Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- jarod - 04-02-2010

Ja mam taką teorię:



- Hitch - 04-02-2010




- jarod - 04-02-2010

No dobra. Teraz zabiłeś mi klina.


- elilhrairrah - 04-02-2010

Pozostaje tutaj trochę nie logiczności. Z jednej strony w Lost jest pewnego rodzaju konsekwencja, z początku retrospekcje, potem futurospekcje, by w piątym sezonie przedstawiać akcję tak, że czas akcji w ogóle trudno czasami określić.
Zresztą te nielogiczności jestem sobie w stanie jakoś wytłumaczyć albo zrzucić na jakieś przyszłe objaśnienie. Na razie jest świetnie.


- Snuffer - 04-02-2010




- Hitch - 04-02-2010




- jarod - 04-02-2010

Hitch -



- Hitch - 04-02-2010




- elilhrairrah - 04-02-2010




- Predator895 - 04-02-2010

A ja myślę że powinniście wybrać się wszyscy do psychiatry <ok> Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie aby snuć byle z domysłów jakieś dziwne teorie. Odcinek sam w sobie bardzo dobry :)


- jarod - 04-02-2010

Hitch -
elilhrairrah -



- BezcelowyAlbatros - 04-02-2010

SPOJLERY 6x01 & 6x02

Jak bardzo by to zagmatwane nie było, to jeśli chcielibyśmy przyjąć, że wydarzenia, z nazwanych roboczo "alterspekcji" są konsekwencją tego, co dzieje teraz na Wyspie (pisząc "teraz" mam na myśli wydarzenia wyspiarskie pokazane w tych dwóch odcinkach), należy zakładać, że Wyspa znajduje się przynajmniej w czasie o kilka lat poprzedzających datę katastrofy 815.

Czyli, prawdopodobnie Wyspa nie znajduje się w roku 2004 a to, co - załóżmy - zapobiegnie rozbiciu samolotu i - chyba - przyczyni się do zatopienia Wyspy dopiero nastąpi. Jednak Łabędź jest zniszczony, prawda? Pytanie, czy w ogóle powstał? Czy ten lej to aby nie po wybuchu Jugheada?

Trochę nie pasują mi do tego słowa ducha (?) Juliet, która twierdziła, że "Udało się!".

Ogólnie w alterspekcjach podoba mi się "dwuznaczność" co drugiej kwestii wypowiadanej przez bohaterów. Każda wypowiedź ma dwie strony, jak moneta: wspomniane tu słowa Charliego po ocuceniu, tekst Boona, o rozbiciu i trzymaniu się Locka, w razie czego, itp. Założę się, że długo będziemy zachodzić w głowę, czy to, co dana postać powiedziała wynika z tego, czy pamięta coś z Wyspy czy, ot tak, coś palnęła :)

Bardzo dobry początek sezonu, choć nie kopie tak jak początek piątego. Chociaż w sumie w piątym też się wszyscy domyślali podróży w czasie i to zaskoczeniem nie było, ale ciekawe było to, jak się wszystko później potoczyło. Liczę, że w sprawie "alterspekcji" jeszcze nie powiedziano ostatniego słowa, i póki co to takie mydlenie oczu na zasadzie: "myślicie, że nas złapaliście na oczywistej oczywistości? tak się Wam tylko wydaje" :)

No, czekam na ciąg dalszy...


- patyczak - 04-02-2010

"Udało się!", bo w jednej linii czasowej samolot się nie rozbił:D Juliet będąc już prawie po drugiej stronie udało się to zobaczyć:D

Ps. Nie alterspekcja, tylko flash sidewaye:P


- krasnal - 04-02-2010

Spojlery!!!
Bardzo dobre rozpoczęcie. Tyle że, znów pojawia się masa pytań. Ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie drugiej linii, która pokazuje jednoznacznie, że przeznaczenia nie można zmienić (no dobra, może nie jednoznacznie). Ale sami pomyślcie - na wyspie Jack uratował życie Charliego, kiedy ten został powieszony = uratowanie przed zadławieniem. Lock odzyskał nagle władzę w nogach na wyspie = (teoretycznie) Lock będzie chodził dzięki operacji. Czy aby twórcy nie idą w stronę potwierdzenia słów, że nie można zmienić przyszłości?


- BezcelowyAlbatros - 04-02-2010

SPOJLERY

A ja znowu odniosłem wrażenie, że alterspekcje (hehe) służą temu, żeby pokazać, iż poza Wyspą życie bohaterów byłoby jeszcze bardziej tragiczne, a w niektórych przypadkach pozbawione sensu, czy też celu. Charliego zapuszkowali, Kate znowu jest "ścigana", Lock jest kaleką (i wątpię, czy cudowne ręce Jacka go mogą uratować - facet ma zdruzgotany kręgosłup)...

A'propos, jak sądzicie, czy Hugo mówiąc o swoim niesłychanym szczęściu mówił ironicznie? Są takie domysły, ale z drugiej strony wciąż jest właścicielem "kurczakowego" biznesu, więc tym razem, zdaje się, meteor go nie trafił :)


- patyczak - 04-02-2010

Moim zdaniem mówił na serio.


- jarod - 04-02-2010




- patyczak - 04-02-2010




- jarod - 04-02-2010

A to takie buty... w takim razie uśmiałbym się, gdyby okazało się, że



- BezcelowyAlbatros - 04-02-2010