![]() |
|
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
|
- Gal Anonim - 25-02-2010 Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prawdopodobnie następny odcinek będzie Kwonocentryczny. :/ - Hitch - 25-02-2010 No, i co z tego? Kwony fajne są :) - Jakuzzi - 25-02-2010 A ja powiem tylko, ze wszystkie dotychczasowe odcinki szostego sezonu sa nijakie, statyczne i generalnie mocno takie se. Chyba nawet czwarty sezon byl bardziej wciagajacy i atrakcyjny. - Snuffer - 25-02-2010 Nawet 4? Chyba żartujesz. Początek sezonu 4 był o wiele bardziej niemrawy, a sam 4 sezon pamiętam za dwa wspaniałe odcinki - 5 i 9. - Mental - 25-02-2010 serial był świetny jak się go pochłaniało sezon po sezonie - i to tylko z takim zastrzeżeniem, że chodzi o pierwsze trzy sezony, bo czwarty to dla mnie tragedia. 6 seria to już nie to samo - i teraz nie wiem, czy to z powodu tego, że film jest kiepski, czy że nie mam już w sobie dostatecznie entuzjazmu z początku mojej przygody z Lostem, żeby to ciągnąć. dlatego po obejrzeniu pierwszego odcinka powiedziałem: "dość!":) - Gal Anonim - 25-02-2010 Pussy. - Mental - 25-02-2010 wypaliłem się po prostu. śledzenie przygód rozbitków przestało mnie cieszyć. serial będę wspominał z sentymentem, czasu przy nim spędzonego nie uważam za stracony, nie ukrywam, że był okres, kiedy byłem wręcz zafiksowany na jego punkcie, ale to już chyba przeszłość, rozdział zamknięty. - Hitch - 25-02-2010 Nie pierdziel. To ostatni sezon, który rozkręca się lepiej niż poprzedni, przy którym przecież wysiedziałeś. - Corn - 25-02-2010 Pieprzysz głupoty szukając sobie dziwnego wytłumaczenia. Nie wiem co w nim takiego tragicznego, nudnego czy gorszego od poprzedniego sezonu, ani tym bardziej czym się kierowałeś podejmując decyzję o nieoglądaniu więcej serialu. - Ronaldinho - 25-02-2010 nexus napisał(a):Zastanawiający jest motyw z wyrostkiem Mi się wydaje, że to raczej nic specjalnego, bo gdyby 'futurospekcje' były alternatywną linią bez związku z pobytem na wyspie, to po prostu Jack mógł mieć kiedyś operację wyrostka, mógł dostać zapalenia jak był dzieckiem, co prawda jest to związek z wyspą, ale nie przesądzający o niczym. Co składnia do faktu, że jest to alternatywna linia wydarzeń, to na przykład fakt, że Jacka ma syna (17 czy 18 lat), a w linii czasowej włączającej pobyt na wyspie raczej David nie istnieje. Mental napisał(a):ale to już chyba przeszłość, rozdział zamknięty. Zostawić serial w chwili gdy do zakończenia zostało kilkanaście odcinków, jakieś 10 godzin, jest z lekka głupie, zwłaszcza ze względu na fakt, że szósty poziom w żadnym stopniu nie odbiega poziomem od reszty serialu. Pewnie jak się skończy sezon, zasiądziesz i obejrzysz całość na raz, pewnie nie masz cierpliwości do przeczekiwania całego tygodnia na następny odcinek, a to dla mnie jest kwintesencją, snuć domysły co dalej, rozmawiać o tym z innymi, a na końcu się okażę, że i tak fabuła pójdzie inaczej, niż ktokolwiek z kim rozmawiałem mógł coś wymyślić :) - Jakuzzi - 25-02-2010 Mental napisał(a):wypaliłem się po prostu. śledzenie przygód rozbitków przestało mnie cieszyć. Jizes, to nie program z cyklu Wzruszyla mnie twoja historia.. Nie mozesz po prostu napisac, ze szosty sezon poki co po prostu cieniuje? ;) - Mierzwiak - 26-02-2010 Ja tam nawet Mentala rozumiem. Niby LOST wciąż trzyma poziom, jest intrygująco, uwielbiam te postacie, to "uniwersum", ale nie czuję specjalnych emocji. Poprzedni odcinek przeleżał na dysku 5 dni zanim go obejrzałem. Nie wiem kiedy obejrzę najnowszy, planuję też wstrzymać się z oglądaniem aż do finału finałów. - Corn - 26-02-2010 Przypomniał mi się dialog z Wpadki Apatowa. - Matthew Fox from Lost? - Yes. - You know what's interesting about him? - What? - Nothing. :D - nexus - 26-02-2010 Ronaldinho napisał(a):Mi się wydaje, że to raczej nic specjalnego, bo gdyby 'futurospekcje' były alternatywną linią bez związku z pobytem na wyspie, to po prostu Jack mógł mieć kiedyś operację wyrostka, mógł dostać zapalenia jak był dzieckiem, co prawda jest to związek z wyspą, ale nie przesądzający o niczym. Co składnia do faktu, że jest to alternatywna linia wydarzeń, to na przykład fakt, że Jacka ma syna (17 czy 18 lat), a w linii czasowej włączającej pobyt na wyspie raczej David nie istnieje.Więc luki w pamięci Jacka to podpucha? W zasadzie czemu nie. Po co wszystko komplikować. - Khet - 26-02-2010 Jeszcze tak na marginesie dodam, że moim zdaniem odcinek był świetny i opinie/ględzenie/marudzenie/pieprzenie o spadku formy i zainteresowania uważam za bzdurę i w 100% zgadzam się z tym co napisał Vozzek: - Gal Anonim - 26-02-2010 Wiadomo, jak ktoś jest pussy to będzie widział ten serial jako pussy shit. Tak mówi Jacob! Jedyny naprawdę nudny odcinek to był ten z Kiejt, ze względu na jej nieciekawe alterospekcje. I to jest niepodważalne, więc niech nikt nie próbuje z tym dyskutować. W ogóle Vozzeka świetnie się czyta. Rzadko można znaleźć inteligentnie napisane analizy seriali, a co dopiero poszczególnych odcinków. jarod napisał(a):Nie no, końcowa alterospekcja to już szczyt tandety, nawet jak na LostaDlaczego szczyt tandety? Wyjęta z dramatu scena porozumienia ojca i syna. Nie może się przecież wszystko źle kończyć. Inna sprawa, że wszystkie alterospekcje dotychczas kończą się pozytywnie. Wskazówka? Vozzek69 napisał(a):The Circle Is Almost Complete... You're a Great Surgeon and a Shitty Father - Khet - 27-02-2010 Ano właśnie, ta analiza przypomina o najważniejszym - LOST to przede wszystkim opowieść o ZAGUBIONYCH (:P), a nie królikach skaczących w czasie. Powrót do formy bardziej obyczajowej i przygodowej uważam za miłą odmianę, po skrajnym s-f w sezonach 4 i 5. - Jakuzzi - 27-02-2010 Crov napisał(a):Jedyny naprawdę nudny odcinek to był ten z Kiejt, ze względu na jej nieciekawe alterospekcje. A np. Locke czy Jack to niby mieli ciekawe? - Gal Anonim - 27-02-2010 Tak. Fakt, że alterospekcja Jacka była interesująca mnie zaskoczył, bo zwykle doktor mnie nudził, a teraz oglądałem to z zainteresowaniem. Jeśli chodzi o alterospekcję Locke'a to nie wiem do czego można się przyczepić. To postać, którą zawsze dobrze mi się ogląda, a dodatkowo jego alternatywna przyszłość była ciekawa, także dzięki spotkaniom z pozostałymi wyspiarzami. No i ironia tego, że John przestaje polegać na wierze i marzeniom, podczas gdy był tak blisko spełnienia jest pocieszna. Poza tym zastanawiające jest to do czego same alterospekcje zmierzają i jaki jest ich sens. Na przykład Emerson u Kimmela powiedział, że z wątku Bena-nauczyciela pracującego z Lockiem dużo wyniknie. - Indroman - 28-02-2010 Jak na razie w finałowym sezonie zmęczył mnie tylko ciągnący się wątek wydobywania Juliet ze zwałów stali, co miało miejsce w epizodzie otwierającym. Przy okazji tej historyjki znów poirytował mnie Sawyer, któremu włożono cholernie debilne kwestie do odegrania ("zabiję Jacka", "nie zabiję Jacka" ple ple...) - można było subtelniej, choć wtedy konieczne byłoby rozwleczenie tego dziadostwa. Ostatecznie więc może być... przynajmniej nie muszę już na to patrzyć. Reszta - moim zdaniem - arcyciekawa. Widzę też, że serial coraz bardziej skłania się ku rozwiązaniu, które gdzieś tu na forum (jakieś dwa lata temu) odważyłem się zaproponować. Napisałem wtedy, że wyspa jest rodzajem czyśćca, w którym pewni ludzie poddawani są próbie nawiązującej do ich przeszłości. Co prawda już w pierwszym sezonie można było zaobserwować wyraźne powiązanie tego co widzimy we flashbackach z wyborami dokonywanymi przez tych samych ludzi na wyspie, ale fakt, że te konotacje są osią całej intrygi nie był oczywisty. Ogrom pytań wciąż jednak pozostaje. Może ktoś coś podpowie? Ogólnie serial - fenomen. Nic nie wskazuje na to bym zmienił zdanie. Cieszy mnie przede wszystkim fakt, że tu na prawdę chodzi o coś więcej i głębiej niż tylko o dobrze zmontowaną i zagraną akcję z serią niewyjaśnionych zjawisk. |