![]() |
|
Z archiwum X - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Z archiwum X (/Thread-Z-archiwum-X--41) |
- Albertino - 03-10-2009 Artemis napisał(a):Bo jest ich trzy razy więcej? Miałem raczej na myśli, że żaden z odcinków mitologicznych nie jest taki słaby jak niektóre odcinki niemitologiczne. Artemis napisał(a):Ja ziewam? A to raczej odosobniona opinia. Z czasów młodości pamiętam jak się wszyscy odcinkami mitologicznymi jarali, a "Tunguska" to był już szczyt chyba :) - Artemis - 03-10-2009 Albertino napisał(a):No przecież wiem - niemitologicznych jest trzy razy więcej, szersze jest spektrum poruszanych tematów, więc nawet statystycznie wychodzi, że muszą pojawić się prawdziwe bzdury. Natomiast póki co w mojej pierwszej dwudziestce nie ma chyba ani jednego odcinka mitologicznego.Artemis napisał(a):Bo jest ich trzy razy więcej? Cytat:Nie dziwię się specjalnie, nie wymagam od dziesięciolatków, by jarał ich psychologiczny rozwój tak fantastycznej postaci, jaką jest Scully, ani drażniło postmodernistyczne przedszkole Cartera.Artemis napisał(a):Ja ziewam? - michax - 03-10-2009 Artemis napisał(a):No przecież wiem - niemitologicznych jest trzy razy więcej, szersze jest spektrum poruszanych tematów, więc nawet statystycznie wychodzi, że muszą pojawić się prawdziwe bzdury. Natomiast póki co w mojej pierwszej dwudziestce nie ma chyba ani jednego odcinka mitologicznego. Nawet takie epizody jak Duane Barry, One Breath, Memento Mori (pierwszy epizod, któremu dałem 10), Reduxy, The Red and the Black, Amor Fati, Closure, trylogia Requiem, This is Not Happening czy William? [ Dodano: Sob Paź 03, 2009 12:25 ] Artemis napisał(a):Albertino napisał(a):Nie dziwię się specjalnie, nie wymagam od dziesięciolatków, by jarał ich psychologiczny rozwój tak fantastycznej postaci, jaką jest Scully, ani drażniło postmodernistyczne przedszkole Cartera.Artemis napisał(a):Bo jest ich trzy razy więcej? Zgadzam się z Albertino, wszyscy jarali się mytharcami. Ale nawet kilka miesięcy temu jak odświeżałem sobie cały serial to odliczałem odcinki do kolejnego mitologicznego. Wiele standalonów jest świetnych, ale istotą Archiwum X jest mitologia. Artemis, z tymi dziesięciolatkami to dobre. Znam wielu pierwszych fanów XF, którzy oglądali serial od pierwszej emisji w TVP i napewno mieli więcej niż 10 lat, np. ja gdy zacząłem swoją przygode z serialem miałem 20 lat. Ale przecież rozwój psychologiczny postaci M i S następował głównie w mytharcach.Choć pare standalonów by sie znalazło jak Beyond the Sea, Milagro, ale to jednak z mitologii serialu dowiadywaliśmy się najwięcej o M i S, o ich życiu prywatnym. I właśnie to jest dla mnie esencja mitologii, epizody nie tyle poświęcone UFO i różnego rodzaju spiskom, ale przede wszystkim epizody, w których poruszano życie osobiste agentów, postacie się rozwijały. A właśnie dzięki tego typu odcinkom DD i GA mogli pokazać na co ich naprawdę stać, mieli w nich najwięcej do zagrania (np. One Breath, Memento Mori, Reduxy, William). Najlepszym przykładem jest choroba Scully z 4 serii. Dla mnie każdy epizod z tego wątku należy do mitologii serialu, np. Elegy, w którym napewno nie ma małych zielonych ludzików. - Artemis - 03-10-2009 michax napisał(a):Nawet takie epizody jak Duane Barry, One Breath, Memento Mori (pierwszy epizod, któremu dałem 10), Reduxy, The Red and the Black, Amor Fati, Closure, trylogia Requiem, This is Not Happening czy William?Czterech ostatnich jeszcze nie widziałam, a do Memento mori, Christmas Carol i Emily odniosłam się osobno - ich jakość nie ma nic wspólnego z głównym wątkiem. Cytat:Zgadzam się z Albertino, wszyscy jarali się mytharcami.Czy ja gdzieś napisałam, że tak nie było? Cytat:Ale nawet kilka miesięcy temu jak odświeżałem sobie cały serial to odliczałem odcinki do kolejnego mitologicznego. Wiele standalonów jest świetnych, ale istotą Archiwum X jest mitologia.Istotą Archiwum X są Scully i Mulder, spieranie się sceptycyzmu i wiary. To, czy spierają się o latające spodki, czy o demony, duchy, telekinezę, stygmaty i inne Wielkie Stopy - jest już mniej istotne. EDIT: Dlatego z resztą za najlepszy póki co odcinek Archiwum uważam Clyde Bruckman's Finale Repose - rzecz o wierze w ogóle. Cytat:Artemis, z tymi dziesięciolatkami to dobre. Znam wielu pierwszych fanów XF, którzy oglądali serial od pierwszej emisji w TVP i napewno mieli więcej niż 10 lat, np. ja gdy zacząłem swoją przygode z serialem miałem 20 lat.Błagam, to była przenośnia - taka drobna uszczypliwość z mojej strony:) Cytat:Ale przecież rozwój psychologiczny postaci M i S następował głównie w mytharcach.Choć pare standalonów by sie znalazło jak Beyond the Sea, Milagro, ale to jednak z mitologii serialu dowiadywaliśmy się najwięcej o M i S, o ich życiu prywatnym.No to nie jest moim zdaniem do końca prawda, bo rozwój relacji S i M to nie tylko One breath czy Memento mori, ale mnósto niuansów, podtekstów, anegdot, które pojawiają się właściwie w większości odcinków w ogóle. Sezon szósty, w którym są raptem cztery odcinki mitologiczne, jest niezwykle osobisty, nastawiony na rozwój postaci - właśnie w odcinkach bez ufoludków, albo z ufoludkami grającymi w baseball:). Cytat:I właśnie to jest dla mnie esencja mitologii, epizody nie tyle poświęcone UFO i różnego rodzaju spiskom, ale przede wszystkim epizody, w których poruszano życie osobiste agentów, postacie się rozwijały. A właśnie dzięki tego typu odcinkom DD i GA mogli pokazać na co ich naprawdę stać, mieli w nich najwięcej do zagrania (np. One Breath, Memento Mori, Reduxy, William). Najlepszym przykładem jest choroba Scully z 4 serii. Dla mnie każdy epizod z tego wątku należy do mitologii serialu, np. Elegy, w którym napewno nie ma małych zielonych ludzików.Wielu odcinków nie da się jednoznacznie zakwalifikować - chociaż akurat z Elegy, jak również z Leonardem Bettsem (odcinek o bardzo przemyślanej strukturze!) bym się wahała, ich wątki "mitologiczne" wynikają z choroby Scully, no ale trudno, aby Scully chorowała tylko wtedy, kiedy Mulder mówi o UFO, a jak o duchach, to już nie:). I jeszcze raz: ja nie przekreślam mitologii jako takiej (inna sprawa, że uważam ją za bezmyślnie poprowadzoną mniej więcej od czwartego sezonnu). Po prostu większość odcinków mnie koszmarnie nudzi - jak wspomniane Tunguska i Terma. Są epizody bardzo dobre, jak Nisei i 731, wspomniane Memento mori (mimo jednej koszmarnej dziury logicznej - Scully nie dałaby się wpakować do łóżka obcemu lekarzowi), Christmas carol itd., ale jednak to postmodernistyczne przedszkole jest, bez urazy. - military - 03-10-2009 Artemis napisał(a):Istotą Archiwum X są Scully i Mulder, spieranie się sceptycyzmu i wiary. To, czy spierają się o latające spodki, czy o demony, duchy, telekinezę, stygmaty i inne Wielkie Stopy - jest już mniej istotne. Nie sądzę. Bo bez demonów, duchów, telekinezy, stygmatów itp. nie mieliby się o co spierać.:) Żaden element X-files nie mógłby istnieć bez innych. Śmiem nawet twierdzić, że gdyby nie mitologia, pozostałe odcinki nie byłyby nawet w połowie tak dobre; to dzięki mitologii postawy M i S ewoluują. Tak w ogóle, jeśli miałbym robić ranking odcinków, to wyglądałby tak: 1. Wszystkie mitologiczne aż do zakończenia wątku z ludźmi kolaborującymi z kosmitami (to chyba się skończyło w 6 sezonie) 2. Najlepsze niemitologiczne 3. Reszta mitologii 4. Reszta Ale może jest tak dlatego, że od kiedy skończyłem 5 lat zaczytywałem się w paradokumentalnych książkach o UFO.:) - Artemis - 03-10-2009 military napisał(a):Ja nie napisałam, że demony, duchy, telekineza, stygmaty i inne Wielkie Stopy są niepotrzebne - one są niezbędne, bo wystawiają racjonalizm Scully na próbę (analogicznie racjonalizm Scully wystawia na próbę Muldera:). Chodziło mi o obojętność przedmiotu sporu.Artemis napisał(a):Istotą Archiwum X są Scully i Mulder, spieranie się sceptycyzmu i wiary. To, czy spierają się o latające spodki, czy o demony, duchy, telekinezę, stygmaty i inne Wielkie Stopy - jest już mniej istotne. Cytat:Żaden element X-files nie mógłby istnieć bez innych. Śmiem nawet twierdzić, że gdyby nie mitologia, pozostałe odcinki nie byłyby nawet w połowie tak dobre; to dzięki mitologii postawy M i S ewoluują.Scully i Mulder hartują swoją przyjaźń i lojalność, narażają dla siebie życie i powoli przed sobą otwierają przez cały serial, nie tylko odcinki mitologiczne... Cytat:Tak w ogóle, jeśli miałbym robić ranking odcinków, to wyglądałby tak:Dobrze, to ja tak teraz od ręki (jak obejrzę całość - jestem na razie w siódmym sezonie, po Millenium); oprócz pierwszego miejsca kolejność jest prawie-przypadkowa, w sensie najpierw epizody genialne, potem "tylko" te nie-genialne, a jednak zaliczane do ulubionych, czasami z powodu klimatu, jednego dialogu, pojedynczego motywu: Clyde Bruckman's Finale Repose Post-modern Prometeus, Triangle, Bad Blood, Never again, Milagro, How the ghosts stole Christmas, Arcadia Humbug, Tithonus, Elegy, War of the Coprophages, Small potatoes, Quagmire (za rozmowę na skale!), Leonard Betts (za konstrukcję!), Memento mori, Beyond the sea, Dreamland I, Dreamland II, Unnatural (!) EDIT: zapomniałam o Beyond the sea - michax - 03-10-2009 Dla mnie epizodami, które uważam za absolutne number one są Redux, Redux 2, Post Modern Prometheus, Triangle, Milagro i This Is Not Happening. Zaraz za nimi stawiam takie jak Memento Mori, Orison (za ostatnie 15 minut, sprawność fizyczna Anderson, muzyke Snowa i piosenke Don't Look Any Further), Sein Und Zeit, Closure ( za scene z muzyką Mobiego), Requiem, Within, Without, Via Negativa (niemożliwe, jeden z najlepszych standalonów i to bez M i S), William. A "tylko" rewelacyjne są Beyond The Sea, One Breath, Clyde Bruckmans Final Repose, Herrenvolk, Home, Never Again (Jodie Foster!), Tempus Fugit, elegy (najgorszy scenarzysta XF potrafi jednak napisać dobry scenariusz), Gethsemane, Bad Blood (najlepsza komedia), The Red and the Black(scena hipnozy Scully!) Folie a deux,How the Ghosts Stole Christmas, Tithonus, Biogenesis, Amor Fati, Je Souhaite (drugi najlepszy komediowy epizod Gilligana), Roadrunners, Per Manum, DeadAlive, Alone, Existence, Improbable. Wymieniłem tylko te absolutnie best of the best, ale jest jeszcze wiele wspaniałych epizodów. - Artemis - 03-10-2009 michax napisał(a):Never Again (Jodie Foster!)Koncepcja z obsadzeniem w roli Głosu drugiej najsłynniejszej agentki FBI w historii popkultury w ogóle w pytę;) - elilhrairrah - 04-10-2009 military napisał(a):A jak dla mnie to właśnie pierwsze dwa sezony to esencja serialu. Klimat odcinków takich jak Squeeze jest wręcz duszny - widać ewidentnie, co kręcono w studio, ale mam to gdzieś. Lubię te niedoskonałości efektów specjalnych, bo sprawiają, że... wszystko wydaje się bardziej wiarygodne. Po za tym klimat, przedstawiana historia porusza na tyle wyobraźnie, że jakieś większe efekty są już zbędne. Wystarczy zarys, skrawek cienia... Kiedyś odcinków mitologicznych ewidentnie nie lubiłem, o tyle po odświerzeniu serialu nie wydają mi się już taką kompletną bzdurą. Wiele z nich było zrobionych z wyczuciem(eh, nie pamietam tytułów, a nie chce mi się grzebać). Choćby kryzys Muldera, gdy wszystko okazuje się świadczyć, że obcy to jedynie mistyfikacja rządu, że daje się nawet przekonać. - Artemis - 04-10-2009 Cytat:Choćby kryzys Muldera, gdy wszystko okazuje się świadczyć, że obcy to jedynie mistyfikacja rządu, że daje się nawet przekonać.Sama tymczasowa przemiana Muldera nie jest zbyt wiarygodna, natomiast sama koncepcja jest mocno postmodernistyczna i szkoda, że serial nie poszedł właśnie w tą stronę - elilhrairrah - 04-10-2009 Artemis napisał(a):Cytat:Choćby kryzys Muldera, gdy wszystko okazuje się świadczyć, że obcy to jedynie mistyfikacja rządu, że daje się nawet przekonać.Sama tymczasowa przemiana Muldera nie jest zbyt wiarygodna, natomiast sama koncepcja jest mocno postmodernistyczna i szkoda, że serial nie poszedł właśnie w tą stronę Tylko czy to byłoby "Archiwum X" gdyby serial poszedł w tę stronę? Czy stety/niestety otoczna serialu nie nakazuje wierzyć właśnie tę wersję? - Artemis - 04-10-2009 Cytat:Tylko czy to byłoby "Archiwum X" gdyby serial poszedł w tę stronę?Jeśli pytają cię, czy duchy istnieją, to nie znaczy, że nie istnieją:) Chodzi mi mniej więcej o to, że jedna i definitywna wersja dotycząca obcych na swój sposób przekreśla to, co ja w Archiwum lubię najbardziej: pojedynek sceptycyzmu (zwanego czasami zdrowym rozsądkiem) i wiary w ufoloty. Cytat:Czy stety/niestety otoczna serialu nie nakazuje wierzyć właśnie tę wersję?No właśnie dlatego nazywam mitologię serialu postmodernistycznym przedszkolem. W świecie dorosłych the truth is out there, ale niemożliwe jest jej zbadanie. W sumie to mi się marzy taka ufolska Libra DeLillo:) - Hitch - 04-10-2009 Ja jestem w czwartym sezonie i z przykrością muszę stwierdzić, że odcinki mitologiczne... zacząłem omijać. Ten spisek jest tak przesadzony, tak głupkowaty i irytujący, że nie chcę sobie psuć smaku reszty serialu, który jest rewelacyjny. "Home" zaiste świetny. Robi ogromne wrażenie. W dodatku jest jednym z nielicznych odcinków bez aktywności paranormalnej i jak to w tego typu odcinkach bywa, człowiek okazuje się straszniejszym potworem niż najbardziej nieprawdopodobne sprawy z Archiwum X. Po prostu masakra. - Tyler Durden - 04-10-2009 A tak swoją drogą to ilu z was (i czy w ogóle ktokolwiek) zaczęło oglądać serial za sprawą Arka Wróblewskiego? To dzięki jego pozytywnej opinii i streszczeniu wszystkich odcinków pierwszego sezonu zainteresowałem się i zacząłem oglądać "Archiwum X" jeszcze przy okazji pierwszej emisji w TVP2. Zacząłem pod koniec pierwszego sezonu (brakujące odcinki się nadrobiło później podczas pierwszego "restartu" w naszej telewizji) , z ciekawości zerknęła wtedy na serial również moja matka i obydwoje z miejsca zostaliśmy więźniami dobrej woli Telewizji Publicznej przez następne kilka lat :) - Artemis - 04-10-2009 Hitch napisał(a):Ja jestem w czwartym sezonie i z przykrością muszę stwierdzić, że odcinki mitologiczne... zacząłem omijać. Ten spisek jest tak przesadzony, tak głupkowaty i irytujący, że nie chcę sobie psuć smaku reszty serialu, który jest rewelacyjny.To błąd - będziesz miał dziury w rozwoju bohaterów. Poza tym nie wiem, według jakiego klucza omijasz te odcinki - w każdym razie niech ci się nie śni ominicie Memento mori. - Hitch - 04-10-2009 W opracowanku Dejny jest pozaznaczane, które odcinki są mitologiczne :) - elilhrairrah - 04-10-2009 Ja po prostu obejrzałem w TV s01e03--"Squeeze", s01e07-"Ice", s01e11-"Fire", s01e19-"Darkness Falls"... Jak sobie przegladam http://www.film.org.pl/prace/z_archiwum_x/sezony.html to sporo było świetnych jednoepizodowych odcinków :) Chyba też dobrze, że serial się rozdziela na mitologię i na inne przypadki. Mitologii można się czepiać, za to reszta odcinków trzyma poziom, może czasem z jakimiś słabszymi momentami. Artemis napisał(a):Chodzi mi mniej więcej o to, że jedna i definitywna wersja dotycząca obcych na swój sposób przekreśla to, co ja w Archiwum lubię najbardziej: pojedynek sceptycyzmu (zwanego czasami zdrowym rozsądkiem) i wiary w ufoloty. Twórcy chyba sami się związali tą mitologią i potem tak już to ciągnęli... Tymczasem całkiem dobrze wypada odcinek "WAR OF THE COPROPHAGES" fajna koncepcja obcych, wiarygodniejsza niż te zielone ludziki :) - Artemis - 04-10-2009 Tam były czekoladowe karaluchy... - elilhrairrah - 04-10-2009 One zupełnie nie były czekoladowe, one w ogóle nie były karaluchami, były jakby mechanicznymi robocikami. Mulder wysnuł tezę(czy to była może urocza pani botanik?), że mogą być to roboty wysłane przez kosmitów, gdyż opłacalniej jest wysyłać takich właśnie zwiadowców niż samemu lecieć jakimiś latającymi spotkami:) - Hitch - 04-10-2009 To akurat wysnuł doktur - robotyk. Mulderowi tylko się spodobała ta teoria. |