wiem, to nie wystarczyłoby zrobić dobre intro? Byłoby jeszcze efektowniej, gracz bankowo zaangażowałby się emocjonalnie, a nie musiał się zastanawiać czy warto mieć ręce splamione wirtualną krwią. Ja nie bardzo moge kupić takie tłumaczenie. Negrin napisał(a):Oczywiście w takim, który nie jest pozbawiony empatii, ale to inna bajka. Tak, ale jak pokazują przykłady rodem z tego forum i tematu, na taką empatię to w większości przypadków chyba nie ma co liczyć i naiwnością jest sądzić inaczej. - Negrin - 28-10-2009 Solo napisał(a):Byłoby jeszcze efektowniej, gracz bankowo zaangażowałby się emocjonalnie, a nie musiał się zastanawiać czy warto mieć ręce splamione wirtualną krwią. Ja nie bardzo moge kupić takie tłumaczenie.Ja też nie wiem, czy je mogę kupić. Ocenię to, kiedy ukończę grę (bo nawet nie wtedy, kiedy ukończę ten poziom). Natomiast potencjalnie (!) doceniam ideę postawienia gracza w tak niekomfortowej sytuacji. Bo jeśli się nad tym zastanowić -- i zgodzić się, że gra może być dziełem działającym na tej samej płaszczyźnie intelektualno-emocjonalnej co film czy książka (a uważam, że w przypadku serii MW tak jest) -- to gra jako medium może zmusić gracza do refleksji dalej zakrojonych niż w przypadku innych mediów, bo przeżył coś "sam". Jest to oczywiście sprawa bardzo delikatna. A co do naiwności liczenia na empatię... Jasne, ale powiedzmy, że w tym przypadku liczą się intencje i je należałoby ocenić. - Anonymous - 28-10-2009 Dobra, ale nie bądźmy naiwni - IW prawdopodobnie zrobiła to głównie dla poniesienia kontrowersyjności gry. Mając w perspektywie kilkanaście milionów kopii do sprzedania, to chyba warto zaryzykować? W tej sytuacji nie potępiałbym tępych graczy, tylko jednak cynicznie podchodzącą do tematu korporację. - Negrin - 28-10-2009 Może... a może nie. Szczerze mówiąc, tego typu "gra na kontrowersje" nie do końca pasują do IW i profilu gry, jaką jest MW2. COD4 poważnie traktowało fabułę i zaangażowanie gracza, oferując coś na pograniczu zwykłej gry i interaktywnego filmu z zagraniami, które wcześniej się w tym przemyśle nie zdarzały. Tam nie było cynizmu, więc czy z automatu warto zakładać cyniczne podejście do kontynuacji? Przecież nawet w przypadku filmów (czyli gałęzi sztuki/rozrywki, która ma dużo dłuższą tradycję manipulowania odbiorcą, żeby wyciągnąc z niego dudki) nie robimy z automatu takiego założenia. Bywają kontrowersyjne filmy, które poza skandalem nie oferują nic więcej, i bywają takie, gdzie kontrowersja i prowokacja może faktycznie skłaniać do przemyśleń. Zanim nie zapoznam się z gotowym produktem, nie jestem gotowy wyrokować o cynizmie producentów, szczególnie że jak powiedziałem, COD4 było dla mnie jedną z bardziej angażujących emocjonalnie gier, z jakimi się zetknąłem. Z tego powodu IW należy się kredyt zaufania. Póki co naprawdę wierzę, że takie poprowadzenie wstępu do gry ma autentyczny cel. Nawet jeśli będziesz się pod tym levelu czuł niefajnie, to na pewno tego nie zapomnisz -- i choćby to jest plus. Nie wiem jak Ty (a napisałeś, że nie lubisz się angażować w gry), ale ja lubię w takich przypadkach być stawiany w niezręcznych sytuacjach. Uważam, że to może być wzbogacające, choć oczywiście w pełni rozumiem inne podejście. Niemniej -- choć zasadniczo się zgadzamy -- uważam, że autor artykułu z Polygamii napisał w zbyt histerycznym tonie, choć rozumiem jego intencje. |